___________________Czy?__________ ______

07.08.09, 09:00
__________________Tak 3!___________________+_1___ czwarty!
u SĄSIADA
https://www33.patrz.pl/u/f/62/28/19/622819.jpg
    • szach0 Re: ___________________Czy?__________ ______ 07.08.09, 09:02
      https://www33.patrz.pl/u/f/62/28/71/622871.jpg
      https://www34.patrz.pl/u/f/62/28/56/622856.jpg
    • to.ulubione Re: ___________________Czy?__________ ______ 07.08.09, 16:20
      szach0 napisał:

      > __________________Tak 3

      czy...tak trzy_mac?
      POdobnie DO 3miasto?

      ps
      lubimy takie zabawy?
      ot tak...CZY...jak 3_ba?
      • hasz0 Re: ___________________Czy?__________ ______ 08.08.09, 06:38
        ________są i zwolennicy bawienia się Polską______

        "kierowana przez Michnika "Gazeta Wyborcza" miała duży wkład w
        kreowanie opinii światowej o Polsce - niestety, negatywny. - Michnik
        przyprawił nam gębę Polski antysemickiej, kołtuńskiej i zacofanej,
        walczył z tradycją i polskością i za to ma otrzymać honorowy
        doktorat? Przykro mi, że znalazł się taki uniwersytet, który
        zdecydował się na taki krok - dodała.
        Podobnie pomysł ocenia historyk prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak.
        Jego zdaniem, Michnik, stojąc na czele potężnej "Gazety Wyborczej",
        zawiódł zaufanie "Solidarności", a w jego działaniach widać było
        piętnowanie - jednak nie pozostałości komunizmu, tylko sił
        patriotycznych.
        Informacje o inicjatywie uhonorowania Michnika chcieliśmy
        potwierdzić na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Niestety, nie
        udało nam się dotrzeć do rektora UP ani rzecznika uczelni. Jak
        ustaliliśmy, będzie to możliwe dopiero w ostatniej dekadzie
        sierpnia. Nieosiągalne jest także kierownictwo Wydziału
        Humanistycznego oraz Instytutu Politologii. Tu kontakt ma być
        możliwy dopiero we wrześniu.
        Honorowy doktorat jest najwyższym wyróżnieniem przyznawanym przez
        uczelnie. Zwykle czyni się to w dowód uznania wybitnych zasług w
        dziedzinie nauki i kultury oraz życia społecznego.
        Marcin Austyn


        • rycho7 czy prawda moher wyzwala? 08.08.09, 09:04
          hasz0 napisał:

          > przyprawił nam gębę Polski antysemickiej, kołtuńskiej i zacofanej

          Michnik pokazuje Ciebie Haszu takim jakim jestes. Ja wlasnie dlatego w 1%
          calkowicie sie z Toba nie zgadzam. Przy prawidlowej diagnozie wnioski masz
          niezmiennie tak samo glupio wtresowane.

          Orzel nie kala swojego gniazda jedynie wtedy gdy Hasz otworzy okna w pokoju.

          > piętnowanie - jednak nie pozostałości komunizmu, tylko sił
          > patriotycznych.

          To jest wlasnie Wasze monotematyczne zawlaszczanie. Napluliscie do patriotyzmu
          jak do kaszy i uwazacie zescie go sobie zaklepali.

          Powyzej debilnie cicho zakladacie, ze "sily patriotyczne" sa doskonale i nie
          maja niczego do pietnowania. Krytyke nalezy skierowac w maliny nieistniejacego
          komunizmu. Niestety macie wad az za duzo.

          > ________są i zwolennicy bawienia się Polską______

          Ty Haszu jestes prominetnym przedstawicielem tego nurtu. Tobie wedlug Ciebie
          wolno, bo Ty jestes Polska, Narodem, cierpisz za miliony, bo glodne bociany
          odlatuja.
          • to.ulubione Re: czy prawda moher wyzwala? 08.08.09, 10:51
            nie sadze.
            chyba,ze...
            no,ale kto slyszy ostatnie tchnienie?
          • andrzejg co się dziwisz 08.08.09, 12:08
            rycho7 napisał:

            > > piętnowanie - jednak nie pozostałości komunizmu, tylko sił
            > > patriotycznych.
            >
            > To jest wlasnie Wasze monotematyczne zawlaszczanie. Napluliscie do
            patriotyzmu jak do kaszy i uwazacie zescie go sobie zaklepali.
            >

            Prawdziwi Polacy i do tego Patrioci tak mają. Dla mnie problemem
            jest definicja Prawdziwego Polaka i do tego Patrioty. Do tej pory
            jej sie nie doczekałem, choc tak usilnie prosiłem o nia Hasza.

            A.
            • hasz0 _________________prostacka "prowokatoryka"... IQ=? 08.08.09, 15:05
              ...nie mogę się doczekać odpowiedzi na wydumane pytanie
              z 'dziedziny' "protackiej prowokatoryki" obrońców kapusiowatych:


              Definicja prawdziwego cukiernika jest dla mnie problemem...
              czy to taki co piecze na słodko, czy taki którego niekoniecznie
              słodkimi wypiekami zachwycają się cukrzycy i cholerostycy.

              AG:
              > Dla mnie problemem
              > jest definicja Prawdziwego Polaka i do tego Patrioty. Do tej pory
              > jej sie nie doczekałem, choc tak usilnie prosiłem o nia Hasza.
              • hasz0 ktoś kto używa pojęcia prawdziwy w definicji wlasn 08.08.09, 15:06
                ego narodu ma niewątpliwie problem ztaożsamoscią
                • andrzejg Re: ktoś kto używa pojęcia prawdziwy w definicji 08.08.09, 15:11


                  hasz0 napisał:

                  > ego narodu ma niewątpliwie problem ztaożsamoscią

                  toz to Ty cytowałeś...

                  A.
              • andrzejg jest mała róznica pomiędzy nami 08.08.09, 15:10
                hasz0 napisał:

                >
                > Definicja prawdziwego cukiernika jest dla mnie problemem...
                > czy to taki co piecze na słodko, czy taki którego niekoniecznie
                > słodkimi wypiekami zachwycają się cukrzycy i cholerostycy.
                >
                > AG:
                > > Dla mnie problemem
                > > jest definicja Prawdziwego Polaka i do tego Patrioty. Do tej
                pory
                > > jej sie nie doczekałem, choc tak usilnie prosiłem o nia Hasza.
                >
                >
                >

                Ja nie wstawiam ci tekstów o prawdzuwych cukiernikach i twoim
                niepatriotycznym zachowaniu klienta chodzącego kupować u Niemca i
                jeżdżącego niemieckim wozem.....a ty mi owszem, o Prawdzikach co
                rusz piszesz.To pytanie o definicje Prawdziwego Polaka i Patrioty
                było po wklejeniu tekstu o takowych. Chciałem ten tekst zrozumiec w
                sposób doskonały......złosliwcze

                A.
                • rycho7 karp po zydowsku od cukiernika nieprawdziwego 08.08.09, 18:28
                  andrzejg napisał:

                  > Ja nie wstawiam ci tekstów o prawdzuwych cukiernikach

                  Obrazalbys uczucia religijne Ogory do zyskow za reklamy.
            • rycho7 Re: co się dziwisz 08.08.09, 18:05
              andrzejg napisał:

              > Dla mnie problemem jest definicja Prawdziwego Polaka i do tego Patrioty.

              Dla mnie latwizna. Oczywista oczywistosc. Czlonek ojdyrowej sfory nie zalegajacy
              z wplatami.

              Problemem jest to jak to napisac aby to wlasnie nie zostalo napisane.

              > jej sie nie doczekałem, choc tak usilnie prosiłem o nia Hasza.

              Ten problem z pisaniem.
              • szach0 Re: co się dziwisz 08.08.09, 19:27
                przeczytaj ze zrozumieniem post Scana
                w moim 2 wątku o Kuczyńskim .......jego pamiętniki wyjaśniają motywy
                nazwania przez jego otoczenie wyrolowanych Polaków
                ..... "prawdziwkami" tj ciemnogrodem, moherem, parfijnym
                zaściankiem, ksenofobią, antysemiżydozizmem, homofobami itd.
                • szach0 ___________________podobnie Wy 08.08.09, 19:31
                  na 100o-ce merytorycznych postów zamaist na ich temety ripostujecie
                  infantylnie wyzwiskami nie donoszać sie ANI RAZU DO poruszanego
                  przeze mnie SEDNA.


                  główna teza Valdy. Kurczka:
                  ___________Państwowe prywatyzujemy państwowym ale OBCYM?______


                  i..........szybko tniemy cały ogon psu nie po kawałeczku...bo nie
                  ugryzie...PAMIETACIE TAN ARGIMENT mędrca?
                  • szach0 Re: ___________________podobnie Wy 08.08.09, 19:32
                    szkoda na Was 1 s czasu i słowa!
                    • andrzejg no własnie, jaki jest temat wątku? 08.08.09, 19:35
                      ___________________Czy?__________ ______
                      Autor: szach0 07.08.09, 09:00 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                      Odpowiedz

                      __________________Tak 3!___________________+_1___ czwarty!
                      u SĄSIADA


                      bociany
                      masz biało-czerwone bociany na dachu?

                      A.
                      • haszszachmat tematem tego wątku są bociany i żaby 08.08.09, 20:49
                        nawiązanie w deklaracji programowej FL, w której słowa "Polska
                        Liberalna" napisano solidarycą.

                        Przypomniał, ze hasło demokratycznej opozycji w latach 80-tych
                        brzmiało: "Nie ma wolności bez solidarności".

                        "Wolność jest elementem solidarności.

                        - "Dlatego głos Forum Liberalnego, głos, którego w debacie
                        publicznej brakuje, ma szansę stać się głosem wolnym wolność
                        ubezpieczającym"
                        - mówił Wujec.

                        "Wierzę, że Forum Liberalne to zaczyn pod nową jakość w polskiej
                        polityce. Wierzę, że

                        ____zebrani tu liberałowie będą obalali obecną władzę, a obalić ją
                        trzeba, bo jest nieprawa, bo traktuje naród jak stado baranów,_____

                        przypisując jedyną słuszną mądrość.

                        ______Jesteśmy rządzeni przez ludzi zakorzenionych w PRL, żyjemy nie
                        w czwartej Rzeczpospolitej, a w PRL bis" - mówił Andrzej Potocki,
                        były polityk Unii Wolności, członek Rady Programowej FL.________

                        "Jeszcze kilka lat temu wydawało się, ze wartości liberalne w Polsce
                        są niezagrożone i nie ma potrzeby o nie walczyć. Od dwóch lat
                        wartości te są spychane do podziemia. Bycie liberałem jest dzisiaj
                        prawdziwym wyzwaniem i Forum Liberalne wyzwanie to podejmuje" -
                        powiedział gość Kongresu, eurodeputowany Paweł Piskorski.

                        "Dziś za mało jest dyskusji nad tym, czym jest liberalizm.
                        Liberalizm traktowany jest jako frazes, używany jako obelga. Dlatego
                        FL powinno podjąć wysiłek przywrócenia liberalizmu do debaty
                        publicznej - zalecał liberałom prof. Jerzy Szacki, socjolog i
                        historyk myśli politycznej.

                        "Czy w Polsce potrzebna jest partia liberalna? Na pewno tak. Czy już
                        nadszedł na nią czas? Wydaje się, że dziś jeszcze nie. Ale jest już
                        czas, by rozpocząć prace na programem Polski liberalnej i dzisiejsza
                        deklaracja Forum Liberalnego stanowi inaugurację takich prac,
                        Tymczasem liberałów czeka praca u podstaw, działania lokalne, które
                        pozwolą im przyciągnąć do siebie ludzi, którzy nie akceptują tego co
                        się dzieje" .

                • rycho7 Re: co się dziwisz 08.08.09, 20:17
                  szach0 napisał:

                  > przeczytaj ze zrozumieniem post Scana
                  > w moim 2 wątku o Kuczyńskim .......jego pamiętniki wyjaśniają motywy

                  Dyskutujemy w tym watku na temat zainicjowany przez Ciebie. Chcesz dyskutowac o
                  czyms innym to trzymaj sie tamtego watku a nie rozmieniaj sie na drobne w
                  milionach watkow.
                  • haszszachmat ______dyskutujemy za co go lubimy! IQ=? 08.08.09, 20:26
                    Marta Wawrzyn | Środa [ 3.06.2009, 15:28]

                    Znany publicysta Waldmear Kuczński o fanach PiS:

                    ____________Ależ to wściekły moher!_____________


                    W radiu TOK FM próbowano odkryć przyczyny, dla których omal nie
                    doszło do linczu Joanny Senyszyn i Róży Thun na wiecu Zbigniewa
                    Ziobry w Nowej Hucie.

