Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl
26.01.02, 15:39
oto część wywiadu socjała Jarosława Kaczyńskiego przeprowadzonego przez
Najwyższy Czas!
(śmieszny)
Jarosław Kaczyński o sobie! :
"Jestem państwowcem i nie mam poczucia obrabowania przez państwo. Nie odbieram
płacenia dużych podatków jako rabunku."
...
Nczas- Wspomniał Pan o współpracy w parlamencie z Platformą. Czy w ramach tej
współpracy zaproponujecie jakiś projekt obniżenia podatków?
J.Kaczynski- W tej chwili propozycja obniżenia podatków jest całkowicie
nierealistyczna.
Nczas- W Rosji obniżono podatki i mają obecnie 25 procent nadwyżki budżetowej.
J.Kaczynski- W Polsce tak nie będzie. W Rosji budżet jest w tak dobrym stanie
nie dzięki obniżeniu podatków, a dzięki dobrym cenom za ropę i gaz. W obecnej
sytuacji nie ma możliwości obniżenia podatków. Bywa, że kraje rozwijają się
szybko, mając wysokie podatki, a inne wolno, mając niskie. Nie należę do ludzi
przeżywających ból tych, którzy płacą wysokie podatki. Dla mnie, jeżeli ktoś
jest zamożny, może płacić. Byłbym za obniżeniem, gdybym wiedział, że spowoduje
się przez to szybszy rozwój gospodarczy.
Nczas- Nie jest Pan o tym przekonany?
J.Kaczynski- Nie jestem. Uważam, że jakość polskiej klasy właścicielskiej jest
niesłychanie niska. Nie mówię o drobnych przedsiębiorcach - to są energiczni
ludzie, którzy potrafią coś zrobić, ale oni nie płacą specjalnie wysokich
podatków. Im bym najchętniej obniżył.
Wyższa klasa właścicielska wyrosła z nomenklatury, ze służb, po części z
działalności kryminalnej. Obniżenie im podatków nie poskutkuje jako asumpt do
efektywniejszej działalności gospodarczej. Ta klasa właścicielska po staremu
będzie koncentrowała się na spekulacji, na tego rodzaju przedsięwzięciach,
które gospodarce nic nie dają. Będzie też podwyższała konsumpcję i to poza
Polską. Jestem państwowcem i nie mam poczucia obrabowania przez państwo. Nie
odbieram płacenia dużych podatków jako rabunku.
Nczas- Czy dostrzega Pan taki problem, że premier Leszek Miller rządzi
podobnie, jak robił to Jerzy Buzek, podtrzymując system? Premier z PiS robiłby
to samo czy może doszłoby do jakiś poważnych przemian?
J.Kaczynski- Każdy premier z PiS mający odpowiednie poparcie w parlamencie na
pewno niezwykle dużo by zmienił. Z czasem obniżyłby także podatki. Zmieniłby
przede wszystkim funkcjonowanie państwa w sferze korupcji i olbrzymiej mitręgi
biurokratycznej czy samowoli urzędu skarbowego. Dziś na przykład urzędnik
skarbowy czepia się często jakiś szczegółów u przedsiębiorcy, chcąc ewidentnie
wymusić łapówkę.
Nczas- Ale Pan nie zmieni mentalności urzędnika.
J.Kaczynski- Trzeba stworzyć mechanizmy kontroli. Mamy pewne doświadczenie
związane z moim bratem. Przyszedł do NIK i praca się tam poprawiła, ale zaczęto
od wyrzucenia starego układu. Przyszedł do Ministerstwa Sprawiedliwości, co
prawda nie mając zaplecza, nawet nie miał wpływu na mianowanie swoich
zastępców. Dziś podaje się wyniki za rok 2001. W okresie, gdy brat był
ministrem, wzrost pewnych wskaźników jest dwukrotny. Jeżeli ma się wolę i
trochę się przyciśnie, wiele można osiągnąć. W Polsce tej woli nie ma. Rządzą
ludzie, którzy nie mają umiejętności i woli zmiany. Mają tylko wolę załatwienia
swoich spraw. My byśmy taką wolę mieli, nie gwarantując, że nie popełnilibyśmy
błędów. Przy przebudowie systemu można wiele zmienić, zaczynając często od
instrumentów represyjnych, bo i tu są nadużycia, jak chociażby w służbach. Poza
tym jesteśmy zdecydowanymi zwolennikami kapitalizmu, gospodarki rynkowej. Nie
mamy złudzeń, nie istnieje inna droga. Tylko że gospodarka rynkowa wygląda
różnie. W Polsce zrodził się model patologiczny. Nadzieją naszą jest to, żeby
tę patologię zmniejszyć. Chcemy szybkiego rozwoju gospodarczego, który
sprzyjałby takim przekształceniom społecznym, które odwróciłyby proces bardzo
głębokiego podziału naszego społeczeństwa na grupy. Z jednej strony ci, którzy
się odnaleźli, z drugiej odrzuceni. Prowadzi to do stworzenia najgorszego,
kryminalnego społeczeństwa. Ten proces trzeba zatrzymać.
Nczas- Pojawiają się zapowiedzi, że Unia Europejska zmieni się w federację. Czy
wtedy nie będzie Pan miał poczucia zdrady, bo jako poseł przysięgał Pan bronić
suwerenności naszego państwa?
J.Kaczynski- W polityce wybiera się w tym, co możliwe. Polska poza Unią traci
możliwość uprawiania polityki innej niż taka czy inna forma zwrotu ku
wschodowi, czyli wejście w to, co proponował bardzo sympatyczny i robiący dobre
wrażenie Putin.
Trzeba wejść do Unii i wykorzystać to, że mamy tam zapewnioną pozycję ponad
nasze obecne siły. Trzeba to wykorzystać do takiego prowadzenia spraw Unii, aby
nie stała się federacją. Jeżeli weźmie się jednak wskaźnik ekonomiczny, to Unia
nie jest ani federacją, ani konfederacją. Nie zapowiada się, że wspólny budżet
będzie w jakiejkolwiek poważnej proporcji do budżetów narodowych. Unia do 2004
roku nie stanie się federacją, a jeśli tak, to w istocie powstanie problem
konstytucyjny. Będzie trzeba go wtedy rozwiązać.
Polska jednak z obecnymi władzami nie będzie suwerenna w Unii czy poza nią. Ci
ludzie nie są w stanie być suwerenni. W Unii będą dla trzech etatów oddawać
polskie interesy, tutaj będą drżeć przed Moskwą, bo ona ma archiwa, które ich
dotyczą.
Przy innej klasie politycznej jest szansa, aby wykorzystać obecność w Unii dla
bardzo dużego wzmocnienia pozycji Polski. To trzeba rozgrywać jednocześnie,
robiąc wszystko, aby potencjał gospodarczy i kulturalny osiągnął poziom
wzmacniający naszą pozycję. Wiemy, że to niełatwe zadanie.
Owszem, jest w Europie mnóstwo rzeczy, które trzeba odrzucić. Łatwiej będzie to
robić, będąc w Unii niż będąc poza nią. Warto także pamiętać, że Rosja też
będzie chciała u nas rozegrać swoją kartę.
Nczas- Podczas poprzedniego wywiadu dla naszej gazety zapowiadał Pan, że
tygodnik "Nowe Państwo" będzie się rozwijał, że są plany i będą inwestycje. Tym
czasem z gazeta z tygodnika stała się miesięcznikiem. Dlaczego?
J.Kaczynski- Wszystkie te plany okazały się nierealne. Nie było pieniędzy.
Tygodnik żył z wynajmu lokali, a tu pogorszyła się sytuacja. Narastał deficyt.
Albo wszystko upadłoby, albo trzeba było zrobić miesięcznik. Przyjdzie lepsza
koniunktura i będzie można wrócić do starej formuły. Wy macie pewną niszę
rynkową. ,,Nowe Państwo" miało pięć razy mniejszą sprzedaż od was, a oceniane
jest jako dobre pismo. Koszty jednak były duże, gdyż mieliśmy grupę
dziennikarzy z "Życia". Posiadali wysoką pozycję i trzeba było im lepiej
płacić. Nie byliśmy w stanie kontynuować rytmu tygodniowego, stąd ta decyzja.
Nczas- Dziękuję za rozmowę.
-----------------------------------------------------------------------------
cóż nie udało sie wydawac gazetki! no to pobawmy sie troszke cudzymi
pieniążkami! dla zmyłki! :]
prawda??