perla
27.04.09, 15:09
ludzie lubią się bić i prowadzić wojny. To w naturze człowieka jest, w naturze
tej męskiej części. Dlatego też zawsze istniały zadymy, przeradzające się
czasami w zadymy ogólnoświatowe.
A ostatnio gdzieś zanikł instynkt prowadzenia wojen.
Moim zdaniem przyczyną takiego stanu rzeczy jest piłka nożna.
Bo ta gra zastępuję wojnę. Tych 22 facetów uganiających się za piłką zastępuje
ludziom ich armie. Nasza armia walczy z obcą. To powoduje stępienie instynktu
wojny. Czasami emocje takie przy tym są, że kibice za pomocą rękoczynów
próbują rozstrzygnąć kto lepszy jest.
Na meczach obowiązują zasady względem przeciwnika, na wzór konwencji
genewskiej. A komentatorzy sportowi używają wojennego języka. Futbol totalny,
obrona Częstochowy, bombardowanie bramki, szarża ułańska, rozpaczliwa obrona,
frontalny atak, szturm, etc.
Zdaje się, że to piłce nożnej zawdzięczamy brak 3 wś właśnie.