d_nutka
04.01.04, 07:41
gdyby ktokolwiek zarzucił mi, tak jak ostatnio Iza, że na aktualnosciach
poruszam temat, który z aktualnoscią zdarzeń nie ma nic wspólnego, to tym
wszystkim mówię, że SZCZEROŚĆ jest zawsze działaniem jak najbardziej
aktualnym.
Szczerość jest jedynym znanym mi antidotum na kłamstwo, a kłamstwo najlepiej
ukryć pod wypowiadanymi słowami.
Spotkałam się ostatnio z pewną nową teorią językową, która wysnuła tezę, że
szczerość wymowy oparta jest na rzeczownikach, a wszelkie inne części mowy są
pochodną od rzeczowników i to człowiek operujący mową nadaje słowom
prawdziwe bądź fałszywe znaczenie naznaczone swoim widzeniem rzeczy, które
opisuje słowem.
Szczerość jest jednym z tych wyjątkowych słów, które nie będąc rzeczownikiem
opisuje PRAWDĘ, która jest rzeczownikiem jako część mowy, ale nie jest rzeczą
w sensie materialnym, choć wszyscy ludzie wiedzą, że istnieje rzeczywiście,
bo cała nauka naszej cywilizacji oparta jest na poszukiwaniu prawdy
opisującej naszą rzeczywistość.
Nauka nieźle sobie poradziła i nadal radzi z tym zadaniem, ale nie operuje
słowem SZCZEROŚĆ tylko jego materialnym zamiennikiem czyli PRAWDĄ NAUKOWĄ
Język nauki jest bardzo prosty. Prosty w tym znaczeniu, że kto posiadł
odpowiedni zakres wiedzy. W jakimkolwiek języku ludzkim byłaby zapisana
prawda naukowa, jest ona zrozumiała dla wszystkich ludzi na całym świecie
posługujących się tym naukowym językiem.
Wracam więc do mojego głównego tematu.
SZCZEROŚĆ
Szczerość jako antidotum na wszechogarniające nas kłamstwo w życiu społecznym.
Nie wiem ile jest tu na forum osób, które założyły sobie na wstępie swojej tu
obecności bycia szczerym, czyli mówienia prawdy, prawdy jaką znają. prawdy
nie zasłyszanej jak w zabawie dziecięcej „głuchy telefon”, ale prawdy
oddającej rzeczywistość jaką znają i w jakiej żyją.
Ja takie założenie sobie zrobiłam i byłam wierna temu założeniu do końca
nawet wtedy, kiedy pokazywałam swoje emocje i „skrzywienia swojej natury”.
Nie tylko ostatnie dni na forum wykazały jak bardzo jest „skrzywiona jest
moja natura”.
Gini zarzuciła mi, że nie wyraziłam słownie tu na forum współczucia dla niej
jako matki po utracie przez nią dziecka oraz żalu z powodu ofiar trzęsienia
ziemi w Iranie.
Moja droga Gini
Oczywiście, że tobie współczuję za doznane nieszczęście. Mało tego, że
współczuję. Znam uczucie „walenia głową w ścianę”, nawet w sensie dosłownym,
z powodu własnej bezradności w obliczu doznanego nieszczęścia.
Ale też wiem, że czym innym jest doznane nieszczęście od tzw. losu, a czymś
zgoła innym nieszczęście doznawane na skutek działania człowieka.
Napisałaś, że nie obarczasz winą lekarzy, którzy mogli przyczynić się do
doznanego przez ciebie nieszczęścia, ale przy okazji "zapomniałaś”, że
najpierw dziecko było chore i lekarze już czysto po ludzku postąpili tak jak
postąpili.Podobnie ma się sprawa z ofiarami trzęsienia ziemi w Iranie. Czy
zwróciłaś uwagę na doniesienia mediów, że Iran odmówił przyjęcia pomocy w
akcji ratunkowej przez Izrael? Czyżby dalszą konsekwencją tej decyzji miało
być oskarżanie Żydów o kolejną zbrodnię? To nie żart co teraz napisałam, to
tylko kwestia upływu czasu i interpretacji zdarzeń.
I w tym momencie przypomniała mi się nowelka Marii Konopnickiej „Nasza
szkapa”-lektura za moich szkolnych lat. Była dla mnie pierwszą lekcją mojej
już zaprogramowanej przez innych edukacji, że za nieszczęściami opisywanej
biednej polskiej rodziny w tej nowelce jest Żyd, który odebrał tej rodzinie
nawet ostatnie źródło utrzymania, którym była ta tytułowa szkapa. I
tak „skrzywiała się moja natura” po czytaniu takich lektur. Cokolwiek by się
nie wydarzyło zawsze winny był Żyd. No i nie chciałam być zawsze winna, a
jednak stałam się winna. Ostatnio winna temu, że mam żale i je tu na forum
wylewam.
A teraz najbardziej aktualna aktualność, czyli nasz narodowy fundusz zdrowia.
Nie pozostaje mi nic innego jak wyrazić żal i współczucie, że nie można
znaleźć w Polsce Żyda odpowiedzialnego za zamknięte gabinety lekarskie dla
biednych chorych ludzi.
Bo bogaty chory nadal nie ma problemu, jak zawsze i tak bywało.
I na tym zakończę mój wątek o szczerości.
Czy prawdziwy?
Jak dla kogo, wszak tu tylko słowa są.
d_nutka