cyniol
19.05.09, 23:19
Niektorzy twierdza, ze to takie naturalne kiedy rabin buszuje z tora w
wiezieniach polskich. Wyobrazam sobie rwetes, gdyby ksiadz Grzegorz Paszkowski
czynil to samo w Izraelu

)) Z kim tu dialog jakikolwiek mozna prowadzic.
Jedynie dialog w celu wyludzenia jednostronnych ustepstw ze strony Polakow.
Żydzi holocaust traktują niemal jak religię, dlatego ocalałych w czasie wojny
również traktują ze szczególnym szacunkiem. Sytuacja się zmienia, gdy ocalały
nawrócił się na katolicyzm, wtedy ma problem nawet z prawami obywatelskimi. O
trudnych losach Żydów - katolików pisze "Rzeczpospolita".
"Z Polski wyjechałem jako Żyd, a do Izraela przyjechałem jako Polak"
Grzegorz Pawłowski jest katolickim księdzem. Jednak 70 lat temu nosił inne
imię i nazwisko – Hersz Griner. Urodził się w 1931 roku w Zamościu, w
żydowskiej rodzinie. W czasie przedwojennych wakacji spędzanych na wsi nauczył
się polskiego, co później miało mu uratować życie.
Dla Izraelczyków Żyd, który nawrócił się na chrześcijaństwo przestaje być
Żydem. Ks. Pawłowski nie mógł uzyskać obywatelstwa, nie dostał państwowej
pożyczki ani mieszkania. Nie kupił też samochodu zwolnionego od cła. Oprócz
trudności materialnych, rodzina naciskała na niego, aby wrócił do judaizmu. Do
dnia dzisiejszego, żeby nie drażnić sąsiadów i krewnych nie chodzi w koloratce
ani nie nosi krzyżyka na piersi.
Ks. Pawłowski jest duszpasterzem izraelskich Polaków i Żydów modlących się po
polsku. Opiekuje się też wspólnotą francuską. Nie przeszkadza mu to w
poszczeniu na Jom Kippur i jedzenia macy na Pesah.
Mąż wpadł w szał, kiedy się dowiedział o jej nawróceniu na katolicyzm
Przypadek ks. Pawłowskiego nie jest jedynym. Jedna z jego parafianek Krystyna
Carmi pochodzi z Obertyna w województwie stanisławowskim. W czasie wojny
uniknęła eksterminacji Żydów z getta w Kołomyi, ale straciła rodzinę.
fronda.pl/news/czytaj/zydzi_1