krępujący problem toalet

09.12.05, 19:03
Drodzy ibs-owcy...Skoro poruszamy tutaj tyle wątków o gazach, biegunkach i innych..to z pewną nieśmiałością pragnę Was zapytać, czy Wy też macie takie problemy z korzystaniem z toalety wtedy, gdy ktoś kręci się pod drzwiami, albo korzysta z kabiny obok? Chodzi mi oczywiście o szkołę, uczelnię, biuro,itp. Niby wypróżnianie to czynność jak każda, ale ja mam takie opory, że czasem nieźle się muszę nakombinować żeby cieszyć się kibelkiem w samotności.
Wstydze sie tak, jakbym musiala to zrobic w bialy dzien na srodku ulicy.
    • pit27 Re: krępujący problem toalet 09.12.05, 23:16
      No ja mysle że większośc ibesowców ma ten problem. Krepujemy sie bo czasem w
      ubikacji jest głosno;) Do niedawna często w pracy chodziłem do ubikacji i wtedy
      też kombinowałem jak przysłowiowy konik pod górkę:) żeby w pobliżu nikogo nie
      było.Ostatnio najczęsciej robie to w domku i wystarza z regóły:) Zgadzam sie że
      to czynnośc normalna i naturalna i nie powinnismy sie tego wstydzic czy
      krepować. Z własnego doswiadczenia wiem że często jest inaczej, i duzy wpływ ma
      tez na to nasza psychika.
      Pozdro

    • tomiis Re: krępujący problem toalet 10.12.05, 20:15
      Ja również znacznie lepiej czuje się gdy jestem sam w toalecie. Na studiach
      wybierałem zawsze toalete na tym piętrze gdzie było najmniej zajęć albo gdzie
      nie było ich wogóle :) W domu się nie krepuje, chyba że jest ktoś obcy.
      Najgorzej jak poza domem trzeba wskoczyć do WC a zdarza mi się to niestety
      bardzo często wtedy czuje się strasznie skrepowany bo zazwyczaj siedze bardzo
      długo i zachowuje się dosyć głośno :) A o toaletach publicznych lepiej nie
      wspominać, jak dla mnie to powinny być na każdym przystanku autobusowym czy
      tramwajowym- może wtedy nasze życie byłoby troche mniej stresujące :)
      • mango19 Re: krępujący problem toalet 11.12.05, 01:21
        zgadzam sie..mam to samo..mieszkam z dwoma kolegami w mieszkanku( wszyscy
        studiujemy) i jak musze sie zalatwic, zawsze udaje,ze susze wlosy(albo naprawde
        susze) i wlaczam glosno suszarke:PPP
    • ragazza4 Re: krępujący problem toalet 11.12.05, 01:53
      Tak sobie teraz pomyślałam,że przyczyną naszego stresu jest również nastawienie niektórych ludzi, którzy nie wiadomo dlaczego uważają, że wypróżnienie się w ubikacji ogólnodostępnej to poważne faux paus. Przykładowo: wchodzę z koleżanką do takiej ubikacji, a tam wyczuwamy lekki smrodek po wiadomej czynności. Ja tego oczywiście nie komentuję - bo i po co? Ale koleżanka oburza się :"jak to można tak srać??!Srać to w domu trzeba,to jest urząd!" (rzeczywiście był to urząd). Takie komentarze mnie załamują....
      • liii_luuu Re: krępujący problem toalet 11.12.05, 12:54
        tez nasz lęk, bierze się z obawy przed reakcją ludzi, przed szyderstwem.
        niektórzy zachowują się tka jakby sami się nie wypróżniali, jakby ich stolec
        zawsze pachniał kwiatami.
        pamiętam jak bedąc jeszcze w szkole średniej byłam na wycieczce klasowej i
        miałysmy w pokoju łazienke. i kolezanka wchodzac do niej skwitowała "jak tu
        jedzie". i już wtedy zaczynał się kształtowac u mnie jakiś lęk. przeciez nie
        skorzystam z kibla, nie zostawie smrodku, żeby koleżanka póxniej weszła i sie
        smiała, że "jedzie w kiblu":(

        teraz sama juz nie wiem, co jest normalne, prawidlowe, a co jest juz IBSowa
        przypadłością:\ jak czesto normalny człowiek ma gazy, jak czesto ma luxniejszy
        stolec, jak często się chodzi załatwić
    • liii_luuu Re: krępujący problem toalet 11.12.05, 12:47
      oj tak korzystanie z toalety to dla mnie ogromny problem. myslę, że z tego tez
      trochę biora sie moje zaparcia. mieszkam z koleżanka w mieszkaniu. i nie moge
      swobodnie korzystać z ubikacji, bo przeciez wszystko slychać:|mieszkanie jest
      malutkie, a ona ma zawsze otwarte drzwi do swojego pokoju, więc nie moge sobie
      pozwolić na zachowywyanie się swobodnie w łazience. wstydze się po prostu:\
      studiujmey razem, mamy zajęcia o tej samej godzinie. ona praktycnzie ciągle
      jest w mieskzaniu, więc nie mam kiedy skorzystać z ubikacji tak pożadnie:\
      no i robi się zaparcie:\
      te cholerne gazy:\

      i problemy gdy gdzieś trzeba skorzystać z ubikacji a ktoś czeka pod drzwiami,
      koszmar:/

      do mojego chłopaka praktycznie nie chodze z powodu własnie ubikacji:/sprawa
      wygląda tak, że dom ma parter i piętro. ona ma pokój na piętrze. łazienka jest
      na parterze. i ma ogromnego psa, owczarka niemieckigo. ja się smiertelnie boję
      psów.żebym w ogóle mogła do niego wejść do domu,dojśc od bramiki do drzwi, to
      zamyka go własnie na dole. no i jak tu skorzystać z łazienki, obok której kręci
      się bestia?:/ ten pies jest okropny, raz już chciał się na mnie rzucić. więc
      nie moge iśc sama do łazienki, tylko z chłopakiem , który przytrzyma psa. więc
      musi czekac pod drzwiami łazienki... ;(;(
      życie IBSowca jest straszne. na każdym kroku tyle problemów:(

      a ubikacja to już w ogóle obsesja:|
      ja mieszkanie wybierałam pod katem łazienki- żeby była w tkim miejscu, zeby nie
      było w pokoju słychać co się w niej dzieje:\
      • mango19 Re: krępujący problem toalet 11.12.05, 13:18
        ja tak samo!! musiala byc KONIECZNIE lazienka w WC, nie osobno..bo wtedy ciasne
        to, malenkie, itp..jak sie dluzej siedzi, to kazdy wie o co chodzi..a w
        lazience zawsze moge udawac,ze jeszcze wiele innych rzeczy robie, np. susze
        wlosy glosna suszarka;PPP
        • liii_luuu Re: krępujący problem toalet 11.12.05, 23:14
          przez rok mieszkałam w akademiku i z jednej strony było dobrze, bo WC było
          wspólne dla wszytskich ( jesli pozostał nieciekawy zapach, to nie wiadomo kto
          zawinił;), ale z drugiej stroyn jak się siedziało długo to wiaodmo własnie o co
          chodzi. a jak ktoś puka do WC, ty siedzisz, mówisz że zajęte, ten ktoś za
          chwilę przychodzi znowu,a ty dalej w srodku, to zaczynasz się stresowac i nie
          ejsteś w stanie spokojnie się wypróznić i zaparcie murowane:\

          jesli ktoś długo siedzi w WC, czy nawe w łazience z WC, to czasem leca
          komentarze, "co ty tam tyle robisz". kiedyś na mieszkaniu byli znajomi z roku i
          jeden kolega poszedł do łazienki. komuś innemu też się chciało i zaczał"co ty
          tam tyle siedzisz, nie rób tam czasem porządków dziewczynom, nie myj zlewu, itd"
    • ragazza4 Re: krępujący problem toalet 11.12.05, 14:02
      Przypomniała mi się jeszcze jedna historia,która tym razem dotknęła mnie osobiście. Jak pracowałam przez kilka miesięcy we wspomnianym urzędzie, to po zjedzeniu kanapki na drugie śniadanie miałam problemy z gazami.Chodziłam więc do toalety i przy siusianiu,delikatnie mówiąc,ich się pozbywałam. Pewnego parszywego dnia chłopak, który pracował ze mną w pokoju, postanowił podzielić się z resztą współpracowników fenomenalnym odkryciem. Otóż oznajmił,że w męskiej toalecie słyszalne są wszelkie odgłosy dochodzące z damskiej i że 'jakaś laska sikając ciągle pierdzi'. Wszystkich to odkrycie rozbawiło. Tylko strach przed zdemaskowaniem powstrzymał mnie od tego,aby uderzyć gościa w twarz. Na ogół nie życzę ludziom źle, ale tego dnia życzyłam mu w duchu, aby zachorował na IBS.
      • liii_luuu Re: krępujący problem toalet 11.12.05, 23:06
        takie sytuacje jeszcze bardziej poglębiają nasza chorobę, bo siada psychika. i
        nie pomogą tu żadne tłumaczenia psychologa że trzeba na to wszytsko lekko
        spojrzec nie stresować się tak. mnóstwo jest ludzi najzwyczajnej głupich o
        zerowym poziomie empatii. w jakimś stopniu obarczam ich chyba wina za swoją
        sytuację. wydaje mi sie że my IBSowcy potrafimy wiele zrozumieć i wczuć się w
        sytuacje kogoś kto nawet chwilowo ma problemy z żołądkiem. a dla zdrowego
        człowieka, tyle że głupiego jest to sensacja w stylu" ale laska pierdzi", "czy
        ale jedzie w tym kiblu". to przykre.

        do tej pory myślałam, że wzdęcia to normalna rzecz, która dopada czasem
        kazdego. wiaodmo nie tak często jak nas IBSów.ale np. po piciu coca-coli, itp.
        tymczasem ostatnio oglądajac z koleżanką TV widziałysmy reklamę Espumisanu. I
        ona tak w żartach powiedziała "kupie sobie Espumisan. wprawdzie nie wiem co to
        sa wzdęcia, ale sprawi ze bede cieszyć się życiem". czy ktoś taki zrozumi moją
        sytuację?:|
        • mango19 Re: krępujący problem toalet 12.12.05, 01:01
          ludzie sa okropni, tez wiem cos o tym..nic nie rozumieja..a moze czasem wlasnie
          wiedza o co chodzi i specjalnie nasmiewaja sie z innych, zeby od siebie uwage
          odsunac..a ja znalazlam nowy sposob na lazienke..zatarganie tam radia i
          puszczenie sobie muzyczki:PPP wlasnie przezd chwila zastalam radio w wc i
          skorzystalam:P ale nie jest ciekawie..ale to w innym watku:(
          • liii_luuu Re: krępujący problem toalet 12.12.05, 08:10
            ale my IBSowcy staniemy się nie długo mistrzami w kombinowaniu;)mój sposób na
            łazienke;) to puszczanie wody do wanny. robi sie trochę szumu i wtedy można
            spokojnie ten tego;) tylko, że to taka wersja jednorazowa raczej na wieczór;)
            ale zawsze coś:) oczywiście wyposażyłam łazienkę w łazienkowy odświeżacz
            powietrza:)
            w sumie to nie byłoby tak xle gdyby moja koleżanka częściej wychodziła z
            mieszkania.
            a ona jest zawsze w mieszkaniu wtedy kiedy ja. a mi wystarczyłoby kilkanaście
            minut samotności;):)

            nawet gdybym mieszkała z kims kto zrozumiałby moją przypadłość to i tak nie
            potrafiłabym sie swobodnie zachowywać w łazience, wiedzac że to wszytsko
            słychać. wstyd i tyle:|
            dlatego marzy mi sie duże przestronne mieszkanie w którym nie słychac w każdym
            pokoju co się dzieje w łazience. a najlepiej to taki mały domek:):)

            na tle toaletowym pojawia się problem z chłopakiem - nie wyobrażam sobie
            jakbyśmy mieli razem zamieszkać:| chciałabym,ale, się boję. o ile parę dni
            możemy razem pomieszkać( chociaż i tak się przy tym nieco nastresuje), tak nie
            wyobrażam sobie wspólnego mieszkania na stałe:|
            w ogóle przeraża mnie przyszłość:|
            • mango19 Re: krępujący problem toalet 12.12.05, 15:14
              no tak, tez o tym myslalam- ale nie mam wanny:PPP
            • ewa.m22 Re: krępujący problem toalet 17.05.06, 17:12
              Opracowalam dokladnie ten sam sposob:) ale nie zawsze da sie go w praktyce
              zastosowac. To co mnie najbardziej dobija w tej chorobie to wlasnie glosne
              wypróżnianie się. Ludzie sa straszni i nie poyrafia byc wyrozumiali bo sami nie
              miewaja takich problemow.Wiekszosc ludzi nie ma pojecia o istnieniu czegos
              takiego jak ib, a juz napewno o dolegliwosciach z tym zwiazanych.. totez musimy
              sie strasznie nakombinowac w zwiazku z chodzeniem do toalety. To strasznie
              zenujace i dobijajace. Ale nie poddawaj sie:). ja ciagle mam nadzieje ze kiedys
              to mi przejdzie i bede normalna jak inni ludzie.
    • milkusia11 Re: krępujący problem toalet 16.06.06, 16:08
      Każdy z nas ma tak samo. Nie lubie zalatwiac sie u obcych nawet u niektorych z
      rodziny. Siedze przewaznie dlugo w toalecie czasem nawet 45 minut. Najgorzej
      jest jak chce sie wyjsc i odrazu łapie albo gdy sie zestresuje. Jak rodziła
      moja kuzynka to myslalam ze nie wyjde z kibla masakra
Pełna wersja