jaceq
12.08.09, 19:36
znanego teraz jako "J."
https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6921697,B__rektor_Antoni_J__gloduje_w_areszcie.html
Antoni siedzi w pudle od początku miesiąca. Ścigany listem gończym (nie
stawiał się na rozprawy) teraz postanowił się odchudzić. Z badań wynika, że
może odpowiadać, a brak piątej klepki jest u Antoniego najwyraźniej symulowany.
wyborcza.pl/1,91446,6896552,Krakow__B__rektor_Antoni_J__trafil_do_aresztu.html
Antoni jest recydywistą. Wcześniej "przebywał już w marcu br. w krakowskim
areszcie. Odbywał tam karę 20 dni aresztu, orzeczoną przez rzeszowski sąd
grodzki za wykroczenie drogowe. Karę tę odbył w całości i wyszedł zanim
krakowski sąd podjął decyzję o aresztowaniu go."
Antoni ma swoich fanów wśród toruńskich katolików. W styczniu br. grupa
kilkudziesiędziu moherowych "groupies" zablokowała sąd, a nawet śpiewała hymn.
Z powodu zakłóceń porządku sąd odroczył posiedzenie, na którym miał rozpoznać
zażalenie Antoniego J. na stosowanie wobec niego aresztu. Winni bezczeszczenia
hymnu nie zostali zatrzymani.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4826668.html
"Podczas poprzednich procesów Antoni J. wielokrotnie utrudniał prowadzenie
postępowania. Jego omdlenia w drodze na rozprawy lub już podczas ich trwania
były często komentowane i opisywane przez media, które poddawały w wątpliwość
jego zły stan zdrowia. Wielokrotnie potwierdzały to również badania lekarskie."
Teraz postanowił się zagłodzić. "Umorzyć" - jak napisałby Haszu. Ślijmy mu
paczki do więzienia, nie dopuśćmy, by wymigał się sprawiedliwości.