13_weronika
29.06.04, 11:04
Witam Was Kochani! Nie wiem czy pamiętacie, ale wczoraj miałam umówioną
wizytę u psychologa. Ten facet jest własciwie psychlogiem i psychiatrą i to
dr.n. W każdym bądź razie ja pierwszy raz odniosłam wrażenie że spotkałam
lekarza, ktory rozumie mój problem i działanie mojej choroby... Zresztą ten
facet leczył takie przypadki w klinikach, jest już starszy, ma wiele lat
doświadczenia.. W każdym bądź razie zna IBS. Opowiedziałam mu chyba całe
swoje życie w skrócie, a szczególnie młodość.. Ten doktor powiedział, że IBS
to jest diagnoza internisty, a on jako psycholog określa to jako pewien
rodzaj depresji... Niby wszystko jest w moim życiu ok, ale moja dusza płacze
ciałem.. Przypisał mi leki antydepresyjne, powiedział, że w moim przypadku
terapia to za mało, trzeba wspomóc lekami.. Ale na spotkania do niego też
będę jeździć.. Zobaczymy.. Narazie czuję się okropnie - po pierwszych
tabletkach mam mdłości i zawroty głowy - ale to normalne przez pierwszy
tydzień... Leki zaczynają działać po ok. 2 tygodniach... Będę Wam
relacjonowała jak się czuję, czy widzę jakieś postępy... ale narazie
potrzebujemy jeszcze trochę cierpliwości... Mam nadzieję, że się uda... PA!