_______________Bierz nożyce synu...!______________

25.04.09, 23:55
Bo lustracja mordy Oszczercy antypolskiej wisi!
_______Nie wytniesz?_________a może spotkamy sie w sądzie?
______________________________________________________________

Scanie Oszczerco:
Sam pisałeś->

Gardocki przypominał, że ... rezygnując z polskiego obywatelstwa...
tracili oni własność nieruchomości, uprzednio zachowaną (wraz z
zachowaniem polskiego obywatelstwa) - ale dotyczyło to jednak tylko
tych, którzy spełniali łącznie trzy warunki:
- byli właścicielami nieruchomości 1 stycznia 1945 r.
- uzyskali stwierdzenie narodowości polskiej i obywatelstwo polskie
oraz utracili następnie to obywatelstwo w związku z wyjazdem z
Polski.

"Gdyby więc z Polski wyjechał pan Trawny - utraciłby sporną
nieruchomość na rzecz Skarbu Państwa.

Wspomniany przepis nie dotyczył jednak następców prawnych, tj.
osób, które nie były właścicielami nieruchomości w styczniu 1945,
lecz nabyły ją później
(w przypadku pani Trawny przez dziedziczenie)"
- pisał Gardocki. Konkludował, że A. Trawny nie straciła zatem, w
świetle ustawy, prawa własności i wobec tego niezależnie od
aktualnego obywatelstwa, zgodnie z prawem nieruchomość odzyskała.

I prezes SN podkreślał, że jeśli ktoś poniósł szkodę z winy polskich
władz, pochopnie uznających taką nieruchomość za stanowiącą własność
państwową - to państwo polskie powinno ją naprawić. "Natomiast
współczucie dla ludzi, wprowadzonych przez władze w błąd, nie
upoważnia jednak nikogo do nakłaniania sądów, by łamały prawo" -
dodawał Gardocki.
#######################################################
koleżki perelowskich prominentów,tow.Hasza ps.konsp. Miecio.
przeczytaj koniecznie całość, skomuszały spamerze
#######################################################
HASZCZ:

Zakłamany hipokryto, rynsztokowcu, posługujacy się haniebnymi
oszczerstwami, załganymi gwałtami na faktach, nieszanujacy Poslki,
mający w pogardzie podstawowe poczucie sprawiedliwości,
gloryfikujący sztuczki prawnicze postesbeckich sędziów
i prokuratorów, nigdy nie rozliczonych, żerujac na manipulacjach SB-
eckich prawników, perfidnie insynuujesz czytelnikom jakobyś pisał
do....TW...
teraz podaj mi swe nazwisko - moje znasz i spotkamy sie w
sądzie...mozesz napisać na Hasz0 poczta.- tylko daj sygnał na Aquie
że chcesz ........
########################################haszcz dalej:


Stuczki prawnicze SB-eckie i TW( mnie zarzuca Scan odwrotką! - winy
Antypolaków Premierów Ministrów SZ - TW Skubiszewski z Mazowieckim
Są to:
1*
pozostawili specjalnie prawniczą furtkę dla własnosci prywatnej.
Antysymetria do mienia zabużańskiego - najlepiej ilustruje jak
potraktowali Polaków! A jak przymilnie Niemców!
2*
Dyplomacja Antypolska nie reagowała i pozwoliła Niemcom
- administarcji na pouczanie swoich obywateli Niemców, jak
wykorzystać przygotowane kruczki!
3*
Nawet w sytuacji podobnej do mienia zabuzańskeigo...mogła pouczona
zwrócić odszkodowanie! Po co biedne Niemcy mają tracić GDY BOGATA
POLSKA, ktora podobno skrzywdziła Niemców Gdańskiem, korytarzem i
WYPĘDZENIAMI...

-
    • haszszachmat Pomyślcie tylko: To my mamy z portfeli "naprawiać" 26.04.09, 00:02
      "błędy" a naprawdę sztuczki, fortele, polityczne zmowy
      "naszych" prawników i polityków!

      Polacy amją tym Niemcom, którzy zrzekli się Obywatelstwa Polskiego
      ...mieli w d...Polskę...wybierajac...niedawno po wojnie...
      za ojczyznę agresora Polski!

      Intencją ustawodawcy było by w takim wypadku tracił majatek a nowe
      państwo...
      tak jak Polska zaburzanom wypłacłą rekompensatę.

      I na to Scan z SN znaleźli sposób.
      Oczywiscie najpierw Scan głosował na Mazowieckiego i Skubiszeskiego
      potem na Tuska i Pawlaka...
      a po latach znowu an Tuska i Pawlaka...

      by z Hasza któreg Moczar wywalił z wilczym biletem
      uczynić z racji niskiego czółka i IQ=?...... Miecia Moczara...

      To jest przewrotka przewrotnych! Jak taką mendę zwać?
      • rycho7 Wankowicz "Na Tropach Smetka" 26.04.09, 07:22
        haszszachmat napisał:

        > Polacy amją tym Niemcom, którzy zrzekli się Obywatelstwa Polskiego
        > ...mieli w d...Polskę...wybierajac...niedawno po wojnie...
        > za ojczyznę agresora Polski!

        Ci "Niemcy" przez 700 lat marzyli do powrocie do Macierzy, czyli do
        Rzeczpospolitej. Od 1945 do 1970 haszysci wybili im marzenia z glowy. Haszysci
        sa zazdrosni gdy ktokolwiek ma wiecej w glowie niz oni.

        > tak jak Polska zaburzanom wypłacłą rekompensatę.

        Mnie nie wyplacila do dzis. Bo to bandytyzmem "silne" panstwo haszystowskie.

        > To jest przewrotka przewrotnych! Jak taką mendę zwać?

        Proponuje dumne miano antyhaszysty. W komorze gazowej u boku Sendlerowej.
    • rycho7 zgoda buduje, niezgoda rujnuje 26.04.09, 07:11
      haszszachmat napisał:

      > Moze znowu Hasz 'zapity "koniakiem dla ubogich" chlanym wraz z
      > esbekami, enkawudzistami i towarzyszami partyjnymi'...smile

      Juz Ci Alzheimerze Hasza pisalem wielokrotnie, ze wlasnie Ty jestes winien. W
      wyniku wykluczania, obrazania masz za krotka lawke kadrowa. Trzeba bylo te
      sprawy zalatwic jak byliscie u wladzy. Tak duzo czasu potrzeba?

