bylam u psychologa :)

08.01.05, 11:44
Hej! Witam was.
Wczoraj bylam pierwszy raz na wizycie u psychologa. Strasznie sie ciesze,ze
wkoncu sie odwazylam! Bylo bardzo milo, niepotrzebnie sie denerwowalam przed
tym spotkaniem... oczywiscie ibs dal o sobie znac przed wizyta! Psycholog
przepisal mi lek przeciwdepresyjny FEVARIN! wczoraj wzielam pierwsza tabletke
i troche mnie mdli ale podobno to normalne przez pierwsze 2-3 dni!
Mam objawy depresyjno - nerwicowe, wiec ten psycholog od razu uznal ze trzeba
rozpoczac leczenie lekami, bede chodzic na terapie... Nie wiadomo czy ibs
spowodowala depresja czy nerwica, wiec zdecydowanie musze chodzic na
wizyty... Ciesze sie i wierze ze ta terapia mi pomoze, mam nadzieje ze dam
rade i wkoncu zaczne normalnie zyc!

Pozdrawiam:)

A i jeszcze jedno musze zrobic testy psychologiczne zeby psycholog wiedzial
czy mam bardziej sklonnosci depresyjne czy nerwicowe, wtedy bedzie latwiej
prowadzic terapie i dobrac odpowiednie leki... teraz biore Fevarin ktory ma
dzialanie antydepresyjno - nerwicowe, czy jakos tak.
    • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 08.01.05, 15:47
      Ja sie wybieram ale do psychiatry wkoncu i to bez odwolania juz. Boje sie i
      pewnie tez mi sie ibs da we znaki ehh Ciesze sie ze sie poszlas. Mozesz napisac
      jaki byl poczatek tej wizyty? Czy zapytal po prostu co pani jest?? Jak to
      przebiegalo?
      Pozdrawiam
      • ania257 Re: bylam u psychologa :) 08.01.05, 16:51
        pierwsze pytanie jakie skierowal do mnie ten plycholog brzmialo, dlaczego do
        niego przyszlam?! wiec powiedzialam o tym ze choruje na ibs od trzech lat, ze
        jestem zawsze zestresowana i spieta, ze jest mi z tym zle, ze ibs powoduje to
        ze z wielu rzeczy rezygnuje, i jeszcze bardziej sie nakrecam itd. poprostu
        opowiedzialam co czuje. psycholog mnie wysluchal, cos notowal i potem zadawal
        rozne pytania dot mojej choroby, rodziny, otoczenia, czym sie zajmuje itd
        powiem ci ze jak weszlam do gabinetu od razu sie wyluzowalam i szybko
        nawiazalam z nim kontakt, bylo milo... Ciesze sie ze ty tez sie wybierasz na
        terapie! i nie boj sie! bedzie dobrze... wsumie to lekarz jak kazdy inny, jak
        idziesz do gastrologa to mowisz mu co cie boli i tu jest tak samo, mowisz o
        swoim problemie! pozdrawiam
        • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 08.01.05, 19:58
          Jesli bede miala opowiedziec co sie ze mna dzieje od 4 to ehhh boje sie ze nie
          bede wiedziala od czego zaczac, ze bede tak zdenerwowana ze malo co bede mowic:(
          Zreszta ibs nie jest jedyną rzecza z którą sobie nie radze ale musze byc dobrej
          myśli. A ile trwala taka wizyta?
          • ania257 Re: bylam u psychologa :) 08.01.05, 22:37
            sluchaj u mnie jest tak samo... ibs nie jest jedynym moim problemem. nie boj
            sie rozmowy, dasz rade, jesli nie bedziesz wiedziala od czego zaczac to lekarz
            zacznie zadawac ci pytania.. mi tez zadawal, np czy mam jakies lęki, czy dobrze
            spie (tak na marginesie to ostatnio wogole nie moge spac), pytal o rodzicow,
            czy dobrze sie uczylam, itd! ja sie strasznie denerwowalam przed wizyta (jak
            zwykle z reszta) i rozumiem ze ty tez sie stresujesz... zobaczysz ze nie bedzie
            tak zle! cala wizyta trwala ok 50min.
            ja mialam problem z umowieniem sie na wizyte, nie moglam sie przelamac i
            zadzwonic, wahalam sie... az wkoncu wykrecilam numer... moze to glupie ale ja
            juz tak mam i zdaje sobie sprawe ze to nie jest normalne zachowanie... o tym
            tez powiedzialam lekarzowi!
            zycze ci powodzenia! poradzisz sobie. mi tez nie bylo latwo ale jakos
            przetrwalam ta pierwsza wizyte... (a tak na marginesie w duzym stopniu na moja
            decyzje o leczeniu u psychologa wplynely posty Weroniki, ktora przez kilka
            miesiecy do dzis pisze o swoim stanie. Widac jak sie zmienila!! super sprawa!
            dzieki Weroniko ;)
            Pozdrawiam
            • asia23bb Re: bylam u psychologa :) 09.01.05, 10:26
              A czy gdzies mozna dostac sie do psychloga na NFZ? Jakis czas temu dzwonilam po
              przychodniach i wszedzie byli tylko prywatni, po min. 50 zl za godzine. Troche
              drogi interes..Jak to z tym jest? Moze trzeba miec jakies skierowanie?
              Dzieki za odp!
              Pzdr
              • ania257 Re: bylam u psychologa :) 09.01.05, 10:31
                niestety nie mam pojecia...
                pozdro!
                • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 09.01.05, 14:50
                  ania bardzo dziekuje za odp troche mnie uspokoilas:) Pewnie bede miala metlik w
                  głowie wiec dobrze zeby lekarz dopytywal sie. Ja rozmawialam z mama na ten temat
                  i w pon mnie zarejestruje. Ile czekalas na wizyte? bo chyba troche sie czeka ehh
                  • ania257 Re: bylam u psychologa :) 09.01.05, 18:06
                    wiesz co, zadzwonilam w czwartek do tej kliniki i juz w pt bylam na wizycie,
                    poprostu ten lekarz mial wolny termin, wiec ja akurat mialam szczescie... no i
                    lecze sie prywatnie.
                    na nastepna wizyte ide za dwa tyg, ale w ciagu tego czasu musze zrobic te 2
                    testy psychologiczne.
                    zycze ci powodzenia, napisz kiedy bedziesz miala wizyte.
                    pozdrawiam
                    ania
                    ps mnie tez wspieraja rodzice! i moj chlopak rowniez :) to miłe:))
                    • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 09.01.05, 20:00
                      Ja prywatnie nie ide. Jutro bede wiedziec kiedy pojde ehh Mam oparcie w
                      rodzicach tzn bardziej w mamie która tez nie wszystko pewnie traktuje powaznie i
                      tez nie wszystko rozumie bo normalny czlowiek chyba tak do tego podchodzi;)
                      Szkoda ze nie mam kogos blizszego:( Mam nadzieje ze juz niedlugo bede wiedziec
                      co mi jest i jak sobie z tym radzic.
                      Pozdrawiam:)
                • asia23bb Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 15:27
                  Zapytam niedyskretnie, ile placi sie za wizyte? I jak czesto sie chodzi?
                  Dzieki!
    • jeszp1 Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 08:52
      Psycholog nie zapisuje leków, bo nie jest lekarzem!! Nie ma takiego
      uprawnienia, może natomiast stosować psychoterapię. Może to był psychiatra,
      który może zapisywać leki i również stosować psychoteriapię.
      • cassis Re: bylam u psychologa :) 19.01.05, 08:48
        Psycholog nie zapisuje leków, bo nie jest lekarzem!! Nie ma takiego
        > uprawnienia, może natomiast stosować psychoterapię. Może to był psychiatra,
        > który może zapisywać leki i również stosować psychoteriapię.
        Dokładnie o tym samym pomyślałam....
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 09:13
      Ania! bardzo się cieszę że podjęłaś tą decyzję...!!! Ciekawa jestem jak u
      Ciebie będzie przebiegać leczenie.. Mam nadzieję, że będziesz nam o tym pisać..
      Na razie bądź cierpliwa, jeśli bierzesz leki musisz odczekać trochę czasu, ale
      wierzę że już wkrótce odczujesz zmiany..
      Ja na najbliższej wizycie z psychiatrą mam zamiar porozmawiać o odstawieniu..
      Tak sobie myslę, że wszystko co chciałam już osiągnęłam.. W tej chwili zostały
      mi tylko zaparcia, ale leki antydepresyjne mi na to nie pomagają, więc to juz
      bez różnicy.. Mogę zacząć odstawiać.. Ale zobaczymy co na to lekarz..
      • ania257 Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 10:41
        dzieki za wsparcie! wiem ze musze byc cierpliwa! dam rade! ciesze sie ze juz
        pierwszy krok mam za soba... jesli chodzi o moje odczucia po 3 dniach
        przyjmowania leku to nie sa one najlepsze, troche mnie mdli i jestem jakas
        otepiala ale lekarz powiedzial ze to normalne...
        ciesze sie ze tobie sie udalo! pozdrawiam
        • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 10:55
          ja miałam to samo... było mi słabo, kręciło mi sie w głowie i ogólnie byłam nie
          przytomna.. ale po paru dniach przeszło... także nie przejmuj się...
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 14:54
      kurcze... mam dzisiaj jakiś gorszy dzień - nie najlepiej się czuję :( ściska
      mnie w jelitach prawie jak za dawnych czasów - okropne uczucie... Dawno nie
      miałam takiego gorszego dnia, już zapomniałam jak to jest.. A jest
      okropnie!!!!! Jak dobrze że już nie przechodzę tego codziennie...
      • ania257 Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 15:54
        o kurcze! nie martw sie to pewnie chwilowe, zycze ci zeby ci szybko przeszlo!
        ja niestety mam tak codziennie:( a teraz jeszcze te mdlosci i zawroty glowy
        buu....i jeszcze jakos ciezko mi sie oddycha:(
        mam nadzieje ze szybko mi przejdzie. tobie tez zycze zdrowia i oczywiscie
        wszystkim:)
        • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 17:05
          No niestety czasem jest troche lepiej czasem gorzej:(
          Ja sie zastanawiam czy isc do babki czy do faceta psychiatry. Moze z babką
          bedzie mi sie lepiej gadac no nie wiem. Ania moze mi cos doradzisz?:)
          • ania257 Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 17:47
            wiesz co chyba musisz sama zadecydowac! ja poszlam do faceta, wsumie nie
            zastanawialam sie nad tym czy lepiej facet czy babka. ciezko mi tak doradzic,
            idz do takiej os z ktora latwiej ci bedzie rozmawiac.. pozdrawiam
            • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 10.01.05, 20:42
              no masz racje w sumie co za roznica ehh Dzisiaj nie mam sił nawet o tym myslec:(
              • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 11.01.05, 09:19
                Nie ważne czy to będzie baba czy facet... Najważniejsze by był to ktoś kto się
                zna na IBS i miał długoletnie doświadczenie w leczeniu..
                Dzięki kochani za wsparcie.. Wczoraj miałam mała powtórkę z "rozrywki", ale
                dzisiaj jest juz bardzo dobrze.. To wczorajsze samopoczucie to chyba dlatego że
                w niedzielę trochę sobie pofolgowałam z żarciem, hehe.. A jednak mimo tego że
                jest lepiej ze zdrowiem, dietki i tak trzeba pilnować, bo nasze żołądeczki i
                jelita są mimo wszystko niedoskonałe :)
                • libra72 Re: bylam u psychologa :) 11.01.05, 10:42
                  A ja myślę że antydepresanty to tylko element w leczeniu i nie zawsze skuteczny
                  jak widać.Jeśli większość z nas ma "to" przez psychike to biorąc pod uwagę że
                  lek + psychoterapia na to działa , to było by nas na tym forum coraz mniej.
                  Jasne że lepiej choćby na chwilę zapomniec o chorobie .Ja sama chcę wziac te
                  antydepresanty ,bo lepszy rydz niz nic , ale co np z normalnym jedzeniem?
                  pewnie że można TAK ŻYC ALE CZEMU CIĄGLE SOBIE CZEGOŚ ODMAWIAĆ
                  ALBO ZJESĆ I POTEM SIĘ MĘCZYĆ
                  JA SIE Z TYM NIE GODZĘ !
                  • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 11.01.05, 12:22
                    libra72 - niestety tak juz jest, że nasze układy pokarmowe sa bardziej wrażliwe
                    na "niestrawne" jedzenie bez względu na to, czy chcemy tego czy nie... Zresztą
                    nawet ludziom, którzy nie cierpią na IBS zdarzają się dolegliwości "brzuszne"
                    po niewłaściwym jedzeniu i to jest normalne.. A leczenie np. antydepresantami
                    nie spowoduje, że nasze brzuchy nie będą reagować na jedzenie, tylko może
                    sprawić, że nie dostajemy "brzuchowej rewolucji" zupełnie bez powodu przy
                    każdym ważniejszym spotkaniu z ludźmi, że nie gania nas biegunka gdy mamy
                    stresa itp., że w tych normalnych dla zdrowego człowieka sytuacjach również
                    możemy normalnie funkcjonować.. A dieta zawsze będzie istotna..
                    • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 11.01.05, 14:37
                      Jutro ide do psychiatry klamka zapadła. Boje sie yhh:( Ja wiem ze moj brzusio
                      nie toleruje kawy wiec zadko kiedy ja pije no ale najczesciej to ten stres:( Nie
                      wiem czy najpierw byl stres a pozniej IBS czy na najpierw IBS a pozniej nerwy
                      zwiazane z tym czyli nasilenie tych dolegliwości yhh Jutro napisze czy warto z
                      tym isc do psychiatry niestety IBS to nie moj jedyny problem:(
                      Pozdrawiam i trzymajcie jutro kciuki za mnie;)
                      • ania257 Re: bylam u psychologa :) 11.01.05, 15:35
                        mnie ibs przez te 3 lata strasznie wykonczyl psychicznie. ta terapia i
                        leczenie antydep jest mi naprawde potrzebna. mam juz dosc unikania wszystkiego:
                        kina, teatru, wyjazdow ze znajomymi, wykladow, pracy, tych wszystkich stresow,
                        lękow ze zaraz dopadnie mnie biegunka, skurcze, to opropne burczenie, ktorego
                        sie strasznie wstydze i krepuje! mam juz dosc faszerowania sie lekami, ktore na
                        dluzsza mete i tak nic mi nie pomagaja! tej ciaglej obsesji dot brzucha! jak
                        wychodze z domu to ciagle mysle zeby mnie cos nie dopadlo, a jak mysle to zaraz
                        zaczyna sie burczenie w jelitach, przelewanie, skurcze i kolo sie zamyka,
                        jeszcze bardziej sie nakrecam! ostatnio nawet mam klopoty ze snem, co tez mnie
                        strasznie denerwuje!
                        jestem w stanie byc cale zycie na diecie ale nie chce byc caly czas w takim
                        stanie psychicznym!!!! od piatku biore fevarin... nie czuje sie najlepiej! mdli
                        mnie, chce mi sie spac! dzis mam jakiegos dola, nic mi sie nie chce, boli mnie
                        brzuch...
                        wiem ze musze byc cierpliwa, wiem ze leki nie zaczna tak szybko dzialac, musze
                        wierzyc ze mi sie uda. tak sie juz nacierpialam przez ten ibs ze juz chyba czas
                        to zmienic i zaczac nad soba pracowac! zdaje sobie sprawe ze moge czasami miec
                        jakies problemy zoladkowo-jelitowe, ze ibs tak latwo nie zniknie, ale chyba
                        warto sprobowac z nim powalczyc!
                        sorrowm: fajnie ze podjelas wkoncu decyzje o pojsciu do psychiatry! zycze ci
                        powodzenia i sobie tez, bo tez jestem na poczatku leczenia!! damy rade! napisz
                        jak bylo! ja jutro mam pierwszy test psychologiczny, tez sie troche boje! buu..
                        • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 11.01.05, 17:22
                          Mi IBS zmarnowało tez ze 3-4 lata:( i wkoncu postanowilam cos z tym zrobic bo do
                          tego doszly inne choroby:( Boje sie jutrzejszej wizyty ze babka powie ze mam pic
                          herbatki uspokajające ale od roku probowalam i zadnej poprawy:(
                          Ja strasznie sie boje ze to znowu sie zacznie te burczenie jest najgorsze, boje
                          sie ciszy:( Jak jest cicho to zaraz sie denerwuje i czuje ze to znowu sie
                          zaczyna to jest jak koszmar i codziennie to samo:( Jak od samego rana czujesz ze
                          twoj brzuch znowu slychac to życ sie nie chce.
                          Ja dzisiaj czuje sie w miare dobrze ale nerwy przed pojsciem do psychiatry
                          pewnie wyjda po czasie ehh
                          Ania damy rade chyba juz dosyc sie nacierpiałysmy!
                          Jestem pozytywnie nastawiona do jutrzejszej wizyty ale jesli babka powie ze
                          musze sie po prostu mniej stresowac to ja chyba kill:D (to taki maly zarcik;)
                          Napisze jutro jak bylo.
                          Pozdrawiam i uszy do góry:)
                          • ania257 Re: bylam u psychologa :) 11.01.05, 18:07
                            oj ja tez ciszy nie lubie :( zawsze w takich chwilach zaczynam sie stresowac ze
                            zaraz zacznie mi burczec w jelitach i tak sie niestety dzieje...

                            wiesz co, nie martw sie jesli twoj psychiatra nie przepisze ci lekow od razu...
                            nie zniechecaj sie jesli nie dostaniesz recepty. a jesli bardzo ci na tym
                            zalezy to powiedz to lekarzowi... moj psychiatra po rozmowie ze mna uznal ze w
                            moim przypadku leczenie lekami antydep jest wskazane.. powiedzial tez ze takie
                            leki ziolowe na uspokojenie czy herbatki nie bardzo pomagaja w takich
                            przypadkach... w koncu herbatka nie wyleczy duszy, moze jedynie chwilowo
                            zmniejszyc stres...
                            damy rade!
                            pozdrawiam
    • eva75 Re: bylam u psychologa :) 11.01.05, 19:39
      Ania, swietnie, że się odważyłaś. Wydaje mi się, ze nam wszystkim jest
      potrzebna taka wizyta. Trzymam kciuki.
      • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 12.01.05, 12:17
        Bylam u psychiatry na 5 minutowej rozmowie. Wystarczy sie nie stresowac i IBS
        nie bedzie dokuczac:D Jejq ja nigdy bym sie nie domyslila ze to takie proste
        heheheh alez ja glupia bylam
      • libra72 Re: bylam u psychologa :) 12.01.05, 12:45
        To samo przeżywałam przez 3 lata co Anna jezeli chodzi o rezygnacje z wielu
        wyjsć z tym że nie mam takich problemów że nagle łapie mnie biegunka przed
        wyjściem lub w syt stresowej,owszem moze mnie zaboleć brzuch ale rzadko ale
        czy jestem w domu czy w sród ludzi.
        Zato mam obecnie co 2 tygodnie kiedyś rzadziej co 1 mc.silną kolkę po której
        lecę do toalety i mam 4,5 wypróżnien w odstępach co 3 min. biegunkowych przy
        których przeważnie zwijam sie z bólu tak przeważnie od 2,5 roku.
        Więc myśle że kto ma ibs bez silnego bólu niech sie cieszy.
        Pozatym drogie dziewczyny Ania i Sorrown wierzcie że trudniej jest z tym żyć
        bedąc żona i matką 6 miesięcznego dziecka.
        Naszczęscie w liceum ina studiu nie wiedzialam co to ibs ale to było dawno bo
        teraz mam 32lata.
        Szkoda tylko że moja rodzina też przez to cierpi !!
        Jestem osobą wrazliwą i nerwową
        ale przynajmniej nie tłumie tego w sobie tylko umiem wykrzyczeć na kogos jak
        potrzeba za to mam zszarpane nerwy ale pracuja nad tym czyli nad emocjami.
        Po roku przerwy chce wrócić na terapie
        do psycholog adziś idę
        do psychiatry na konsultacje bo chcę też brać leki- może pomogą
        ale tego typu wizyty na szczęście mnie nie stresują
        jak chodziłam na terapie do z przyjemnością ,ale jelito zostało niestety!
        pozdrawiam libra72
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 12.01.05, 13:00
      sorrowm - a dlaczego ta wizyta trwała tylko 5 minut...???? trochę to dziwne...
      czy ten lekarz wogóle z Tobą omówił IBS, czy tylko przypisał leki...? a jakie
      wogóle leki dostałaś..?
      • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 12.01.05, 13:37
        Wlasciwie to nawet nie byla wizyta na nastepna jestem juz zapisana powiedzial ze
        wtedy porozmawiamy ale boje sie isc:( ze nic z tego nie bedzie ze powie ze musze
        sama nad soba popracowac:( Powiedzil ze mam sie tym brzuchem nie przejmowac ale
        jak???;( Nic nie przepisal nrarazie.
        • ania257 Re: bylam u psychologa :) 12.01.05, 16:26
          Droga sorrowm,
          Osobiscie troche jestem zdziwiona ze ten psychiatra tak cie potraktowal, ale
          nie zniechecaj sie.. poczekaj do nastepnej wizyty, porozmawiaj z tym
          lekarzem... wszystko bedzie dobrze. Napisz kiedy znowu tam idziesz!
          Nie martw sie.
          Pozdrawiam
          • ania257 Re: bylam u psychologa :) 12.01.05, 16:39
            libra72: ja mysle ze kazdy z nas przezywa ten IBS inaczej... mysle ze kazdemu z
            nas jest ciezko, niezaleznie czy ma dziecko, meza, prace, studia... kazdy chyba
            na swoj sposob cierpi! pozdrawiam
            • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 12.01.05, 18:07
              Moze chcial sie tylko rozeznac co mi jest tak ogolnie i umowil sie na nastepną
              wizyte wiec moze to tak tylko czarno widzialam ehh ale nie wiem zobaczymy. W
              poniedzialek ide. Nie ukrywam ze troche sie zniechecialam:( Co Wy o tym myslicie?
              • libra72 Re: bylam u psychologa :)+libra 72 12.01.05, 20:18
                Jestem po wizycie u psychiatry 50 minut siedzenia dostałam to co Weronika
                seroxat 1 raz na dobę tabletka 20 mil.Nic nie sugerowałam sama zaproponowała
                ten lek mówiac ze jest w nowoczesny i dośc dobrze tolerowany.
                Za miesiąc nastepna wizyta i powinien byc już efekt lek kosztuje ok.60 zł.
                Pozdrawiam
                • sorrowm Re: bylam u psychologa :)+libra 72 12.01.05, 21:18
                  libra a bylas u prywatnego? bo ja nie. Ten lek z zwiazku z IBS czy na cos
                  innego? Czyli ze u mnie bedzie dopiero rozmowa ehh To wszystko dlatego ze w
                  czarnych kolorach zawsze wszystko widze i takie mysli przychodzily mi do glowy
                  ale musze sie uspokoic:)
                  Wogole przepraszam Aniu ze tak sie "wepchalam" w Twoj watek o moich sprawach.
                  Pozdrawiam
                  • ania257 Re: bylam u psychologa :)+libra 72 12.01.05, 21:50
                    no co ty sorrowm, nie przepraszaj! wszyscy zagladamy na to forum zeby sie
                    wygadac,wiec luzik... pisz zawsze jak masz na to ochote czy to watek ktory ja
                    zaczelam czy inny! sluchaj nie martw sie ze twoja wizyta byla tak krotka, w
                    poniedzialek napewno bedzie lepiej! poradzisz sobie! trzymam kciuki za ciebie i
                    libre! i za siebie! musimy sie jakos wspierac!
                    pozdrawiam
                • asia23bb Re: bylam u psychologa :)+libra 72 22.01.05, 10:54
                  A moglabys dac namiary na tego psychiatre? Przyjmuje prywatnie?
                  Dzieki!
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 13.01.05, 08:57
      Wow! cieszę się że wzięłyście się za siebie dziewczyny i że już jest nas spore
      grono - tych walczących za pomocą psychiatry... Trzymam za Was kciuki i czekam
      na informacje jak przebiega leczenie.. A więc, tak w celu uporządkowania:
      Ania257 bierze FEVARIN, Libra72 - SEROXAT, a Sorrowm, czeka na następną wizytę..
      Sorrowm, nie przejmuj się tą wizytą, wszystko będzie dobrze. Większość z nas
      była chyba prywatnie, dlatego leczenie zaczęło się odrazu. Możliwe, że Twój
      lekarz nie miał czasu na dłuższą wizytę, ale najważniejsze, że umówił się z
      tobą na konkretną, dłuższą rozmowę.. Daj znać jak będzie.
      • libra72 Re: bylam u psychologa :) 13.01.05, 11:12
        Sorrowm- wczoraj byłam prywatnie poopowiadałam troche o życiu i przedewszystkim
        o ibs i nadmieniłam że osoby które znam lecza to min. lekami ale czy tak czy nie
        ona i tak dała by mi leki.U mnie jest dodatkowy stres (od 6 mcy zarwane noce
        teraz ząbkowanie u małego czasem niewytrzymuje tego zmeczenia także bez leków
        ani rusz.
        A wcześniej byłam w przychodni lekarz miły ok. 30 minut rozmowy i dał mi
        amitryptyline też antydep. tylko starej generacji jak się wczoraj dowiedziałam
        ijest on bezpłatnie zato a ten lek co teraz mam brać jest ponoć lepszy-
        mniej działań ubocznych- zobaczymy
        nie zrażaj się myśle że jeszcze raz warto iść do niego
        a jeżeli zbagatelizuje Cie to wtedy poszukać musisz innego.
        powodzenia
        libra
        • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 13.01.05, 17:13
          Ja jedynie to wspomnialam o IBS bo malo co zdazylam powiedziec ale nie wydaje mi
          sie zeby ten psychiatra wzial to na powaznie a tak mnie to meczy:( Libra a u
          ciebie to IBS to przes stres głownie??
          Ja rano czuje sie najgorzej tzn mam jakie lęki albo jestem rano rozdrazniona nie
          wiem czemu. Mam siostre malą i czasami no nie wytrzymuje:( Chyba sie nie
          nadaje:( Zobacze moze nie bedzie tak źle z tym doktorkiem (to psychiatra dzieci
          i młodzieży)
          Pozdrawiam
          • libra72 Re: bylam u psychologa :) 13.01.05, 18:03
            Bylo by oczym pisać jak chodzi o stres.
            Generalnie przez stres mam ibs + kupe antybiotyków
            a mam nadzieje że oprócz tego nic wiecej z jelitem ale muszę zrobić jeszcze
            kolonoskopie. Ja niemam takich trzesawek porannych ale może potrzebujesz
            wiecej ciszy .Skoro czujesz że gościu jest do kitu to poszukaj innego ja bylam
            u psychiatry -psychoterapeuty .
            • ania257 Re: bylam u psychologa :) 14.01.05, 11:10
              dzisiaj mija tydzien odkad biore antydep.! ciesze sie bo od 3dni normalnie
              spie.. (ostatnio praktycznie wogole nie spalam) ale poza tym nie ma zadnej
              poprawy... musze jeszcze troche poczekac... w ciagu dnia chce mi sie spac, nie
              mam juz mdlosci ale rano czuje sie jakas otepiala i mam jakies drgawki(nie wiem
              czy to normalne, musze spytac lekarza) i ciagle jest mi zimno! ogolnie mam
              ciagle wahania nastroju... juz mam za soba dwa testy psychologiczne (aby
              stwierdzic czy mam nerwice lekowa czy bardziej depresje), wyniki lekarz
              przedstawi mi na nastepnej wizycie czyli w czwartek!
              libra72 a ty jak sie czujesz? ciesze sie ze tez sie zdecydowalas! sorrowm jak
              samopoczucie? weroniko napisz prosze po ilu dniach brania antydep. zauwazylas
              poprawe? pozdrawiam
              • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 14.01.05, 12:25
                aniu257 - jeśli chodzi o poprawę, to pierwsze oznaki pojawiły się w trzecim
                tygodniu, tzn nie była to wielka poprawa, ale raczej zmiana podejścia, bo
                zaczęłam się łapać na tym, że potrafię na jakiś czas zapominać o IBS-ie (a
                zwylke myślałam o swoim brzuchu w każdej sekundzie życia).. Powoli zaczęłam
                zauważać, że potrafię się skupiać na innych rzeczach, które robię i zapominać o
                dolegliwościach.. Potem było już coraz lepiej, zaczęło przechodzić to
                przewalanie w brzuchu, uczucie ściskania i kolek, wzdęcia, życie wydawało mi
                się prostrze i nabrałam radości do życia.. ale to wszystko tak po 4 tygodniu,
                wszystko następowało stopniowo, coraz lepiej i lepiej... Także musisz się
                jeszcze uzbroić w cierpliwość.. Myślę, że w 3 tygodniu powinno zacząć się coś
                dziać... :)
                • ania257 Re: bylam u psychologa :) 14.01.05, 13:22
                  spoko bede cierpliwa... wsumie tyle sie nacierpialam przez te 3 lata ze chyba
                  warto teraz poczekac te pare tygodni! dam rade!
                  sluchaj Weroniko jeszcze mam jedno pytanko! na ulotce jest napisane ze nie
                  mozna pic alko! hmm jak tu isc na impreze i nie wypic pifka! boje sie
                  eksperymentowac wiec wole spytac jak to jest u Ciebie?! wsumie nie jestem
                  jeszcze na tyle wyluzowana zeby obejsc sie na imprezie bez alko! nie spytalam
                  lekarza o to!
                  • libra72 Re: bylam u psychologa :) 14.01.05, 14:30
                    Aniu- ja zaczynam te leki zaraz po miesiaczce bo niechce że sie meczyc bardziej
                    to zobaczymy.Fajnie masz z tym piwkiem ja ze strachu nie wyoije żacnego alkoholu
                    a mam straszną ochote .Boje sie że mnie przegoni
                    Aha Weroniko podobno ten seroxat obniza libido i co teraz ha ha !
                    pozdrawiam
                    • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 14.01.05, 17:28
                      Witajcie U mnie stres ostatnio bo boje sie tej wizyty no i w szkole troche musze
                      pozaliczac:( wiec i brzuch sie odzywa:( Jak bylam u gastro to dał mi tylko jakas
                      ulotke o diecie i tyle ja mam chyba pecha do lekarzy ehh. Częsciej bywam na
                      forum Depresja bo IBS to tylko jedna z rzeczy która nie daje mi normalnie życ.
                      Ciesze sie ze trafiłyscie na dobra pomoc i że ktoś rozumie i nie bagatelizuje IBS.
                      Pozdrawiam
                      • ania257 Re: bylam u psychologa :) 15.01.05, 13:14
                        sorrowm trzymaj sie! zycze ci powodzenia w poniedzialek. bedzie dobrze! a jesli
                        uznasz ze lekarz cie nie rozumie to nie zalamuj sie, zapisz sie do innego!

                        ja po tyg brania lekow nie czuje sie najlepiej... ciagle mam dola, jeszcze
                        wiekszego niz dotychczas! mam jednak nadzieje ze to jakies przesilenie i ze
                        niedlugo bedzie ze mna dobrze. powiem szczerze ze nie sadzilam ze dopadnie mnie
                        takie zle samopoczucie po tych lekach:((
                        pozdro
                        • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 15.01.05, 14:19
                          Ania ja od rana przeżywam koszmar:( Na poczatku rozdraznienie, te myśli. Rodzice
                          wkurzają sie ze znowu mam "humory":( Po tych nerwach oczywiscie brzuch mi sie
                          odzywa;(
                          Jestem takim typem człowieka ze jak jeden lekarz mi nie pomoże to juz sie
                          zniechęce i dam se spokuj:( ale moze chociaz przepisze mi jakies leki. Z IBS
                          mial juz do czynienia ale jeszcze nie wiem co on o tym myśli ehh okarze sie w
                          pon mam nadzieje.
                          Pozdrawiam i nie dołuj sie, odgon mysli...ehh łatwo tak pisać gorzej zrobić:(
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 17.01.05, 08:51
      Ania257 - wiesz z tym alkoholem to jest tak, że nie powinno się pić i raczej
      się tego stosuj.. Trudno mi powiedziec jakie mogą być skutki uboczne, u różnych
      ludzi, bo ja ich chyba nie odczułam.. Tzn. muszę się przyznać, że za pierwszym
      razem gdy sięgnęłam po alkohol (rodzinna imprezka) zwyczajnie zapomniałam że
      jestem na lekach antydepresyjnych (dopiero zaczęłam brać).. Zupełnie wyleciało
      mi to z głowy i przypomniałam sobie dopiero po fakcie, a przyznam, że piłam nie
      jakies piwko, tylko wódkę... Na szczęście nic strasznego się nie stało.. Nie
      odczułam to w żaden sposó, zwykły kac jak zawsze. Przez pozostałe pół roku od
      kiedy biorę seroxat miałam jeszcze kilka okazji przy których nie potrafiłam
      sobie odmówić (zaręczynowe, wieczór panieński, trzy wesela bliskich mi osób,
      andrzejki, sylwester... oj było tego trochę :) i raczej sobie nie odmawiałam..
      ale miałam pewne obawy.. Na szczęście nic się nie działo.. Aczkolwiek ostatnio
      przeczytałam na pewnym forum coś na ten temat i obiecałam sobie że koniec z
      alkoholem!!!!! I Tobie zalecam to samo!!! Nieśmiało przyznałam się lekarzowi,
      że się zapomniałam i trochę wypiłam i zapytałam jak to jest z tym alkoholem - a
      on powiedział, że jak już naprawdę muszę to raczej lampke wina niz jakiś
      mocniejszy alkohol! Ja osobiście nie odczułam żadnych skutków picia alkoholu,
      przynajmniej mi się tak wydaje, ale może się mylę i jakoś działanie leku
      zostało zachwiane... Dlatego myślę, że nie powinnaś eksperymentować..

      Libra72 - moje libido i tak jest bardzo niskie i to od dawna, gdyż od 4 lat
      jestem na proszkach antykoncepcyjnych, a to juz zrobiło swoje... ehhh :/ Także
      po seroxacie nie odczułam większej różnicy..


      ania257
      Poniżej wklejam ten artykuł o którym wspomniałam na temat alkoholu i leków
      antydepresyjnych...

      Interakcji alkoholu z lekami:
      ---------------------------
      • ania257 Re: bylam u psychologa :) 17.01.05, 11:14
        czesc!
        Weronika dzieki za odpowiedz. Kurcze z tym alko to trzeba rzeczywiscie dac
        sobie spokoj! tak sie zlozylo ze odkad biore antydep nigdzie nie wychodzilam ze
        znajomymi wiec nawet nie mialam okazji pic... troche bedzie ciezko wytlumaczyc
        im ze nie pije - oni nie wiedza o moim leczeniu... wie tylko rodzina i moj
        chlopak... znajomi raczej sie nie dowiedza, nie chce im mowic bo wiem jaka
        bedzie reakcja, z reszta to nie sa ludzie ktorym do konca mozna ufac...mysle ze
        jakbym im powiedziala to raczej by mi to zaszkodzilo niz pomoglo! ...ale jakos
        dam rade, najwazniejsze jest to zebym wkoncu zaczela normalnie zyc i zeby leki
        zaczely dzialac! przez ostatnie dni mam zle samopoczucie, ciagle jakies
        dolujace mysli mnie nachodza, jestem jakas poddenerwowana, nic mi sie nie chce,
        tylko bym spala i lezala w lozku... czekam z niecierpliwoscia az to mi
        przejdzie!

        sorrowm: a co u ciebie? jak wizyta?
        pozdrawiam wszystkich i zycze milego dzionka:)
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 18.01.05, 12:51
      Sorrowm! jak Twoja wczorajsza wizyta u psychologa?? co nic nie piszesz..?! było
      ok? przyepisał Ci jakies leki, czy raczej nic konkretnego z tej wizyty nie
      wyniosłaś...?
      • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 18.01.05, 20:07
        Witajcie:) Miło ze pamietałaś. Niepotrzebnie bylam tak negatywnie nastawiona bo
        bylo calkiem hmm milo;) Trwalo to ok 30 minut wiec nie za dlugo ale psychiatra
        stwierdzil ze to siedzi po prostu w mojej glowie, z moją psychiką jest cos nie
        tak i jelito pozniej tak sie zachowuje i mowil ze wczesniej duzo powinnam
        przyjsc. Powiedzialam o innych problemach. Przepisal Spamilan nie wiem czy
        pomoże.Wczoraj bylo źle i dzisiaj tez mi nerwy wychodza:( Kolejna wizyta
        oczywiscie bedzie wiec bede pisac co i jak czy lepiej czy nie.
        Trzymajcie sie:)
        • ania257 Re: bylam u psychologa :) 20.01.05, 21:35
          witam! nie wiem czy pamietacie ze robilam testy psychologiczne. znam juz
          wyniki... mam silna nerwice lękowa, to moglo spowodowac ibs, a postep choroby
          doprowadzil do stanow depresjnych... psychiatra zwiekszyl mi dawke leku, no i
          zalecil dalsza terapie... musze nad soba popracowac, wyciszyc sie, nauczyc sie
          walczyc ze stresem.... musze pokonac te wszystkie lęki i doly! troche sie
          stresuje tym wszystkim co dzis uslyszalam ale z drugiej strony ciesze sie ze z
          czasem zaczne normalnie zyc... leki juz troche chyba zaczely dzialac, wczoraj
          udalo mi sie wstac z lozka w dobrym humorze... ale np dzis pare minut przed
          wizyta u psychiatry dopadl mnie straszny bol brzucha i wszystkie mysli o ibs
          wrocily:/ ....ale nie zalamie sie, musze dac rade. pozdrawiam wszystkich.
          sorrowm: jak sie czujesz po tabletkach?
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 10:43
      Cześć Wam moje kochaniutkie :)! (i kochani panowie też :) ps. kurcze jakiś
      dobry humorek mam dzisiaj.. hehe :)
      Piszę, bo wczoraj byłam u mojego "doktorka" i chciałam sie z Wami
      podzielić "wrażeniami"... Oczywiście nic nadzwyczajnego się nie działo :P ale
      lekarz nie pozwolił mi rozpocząć zupełnego odstawiania.. Powiedział, że ta
      dawka, na której teraz jestem, jest już tylko dawką "wspomagającą".. właśnie
      tak mi to wytłumaczył.. Powiedział, że standard leczenia, to: dawka "lecznicza"
      do momentu ustąpienia objawów, a potem jeszcze przez 1-1,5 roku (!) tzw.
      dawka "wspomagająca".. A to wszystko dlatego, żeby zmniejszyć
      prawdobodobieństwo nawrotu.. Mówił, że badania przeprowadzone na milionach
      pacjentów wykazały, że (zwłasza w tych nerwicach z objawami somatycznymi),
      wcześniejsze odstawienie leku (bez odpowiednigo okresu z dawką "wspomagającą")
      zwiększa prawdopodobieństwo nawrotu do 70%, a zastosowanie
      dawki "wspomagającej" przez tak długi czas, zmniejsza prawdopodobieństwo
      nawrotu do 30%.. Więc stwierdziłam, że nie ma co kombinować, najważniejsze,
      żeby ten stan poprawy się utrzymał.. Chyba facet wie co robi, w końcu ma
      tego "dr.n.med." przed nazwiskiem ;) i wiele lat doświadczenia.. Także seroxat
      zostanie moim "wspomagaczem" jeszcze na jakiś czas :)

      Cassis - wysłałam Ci e-maila z telefonem do tego doktora.. Napisz coś więcej o
      swoim leczeniu.. Czy z tego lekarza z W-wy jesteś zadowolona? zna problem IBS?
      czy bierzesz jakieś leki, a jeśli tak to jakie?.. pomagają Ci...?

      ania257 - jeszcze trochę cierpliwości, nie załamuj się brzuchem.. pomyśl sobie,
      że przecież tyle czasu chorowałaś, więc nie możesz się spodziewać, że
      dolegliwości przejdą tak odrazu.. Ale wierzę, że za jakiś czas, będziesz się
      uśmiechać i cieszyć życiem tak jak ja :) I jeżeli Tobie też się uda, to chyba
      będziemy musiały wszystkich tu obecnych posłać do psychiatrów ;)
      I jeszcze jedno.. Z tego co pisałaś miałaś bardzo podobne objawy biegunkowo-
      zaparciowe do mnie, tzn. głównie zaparcia, które zamieniały się w biegunki w
      momencie stresu (doładnie jak u mnie) - w ziązku z tym mam pytanie czy
      stosowanie seroxatu wzmocniło twoje zaparcia...? bo ja szukam przyczyny swoich
      zaparć i chciałabym wiedzieć czy to może mieć związek z lekiem..
      pozdrawiam wszystkich! pa! :)
      • ania257 Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 11:36
        czesc! wiesz co Weronika ja biore Fevarin od 2 tyg... i wydaje mi sie ze te
        tabletki troche nasilaja zaparcia... dodatkowo pije te ziola, ktore tez chyba
        maja takie dzialanie... na razie lekarz nie kazal mi odstawiac lekow od
        gastrologa i tych ziol.... ja jeszcze jestem zestresowana wiec np wczoraj mnie
        troche pogonilo... wiec jak leki zaczna dzialac wtedy bede mogla cos wiecej
        powiedziec! najwazniejsze jest to ze ziolka pomagaja mi bardzo na wzdecia,
        praktycznie ich juz nie mam...
        kurcze wiem ze musze byc cierpliwa, wiem ze musze chodzic na terapie... ale nie
        moge sie doczekac takiego stanu w jakim ty jestes, tak bardzo bym chciala zyc
        normalnie ze ciezko mi tak czekac az lek zadziala... ale trzyma mnie na duchu
        to ze lekarz mi powiedzial ze niedlugo bede szczesliwa, ze zapomne o ibs, ze
        odstawimy duspatalin na bok, ze zaczne cieszyc sie zyciem, ze znowu bede
        chodzic do kina, jezdzic samochodem, ze pomoze mi wyjsc z dolka i ze nie bede
        miala lęków...
        Weronika dzieki Ci bardzo za wsparcie!
        Pozdrawiam:)
        • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 11:53
          ..kurcze, coś mi się ubzdurało, że to Ty Aniu 257 bierzesz seroxat.. a to
          Libra72 bierze.. :) No właśnie Libra - a jak u Ciebie przebiega leczenie? jest
          jakaś poprawa? od kiedy właściwie stosujesz lek?
          • ania257 Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 12:02
            ..spoko:) te wszystkie antydep pewnie wywoluja podobne dzialanie!
            wlasnie! libra72 i sorrowm napiszcie co u was?! jak sie czujecie? magdak75 a co
            u Ciebie? zapisalas sie na wizyte?

            kurcze mi strasznie zaczely sie pocic rece po tym leku! nigdy tego nie
            mialam... i mam jakies dziwne drgawki w nogach, mam dodatkowo brac magnez..
            Pozdro!
      • cassis Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 15:26
        Weroniko,
        ja też biorę Seroxat, to już 3. raz jak zaczęłam kurację tym lekiem, a w ogóle
        leki a/depresyjne biorę z przerwami od 8 lat. W swojej karierze łykałam raz
        Seronil i 3 razy właśnie Seroxat.
        Ale nie IBS był przyczyną rozpoczęcia leczenia, tylko silna depresja w 1996 r.
        A że mam stwierdzony typ endogenny, to po prostu miewam nawroty, ale nigdy nie
        dopuszczam do takiego stanu, od jakiego się wszystko zaczęło,
        IBS mam tak trochę "przy okaazji" i co ciekawe wcale nie zmienia mi się on w
        zależności od tego czy biorę te leki, czy nie, czy się denerwuję, czy jestem
        spokojna. Po prostu są takie dni, kiedy brzuch mi puchnie nie wiem od czego i
        takie kiedy spodnie mogę spokojnie dopiąć do samego wieczora.

        Pozdrawiam
      • cassis Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 15:27
        W sprawie zaparć - rzeczywiście po Seroxacie mam z tym większy problem i
        niestety trochę mi się utyło :(
      • cassis Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 15:29
        Jeszcze jedno - jaka jest w Twoim przypadku ta dawka "wspomagająca". Bo ja
        niedługo zaczynam odstawiać (po pół roku) a jestem na 20 mg.
        • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 16:49
          Biore ten Spamilan i rano i tak sie budze z tymi myślami no i ten brzuch:(
          narazie zadnej poprawy ale na ulotce napisane jest ze efekt po 2 tyg do miesiaca
          wiec zobaczymy. Psycha mogl mi zapisac cos co dziala troche szybciej. Moze
          przepisze jeszcze cos albo zmieni lek jak mi nie pomoże. Napisze jak zacznie byc
          lepiej chociaz naprawde w to wątpie.
          Tak troche smutnie napisalam ale wierze ze wkoncu cos mi pomoże:)
          Pozdrawiam
          • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 21.01.05, 23:40
            No i wlasciwie nie wiem co mi jest nadal. Czy lekarz postawił Wam diagnoze?
            • ania257 Re: bylam u psychologa :) 23.01.05, 13:05
              tak jak wczesniej napisalam.. nerwica lękowa i stany depresyjne, stwierdzone na
              podstawie 2 testow psychologicznych, ktore musialam zrobic.
              sorrowm: jak sie czujesz po lekach?
              • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 23.01.05, 13:14
                narazie bez zmian:( Lek zacznie dzialac po 2 tyg wiec napisze czy jest lepiej
                czy nie
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 24.01.05, 08:39
      cassis - teraz biorę pół tabletki seroxatu dziennie... wcześniej brałam 1
      tabletkę, a w pewnym momencie nawet 1,5 tabletki..
    • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 31.01.05, 15:04
      Ania257, Libra72, Sorrown!!! Co się nic nie odzywacie?? jak postępy leczenia??
      czujecie w końcu jakąś poprawę?? leki pomagają?? a może już jesteście
      zdrowiuśkie że nic nie piszecie??? :))))
      czekamy na relacje..
      • libra72 Re: bylam u psychologa :) 31.01.05, 15:34
        U mnie gorzej miałam grype po której ani sladu ale rozregulowała mi jelita
        iżołądek prawie nic nie jem
        czy ktos z Was tak miał
        Ps.Weroniko leki nadal czekają na mnie !ale jak sie żołądek uspokoi
        bo wysiadam psychicznie z tym brzuchem!!!

        pozdro
        • ania257 Re: bylam u psychologa :) 31.01.05, 18:32
          czesc,
          oj niestety nie jestem jeszcze zdrowa :( kurcze jakos ostatnio nie jest
          najlepiej. biore fevarin ponad 3 tyg i nie ma poprawy w sensie psychicznym:(
          moje samopoczucie nie jest najlepsze. jesli chodzi o ibs to mam zaparcia i
          znowu ostatnio mecza mnie wzdecia, i mam silne skurcze jelit przewaznie
          wieczorem... wydaje mi sie ze lek jeszcze nie dziala, tzn nie dziala na moja
          glowe (ciagle mam stres, lęki i obsesja brzucha) ale chyba przez te tabletki
          nasilily mi sie zaparcia... wiem jedno! napewno sie nie poddam i bede czekac na
          poprawe... w czwartek ide na wizyte i porozmawiam z moim psychiatra na temat
          tego leku i mojego stanu. poza tym rowniez w czw mam spotkanie z psychologiem
          klinicznym ktory ma pomoc mi w radzeniu sobie z problemami itd ... tak jak juz
          wczesniej wspominalam bede chodzic na terapie! licze na to ze powolutku zaczne
          wracac do normalnosci...
          pozdrawiam wszystkich:)
          trzymajcie sie
          • magdak75 Re: bylam u psychologa :) 31.01.05, 19:12
            Ania257, bedzie dobrze, ja znowu stchórzyłam, ale jak narazie od 2 tygodni
            cisza w jelitach :(
            • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 01.02.05, 08:38
              Dziewczyny trzymajcie się i nie poddawajcie! Wierzę że już wkrótce nastąpi
              jakiś przełom..Libra - jesli brałaś antybiotyki na tą grypę to bardzo możliwe
              że przez to rozstroił Ci się żołądek.. W wielu przypadkach początek IBS-u u
              niektórych ludzi następuje po kuracji antybiotykowej i potem już tak z tym IBS-
              em trzeba żyć.. Dlatego ja sobie powiedziałm, że choćbym nie wiem na co była
              chora nie pozwolę sobie zapisać żadnych antybiotyków, bo to nie na mój
              brzuszek.. A może miałaś akutar grypę żoładkową...? to już masakra, ale nic się
              nie poradzi.. trzeba poczekać aż przejdzie... Ale nie załamuj się.. Piszesz, że
              Twoje leki czekają na poprawę brzucha, ale mam nadzieję że nie odstawiłaś
              antydepresantu...? Nie powinno się robić żadnych przerw, nawet tych
              jednodniowych - gdyż np. działanie seroxatu to 12 godz., i kiedy robi się nawet
              jednodniową przerwę, to nie ma ciągłości oddziaływania leku i leczenia..
              Magdak75 - a ty zasuwaj do tego lekarza i to już! :) naprawdę nie masz nic do
              stracenia.. Nikt ci nie zrobi krzywdy, a nawet jeśli brzuch Ci akurat będzie
              dokuczał, to nic... lekarz to zrozumie.. w końcu z tego powodu tam
              przychodzisz..
              Pozdrawiam Was i czekam na bardziej pozytywne wiadomości!.. :)

              • libra72 Re: bylam u psychologa :) 02.02.05, 11:23
                Weroniko dzieki za pocieszenie ,tylko ze ja nie brałam antyb. bo od czasu jak
                mam ibs to choćby niewiem co ,to nie wezme antybiotyku.
                u mnie właśnie ibs po części zaczoł sie przez kuracje tymi lekami..
                ale mimo to ta infekcja tak chyba działa na moje jelita
                Nawet przyśpieszyłam wizyte u psychiatry żeby sie nie załamywać tymi gorszymi
                stanami
                a co do leków to czekam aż zołądek wydobrzeje i wtedy zacznę
                doktor dała mi serox ale troche poczytałam na neuroforum i też dobry jest
                sulpiryd dziś ostatecznie zadecyduję

                pozdrawiam i życze wytrwania w leczeniu!!!
              • ania257 Re: bylam u psychologa :) 02.02.05, 11:54
                Weronika dzieki za wsparcie. Jutro mam wizyte i porozmawiam z moim lekarzem o
                leczeniu, moze zwiekszymy dawke albo zmienimy lek. zobaczymy! w kazdym razie ja
                sie nie poddam.
                pozdrawiam
                • ania257 Re: bylam u psychologa :) 04.02.05, 12:52
                  witam:)
                  wczoraj bylam na kolejnej wizycie u psychiatry... po rozmowie lekarz stwierdzil
                  ze jednak ten fevarin na mnie nie dziala! bralam go miesiac i nie odczulam
                  poprawy, z reszta to wam pisalam na forum. zmienilismy lek. teraz bede brala 1
                  tab na noc MIANSEMERCK (dzialanie przeciwdepresyjne i nasenne - bo mam problemy
                  ze snem, praktycznie nie spie) i 1 tab 75m EFECTIN ER (dzialanie rowniez
                  przeciwdepresyjne+przeciwlękowe ). kolejna wizyte u niego mam za 3 tyg. bede
                  pisac wam czy cos odczuwam po tym nowych lekach.
                  poza tym bylam u psychologa klinicznego - zaczynam terapie indywidualna. bede
                  chodzic na spotkania co tydzien, z czasem jak bedzie lepiej to rzadziej...pani
                  psycholog powiedziala mi ze ibs to silny rodzaj depresji z objawami
                  psychosomatycznymi. nie jest latwo sie go pozbyc ale jednak sie da. terapia
                  moze trwac nawet pare lat... ale sa ofekty. powiedziala mi ze wyleczyla pare
                  osob z ibs! wiec to jest pocieszajace... zobaczymy jak to bedzie.
                  pozdrawiam
    • roberto1972 Re: bylam u psychologa :) 04.02.05, 14:02
      A pijesz zioła, o których pisąłś? Mam wizytę u ojca Wawrzyńca za tydzień
      dlatego pytam. Jeśli bieresz te leki to zrezygnowałaś z ziół> Napisz ajk to
      jest u Cibie?
      • ania257 Re: bylam u psychologa :) 04.02.05, 14:13
        roberto1972 - ja caly czas pije te ziolka i biore nadal leki na ibs (duspatalin
        retard, espumisan itd)!! leki na ibs przestane brac wtedy jak antydep zaczna
        przynosic efekty, wtedy jak lekarz powie zaczne odstawiac duspatalin... a
        ziolka przestane pic jak mi sie skoncza! zostala mi jakas 1/4 torby wiec mam je
        jeszcze na ok 2-3tyg.
        napisz za tydzien wrazenia z wizyty ;)
        • roberto1972 Re: bylam u psychologa :) 04.02.05, 15:27
          Ok napiszę oczywiście. Espumisan pomaga ci na gazy ????i powiedz czy pracujesz
          normalnie i jak sobie radzisz jak gazy cię atakują.???? To jest problem w
          miejscu pracy dla mnie straszny
          • ania257 Re: bylam u psychologa :) 04.02.05, 17:23
            oj ciezkie pytanie? hmm espumisan biore przed jedzeniem ...czy pomaga? hmm mam
            dni ze pomaga i nic dodatkowo nie musze brac a sa tez takie kiedy nie, wiec
            wtedy pije koper albo rumianek... a juz jak jest bardzo zle to wtedy biore
            espumisan w duzej dawce 4-5 tabletek i pomaga.... no czasem tez no-spa na mnie
            dobrze dziala. bardziej mecza mnie gazy wieczorem, w dzien jest raczej ok.
            no niestety jest to problem...
            ale badz dobrej mysli, ziolka pewnie ci pomoga!
            • ania257 Re: bylam u psychologa :) 08.02.05, 11:51
              czesc ! co taka cisza od paru dni?
              sorrowm, libra72, magdak75, weronika: jak wasze leczenie? napiszcie cos.
              pozdrawiam
              • magdak75 Re: bylam u psychologa :) 08.02.05, 15:34
                ania257 , cisz jest straszna :( Ja zaczełam walczyć sama z deprechą, to znaczy
                ignoruje bóle i wiesz ze pomaga, naprawde pomaga, jestem w głebokim szoku ale
                pomaga :)) Do psychologa nadal nie mam odwagi sie wybrać. I zastanawiam sie nad
                porzuceniem pracy , być moze ona jest przyczyną mojej deprechy i IBS, bo np:
                IBS objawai mi sie głownie w dni robocze, w weekend usypia :o !
                • roberto1972 Re: bylam u psychologa :) 09.02.05, 09:04
                  A gdzisz czytałem o tym, że często w wolne dni jest spokój. Ja też tak mam. Nie
                  porzucaj pracy póki nie masz drugiej, chyba że masz taką możliwośc. Fakt faktem
                  jak człowiek ma urlop i nie mysli o niczym to czuje się znacznie lepiej albo
                  wręcz wspaniale.
                  • libra72 Re: bylam u psychologa :) 09.02.05, 16:20
                    Niestety nie będzie optymistycznie mam żałobe (nagle) po tacie od 2 dni...

                    Jest cieżko ...
                    • ania257 Re: bylam u psychologa :) 09.02.05, 19:42
                      ojoj smutna wiadomosc. libra72 przykro mi... trzymaj sie
                    • magdak75 Re: bylam u psychologa :) 09.02.05, 21:07
                      Libra72.....przykro mi :((( Trzymaj sie cieplutko !
                      • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 13.02.05, 10:08
                        :(Libra przykro mi:(
                        U mnie jakoś bez zmian a moze jest troszke lepiej ale nie na tyle by powiedziec
                        ze jest dobrze. Nie mam nastepnej wizyty u psychy biore 3 pudło Spamilanu. No
                        zobaczymy
                        Pozdrawiam
                    • marialudwika Re: bylam u psychologa :) do Libry 13.02.05, 10:58
                      Wspolczuje!
                      ml
                      • sorrowm Re: bylam u psychologa :) 08.03.05, 16:35
                        Ja ide w piątek do psychiatry po inne leki Zobaczymy co przepisze Trzymajcie
                        kciuki pewnie bede sie denerwowac;)
                        • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 09.03.05, 08:23
                          ...czyli te leki co bierzesz nie podziałały...? Bardzo mi przykro, ale nie
                          poddawaj się.. Ania257, też na początku miała źle dobrany lek, a potem zmieniła
                          i sama poczytaj jaka jest u niej zmiana... Miejmy nadzieję, że tym razem
                          dostaniesz odpowiedni lek, bo szkoda Twojego czasu, żebyś się tak dłużej
                          męczyła..
                          Samą wizytą się nie stresuj, bo przecież już to przerabiałaś i nie było tak
                          strasznie :)
                          Trzymam za Ciebie kciuki i odezwij się jak było i co Ci przepisał lekarz..
                          pozdrawiam
                          • libra72 Re: bylam u psychologa :) 09.03.05, 09:20
                            Weroniko czy spotkałaś sie z problemem nadwagi przy seroxacie i sulpirydzie
                            ostatnio na depresji pisaly osoby ze nawet do 8 kgprzyrost wagi!

                            pozdr!
                            • ania257 Re: bylam u psychologa :) 09.03.05, 12:21
                              sorrowm nie ma co sie denerwowac, tak jak pisze weronika! ja wiem ze to latwo
                              tak komus mowic ale naprawde postaraj sie nie zadreczac ta wizyta, bedzie
                              dobrze... ja tez zmienilam lek, bylam podlamana ze terapia mi nie pomaga ale
                              zobacz drugi lek zadzialal i jest coraz lepiej ze mna, wiec i ty nie powinnas
                              sie poddawac! musisz byc cierpliwa! mi psychiatra tlumaczyl ze zdarza sie tak
                              ze niektorzy reaguja na lek od razu a u innych trzeba szukac odpowiedniego, tak
                              jak bylo ze mna!
                              libra72: ja kiedys bralam sulpiryd, przepisal mi go gastrolog. przytylam 4
                              kilo, mialam straszne zaparcia, pojawila sie nawet laktacja brr stalam sie
                              kobieta karmiaca hihi mimo ze nie mam jeszcze dzieci!!!! wiec ja tego leku nie
                              polecam.... ale moze na was inaczej dziala!
                              jeszcze jedno dodam: odkad biore leki antydepresyjne schudlam 2 kilo, mam
                              mniejszy apetyt. moze to dlatego ze w stresie zawsze duzo jadlam, a teraz
                              organizm sie wyciszyl i nie chce mi sie jesc!
                              pozdrawiam
                              • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) 09.03.05, 12:27
                                Ja raczej nie zauważyłam jakiegoś szczególnego przytycia... Cały czas mam tą
                                samą wagę z wahaniami 2kg w tą, 2kg w tą.. Ale tak miałam zawsze..
                              • maus1 Re: bylam u psychologa :) -libra! 09.03.05, 14:49
                                Hej, ja bralam sulpiryd prawie rok, nic nie przytylam, żadnych zaparć, tylko
                                faktycznie jest laktacja no i miesiączka się blokuje więc trzeba wybrać
                                mniejsze zlo...Aha, no i z libido może byc różnie...
                                • 13_weronika Re: bylam u psychologa :) -libra! 09.03.05, 15:26
                                  ..ja nie mam ani laktacji, ani z miesiączką nic się nie dzieje.. wszystko jest
                                  ok.. nie wiem od czego zależą tak różne reakcje na ten lek...?
                                  • maus1 Re: bylam u psychologa :) -libra! 09.03.05, 20:36
                                    No to masz dobrze:) Ja brałam najmniejszą dawkę z możliwych - 1 tabl. 50 mg a i
                                    tak wszystko mi się zatrzymało...dlatego musiałam go zmienić. Ale jeśli ktoś go
                                    dobrze toleruje to ja polecam - miałam dużą poprawę zarówno pod względem
                                    nerwicowym jak i IBS.
                                    • sorrowm Re: bylam u psychologa :) -libra! 11.03.05, 18:08
                                      Witam
                                      Niestety do psychy pojde dopiero za miesiac:/ Bierze ktos Afobam?
                                      • maus1 Re: bylam u psychologa :) -libra! 12.03.05, 18:55
                                        Próbowałam brać ale niezbyt dobrze na mnie działał - strasznie przymulał, a mam
                                        odpowiedzialne zajęcie w domu więc zrezygnowałam. Jednak znam kilka osób które
                                        dobrze sobie na tym leku radzą, ale trzeba pamiętać że dłuższe zażywanie
                                        powoduje uzaleznienie więc ostrożnie! A dostałaś go? Od kogo?
    • biedronka211 Re: bylam u psychologa :) 27.04.05, 15:00
      Ja też w końcu wybrałam się do psychologa. Ale jakoś znów nie jestem
      zadowolona. Tego specjalistę poleciła mi znajoma która leczyła się u niego na
      nerwicę. Jak wyglądały Wasze wizyty? U mnie trochę dziwnie owa pani zmierzyła
      mnie wzrokiem i zapytała w jakim celu moja wizyta. Wtedy opowiedziałam jej o
      IBS-ie o ciągłym lęku itp. zresztą sami wiecie jakie to uciażliwe, ale trudno
      też się o tym mówi. Ja jednak pomyślałam raz kozie śmierć i przełamałam się
      żeby powiedzieć wszystko co mnie dręczy. Czasami myślę czy nie nabawiałam się
      przypadkiem depresji. Nie widzę jakoś sensu dalszego życia. Czuję się jak jakiś
      zbędny element. Dawniej towarzyska i pewna siebie a teraz IBS pozbawia mnie
      powoli wszystkiego wraz z radością życia:( Jedyną receptą jaką dostałam
      to "żeby się nie przejmować dolegliwościami i starać się żyć tak jakby ich nie
      było i nie zadręczać się tym". Ciekawe czy jakby ona była na naszym miejscu tez
      by to jej tak łatwo przyszło?! Sama już nie wiem co dalej. Przestałam się
      czymkolwiek cieszyć bo jak? Skoro to co mnie cieszyło- wypady, weekendowe
      wyjazdy czy imprezki- teraz tylko jest dla mnie udręką i kolejnym kłopotem ale
      czasami musze gdzieś pojechac z przyjaciółmi żeby "jako tako" utrzymywać
      znajomości. Tylko ze dla mnie to jest okropne. Pzrez to cholerne IBS najlepiej
      czuję się w domu nie wychodząc nigdzie. Czy życie z IBS moze być kiedyś
      szczęśliwe?????!!!!!
      • libra72 Re: bylam u psychologa :) 28.04.05, 07:46
        Niestety Biedronko mnie tez to dobija dawniej mozna bylo normalnie usiasc w
        towarzystwie czy ktos zastanawial sie czy mu cos zaszkodzi ,a teraz to jak jest
        cos do jedzenia to pierwszamysl czy mi nic niebedzie,o alko. juz nie wspomne
        zapomnialam smak, a co z wyjazdami od 3 lat jak meczy mnie to gowno nier moge a
        wlasciwie boje sie wyjechac mam tez tego dosyc. Kiedy wreszcie jakis koncern
        farmac. znajdzie lek!!!!!!!
    • pogudka Re: bylam u psychologa :) 06.08.05, 15:05
      Już nieraz zastanawiałam się czy jakaś terapia nie jest najlepszym wyjściem.
      historia mojego ibs jest taka, że jak narazie byłam tylko u jednego lekarza - bo
      nie cierpię służby zdrowia i wierzę, że są inne metody, nie farmakologiczne,
      którą potrafią zwalczyć to choróbsko. póki co w pn muszę iść do lekrza i
      powiedzieć mu, że leki które mi dał nie działają i potem wziac następne i
      przejść to wszystko, o czym Wy już nieraz pisaliście...

      ale myślałam, że psycholog czy psychiatra jest to taki pan od głowy, który tak
      potrafi nakierować nasze myslenie, pomóc nam wniknąc wgłąb siebie, żeby odnaleźć
      problem i metody jego zwalczania, a tu widzę jakieś tabletki, pigułki, złote
      rady w stylu "musi pani przestać myslec o dolegliwościach"...jeśli to ma tak
      wyglądać to nie wiem czy kiedyś się wybiorę.

      może są tacy lekrze 'od głowy', którzy stosują terpie bez użycia leków? wiem, że
      to pewnie zależy od choroby jaka nas dotknęła, ale uuch... znam trochę samą
      siebie i widzę, że mam problemy z nerwami itd. i u mnie na pewno ma to jakiś
      zwiazek z ibs, dlatego zawsze myślałam, że psycholog zdziałał by więcej niż
      leki, a tu sie okazuje, że on sam jest od przepisywania leków. A ja w leki
      średnio wierzę ;/

      Mimo moich wątpliwości, mam nadzieję, że Wam jak najbardziej pomoże pomoc
      psychologów/psychiatrów i wtedy mnie przekonacie :)

      i jakby ktoś z Was mógł napisać na czym w ogóle może polegać taka terapia? to są
      jakieś określone ćwiczenia, czy cały czas tylko rozmowa?

      dosyć poważnie zastanwiam się czy np. joga nie pomogłaby mi w odstresowaniu się
      i walczeniu ze swoim nerwowym układem nerwowym ;) Proszę napiszcie co o tym
      myślicie.

      Pozdrawiam i życzę wyzwolenia od tego co nas gryzie!!
Pełna wersja