                    Joanna Lichocka, publicystka znana z miłości do PiS-u, o wszystko
                    oskarżyła obie panie:

                    - "Bardzo się dziwię, że Róża Thun, która jest osobą godną szacunku
                    za to co robiła przez ostatnie lata, razem z Joanną Senyszyn,
                    politykiem dosyć kontrowersyjnym, przychodzi na wiec, żeby
                    uczestniczyć w jakiejś zadymie. Bo to do tego się sprowadza.

                    Waldemar Kuczyński, publicysta kochający PiS znacznie mniej niż
                    Lichocka, ujął to troszeczkę inaczej:

                    - "One powinny mieć świadomość, że wchodzą do gniazda os. Bo kto
                    mógł przyjść na spotkanie z Ziobrą? Wściekły moher."

                    Jako że punkty widzenia państwo publicyści mieli zgoła odmienne, w
                    studiu TOK FM zrobiła się draka, w czasie której Lichocka zarzuciła
                    Kuczyńskiemu, że nie szanuje Polaków i gardzi wyborcami PiS.


                    Jak ma się do owej pogardy określenie "czarownice" i delikatne
                    sugestie "won, wynocha!" - tego niestety wciąż nie wiemy.

                    Ale kiedy czytamy kolejne komentarze na temat starcia w Krakowie i
                    widzimy, jaką bezradnością wykazuje się Ziobro, myślimy sobie, że
                    Parlament Europejski to dobre miejsce dla niego. Polityk, którego
                    aktywność sprowadza się do wygłaszania monologów, nie powinien
                    zajmować najwyższych stanowisk w kraju.

                    Może w Strasburgu nauczy się przynajmniej rozmawiać z ludźmi.
                    Wszystko jedno w jakim języku.

                    Marta Wawrzyn


                    Tineola bisselliella
                    autor: polskie plemię

                    Słuchałem tego starego osła Kuczyńskiego. Gdyby tak na wiec jego
                    lubych z partii demokratycznych trupów czy innego sdplu przyszli
                    prawicowcy podobnie zadawać trudne pytania to kuczyński wtedy
                    mówiłby że awanturnicy i bojówkarze antydemokratycznie przyszli
                    zakłócać spotkanie cywilizowanych polityków, tak by gadał ten dziad
                    na 100%.

                    Kuczy...ki życzył najgorzej Polsce,w której rządził PIS,bo nienawiść
                    do PIS przesłaniała mu wszystko,nawet dobro Polski.To
                    antypolak,bolszewik!
                    www.pardon.pl/artykul/8800/_/4#komentarz_1894154
                    • haszszachmat Kuczyński i Nowak - koledzy ze studiów 08.08.09, 20:42
                      www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead01&layout=18&news_id=249617&news_cat_id=933&page=text
                    • rycho7 Czy ja Cie Haszu dobrze rozumiem? 08.08.09, 20:42
                      haszszachmat napisał:

                      > Znany publicysta Waldmear Kuczński o fanach PiS:
                      > ____________Ależ to wściekły moher!_____________

                      Podsumowujac Twe posty z roznych watkow twierdzisz, ze w wyniku tej wypowiedzi
                      miliony Polakow stracily prace przy karmieniu 4 bocianow na Twoim dachu? O to Ci
                      chodzi?

                      Swoja droga to tez ciekawe zagadnienie czy moher zaraza sie wscieklizna w wyniku
                      ukaszen moli?

                      Kuczynski adekwatnie opisal zachowanie sie sluchaczy Zera. Musze go za to lubic
                      czy nienawidziec? Czy wystarczy okreslenie sympatyczny?
                      • haszszachmat ________Ciconia ciconia 08.08.09, 21:11
                        Część polskich bocianów białych spędza zimę w... Indiach.

                        Preczytaj "Zwierzenia zausznika" - Waldemar Kuczyński
                        ###########################################################

                        Łączna wielkość odpisów z tytułu złych aktywów w latach 2007 – 2010
                        wyniesie 649 mld dol.
                        Straty europejskich banków są duże, ale sytuacja przedstawia się
                        jeszcze gorzej, gdy zestawimy je z wielkością aktywów banków. W
                        strefie euro wynoszą one 2,7 bln euro według stanu na koniec
                        kwietnia.

                        Wnioski, jakie nasuwają się dla Polski z takiego obrazu systemu
                        bankowego w Europie, nie są zachęcające. Straty banków istotnie
                        ograniczyły wielkość akcji kredytowej, a że wszystko wskazuje, iż
                        straty są największe w krajach będących równocześnie największymi
                        partnerami handlowymi Polski, każe to postawić duży znak zapytania
                        nad sytuacją polskiego eksportu w najbliższych kwartałach.

                        Innym problemem jest oczywiste w takim przypadku ograniczenie
                        finansowania na rynku polskim ze strony banków, których
                        właścicielami są banki zagraniczne. Struktura sektora bankowego w
                        Polsce oparta jest na zdecydowanej przewadze zagranicznych
                        właścicieli.
                        Krzysztof Wołowicz, st. analityk makroekonomiczny, Bank BPS
                        ----

                        Tags: Bronisław Geremek, George Soros, Instytut Podstawowych
                        Problemów Marksizmu-Leninizm, Leszek Balcerowicz, plan Balcerowicza,
                        plan Sorosa

                        W najbardziej wpływowych mediach po 1989 r. konsekwentnie lansowano
                        mit Leszka Balcerowicza jako swoistego tytana nowatorskiej myśli
                        ekonomicznej. “Tytana” upowszechniającego jedynie słuszne poglądy na
                        temat polskiej gospodarki, wbrew wrzaskowi różnych “populistycznych”
                        dyletantów. W rzeczywistości Balcerowicz był przez wszystkie lata po
                        1989 r. jedynie posłusznym narzędziem w rękach sterujących nim
                        zagranicznych globalistów typu George Soros. Z ogromnym oddaniem i
                        konformizmem służył ich działaniom zmierzającym do opanowania
                        kluczowych dziedzin polskiej gospodarki, przemysłu, bankowości.

