matelot
13.06.09, 01:00
Dobre serduszko dla wrogów Żydów, jakby ktos pytał. Dla innych całkowita obojetnosc. A Afryka jest wylegarnia młodocianych morderców, wyszkolonych do zadawania tortur i mordowania z nieludzkim okrucienstwem.
'Z etycznego punktu widzenia najbardziej dramatycznym problemem państwa
pozostaje udział w konflikcie dzieci i możliwe, długofalowe tego konsekwencje.
Powstaje nie tylko kwestia winy i kary, lecz także psychologicznych
następstw piętna, jakie musi pozostawiać świadomość zbrodni, dokonanych
niekiedy na najbliższych. Jak donosiła Aleksandra Skibińska w korespondencji
z Freetown, dzieci te, nierzadko kilkuletnie w momencie ich rekrutacji do
wojska, były tresowane do zabijania jak psy do walki z innymi psami. Nauczono
je strzelać, ale tak, by zadać jak najwięcej cierpienia, mordować za pomocą
kija, który łamał podstawę czaszki, maczetą odcinać ręce i nogi, nożem rozpruwać
brzuchy, jeść mięso zwierzęce zmieszane z ludzkim.'
www.ism.uw.edu.pl/userfiles/file/Instytut/publikacje/e-biblioteka/Michalowska%20Grazyna,%20Ludobojstwo.pdf
Taki goldbaum wzdrygal by sie przed osadzaniem nieletnich zwyrodnialcow i pewnie kupil by im jakies zabawki oraz poddal psychoterapii.
'Sierra Leone nie jest jedynym państwem afrykańskim wykorzystującym
dzieci jako żołnierzy. Czyniły to w ostatnim dziesięcioleciu lub czynią nadal
również: Algieria, Angola, Burundi, Czad, Komory, DRK, Republika Konga,
Erytrea, Etiopia, Liberia, Mozambik, Rwanda, Somalia, Sudan, Togo, Uganda.
Według szacunków organizacji Save the Children, w 2001 r. około 300 tys.
dzieci aktywnie uczestniczyło w 36 trwających (albo ostatnio zakończonych)
konfliktach zbrojnych, przy czym prawie połowa z nich walczyła w Afryce.
Wcielanie do sił zbrojnych, rzadziej rządowych, częściej zaś opozycyjnych,
następuje czasem dobrowolnie, z biedy i w poszukiwaniu minimalnych
choćby gwarancji egzystencji, niekiedy z nieświadomości prawdziwego wieku
dziecka. W takich okolicznościach dzieci pełnią raczej funkcje usługowe
wobec dorosłych, zwłaszcza oficerów. Zdarzają się jednak sytuacje, w których
są porywane, zmuszane do walk i giną w nich jak dorośli.'
Czy 14 latek szkolony na terrorystę jest kims wyjatkowym? - moim zdaniem nie. Za zbrodnie prawo, akurat nie polskie, pozwala skazac nawet 12 latka.