__________Polakom nieObodrytom pisać o IQ!________

10.05.09, 16:14
cytuję.....(link na życz.)
-
CM = 1 stopień podstawowy.
CM = 2 stopień średni.
CM = 4 poziom elit politycznych, kulturotwórczych oraz elit nauk
społecznych.
CM = 8 poziom światowych elit pośredniczących - eksperci, analitycy,
filozofowie.
CM = 16 stopień dostępny elitom nauk stosowanych.
CM = 32 stopień dostępny elitom ścisłych nauk teoretycznych.

Konkretny opis jakości narzędzi pracy umysłowej rozpocznę od stopnia
podstawowego, stopnia, który po prostu jest dostępny każdemu
człowiekowi, chyba że jest już wyraźnie poszkodowany na umyśle i nie
jest w stanie poradzić sobie ze sznurowaniem butów. Jakość tego
poziomu, sposobu i procedury opisu, tłumaczenia i rozumienia
rzeczywistości najstaranniej i najtrafniej opisany jest w art. 7
kpk. Ogranicza on zdolność zrozumienia i wnioskowania do poziomu
zgodnego z zasadami logiki, w których procedury wnioskowania dają
się rozłożyć na jednowymiarowe ciągi związków przyczynowo
skutkowych.

Najbardziej rozśmieszyło mnie w jakieś dyskusji filozoficznej, gdy
ktoś z próby zdefiniowania pojęcia prawdy zrezygnował, przeskakując
w objęcia relatywizmu, tylko dlatego, że ten problem wywalił
dyskutanta poza zwykłą logikę! Jednym słowem, gdy najprymitywniejsze
narzędzie ludzkiego myślenia zawiodło, to ów dyskutant zamiast
poszukać lepszego narzędzia, zrezygnował, poddał się i wystarczył mu
relatywizm. Jest to niestety piorunujący rezultat, który nadaje się
do odrębnej dyskusji. Cały współczesny postmodernizm, nihilizm,
kryzys wartości, totalitarna mentalność porawności politycznej,
próby powtórnego lepienia nowego europejskiego domu na leninowskich
wzorach, biorą się z tego ponurego zjawiska. Pozwolę sobie na
szyderstwo:
- Jak człowiek zdurnieje ze szczętem, to zaczyna komunizm budować.
Zaproponuję linki do dzieł współczesnej nauki zawierających różne
modne bzdury.

Linki podam później, aby mi czytelnicy teraz nie zwiewali do witryn,
w których można się zdrowo naśmiać z takich dzieł za bardzo
wykształconych głów. Idealne przykłady dzieł różnych
wykształciuchów. Ale linki podam, niezawodnie, powiedzmy około
pierwszej czasu polskiego. Na razie sam się pokładam ze śmiechu. Z
globalnego ocieplenia, Balcerowicza, silnika Potapowa,
psychotronicznej wojny astralnej i różnych bioetyk. Mniej zabawne
jest to, że bardzo im bliscy uczeni dewelopmentaliści z Bono,
Sachsem i Sorosem na czele, są poważnymi autorytetami dla
Balcerowicza i Rostowskiego. A należą do tej samej klasy twórców
modnych bzdur.
######################

"Przez ostatnie 16.000 lat szamani, we wszystkich historycznych
imperiach stosowali tę samą sztuczkę. Mówili nam, szarym mieszkańcom
ich królestw różne rzeczy, uzasadniające nasze prawo do siedzenia
cicho:
Wy nic nie rozumiecie, na niczym się nie znacie, a więc, dla waszego
dobra siedźcie cicho, my wiemy co dla Was dobre.

Robił tak Hammurabi, Jacques Chirac, a teraz Donald Tusk.Oni chyba
są naprawdę przekonani, że ich wybór polityczny jest jedynie
słuszny, a 94% Polaków, to za głupi ludzie, aby można było ich o
zdanie pytać. W ten sposób demokracja i demokratyczne wybory
straciły swój sens. Przykładem jest kampania wyborcza 2007 w Polsce,
gdzie istotne problemy polskiej racji stanu były przez usypiające
wyborców media dokładnie ukrywane, zasłaniane, a czarna propaganda
sprowadzała sprawy do hucpy. Dwa lata hucpy.

Czy istnieje sposób na przebicie tej hucpy?
Tak.

Każdy może być geniuszem, to moje hasło. Udzielam korepetycji w tym
zakresie. W ten sposób realizuję projekt Ministra Nauki i
Szkolnictwa Wyższego, prof. Michała Seweryńskiego, który powiadał,
że w XXI wieku potrzebni są masowo ludzie kategorii Leonardo da
Vinci. Tyle, na razie. Zapraszam do dalszej współpracy.
--------------------------
    • szach0 _______________Rzewnie sprzed lat dla wysokich IQ! 10.05.09, 16:51
      Rzewnie sprzed lat dla wysokich IQ...tylko!
      ##################################################

      2006/10/27 20:48:21
      Atak SLD na TVP równolegle do ataku PO:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3707019.html

      Jak wspomniałem wcześniej, są to ruchy wyprzedzające w związku z
      rozwojem sytuacji w aferach:

      * prześladowania prawicy przez UOP
      * zabójstwa Papały
      * agentów WSI w mediach
      * przestępstw WSI
      -
      kataryna.kataryna
      2006/10/27 21:00:21
      Ten atak na media jest tak idiotyczny, że jedynym wytłumaczeniem
      jest to, że faktycznie coś uprzedza.
      -
      zeter1
      2006/10/27 21:08:13
      Zsatanawiam się, po co PO był "taki wadliwy" raport. Nie uważam, aby
      była to wpadka. Odpowiedzi Tuska u karnowskiego wskazują raczej, ze
      wszystko było obliczone, także te "pomyłki" z faktami o
      dziennikarzach. Tusk wyraźnie straszy Karnowskiego. Arogancją,
      zlekceważeniem faktow, szczerym aż do bezszczelności
      podtrzymywaniem 'w twarz" zarzutów o dyspozycyjność. Tak,
      jakby "dni" Karnowskiego (i PiSu) były policzone. Nie chodzi akurat
      o jakąś groźbę nagłej zmiany. Raczej o sprawienie wrażenia, iż rząd
      jest i będzie coraz bardziej marginalizowany w społeczeństwie. Jakby
      Tusk kierował swoje klamstwa do sondażowej większości, przeciwnej
      PiSowi, jakby był pewien bezkarności, ze ta większość właśnie czeka
      na takie chamstwo. I jakby Tusk zupełnie lekceważył to, co odpowie
      karnowski, nie traktował go poważnie (co po części sięudało Tuskowi,
      bowiem karnowski okazał się prostolinijnie naiwny, i błagał o glejt
      niewinności od Tuska...).
      Takie potraktowanie ("strazsenie" arogancją) dziennikarzy może też
      mieć na celu dwie rzeczy: utrzymanie za wszelką cenę zarzutu o ich
      dyspozycyjności, bo taki zarzut wobec podstawowych dziennikarzy
      niezależnych jest niezbędny do "potwierdzenia" nieobiektywności
      mediów publicznych. wszystko ma być nieobiektywne, a nie tylko
      niektore programy.
      Po 2., może mieć na celu autentyczne wystraszenie tychże
      dziennikarzy. Tak. Takie odniosłęm wrazenie. Dlaczego? Może w
      celu "zmiękczenia" (będą teraz nadgorliwi w dowodzeniu swojej
      obiektywności, czyli - przestaną wytykać insynuacje PO, a będą mu
      potakiwać przy atakach na rząd - ja odczytuję ten raport w warstwie
      dziennikarskiej jako zarzut, ze ataki i insynuacje PO nie znalazły
      tu poparcia, jak to jest w mediach propeowskich). A może w
      celu "przypomnienia", że czas PiSu się skończy...?
      To moje spostrzeżenia na gorąco. Po wysłuchaniu "melodii" tej
      rozmowy. Te moje wrazenia raczej też pasują do twoich tez, o
      robieniu punktów w elektoracie, o próbie "przekierowania" zaufania
      widzów na media agenturalne, czy o przygotowywaniu gruntu pod
      przyszłe czystki (i w konsekwencji powrót agentury).
      Ciekaw jestem, kataryna, co o tym sadzisz.
      • szach0 PublicznaTV-NIE! Prywatna zaprosi kogo Tusk zechce 10.05.09, 16:58
        mamablues
        2006/10/28 03:04:37
        Historia z raportem utwierdza mnie w przekonaniu, że PO ma kiepskich
        specjalistów od PR i słabiuchną obsadę merytoryczną. Czyli jest
        zdecydowanie mniej profesjonalną partią niż usiłuje wykazać:
        - raport roi się od błedów merytorycznych, a część poświęcona
        dochodom konkretnych dziennikarzy została napisana na podstawie
        plotek;
        - jedną z osób prezentujących raport zarzucający m.in. Wolskiemu
        przynależność w przeszłości do PZPR oraz korupcję i uzależnienie od
        partii rządzącej była posłanka Śledzińska-Katarasińska - była
        członkini PZPR, była dziennikarka czerwonej gazetki, autorka
        kompromitujących tekstów antysemickich i proreżimowych w 1968, a w
        dodatku osoba oskarżona o spowodowanie stłuczki i jazdę po pijaku. W
        dodatku mimo oskarżenia i braku wyroku uniewinniona przez sąd
        koleżeński swojej partii. Trudno sobie o tym nie przypomnieć przy
        okazji tego raportu. Krotko mówiąc w świetle jupiterów partia
        opozycyjna ustawiła osobę totalnie skompromitowaną. Pachnie mi to
        dywersjąsmile Ewentualnie - beznadziejną amatorszczyzną i brakiem
        wyobraźni.
        -
        mamablues
        2006/10/28 03:19:24
        Gość: , 66.244.207.150
        > Agenci w mediach (Subotic) - narazie wszystko wskazuje, ze jednak
        tak : S-F.

        Potwierdzony Jeneralski, Czapliński (zakwestionowane przez RIP
        oświadczenie lustracyjne), Maleszka, ostatnio Subotić.
        W komentarzach do poprzedniej notki słusznie ktoś podał link do
        biografii Czaplińskiego, ktory zakładał TV Wisła i TVN,
        przekształcił TV Naszą w TV4, a później jeszcze kierował regionalną
        TVP3.
        www.tfk.tarnow.pl/inicjatywy/uskrzydlony/2004/05.htm

        Ciekawe, z kim współpracował i na jakich zasadach szukał
        współpracowników tworząc i formatując kolejne stacje telewizyjne?

        A przecież jeszce Drawicz TW "Kowalski" i "Zbigniew", jeszcze były
        szef PAP Ryszard Pyciak i paru innych, których listę możesz znaleźć,
        niekiedy łacznie z kryptonimami, tutaj:
        www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2241&token=
        • szach0 IQ czerpane z mediów prywatanych wystarczy 10.05.09, 17:00
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=95090391&a=95110632
          • haszszachmat himalaje cynizmu i pogardy dla dzienn.obow. PRAWDY 10.05.09, 17:34
            Himalaje cynizmu i pogardy dla tego czemu dziennikarz powinien
            służyć - prawdy->
            ----------
            Katarynablog
            Brak darmowej jajecznicy w stołówce na Czerskiej okazuje się mieć
            pozytywny wpływ na kreatywność i poczucie humoru redaktorów Gazety
            Wyborczej, czego najlepszym dowodem przezabawna odpowiedź jakiej
            udzielił Piotr Stasiński Sławomirowi Cenckiewiczowi gdy ten domagał
            się sprostowania nieprawdziwej informacji zawartej w tekście
            Wojciecha Czuchnowskiego. Cenckiewicz zareagował na ten fragment
            poświęconego swojej osobie artykułu Czuchnowskiego.

