O Jaruzelskim pozytywnie

IP: *.nyc.rr.com 14.12.03, 02:13
Na generale Jaruzelskim powieszono tysiace psow. Ja powiesilem co najmniej 10.
Warto jednak zadac sobie pytanie czy rzeczywiscie na to zasluguje.
W 1981 roku Jaruzelski stana przed dylematem. Albo okielzna Solidarnosc
wlasnymi silami albo zrobia to sowieci. Mysle, ze dokonal wyboru mniejszego zla.
Z pewnoscia zdawal sobie sprawe, ze nie zaskarbil sobie wdziecznosci narodu,
wrecz przeciwnie. Co by sie jednak stalo gdyby wkroczyli radzieccy?
Z jednej strony taki obrot spraw zjednoczylby spoleczenstwo wokol Solidarnosci
ale jednoczesnie przyszloby zaplacic duzo wyzsza cene. Czy okrogly stol bylby
wtedy mozliwy?
    • arsch_boli Re: O Jaruzelskim pozytywnie 14.12.03, 02:51
      Well,....
      Sprawa jest niezwykle złożona i w kilku zdaniach chyba nie sposób zawrzeć
      wyczerpującej odpowiedzi.

      Co do Okrągłego stołu, na przykład, to jedni uważają go za wielki sukces, a
      inni znów za akt zdrady narodowej na miare Targowicy.

      I taki podział zdań dotyczy w gruncie rzeczy wszystkiego, co ma związek z 'S',
      stanem wojennym, Wojciechem J., etc., etc., etc. Nie sposób dociec, gdzie
      racja leżała.
    • Gość: Blong uslyszysz z pewnoscia IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 02:56
      jak nikt nie chcial do polski wchodzic, ze to wszystko wymysly urbanow i
      komuchow etc. stara bajka juz smile

      mi ale jakos nikt nigdy nie wyjasnil, czemu mojego znajomego z czech ktory byl
      wtedy wojskowym lekarzem nagle z wieloma innymi pracownikami wojskowego
      szpitala w pradze przesunieto jakis miesiac przed stanem wojennym na polska
      granice /i mowil ze nie byli jedynymi lekarzami ktorych to dotyczylo i ze wojsk
      jakos sie tam pojawialo wiecej/. Moze sie bali ze polska zaatakuje ? smile)))
      • arsch_boli Re: uslyszysz z pewnoscia 14.12.03, 03:12
        Ja przypuszczam, że wciąż nie znamy wielu faktów, które miały zasadnicze
        znaczenie w tej sprawie. Dopiero jak się otworzy archiwa, przede wszystkim
        byłego sojuza, za ileśtam lat (o ile się je w ogóle otworzy...) to będzie
        mozna może zrozumieć cała prawdę.

        To, co mówisz, to jeden fakt bardzo silnie przemawiajacy za tym, że inwazja
        wisiała na włosku. A przeciwnik tej teorii odpowie Ci, Blongu, że mógł to być
        element wojbny psychologiczne, stwarzanie WIDOCZNYCH POZORÓW, że inwazja wisi
        na włosku.

        Ja osobiście uważam, że sowieci jeszcze wtedy (w 1981) nie zdobyli by sie na
        tolerowanie 'secesji' PRL-u z bloku i w końcu by weszli, choc bardzo tego nie
        chcieli robić (Afganistan już był dla nich ogromnym obciążeniem). Jaruzel
        oddał im więc duża przysługę.