      Ja za darmo haszystom nie pomoge. Chetnie utopie Was w lyzce wody. Zabuzaniskie
      i warszawskie nie oddane. Wiec nie ujadaj sfora kompleksikow.
    • pan.scan Przeczytaj, ćwoku, jeszcze raz teksty 26.04.09, 07:26
      a jak nie poradzisz sobie z ich zrozumieniem - poproś madrzejszego, by ci
      wytłumaczył.
      Choć nie ma na co liczyć, wszak napisaleś o sobie "by z Hasza którego
      Moczar wywalił z wilczym biletem uczynić z racji niskiego czółka i
      IQ=?...... Miecia Moczara"...

      Mogę ci pisać "Mieciu - niskie czółko" czy wolisz formę "Tadzieniek niskie
      czółko"? Mnie to rybka.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=94515812&a=94522573

      PS: Twoją i gnojarka racją stanu jest nie oddawać kradzionego. Uważacie,że
      stoicie ponad prawem i sprawiedliwością.
      • hasz0 ____________To Twa metoda i IIIRP!!! 26.04.09, 09:10
        Łapać za słówka
        omijać meritum...

        i argumentować "ad pesonam".

        Radzę Ci jeść wiecej czarnych jagód i oleju lnianego.
        • hasz0 ______________________Smentkowa Rysia7! 26.04.09, 09:20
          Mec. Jemielita wniósł także do sądu o zwolnienie obywatelki Niemiec
          z opłaty sądowej w kwocie 500 złotych. Tłumaczy, że kobieta, mająca
          dom w Niemczech, utrzymuje się z renty, która w znacznej mierze
          przeznaczana jest na spłatę kredytu mieszkaniowego.

          Trawny wyjeżdżając z Polski w połowie lat 70. ubiegłego wieku,
          nabyła status tak zwanego późnego przesiedleńcy. Ci zaś otrzymywali
          rekompensaty od niemieckiego rządu za pozostawiony w Polsce majątek,
          dostawali także środki finansowe na zagospodarowanie się w ojczyźnie.

          Obecnie Agnes Trawny domaga się zwrotu mienia w Polsce w związku z
          żądaniem, jakie wystosował wobec niej niemiecki Finansowy Urząd
          Wyrównawczy. Instytucja chce od niej zwrotu odszkodowania za
          pozostawiony w Polsce majątek, wskazując, że istnieje możliwość jego
          odzyskania.
          [Więcej doradców R7 !! jako polskich AMBASADORÓW w DDR+RFN

          (Ostatnio do RM dzwonił słuchacz z problemem nietykalnych agentów
          NRD Stasi
          w Polsce - Scan coś wiesz o nich?)

          maryla.salon24.pl/24000.html
          • hasz0 _____________?_______________Kwit a? 26.04.09, 09:23
            Sześćdziesiąt pięć lat temu, we środę 3 listopada 1943
            roku,hitlerowcy wymordowali w jednym dniu w dystrykcie lubelskim,
            Generalnego Gubenarnatorstwa w obozach koncentracyjnych zbudowanych
            na rozkaz gefrajtra, homoseksualisty, Adolfa Hitlera, "rękoma"
            Heinricha Himmlera 42 tysiące więźniów w większości Żydów,
            mieszkających i pracujących z nami dla dobra naszej wspólnej
            Ojczyzny Rzeczypospolitej Polski. Aby ówcześni panowie świata mogli
            z mordów zrobić sobie zabawę,widowisko, dzień 3 listopada jeszcze
            przed morderstwem nazwali Erntefest w polskim tłumaczeniu Święto
            dożynek. Trzeba mieć we krwi geny morderców po wsze czasy, by takie
            zabawy sobie urządzać z życia ludzkiego. Świat nie zna większego
            barbarzyństwa niz hitleryzm niemiecki, we wszystkich okresach
            istnienia germańskiej rzeczywistości. Żydzi, też nie chcieli umierać
            bez walki o życie doczesne. Walczyli o nie różnymi sposobami, choć o
            tym mało się mówi poza powstaniem w Ghetto, , czy Reducie
            Anielewicza./ profesor Marek Edelman / Bezpośrednim zaczynem do
            mordu Żydów w ramach Erntefest, 3 listopada, było Powstanie w SS
            Sonderkommando Sobibór , hitlerowskim, nazistowskim, obozie zagłady,
            który został utworzony i działał w gestii Einsatz Reinhard, około 5
            kilometrów od wsi Sobibór na Lubelszczyźnie. Aktion Reinhard, to
            skrót myślowy od zwrotu Einsatz Reinhard, czyli kwestii
            ostatecznego zlikwidowania Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, gdzie
            Ich skupiska były największe. Znam miasta i miasteczka, gdzie Żydzi
            stanowili większość: Białystok, Tłumacz e.s.p. Ostateczne
            rozwiązanie Kwestii Żydowskiej, Endlösung der Judenfrage, podjętej
            20 stycznia 1942 roku, na konferencji w Berlinie w Wilii Wannsee,
            Große 56/58 / listy w Wannsee /, będą kiedyś odrębnym artykułem,
            gdyż większość społeczności Świata nie zna zaplanowanych zbrodni
            wobec Żydów / Konferencji w Wilii Wannsee, przewodniczył Reinhard
            Tristian Eugen Heydrich, protektor Czech i Moraw, zamordowany przez
            Czeskie nieliczne podziemie 27 maja 1942 roku w Pradze, przez
            Jozefa Gabčika, Jana Kubiša i Josefa Valčíka w ramach operacji
            Anthropoid, zaplanowanej w Szkocji, gdzie znajdował się obóz
            treningowy dla cichociemnych z Europy Środkowej. W ramach źle
            pojętego, germańskiego rewanżu Czeskie wsie Lidice i Leżaki, zostały
            zrównane z ziemią. Mieszkańcy ginęli w hitlerowskim obozie
            koncentracyjnym Chełmno nad Nerem, / 15 000 osób. W
            Trawnikach /Lubelszczyzna/ Większość zbrodniarzy niemieckich,
            wymienionych w niniejszym artykule, została skazana w prawomocnych
            wyrokach na na śmierć. Po powstaniu w Sobiborze, rozkaz
            natychmiastowej likwidacji Żydów, wydał Reichsführer SS Heinrich
            Himmler. Bezpośrednim wykonawca rozkazu Heinricha Himmlera był
            odpowiedzialny za przeprowadzenie akcji Erntefest Jacob
            Sporrenberg, zbrodniarz wojenny, wysokiej rangi oficer SS i
            Policji. /Skazany na karę śmierci przez Sądy Polskie. Wyrok
            wykonano/. W tym dniu w hitlerowskim obozie koncentracyjnym KL.
            konzentriationslager /Maydanek/ zamordowano 18 000 osób. W
            hitlerowskim obozie koncentracyjnym Poniatowa / Lubelszczyzna; 15
            tysiecy.

            To ostatnie zdanie dedykuję współczesnym niemieckim
            politykom,którym śni się IV rzesza. Przypominam Norymbergę. Błagam
            polskich polityków, by nie wylewali krokodylich łez na kolanach
            niemieckich kanclerzy. Oni z nieba nie spadli. W ich genach nadal
            płynie krew dzikich i okrutnych barbarzyńców niemieckich. Chcąc
            oszczędzić traumy, czytającym tę moją wypowiedź nie podałem opisu
            jak odbywał się po germańsku, hitlerowsku Erntefest na Majdanku, w
            Poniatowej i Trawnikach.
            209.85.229.132/search?
            q=cache:Z97k4piZonIJ:michalstanislawdezieleskiewicz.salon24.pl/100530
            .html+michalstanislawdezieleskiewicz.salon24.pl/index.html&cd=
            2&hl=pl&ct=clnk&gl=pl


            • rycho7 katolska milosc palowania Ukraincow 26.04.09, 09:35
              hasz0 napisał:

              > Świat nie zna większego barbarzyństwa niz hitleryzm niemiecki

              To trzeba rozpropagowac polackie metody tlumienia buntow chlopskich na Kresach.
          • hasz0 __________Scan określił to jako "ratunek Pollki" a 26.04.09, 09:28
            ntysemitki w dodatku!
            ##########################################################
            "Ratowanie Polski" wg def. Scana
            --------------------------------------------
            Już wiemy dlaczego Fotyga, która podniosła te tematy w POLITYCE
            ZAGRANICZNEJ III RP nie moze byc amb. w NY!!!!!!!!!!!!
            ############################################################

            @Autor
            Świetny tekst, wart szerszego rozpowszechniania.

            Warto o tych wszystkich faktach przypominać zwłaszcza teraz, gdy
            rzadząca ekipa chce nam zafundowac Muzeum II wojny światowej, gdzie
            bagatelizowac się będzie wkład polskich żołnierzy w rozgromienie
            faszyzmu i równoczesniem pokazywac Niemcow jako ofiary II wojny.


            kazef627
            03.11.2008 - 20:26Skomentuj zgłoś nadużycie

            Pan Sowiniec,

            Szanowny Panie,

            Ma Pan rację wielu Polaków zapłaciło życiem za ochronę Żydów.
            Najwięcej boli, kiedy sami Polacy o rodowodzie żydowskim
            prześladowali tych, którzy na wielka skalę organizowali pomoc Żydom.
            Pozwole sobie wymienić Panią Zofię Kossak Szczucką -Szatkowską,
            która za zorganizowanie "Żegoty" osłanianie Bartoszewskiego została
            wypędzona z Polski przez Żydów.
            Tym , który ją wypędził, wielka polska pisarkę to Żyd z KPP Berman,
            wujek Marka Borowskiego.

            Pozdrawiam


            Michał St. de Zieleśkiewicz6506327

            Przez pryzmat II Rzeczypospolitej
          • rycho7 tym gorzej dla faktow? 26.04.09, 09:29
            hasz0 napisał:

            > Instytucja chce od niej zwrotu odszkodowania za pozostawiony w
            > Polsce majątek, wskazując, że istnieje możliwość jego odzyskania.

            Odzyskala z potwierdzeniem przez Sad Najwyzszy. Co Ci nie pasuje?

            Prymat emocji nad bilansem ksiegowym? Ktos kupuje Twoje urojenia?
            • hasz0 SN TK....znamy znamy... 26.04.09, 09:33
              Mularczyka pytaj
        • pan.scan Meritum jest tu: 26.04.09, 09:23
          "Twoją i gnojarka racją stanu jest nie oddawać kradzionego. Uważacie,że
          stoicie ponad prawem i sprawiedliwością".

          Dorzucę jeszcze promowane przez Ciebie i Figuranta Jar złodziejstwo "na
          Janosika", zgodnie z ideologią wyrażoną w dysertacji naukowej Twojego
          pRezydenta: "Wymienić trzeba także system wartości charakteryzujący
          ideologię socjalistyczną, wśród których kluczową rolę odgrywa idea
          sprawiedliwości społecznej i idea równości, czyli egalitaryzmu".


          Balcerowicz musi odejść!
          • hasz0 PO-dobnie u piq-a (tylko ekonomia bez sprawiedliwo 26.04.09, 09:32
            ści...
            tak jak Twoje prawo z sztuzkami bez sprawiedliwości...

            KTO ZANIECHAŁ sprawiedliwosci a umieścił sztuczki prawne FURTKI?

            .................
            Polacy nie mogli zakładać spółek...
            decydować o kształcie Polski i prawa...
            Nawet zakładać spółek przetwórczych na wsi...
            wszystko dla zachodu i beneficjentów OS...


            Co z agentami Stasi? Nie było takich?
        • rycho7 zlodziej mamalygi 26.04.09, 09:25
          hasz0 napisał:

          > Radzę Ci jeść wiecej czarnych jagód i oleju lnianego.

          Prawdziwy Sarmata propagowalby olej konopny. Cyganisz WszyPolaku.
          • hasz0 Dwie gnidy? 26.04.09, 09:34
            • haszszachmat Odkreśl GRuba KRechą sprawiedliwość zostaw prawo 26.04.09, 09:40
              dla Swoich!
              • rycho7 Re: Odkreśl GRuba KRechą sprawiedliwość zostaw pr 26.04.09, 09:46
                haszszachmat napisał:

                > prawo dla Swoich!

                Gruba kreska nie byla abolicja dla przedtepcow. Wolno i nalezalo ich scigac i karac.

                Ty jak zwykle byles za leniwy aby sobie zorganizowac granaty wprowadzajace Twoja
                sprawiedliwosc Kalego. Ja juz Ci wielokrotnie pisalem, ze poczuwam sie do winy,
                bylem pieknoduchem i nie mordowalem takich jak Ty popaprancow gdy byla okazja.
                • hasz0 __________________________Rycho7 a dani Obodryci 26.04.09, 09:53
                  DRANG NACH OSTEN
                  Długie i straszliwe wojny przepowiadało ukazanie się spienionego
                  odyńca o białych kłach, który wychodził ze świętego jeziora, ażeby
                  tarzać się w trzęsawiskach nadbrzeżnych.

                  Gdy od chłeptania i rzutów w kąpieli bryzgało bagno Doleńskiego
                  Jeziora, którego wody przed każdą wojną obtoczyły się w powłokę krwi
                  i popiołu - gdy kobiety, pełzając po ziemi, z trwogą i wśród
                  szlochów rozchylały badyle trzcin i pędy sitowia, aby spojrzeć
                  własnymi oczyma na dokładny obraz i wierną podobiznę, na tę okrutną
                  zapowiedź wojny, Smętek cichymi i podstępnymi kroki okrążał jezioro,
                  naciągał lekki łuk z gibkiego pędu jałowca i puszczał strzałę z
                  trzciny, ażeby wściekłego dzika niechybnymi ciosy rozjątrzać i
                  poganiać. Okrutna świnia, ze strzałami tkwiącymi w bokach i
                  grzbiecie, parskając dźwigała się z wyleżanych kałuży, szła na oślep
                  w inne, żeby ćpać napotkaną strawę, lochać się, babrać i nurzać,
                  zmieniać miejsce zniszczenia i z radosnym chrząkaniem na odpoczynek
                  się walić.

                  Powziąwszy od kobiet swych wieść o wyjściu wieprza wojny z
                  niewidzialnych legowisk, wojownicy plemion weleckich - Ratary,
                  Doleńcy, Chyżani, ci znad morza od Trawny, znad Warny, zza Pieny,
                  znad Wkry - oraz inni między Łabą i Odrą - znad Winawy, Sprewy,
                  Hoboli - wreszcie inni, dalecy - Byteńcy i Moraczany, Lutycy z
                  lasów, Sosny i Dęby, Lipy i Lubuszanie od puszcz i błot, gdzie Warta
                  do Odry potoki swoje wlewa, Łużyczanie z południa i Obodryty z
                  północy wyprawiali posłów do świątyni Swarożyca w Radgaście.

                  Był bowiem gród pewien w ziemi Katarów - Radgast - trójkątny, z
                  trzema bramami, otoczony ze wszech stron borem wielkim, nie tykanym
                  przez ludzi od wieków i głęboko czczonym. Dwie bramy świątyni stały
                  otworem dla wszystkich pątników, trzecia, najmniejsza, wychodziła na
                  ścieżkę wiodącą ku jezioru bliskiemu i straszliwemu nad wyraz. Nic
                  nie było wewnątrz, jeno cerkwa z drzewa wystawiona przemyślnie,
                  podtrzymywana u przyciesi rogami zwierząt dzikich. W głębi stał
                  posąg Swarożyca ozdobiony złotem, o łożu szkarłatem pokrytym.
                  Bożyszcze trzymało w lewej ręce topór dwusieczny, na głowie jego
                  siedział ptak z rozpuszczonymi skrzydłami - na piersiach wyobrażone
                  było godło narodowe: czarna tura głowa. Dookoła posągu stały święte
                  chorągwie Weletów, godła i znaki plemion podległych wielkiemu
                  wiecowi, wisiały zbroje, tarcze, miecze i kopie, rogi wojenne i
                  wielki róg ofiarny. Ściany i słupy pokryte były rytymi w drzewie
                  podobiznami zwierząt i ptaków o zabarwieniu jaskrawym, tworzącym
                  obraz prastarych walk, prac, wierzeń, podań, wspomnień, przesądów
                  klechd, zabobonów. Pod dachem czerwonej barwy, wysokim, spadzistym,
                  gołębie przelatywały swobodnie z miejsca na miejsce, z jednego
                  krańca świątyni na drugi. Jaskółki gnieździły się bez trwogi w
                  załamaniach belek i krokwi, w wieńcach węgłów i rysiów, ponad
                  tkaninami zrabowanymi na wyprawach dalekich, a nawet lepiły swe
                  gniazda u samych ust słonecznego bożyca, którego drewniane piersi
                  wolno im było kalać smugami wydzielin. Wiatr niósł podczas zawiei
                  tumany śniegu ku ścianom. Czasu letniej spiekoty do wnętrza
                  pogrążonego w tajemniczym półcieniu poprzez szpary wstępowało
                  światło przyćmione, wyróżniając na ciemnym tle występy belek,
                  trzony, słupów, zarysy wiązań i tajemniczą twarz świętej kłody.

                  A gdy którekolwiek z plemion weleckich miało rozpocząć jednę z
                  zaczepnych czy obronnych wojen z Jutami czy Sasami, przede wszystkim
                  pytało o wyrok Swarożyca Radgasta w ziemi Katarów.

                  Po złożeniu ofiary z pachnących kwiatów, z róż, ruty, barwinku,
                  rozmarynu - z wieńców, z owoców - ze zwierząt, ptactwa, a częstokroć
                  krwawej ofiary z ludzi, z książąt, z biskupów na wojnie pojmanych -
                  kapłan ustanowiony dla obsługi świętego miejsca, biało odziany, z
                  włosami w warkocz długi zaplecionymi, wróż główny, koniądz, który
                  sam jeden miał prawo zasiadać wobec bożyszcza, gdy wszyscy inni
                  przychodnie stać musieli - zakopywał losy w ziemi.

                  Wymawiając zaklęcia tajemnicze, pośpiewując niewiadome dla nikogo
                  strofy pieśni, wróże podwładni wykopywali z przerażeniem losy i
                  przypatrywali je pilnie, ażeby coś niecoś pewnego o rzeczach
                  tajemnych można było orzec. Po wtóre przykrywali losy darnią zieloną
                  oraz zatykali w miejscu przed chramem trzy pary włóczni w jednakowym
                  oddaleniu jedna od drugiej. Do każdej pary przywiązywali trzecią
                  kopię na poprzek.

                  Koniądz najwyższy, odmówiwszy modlitwę sekretną, a spaliwszy
                  kadzidło z wonności i jantaru, rozchylał w najpokorniejszej postawie
                  barwiste zasłony i wyprowadzał z ciemnej sieni kontyny wielkiego
                  czarnego rumaka, który za wyrocznię był poczytywany. Trzymając wodze
                  uździenicy wróż wiódł ogiera świętego do kopii zagradzających
                  dziedzinę.

                  Jeżeli koń przeskakując przez kopie poprzeczne podejmował najprzód
                  prawą a potem lewą nogę, poczytywano to za szczęśliwą oznakę i
                  wróżono radośnie o pomyślności wyprawy.

                  Jeżeli choć raz jeden lewą nogę najprzód wyrzucił, odrzucono sam
                  nawet zamiar przedsięwzięcia. Porównanie orzeczeń losów zakopanych w
                  ziemi z zapowiedzią wysnutą z kroków wieszczego rumaka dawało
                  ostateczną wyrocznię. Tłum ojczyców nisko nachylony, przypadający do
                  ziemi, ażeby przed osądem bóstwa czołem uderzać, odchodził z otuchą
                  lub w głębokiej rozterce. Gdy wyrok boga wróżył wyprawę szczęśliwą,
                  drużyny plemienne, pilnujące każda swojej chorągwi, godeł i znaków,
                  wynosiły z bożnicy insignia i powierzały je wojskom na wyprawę
                  idącym.

                  Ileż to razy w ciągu stuleci przed wielkimi wojnami święty koń
                  najprzód prawą nogę wyrzucał!

                  Ileż to razy wielka rzeka słowiańska, Łaba, zakrwawiła się od
                  zwycięstw Obodrytów w zapamiętałych bitwach z nienawistnymi Sasami!

                  Ileż to razy plemię chrobrych Wągrów w walkach z Danami, Normanami,
                  Jutami na lądzie, na lodowiskach zatok i przesmyków, na łodziach
                  piratów roznosiło postrach słowiański w dalekie półwyspy, mierzeje i
                  ostrowiska!

                  Ileż to razy potężne związki Weletów wypadały z lasów swych, znad
                  jeziora, z drewnianych grodów, z morskich zatok, przystani, wysepek,
                  aby na lądzie i morzu mordować, palić i niszczyć!

                  Ileż to razy Ranowie ze swych białych przylądków i półwyspów -
                  Mnichów, Jasmund, Witów, Wałów, Chełm i Zudar - z cienia świętej
                  puszczy w Arkonie skaczą w setki korabiów, ażeby siwe morze na
                  wschód, zachód i północ przemierzać!

                  Ileż to razy róg Swarożyca rozlegał się po tamtej, lewej, załabskiej
                  stronie dla obrony krain osadzonych przez cesarza Karzeła!

                  Ileż to razy za czasów Pobożnego Ludwika płonęły nowo-założone przez
                  Sasów w słowiańskich lasach grody, twierdze, warownie, zamki,
                  biskupie katedry, klasztory, księże parafie, puszczone z dymem przez
                  zatwardziałe pogaństwo Lutyków!

                  Obodryci w długich, w ciągu stulecia toczonych zmaganiach z Sasami,
                  zaprawieni do krwawej wyprawy, idą przeciwko niemieckiemu Ludwikowi,
                  napadają na Hamburg, ażeby ujście Łaby ogarnąć.

                  Walecznie bronią się przeciwko zamachowi saskiego grafa Ottona,
                  stróża nad Łabą, przekraczają tę rzekę, wpadają do Turyngii i
                  straszliwie ją niszczą.

                  Gdy na tron cesarski wstąpił Ptasznik, zaciekły wróg słowiańskiego
                  rodu, niezwalczony napastnik, po wielokroć skrwawiły się jego
                  legiony w lasach prawego brzegu, po wielekroć znajdowały zgubę w
                  głębokich jeziorach, u brzegu bystrych rzek, w bagien topielach.

                  Gdy graf Bernhard zażądał daniny od całego wiecu Weletów, ci
                  wspólnie z innymi plemiony twierdzę jego obiegli i zburzyli, załogę
                  wysiekli, a miasto puścili z dymem. Wówczas wszystkie słowiańskie
                  plemiona porwały się do powstania.

                  Za wielkiego Ottona comes Herman Billing i krwi słowiańskiej nigdy
                  nie syty margraf Gero od nowa podnieśli przeciwko Niemcom oręż
                  wszystkich związkowców. Gero, do szczętu rozbity, musiał za Łabę
                  uciekać. Porywają się do boju wszyscy - Obodryci, Welety, Doleńcy,
                  Sosny i Lipy, wszystkie rody aż po Odrę, w obronie posad ojczystych,
                  z wyjątkiem wyspiarzy Ranów.
                  • hasz0 qcze "w" z winy KL___________Rycho7 a daWni Obodry 26.04.09, 09:54
                    Wówczas wszystkie słowiańskie
                    plemiona porwały się do powstania.

                    Za wielkiego Ottona comes Herman Billing i krwi słowiańskiej nigdy
                    nie syty margraf Gero od nowa podnieśli przeciwko Niemcom oręż
                    wszystkich związkowców. Gero, do szczętu rozbity, musiał za Łabę
                    uciekać. Porywają się do boju wszyscy - Obodryci, Welety, Doleńcy,
                    Sosny i Lipy, wszystkie rody aż po Odrę, w obronie posad ojczystych,
                    z wyjątkiem wyspiarzy Ranów.

                    • hasz0 _________polska racja STANU ________czy niemiecka? 26.04.09, 13:43
                      Tagi: Polityka

                      Oczywiście, że niemiecka. Tak przynajmniej decydują coraz częściej
                      sądy w sprawie roszczeń majątkowych na naszych ziemiach. Tak też
                      twierdzi w kuriozalnym zgoła wywiadzie sędzia SN prof. P. Hofmański,
                      bo mówi:

                      „W ogóle mam wrażenie, że w tej i podobnych sprawach myli się dwie
                      sprawy – własności i suwerenności państwowej. Przecież nawet gdyby
                      całą ziemię na Mazurach wykupili Niemcy czy obywatele innych państw,
                      to w tym miejscu nadal będzie Polska” [podkr. F.Y.M.].

                      Przeczytałem to zdanie dwa razy, by się upewnić, czy czegoś nie
                      zgubiłem. Jeszcze tak osobliwej konstatacji w ustach rzecznika
                      polskiego SN nie słyszałem. Były już inne osobliwości, choćby w
                      słynnej sprawie J. Oleksego, kiedy to - przypomnę - tenże sędzia
                      także się wypowiadał, jak donosiła "GW":

                      Dlaczego SN sprawę umorzył? Wyjaśniał to sędzia Piotr Hofmański. -
                      Nie sposób zakwestionować, że Józef Oleksy świadomie współpracował z
                      AWO, ale inna była jego świadomość, gdy przyszło mu składać
                      oświadczenie lustracyjne. Lustrowany działał w uzasadnionym błędzie
                      co do treści obowiązku wynikającego z ustawy lustracyjnej. Dlatego
                      nie może być uznany za kłamcę lustracyjnego - tłumaczył sędzia
                      Hofmański.


                      (serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,3888815.html)

                      • hasz0 _________żartujemy sobie z rozumu?___________IQ=? 26.04.09, 14:02
                        Młódź Kaliska

                        Twoje zdanie:
                        "Tę praktykę oddawania prawa własności poprzednim właścicielom
                        dałoby się może uzasadnić, gdyby polscy właściciele nieruchomości
                        odzyskiwali bez problemu majątek zagrabiony przez PRL".

                        Jest znakomitą pointą dla poprzedniej dyskusji i wypowiedzi wielu
                        lewicowych dyskutantów.
                        Tak wygląda równość w obliczu prawa.

                        - Wydać polski majątek w niemieckie ręce?
                        - Tak, bez problemu.

                        - Oddać polski majątek w polskie ręce?
                        - Nigdy. Po moim trupie.

                        Czyżby polski sędzia Herr Hoffmann in Polnische Staatsgericht?


                        michael2036330
                        • hasz0 Re: _________żartujemy sobie z rozumu?___________ 26.04.09, 14:14
                          "Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie
                          wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z
                          uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i
                          doświadczenia życiowego.
                          ...od Artykułu siódmego kodeksu postępowania karnego.
                          "
                          Czytałem treść orzeczenia Sędziego z Chicago. Konkretny logiczny i
                          kompetentny wywód jaskrawo wykazujący o co chodzi. Zakładam, gdyby
                          polskie organy sprawiedliwości dobrze zrozumiały życzliwe RADY
                          amerykańskiego Sędziego, i zastosowały się do tej rady, polska
                          sprawiedliwość uzyskałaby ekstradycję bez żadnego problemu.

                          Niestety filozofia polskiego orzecznictwa jest z innej planety, jest
                          kontynuacją jednej z kultur prawa pożyczonej od zaborców w czasach
                          II Rzeczpospolitej.
                          Ta doktryna idealnie przemoderowana ideą Andrieja Wyszyńskiego,
                          stalinowskiego prokuratora generalnego Związku Radzieckiego,
                          uformowała "nową socjalistyczną" teorię procesu sądowego i naukę o
                          przeprowadzeniu dowodu.

                          W tym przypadku mniejsze znaczenie ma literalny zapis prawa, ważne
                          jest to, jak to prawo jest rozumiane. Stanowisko sędziego Hofmana,
                          Safjana i wielu innych, w wielu ważnych dla Rzeczpospolitej spraw,
                          jest obrazem pozytywizmu prawnego "państwa prawa".
                          Dura lex sed lex, über alles.

                          Ten art. 7 k.p.k. jest reprezentantem tej filozofii orzekania
                          wszelkiego polskiego Sądu, także i w sprawie poniemieckiego majątku.
                          Przemyśl treść tego artykułu, zastanów się, oderwij od stereotypów i
                          jeszcze raz to przemyśl.
                          Na razie wstrzymam się od komentarza.

                          Zamiast tego postawię pytanie:
                          Co to jest swobodna ocena dowodów w celu kształtowania swojego
                          przekonania?

                          Już w wyżej zarejestrowanej dyskusji widać, że sędzia Hofmański
                          swoją sędziowską niezawisłość rozumie jako kategorię samoistną,
                          zależną wyłącznie od jego osobistego przekonania, niezawisłego od
                          stanu faktycznego, prawnego i od polskiej racji stanu, niezawisłego
                          też od prawdy materialnej. Więcej, sędzia nie jest tej prawdy
                          ciekaw, nie zmierza do jej najlepszego rozpoznania. Wystarczy, że
                          sobie ukształtuje jakieś przekonanie.
                          Sędzia, uzasadniając orzeczenie wie, że orzeczenie SN jest sprzeczne
                          ze stanem prawnym w przedmiocie orzczenia, ale zgodne ze swobodną
                          oceną przedstawiobych sądowi dowodów, bez względu na to, czy te
                          dowody, w sposób wystarczający obrazują prawdę materialną.

                          ------
                          --
                          Czy chodziło także o tajną uchwałę Rady Państwa nr 137 z 1956 r. o
                          zrzeczeniu się obywatelstwa polskiego?

                          Tak, ale nie tylko, także inne dokumenty, np. towarzyszące układowi
                          Helmut Schmidt –Edward Gierek, na podstawie których możliwa była
                          migracja naszych obywateli przyznających się do narodowości
                          niemieckiej w latach 70., oraz inne raporty i instrukcje dotyczące
                          tych tzw. późnych przesiedleńców. Na mój wniosek min. Rotfeld
                          odtajnił te dokumenty. Stały się one podstawą tomu pt. "Trudne
                          problemy w stosunkach polsko-niemieckich. Ludność, transfer,
                          majątek”, Warszawa 2006. Po ich naukowej analizie okazało się, że
                          gdy te osoby wyjeżdżały, często nie wygaszano ich obywatelstwa
                          polskiego w sposób zgodny z ówczesnym prawem PRL. Dawano im tylko
                          dokumenty podróży w jedną stronę. Czasem następowało przy tym
                          zrzeczenie się obywatelstwa, ale często nie.

                          W końcu jednak ci ludzie najczęściej dobrowolnie opuszczali nasz
                          kraj…

                          Oczywiście w większości przypadków tak. Starali się o to przez lata.
                          Ale bywały także sytuacje, że do osoby starającej się od dłuższego
                          czasu o wyjazd do NRF przychodził funkcjonariusz i mówił: Ma Pan
                          zgodę, wyjazd za trzy dni, ale trzeba sprzedać gospodarstwo. A tylko
                          ja będę miał tak szybko pieniądze, aby kupić nieruchomość, za cenę,
                          którą określę. Zwykle były to grosze wobec prawdziwej wartości.
                          Chodziło na przykład o działkę w atrakcyjnym terenie na Mazurach
                          bądź gospodarstwo rolne na Śląsku. Ponieważ Gierek zgodził się na
                          kontyngenty wyjazdów z poszczególnych województw, czasem, gdy
                          zabrakło tych, którzy chcieli wyjechać z danego terenu, innych
                          przymuszano do wyjazdu. Moja matka pracowała w muzeum w Gliwicach i
                          wystawiała tym szantażowanym i zrozpaczonym ludziom, którzy nie
                          chcieli wyjeżdżać, zaświadczenia, że w zbiorach muzeum są dokumenty
                          tej rodziny świadczące o wielkich zasługach dla polskości. Ci,
                          którzy ostatecznie wyjeżdżali, w Niemczech często uczyli tam dzieci
                          polskiego, uczestniczyli w polskim duszpasterstwie, zaczynali
                          działać w polskich organizacjach i są aktywną Polonią. Wielbiciele
                          polityki Gierka zdają się w ogóle nie pamiętać o tym, że on po
                          prostu "sprzedał" blisko milion naszych rodaków za kredyty, które w
                          większości i tak zostały zmarnowane. H. Schmidt daje w swych
                          pamiętnikach świadectwo niemoralności tej propozycji.

                          Czy wyjeżdżający zawsze musieli się zrzec majątku w Polsce?

                          Oni nie zrzekali się majątku, właśnie na tym polega cała komplikacja
                          prawna, która powoduje dzisiaj tyle zamieszania. Na podstawie
                          uchwały Rady Państwa nr 137 uważano, że dokument podróży wypełnia tę
                          uchwałę, gdyż pozbawia ich obywatelstwa oraz wygasza także ich prawo
                          własności. Kiedy teraz konkretne sprawy trafiły do sądu, w wielu
                          przypadkach stwierdzano, że zgodnie nie tylko z naszymi obecnymi
                          standardami demokratycznego państwa prawa i praw człowieka, ale
                          także zgodnie z ówczesnym prawem PRL nie były to decyzje
                          administracyjne. Tymczasem po ustawie, a ostatecznie po uchwale Rady
                          Państwa, powinny następować decyzje administracyjne, pozbawiające
                          polskiego obywatelstwa albo zrzeczenia. Jednak często takie decyzje
                          nie zapadały. Często osoby, które wyjechały, same musiały się zrzec
                          później polskiego obywatelstwa za co musiały jeszcze dodatkowo
                          płacić. Tak było, gdy chciały na przykład przyjechać do Polski do
                          umierających rodziców albo aby kogoś odwiedzić.

                          Czyli, jeśli ktoś się zrzekł polskiego obywatelstwa, to dzisiaj nie
                          ma już tytułu, aby dochodzić roszczeń majątkowych?

                          Problem w tym, że jednak wielu obywateli RFN ma jednocześnie nadal
                          polskie obywatelstwo, często o tym nie wiedząc. Inni próbują
                          podważać akt zrzeczenia się obywatelstwa w przeszłości, słusznie
                          dowodząc, że nieraz byli szantażem zmuszeni do jego zrzeczenia się.
                          Według prawa niemieckiego, są oczywiście obywatelami niemieckimi i
                          na tej podstawie, zaraz po przyjeździe do RFN, dostali poważne
                          zapomogi i odszkodowania. RFN nie uznaje podwójnego obywatelstwa.
                          Mamy więc do czynienia z kwestią skutecznego wygaszenia polskiego
                          obywatelstwa ludzi, którzy od wielu lat żyją w RFN i mają
                          obywatelstwo niemieckie. Bardzo problematyczna była także tamta
                          konstrukcja, że jak człowiek traci obywatelstwo, traci także prawo
                          do własności. Tymczasem władze PRL wygaszały prawo do własności, nie
                          przestrzegając nawet ówczesnego prawa.
                          I nie dokonując zmian w księgach wieczystych. Spotkałem się z
                          opinią, że gdyby w swoim czasie dopilnowano wpisów w księgach
                          wieczystych, dzisiaj nie byłoby wielu problemów.

                          To prawda, tylko tym się nikt wówczas nie przejmował. Dlatego
                          dzisiaj mamy z tym tak wiele problemów. Podczas półtorarocznego
                          okresu pełnienia funkcji starałam się o wyjaśnienie na gruncie
                          naukowym wszystkich wątpliwości, aby przygotować materiał dla
                          rozstrzygnięć politycznych i prawnych. Ważne materiały dostarczyła
                          także konferencja na Uniwersytecie Śląskim, m.in. jej rezultatem
                          było powołanie zespołu międzyresortowego, który opracował plan
                          działania.

                          Co można w tej sprawie zrobić?

                          Trzeba przede wszystkim rozwiązać problem wygaszania obywatelstwa
                          polskiego późnych przesiedleńców. Jednocześnie należy wykonać to
                          tak, aby dla tej niewielkiej grupy, która chciałaby powrócić do
                          polskiego obywatelstwa, zachować taką możliwość. To państwo polskie,
                          rząd i parlament muszą ustawowo uporządkować tę sprawę. Trzeba
                          natychmiast wyodrębnić interwencyjny fundusz pomocy dla samorządu
                          terytorialnego dla uporządkowania i uaktualniania ksiąg wieczystych.
                          Należy równi
                          • hasz0 nie rozumiecie?- TRWA sprzedaż Polaków niewolników 26.04.09, 14:18
                            przez kolejne rzady niepolskie?

                            ..nieważne czy za komuny czy za postkomuny...

                            prof. Schaff Traktat Rzymski...
                            • hasz0 najpierw wstępne zaznajomienie z profesorem fil.UW 26.04.09, 14:45
                              Autor tekstu: Jerzy Ładyka; Oryginał:
                              www.racjonalista.pl/kk.php/s,4778
                              Oto niektóre fragmenty tej analizy. „Moja dawna postawa do komunizmu
                              jako monstrum była udziałem pewnej grupy społecznej — opozycyjnej
                              inteligencji z czasów Października do 'Solidarności'. Myśmy niczego
                              rzetelnie nie przemyśleli, wystarczały nam importowe teorie,
                              napędzały nas emocje i sugestywne obrazy, zaślepiały nienawiść do
                              towarzyszy, do ich cenzury, pustoszejących sklepów, prymitywnej
                              propagandy. Na tym paliwie nie ujechaliśmy daleko — ot, utożsamienie
                              komunizmu ze zbrodniami Stalina, to jedno z naszych osiągnięć.
                              Przychodzi jednak w końcu czas na namysł, a namysł i ogląd
                              rzeczywistości pokazują, że komunizm to projekt do wzięcia a gdy coś
                              jest do wzięcia, to jest wzięte. Mamy tu przed sobą prostą, kuszącą
                              i niezrealizowaną ideę. To jest fakt społeczny, czy się komuś
                              podoba, czy nie podoba. Pogrzeb komunizmu odbył się za wcześnie,
                              nieboszczyk wyszedł niepostrzeżenie bocznymi drzwiami i na naszych
                              oczach ożywa. Trzeba tylko czasu, żeby się skrzyknęli ci wszyscy,
                              którym chodzi o komunizm, choć sobie jeszcze tego nie powiedzieli…
                              Świętego by szlag trafił na widok tego, co się od kilkunastu lat
                              wygaduje o komunizmie. Wie pan, jeden z tych idiotyzmów to mówienie
                              na tym samym oddechu o komunizmie i faszyzmie, dwóch
                              totalitaryzmach, które sponiewierały ludzkość w tamtym stuleciu…
                              Weźmy dogmat antykomunistów, że komunizm musi, z jakąś niby logiczną
                              koniecznością, być totalitaryzmem. Niech tak będzie. Nie zmienia to
                              sprawy zasadniczej — że komunizm to projekt architektury
                              społeczeństwa w jego podstawowych funkcjach i przejawach życiowych,
                              faszyzm zaś to ledwie technika stosowania przemocy państwa. Mówiąc z
                              marksistowska, komunizm to baza, ustrój gospodarczy, stosunki
                              produkcji, zasady podziału dochodu narodowego, a faszyzm to
                              nadbudowa, ledwie organizacja państwa. Faszyzm da się więc wpasować
                              w różne porządki ustrojowe, a komunizmu z niczym innym pan nie
                              uzgodni… Niech pan zwróci uwagę na osobliwą asymetrię: kto wyznawał
                              komunizm, usłyszy, że pochwalał wyczyny Stalina, zwolennikowi
                              kapitalistycznej demokracji liberalnej uchodzi natomiast na sucho,
                              że popiera ustrój, który jakoś nie obszedł się bez wyzysku dzieci,
                              eksploatacji ogromnych obszarów pozaeuropejskich, pracy czarnych
                              niewolników, eksterminacji Indian i tak dalej. Ba, i dziś czymś
                              takim stoi, tyle że w zmodernizowanej postaci" (82, 83, 85).

                              Znakomite wartości poznawcze i edukacyjne Dialogów określa wysoki
                              poziom profesjonalnych kompetencji rozmówców — wytrawnych
                              nauczycieli akademickich i autorów wielu pozycji wydawniczych.
                              Mieszczą się oni, jak sądzę, za sprawą temperamentu i wrażliwości
                              społecznej w tradycji filozofowania sokratejskiego. Dają świadectwo,
                              że filozofowanie stanowi wyrazistą formę aktywności ducha
                              człowieczego pragnącego rozjaśniać zagadkę bytu i meandry współżycia
                              ludzi.

                              *

                              „Res Humana" nr 6/2005.

                              • hasz0 _______Giedroyc rozmawiał z każdym a Wy jego fani? 26.04.09, 14:52
                                Zupełnie pozbawiony przesądów, był gotów, jeżeli trzeba, spotykać
                                się i dyskutować z najrozmaitszymi ludźmi, z niemieckimi wysłańcami
                                w Bukareszcie czy z dygnitarzami PRL-u.
                                Giedroyc umożliwił Gombrowiczowi wyjazd do Argentyny latem 1939,
                                dając mu bezpłatny przejazd.

                                Liczba osób różnej maści, z którymi rozmawiał w Paryżu i które
                                odwiedzały Maisons-Laffitte, przechodzi wyobrażenie. Zresztą cała w
                                tym Polska, kiedy naczelny poeta PRL-u, autor "Słowa o Stalinie"
                                jest przyjmowany jakby nigdy nic, bo to po prostu Władek, ten, z
                                powodu którego Giedroyc miał przykrości w Jerozolimie, bo żeby
                                obejść angielską cenzurę, skreślającą wszelkie wypowiedzi Związkowi
                                Sowieckiemu nieprzychylne, drukował antysowieckie wiersze
                                Broniewskiego. W wierszach cenzorowi trudniej się było połapać.
                            • rycho7 Re: nie rozumiecie?- TRWA sprzedaż Polaków niewol 26.04.09, 16:02
                              hasz0 napisał:

                              > przez kolejne rzady niepolskie?

                              Nie ma obowiazku pracy w Irlandii. A Ty nie musisz korzystac z lekarzy Ukraincow
                              i Rosjan. Mozesz zdychac pod plotem. Tym przez ktory skikales, zanim sobie nozki
                              nie zlamales.
                              • hasz0 _______kolejny fan Scana? Bierut? Nie Dajut? 26.04.09, 17:36
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=94542698&a=94545739
                      • rycho7 Re: _____polska racja STANU ________czy niemiecka 26.04.09, 16:09
                        hasz0 napisał:

                        > Lustrowany działał w uzasadnionym błędzie
                        > co do treści obowiązku wynikającego z ustawy lustracyjnej.

                        Niemieckosc Bialej Podlaski jest oczywista Haszu. Wlasnie po to tworzycie buble
                        prawne aby zastawiac pulapki.
                        • hasz0 stworzyłem malą księżeczkę Palikota 26.04.09, 17:37
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=94542698&a=94545739
                    • rycho7 Re: qcze "w" z winy KL___________Rycho7 a daWni O 26.04.09, 15:50
                      hasz0 napisał:

                      > Wówczas

                      Wiemy Haszu, ze KL IQ > Hasz IQ. Otocz sie glupszymi od siebie. Jak nie
                      znajdziesz wsrod Homo Sapiens to poszukaj wsrod dzdzownic.
                      • hasz0 __________Tyle IQ? nawet na inwektywę zabrakło?/n 26.04.09, 17:39
                  • rycho7 Re: _______________________Rycho7 a dani Obodryci 26.04.09, 15:41
                    hasz0 napisał:

                    > DRANG NACH OSTEN
                    ...
                    > napadają na Hamburg, ażeby ujście Łaby ogarnąć.

                    Pelna haszystowska logika. Odwiecznie piastowskie Chicago.
                    • hasz0 _________ Drang nacht West to POlski Odwet/n 26.04.09, 17:40
                      • hasz0 Za Traktat Rzymski prof Schaff=Cel =13 mln Polaków 26.04.09, 17:44
                        • hasz0 _________________c.b.d.o.________ _______ 26.04.09, 17:53
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=94542698&a=94546148
Pełna wersja