            Gazeta Wyborcza: Miejsce Żaryna na stanowisku szefa BEP zajął jego
            dotychczasowy zastępca Łukasz Kamiński. (…wink Kojarzony jest z
            umiarkowanym skrzydłem w IPN, chociaż jego nazwisko łączy się ze
            sprawą skandalicznej publikacji Sławomira Cenckiewicza na temat
            przywódcy podziemnej „Solidarności” Zbigniewa Bujaka. Cenckiewicz na
            łamach tygodnika „Wprost” napisał, że słynna ucieczka Bujaka po
            zatrzymaniu przez bezpiekę w 1983 r. była wynikiem gry operacyjnej
            SB, która cały czas kontrolowała miejsce pobytu działacza. Tezy te
            jako absurdalne i niezgodne z prawdą obalali inni historycy (np.
            Andrzej Friszke). Jako odkrywcę dokumentu o rzekomo kontrolowanej
            przez SB ucieczce Bujaka Cenckiewicz wymienia właśnie Kamińskiego.
            Tyle że sam Kamiński nigdy o tej sprawie nie napisał żadnego tekstu.
            Jego rola ograniczyła się do tego, że znalazł dokument, który
            Cenckiewicz wykorzystał – mówi historyk IPN znający Kamińskiego.

            Dla każdego średnio inteligentnego czytelnika przekaz tego fragmentu
            jest jasny - Cenckiewicz napisał skandaliczną publikację w której
            postawił tezy nigdy wcześniej przez nikogo nie stawiane i szybko
            przez innych historyków obalone jako "absurdalne i niezgodne z
            prawdą", a tego co sobie wymyślił nikt i nic nie potwierdza. Nic
            dziwnego, że Cenckiewicz ten fragment wziął do siebie i postanowił
            sprostować informacje na których Czuchnowski oparł swój atak.
            Przytacza zatem Cenckiewicz szereg faktów wskazujących, że
            Czuchnowski nakłamał pisząc, że Kamiński nie wspominał o ucieczce
            Bujaka, nakłamał też pisząc, że nikt przed Cenckiewiczem takich tez
            nie stawiał i zataił przed opinią publiczną fakt, że także inni
            historycy, w tym tak wybitni jak Antoni Dudek, pisali o tej sprawie.
            Pisze więc Cenckiewicz, jak się później okaże na Berdyczów.

            Sławomir Cenckiewicz: W związku z nieprawdziwą informacją zawartą w
            powyższym artykule, jakoby dr Łukasz Kamiński „nigdy” nie pisał na
            temat „słynnej ucieczki Bujaka”, która „była wynikiem gry
            operacyjnej SB”, pragnę przypomnieć fragment artykułu nowo
            mianowanego dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN z 2003
            r.: „Szokująco brzmi dzisiaj informacja, że słynna ucieczka
            Zbigniewa Bujaka po zatrzymaniu 2 marca 1983 r. to w rzeczywistości
            element większej operacji Departamentu II MSW. [...] (Ł. Kamiński,
            Władza wobec opozycji 1976 – 1989, „Pamięć i sprawiedliwość” 2003,
            nr 2, s. 27). Przypominam również, że także później o
            sprawie „słynnej ucieczki Bujaka”, cytując aprobatywnie artykuł dr.
            Kamińskiego, pisali dr hab. Antoni Dudek („Reglamentowana rewolucja.
            Rozkład dyktatury komunistycznej w Polsce 1988 – 1990”, Kraków 2004,
            s. 68) oraz dr Henryk Głębocki („Policja tajna przy robocie. Z
            dziejów państwa policyjnego w PRL”, Kraków 2005, s. 449 – 450).
            Wspomniany przez W. Czuchnowskiego mój artykuł we „Wprost” („Prawda
            kłamstw”wink ukazał się dopiero później (5 czerwca 2005 r.).

            I znowu, każdy średnio inteligentny czytelnik widzi, że Cenckiewicz
            wykazał kłamstwo w tekście Czuchnowskiego. Widzi to też zapewne
            Piotr Stasiński ale jako osoba ponadprzeciętnie inteligentna nie
            zamierza się poddawać tylko dlatego, że ktoś wyciągnął fakty
            niepasujące do tezy, nie po to się przecież Czuchnowski napracował,
            żeby mu teraz Cenckiewicz prostował, siada więc Stasiński do
            komputera i tłumaczy Cenckiewiczowi gdzie może sobie wsadzić swoje
            fakty. I dlaczego. Ano po pierwsze dlatego, że sprostowanie nie
            przyszło listem poleconym z własnoręcznym podpisem i Stasiński nie
            ma pewności czy autorem na pewno jest Cenckiewicz (a co jeśli ktoś
            się podszywa i Gazeta Wyborcza sprostuje kłamstwa Czuchnowskiego
            niepotrzebnie?!), a dalej jest jeszcze śmieszniej bo Stasiński
            wylicza Cenckiewiczowi kolejne uchybienia formalne uniemożliwiające
            Gazecie Wyborczej sprostowanie kłamstw Czuchnowskiego.

            Piotr Stasiński: Sprostowaniem prasowym jest rzeczowa, odnosząca się
            wyłącznie do faktów, wypowiedź zawierająca korektę wiadomości
            podanej przez prasę, która jest nieprawdziwa lub nieścisła.
            Sprostowanie polega zatem na przywróceniu wypowiedzi prasowej
            zgodności z prawdą materialną, nie zaś prawdą subiektywną
            prezentującą nie rzeczywistość, ale subiektywny jedynie punkt
            widzenia zainteresowanego – autora sprostowania. Oznacza to tym
            samym obowiązek przedstawienia dowodów na potwierdzenie faktów lub
            wypowiedzi prezentowanych w sprostowaniu. W sprostowaniu prasowym
            nie są dopuszczalne sformułowania typu „znalazły się opinie
            nieodpowiadające prawdzie i godzące w moje dobre imię”. Instytucja
            sprostowania jest bardzo sformalizowana i wszelkie opinie,
            komentarze czy inne sądy wartościująco-ocenne w jego treści są
            niedopuszczalne. Nie podlegają one bowiem obiektywnie weryfikowalnej
            korekcie na zasadzie prawda/fałsz. Po drugie nie jest pan podmiotem
            legitymowanym do występowania z jakimikolwiek wnioskami w imieniu
            pana dr. Łukasza Kamińskiego lub w sprawach, które jego dotyczą.
            Wnioskowanie o sprostowanie informacji jego dotyczących jest
            bezzasadne. Nie jest pan również podmiotem formalnie umocowanym do
            informowania opinii publicznej o publikacjach dotyczących Zbigniewa
            Bujaka i jego ucieczki. Po trzecie wnioskowane sprostowanie dalece
            przekracza także dopuszczalną jego objętość, która nie może być
            większa od dwukrotnej objętości fragmentu (nie zaś całości)
            publikacji, którego dotyczy.

            Byłoby całkiem zabawne gdyby nie było tak żałosne. Te kawałki o
            braku legitymacji do występowania w sprawie dotyczącej Kamińskiego
            (choć Cenckiewicz występuje w swojej) czy "braku formalnego
            umocowania do informowania opinii publicznej" - naprawdę szczyt
            obciachu i zwykła żenada. Przynajmniej dla kogoś kto jeszcze wierzy,
            że media są od informowania o faktach. A tu okazuje się, że nie ma
            znaczenia co napisał Czuchnowski, co Cenckiewicz i który z nich ma
            rację. Nie ma żadnego znaczenia czy to co Gazeta Wyborcza sprzedała
            swoim czytelnikom jest prawdą czy nie, liczy się tylko to gdzie
            znaleźć formalne kruczki aby nie musieć kłamstw prostować i zostawić
            czytelnika z tym co tam Czuchnowski wysmażył, nawet jeśli wszyscy
            wiedzą, że to nieprawda. Odpowiedź Stasińskiego to himalaje cynizmu
            i pogardy dla tego czemu dziennikarz powinien służyć - prawdy. Bo
            bez względu na to ile jeszcze powodów do nieprostowania Stasiński
            znajdzie, fakty są takie, że Czuchnowski skłamał a Cenckiewicz mu to
            wytknął, powołując się na konkretne publikacje, a zatem wszystko
            jest do zweryfikowania od ręki.

            Bardzo pouczająca lektura, muszę przyznać. O tym jaki jest stosunek
            Gazety do Cenckiewicza niby wiadomo, warsztat dziennikarski
            Czuchnowskiego też już niczym nie zaskoczy ale ta odpowiedź
            Stasińskiego to naprawdę cenna lekcja nie tylko tego jak Gazeta
            Wyborcza kreatywnie i skutecznie, choć w dość rozpaczliwym stylu,
            umie się uchylać przed prawdą. To także cenna lekcja tego jak bardzo
            się Gazeta - nie wiem - brzydzi? boi? - prawdziwej dyskusji z
            niewygodnym przeciwnikiem. Bo co by komu szkodziło opublikować co
            sobie tam Cenckiewicz chce a potem go merytorycznie roznieść w pył?
            Że co? Że nie byłoby jak? A to już jest problem Gazety. Łatwo go
            uniknąć publikując ty
            • haszszachmat _Oj-Lejnik w Zetto --Obiektywizm przede wszystkim! 10.05.09, 17:36
              dla IQ niewumagających...

              patrz il. wypadków smiertelnych 10 razy większa niż u sąsiadów
    • marksistowski Czy Oboryta to mieszkaniec obory? 10.05.09, 17:41
      ?
    • rycho7 Re: __________Polakom nieObodrytom pisać o IQ!___ 10.05.09, 17:45
      Czy mozesz uzasadnic hucpe szowinistycznego wykluczania w tytule?

      Wartosci i znaczenia IQ nie pojmujesz. Zastepujesz nim papier toaletowy do
      podcierania sie. Widzi to kazdy w otmetach szambonetu.

      W ramach Twoich (celowych?) pomylek ocen IQ wyszukiwarki Google i Twoja z nia
      konkurencje w zakresie wiedzy.
      • haszszachmat Nie obrażałem zostałem obrażony oborowo/n 10.05.09, 17:48
        • marksistowski Oboryta robi obornik jedynie 10.05.09, 17:51
          tak.tak.
        • rycho7 Re: Nie obrażałem zostałem obrażony oborowo/n 10.05.09, 18:18
          Kto i jak Cie obrazil, kwiczacy pomawiaczu?
          • haszszachmat __Dzisiaj Ty tutaj-> PO-niżaniem bez krzty finezji 10.05.09, 18:40
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=95111013&a=95119910
            • rycho7 Re: __Dzisiaj Ty tutaj-> PO-niżaniem bez krzt 10.05.09, 19:21
              haszszachmat napisał:

              > forum.gazeta.pl/

              Niezmiennie obraza Cie posiadanie pogladow innych niz Twoje. Zalosna zahukana
              pomowieniowosc. Tak sie prezentujesz, nie tylko mnie.
              • hasz0 Re: __Dzisiaj Ty tutaj-> PO-niżaniem bez krzt 12.05.09, 20:00
                Rycho7 ale dlaczego unikasz komtowania esencji postów
                merytorycznie?
                ###################################################
                Kudrycka do Sawickiego:

                Złapana przez TN
                __________________Spier''dalaj__________________

                I tak pewnie odpowie nielubianemu prezydentowi W-wia
                -
                www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/pieniadze/114537,ibm-we-wroclawiu-zalezy-od-losow-eit,id,t.html
Pełna wersja