Dodaj do ulubionych

psycholog w W-wie i laktoza

20.04.04, 10:15
1) mam jeszcze jedną prośbę; chciałaby póść do psychologa/psychoterapeuty
(?), ale takiego który zajmuje sie leczeniem nerwic, właśnie takich
dolegliwości jak my mamy, który wie co to jest IBS i na jakiej zasadzie to
funkcjonuje; bo byłam już u 2 osób, ale miałam wrażenie, że oni nie bardzo
wiedzą o co mi chodzi i nie było żadnych skutków; dlatego proszę o informację
od wszystkich osób, którzy tutaj w Warszawie chodzą na jakieś terapie i mogą
kogoś polecić;
2 ) druga sprawa to badanie na laktozę; gdzie je zrobić jak to wygląda i ile
kosztuje; bo wiecie podstawą mojej diety jest mussli z jogurtem naturalnym
lub kefirem; odkąd pamiętam zawsze rano jem je na śniadanie; mi wydaje się że
dzięki temu przez kilka godzin czuję się dobrze i mam "względny" spokój;
wydaje mi się że wszystko inne nawet warzywa i owoce mi szkodzą; ale może to
jest inaczej, może moje dolegliwości zaczynają się wtedy gdy to śniadanko
dociera do jelit, a nie dlatego, że popołudniu zjadałam kanapkę lub
sałatkę??? sama nie wiem jak to jest.. nie chcę odkładać mussli z jogurtem by
to sprawdzić, bo juz sama nie mam pomysłów na to co mam jeść.. chciałabym
więc zrobić badanie by poprostu to wiedzieć czy nie jestem uczulona na
laktozę..
Obserwuj wątek
    • gajka5 Re: psycholog w W-wie i laktoza 20.04.04, 11:10
      A mnie przede wszystkim szkodza warzywa i owoce jaką jesz salatke moze to ona
      ci szkodzi.Mleka i jogurtow tez nie jem bo jest mi po nich niedobrze.Jezeli
      chodzi o psychoterapeute to zapytaj na forum ogolnym zdrowie.Trzymaj sie.
      ps.na twoim miejscu zrezygnowalabym przez tydzien z mleka i jogurtu.I nie
      pijcie sokow w kartonow nawet kubusia.
        • marialudwika Re: psycholog w W-wie i laktoza 20.04.04, 16:22
          I ja ciagle zadaje sobie to pytanie,zwlaszcza,ze raz szkodzi TO a innym razem
          TAMTO.Cos musimy jesc aby miec sile,ale czasem mam odczucie,ze najlepiej sie
          czuje jak wogole nie jem..Bledne kolo.Uwielbiam jarzyny i owoce,ale one sa
          czesto pryskane swinstwami i te mi szkodza.Moze ktos wymysli jakas
          diete "optymalna"/nie ta Kwasniewskiego,tylko jelitkowo-optymalna/.Pozdro
          ml
      • 13_weronika Re: psycholog w W-wie i laktoza 22.04.04, 08:16
        Gocha, i naprawdę Ci ta akupunktura pomogła??? wiesz, ja kiedyś myślałam o tym,
        ale to dośc drogie... a gdzie Ty chodziłaś na te zabiegi?? czy jesteś z W-wy?
        wiesz, ja czasami nie mam już siły,; mam dość chodzenia po lekarzach, robienia
        badań, wydawania kasy... tego ciągłego szukania... już nie mam siły anie wiary
        by cokolwiek mogło mi pomóc... :(
          • gocha59 Re: psycholog w W-wie i laktoza 07.05.04, 01:06
            Nie mogę robić reklamy, bo nie jestem do tego
            uprawniona. Mieszkam teraz pod W-wą. Jeżdżę
            na akupunkturę coraz rzadziej. Tak jak pisałam,
            kiedyś nawet 4x tydzień. Te ćwiczenia to qigong.
            Kiedyś była ładna stronka o Cesamq, ale teraz gdzieś
            przepadła. Chińska medycyna podchodzi do naszych
            problemów zupełnie inaczej. Nasze jelita to nasze
            uczucia, jak bardzo czujemy uczucia, nie ważne czy
            dobre, czy złe, to wszystko ma "kres" w naszych jelitach.
            Ćwiczenia są super przyjemne, trzeba ich się nauczyć na
            kursie. To Sześć Tajemnych Słów. Zapraszam na priv.
            Moje GG, które gdzieś podałam ostatnio mi nie działa.
            Pozd Gocha
    • 13_weronika Re: psycholog w W-wie i laktoza 06.05.04, 12:35
      Witam wszystkich po dłuższej nieobecności :-)
      Piszę by powiedziecieć, że od jakiś dwóch tygodni czuję się lepiej; ale nie
      wiem z czego to wynika, bo mogły na to wpłynąć różne rzeczy... aczkolwiek:
      przestałam jeść jogurty Wcześniej zjadałam przynajmniej 2-3 dziennie i to
      każdego dnia; jogurty stanowiły podstawę mojej diety... Może to ta laktoza mi
      szkodziła?? Od dwóch tygodni nie zjadłam nawet jednego jogurta, nie jem też
      jabłek. W zasadzie to jem głównie: rybę, kurczaka gotowanego, sałatę, jakja,
      pomidory, kiwi, otręby i duuużo wody, sporadycznie jakiś twarożek...
      (oczywiście czasem też coś podżeram hi, hi); zaczęłam też brać espumisan - bo
      miałam straszne dolegliwości ze strony wzdęć i gazów; biorę go niemal w
      nieograniczonych ilościach (po każdym posiłku po 2-3 szt); Czuję się lepiej,
      aczkolwiek nie jest już idealnie, zwłaszcza gdy się zdenerwuję.. :( Ale to
      miło że mogę siedzieć w pracy i czuć się dobrze, być na mieście i czuć się
      dobrze... Niesamowite... :)
      • gocha59 Re: psycholog w W-wie i laktoza 07.05.04, 00:41
        Ja to też przerobiłam. Jogurty i mleko wcale nie są dla
        nas dobre. Mleczne produkty wzmagają fermentację w jelitkach.
        Od dawna odstawiłam mleko i jest to, tak myślę, część sukcesu.
        Pozdrawiam Wasze brzuszki.
        Gocha

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka