MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ!

IP: *.net.bialystok.pl 03.02.02, 13:52
http://www.punx.ko.pl/texty/marksizm.htm

MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ!

Ostatnio tak w środowiskach młodzieżowych, jak i ogólnie można zauważyć wzrost
popularności marksizmu (potocznie zwanego komunizmem lub socjalizmem) w jego
bardziej lub mniej ortodoksyjnych wersjach. Idea ta propagowana jest przez
ruchy i organizacje takie, jak Nurt Lewicy Rewolucyjnej czy Ruch Radykalno-
Postępowy oraz wydawane przez nie pisma: "Dalej!", "Barykada", "Samorządność
Robotnicza" czy "Solidarność Socjalistyczna". Coraz częściej zdarza się, że
mający dość biedy i braku rzeczywistej wolności ludzie upatrują w realizacji
marksistowskich postulatów pozytywną alternatywę w stosunku do obecnego stanu
rzeczy, szansę na większy dobrobyt i swobodę.

Marksizm zakłada uczynienie wszelkich dóbr (w tym przede wszystkim środków
produkcji - maszyn, fabryk itp.) własnością "socjalistycznego"
państwa. "Socjalistyczne" znaczy tu, że państwo takie miałoby wyrażać wolę
całego społeczeństwa (wszystkich), dzięki czemu podejmowane przez nie decyzje
co do zużytkowywania dóbr miałyby na celu zaspokajanie potrzeb wszystkich, a
nie jedynie klasy posiadaczy. Ponadto miałoby to pozwolić, dzięki
zniesieniu "anarchii produkcji", na wydajniejsze wykorzystanie dóbr. W
rezultacie dobrobyt społeczeństwa miałby wzrastać dużo szybciej, co
doprowadziłoby ostatecznie do wyzwolenia ludzi od "alienacji" - konieczności
poświęcania się niechcianej pracy w celu uzyskania środków do życia i
realizacji swych pragnień.

Jest to wizja kusząca, ale fałszywa. Jeśli decyzja co do zużytkowywania
jakiegoś dobra miałaby wyrażać wolę całego społeczeństwa - wszystkich - to
każdy musiałby bezpośrednio lub pośrednio wyrazić na nią zgodę. Byłoby tak
jedynie wtedy, gdyby decyzja taka była podjęta bezpośrednio przez wszystkich
przy braku choćby jednego sprzeciwu, bądź jeśli wszyscy zgodziliby się
wcześniej na przyjęcie ogólnych reguł, według których decyzja ta została
podjęta (tak, jak np. w spółce czy stowarzyszeniu, gdzie każdy doń
przystępujący wyraża zgodę na to, by decyzje dotyczące majątku tej spółki czy
stowarzyszenia były podejmowane w określony sposób - np. większością głosów na
zgromadzeniu, uchwałą zarządu czy jednoosobowo przez prezesa). Ponieważ państwo
nie jest spółką ani stowarzyszeniem swych obywateli - nie jest tak, że każdy
wyraził zgodę na przyjęcie obowiązujących w nim reguł podejmowania decyzji - to
żadne państwo nie wyraża woli całego społeczeństwa, lecz jedynie jego części.
Pozostałym wola ta jest narzucana przymusem. Jeżeli przymus ten ogranicza komuś
swobodę dysponowania jego osobą, owocami jego pracy czy dobrami otrzymanymi
dobrowolnie od innych (którzy zdobyli je w podobny, nieprzymusowy sposób), jest
on agresją - zniewoleniem bądź rabunkiem - z konieczności powodującą wyzysk
(zysk jednych kosztem straty drugich). Nawet jeśli to większość zmuszałaby
mniejszość, agresja pozostaje agresją, a wyzysk wyzyskiem. Nie ma znaczenia,
czy niewolenia i rabunku dopuszcza się jeden człowiek, czy milion ludzi
uchwalających to np. w głosowaniu. Podatki, konfiskaty dóbr przez państwo czy
przymusowa praca na jego rzecz nie różnią się od haraczy płaconych "za ochronę"
mafii, rabunków dokonywanych przez prywatnych bandytów czy prywatnego
niewolnictwa. W praktyce zresztą decyzje podejmowane przez państwo wyrażają
wolę wąskiej kierującej tym państwem mniejszości. W przypadku, gdy państwo jest
właścicielem wszystkiego (jak zakłada marksizm) oznacza to, że większość ludzi
nie może samodzielnie decydować o żadnych sprawach i musi we wszystkim
podporządkowywać się woli rządzących.

Próby urzeczywistniania założeń marksizmu w praktyce dowiodły słuszności tych
zarzutów (stawianych na długo wcześniej, zanim bolszewicy przejęli władzę w
Rosji w 1917 r., głównie przez anarchistów, m. in. Maxa Stirnera, Williama
Greene'a, Michaiła Bakunina czy Edwarda Abramowskiego). Rosja Sowiecka (a potem
ZSRR), Chiny, Korea Północna, Kambodża Czerwonych Khmerów czy kraje Europy
Wschodniej (w tym Polska) po II wojnie światowej stały się krajami
niespotykanego terroru, zniewolenia, a często i ludobójstwa. Nazwiska takie,
jak Stalin, Mao Tse-Tung, Kim Ir Sen, Pol Pot, Honecker czy Ceausescu stały się
symbolami najokrutniejszej dyktatury.

Błędne jest również twierdzenie o wyższej wydajności gospodarki w
marksistowskim państwie. Jak dowiedli ekonomiści, tacy jak Ludwig von Mises,
Trygve Hoff czy Friedrich Hayek, w waunkach państwowego monopolu własności nie
jest możliwa ocena podejmowanych decyzji pod kątem osiągnięcia
najkorzystniejszych - z punktu widzenia maksymalnego zaspokojenia potrzeb
społeczeństwa - wyników. Inaczej mówiąc, nie jest możliwa kalkulacja
ekonomiczna, nawet zakładając, że państwo postawi sobie za cel jak najlepsze
zaspokajanie potrzeb społeczeństwa, a nie np. zwiększanie bogactwa jego
kierowników czy rozbudowę aparatu przymusu w celu utrzymania ich władzy.

Praktyka dowiodła i tego: próby realizowania założeń marksizmu zaowocowały
wszędzie prędzej czy później krachem gospodarczym i nędzą. Kraje, których
władze wybrały drogę marksistowską, stały się opóźnione gospodarczo w stosunku
do podobnych sobie krajów, które tą drogą nie poszły. Wystarczy porównać np.
Koreę Północną z Południową czy Chiny z Tajwanem.

Wielu marksistów twierdzi, że reżim Stalina i późniejsze dzieje ZSRR oraz jego
satelitów, a także dyktatury Mao i jego następców w Chinach, Kim Ir Sena w
Korei Północnej czy Pol Pota w Kambodży były całkowitym zaprzeczeniem założeń
marksizmu i dlatego nie można podawać ich jako przykładów na błędność tych
założeń. Jednocześnie za przykład stawiają państwo bolszewików rosyjskich za
rządów Lenina (w latach 1917-1924), twierdząc, że zniewolenie, terror, wyzysk i
ludobójstwo, a także zapaść gospodarcza pojawiły się dopiero
wskutek "degeneracji" tego państwa za Stalina. Poglądy takie zwykło się
opatrywać etykietą "trockizmu", od nazwiska jednego z głównych przywódców
bolszewickich (m. in. twórcy i dowódcy Armii Czerwonej), a potem rywala Stalina
w walce o władzę po śmierci Lenina, Lwa Trockiego.

Jest to oczywiście nieprawda. Państwo bolszewickie od początku było państwem
zniewolenia i terroru. Zgodnie z założeniami marksizmu,
wprowadzono "komunistyczny sposób produkcji i podziału" dóbr: zakazano
prywatnego handlu, narzucono obowiązek pracy, ustanowiono przymusowe dostawy
zboża od chłopów (przy czym wysokość obowiązkowych dostaw, ustalana
administracyjnie, przewyższała często rzeczywiste plony) oraz rozdział żywności
przez państwo wg "klasowego systemu przydziałów" ("elementy kułackie i
burżuazyjne" pozbawiano przydziałów żywności w ogóle). Centralnemu państwowemu
zarządzaniu poddano również przemysł; Trocki domagał się nawet "militaryzacji
pracy" na wzór Armii Czerwonej, twierdząc, że "innej drogi do socjalizmu, niż
odgórne zarządzanie siłą roboczą, zgodnie z aktualnymi wymaganiami planu
ogólnopaństwowego, nie ma".

W ślad za tym szedł terror. Dla złamania oporu chłopów, którzy nie chcieli
oddawać zboża, wysłano na wieś specjalną "armię zaopatrzeniową" (Prodarmię),
siłą konfiskującą zapasy. Lenin określił to jako "pierwszy i najważniejszy krok
rewolucji socjalistycznej na wsi". Zaraz po objęciu władzy bolszewicy
ustanowili cenzurę i zamknęli gazety opozycyjne (był to pierwszy dekret ich
rządu). Niedługo później powołali policję polityczną - CzeKa - która otrzymała
wkrótce uprawnienia skazywania na karę śmierci, bez śledztwa i sądu, m.
in. "wrogich agentów, spekulantów, agitatorów kontrrewolucyjnych, sabotażystów
i innych pasożytów" (czyli praktycznie każdego, kto podpadł władzy). Do końca
1918 r. z polecenia CzeKa zdążono rozstrzelać już ponad sześć tysięcy ludzi, a
wiele tysięcy innych zamknięto w więzieniach i obozach koncentracyjnych. W
tymże 1918 r. uchwalono konstytucję Rosji Sowieckiej, która oficjalnie
p
    • Gość: wild MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! cz2. :) IP: *.net.bialystok.pl 03.02.02, 13:55
      www.punx.ko.pl/texty/marksizm.htm


      W ślad za tym szedł terror. Dla złamania oporu chłopów, którzy nie chcieli
      oddawać zboża, wysłano na wieś specjalną "armię zaopatrzeniową" (Prodarmię), siłą
      konfiskującą zapasy. Lenin określił to jako "pierwszy i najważniejszy krok
      rewolucji socjalistycznej na wsi". Zaraz po objęciu władzy bolszewicy ustanowili
      cenzurę i zamknęli gazety opozycyjne (był to pierwszy dekret ich rządu). Niedługo
      później powołali policję polityczną - CzeKa - która otrzymała wkrótce uprawnienia
      skazywania na karę śmierci, bez śledztwa i sądu, m. in. "wrogich agentów,
      spekulantów, agitatorów kontrrewolucyjnych, sabotażystów i innych pasożytów"
      (czyli praktycznie każdego, kto podpadł władzy). Do końca 1918 r. z polecenia
      CzeKa zdążono rozstrzelać już ponad sześć tysięcy ludzi, a wiele tysięcy innych
      zamknięto w więzieniach i obozach koncentracyjnych. W tymże 1918 r. uchwalono
      konstytucję Rosji Sowieckiej, która oficjalnie pozbawiała praw, wraz z całymi
      rodzinami, wszystkie osoby "zatrudniające do pracy najemnej w celu uzyskania
      zysku", uznając ich za tzw. "zbędnych ludzi"; dotyczyło to 5 milionów osób,
      przeważnie chłopów.

      Wszystkie te represje nie były bynajmniej skierowane jedynie przeciwko obrońcom
      poprzedniego reżimu: rządy bolszewików i wprowadzanie przez nich w życie założeń
      marksizmu od początku wywoływały masowe bunty ludności: chłopów, robotników,
      inteligencji, "zbędnych ludzi". Zbrojne bunty przeciwko bolszewikom wybuchały
      jeden po drugim (w samym 1918 r. było ponad 100 powstań), szerzyły się strajki
      (nazywane przez bolszewików "sabotażami") i zamachy (30 sierpnia 1918 r. raniony
      został sam Lenin). Powstańcy chłopscy (jak np. armia Antonowa) domagali się m.
      in. denacjonalizacji (odpaństwowienia) ziemi, wolnego handlu, likwidacji
      kołchozów i przymusowych dostaw oraz pozwolenia na inwestycje prywatnemu
      kapitałowi (w tym obcemu). W 1921 r. zbuntowali się robotnicy z Kronsztadu
      (miejscowość niedaleko Piotrogrodu, obecnego Petersburga), domagając się
      początkowo m. in. wolności słowa i druku oraz prawa chłopów do swobodnego
      użytkowania ziemi, a po odrzuceniu ich żądań i aresztowania ich delegatów -
      ustąpienia bolszewików. Lenin i Trocki zaatakowali Kronsztad siłami 50 tysięcy
      żołnierzy wspomaganych artylerią. Po zdobyciu miasta przeprowadzono masowe
      rozstrzeliwania.

      Pod presją buntów i pogarszającej się sytuacji gospodarczej (produkcja
      przemysłowa np. spadła o ponad 80%) Lenin postanowił w 1921 r. częściowo odstąpić
      od zasad marksizmu: przymusowe dostawy zboża zastąpiono podatkiem w naturze (i
      tak zresztą ponad trzykrotnie wyższym od przedbolszewickiego podatku
      bezpośredniego), zezwolono na drobną przedsiębiorczość prywatną i wolność handlu.
      Przyznawał jednak, że jest to "krok wstecz".

      Stalin doszedł do władzy po śmierci Lenina w 1924 r. Trocki, będący jego głównym
      rywalem do stanowiska szefa partii i państwa, został wkrótce wygnany za granicę.
      Mimo to jeszcze w 1930 r. (gdy Stalin przeprowadzał ludobójczą tzw.
      kolektywizację wsi) twierdził on, że "ZSRR jest państwem proletariackim w
      pierwszej fazie ewolucji ku socjalizmowi".

      Zarówno Lenin, jak i Trocki byli bezwzględnymi, cynicznymi i zbrodniczymi
      politykami, podobnie jak Stalin czy Hitler. Mimo to ich nazwiska nie zawsze są
      jednoznacznie kojarzone z terrorem i ludobójstwem, a Trocki bywa uważany nawet za
      szlachetnego idealistę, który całe życie przeciwstawiał się dyktaturze. Jest to
      wynik długoletniej propagandy. Wskutek tego, co obiecuje - powszechnego
      dobrobytu, wolności i braterstwa - marksizm postrzegany jest przez wielu ludzi z
      sympatią, jako idea w gruncie rzeczy dobra, co najwyżej wykorzystywana w złych
      celach (inaczej niż to jest w przypadku np. faszyzmu, otwarcie głoszącego kult
      siły, co wielu ludzi zraża). W każdym razie jego postulaty często bywają uważane
      za mniejsze zło w stosunku do tego, co istnieje. Takie złudzenie wywoływał od
      początku: przykładem może być poparcie udzielane bolszewikom przez wielu
      anarchistów - jakby nie było, wrogów wszelkiej władzy państwowej (gdy bolszewicy
      zdobyli władzę, skończyło się to dla naiwnych anarchistów wygnaniem, więzieniami,
      obozami koncentracyjnymi lub fizyczną likwidacją). Takie złudzenie wywołuje
      również i teraz. Marksistowscy politycy wiedzą o tym i wykorzystują to, starając
      zdobyć sobie poparcie ludzi niezadowolonych z istniejącej biedy i braku wolności
      przez stworzenie wrażenia, że stoją po ich stronie (jak zresztą robią to wszyscy
      dążący do władzy politycy). Bolszewicy w 1917 r. zdobyli poparcie mas głosząc
      hasła oddania ziemi chłopom, a fabryk robotnikom (oba sprzeczne całkowicie z
      doktryną marksizmu i z tym, co naprawdę zrobili) oraz zakończenia trwającej
      wojny. Obecnie ich następcy starają zdobyć sobie poparcie m. in. w środowiskach
      wolnościowo nastawionej młodzieży, głosząc popularne w tych środowiskach hasła
      antyfaszystowskie, antyklerykalne i ekologiczne oraz organizując takąż
      działalność (np. manifestacje przeciwko nazi-skinom, klerykalizmowi czy
      McDonaldowi).

      Być może nie lubisz faszyzmu, klerykalizmu czy McDonalda i uważasz, że są to
      problemy na tyle istotne, by brać udział w takiej działalności. Rób to, jeśli
      chcesz, bądź jednak świadom, kto za tym stoi. Jeśli są to marksiści, bądź
      świadom, jakie są ich główne polityczne cele. Nie wierz ślepo politykom, nawet (a
      może zwłaszcza) "rewolucyjnym" i "radykalnym". Myśl za siebie. Najlepiej zaś sam
      zajmij się organizowaniem takiej (lub innej, którą uważasz za słuszną)
      działalności, bez zdawania się na polityków i ich organizacje. Masz wtedy
      gwarancję, że nikt ci później nie powie: "murzyn zrobił swoje, murzyn może
      odejść".


    • Gość: wild MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! IP: *.net.bialystok.pl 04.02.02, 23:18
      Gość portalu: wild napisał(a):

      ) http://www.punx.ko.pl/texty/marksizm.htm
      )
      ) MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ!
      )
      ) Ostatnio tak w środowiskach młodzieżowych, jak i ogólnie można zauważyć wzrost
      ) popularności marksizmu (potocznie zwanego komunizmem lub socjalizmem) w jego
      ) bardziej lub mniej ortodoksyjnych wersjach. Idea ta propagowana jest przez
      ) ruchy i organizacje takie, jak Nurt Lewicy Rewolucyjnej czy Ruch Radykalno-
      ) Postępowy oraz wydawane przez nie pisma: "Dalej!", "Barykada", "Samorządność
      ) Robotnicza" czy "Solidarność Socjalistyczna". Coraz częściej zdarza się, że
      ) mający dość biedy i braku rzeczywistej wolności ludzie upatrują w realizacji
      ) marksistowskich postulatów pozytywną alternatywę w stosunku do obecnego stanu
      ) rzeczy, szansę na większy dobrobyt i swobodę.
      )
      ) Marksizm zakłada uczynienie wszelkich dóbr (w tym przede wszystkim środków
      ) produkcji - maszyn, fabryk itp.) własnością "socjalistycznego"
      ) państwa. "Socjalistyczne" znaczy tu, że państwo takie miałoby wyrażać wolę
      ) całego społeczeństwa (wszystkich), dzięki czemu podejmowane przez nie decyzje
      ) co do zużytkowywania dóbr miałyby na celu zaspokajanie potrzeb wszystkich, a
      ) nie jedynie klasy posiadaczy. Ponadto miałoby to pozwolić, dzięki
      ) zniesieniu "anarchii produkcji", na wydajniejsze wykorzystanie dóbr. W
      ) rezultacie dobrobyt społeczeństwa miałby wzrastać dużo szybciej, co
      ) doprowadziłoby ostatecznie do wyzwolenia ludzi od "alienacji" - konieczności
      ) poświęcania się niechcianej pracy w celu uzyskania środków do życia i
      ) realizacji swych pragnień.
      )
      ) Jest to wizja kusząca, ale fałszywa. Jeśli decyzja co do zużytkowywania
      ) jakiegoś dobra miałaby wyrażać wolę całego społeczeństwa - wszystkich - to
      ) każdy musiałby bezpośrednio lub pośrednio wyrazić na nią zgodę. Byłoby tak
      ) jedynie wtedy, gdyby decyzja taka była podjęta bezpośrednio przez wszystkich
      ) przy braku choćby jednego sprzeciwu, bądź jeśli wszyscy zgodziliby się
      ) wcześniej na przyjęcie ogólnych reguł, według których decyzja ta została
      ) podjęta (tak, jak np. w spółce czy stowarzyszeniu, gdzie każdy doń
      ) przystępujący wyraża zgodę na to, by decyzje dotyczące majątku tej spółki czy
      ) stowarzyszenia były podejmowane w określony sposób - np. większością głosów na
      ) zgromadzeniu, uchwałą zarządu czy jednoosobowo przez prezesa). Ponieważ państwo
      )
      ) nie jest spółką ani stowarzyszeniem swych obywateli - nie jest tak, że każdy
      ) wyraził zgodę na przyjęcie obowiązujących w nim reguł podejmowania decyzji - to
      )
      ) żadne państwo nie wyraża woli całego społeczeństwa, lecz jedynie jego części.
      ) Pozostałym wola ta jest narzucana przymusem. Jeżeli przymus ten ogranicza komuś
      )
      ) swobodę dysponowania jego osobą, owocami jego pracy czy dobrami otrzymanymi
      ) dobrowolnie od innych (którzy zdobyli je w podobny, nieprzymusowy sposób), jest
      )
      ) on agresją - zniewoleniem bądź rabunkiem - z konieczności powodującą wyzysk
      ) (zysk jednych kosztem straty drugich). Nawet jeśli to większość zmuszałaby
      ) mniejszość, agresja pozostaje agresją, a wyzysk wyzyskiem. Nie ma znaczenia,
      ) czy niewolenia i rabunku dopuszcza się jeden człowiek, czy milion ludzi
      ) uchwalających to np. w głosowaniu. Podatki, konfiskaty dóbr przez państwo czy
      ) przymusowa praca na jego rzecz nie różnią się od haraczy płaconych "za ochronę"
      )
      ) mafii, rabunków dokonywanych przez prywatnych bandytów czy prywatnego
      ) niewolnictwa. W praktyce zresztą decyzje podejmowane przez państwo wyrażają
      ) wolę wąskiej kierującej tym państwem mniejszości. W przypadku, gdy państwo jest
      )
      ) właścicielem wszystkiego (jak zakłada marksizm) oznacza to, że większość ludzi
      ) nie może samodzielnie decydować o żadnych sprawach i musi we wszystkim
      ) podporządkowywać się woli rządzących.
      )
      ) Próby urzeczywistniania założeń marksizmu w praktyce dowiodły słuszności tych
      ) zarzutów (stawianych na długo wcześniej, zanim bolszewicy przejęli władzę w
      ) Rosji w 1917 r., głównie przez anarchistów, m. in. Maxa Stirnera, Williama
      ) Greene'a, Michaiła Bakunina czy Edwarda Abramowskiego). Rosja Sowiecka (a potem
      )
      ) ZSRR), Chiny, Korea Północna, Kambodża Czerwonych Khmerów czy kraje Europy
      ) Wschodniej (w tym Polska) po II wojnie światowej stały się krajami
      ) niespotykanego terroru, zniewolenia, a często i ludobójstwa. Nazwiska takie,
      ) jak Stalin, Mao Tse-Tung, Kim Ir Sen, Pol Pot, Honecker czy Ceausescu stały się
      )
      ) symbolami najokrutniejszej dyktatury.
      )
      ) Błędne jest również twierdzenie o wyższej wydajności gospodarki w
      ) marksistowskim państwie. Jak dowiedli ekonomiści, tacy jak Ludwig von Mises,
      ) Trygve Hoff czy Friedrich Hayek, w waunkach państwowego monopolu własności nie
      ) jest możliwa ocena podejmowanych decyzji pod kątem osiągnięcia
      ) najkorzystniejszych - z punktu widzenia maksymalnego zaspokojenia potrzeb
      ) społeczeństwa - wyników. Inaczej mówiąc, nie jest możliwa kalkulacja
      ) ekonomiczna, nawet zakładając, że państwo postawi sobie za cel jak najlepsze
      ) zaspokajanie potrzeb społeczeństwa, a nie np. zwiększanie bogactwa jego
      ) kierowników czy rozbudowę aparatu przymusu w celu utrzymania ich władzy.
      )
      ) Praktyka dowiodła i tego: próby realizowania założeń marksizmu zaowocowały
      ) wszędzie prędzej czy później krachem gospodarczym i nędzą. Kraje, których
      ) władze wybrały drogę marksistowską, stały się opóźnione gospodarczo w stosunku
      ) do podobnych sobie krajów, które tą drogą nie poszły. Wystarczy porównać np.
      ) Koreę Północną z Południową czy Chiny z Tajwanem.
      )
      ) Wielu marksistów twierdzi, że reżim Stalina i późniejsze dzieje ZSRR oraz jego
      ) satelitów, a także dyktatury Mao i jego następców w Chinach, Kim Ir Sena w
      ) Korei Północnej czy Pol Pota w Kambodży były całkowitym zaprzeczeniem założeń
      ) marksizmu i dlatego nie można podawać ich jako przykładów na błędność tych
      ) założeń. Jednocześnie za przykład stawiają państwo bolszewików rosyjskich za
      ) rządów Lenina (w latach 1917-1924), twierdząc, że zniewolenie, terror, wyzysk i
      )
      ) ludobójstwo, a także zapaść gospodarcza pojawiły się dopiero
      ) wskutek "degeneracji" tego państwa za Stalina. Poglądy takie zwykło się
      ) opatrywać etykietą "trockizmu", od nazwiska jednego z głównych przywódców
      ) bolszewickich (m. in. twórcy i dowódcy Armii Czerwonej), a potem rywala Stalina
      )
      ) w walce o władzę po śmierci Lenina, Lwa Trockiego.
      )
      ) Jest to oczywiście nieprawda. Państwo bolszewickie od początku było państwem
      ) zniewolenia i terroru. Zgodnie z założeniami marksizmu,
      ) wprowadzono "komunistyczny sposób produkcji i podziału" dóbr: zakazano
      ) prywatnego handlu, narzucono obowiązek pracy, ustanowiono przymusowe dostawy
      ) zboża od chłopów (przy czym wysokość obowiązkowych dostaw, ustalana
      ) administracyjnie, przewyższała często rzeczywiste plony) oraz rozdział żywności
      )
      ) przez państwo wg "klasowego systemu przydziałów" ("elementy kułackie i
      ) burżuazyjne" pozbawiano przydziałów żywności w ogóle). Centralnemu państwowemu
      ) zarządzaniu poddano również przemysł; Trocki domagał się nawet "militaryzacji
      ) pracy" na wzór Armii Czerwonej, twierdząc, że "innej drogi do socjalizmu, niż
      ) odgórne zarządzanie siłą roboczą, zgodnie z aktualnymi wymaganiami planu
      ) ogólnopaństwowego, nie ma".
      )
      ) W ślad za tym szedł terror. Dla złamania oporu chłopów, którzy nie chcieli
      ) oddawać zboża, wysłano na wieś specjalną "armię zaopatrzeniową" (Prodarmię),
      ) siłą konfiskującą zapasy. Lenin określił to jako "pierwszy i najważniejszy krok
      )
      ) rewolucji socjalistycznej na wsi". Zaraz po objęciu władzy bolszewicy
      ) ustanowili cenzurę i zamknęli gazety opozycyjne (był to pierwszy dekret ich
      ) rządu). Niedługo później powołali policję polityczną - CzeKa - która otrzymała
      ) wkrótce uprawnienia skazywania na karę śmierci, bez śledztwa i sądu, m.
      ) in. "wrogich agentów, spekulantów, agitatorów kontrrewolucyjnych, sabotażystów
    • Gość: V.C. Re: MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 23:33
      Socjalizm nie równa się = marksizm
      • Gość: Andrzej Re: MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! IP: *.unl.edu 04.02.02, 23:39
        Gość portalu: V.C. napisał(a):

        > Socjalizm nie równa się = marksizm

        Zaspiewajcie sobie chlopcy IMAGINE. Tych kilka zwrotek tlumaczy wszystko.
        Andrzej.
        • Gość: wild Re: MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! IP: *.net.bialystok.pl 04.02.02, 23:41
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Gość portalu: V.C. napisał(a):
          >
          > > Socjalizm nie równa się = marksizm
          >
          > Zaspiewajcie sobie chlopcy IMAGINE. Tych kilka zwrotek tlumaczy wszystko.
          > Andrzej.

          kanibale mao? nie dziekuje...
        • Gość: wild Re: MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! IP: *.net.bialystok.pl 04.02.02, 23:46
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Gość portalu: V.C. napisał(a):
          >
          > > Socjalizm nie równa się = marksizm
          >
          > Zaspiewajcie sobie chlopcy IMAGINE. Tych kilka zwrotek tlumaczy wszystko.
          > Andrzej.

          kanibale mao? nie dziekuje...
          • Gość: Andrzej do maksia IP: *.unl.edu 05.02.02, 15:35

            Widze ze nic jeszcze nie dotarlo. Czytaj wiec dalej:

            Imagine there's no heaven
            It's easy if you try
            No hell below us
            Above us only sky
            Imagine all the people
            Living for today...

            Imagine there's no countries
            It isn't hard to do
            Nothing to kill or die for
            And no religion too
            Imagine all the people
            Living life in peace...

            You may say I'm a dreamer
            But I'm not the only one
            I hope someday you'll join us
            And the world will be as one

            Imagine no possessions
            I wonder if you can
            No need for greed or hunger
            A brotherhood of man
            Imagine all the people
            Sharing all the world...

            You may say I'm a dreamer
            But I'm not the only one
            I hope someday you'll join us
            And the world will live as one


            • xiazeluka Re: do ponadtrójwymiarowca 05.02.02, 15:40
              Widze ze nic jeszcze nie dotarlo. Czytaj wiec dalej:

              imadżin ders noł hewen
              yts izi if ju traj
              noł chel biloł as
              ebołw as onli skaj
              imadżin ol de pipol
              liwinnng for tudej...

              Niezła, yhm, ta trawka, yhm, kopsnij lennon jeszcze jej trochę, yhm.
              • Gość: Andrzej do plaskiego luki IP: *.unl.edu 05.02.02, 17:23
                xiazeluka napisał(a):

                > Widze ze nic jeszcze nie dotarlo. Czytaj wiec dalej:
                >
                > imadżin ders noł hewen
                > yts izi if ju traj
                > noł chel biloł as
                > ebołw as onli skaj
                > imadżin ol de pipol
                > liwinnng for tudej...
                >
                > Niezła, yhm, ta trawka, yhm, kopsnij lennon jeszcze jej trochę, yhm.


                Nic z tego nie rozumiesz ksieciu zadolowany. Even if you try, hihihihi.
                • Gość: luka Re: do wypukłego Jędrka IP: 217.67.196.* 06.02.02, 11:00
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Nic z tego nie rozumiesz ksieciu zadolowany. Even if you try, hihihihi.

                  A co można zrozumieć z tego bełkotu? Jak trafić do gateway'u piątego wymiaru?
                  • Gość: Andrzej do szerokosc x dlugosc luki IP: *.unl.edu 06.02.02, 15:33
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > Nic z tego nie rozumiesz ksieciu zadolowany. Even if you try, hihihihi.
                    >
                    > A co można zrozumieć z tego bełkotu? Jak trafić do gateway'u piątego wymiaru?

                    To indywidualna sprawa Mosci Ksiaze, ale radzilbym dokladnie przyjrzec sie
                    historii rodzaju ludzkiego, napisanej krwia, potem, strachem, nienawiscia,
                    zazdroscia etc. Potem w spokojnosci ducha (nie jestem pewny, czy Wasc wie co to
                    jest)przeczytac jeszcze raz IMAGINE, i jesli oswiecenie nie przyjdzie, to
                    powtarzac to az do skutku.
                    Pozdr, Andrzej.
                    • xiazeluka Re: do szerokosc x dlugosc Jędrka 07.02.02, 15:26
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > To indywidualna sprawa Mosci Ksiaze, ale radzilbym dokladnie przyjrzec sie
                      > historii rodzaju ludzkiego, napisanej krwia, potem, strachem, nienawiscia,
                      > zazdroscia etc. Potem w spokojnosci ducha (nie jestem pewny, czy Wasc wie co to
                      > jest)przeczytac jeszcze raz IMAGINE, i jesli oswiecenie nie przyjdzie, to
                      > powtarzac to az do skutku.

                      Aż zgłupieję i zacznę bredzić wedle podanego wzorca? W porządku, zaczynam:

                      ble ble ble
                      ble ble ble
                      ble ble ble
                      ble ble ble
                      ble ble ble
                      ble ble ble

                      Tak!!! Już mi lepiej! Moje wenętrzne oko zajrzało za horyzont zdarzeń! Imagine,
                      imagine, hare, hare!!!
                      • Gość: siedem Re: do szerokosc x dlugosc Jędrka IP: *.tgory.pik-net.pl 07.02.02, 15:31
                        xiazeluka napisał(a):

                        > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                        >
                        > > To indywidualna sprawa Mosci Ksiaze, ale radzilbym dokladnie przyjrzec sie
                        > > historii rodzaju ludzkiego, napisanej krwia, potem, strachem, nienawiscia,
                        > > zazdroscia etc. Potem w spokojnosci ducha (nie jestem pewny, czy Wasc wie
                        > co to
                        > > jest)przeczytac jeszcze raz IMAGINE, i jesli oswiecenie nie przyjdzie, to
                        > > powtarzac to az do skutku.
                        >
                        > Aż zgłupieję i zacznę bredzić wedle podanego wzorca? W porządku, zaczynam:
                        >
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        >
                        > Tak!!! Już mi lepiej! Moje wenętrzne oko zajrzało za horyzont zdarzeń! Imagine,
                        >
                        > imagine, hare, hare!!!

                        rama rama rama
                        7,00
                      • Gość: Andrzej do "takiegos mnie boziu stworzyla" luki IP: *.unl.edu 07.02.02, 15:51
                        xiazeluka napisał(a):

                        > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                        >
                        > > To indywidualna sprawa Mosci Ksiaze, ale radzilbym dokladnie przyjrzec sie
                        > > historii rodzaju ludzkiego, napisanej krwia, potem, strachem, nienawiscia,
                        > > zazdroscia etc. Potem w spokojnosci ducha (nie jestem pewny, czy Wasc wie
                        > co to
                        > > jest)przeczytac jeszcze raz IMAGINE, i jesli oswiecenie nie przyjdzie, to
                        > > powtarzac to az do skutku.
                        >
                        > Aż zgłupieję i zacznę bredzić wedle podanego wzorca? W porządku, zaczynam:
                        >
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        > ble ble ble
                        >
                        > Tak!!! Już mi lepiej! Moje wenętrzne oko zajrzało za horyzont zdarzeń! Imagine,
                        >
                        > imagine, hare, hare!!!

                        Twoje zycie luka to automatyczne powtarzanie pewnych formul, ktore
                        zaslyszales pewnie jako dzidzi, podsluchujace pijacych przy stole
                        rodzicow. Obudz sie czlowieku i zycze Ci tego bys mogl za ten horyzont
                        swoich przekonan raz w zyciu zajrzec.
                        Wypukly.
        • Gość: wild Chłopcy! :) IP: *.net.bialystok.pl 04.02.02, 23:51
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Tych kilka zwrotek tlumaczy wszystko.


          czy kopulowanie ze "swoim" dzieckiem jest złem? jezeli tak? dlaczego?
          jezeli nie? to dlaczego?
          • Gość: Sasza Re: Marks is dead... is dead IP: *.tvsat364.lodz.pl 05.02.02, 01:44
            Marx... poczekaj, poczekaj to jakiś robotnik, chłop? Nie, to ten popularny
            teoretyk "sprawiedliwego ustroju". Koleś sobie robił jaja, a inni potraktowali
            to jak religię. Jak to burżuje potrafią się zabawić kosztem półgłupków.
            • Gość: Andrzej Re: Marks is dead... is dead IP: *.unl.edu 05.02.02, 15:27
              Gość portalu: Sasza napisał(a):

              > Marx... poczekaj, poczekaj to jakiś robotnik, chłop? Nie, to ten popularny
              > teoretyk "sprawiedliwego ustroju". Koleś sobie robił jaja, a inni potraktowali
              > to jak religię. Jak to burżuje potrafią się zabawić kosztem półgłupków.

              Glupis Saszka, a na dodatek oblizujesz bata, ktorym cie twoj pan trenuje.
              Ci bogaci potrzebuja takich zlasowanych tlumokow jak ty. Inaczej ich doktryna
              nie mialaby szansy przezycia.
    • Gość: Antybrud Re: ANARCHIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! IP: *.chelmnet.pl 05.02.02, 11:57
      Gość portalu: wild napisał(a):

      > MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ!


      People who call themselves "anarchist" run the gamut from
      right-wing petty-bourgeois thugs who hate the working class
      and attack communists to subjective revolutionists who solidarize
      with the proletariat and genuinely seek the overthrow of the
      bourgeoisie. In the latter case, anarchism's appeal is a healthy
      rejection of the parliamentary reformism of the social democrats,
      the ex-Stalinists and the fake leftists who prop up and maintain
      the capitalist order. In fact, for opposing the reformist falsifiers
      of Marxism, Lenin himself was denounced as an anarchist. When
      the Bolshevik leader arrived in Russia in April 1917 and called
      for a workers revolution to bring down the capitalist Provisional
      Government, the Mensheviks denounced Lenin as "a candidate
      for...the throne of Bakunin!" (Sukhanov, The Russian Revolution,
      1917: A Personal Record [1984]). (Bakunin was the anarchist
      leader in the First International.) As Lenin put it in State and
      Revolution: "The opportunists of modern Social-Democracy
      accepted the bourgeois political forms of a parliamentary,
      democratic state as the limit which cannot be overstepped; they
      broke their foreheads praying before this idol, denouncing as
      Anarchism every attempt to destroy these forms."

      It is not surprising that there is something of a revival of anarchist
      beliefs, fertilized by the all-sided bourgeois triumphalism that
      "communism is dead." The Russian Revolution redefined the
      left internationally and its final undoing is having a similar impact
      in reverse. When the new workers state was in fact a beacon of
      liberation, and at the height of the international revolutionary
      upheavals spurred by the Russian Revolution, the best of the
      anarchist and syndicalist militants (e.g., James P. Cannon,
      Victor Serge, Alfred Rosmer) became dedicated and disciplined
      fighters for the communism of Lenin and Trotsky. Before his later
      break from Marxism, the anarchist Serge reviled the social
      democrats who led the workers to the imperialist carnage of
      World War One and he traveled to Soviet Russia to support
      the new workers state. In the course of struggles against
      counterrevolutionary revanchists (which some anarchists
      criminally supported), Serge joined the Bolshevik Party and
      wrote to his French anarchist friends motivating communism
      against anarchism:

      "What is the Communist Party in a time of revolution? It is the
      revolutionary elite, powerfully organised, disciplined, obeying a
      consistent direction, marching towards a single clearly defined
      goal along the paths traced for it by a scientific doctrine. Being
      such a force, the party is the product of the necessity, that is
      the laws of history itself. That revolutionary elite which in a time
      of violence remains unorganized, undisciplined, without consistent
      direction and open to variable or contradictory impulses, is
      heading for suicide. No view at odds with this conclusion is
      possible."

      - La Vie ouvriere, 21 March 1922; reprinted in The
      Serge-Trotsky Papers, Cotterill, ed. (1994)

      The diffuse popularity of "anarchism" among youth today is
      itself a reflection of the retrogression in political consciousness
      in the new political period which began with the colossal defeat
      of capitalist counterrevolution in the USSR and East Europe.
      At bottom, anarchism is a form of radical democratic idealism
      which appeals to the alleged innate goodness of even the most
      rapacious imperialists to serve humanity. The League of the
      Just (which changed its name to the Communist League
      around the time Karl Marx joined it in 1847) had as its main
      slogan, "All men are brothers." Observing that there were
      some men whose brother he was not and had no desire to
      be, Marx convinced his comrades to change the slogan to
      "Workers of all countries, unite!"

      Historically, anarchism has proven to be a class-collaborationist
      obstacle to the liberation of the oppressed. Uniting with the
      counterrevolutionary White armies, some anarchists hailed
      the Kronstadt uprising against the Russian Revolution, and
      Kronstadt remains an anti-communist touchstone for anarchists
      today. During the Spanish Civil War, anarchists became
      ministers in the popular-front government which disarmed and
      repressed the armed workers' struggle against capitalism,
      opening the road to decades of Franco's dictatorship.

      • wild SOCJALIZM- NIE, DZIĘKUJĘ! wybieram kapitalizm! :) 05.02.02, 16:49
        www.anarchism.net/ wink

        www.whattheheck.com/liberty/index.html
      • wild FASZYZM i SOCJALIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! :) 05.02.02, 16:54
        http://sierp.tc.pl/gambone.htm

        "W tej chwili chciałbym wzmocnienia rządu federalnego"
        (Oświadczenie rzekomego anarchisty, Noama Chomsky'ego, w "The Progressive",
        marzec 1996 r.)


        --------------------------------------------------------------------------------

        Larry Gambone


        CZYM JEST ANARCHIZM?
        Co do tego, czym naprawdę jest anarchizm, istnieje nieprawdopodobne pomieszanie.
        Część tego pomieszania zawdzięczamy pokazywanym w mediach obrazom chaosu,
        terroryzmu i szalonych podkładaczy bomb. Pseudoanarchizm rozpowszechnił się
        również poprzez resztki Nowej Lewicy - jest to rzecz, z którą wszędzie miałem do
        czynienia. Później mieliśmy widoczną zdradę anarchizmu przez Chomsky'ego i
        dziwaczny spektakl anarchistów maszerujących w obronie Państwa Opiekuńczego.
        Słowo "anarchista" woła o swoje wyjaśnienie.

        Anarchizm jest ideałem społeczności bez przymusu, społeczności, gdzie członkostwo
        we wszystkich organizacjach jest dobrowolne. Taka idealna społeczność może nigdy
        nie zaistnieć, ale anarchista uważa ją za coś, ku czemu warto dążyć. O ile prawie
        na pewno nie potrzebujemy ideologii, to wciąż potrzebujemy ideałów, które
        popychałyby nas naprzód. Ograbieni z ideałów, łatwo możemy popaść w wulgarny
        materializm, konsumeryzm lub fałszywe idee w rodzaju komunizmu czy nacjonalizmu.
        Niewątpliwie ideały nie są dla każdego i podobnie jest z anarchizmem, zwłaszcza
        jeśli wziąć pod uwagę to, iż wymaga on maksymalnej odpowiedzialności i zaufania
        do samego siebie.

        Nie całkiem anarchista, ale...

        Co z ludźmi, którzy tylko częściowo idą drogą anarchizmu - akceptują większość
        przesłania, ale jednak nie całość? Kim oni są? Sugeruję tu, żeby ludzi chcących
        ogólnie mniej przymusu w społeczności, ale nie akceptujących "ostatecznego celu",
        nazywać wolnościowcami, a nie anarchistami. Ci, którzy akceptują jedynie część
        anarchistycznego przesłania, powiedzmy mutualizm, federalizm czy decentralizm,
        powinni być nazywani mutualistami, federalistami i decentralistami, a nie
        anarchistami. Ogólnie rzecz biorąc, tacy ludzie są bowiem wrzucani do jednego
        worka z anarchistami i stanowi to przyczynę wielkiego pomieszania.

        To, o czym mówię, jest problemem różnicy pomiędzy "ostatecznym celem", a
        faktycznym procesem ruchu. Problem ten prześladuje autorytarne i rewolucyjne
        radykalizmy, ale nie musi być problemem dla anarchizmu. Anarchizm jest celem, a
        libertarianizm, decentralizm itd. jest procesem.

        Nie uważanie kogoś za anarchistę nie powinno być poczytywane za żadną hańbę ani
        sekciarstwo. Nie ma nic złego w byciu "tylko" wolnościowcem czy decentralistą.
        Chciałbym tylko uporać się z problemem definicji i zminimalizować pomieszanie, bo
        jeśli "anarchizm" ma oznaczać cokolwiek, to straciliśmy ważną rzecz -
        anarchistyczny ideał.

        Rezultatem tej próby zdefiniowania anarchizmu jest uświadomienie sobie, że
        większość, jeśli nie wszystkie rzekome ruchy anarchistyczne nie są w
        rzeczywistości anarchistyczne, tylko w najlepszym przypadku wolnościowe. Jak
        inaczej opisać ruch taki jak syndykalizm, prowadzony przez anarchistów, ale
        tworzony w przeważającej mierze przez robotników, którzy akceptowali jedynie
        część anarchistycznego programu? Czy nie nabiera wtedy sensu fakt, że członkowie
        tego ruchu, gdy upadł on w ciężkich czasach, poprzechodzili do komunistów,
        faszystów lub socjaldemokratów?

        (Innym problemem są ludzie tacy jak Chomsky, którzy uważają się za anarchistów,
        ale gdy przychodzi co do czego, nie są nawet dobrymi decentralistami).

        Przez ostatnie trzydzieści lat popełniałem błąd, który ktoś mógłby nazwać
        niezgrabnie "ruchizmem". Szukałem praktycznych sposobów zbudowania ruchu
        anarchistycznego, nie uświadamiając sobie, że moje poszukiwania są skazane na
        niepowodzenie - coś w rodzaju podróży do El Dorado. Ruch anarchistyczny jest
        czymś, czego powstanie jest nieprawdopodobne, a to, co zawsze opisujemy pod
        szyldem "praktycznego anarchizmu" lepiej byłoby nazwać "praktycznym
        libertarianizmem".

        Anarchizm nie narodził się jako masowy ruch. Pierre-Joseph Proudhon, pierwsza
        osoba nazywająca się anarchistą, nie był liderem żadnego anarchistycznego ruchu,
        lecz opartego na szerszych podstawach ruchu robotniczego, zwanego mutualizmem.
        Bakunin też nie był w żadnym ściśle anarchistycznym ruchu, lecz był bojownikiem
        wewnątrz Pierwszej Międzynarodówki, a jego grupa była znana jako kolektywiści.
        Dopiero po roku 1876 znajdujemy większą grupę sklasyfikowaną jako "anarchistów" i
        jest to pejoratywny termin używany przez Marksa i jego przyjaciół do atakowania
        ruchu wolnościowego.

        W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, w "klasycznym" francuskim ruchu
        anarchistycznym było wbrew temu, co można by sądzić, niewielu anarchistów. Dwa
        największe anarchistyczne pisma, "La Revolte" i "Pere Peinard" miały łącznie
        około 1500 prenumeratorów. Dwie dekady później, w czasie, gdy
        anarchosyndykalistyczna CGT miała sto tysięcy członków, te dwa największe
        anarchistyczne pisma miały tę samą małą liczbę prenumeratorów. Od roku 1890 do
        1940 w tej liczącej sobie 40 mln ludzi populacji nigdy nie było prawdopodobnie
        więcej niż 3000 aktywnych anarchistów (Jean Maitron, Le Mouvement Anarchiste en
        France). Jednak kilka milionów ludzi w takich masowych ruchach jak syndykaty,
        towarzystwa wzajemnej pomocy i organizacje regionalistyczne popierało
        przynajmniej niektóre anarchistyczne cele.

        Przyszłość anarchizmu, jeśli w ogóle jakaś będzie, będzie w najlepszym przypadku
        zawierała kilka tysięcy ludzi, jednostek i małych grup, działających w większych
        wolnościowo-decentralistycznych organizacjach. (Niektórzy zdecydują się działać
        sami, rozpowszechniając anarchistyczne przesłanie w książkach i gazetach). Jest
        konieczne, by tacy ludzie, tak mało liczni i dysponujący potencjalnie niewielkim
        wpływem, wiedzieli, o czym mówią i piszą. Anarchizm został zniekształcony i
        obrzucony błotem już wystarczająco dużo razy. Proszę, spróbujmy tym razem
        zrozumieć go właściwie. Nie można tego bardziej uwypuklić: choć mało liczni,
        anarchiści nie tworzą "awangardy" ani elity wszystkowiedzących, którzy mają
        prowadzić te ruchy. Jesteśmy ludźmi, którzy wybierają anarchizm jako swój cel i
        działają na jego rzecz.

        Fetyszyzm klasy

        Innym źródłem pomieszania jest redukcjonizm klasowy. Starsze formy anarchizmu
        miały populistyczną koncepcję klas (Lud przeciwko Elicie), ale współcześni
        anarchiści zapożyczyli analizę klasową marksizmu. Tak więc mamy nacisk na "klasę
        pracującą" i rzekomą potrzebę "anarchizmu walki klasowej". Stwarza to sytuację,
        gdzie łatwo może pojawić się racjonalizacja poparcia dla państwa. Na przykład
        system państwa opiekuńczego uważany jest za "zwycięstwo" walki klasowej w latach
        trzydziestych XX wieku. Cięcia w tym systemie są rzekomo winą "kapitalistów",
        którzy chcą "zapanować nad klasą pracującą". Co za tym idzie, "anarchiści"
        popierają welfare state - oczywiste zboczenie anarchizmu.

        Scenariusz ten jest produktem archaicznego i manichejskiego światopoglądu, który
        ignoruje fakt, że system państwa opiekuńczego był kooptacją ruchu robotniczego
        przez korporacyjną elitę, i że większość współczesnych robotników popiera cięcia
        w nim, bo mają dość płacenia wysokich podatków. Redukcjonizm klasowy nie bierze
        pod uwagę realiów dzisiejszej gospodarki, przynajmniej w krajach rozwiniętych,
        gdzie robotnicy nie są już dłużej dotkniętymi nędzą nieszczęśnikami z
        przeszłości, ale konsumentami, podatnikami i inwestorami.

        Anarchistyczna deklaracja zasad

        Aby oddzielić autorytarne owce od antypaństwowych kozłów, potrzeba jasnej i
        jednoznacznej deklaracji anarchistycznych zasad. Oto ona:

        * Anarchizm nie jest terroryzmem ani przemocą, a anarchiści nie popierają, nie
        wspomagają i nie darzą sympatią terrorystów ani tak zwanych ruchów
        narodowowyzwoleńczych.

        * Anarchizm nie oznacza nieodpowiedzialności, pasożytnictwa, przestępczości,
        nihilizmu an
        • wild DZIĘKUJĘ! :) 05.02.02, 16:55
          sierp.tc.pl/gambone.htm

          Anarchistyczna deklaracja zasad

          Aby oddzielić autorytarne owce od antypaństwowych kozłów, potrzeba jasnej i
          jednoznacznej deklaracji anarchistycznych zasad. Oto ona:

          * Anarchizm nie jest terroryzmem ani przemocą, a anarchiści nie popierają, nie
          wspomagają i nie darzą sympatią terrorystów ani tak zwanych ruchów
          narodowowyzwoleńczych.

          * Anarchizm nie oznacza nieodpowiedzialności, pasożytnictwa, przestępczości,
          nihilizmu ani amoralizmu, ale wymaga najwyższego poziomu etyki i osobistej
          odpowiedzialności.

          * Anarchizm nie oznacza wrogości do organizacji. Anarchiści pragną jedynie, by
          wszelkie organizacje były dobrowolne i twierdzą, że pokojowy porządek społeczny
          będzie istniał jedynie wówczas, gdy będzie to prawdą.

          * Anarchiści są zdecydowanymi antypaństwowcami i nie bronią ani "ograniczonych
          rządów", ani państw opiekuńczych.

          * Anarchiści sprzeciwiają się wszelkiemu przymusowi. Nędza, bigoteria, seksizm i
          degradacja środowiska naturalnego nie mogą być skutecznie zwalczone przy pomocy
          państwa. Anarchiści sprzeciwiają się zatem opodatkowaniu, cenzurze, tak zwanej
          akcji afirmatywnej i regulacjom rządowym w ogólności.

          * Anarchiści nie potrzebują kozłów ofiarnych. Nędza i zniszczenie środowiska nie
          są ostatecznie powodowane przez ponadnarodowe korporacje, Międzynarodowy Fundusz
          Walutowy, USA, "świat rozwinięty", "imperializm", technikę czy jakąkolwiek inną
          diabelską figurę, ale mają swe korzenie we władzy przymuszania. Jedynie
          zniesienie przymusu rozwiąże te problemy.

          * Anarchizm nie opowiada się za jakimś szczególnym systemem ekonomicznym, pragnie
          tylko nieprzymusowej gospodarki złożonej z dobrowolnych organizacji.

          * Anarchiści nie są utopistami ani sekciarzami, ale sprzyjają każdemu wysiłkowi
          mającemu na celu zmniejszenie etatyzmu i przymusu, i zastąpienie autorytarnych
          stosunków dobrowolnymi.

          (Przedruk z "The Match", Issue Number 92, P. O. Box 3012, Tucson, Arizona 85702,
          USA. Tłum. J. Sierpiński)
    • wild Re: MARKSIZM - NIE, DZIĘKUJĘ! 07.02.02, 14:55
      sierp.tc.pl/mcfarlan.htm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja