cyniol
17.08.09, 04:03
ambasadora w Polsce, pana Lee Feinsteina.
Chodzi o to, że pan Lee Feinstein jest wybitnym przedstawicielem
amerykańskiego lobby żydowskiego, dla którego wartością najwyższą jest
bezpieczeństwo Izraela oraz zaspokojenie finansowych oczekiwań żydowskich
organizacji przemysłu holokaustu. W tej sytuacji zamiar powierzenia panu
Feinsteinowi misji dyplomatycznej w Polsce stanowi dla tej części polskiej
opinii publicznej, która kieruje się polskim interesem państwowym
potwierdzenie obaw, iż obecne kierownictwo Departamentu Stanu traktuje Polskę
jako skarbonkę żydowskich organizacji przemysłu holokaustu, które – jak
sprecyzował niedawno JE Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Warszawie –
oczekują od Polski wypłacenia co najmniej 60 miliardów dolarów. Wprawdzie –
jak zauważył Winston Churchill – nikomu nie można zabronić wymawiania słowa
„nigdy”, mimo to jednak Polacy, przynajmniej niektórzy, nigdy nie pogodzą się
z traktowaniem Polski jako skarbonki żydowskich organizacji przemysłu
holokaustu i zwracają uwagę, że takie traktowanie Polski i Polaków może
doprowadzić do tego, czego nie udało się osiągnąć nawet Józefowi Stalinowi –
to znaczy nie tylko do zaniku przyjaznych uczuć, jakie od dziesiątków lat,
mimo jałtańskiej zdrady, Naród Polski żywił wobec Stanów Zjednoczonych, ale
również – do wzbudzenia w nim uczucia zimnej nienawiści do USA. Byłoby to
wielkie nieszczęście dla Polski, a być może również i dla Stanów Zjednoczonych
– chyba, że władze USA z jakichś niepojętych powodów pragną, by cały świat
nienawidził ich kraju i czynił wszystko dla jego zguby.
Polonia: Feinstein szkodzi Polsce
Polonia amerykańska krytykuje nominację prawnika Lee A. Feinsteina na nowego
ambasadora w Polsce. Polonusi wytykają Feinsteinowi mizerne kwalifikacje i
nastawienie na forsowanie “antypolskich decyzji”.
Portal ASME opublikował w ubiegłym tygodniu apel krążący wśród amerykańskiej
Polonii, a sprzeciwiający się nominacji 50-letniego prawnika Lee A. Feinsteina
na stanowisko nowego ambasadora USA w Polsce. Autorzy listu podkreślają, że
desygnowanie przez prezydenta Baracka Obamę na ambasadora USA w Warszawie
Feinsteina ma na celu przede wszystkim szkodzenie Polsce. “Głównym zadaniem
nowego ambasadora będzie nałożenie kontrybucji na Polskę w wysokości 65
miliardów dolarów w ramach odszkodowań za utracone mienie podczas II wojny
światowej i okresu komunizmu w Polsce” – czytamy w apelu.
Ponadto nasi rodacy zza oceanu wytykają Feinsteinowi jego mierne kwalifikacje.
Dowodzą m.in., iż choć ukończył on studia z nauk politycznych na niezbyt
renomowanym Miejskim Uniwersytecie w Nowym Jorku (CUNY) oraz prawo na
Uniwersytecie w Georgetown, to był raczej “miernym absolwentem”. Ponadto swoje
nowe stanowisko ma zawdzięczać jedynie sekretarz stanu Hillary Clinton, u
której w czasie kampanii prezydenckiej był doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego.
www.bibula.com/?p=12790