        Czy jednak Polsce oddał przysługe, to ja nie odważę się wyrokować.
    • nowytor W marciu 1981 były wojska: radzieckie, niemieckie, 14.12.03, 07:39
      czechosłowackie w ramach 'układu warszawskiego', niby w ramach cwiczeń.
      Jednocześnie nastąpiła niesamowita eskalacja prowokacji. Najbardziej utkwiło mi
      w pamięci jak Rulewskiemu w Bydgoszczy zęby złomowcy wybili.
      Ćwiczenia się zakończyły, a jednostki wojska polskiego z całego kraju nie od
      razu wróciły do koszar tylko 'rozłożyły' się w Białobrzegach. Ja byłem wtedy
      pewien(!), że nadszedł moment rozwalenia Solidarności (byłem tam wtedy). Ale
      wszystko rozeszło się po kościach, ponieważ brak było poparcia dla tego by to
      wojska Układu Warszawskiego rozprawiły się z Solidarnością.
      Związane to było z bardzo mocnym wyartykuowaniem groźby przez NATO, a
      szczególnie Amerykanów co się stanie jeżeli powtórzy się sytuacja z Węgier i
      Czechosłowacji.
      "Ludzie radzieccy" byli już umoczeni w Afganistanie i ze względu na sytuację
      międzynarodową nie poradziliby sobie z następnym konfliktem - to oznaczałoby
      koniec dla tego gównianego tworu jakim były kraje socjalistyczne, a straty
      byłyby olbrzymie.
      Jaruzelski i kumple miał SAM wolę rozpierdzielić Solidarność w imię obrony
      socjalizmu.
      A dorabianie ideologii sprzecznej z prawdą jest wynikiem prania mózgów -
      poczynając od 1980 roku a na dniu dzisiejszym kończąc.
      Doskonałym źródłem wiedzy może być książka p. Staniszkisowej "Komunizm", oparta
      na rzeczywistych źródłach (dyplomaci radzieccy, dokumenty KC KPZR i inne).
      A to co opowiadają komuniści mogłoby zostać łatwo zweryfikowane, gdyby był
      dostęp do wszystkich dokumentów KC PZPR - a na razie takiej możliwości
      nieprominentni historycy nie mają.
      Nowy
      • Gość: samsob Re: W marciu 1981 były wojska: radzieckie, niemie IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 08:02
        nowytor napisał: >
        >
        <A to co opowiadają komuniści mogłoby zostać łatwo zweryfikowane, gdyby był
        > dostęp do wszystkich dokumentów KC PZPR - a na razie takiej możliwości
        > nieprominentni historycy nie mają.<
        >
        Z pewnością ważne są dokumenty o których mówisz, ale nie mogą one zmienić
        zdarzeń, których byliśmy świadkami. Ciesząc się z powstania Solidarności i
        podpisania porozumień gdańskich z ulgą przyjęliśmy stan wojenny, jako szansę na
        rozwiązanie bardzo trudnej sytuacji. Ciągłe awantury wewnętrzne i katastrofalne
        braki w zaopatrzeniu stawały się nie do zniesienia dla większości polskich
        rodzin. Zatem, ten dramatyczny dla wszystkich krok wydawał się lepszy niż
        rozwiązania jakie były udziałem Węgrów i Czechosłowaków. Chcę podkreślić, iż w
        tamtym okresie nie zajmowałem sie polityką i moje zainteresowania były
        wyłącznie zwiazane z pracą zawodową, w celu zabezpieczenia środków na
        utrzymanie rodziny.
        pzdr.
    • abstrakt2003 Re: O Jaruzelskim i "wkraczaniu" 14.12.03, 08:25
      Problem polega na tym że w tym czasie sowieci walczyli w Afganistanie. Dwie
      wojny to nawet dla sowietów zadużo.
      W stanach rządzi Regan. A on z ruskimi się nie patyczkował. Ruscy go się
      zwyczajnie bali. On był nieprzewidywalny i lubił Polaków za to że ruskim
      podskakują.
      Faktem jest że sowieci i pozostałe domoludy wywierały presję na polskich
      komunistów aby sami zrobili porządek (manewry, ruch wojsk przy granicach,
      częściowe mobilizacje personelu szpitalnego itp)
      Przypuszczam że Jaruzel mógł mieć wtedy przekonanie o nieuchronności inwazji
      ale oczeniając z dzisiejszej perspektywy było to mało realne.
    • Gość: lesio Re: O Jaruzelskim pozytywnie(?) IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 14.12.03, 08:42
      Pierwsza mala uwaga: general nie pojawil sie z marsa - co robil w poprzednich
      latach? Np. w 1970, albo w 76? Druga mala uwaga: stan wojenny wymagal dluzszego
      czasu na przygotowanie (choc i tak logistyka kulala na obie nogi, jak to w
      polskiej armii); jestem przekonany, ze Wojtus pracowal nad nim od pierwszego
      dnia strajkow.
      • Gość: Lena Re: O Jaruzelskim pozytywnie. Tak IP: *.netlandia.pl 14.12.03, 13:59

        Gość portalu: lesio napisał(a):

        > Pierwsza mala uwaga: general nie pojawil sie z marsa - co robil w poprzednich
        > latach? Np. w 1970, albo w 76? Druga mala uwaga: stan wojenny wymagal dluzszego
        >
        > czasu na przygotowanie (choc i tak logistyka kulala na obie nogi, jak to w
        > polskiej armii); jestem przekonany, ze Wojtus pracowal nad nim od pierwszego
        > dnia strajkow.

        Pierwsza uwaga : Byl generalem. Nie decydentem.
        Tak komunisci od zakonczenia strajku w stoczni przygotowywali sie do zniszczenia
        Solidarnosci. Rozpoczeli studia nad logistyka takiej operacji. Ale to normalne.
        Fachowcy od bezpieczenstwa kazdego panstwa musza z gory zakladac zly scenariusz
        i swoja reakcje. Sadze ze zrobili to fachowo jak na skale operacji. Ofiar bylo
        bardzo malo. Porownajcie do puczu tureckiego w tym samym wlasciwie czasie. Moim
        zdaniem Jaruzel staral sie ograniczyc koszty tej jego zdaniem niezbednej
        operacji do minimum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja