watto
26.12.03, 18:10
Po obejrzeniu World Idol musiałem sie wstydzić za Polskę.
Nie dość, że polska piosenkarka była tam chyba najgorsza, to jeszcze wysłano tam jako jurora jakiegoś wieśniaczka o nazwisku Wojewódzki...
Głupek Wojewódzki (nie wiem czy był jakis konkurs w Polsce dla wiejskich głupków i ten wygrał na szczebelu wojewódzkim? w każdym razie ten gość ma szanse na tytuł głupka krajowego) nie zna w ząb angielskiego, czyta z kartki, zabija koszmarnym akcentem i bełkocze po angielsku gorzej niż Kwaśniewski.
I ten specjalnej troski osobnik ma jeszcze czelnosc, żeby w chamski sposób oceniać innych...
Własciwie do głupka nie można mieć pretensji, że głupi. Ale kto wysłał takiego idiotę do reprezetowania Polski.
Wprawdzie Idol to tylko głupi programik, ale każdy kraj wysłał kogoś na poziomie. Tylko z Polski wysłano kalekę językowego, który nawet nie zapamieta paru słów po angielksu, w dodatku wyglądającego nawet nie jak wieśniaczek, ale wystrzyżony chasyd - wymoczek...
Ten facet zrobił najwiekszy obciach Polsce jaki pamietam.
I jeszcze ta spiewająca panienka, na pytanie czy wszyscy w Polsce są tacy szaleni jak Wojewódzki i ona, odpowiada: "tak, to szalony kraj"...
Kto jest odpowiedzialny, za wysłanie tego Wojewódzkiego do reprezentowania Polski? Ten program ogląda wiele ludzi na swiecie. Zrobiono Polsce niezłą antyreklamę.
----
Na pocieszenie, to juror Angoli bełkotał też koszmarnie po angielsku, a to jego ojczysty język. Drugi Angol, reprezentujący USA już jakoś umiał normalnie sie wypowiadać (choć też na poziomie Angola)...
A WOjewódzkiemu udał sie jeden komentarz - najbardziej celny w programie - o Jasiu Fasoli, który wygrał Idola u Anglików, ale cała reszta była poniżej krytyki...