                        Konformizmu uczył się już za młodu, pod “odpowiednim” wpływem ojca,
                        dyrektora PGR-u. Już w młodości Leszek Balcerowicz dał szczególnie
                        wymowny dowód umiejętności przystosowywania się do silniejszych, do
                        tych, którzy dzierżyli władzę. Wstąpił do Polskiej Zjednoczonej
                        Partii Robotniczej, i to w czasie, gdy partia ta była szczególnie
                        mocno skompromitowana – w 1969 roku. Gdy odliczymy trwający rok
                        obowiązkowy staż kandydacki, okazuje się, że Balcerowicz zgłosił się
                        do PZPR tuż po bezwzględnym moczarowskim stłumieniu ruchów
                        studenckich i tzw. kampanii antysyjonistycznej oraz po interwencji w
                        Czechosłowacji. Miał wtedy 22 lata. Trudno więc tłumaczyć
                        niedojrzałością jego decyzję wstąpienia do partii komunistycznej,
                        którą podejmowali wówczas tylko najgorsi karierowicze. Ciekawe, jak
                        tłumaczy ten pomarcowy zaciąg Balcerowicza do partii Bronisław
                        Geremek, który przez lata był jego najbliższym współpracownikiem w
                        Unii Wolności.

                        Początkowo przez blisko dziesięć lat Balcerowicz pracował w SGPiS
                        pod kierownictwem Pawła Bożyka, szefa doradców ówczesnego pierwszego
                        sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Sam Bożyk, później złośliwie
                        komentując wyjątkowo doktrynerskie poczynania Balcerowicza, mówił o
                        nim, że był to jego jeden z najbardziej odległych od praktyki
                        gospodarczej uczniów.

                        W latach 1978-1980 pracował w szczególnie antyreformatorskiej
                        instytucji, za to prawdziwej szkole konformizmu – w Instytucie
                        Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR.

                        W latach 90. ex post uczyniono z Balcerowicza rzekomego czołowego
                        ekonomistę, wywodzącego się spośród opozycji solidarnościowej. W
                        rzeczywistości przed latem 1989 roku nikt go za takiego nie uważał.
                        Jeszcze w początkach 1989 roku Balcerowicza, mającego wówczas tylko
                        stopień doktora, nie wzięto ani do 20-osobowego składu
                        solidarnościowego w zespole ds. gospodarki i polityki społecznej
                        przy Okrągłym Stole, ani do wspierającego go grona ekspertów (!!!).
                        Próżno więc szukać jego nazwiska w informatorze “Okrągły stół. Kto
                        jest kim. ‘Solidarność’ – opozycja. Biogramy, wypowiedzi”, Warszawa
                        1989.

                        Wykonawca planu Sorosa

                        Swą przyspieszoną karierę w 1989 r., awans na wicepremiera i
                        ministra finansów, Balcerowicz zawdzięczał tylko i wyłącznie
                        protekcji prawej ręki premiera Mazowieckiego, jego zausznika –
                        ekonomisty Waldemara Kuczyńskiego. Początkowo ofiarował się tylko z
                        rolą doradcy Kuczyńskiego (por. L. Balcerowicz, “800 dni”, Warszawa
                        1992, s. 10) i sam był zaskoczony swym nieoczekiwanym ogromnym
                        awansem. Zawdzięczał go głównie temu, że kolejno odmówiły cztery
                        pierwsze osoby, którym zaproponowano stanowisko ministra finansów we
                        wrześniu 1989 r., a Balcerowicz urząd ten skwapliwie przyjął. Tym
                        gorliwiej podjął się realizacji importowanego ze Stanów
                        Zjednoczonych do Polski planu Sorosa-Sachsa, w Polsce
                        funkcjonującego pod fałszywą nazwą “plan Balcerowicza”.

                        W rzeczywistości cały plan był pomysłem słynnego amerykańskiego
                        lewicowego miliardera George’a Sorosa, przybyłego z Węgier do USA
                        giełdowego spekulanta żydowskiego pochodzenia. O tym, że cały
                        rzekomy plan Balcerowicza był w istocie dziełem Sorosa, możemy
                        dowiedzieć się również z bardzo nieostrożnej enuncjacji W.
                        Kuczyńskiego, wspomnianego już zausznika Mazowieckiego, ministra
                        przekształceń własnościowych w jego rządzie. Jak wyznał Kuczyński w
                        książce “Zwierzenia zausznika” (Warszawa 1992, s. 82-83): “Soros
                        przyjechał z planem reformy gospodarki polskiej, zwanym planem
                        Sorosa. To była kombinacja szokowej operacji antyinflacyjnej z
                        restrukturyzacją naszych firm”. Balcerowiczowi jako wicepremierowi
                        nadzorującemu polską politykę gospodarczą przypadło zaś tylko
                        zadanie firmowania tego wszystkiego i uwiarygodniania polityki
                        służącej gospodarczym celom Zachodu.

                        Celom tym służyła skrajnie doktrynersko realizowana polityka
                        gospodarcza Balcerowicza, skupiająca się głównie na walce z
                        inflacją, przy zaniedbaniu wysiłków na rzecz wzrostu gospodarczego i
                        pobudzania polskiego eksportu. Jednym z najszkodliwszych elementów
                        tej polityki było nastawienie na przyśpieszoną gruntowną
                        prywatyzację polskiego przemysłu i banków, stanowiącą faktyczną
                        wyprzedaż za bezcen.

                        Rzecznik terapii szokowej

                        Wielkie wsparcie dla Balcerowicza stanowiły zachęty do jak
                        najszybszej terapii szokowej lansowane już latem 1989 r. przez
                        współdziałającego z Sorosem amerykańskiego ekonomistę Jeffreya
                        Sachsa. Reklamował on się w Polsce jako ten, który z dnia na dzień
                        zwalczył w Boliwii ogromną inflację. Obiecywał tę samą skuteczną
                        terapię w Polsce, zapominając uprzedzić, że jego boliwijski sukces
                        dokonał się kosztem ogromnie wysokiego bezrobocia i buntu
                        boliwijskich robotników, wprowadzenia w Boliwii stanu wyjątkowego i
                        internowania przywódców związkowych. O tym wszystkim milczano w
                        najbardziej wpływowych polskich mediach, tym chętniej za to
                        nagłaśniając obietnice Sachsa łatwej, bezbolesnej i szybkiej terapii
                        szokowej. Szczególnie kłamliwa pod tym względem była informacja
                        w “Gazecie Wyborczej” z 24 sierpnia 1989 r., zamieszczona pod
                        znamiennym tytułem: “Cud gospodarczy w Polsce?”. Sachs obiecywał tam
                        m.in.: “Likwidujemy całkowicie inflację w ciągu sześciu miesięcy.
                        Stopa życiowa zacznie wzrastać za pół roku (…wink Nie dajcie sobie
                        wmówić, że radykalny program gospodarczy wymaga cierpień i
                        wyrzeczeń”.

                        Nader szybko miało się okazać, że realizowana przez Balcerowicza
                        terapia szokowa doprowadziła do wielkiego pasma cierpień i wyrzeczeń
                        przeważającej części społeczeństwa, z korzyścią dla gromady
                        cwaniaków polskich i zagranicznych. Pisał o tym jednoznacznie bardzo
                        ostry amerykański krytyk terapii szokowej, noblista z dziedziny
                        ekonomii, prof. J. Stiglitz. Dzięki skokowym podwyżkom cen państwo
                        zagrabiło wieloletnie
                        • haszszachmat bocian biały ...sensacją na Zachodzie 08.08.09, 21:15
                          Dzięki skokowym podwyżkom cen państwo zagrabiło wieloletnie
                          oszczędności obywateli. Straciły ogromną część wartości zbierane
                          przez wiele lat wkłady na mieszkania. Państwo zgarnęło przeważną
                          część oszczędności dolarowych, szacowanych na koniec 1988 r. na 7-15
                          miliardów dolarów amerykańskich (por. S. Dąbrowski, Logika
                          postkomunistów, “Nowy Świat”, 13 stycznia 1993 r.). Przypomnijmy
                          zapomniane już dane o rozmiarach podwyżek cen w 1990 r. Według
                          tekstu “Gazety Wyborczej” z 29 stycznia 1991 r., opartego na danych
                          GUS, średnie ceny w 1990 r. były sześcio-, siedmiokrotnie wyższe niż
                          w 1989 roku. Przy tym chleb średnio podrożał 13 razy, makaron – 22
                          razy, ceny mebli, naczyń kuchennych, lodówek wzrosły 8-10 razy. Ceny
                          podstawowych artykułów w wielu przypadkach stały się wyższe niż w
                          krajach EWG. W tym samym czasie miesięczne wynagrodzenie mieszkańca
                          Polski odpowiadało 2-3-dniowym zarobkom Francuzów lub Niemców.

                          Jak wielkie rozmiary przybrało skokowe zubożenie polskiego
                          społeczeństwa w efekcie balcerowiczowskiej terapii szokowej,
                          doskonale dokumentowała podstawowa wręcz książka o polityce
                          społecznej wydana w 1995 r. pod redakcją prof. Juliana Auleytnera.
                          Według niej, w samym tylko 1990 r. przeciętne płace spadły o 24
                          proc., realna wartość przeciętnej emerytury i renty – o 19 proc., a
                          dochody netto z rolnictwa na 1 pracującego – o 63 proc. Rolników
                          szczególnie dotknęło otwarcie przez Balcerowicza granic na produkty
                          rolne z zagranicy, w dużej mierze dotowane przez rządy zachodnie i
                          sprowadzane do Polski po dumpingowych cenach.

                          Dzięki wpływom starej nomenklatury tzw. plan Balcerowicza, szumnie
                          reklamowany jako nowa, rewolucyjna wręcz reforma gospodarcza, był
                          faktycznie tylko nową kolejną odmianą stosowanych przez rządy
                          PRL “operacji dochodowo-cenowych”. Z tą różnicą, że tamtych nie
                          udało się zrealizować władzom ze względu na opory społeczeństwa.
                          Balcerowiczowi zaś to wszystko powiodło się kosztem gigantycznego
                          ograbienia społeczeństwa z oszczędności i bardzo dużego zubożenia
                          wielkiej części ludności. Udało się dlatego, że mógł skorzystać z
                          ogromnego poparcia społeczeństwa dla rządu Mazowieckiego. Naród zbyt
                          łatwo zawierzył ówczesnemu kierownictwu Obywatelskiego Klubu
                          Parlamentarnego, które twierdziło, że plan Balcerowicza to jedyny
                          skuteczny program naprawy gospodarczej, niemający rzekomo żadnej
                          alternatywy. Tak uzyskano przyzwolenie społeczne dla drastycznego
                          planu gospodarczego, którego władzom PRL w żadnym razie nie udałoby
                          się zrealizować ze względu na opór Narodu. Jak szczerze wyznawał na
                          łamach “Prawa i Życia” 10 marca 1990 r. były minister handlu
                          wewnętrznego w rządzie M. Rakowskiego, Marcin Nurowski, “realizacja
                          takiego programu gospodarczego w naszym wykonaniu doprowadziłaby do
                          gigantycznej awantury w kraju”.

                          Skorzystała stara nomenklatura

                          Plan Sorosa-Balcerowicza zyskał entuzjastyczne wręcz wsparcie
                          różnych byłych prominentów reżimu komunistycznego – od byłych
                          ministrów PRL-owskich Nurowskiego i Mieczysława Wilczka, po byłego
                          wicepremiera w rządzie Rakowskiego – Mieczysława Sekułę czy byłego
                          rzecznika rządu Jaruzelskiego – Jerzego Urbana. Stało się tak
                          nieprzypadkowo. Stara nomenklatura partyjna stanowiła trzon kadry
                          kierowniczej w gospodarce, wprowadzającej plan Sorosa-Balcerowicza.
                          Postarano się też o zablokowanie prawdziwie potrzebnych głębokich
                          reform strukturalnych, od reformy banków począwszy, po
                          restrukturyzację przemysłu, które mogłyby być niekorzystne dla
                          starej kadry partyjnej. Tym żarliwiej wspierali za to mnożące się
                          spółki nomenklaturowe. Zadbali również o możliwie jak najbardziej
                          nieprecyzyjne i wadliwe przepisy w różnych dziedzinach, tak aby
                          ułatwić dokonywanie różnych aferowych manipulacji (vide: afera FOZZ,
                          afera z rublem transferowym, tytoniowa, ziemniaczana etc.).
                          Balcerowicz ponosi lwią część odpowiedzialności za brak kontroli,
                          który ułatwił dokonywanie afer przy współudziale osób usadowionych
                          na wpływowych stanowiskach gospodarczych. Rzecz znamienna – w 1989
                          r. zniesiono karę konfiskaty majątku za nadużycia gospodarcze.
                          Cwaniacy z zagranicy i wysoko uplasowani w aparacie gospodarczym
                          ludzie starej nomenklatury świetnie wykorzystali do swych celów
                          szanse spekulacji i drenażu dolarów z Polski dzięki utrzymywaniu
                          przez półtora roku kursu dolara do złotego na sztywnym,
                          niezmienionym poziomie.

                          Profesor Łukasz Czuma tak pisał o mechanizmie tych manipulacji w I
                          tomie “Encyklopedii Białych Plam”: “cryingwink jeśli ktoś z zagranicy
                          wymienił 1 mln dolarów na złotówki, które następnie włożył na wysoki
                          procent – np. na 150 proc. rocznie – do banku w Polsce, to przy
                          stałym kursie wymiennym dolara do złotówki zyskiwał w ciągu roku 1,5
                          mln i mógł wywieźć z Polski 2,5 mln dolarów (…wink nieprecyzyjne
                          prawodawstwo, uchwalone przez Sejm ‘kontraktowy’, pozwoliło na takie
                          operacje na podstawie działania m.in. tzw. oscylatora”. Ocenia się,
                          że z ówczesnej Polski wyparowały w owym czasie miliardy dolarów.
                          Balcerowicza obciąża fakt, że nie zastopowano na czas różnych tego
                          typu manipulacji.

                          Fachowcy z “Czerwonej oberży”

                          Dawni komunistyczni działacze byli siłą dominującą w
                          superministerstwie gospodarczym kierowanym przez Balcerowicza –
                          wszechwładnym resorcie finansów. Na najwyższych szczeblach tego
                          ministerstwa zastępcami w randze wiceministrów byli, obok
                          bezpartyjnego (choć dawniej członka PZPR) Marka Dąbrowskiego, trzej
                          wiceministrowie z PZPR: Janusz Sawicki, Andrzej Podsiadło i Jerzy
                          Napiórkowski. Ogromną część dyrektorów i naczelników stanowili
                          również członkowie PZPR. Podobnie układały się stosunki w innych
                          resortach gospodarczych podległych Balcerowiczowi, gdzie PZPR-owcy
                          stanowili dominującą część kierownictw ministerstw. Szczególnie
                          wymowna była sytuacja w obsadzie pozycji w tak kluczowej sferze
                          życia gospodarczego jak banki. Dominowały tam bez reszty postacie ze
                          starej PZPR-owskiej nomenklatury typu były członek Biura
                          Politycznego KC PZPR, a w 1990 r. prezes Narodowego Banku Polskiego
                          Władysław Baka czy były minister rządów PRL-owskich, a w 1990 prezes
                          Banku PKO Marian Krzak.

                          Zdecydowana większość tych marksistowskich “fachowców” skupionych
                          wokół Balcerowicza wywodziła się ze Szkoły Głównej Planowania i
                          Statystyki, która przez lata była potocznie nazywana wielce
                          zasłużonym mianem “Czerwonej oberży”. Była bowiem jako uczelnia
                          prawdziwą “czerwoną kuźnią kadr”, jak wspomniał Adam Glapiński w
                          książce “Lewy czerwcowy”. Nieprzypadkowo tak świetny obserwator
                          anomalii życia gospodarczego jak Stefan Kisielewski (Kisiel) ostro
                          wytykał na jesieni 1990 r. Balcerowiczowi, jako jeden z największych
                          jego błędów, skrajną tolerancję wobec starej komunistycznej
                          nomenklatury. W wypowiedzi z 20 września 1990 r. Kisiel
                          stwierdził: “cryingwink sądziłem, że nasza reforma zacznie się od usunięcia
                          tej właśnie nomenklatury: ludzi, którzy na drodze do kapitalizmu
                          mogą być jedynie zawalidrogami. (…wink Balcerowicz mógł te osoby usunąć
                          metodą rewolucyjną, zaraz w styczniu, za jednym zamachem-dekretem.
                          Tymczasem nie uczynił tego i nomenklatura nadal istnieje” (cyt.
                          za: “Testament Kisiela”, Poznań 1992, s. 53).

                          Kisiel nie docenił podstawowej przyczyny utrzymania ludzi
                          z “Czerwonej oberży” na kluczowych stanowiskach wokół Balcerowicza.
                          Ten teoretyk, niemający zielonego pojęcia o praktyce funkcjonowania
                          gospodarki, był wprost niewolniczo uzależniony od swych PZPR-owskich
                          pomagierów. Byli oni wielce usłużni wobec Balcerowicza, ale nie
                          bezinteresownie. Zajmując kierownicze stanowiska, wykorzystywali
                          dostęp do najtajniejszych informacji gospodarczych w celu
                          przyśpieszonego tworzenia fortu
                          • haszszachmat Re: bocian biały ...sensacją na Zachodzie 08.08.09, 21:17
                            7dni.wordpress.com/category/polityka/
                            • haszszachmat Czy mpostawić Balcerowicza przed Trybunałem Stanu? 08.08.09, 21:19
                              Dla przywódców komunistycznych celem tym było utrzymanie w swych
                              krajach centralnych pozycji, zwłaszcza w życiu gospodarczym, w
                              okresie po rozpoczęciu transformacji systemowych. Dla
                              przedstawicieli zaś Zachodu najważniejsze w Europie Środkowej było
                              dalsze spłacanie odpowiednio oprocentowanego zadłużenia z czasów
                              komunistycznych. Jak zwykle dla Zachodu pieniądz (money, money…wink
                              miał dużo większe znaczenie niż względy moralno-wolnościowe. Stąd na
                              przykład wynikało ogromne poparcie prezydenta G. Busha (ojca
                              obecnego prezydenta USA) dla kandydatury W. Jaruzelskiego na
                              prezydenta Polski w lipcu 1989 roku. (Bush przebywał w Polsce na
                              tydzień przed wyborem Jaruzelskiego i skutecznie naciskał na
                              kierownictwo OKP w sprawie uratowania jego kandydatury).

                              Balcerowicz nieprzypadkowo stał się głównym gwarantem spłaty
                              polskiego zadłużenia wobec Zachodu. Jeszcze w 1989 r. stanowczo
                              stwierdził w Sejmie, że trzeba jak najszybciej spłacać komunistyczne
                              długi, aby nie wywołać zaniepokojenia zachodnich bankierów. Rzecz w
                              tym, że właśnie w latach 1989-1990 istniała bezpowrotnie zmarnowana
                              przez Balcerowicza szansa całkowitego anulowania polskich długów
                              wobec Zachodu. Pisał o tym w kwietniu 1991 r. na łamach “Ładu”
                              Witold Gadomski, skądinąd jeden z czołowych liberałów (!) w polskim
                              środowisku ekonomicznym (później poseł KLD, redaktor
                              naczelny “Gazety Bankowej”, a wreszcie współpracownik “Gazety
                              Wyborczej”wink: “Sprzyjająca dla Polski koniunktura międzynarodowa,
                              która pojawiła się na wiosnę 1989 roku i trwała mniej więcej przez
                              rok, pozwalała myśleć o uregulowaniu zadłużenia naszego kraju.
                              Potrzebna była do tego dobra wola naszych wierzycieli i organizacji
                              międzynarodowych (Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku
                              Światowego. (…wink Polska, jak wszyscy dłużnicy, chciałaby traktować
                              swój dług w kategoriach politycznych. Ma przy tym większe niż inne
                              kraje ku temu powody. Przede wszystkim dług nasz został zaciągnięty
                              przez państwo niesuwerenne – PRL, którym rządziła wąska grupa ludzi
                              posłusznych ZSRR. Polska pierwsza pozbyła się komunistycznych
                              rządów, przyczyniając się do rozpadu całego systemu. Daliśmy w ten
                              sposób Zachodowi prezent, oszczędzając mu miliardy dolarów,
                              wydawanych wcześniej na obronę przed komunistami. Argumenty te miały
                              szanse trafić do przekonania polityków zachodnich, a musimy
                              pamiętać, że większość naszego długu została przejęta przez rządy,
                              prywatnym bankom jesteśmy winni niewielką część z 50 miliardów.
                              Niestety, koniunktura szybko minęła”.

                              A koniunktura minęła głównie ze względu na całkowitą niechęć
                              Balcerowicza do zajęcia się tą sprawą. (O zmarnowaniu szansy
                              anulowania polskich długów piszę szerzej w książce “Zagrożenia dla
                              Polski i polskości”, Warszawa 1998, t. II, s. 26-30, powołując się
                              m.in. na wystąpienia w tej sprawie prof. S. Kurowskiego, S.
                              Kisielewskiego, J. Gościmskiego, S. Albinowskiego).

                              Usłużność Balcerowicza wobec MFW i czołowych przedstawicieli
                              amerykańskiego establishmentu przyniosła mu ogromne profity w
                              grudniu 1990 r., po druzgocącej przegranej jego szefa T.
                              Mazowieckiego w wyborach prezydenckich. Zaledwie w kilka dni po tej
                              klęsce, bo już 19 grudnia 1990 r., amerykański ambasador w Warszawie
                              Thomas W. Simmons ostentacyjnie poprosił o oficjalne spotkanie z
                              Balcerowiczem. Miało to najwyraźniej za cel wyeksponowanie
                              amerykańskiego poparcia dla jego osoby. Simmons, jako ambasador w
                              Warszawie, cieszył się ogromnym poparciem prezydenta G. Busha.
                              Zdzisław Najder odnotował w swych wspomnieniach skandaliczne wprost
                              zalecenie prezydenta G. Busha, gdy zwracając się do polskiej
                              delegacji w Białym Domu, przykazywał: “I słuchajcie, co nasz
                              ambasador mówi, że macie robić”. Zaczęły się mnożyć również naciski
                              innego typu. Z błyskawiczną pomocą pospieszył Balcerowiczowi wciąż
                              serwilistycznie wykonujący amerykańskie polecenia Jan Nowak-
                              Jeziorański, “kurier z Waszyngtonu”.

                              Wykorzystując kompletną niewiedzę Wałęsy w sprawach gospodarczych,
                              straszył go i innych polityków polskich, jakim to niebywałym
                              nieszczęściem dla Polski stanie się rzekomo odejście Balcerowicza. W
                              wywiadach udzielanych prasie Nowak posuwał się do wszelkiego rodzaju
                              szantażów. Dosłownie robił wszystko, co tylko możliwe, by zastraszyć
                              Polaków w kraju groźbą utraty wszelkich szans na pomoc od Zachodu w
                              przypadku odsunięcia Balcerowicza od władzy nad polską gospodarką.
                              Na przykład w wywiadzie dla “Życia Warszawy” z 21 grudnia 1990 r.
                              Nowak-Jeziorański stwierdził, że: “Nie da się utrzymać pomocy z
                              zagranicy bez utrzymania Balcerowicza”.

                              Zachodnie naciski na rzecz utrzymania dominacji Balcerowicza w
                              polskim życiu gospodarczym miały gruntowne uzasadnienie w fakcie
                              jego ogromnej usłużności wobec różnych zachodnich lobby finansowych.
                              I to nie tylko amerykańskich. Na przykład członkiem Rady
                              Ekonomicznej, tak znaczącego ciała doradczego przy prezesie Rady
                              Ministrów, był w 1990 r. ówczesny gubernator banku centralnego
                              Izraela Michael Brun. Człowiek ten był wtajemniczony w najgłębsze
                              tajniki naszej gospodarki, takie jak zmiany kursu złotego do dolara –
                              wiadomość na wagę złota dla spekulantów. W liście do Balcerowicza
                              wysuwał on swoje sugestie w tej sprawie. Kto nie wierzy, niech
                              zajrzy do książki Balcerowicza “800 dni”. Czy za takie zjawiska, jak
                              dopuszczenie wpływowego cudzoziemca do kluczowych polskich tajemnic
                              finansowych, nie należało postawić Balcerowicza przed Trybunałem
                              Stanu?

                              • szach0 Re: Czy mpostawić Balcerowicza przed Trybunałem S 09.08.09, 09:05
                                forum.gazeta.pl/forum/w,13,98793231,98794656,Swinie_wykluczyly_Swiniewicz_z_Polski.html
                              • rycho7 Re: Czy mpostawić Balcerowicza przed Trybunałem S 09.08.09, 10:55
                                haszszachmat napisał:

                                > Dla przywódców komunistycznych celem tym było utrzymanie w swych
                                > krajach centralnych pozycji, zwłaszcza w życiu gospodarczym

                                Kto bronil suwnicowym sie uczyc? Mialy punkty za pochodzenie i pustke w czaszce.

                                Przy Twoim IQ powinienes Haszu byc wlascicielem imperium ekonomicznego.
                                Miliardowe hordy karmilyby Twoje bociany zielonymi zabkami.
                                • hasz0 ____________________pieprzysz jak PO-tłuczony 09.08.09, 12:04
                                  Singlyzacja Polski, wynarodowianie, szkolowanie Polski i Polaków
                                  sterotypami "pseudo-literackimi i naukawymi" "wypedzonych" w 56 i 68
                                  zbrodniarzy bolszewickich i ich dzieci, propagowanie egocentryzmu,
                                  stawianie na nieopierzonych przed doświadczeniem, reklamowanie
                                  przyjemności w miejsce odpowiedzialności, praw i przywilejów dla
                                  zboczeń zamiast obowiązków, konsumpcjonizmu, egoizmu, –
                                  programy "Kuby" Figurskiego, TVN, Big Brothery, świat według
                                  Kiepskich „idolki” w rodzaju tzw. Dody. Chłam i świnienie nawet w
                                  stosunku do najlepszych w Europie jak Świniewicz
                                  To co leci telewizora i komputera – to tryumf chamstwa, rynsztoka,
                                  piczej gnojówki najniższej konduity i masowa infantylizacja
                                  coraz to nowych pokoleń - brak matematyki na maturze... „ściąga.pl”,
                                  kupowanie matur, masowe przedstawianie prac ściągniętych z
                                  internetu jako własnych przez studentów i naukowców patrz AM we
                                  Wrocławiu!!!
                                  Stadne zachowania SMS-owe, skrzykiwanie sie bez celu! - podatność na
                                  łatwą manipulację. Bezmyślność, pogarda da prawdy, obyczaje
                                  polityków
                                  "z blogu 24:
                                  "Wiadomo, że jak Giertych, to palenie książek Gombrowicza. Jak Maria
                                  Kaczyńska – reklamówka w samolocie i docinki na temat jej oblicza.
                                  Jak Lech Kaczyński – to oczywiście kurdupel z fotomontaży. Jak
                                  kaczka – to oczywiście skreślona, albo w ogóle przeznaczona do
                                  odstrzału. Po co myśleć, skoro wszystko jest do myślenia podane na
                                  tacy. Ten właśnie mechanizm wykorzystali autorzy akcji „podnoszenia
                                  frekwencji” (zresztą często tożsami z tymi, których przed chwilą
                                  przywołałem). Najpierw udało im się wywołać wśród tych nieodpornych
                                  na manipulację grup przekonanie, że „kraj” trzeba zmienić (no bo
                                  prezydent kurdupel, PiS zawłaszcza państwo, demokracja zagrożona,
                                  śmieją się z nas w Europie, Polakom jest wstyd, Wielkiego Noblistę
                                  się obraża), potem zaś zmasowaną akcją propagandową pt. „zmień kraj,
                                  idź na wybory” (co było jednak już łatwiejszym etapem) udało im się
                                  wysłać tych młodych do urn. Zagranie podwójnie perfidne. Bo z jednej
                                  strony była to prowadzona pod płaszczykiem „akcji obywatelskiej” de
                                  facto kampania PO – a z drugiej strony była tak genialnie
                                  skonstruowana, że nawet nie można jej skrytykować, bo od razu
                                  człowiek się naraża na zarzut, że nie cieszy się z „sukcesu
                                  demokracji”. A ja jakoś wśród tych zachwytów nad wysoką frekwencja
                                  wśród młodych nie usłyszałem ani jdnego głosu wyrażającego
                                  zmartwienie, że wśród starszych albo np. mieszkańców wsi frekwencja
                                  aż tak zachwycająca nie była. To najlepsze potwierdzenie tego o czym
                                  piszę i dowód na "szczerość" intencji zachwyconych „obywatelską
                                  postawą młodzieży”.

                                  Pokazywać absurdy rządów, które nadejdą – od samego sojuszu PO-PSL
                                  począwszy aż po konkretne ich dokonania – a oprócz rzeczy dobrych (w
                                  co nie wątpię) i niedobrych (czego się obawiam), koalicja PO-PSL
                                  będzie z całą pewnością autorem pomysłów śmiesznych, nielogicznych
                                  czy wręcz głupich. I to trzeba wykorzystywać. Bezlitośnie i z ironią
                                  wyszydzać bzdury, krytykować i punktować niespełnione obietnice,
                                  nietrafione posunięcia. I robić to z finezją spotu „Mordo ty moja” –
                                  to było dobre, szybko chwyciło. Jak nie na szczeblu centralnym – to
                                  w samorządzie. Rządy H. Gronkiewicz-Waltz w Warszawie są znakomitą
                                  pożywką dla takiej twórczości (choćby ostatni pomysł ze stadionem
                                  narodowym w Łomiankach) Tą droga trzeba iść (a już są pierwsze
                                  przykłady – choćby "7 dni Tuska"). Pokonać przeciwnika jego własną
                                  bronią – dobrze przy okazji byłoby wykreować jakiegoś „Kubę”
                                  Wojewódzkiego IV RP (jeśli chodzi o przyciąganie młodzieży – a nie o
                                  poziom chamstwa oczywiście)– może W.Cejrowski by się dał namówić –
                                  on by chyba pasował do tego najlepiej – bo ma praktykę. R.
                                  Ziemkiewicz? Też nie najgorzej. I takiej osobowości powinien
                                  poszukać i wykreować ją prezes Urbański. Zamiast organizować kolejne
                                  wygłupy pseudogwiazdek fikających na łyżwach czy obiecując
                                  teleokienko tow. Sierakowskiemu (niech mu TVN organizuje, skoro taka
                                  pluralistyczna i otwarta)...
                                  cytadela.salon24.pl/51228,co-robic--------------------------

                                  Nikt nie szydzi z koalicji Frafał - PO?


                                  • hasz0 ____________________pieprzysz jak PO-tłuczony 09.08.09, 12:08

                                    Obrona begina i grossa
                                    ..............
                                    obrona chmielnickiego i bandery.....
                                    ......
                                    ale atak na RM........

                                    __________IQ=? scanizowanie prawdy......
                                    zarychlowanie na 7 spustów......mozliwosci polemiki ad rem........
                                    .........aAGłupkowanie palącch problemów
                                    .......uPICZenie herbem .......
                                  • rycho7 Re: ____________________pieprzysz jak PO-tłuczony 09.08.09, 13:13
                                    hasz0 napisał:

                                    > Singlyzacja Polski, wynarodowianie, szkolowanie Polski i Polaków
                                    > sterotypami "pseudo-literackimi i naukawymi" "wypedzonych" w 56 i 68
                                    > zbrodniarzy bolszewickich i ich dzieci, propagowanie egocentryzmu,
                                    > stawianie na nieopierzonych przed doświadczeniem, reklamowanie
                                    > przyjemności w miejsce odpowiedzialności, praw i przywilejów dla
                                    > zboczeń zamiast obowiązków, konsumpcjonizmu, egoizmu, –
                                    > programy "Kuby" Figurskiego, TVN, Big Brothery, świat według
                                    > Kiepskich „idolki” w rodzaju tzw. Dody.

                                    ???

                                    IQ=?

                                    Ale k.rwa lawina "kultury" katolsko haszystowskiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja