Dodaj do ulubionych

Witajcie Nadwrazliwcy

16.04.03, 16:57
Hej,
Witam i zapraszam wszytskich, ktorzy cierpia na ta dolegliwosc.
Ja mecze sie juz conajmniej 4 lata. Ciagle bole brzucha, dyskomfort itp.
Lata wyrobily we mnie cierpliwosc do znoszenia dlugich miesiecy w codzinnmym
bolu, stosowanie diet, lekow.
Mozemy razem pogadac, posmecic, pozalic sie, poradzic...

ZAPRASZAM
ptak
Obserwuj wątek
    • magda_233 Re: Witajcie Nadwrazliwcy 19.04.03, 15:55
      Cześć:-))
      Ja męcze sie juz 2 lata:-((a ostatnio tak mi sie pogorszylo, ze juz boje sie z
      domu wychodzic i najbezpieczniej czuje sie w domu.Zupełnie nie moge sobie z tym
      poradzic, chociaz na brzuszek dostaje lekarstwa i bole ustapily...jak sobie z
      tym radzisz??Zwłaszcza z ...biegunkami??
      • ptak8 Re: Witajcie Nadwrazliwcy 22.04.03, 09:47
        Czesc,

        najlepszym rozwiazaniem w moim przypadku to "wziac na przetrzymanie":-). Biore
        leki i poprostu czekam az przejdzie. chodze na spacery, cwicze - to naprawde
        rozluznia i pomaga. Przez jakis czas korzystalam takze z psychoterpaii.
        Probowalas??
        czasami jak wraca mi sie choroba to biore leki na brzuch i uspokajajace, ciepla
        kapiel, albo basen albo aerobic, dlugi spacer i przechodzi.
        Sprobuj walczyc ze soba. Najgorzej to sie poddac, zamknac w domu. Udalo mi sie
        przedluzac okrey bez bolwe nawet do pol roku, a napady - tak to sobie nazywam
        sa coraz krotsze:-).
        Biegunki?? jest dobry lek - salotannal, szybko przechodzi, potem polizyc sie,
        troche odpoczac, zdrzemnac, ciepla kapiel i spacer. Sprobuj!! Polecam - mi
        pomaga.

        Zyczre powodzenia. Odzywaj sie. chetnie pogadam.

        Ptak
        • magda_233 Re: Witajcie Nadwrazliwcy 22.04.03, 16:38
          Dzieki za slowa otuchy:-))Na psychoterapie sie wlasnie zapisalam. Na aerobik
          chodzilam, ale moje dolegliwosci podczas cwiczen sie nasilaly. A teraz
          przestalam w ogole gdziekolwiek chodzic.Ale musze zaczac znowu:-))A najpierw
          musze przestac sie stresowac kazdym wyjsciem z domu...
    • spizo1 Dietoterapia 02.05.03, 14:21
      Studium Profilaktyki Zdrowia Gdańsk ,zapraszam na bezpłatne studio zdrowia w
      kazdą środę o godz. 18 Grunwaldzka 492 Gdańsk (naprzeciwko salonu Mercedes)
      Zajmujemy sie dietoterapią ,suplementacja i odzywianiem komorkowym.
      Są duze szanse by pomoc Panstwu w dolegliwosciach zdrowotnych .
      ew. kontakt studium 058 3417466 ,0502 235388
      pozdrawiam B.Dudziński
        • mahoney Re: witam 13.07.03, 01:52
          za szybko nacisnelem enter ,
          dodaje sobie to forum do ulubionych ,
          heh to troche zle powiedziane ale coz ,
          niestety ja tez to mam , jest straszne ,
          zaczelo sie jakies 6 miesiecy temu ,
          boje sie ze nigdy sie nie wylecze i bede muisial z tym zyc ,
          a co z dalszym zyciem , co z zalozeniem rodziny ktora dziweczyna bedzie chciala
          kogos z tym , na psychoterapie sie zapisalem , ale jestem na pozcatku , wiec
          jest fatalnie , po pierwszym spotkaniu , zazdroszcze tym ludziom ktorzy sa
          razem ze mna na terapii a maja tylko problemy z psychika ,
          biore duspatalin , ktos zna ?
          czytam wszystko co znajde na ten temat ale to mi niewiele pomaga ,
          czuje sie ztym ochydnie , ptak chyba pisal(a) sory bo nie wiem ze u niej to sa
          takie okresy , kiedy jest dobrze i kiedy sa ataki ,
          pytam calkiem serio czy tego da sie pozbyc czy to bedzie walka z wiatrakami ,
          bo ja juz teraz mam dosc , wlasnie musialem zrezygnowac z wyjazdu nad morze , z
          wakacji , bo balem sie ze tam morze sie cos stac , tez najchetniej siedze w
          domu i nigdzie nie wychodze , bo po prostu sie boje ,
          pozdrawiam
          • fion_a Re: witam 25.07.03, 23:41
            Czesc:-))
            Ja tezjuz chodze na psychoterapie, ale tam sa ludzie wlasnie z innymi
            problemami, a nie z lękiem przed wyjsciem z domu, ze moze sie "to" stac....
            Ja w zeszlym roku bylam nad mrzem, stresowalam sie, ale wiesz co??Nic sie nie
            stalo.....
            za tydzien jade do Zakopanego....a juz sie boje........
            Ja bralam debridat, meteospasmyl i combizym.....i musze przyznac, ze pomagaslo..
            ale na wakacje lekarka kazala mi zrobic przerwe i teraz nie biore nic, i musze
            przyznac, ze jste lepiej....jest lepiej z brzuchem, ale nie z psychika, i kazde
            bulkanie czy bol brzuchu wywoluje we mnie stres i chec jak najszybszego
            powrotu do domu...i strassnie mnie to wkurza:-((
            pozdrawiam:-))
            zycze zdrowia i udanej walki z choroba
            • mahoney Re: witam 26.07.03, 01:44
              wow , tzn mozna pzrerwac branie i jest lepiej ,
              bo ja teraz biore duspatalin retard i czasami jest tragicznie a czasami
              strasznie lekko :) ,
              pozdr ,
              • gajka5 Re: witam 05.08.03, 13:26
                Mam 36 lat.Witam wszystkich jestem tu nowa i mam ten sam problem co wy męczę
                się już od sześciu lat.Cieszę się że znalazłam to forum a długo takiego
                szukałam. Napewno jest więcej takich ludzi z tym samym problemem co my dlatego
                jak będziecie na innym forum napiszcie że takie jest.A teraz o sobie mój
                problem zaczął się sześć lat temu wtedy urodziłam córeczkę(wcześniak 6,5
                miesiąca)ważyła1500 kg zabrali ją do szpitala.Codziennie ją odwiedzaliśmy a ja
                codziennie przed wyjazdem kilka razy byłam w ubikacji jeżdziliśmy przez dwa
                miesiące do szpitala nie potrafiłabym zliczyć ile razy byłam w ubi...zostało mi
                to do dziś przed każdym wyjściem z domu zaliczam ubi..boję się gdziekolwiek
                wychodzić a jak muszę gdzieś jechać biorę dwa Loperamidy.Byłam na wszystkich
                badaniach miałam robioną kolonoskopię, endoskopię żołądka niby wszystko ok.a ja
                dalej cierpię i boję się wychodzić z domu brałam Duspatalin nic nie
                pomogło.Napiszcie od kiedy u was zaczął się problem.Czy chodzicie do
                pracy,jakie potrawy najbardziej wam szkodzą ile macie lat czy rodzina was
                rozumie.Ja napewno się odezwę jeszcze raz dzięki że was znalazłam mam nadzieję
                że będzie nas więcej.
                • mahoney Re: witam 05.08.03, 21:34
                  heh , witamy serdecznie , rozgosc sie ...
                  jakbys gdzies widziala ptaka to go przyinformuj zeby sie tu w koncu pojawil(a)
                  dobrze ze to forum zaczyna zyc , my juz o nim wszedzie piszemy :) ...
                  co to jest ten Loporadin , co napisalas ? dzialal ?
                  ja to cos mam od jakis 6 miesiecy ,
                  jest ochydnie , ja biore duspatalin , troche dziala ,
                  tez mialem te rozne glupie badania , nie mialem kolonoskopii ale lekarka
                  powiedziala ze nie bylo powodu ,
                  czuje sie zle bo chce zyc i nie przejmowac sie przed kazdym wyjsciem ze cos sie
                  stanie a na razie nerwy sa jeszcze duze ,
                  ale sie nie dam znajde na to sposob , taki musi byc , bede normalnie zyl ,
                  Armstrong mogl pokonac raka , ja tez moge moja chorobe ,
                  chodze na psychoterapie , musze powiedziec ze mimo wszystkich trudnosci bardzo
                  mi to pomaga , mowienie o problemach , grupa ...
                  moze warto by bylo zebys sie sama wybrala ,
                  bo to jest wszystko na tle nerwowym , naprawde ja sam w to nie wierzylem ze jak
                  zaczne mowic o moich problemach to cos mi pomoze , ale tak jest , nie jest
                  super dobrze ale lepiej , tez sie balem ze nie wysiedze , ze bede musial
                  wyjsc , ale wytrzymalem i bylem z siebie dumny , balem sie dzis np isc do
                  osrodka bo nie bylem w toalecie , a wiesz jak to denerwuje jak sie ma pelne
                  jelita :) ale tez wytrzymalem , wiesz co u mnie sie zaczelo , dzis przysypialem
                  na sesji , czulem spokoj , ciekawe jak bedzie dalej , o wile bardziej wole jak
                  moj organizm reaguje senoscia na stany rozne niz bolem brzucha ,
                  na terapie trzeba niestety troche czekac ale warto ,
                  najpierw nalezy sie wybrac do psychologa , nie tzreba skierowania ,
                  nie idz do psychiatry na poczatku , przepisze ci leki i to wszystko ,
                  ... ale sie rozpisalem ,
                  no to pozdr , odwiedzaj nas i zachecaj innych
                  • gajka5 Re: witam 06.08.03, 13:15
                    Dzieki mahoney dzieki tobie tu jestem milo porozmawiac z kims kto rozumie twoj
                    problem.Jezeli chodzi o loperamid< sa to tabletki na biegunke gdy biore dwie
                    niekiedy nie ide dwa dni do toal..Pani gastrolog tez wysylala mnie do
                    psychologa ale ja nie chce brac lekow na uspokojenie od ktorych sie
                    uzaleznie.Wierze ze nasza dolegliwosc jest na tle nerwowym ale nie tak do
                    konca,mysle ze jest temu winna trzustka lub watroba poniewaz najszybciej czysci
                    mnie po tlusciejszych potrawach np.kotlet pieczony na oleju.Bo nie wiem jak ty
                    ale ja moge nawet nigdzie nie wychodzic a gdy zjem cos nie tak i juz jestem w
                    ubikacji.Chcialabym kiedys jechac do jakiegos osrodka(sanatorium)gdzie by mnie
                    wyleczyli i moglabym funkcjonowac tak jak kiedys.Kolonoskopie mialam robiona i
                    jezeli nie musisz nie rob jest to bardzo niemile i bolesne badanie gdybi muial
                    to niech cie uspia.Bede napewno tu zagladac .pa pa pozdrawiam wszystkich
                    • fion_a Re: witam 24.08.03, 23:45
                      Cześć:-))
                      Do psychologa chodzi się właśnie po to, by nie musieć brac leków na uspokojenie.
                      Ja popełniłam ten błąd, o ktorym pisał mahoney, najpierw poszłam do psychiatry,
                      zapisał mi leki, ale ich nie wziełam.Chodzę na psychoterapie i sama walcze z
                      moimi lękmi. Właśnie wróciłam z Zakopanego.Chodziłam nawet na 8 godzinne
                      wycieczki i co??I nic:-)))Zupłenie nic złego sie nie stało. w innym poście
                      pisałaś o wodzie.Juz w wielu miejscach znajdują sie toi-toie.Sa oblesne, ale mi
                      daja poczucie pewności.Nie poddawaj sie chorobie i pokaż brzuchowi kto tu
                      rządzi;))Pzdr.
                      • gajka5 Re: witam 25.08.03, 20:06
                        Dzięki że się odezwałaś myślałam,że już nikt tu nie zagląda.Czy mogłabyś trochę
                        opisać jak wygląda taka terapia na czym polega.Piszcie coś albo odezwijcie się
                        że zaglądacie tu jak nikt nie będzie się wpisywać pomyślą że forum umarło a
                        gdzie Maho....Pozdrawiam.Gdzie Ptak czy wyleczył się?
                        • mahoney Re: witam 25.08.03, 22:11
                          jestem obecny ,
                          jak to nikt tu nie zaglada , ja jestem niemal codziennie ,
                          tyle ze nie ma nowych watkow ,
                          a ptak , no nie ma , od czasu jak tu jestem to chyba nic nie wpisal ,
                          ja ze swej strony moge powiedziec ze terapia pomaga ,
                          ludzie sie dziwia jak im sie mowi ze gadanie o problemach pomaga ale tak jest ,
                          tyle ze mnie juz odchodzi ochota na chodzenie , wstawanie tak wczesnie ,
                          poniewaz ciagle odczuwam te bole , nie mijaja , zawsze czuje ze cos sie moze
                          zdarzyc i jest to nienormalne , myslalem ze przestanie mnie tak bolec , ale
                          rezultat jest tylko taki ze jak tam siedze to jest okey , choc nie zawsze ,
                          zdarza mi sie juz coraz czesciej jesc po pierszej sesji ( sa dwie w ciagu
                          dnia ) , co wydawalo mi sie do niedawna niemozliwe , ale i tak jak wychodze to
                          jest ogromny strach , musze cos z tym zrobic bo tak sie nie da zyc
                          • waldzior1 Re: witam 27.08.03, 01:44
                            Witajcie. Napiszę krótko - możliwe ze mam coś co Was zainteresuje odnośnie
                            Waszego problemu. Nie bedę tu uprawiać reklamy bo od razu gromy się sypią
                            (zupełnie bezsensowne, ale cóż - tacy są ludzie) więc podam Wam mój email i
                            kierujcie się tam - waldex@netbiz.com.pl
                            Pozdrawiam
                • marialudwika Re: witam 04.09.03, 22:19
                  Mam nieco wiecej lat,ale od dawna wszelkie stresy odchorowuje-mam spastyczne
                  jelito grube.Wegiel i Immodium mam/na wszelki wypadek /zawsze pod reka.
                  Mam cos waznego,musze wyjsc z domu......klopot.
                  Czesto musze nawet odwolywac spotkana!
                  Ogolnie boje sie to czy tamto jesc bo "moze mi zaszkodzic".
                  Czesto "kluje" mnie w prawym boku,testy robilam,USG,wszystko niby o.k. a
                  problem jest.Probowalam roznych diet,czytalam o nich,ale niektore same sobie
                  przecza.Pozdrawiam Was
                  ml
            • pavulon4 Re: witam 17.09.03, 14:13
              fion_a napisała:

              > Ja bralam debridat, meteospasmyl i combizym.....i musze przyznac, ze
              pomagaslo.

              Fion_a, co to jest Meteospasmyl? Z nazwy wynika, że to spazmolityk działający
              wybiórczo przy wzdęciach. Dobrze kombinuję? Walczę z IBS już 14 rok a jeszcze
              tego preparatu nie próbowałem. Napisz proszę jaka tam jest substancja czynna?
              Wielkie dzięki.
              pozdro
              pavulon
          • kamilkrosno Re: witam NOWY !! ! 29.08.03, 12:51
            Ja męczę się już 8 lat z tą chorobą.
            Mam prawie 18 lat. Lecze - jeśli to można nazwać leczeniem - w Centrum Zdrowia
            Dziecka. I tam właśnie te 8 lat temu lekarz który mnie prowadzi (prof. Ryżko -
            zna ktoś ?) zdiagnozował że jest to właśnie jelto nadwrażliwe.

            Moim głównym problemem jest bardzo ścisła dieta ! Czego nie jem ? hmm moze
            łatwiej co jem... Otóż moim głównym składnikiem 3 razy dziennie jest CZERSTWA
            bułka z wędliną. i NIC POZA TYM. Raz dziennie jem taki pseudo obiad który
            składa się z malutkiej ilości ziemniaków i kawałeczka gotowanego mięsa.
            Od 8 lat nie jem żadnych owoców, soków , warzyw(wyjątek: ziemniak), żadnego
            nabiału, mleka, sera, jajka itp.
            Raz w tygodniu uda mi się zjeść troszke smarzonego kotleta z drobiu bez jajka
            bo to już by było źle...
            A do tego że ta dieta jest bardzo skromna to jeszcze to że jem w bardzo małych
            ilościach. Przez co dołącza się problem z koszmarnie niską wagą.
            W codziennym życiu jest to ogromne utrudnienie. Praktycznie uniemożliwia to
            normalne funkcjonowanie. Wszędzie musze zabierać swoje jedzenie, swoje napoje
            (herbata).
            A co jeśli spróbowałbym spróbować coś dołożyć do mojej diety ?? Dostaje
            okropnych bólów brzucha. Ataków które praktycznie czasem pozbawiają mnie
            świadomości. I tak przez jakieś pare godzin. Nic wtedy nie pomaga. Jedyna lekka
            pomoc to wtedy kroplówka. Żadne tabletki przeciwbóleowe wtedy nie pomagają.
            Przez pierwsze lata mojej choroby takie ataki były praktycznie czymś normalnym.
            Bywały takie okresy że bolało mnie codziennie. Czasem raz w miesiącu, róznie.
            Teraz zdaża się to żadziej. Min. raz na pół roku oczywiście gdy jest zachowana
            dieta. Wtedy boli tak nie wiadomo dlaczego...boli sobie i już.

            Do tego dochodzą takie ograniczenia jak: niemożność podróżowania przez dłuższy
            czas samochodem (max. 5 godzin w tym dwie przerwy na rozprostowanie). Ponieważ
            siedze wtedy długo w jednej pozycji, później wstaje i tego właśnie brzuch nie
            toleruje. O samolocie też nie ma co marzyć bo rosnące ciśnienie też nie pomaga
            brzuchowi.
            Przez takie "drobiazgi" niemogę nigdzie dalej pojechać, ani z rówieśnikami ani
            z rodzicami. Np. podróż za granice jest prawie wykluczona. A gdy już raz w roku
            wybierzemy się gdzieś (rodzice i ja) to np. trasa Krosno(tu mieszkam) - Gdańsk
            musimy dzielić na 2 razy. Nocleg w Warszawie.

            I powiedzcie...co dalej robić...?! Lekarze mówili mi że to potrwa ok 2
            lata ...trwa już 8... Jak to pokonać załagodzić. Jaka jest przyczyna tej
            chroby ? Skąd to się wzięło......?
            Leki typu No-Spa, Duspatal nic nie pomagają. Nie jest to na tle nerwowym. Bo
            gdy przychodzą wakacje mam wrażenie że jest nawet troszke gorzej...
    • kaja3004 Re: Witajcie Nadwrazliwcy 27.08.03, 10:21
      Cześć,
      Jestem tu nowa i z jelitem nadwrażliwym męczę się od ponad 3 lat. Miałam różne
      badania (w tym koloskopię), żeby wykluczyć inne choroby. Moje objawy: zaparcia,
      rzadziej biegunki, bolesne skurcze jelit. Biorę codziennie leki rozkurczowe (No-
      Spa, Debridat, owoc kopru włoskiego w kapsułkach), piję zioła. I nic. Wszystko
      pomaga tylko doraźnie albo wcale nie pomaga. Ograniczam surowe owoce i warzywa.
      Przed chwilą zjadłam pomidory i zwijam się z bólu. Nie wiem, co mam jeść.
      Przecież nie mogę wyrzucić owoców i warzyw z jadłospisu, bo nie dostarczę sobie
      odpowiedniej ilości witamin. Proszę napiszcie, jak powinna wyglądać prawidłowa
      dieta przy naszej dolegliwości. Może są jakieś dobre strony na ten temat?
      • malgosik77 Re: Witajcie Nadwrazliwcy 27.08.03, 14:34
        Witam, tez własnie odkryłam to forum, z czego bardzo się cieszę. Na zachodnich
        serwerach znalazłam mnóstwo list dyskusyjnych (np. na Google wrzuciłam IBS-
        Irritable Bowel Syndrom i wyskoczyło sporo linków), ale jakoś wymiana
        doświadczeń z ludźmi np. z Nowego Jorku idzie gorzej, bo i realia maja troszkę
        inne, poza tym spotykają się we własnym gronie :)). Fajnie, że i u nas coś
        pojawiło się na ten temat, bo dużo naprawdę osób choruje. Jak pisałam w jakimś
        innym wątku, choruję już ponad 10 lat(łacznie,bo miałam przerwy, ale od jakichś
        7 trzyma mnie pożądnie), no i nadal żyję.. Zabrzmi to okrutnie, ale chyba sie
        już przyzwyczaiłam. Też przeżywam katusze przed wyjazdem lub wyjściem,
        doskonale znam topografie toalet w mieście. Teraz też wyjeżdżam na urlop i
        zamiast szaleć z radości zaczynam już chorować :((. Co do diety to właściwie
        jem prawie wszystko (oprócz np. grochu, śmietany, śliwek i wszystkiego co
        przeczyszcza).Grunt to nie myśleć, że coś mi może zaszkodzić. Wiem np. że
        często choruję w dni wolne od pracy, kiedy opada stres. Brałam rózne leki-
        Debridat, Duspatalin reatrd- było naprawde róznie, tak jakby nie miały na mnie
        już wpływu. W tej chwil chyba najgorsze mam za sobę, bo trochę oswoiłam tę
        chorobę na własny użytek- juz wiem, że moge pojechać gdzieś na długo w różne
        warunki i w ogóle nie choruję!! Czyli wszystko zalezy od psychiki, no i czasami
        uda mi się ją przechytrzyć- mam nadzieję, że w trakcie tego urlopu tez tak
        będzie. Jeśli już biegam do kibelka to biore albo węgiel albo Smectę- świetnie
        działa. Co do terapii- jakos nie mogłam się na nia zdecydować i postanowiłam
        sama zawalczyć. Brałam troche Seronil (coś jak Prozac)- przepisała mi to
        znajoma psychiatra. Nastrój mi sie poprawił, ale miałam już dosyc połykania
        leków. Powiem tak, z lekami czy bez mam wrażenie że jest podobnie, więc nic już
        nie łykam. Pocieszył mnie post jakiegoś lekarza z zagranicy, który cierpi na to
        już prawie 40 lat i tak ułożył życie swoje i rodziny, że wszystko gra. A więc
        głowa do góry :))) Pomaga poczucie humoru i dystans do swojej dolegliwości.
        Chorują na to menedżerowie i profesorowie, więc znajdujemy się w wyborowym
        gronie;)) Już nie wstydze się, że może przytrafić mi się coś niesympatycznego
        na forum publicznym, po prostu mówię, że jestem chora i wychodzę, albo że się
        zatrułam, to też skutkuje, bo przynajmniej wszyscy mi współczują :)))
        Pozdrawiam.
    • lucyna42 Re: Witajcie Nadwrazliwcy 28.08.03, 19:14
      Witam wszystkich nadwrażliwych,trafiłam do Was przez przypadek ,ale cieszę się
      bardzo ,ponieważ cierpię na to samo schorzenie.Mam chyba najdłuższy staż z Was
      wszystkich bo ok 10 lat ,ale z początku było to sporadycznie potem już coraz
      częściej.Nauczyłam się z tym żyć nie jest to bardzo łatwe ale idzie.Byłam też u
      różnych lekarzy ,miałam badania gastroskopia,kolonoskopia i noc nie
      wykazały ,myślałam że głupieję ,może sobie wmawiam,wymyślam aż wstyd iść do
      lekarza stale z tym samym.Ale okazało się że nie tylko ja mam takie
      problemy.Wypracowałam sobie metody i jakoś jest nie zawsze tak jakbym
      chciała ,przecież trzeba pracować ,czasami gdzieś pojechać i strach człowieka
      ogarnia co to będzie -pierwsze to gdzie jest wc?Ichyba nie jst to tak ,że to
      tylko nerwy,bo posiłki mają jednak wpływ na to co się z nami dzieje.Stosowałam
      dietę eliminacyjną i jak już wydawało mi się,że coś wiem to nagle brało to w
      łeb ,bo raz zjadłam np,bigos i biegiem do kibelka a na drugi raz nic i jak tu
      się nie dziwić?Biorę leki ULDENOL ,mnie pomaga no i LOPERAMID ,i jeśli mogę
      podpowiedzieć to dobry jest lek uspokajający LEXOTAN 3MG,LUB 6MG,ja biorę pół
      tabletki 3 mg w sytuacji gdy czuję się niespokojnie,albo muszę gdzieś
      jechać,naprawdę wspaniale wycisza jelita ,i chyba nie uzależnia bo stosuję już
      jakiś czas ale sporadycznie.Diety żadnej nie stosuje ,bo jak jest dobrze to
      jem wszystko ,a jak się coś dzieje to wtedy uważam.Ale się rozpisałam
      pozdrawiam Lucyna.
      • marialudwika Re: Witajcie Nadwrazliwcy 11.09.03, 16:08
        Witam Was,
        Z nastaniem jesieni moje dolegliwosci zaczely sie nasilac.Wczoraj zaszkodzil
        mi NAWET gotowany kurczak.Inna sprawa,ze nie byl tzw. biologiczny-a
        wdrobiu "siedzi" masa roznych "paskudztw".
        Lykam wegiel,ale on niestety zatyka,macie moze jakas inna rade?
        Nie moge kupic Duspatalin poniewaz nie mieszkam w Polsce a tutejszy lekarz
        pierwszego kontaktu to glab/sorry/,mysle,ze o spastycznych jelitach jeszcze
        nie slyszal.
        Najdziwniejsze w tej chorobie jest,ze to samo jedzenie raz szkodzi a innym
        razem -nie.
        Czy braliscie moze enzymy?
        Pozdrawiam
        ml
        • gajka5 Re: Witajcie Nadwrazliwcy 11.09.03, 16:34
          Też czytałam na forum o zdrowiu o tych enzymach ciekawa jestem jak to działa i
          gdzie można je kupić.Ja osobiście mam biegunki i gdzieś wyczytałam że pomaga
          Enterosol(ziołowe)biorę dwa dni i powiem że trochę pomaga,jak gdzieś jadę biorę
          Lexotan(jak radziła lucyna) i nie boję się tak,jestem obojętna i wyluzowana.Nie
          wiem może ktoś brał ENTEROSOL ale napiszę wskazania;pomocniczo w schorzeniach
          przewodu pokarmowego,stanach zapalnych żołądka i jelit,biegunkach,nieżycie
          jelita grubego,stanach skurczowych jelit.POZDRAWIAM
          • pavulon4 Re: Witajcie Nadwrazliwcy 17.09.03, 15:03
            Witam. Ja w przedmiocie enzymów.
            Nasze choróbsko nie jest spowodowane brakiem enzymów trawiennych. Niektóre
            objawy schorzenia są prawie takie same jak w przypadku niedoczynności
            zewnątrzwydzielniczej trzustki. Przyczyna IBS nie jest znana. Różne szkoły
            różnie to zjawisko tłumaczą. Wg jednych choroba ma podłoże psychiczne, inni
            twierdzą, że zanieczyszczenie środowiska, jeszcze inni traktują to jako
            dysfunkcję układu pokarmowego - w naszym przypadku jelit.
            Celem wyeliminowania monstrualnych ilości tworzącego się w jelitach gazu
            (myślałem wtedy i lekarze też, że to niestrawność), przez okres ok. 3 m-cy
            stosowałem ENZYMIX a pózniej KREON25000. Rezultat żaden. Enzymix nie jest już
            chyba produkowany. Kreon10000 dostępny w aptekach bez recepty, Kreon25000 tylko
            na receptę.
            Proszę się nie zrażać tym co napisałem - chodzi o brak poprawy. Popróbować
            można, bo może znajdzie się chociaż jedna osoba, u której dolegliwości się
            zmniejszą. Ponoć są przypadki zmniejszenia dolegliwości bólowych po
            zastosowaniu Kreonu. Mimo wszystko sugerowałby konsultację z lekarzem.
            Kilka słów o diecie.
            Odstawiłem: orzechy, ziemniaki, pomidory, ketchup, strączkowe, cebulę czosnek,
            kapustę, nieprzetworzone mleko, cytrusy, banany, kukurydzę, mak, kawę, napoje
            gazowane w szczególności pepsi i cocacolę i wszystko co jest zrobione na
            proszku do pieczenia ciast. Drastycznie ograniczyłem spożycie wszelkich
            tłuszczów.
            Jest znośnie chociaż do komfortu jeszcze daleko. I tak już mija czternasty rok.
            pozdrófka
            pavulon
    • zabcia_m Do pavulona4 18.09.03, 13:37
      Witam,
      Z Twoich postów wnioskuję, że jestes znawcą tej choroby. Czy mógłbyś jak
      znajdziesz chwilę czasu zajrzeć do mojego postu "Do gastrologa czy psychiatry?"
      i z tego co tam napisałam wywnioskować, czy mój mąż prawidłowo sie
      zdiagnozował? Oczywiście tylko Twoim zdaniem.
      Pozdrawiam
      Żona strapiona
      • pavulon4 Re: Do pavulona4 18.09.03, 19:49
        Witam!.
        1. NAJWAŻNIEJSZE!!!
        Rozpoznanie Colitis spastica czyli Zespół Jelita Nadwrażliwego, czyli IBS
        winien postawić wyłącznie lekarz i to wysokiej klasy specjalista
        gastroenterolog (II stopień specjalizacji) poprzez dokładny wywiad i
        wykluczenie innych chorób oraz wykluczenie współistnienia innych chorób.

        2. FAKTY.
        Co to znaczy, że Twój mąż cierpi?
        Czy są to dolegliwości bólowe? Jeżeli tak, to gdzie umiejscowione?
        W dołku podsercowym, nad pępkiem, poniżej pępka – prawa – lewa strona brzucha?
        Jeśli nie ma bólu, czy jest to dyskomfort w postaci napięcia jelit, uczucia
        pełności, wzdęć, trudności z wydalaniem gazów, głośnego przelewania treści
        pokarmowej, parcia na stolec? Czy występuje zgaga, nudności, wymioty? Czy
        podczas badania palpacyjnego można wyczuć tkliwą okrężnicę (coś w rodzaju rurki
        lub naprężonej linki pod powłokami)? Ile chory ma lat? Czy pracuje? Jeśli
        pracuje to jaka to jest profesja – chodzi o czynniki stresogenne. Czy pali
        papierosy, pije kawę, alkohol? Sposób odżywiania?

        Co to znaczy, że Twój mąż ginie w oczach? Utrata masy ciała? Brak apetytu?
        Utrata witalności, brak energii, przygnębienie? Wygląd pacjenta – bardzo ważne!

        3. Moje CHŁOPSKIE przemyślenia.
        Pojawienie się cech metaplazji jelitowej jest potwierdzeniem Gastritis chronica.
        Jednakże zarówno sposoby diagnostyki jak i farmakologia są tak rozwinięte, że
        mądry lekarz, przy odrobinie dociekliwości, powinien próbować ustalić czynniki
        takiego stanu rzeczy i podjąć próby ich eliminacji. Picie siemienia to nie
        sposób, tym bardziej, że jak wspomniałaś pacjent może być obciążony genetycznie
        (ojciec chorował na raka żołądka).
        I tak:
        - zmienić lekarza prowadzącego jak w pkt.1,
        NIE CHCIAŁBYM WCHODZIĆ W KOMPETENCJE LEKARZY, ale:
        - sugeruję wykonanie (powtórnych?) badań bakteriologicznych oraz testu
        ureazowego na obecność H. pylori,
        - sugeruję wykonanie badań celem wykluczenia Zespołu Zollingera-Ellisona,
        w tym: próba sekretynowa, celiakografia oraz KT a najlepiej rezonans. Jak
        pamiętam USG-b/z – też zależy kto i jakim sprzętem to badanie wykonywał,
        - sugeruję wykonanie kolonoskopii – w przypadku wskazań zależnych od
        zebranego wywiadu,
        - sugeruję wykonanie badania radiologicznego, w którym, w przypadku ZJN,
        powinna zostać uwidoczniona głęboka haustracja czy też długi odcinek
        spastycznej okrężnicy.

        Nie chcę się dalej wymądrzać, bo nie jestem lekarzem a środowisko medyków nie
        trawi dyletantów, którzy doradzają innym chorym.
        Jak widzisz nie odpowiedziałem na Twoje pytanie. Sam postawiłem za to wiele
        pytań, które padną podczas zbierania wywiadu. Pojawią się też inne. Moja wiedza
        na temat fizjologii i patologii układu pokarmowego nie jest uzupełniana od 10
        lat, tj. od czasu jak zdiagnozowano moją chorobę. Aktualnie zadowalam się
        zdobywaniem informacji nt. nowych leków, które zmniejszyłyby dyskomfort jaki
        odczuwam na skutek istniejącego schorzenia.
        Proszę nie traktować moich wskazówek i sugestii jako jedynie słusznej drogi.
        Mimo wszystko odradzam poprzestanie na spożywaniu siemienia. Ten temat należy
        drążyć!.
        Najważniejszy jest pkt 1.

        Pozdróffka
        pavulon
        • zabcia_m Re: Do pavulona4 19.09.03, 08:21
          WIELKIE DZIĘKI !!!
          Wydrukowałam Twój list i pokażę mężowi. Na wiele pytań znam odpowiedź, ale
          jeśli chodzi o umiejscowienie bólu to już tylko on. Może po urlopie sam do Was
          zajrzy. Fajnie napisałeś - wystarczy wybrać coś z Twoich podpowiedzi, a nie
          trzeba się samemu domyślać jakie jeszcze dręczą mnie dolegliwości.
          Dzieki
          Żona
          • pavulon4 Re: Do pavulona4 19.09.03, 10:49
            zabcia_m napisała:


            > Fajnie napisałeś - wystarczy wybrać coś z Twoich podpowiedzi, a nie
            > trzeba się samemu domyślać jakie jeszcze dręczą mnie dolegliwości.

            Jeżeli zechcesz skorzystać z moich podpowiedzi potraktuj je kompleksowo. Nie
            wybieraj elementów, które są wg Ciebie najkorzystniejsze. W każdym człowieku
            jest coś w rodzaju instynktu, który subiektywnie podpowiada
            rozwiązanie "najlepsze". Wybranie opcji mniejszego zła a tym samym zadowolenie
            się częścią wypowiedzi traktującą o niedużym zagrożeniu może się zemścić. Twój
            Małżonek wymaga diagnostyki i leczenia.
            pavulon

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka