Dodaj do ulubionych

chyba czas mi iść do psychologa

06.10.05, 12:58
juz kiedyś pisałam ze mam schize na punkcie tym,ze dostanę biegunki w pracy
Jak tylko poczuję w pracy parcie na stolec to cała drętwieje i mysle czy to
już biegunka.
To trwa już kilka miesięcy(od czasu kiedy w pracy nie zdazylam do kibelka jak
faktycznie dostałam biegunki) Myślałam ze z czasem bedzie lepiej ale nie jest
tzn nawet było ale w tym tygodniu jest okropnie To paralizuje mnie i prace
Przedwczoraj zjadlam 2 loperamidy a dziś znów 1 bo znów mnie ogarneła panika
Tylko zjedzenie loperamidu jaks mnie uspokaja ze nie dostane biegunki
Probowalam juz dbac o to zeby codziennie rano sie wyprozniac przed wyjsciem
do pracy Wstaje nawet pol godziny wczesniej
Ale nie zawsze to skutkuje tym ze nie zachce mi sie w pracy

Wiem z nie mam IBS ale moj strach chyba jest Wam bliski

W tym tygodniu wiem nawet co nasililo moja schize to ze w okolicy panuje
wirus grypy jelitowej a ja myśle tylko kiedy mnie zaatakuje

Mam dosyc W pracy nie da mi sie normalnie zyc Chce sie zwolnic
Obserwuj wątek
      • enterol250 Re: chyba czas mi iść do psychologa 06.10.05, 15:21
        Twoje akcje psychologiczno-jelitowe wyglądają bardzo IBSowo... hmm, myślę że
        warto byłoby spróbowac któregoś z tych antydepresantów, o których piszą
        forumowicze. co prawda osobiście żadnego z tych specyfików nie brałam, ale ci
        co brali sobie chwalą. pamiętaj też o diecie i koniecznie staraj się zmniejszac
        napięcie - możesz za pomocą asan z jogi, możesz zwykła gimnastyką, czy nawet
        ciekawą książką. nie daj się stresowi i jelitom wodzic za nos! (choc wiem że to
        łatwo powiedziec)
        ent.
        • pogudka Re: chyba czas mi iść do psychologa 25.10.05, 15:05
          ja jestem w baaaaaaaardzo podobnej sytuacji (bo moj strach jest trochę
          uzasdaniony- wiele razy ibs wykręcił mi fatalny numer..) i też zamierzam iść do
          psychologa.
          Skoro widzimy wyraźnie, że nasze myśli i obawy wpływają na objawy albo po prostu
          je wywołują to chyba znak-sygnał, że to raczej coś z naszą główką :)

          W tym roku mam maturkę i nie wyobrażam sobie, żebym przed komijsą stresowała się
          tylko tym, że będę zaraz musiala biec do kibla albo zrobic coś wbrew wszelkim
          zasadom dobrego smaku :P

          Komar77 trzymaj się, nie zwalniaj z pracy - nie możemy uciekać przed życiem...
          bierzemy się w garść, pokazujemy brzuszkowi gdzie jego miejsce i cieszymy się
          życiem!!! Chodźmy do psychologa i wierzmy, że to nas uratuje :))))

          Pozdrówka!
            • komar77 stan obecny 07.11.05, 09:27
              znów dół Znów rano Loperamid bo znów myslalam ze mam biegunke ...
              W piatek nie poszlam do pracy bo opanowal mnie strach Zadzwonilam ze dziecko
              mam chore...
              Zostaly mi tylko 2 dni urlopu
              Coraz czesciej zwalniam sie czesciej z pracy
              Zawsze bylam takim sumiennym pracownikiem a teraz to chyba wszyscy widza we
              mnie jakiegos lasera, ktoremu sie nie chce pracowac
              Mezowi nawet nie mowie co sie ze mna dzieje Nie wie Nie uwierzylby chyba ze tak
              mnie meczy ta obsesja
              A teraz mialam 3 dni wolnego i znow bylo normalnie Glowa moja miala wolne
              • enterol250 Re: stan obecny 07.11.05, 11:13
                tak mi przykro, tym bardziej ze WIEM co czujesz. tzn, mam wersje zaparciowa,
                ale w sensie psyche - porazka. pranoja, wydaje mi sie ze wszyscy mnie
                nienawidza, i ze smierdze jak kloszard, chetnie bym to wszystko przespala i
                obudzila sie jak juz by bylo dobrze. urlopu mam jeszcze mniej, bo pracuje
                dopiero 3 miesiace, poza tym tylko co awansowalam, wiec bylaby lipa. pat na
                calej linii. trzymaj sie. oj, nie umiem pocieszac.
                ent.
                • komar77 Re: stan obecny 07.11.05, 12:31
                  dzieki Wlasnie sie usmiechnelam nad Twoim "oj ze nie umiem pocieszac" :-)
                  Już mi lepiej bo blizej wyjscia z pracy do domu
                  Ale co będzie jutro? znów stres i panika
                  • magdab4 Re: stan obecny 07.11.05, 14:07
                    Słuchajcie mam ślub w czerwcu i wielkie obawy, czy to przezyję. Każdy dzień w
                    parcy jest bardzo trudny i męczący a co dopiero ślub. Muszę się też zeklarować
                    na temat wesela. Chodzę jak chorągiewka. Rodzice się wykosztują, a ja nie będę
                    w stanie wstać z łóżka albo spadnę z krzesła w kościele i będzie wstyd. Co
                    robić. Jak wy sobie poradziliście na waszych ślubach?
                    • komar77 hmmm 07.11.05, 14:23
                      ja slub mialam 3 lata temu i wtedy na szczescie nie mialam jeszcze tej fobii
                      Teraz sama sie zastanawiam jakbym to przezyla
                      W mojej fobii i strachu przed biegunka pewnie zamiast 1 loperamidu wzielabym az
                      z 5 sztuk

                      Z drugiej strony najbardziej sie boje jak jestem w pracy weekendy i dni wolne
                      sa ok

                      • komar77 wczoraj 09.11.05, 10:06
                        wracam do domu usmiechnieta bo przezylam bezstresowo i bez Loperamidu caly
                        dzien w pracy.
                        Znów mialam wizje tego ze juz znów bedzie OK. Mialam.Weszlam do domu a tam moj
                        ojca narzeka ze od wczesniejszego dnia boli go zołądek i ze ma biegunke.

                        I znów strach bo zaraz mam wizje ze to grypa jelitowa i juz zarazki gdzieś
                        krążą zeby mnie zaatakować.

                        Zaapilkowalam tacie Loperamid i mu przeszlo ale ja siedze dziś w pracy i
                        panikuje.
                        Czemu mi sie tak zycie pokomplikowalo...

                        Oj wygrac w totolotka , rzucić pracę i siedzieć w domu .Niczym się nie
                        stresować.
                        • misia_fisia Re: wczoraj 10.11.05, 12:15
                          > Oj wygrac w totolotka , rzucić pracę i siedzieć w domu .Niczym się nie
                          > stresować.

                          też na to liczę :)
                          a tak na poważnie to ja tez mam ostre schizy, ostatnio nawet nie poszłam na
                          wykłady i mam teraz wyrzuty sumienia, że nie potrafię zapanować nad swoim
                          pustym łbem. U mnie i tak jest lepiej niż kiedyś ale męcze się nadal,
                          najbardziej swoimi myślami. To jakiś psychiczny krąg, sama sie nakręcam i nie
                          potrafię się wziąść w garść. Codziennie obiecuję sobie ćwiczyć bo to mi pomaga,
                          zwłaszcza psychicznie, a nic kompletnie nie robię, kisze się w domu. Nie
                          wyobrażam sobie pracy ze szkoleniami, zebraniami itp. Myślę zeby otworzyć coś
                          swojego bo inaczej zwariuję chyba!!!
                          • enterol250 praca 10.11.05, 15:00
                            misia_fisia napisała:

                            a nic kompletnie nie robię, kisze się w domu. Nie
                            > wyobrażam sobie pracy ze szkoleniami, zebraniami itp. Myślę zeby otworzyć coś
                            > swojego bo inaczej zwariuję chyba!!!
                            >

                            a ja właśnie mam pracę z zebraniami i konferencjami - ostra jazda bez
                            trzymanki. i też chcę pracowac u siebie i dla siebie, ale do tego trzeba kasy.
                            kółko się zamyka.
                            ent.
                            • misia_fisia Re: praca 10.11.05, 15:28
                              ogólnie jak czytam niektóre posty, także te swoje, to śmiać mi się chce z tych
                              schizów, ale jak przychodzi godzina 0, to już nie jest tak wesoło.
                              A z tą praca na własny rachunek to myślę na powaznie, głupi ma zawsze
                              szczęście :)) może gdyby nie ten IBS to nigdy bym się nie zdecydowała??? Dałam
                              sobie czas do namysłu do końca roku, jeśli z róźnych przyczyn (także tych
                              finansowych) nie wypali to rzucam się na głęboką wodę i "ostrą jazdę bez
                              trzymanki", może wtedy zmądrzeje. A tak poza tym, to bardziej się nadaję do
                              bycia sobie sterem, żeglarzem, okrętem, niż podwładnym :)
                              A narazie nastawiam się psychicznie na wykłady :/
                              Chyba musze założyyć tu jakiś dzienniczek - kapownik czy wywiązuję się z
                              przyrzeczeń, diety, ćwiczeń, pozytywnego myślenia. Potrzebuję bata nad sobą.
                              • komar77 tragedia 14.11.05, 09:20
                                najgorzej miec wolne. Bylam w domu 4 dni i oczywiscie w domu wszystko w
                                porządku.
                                Juz wczoraj wieczorem zaczely mnie zjadac nerwy. Rano to samo. Bylo duzo gorzej
                                niz zwykle. Nie moglam sie przemoc zeby jechac autobusem. Przepuscilam jeden
                                autobus Pojechalam dopiero nastepnym To byla meczarnia.Droga zajmuje mi okolo
                                40 minut.
                                W sumie to i tak jestem dumna bo nie wysiadlam z niego Staralam sie zrelaksowac
                                i nie myslec o tym ze moge miec biegunke.
                                Jakos mi sie udalo i dotarlam do pracy. Ale i tak nie czuje sie zbyt
                                komfortowo. Najchetniej bym uciekla do domu ale ile mozna!!!!!! Trzeba sie
                                przemóc.

                                Bede tu siedzieć i męczyć sie. Zaczełam juz kombinowac bo ide dziś z córka do
                                lekarza ze jest okazja wziasc na nia L4. Ale dokad ta droga?
                                Do nikąd. Prawda?
                                Bede mieć parę dni wolnego a potem będę przeżywać znów koszmar jak będę miała
                                iść znów 1 dzień
                                • komar77 Re: tragedia 14.11.05, 09:24
                                  Jak chodze non stop do pracy to jakoś łatwiej mi nad wszystkim zapanować.
                                  Ta moja fobia przed biegunką jest okropna. Sama sie nakrecam. Wiem moge isc do
                                  psychologa ale ja wiem co on mi powie ze moj strach jest nieuzasadniony i ze
                                  musze sie przemóc.
                                  Sama sobie musze poradzić
                                  • misia_fisia Re: tragedia 14.11.05, 23:00
                                    ja też sadzę że trzeba się przemóc, przyjąć do wiadomości, że jakoś to będzie :/
                                    podobnie jak Ty zauważyłam, że moje schizy biorą sie z nudów. Jeśli mam dużo
                                    spraw i zajęć na głowie to jakoś żyję.

                                    Dzisiaj miałam taki mały sukcesik, udało mi się przeżyć film w kinie :) z
                                    kapsułką gastrostilu. Kiedyś to musiałam brać coś na wyciszenie, a i tak miałam
                                    schizy. Dzisiaj postawiłam na pozytywne myślenie, udało się!!!
                                    • komar77 Re: tragedia 15.11.05, 07:30
                                      gratuluje! U mnie dzis tez bylo lepiej Jakos spokojnie dojechalam do pracy.
                                      A co daje gastrolit? czy to jakiś lek na biegunke

                                      Moim talizmanem jest loperamid bez niego się nie ruszam nigdzie ;-)
                                        • enterol250 jestem cykor :((( 15.11.05, 16:13
                                          dziś z powodu brzucha (zaparcie i kosmiczne wprost gazu) wzięłam wolne od
                                          pracy... innymi słowy stchórzyłam :( ponoć świadomość własnej głupoty to więcej
                                          niż tylko głupota, nie mniej jednak kac moralny jest. buuu :(
                                          ent.
                                            • enterol250 Re: jestem cykor :((( 15.11.05, 22:42
                                              Wiesz o co mi chodzi, to nie jest "zwykła" choroba i unikanie (uniki?!?) nic tu
                                              nie pomogą. To jak chowanie się w szafie podczas walki ze smokiem. Z reszta mam
                                              swoją prywatną teoryjkę nt. ibs ale to dłuższa bajka...
                                              ent.
                                            • komar77 ja tez jestem cykor 16.11.05, 07:31
                                              pol godziny temu przyszlam do pracy i zastanawialam sie czy nie wracac z
                                              powrotem do domu. znów dół.przemogłam się , zostałam. Ale jestem tak sobą
                                              zdołowana ze najchętniej bym się rozpłakała nad sobą i moimi schizami.

                                              Najchętnie w ogóle zrezygnowałybym z pracy. Dziś muszę powiedzieć w końcu
                                              mojemu męzowi co się ze mną dzieje. Może rozmowa z nim mnie jakoś wesprze.
                                              Ja wiem,ze ktoś kto takich strachów nigdy nie przeżył nie zrozumie tego ale
                                              niech chociaz wie ze sie męcze i moje życie ostatnio to katorga.

                                              Kurcze a ja nigdy nie moglam zrozumiec jak ktos moze miec lek przestrzeni czy
                                              jakies inne fobie.
                                              Jak mozna sie bac wejsc do windy To teraz juz wiem bo moja fobia paralizuje mnie
                                                • komar77 Re: do enterol 16.11.05, 08:19
                                                  jestem nic nie warta Wypisalam urlop i jade do domu albo nie Nie pojade Zjem
                                                  loperamid i sie uspokoje

                                                  Jak dzis wroce do domu to juro rano znow bedzie koszmarem przyjscie do pracy
                                                  • enterol250 Re: do enterol 16.11.05, 08:36
                                                    Nie jesteś nic nie warta! Zjedz ten zasrany loperamid (ja właśnie zjadłam
                                                    zasrane manti) - na ucieczkę będzie czas. Nie wiem czy to pomoże, ale też
                                                    siedzę w robocie i obgryzam paznokcie ze strachu.
                                                    /Na wiele rzeczy mogę narzekac, ale nudy nie ma w moim życiu, hihihi (śmiech
                                                    histeryczny)/.
                                                    Buziak :*
                                                    ent.
                                                  • komar77 Re: do enterol 16.11.05, 09:07
                                                    zostalam ! nadal sie boje ale zostalam a to chyba maly sukces.
                                                    To forum to jedyne moje oparcie.

                                                    Enterol a siedzisz chociaż sama w pokoju? Bo ja nie. Jakbym byla sama byloby mi
                                                    łatwiej bo moglabym np otworzyc okno wziasc glebokie wdechy Sprobowac sie
                                                    wyciszyc.

                                                    Pisalas kiedys cos o jodze. Moze dasz mi jakies wskazowki jak sie wyciszyc i
                                                    uspokoic?
                                                  • enterol250 do Komarzycy :) 16.11.05, 11:32
                                                    Siedzę sama, a mój dyr jest na pół etatu i ma swoja własną jaskinię. Ale to
                                                    tylko troche zmniejsza moje schizy :( Co do jogi generalnie japa-joga (czyli
                                                    praca z głosem, niemal śpiew) oraz mudry czyli asany (cwiczenia) samych dłoni.
                                                    Generalnie pomaga wszystko co relaksuje, chocby szydełkowanie :D Większe niż z
                                                    jogą mam doświadczenie z Qigong - są to starochińskie cwiczenia medytacyjne. Tu
                                                    jest info o ośrodku warszawskim i zajęciach:
                                                    www.qigong.org.pl/osrodki/osrodki.htmlent.
    • komar77 znalazlam sposób??? 17.11.05, 07:33
      nie wiem czy to moje dno czy jedyne wyjscie z sytuacji ale ale postanowilam
      kupic pieluchomajtki dla doroslych.
      I zakladac je do pracy. tak,tak...
      Moj strach mnie paralizuje bo wydaje mi sie ze dostane biegunki i narobię za
      przeproszeniem w gacie. A jak narobie w gacie to wstyd itp
      Dlatego faszeruje sie loperamidem.
      Jak bede miec takie majtki bede miec komfort psychiczny ze nawet jakby co to
      jestem zabezpieczona i tym samym moje strachy powinny zniknąć.
      Od jutra tak robię i wiem ze wtedy nie siegne po Loperamid niepotrzebnie.

      Moze to zalosne ale ja chce chociaż przez parę tygodni odpocząc od moich
      strachów i przestać brać Loperamid.A potem zobaczymy co dalej.

      Jak wczoraj podjelam taka decyzje to od razu dziś mam świetny humor i czuję się
      w porządku.

      To tyle na dziś
      • sedot Re: znalazlam sposób??? 17.11.05, 07:57
        komar77, naprawdę Ci współczuję,
        Przy Twoich problemach moje burczenie czy przelewanie to małe miki.
        Chociaż na początku mojej "przygody" z ibs też miałem podobne kłopoty. Ale
        wyciszyłem się jest dużo lepiej. Faktem jest że im dłużej myślę nad tym że mam
        problem, jest gorzej. staram się więc o tym nie myśleć (przynajmniej nie za
        dużo). i jest lepiej. pozdrawiam
    • ragazza4 Re: chyba czas mi iść do psychologa 19.11.05, 15:51
      Wyrazy współczucia, komar77. Ja też mam podobne fiksacje, tylko że nie z powodu biegunki, a z powodu gazów. W pracy mam naprawdę nieźle, bo nawet jak mnie biegunka dopadnie, to toaletę mam blisko i to taką w miarę dyskretną, niezbyt dużo osób z niej korzysta. Najgorsze są jednak te dni, kiedy musze iść na wykłady..strach przed przypadkowym oddaniem gazów doprowadza mnie do szaleństwa. W przeszłości przeżyłam kilka przykrych incydentów, na ich wspomnienie cierpnie mi skóra. Myślę o tym,żeby wybrać się do jakiegoś terapeuty, bo sama nigdy nie wybrnę z tego błędnego koła. Tylko gdzie znaleźć takiego, który znałby się na IBS? Nie chce mi się korzystać z pomocy psychologa, czy psychatry, któremu musiałabym tłumaczyć od podstaw,czym jest IBS.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka