Dodaj do ulubionych

poród w wodzie w Żeromskim

03.02.05, 16:51
bardzo proszę o wypowiedzi mam, które rodziły w Żeromskim(nie tylko w wodzie)
czytałam też na ich stronie o porodach aktywnych i porodach rodzinnych-
interesuje mnie wszystko.
Pozdrawiam wszystkie krakowskie e-mamy
Obserwuj wątek
      • naatii Re: poród w wodzie w Żeromskim 08.02.05, 23:16
        Rodziłam na Zeromskiego. Mi sie super podoba szpital, porodówki, i wszystko.
        Mąż był ze mną przyy porodzie, nie kosztuje to nic (nie wiem w sumie jak
        teraz), położne w pożądku w trakcie porodu jak i po porodzie. Nie wiem co
        chciałabyś jeszcze wiedzieć, najwyżej napisz.
        • renata_krak Re: poród w wodzie w Żeromskim 10.03.05, 09:29
          Witam wszystkie mamy!
          Weszłam na to forum po raz pierwszy i bardzo mnie zainteresował wątek porodu w
          wodzie w Żeromskim gdyż tam właśnie planuję swój poród. Byłam obejrzeć sale
          porodowe i najbardziej spodobała mi się ta z wanną do porodów i zdecydowałam
          się na taki właśnie poród. Ale chciałam się dowiedzieć czy trzeba przejść jakiś
          dodatkowy kurs aby rodzić w wodzie, bo nie słyszałam jeszcze od nikogo żeby w
          Żeromskim rodził w wodzie i po zapytaniu się położnej czy odbierane są wogóle
          takie porody odpowiedź była nie do końca jasna. Więc tak do końca nie wiem czy
          jest jakaś szansa na to aby można było rodzić w wodzie. Jeśli którejś z Was
          udało się przejść taki poród w Żeromskim to bardzo proszę o informację jak to
          faktycznie wyglądało.
          Mój adres mailowy na który można pisać to: renata_krak@op.pl
          • renste Re: poród w wodzie w Żeromskim 10.03.05, 10:33
            Ja też planuję poród w żeromskim,ale tzw.rodzinny.Przy oglądaniu porodówek
            trzeba było zapytać położne jakie warunki trzeba spełniać do porodu w
            wodzie.Szczegółowo opisywały dziewczynom zainteresowanym.Pamiętam tylko,że
            ciąża musi w całości przejść bez żadnych patologii,musi być poparcie ze strony
            lekarza i co jeszcze nie wiem.Wiem,że jest tu większe ryzyko niż przy porodzie
            zwykłym i dlatego muszą być spełnione te różne warunki.Najlepiej dopytaj się
            sama.
            Na kiedy masz termin?
            Pozdrawiam-też renata
            • renata_krak Re: poród w wodzie w Żeromskim 10.03.05, 10:50
              Dzięki za odpowiedź. Termin mam na 14 lipca więc jeszcze mam trochę czasu, ale
              staram sie zbierać już różne informacje. Mam lekarza z Żeromskiego więc chyba
              najwięcej się dowiem jeśli bezpośrednio się Jej spytam przy następnej wizycie.
              Ale chciałam się dowiedziec jak to wygląda z praktycznego punktu widzenia,
              właśnie najlepiej od kogoś kto rodził w wodzie.
              Pozdrawiam
              • strawberry5 Re: poród w wodzie w Żeromskim 11.03.05, 09:49
                ja rodziłam w żeromskim w lipcu 2004 i poród wspominam bardzo dobrze choć
                niezpowiedzianie zakończył sie cesarką. Najlepiej dowiecie się wszystkiego jak
                pójdziecie tam na szkołe rodzenia, ale radzę szybko sie zapisać bo są straszne
                terminy. Szkoła jest darmowa, zajecia są 2x w tyg. Najpierw pierwszego dnia
                wykład a potem innego dnia gimnastyka - super sprawa.
                • renste Do renata_krak 11.03.05, 12:34
                  Ja mam na 26 czerwca termin.Mój doktor też pracuje w żeromskim,ale jest duża
                  szansa ,że nie będzie go przy porodzie.Trochę mnie to niepokoi.Masz wybraną
                  położną?O ile można bo słyszłam że tam się nie praktykuje.
                  Jakbys miała chwilkę to chętnie wymieniłabym info np.na gadu gadu,albo na
                  skypie.
                  Mój nr gadu gadu-5478189,na skypie znajdziesz mnie pod pseudo renstec.
                  • milena1 Re: Do renata_krak 11.03.05, 18:23

                    Hej, cieszę się, że ten wątek odżył..
                    Ja bardzo chciałabym mieć poród w wodzie(termin na 19 czerwca) ale położne
                    powiedziały mi, że przy porodzie w wodzie jedna z nich musi stale monitorować
                    przebieg porodu, a jeśli jest ich na dyżurze 2(a tak jest niestety przeważnie)
                    to taka stała obecność przy 1 pacjentce nie jest możliwa.
                    W każdym razie chciałabym chociaż korzystać z wanny, a na II fazę porodu
                    ewentualnie wyjść z wody.
                    Jak się jeszcze czegoś dowiedziecie to piszcie na forum-ja na przykład nie mam
                    gadu-gadu...
                    • renste do Mileny1 12.03.05, 19:42
                      może się spotkamy:)Może się orientujesz czy Ktg jest podpięte w czasie
                      zaawansowanego porodu non stop czy tylko okazjonalnie?Coś mi się wydaje że przy
                      dwóch położnych też to jest nierealne, chociaż.....
                      Uważam ,że to b.ważne.
                      Z tego co wiem przy zwykłym porodzie w drugiej fazie można korzystać
                      z prysznica.
                      Napisz czy chodzisz do szkoły rodzenia?
                      Ja chciałam się zapisać na samą teorię ,ale nie ma miejsc nawet na liście
                      rezerwowej.
                        • mama007 hej dziewczyny :) 19.03.05, 07:38
                          co rpawda nie rodziłam w Żeromskim, tylko na Ujastku, ale rodziłam do wody, jak
                          chcecie to mogę się z Wami spotkać i pogadac (cierpię nadal na brak znajomych w
                          Krakowie....). tylko juz chyba po świętach, bo wyjeżdżam już (na szczęście!!) w
                          poniedziałek w nocy :)
                          jak jesteście zainteresowane to podaję link do opisu mojego, i nie tylko mojego
                          porodu do wody
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11104655
                          pozdrawiam
                        • dorotka1olka Re: do Mileny1 12.04.05, 11:56
                          cześć dziewczyny
                          niedawno bo 1 kwietnia rodziłam w Żeromskim. Pobyt wspominam mile położne są
                          bardzo profesjonalne zarówno te na porodówce jak i na położnictwie cały czas
                          czuwają aby nikomu nie stała sie krzywda tzn. ani mamie ani dziecku. Co do
                          porodów w wodzie to jest taka możliwość w tym szpitalu niestety jak już ktoś
                          wspomniał musi być jedna położna "oddelegowana" to tego porodu a jest ich dwie.
                          W sytuacji gdy jedna przyjmuje nową pacjentkę na izbie druga musi czuwać nad
                          resztą rodzących. Pocztą pantoflową dowiedziałyśmy się z innymi dziewczynami,
                          które wtedy urodziły ze w zasadzie szanse na taki poród są żadne. Ale mam
                          nadzieję że tobie się uda. Powodzenia
    • olga06 Re: poród w wodzie w Żeromskim 28.04.05, 14:42
      witam, ja termin mam dopiero na czerwiec, ale tez będę rodzić w Żeromskim (mam
      lekarza z tego szpitala). Również byłam w szpitalu, oglądałam sale rozmawiałam
      z położną, bo też byłam zainteresowana porodem w wodzie. Jednak chyba
      zrezygnuję, bo położna poniformowała mnie ze w wannie mogę oczywiście zacząć
      rodzić, ale na moment wyjścia dzidzi na świat i tak będę musiała wyjść na
      łóżko.. Dziwne, prawda?
      Mój lekarz natomiast skomentowała poród w wodzie w taki sposób, ze nie poleca
      pierworódkom ponieważ jest mniejsza kontrola nad kroczem i samym dzieckiem w
      małej wannie anizeli na fotelu.

    • kasia.w4 Re: poród w wodzie w Żeromskim 28.04.05, 20:37
      witajcie, rodziłam w Żeromskim w grudniu, jestem bardzo zadowolona z opieki w
      trakcie i po porodzie. To prawda, że są tylko dwie położne, ale są też
      uczennice tuż przed dyplomem i ich jest więcej (każda rodząca ma taką swoją
      opiekunkę). Może nie są jeszcze dyplomowanymi położnymi ale ja opiekę mojej
      oceniam bardzo profesjonalnie. Miałam poród rodzinny, nie do wody, ale
      mogę napisać co dowiedziałam się od położnych na szkole rodzenia
      na temat porodu do wody:
      Wanna jest duża, ale możliwa jest tylko jedna pozycja - na pół siedząco. W
      wodzie nie można przebywać cały czas po ok. pół godzinie trzeba wyjść na ok
      godzinę. Porody do wody trwają dłużej bo ciepła woda osłabia skurcze (zarówno w
      pierwszej jak i drugiej fazie). Położna nie może kontrolować stanu dziecka ani
      wykonać nacięcia (nie ma dostępu). W przypadku pęknięcia jak i zaraz po
      porodzie jest większy krwotok (to dzięki ciepłej wodzie - rozszerza naczynia
      krwionośne). Dzieci urodzone do wody nie mają 10 pkt w skali Apgar (to
      nie odnosi się do tego szpitala tylko podobno wszędzie tak jest - a jest to
      spowodowane tym, że poród trwa dłużej i dzieci mają lekko sinawą skórę). W
      trakcie tego porodu czeka się aż się urodzi całe dziecko pod wode i wyciąga się
      je pupką do góry (czyli pierwsza z powietrzem ma kontakt pupa a nie główka jak
      przy normalnym porodzie). Według położnej i lekarki prowadzącej szkołę dużo
      lepsze rezultaty (mam na myśli ulgę) osiąga się przez wchodzenie pod prysznic
      lub do wanny na krótkie chwile (w pierwszej fazie porodu) i parcie
      normalnie "na powietrzu" (na łóżku, na krzesełku, na stojąco). To tyle, chyba
      nic nie pominęłam.

      poza tym jest jeszcze jeden problem :) jest tylko jedna sala z wanną, więc
      nawet jak się ktoś zdecyduje na poród do wody musi mieć szczęście żeby ta sala
      była wolna :)

      pozdrawiam, kasia
        • olga06 Re: Do Olgi 06 30.04.05, 10:14
          mam termin z om na 13 czerwca, ale już drugi raz na przełomie miesiąca mam
          rozwarcie na 1cm, więc trudno określić co wydaży się w niedługim czasie :-). A
          chodzę do A.Gacha (polecony przez koleżanki). No, ale jak ja "mocno zacisnę
          nogi", a Ty nie będziesz zbytnio zwlekać, to moze spotkamy się w szpitalu :-))))

          pozdr
          Olga
          • renste Re: Do Olgi 06 30.04.05, 11:32
            Czy twój doktor będzie przy porodzie?Czy jak się trafi?
            Ja jeszcze nmie pytałam mojego,ale mam pewność że nie da rady być.Prawdę mówiąc
            jak wszystko pójdzie dobrze to nawet go nie potrzebuję ,a jak coś będzie nie
            bardzo to będę go nękać telefonami z porodówki:)))).
            Ja zapewne dotrwam do 38 tg(choć to niegdy nie wiadomo bo synka mam baaaardzo
            nisko ale szyjka zamknięta ciągle jeszcze).Poprzednią -córcię rodziłam po 38
            ale z prowokacji i nic się nie chciało otwierać:((.Co się namęczyłam!!
            Ale to było na KOpernika ,teraz doktor mi zapowiedział,że wszystko w zgodzie z
            naturą ,żadnych prowokacji!!!!!I dobrze.I tak bym się nie zgodziła tym razem:))

            Pozdrawiam -Renata
            src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
            • olga06 Re: Do Olgi 06 01.05.05, 14:44
              Mój lekarz jest chyba pracoholikiem, bo rano jest w szpitalu i odrazu po
              przyjmuje prywatnie do bardzo późna do pon do piątku (i ma kuuupę kobiet -
              ciężko wejść na wizytę o umówionej porze, zawsze trzeba czekać!) i dlatego
              również nie sądze zeby był przy porodzie. Takze go jeszcze nie pytałam, a nie
              chcę go ciagnąc (bo raczej nie chcę mu dawać super kasy za poród, i tak chodze
              do niego prywatnie). Ale podobno on i tak, jak jego pacjentka urodzi to ma
              zwyczaj odwiedzić ją na oddziale. Takze przyjmuję ze poród będzie bez
              komplikacji i zobaczymy się dopiero "po".


              Mozemy szerzej pogadać prywatnie (ogill@poczta.fm lub gg 5356427) - choc mogę
              nie odpowiadac ekspresowo, bo będę teraz znikać z domu (remontujemy łazienkę
              przed porodem i uciekam do rodziców!)

              pozdr
              Olga 33tc
    • atatar Re: poród w wodzie w Żeromskim 07.05.05, 20:11
      Ja rodziłm już w Żeromskim i w czerwcu planuje to zrobić jeszcze raz. Nie mam
      żadnego wybranego lekarza i tylko mam nadzieje że bedę mieć takie same
      wspomnienia co za pierwszym razem. Z Waszych opinii wynika że pod względem
      personelu niewiele się zmieniło, tzn. że nadal jest dobra opieka. Do zobaczenia
      w czerwcu w Żeromskim. Ja mam termin na 11.06.
    • truskawkam73 Re: poród w wodzie w Żeromskim 12.05.05, 21:10
      Ja tam rodziłam, nikomu nic nie dałam, ani nie zapłaciłam i byłam bardzo dobrze
      traktowana. Trafiłam na cudowną położną i fachowego lekarza, nie miałam żadnych
      znajomości. Ale może mnie się tak po prostu udało :-)) Wcześniej rodziłam na
      Siemiradzkiego i też nie narzekam, ale tam płaciłam za "cegiełkę" 9 lat temu.
      Porównując - wolę 100 razy szpital Żeromskiego. Ja jednak nie miałam żadnych
      powikłań i urodziłam w obu przypadkach błyskawicznie. Acha, jedno ważne
      spostrzeżenie: podobno jeśli są na Ujastku spodziewane lub niespodziewane
      powikłania to zawsze wożą rodzące do innych szpitali, gdzie jest
      odpowiednie "zaplecze" do ciężkich przypadków.
    • agwima Re: poród w wodzie w Żeromskim 24.05.05, 14:07
      Termin mam na październik i też nastawiam sie na ten szpital ponieważ słyszłam
      o nim wiele dobrego.
      Możecie mi powiedzieć jak jest z odwiedzinami gdy dzidzia jest juz na świecie?
      Czy są stałe godziny, których należy sie ściśle trzymać?
      Czy tatuś może siedzieć przy mamusi i dziecku kiedy chce (oczywiście z
      uszanowaniem innych kobiet z sali;) )
      I jeszcze jedno: czy po porodzie mam dzidzie pzry sobie na sali???
      Pozdrawiam
    • milena1 Urodziłam w Żeromskim-nie w wodzie 14.06.05, 12:16
      10 czerwca rodziłam w Żeromskim. Marzyłam o porodzie w wodzie-nie udało się.
      Sala była zajęta, jak wszystkie zresztą, kiedy przyjechałam. Po 1,5 godzinie
      oczekiwania(z czego godzina na Izbie przyjęć)weszliśmy do sali z jeszcz mokrą
      podłogą. Tamtego dnia jak pisałam we wszystkich salach odbywały się porody a
      położnych było 2, więc być może dlatego jestem tak rozczarowana do co opieki
      zarówno położnych jak i lekarzy.
      Przede wszystkim zabrakło mi jakiejś serdeczności, miłego słowa, dodania otuchy
      ze strony położnej. Właściwie prawie w ogóle jej nie było. Gdyby nie to, że
      rodziłam 3 raz nie wiedziałabym co robić z piłką, workiem sako, jak oddychać
      itd. Poprosiłam o zzo, otrzymałam zdawkowe informacje, że anestezjolodzy są
      zajęci i oczywiście znieczulenia nie dostałam.Najgorsze było to, że jak
      poczułam bóle parte to nie można się było dowołać położnej i w rezultacie
      główkę odebrał mój mąż, reszta ciałka urodziła się w kolejnym skurczu i na ten
      moment przyszła położna. Wbrew temu czego nauczyłam się w szkole rodzenia
      kazała mi przeć"na kupę" i zatrzymując powietrze w buzi. Denerwowało ją, że
      wypuszczam je ze świstem i unoszę głowę. Całe szczęście że jej nie posłuchałam,
      bo miałabym wybroczyny jak koleżanki na sali. Aha, odmówiła odebrania porodu w
      pozycji kucznej,powiedziała, że ona tak nie potrafi i już. Najgorsze było
      jednak to, że po porodzie ona i lekarz(dr Pabiś-dla mnie rzeźnik)stali nade mną
      i spieszyli się abym jak najszybciej urodziła łożysko. Lekarz ucisnął mi bardzo
      boleśnie brzuch, na moją prośbę aby dali mi kilka minut na przystawienie
      dziecka do piersi i naturalna oksytocyna odklei łożysko lekarz się obraził i
      wyszedł, bo bardzo się spieszył przed weekendem. Na poprzednich porodach mogłam
      do woli cieszyć się maleństwem i nikt nie kazał mi na trzy cztery rodzić
      łożyska.
      Generalnie jestem rozczarowana, może dlatego, że dwa udane porody miałam już za
      sobą i w porównaniu ten wypadł tak żle.Tamte położne miały czas pokazać mi jak
      oddychać, same proponowały wejście do wody lub pozycje niosące ulgę-tutaj byłam
      pozostawiona sama sobie. Tam podczas parcia położna dawała instrukcje jak to
      robić używając ciepłych słów, zapewniając, że już blisko, że dam radę. Tu
      widziałam zniecierplioną twarz, która krytykowała mój dobry sposób parcia i
      kazała przeć żle.Tam po porodzie pomagano mi przystawić dziecko do piersi -
      tutaj uciskano brzuch by na siłę urodzić łożysko, a potem dano mi dziecko na
      brzuch i znów zostałam sama, nikt nie pomógł przystawić do piersi.
      Strasznie się rozpisałam, ale nie da się tłumić tych przeżyć.
      Życzę wszystkim mamom planującym poród w Żeromskim aby miały tak jak sobie
      wymarzyły-ciepła atmosferę, mało bólu i dużo dużo szczęścia z maluchem
      • agwima Re: Urodziłam w Żeromskim-nie w wodzie 14.06.05, 14:40
        Dziękuję Ci bardzo, że podzieliłas się swoimi przeżyciami...
        To takie przykre, że tak często nam ludziom brakuje troszkę dobrej woli,
        uśmiechu na twarzy, troszkę czasu darowanego drugiej osobie...
        Przeciez tak niewiele trzeba było byś ten moment - tak bardzo bardzo wazny
        wspominała zupełnie inaczej! Całe szczęście, że był przy Tobie mąż!
        Ojej... jestem w 100 procentach zdecydowana na ten szpital.
        pocieszam się, że wszystko zalezy nie od nazwy szpitala, a od personelu na jaki
        się trafi... I też nie wymagam dużo! Serdeczności...
        Bardzo pragniemy rodzić wspólnie z mężem ale niestety nie wiadomo czy w naszym
        przypadku będzie to możliwe (mąż daleko pracuje i pojawia sie pytanie czy zdąży
        dojechac na czas;) ) I właśnie tego najbardziej się obawiam! Że będę
        pozostawiona sama sobie i nie będe wiedziałą jak się zachować ( to mój pierwszy
        poród) Ale staram się być dobrej myśli...
        Pozdrawiam serdecznie!

        P.S Czy lekarz, który Cię prowadził pracuje w tym szpitalu?
        Ja chodzę do lekarza z tego szpitala ale nie zakładam, że on będzie przy
        porodzie... jak było w twoim przypadku?
          • milena1 Re: Urodziłam w Żeromskim-nie w wodzie 14.06.05, 17:10
            Odpowiadając na pytania:
            nie chodziłam do lekarza z Żeromskiego. do porodu przyjechałam jak to mówią"z
            ulicy".
            A urodziłam chłopczyka, drugiego synka. Ważył 3600g i miał 57cm dł. Teraz śpi
            sobie cudownie i dzielnie pomaga mi przezwyciężyć nawał mleka.
            Położna miała na imię Grażyna, starsza pani.
            Jeszcze raz powtórzę:może byłoby inaczej gdyby nie fakt, że tych porodów było 4
            na raz. Ale z drugiej strony na dobre słowo zawsze jest czas.
            Jeszcze przypomniała mi się inna rzecz: Marcelkowi przecięto pępowinę gdy
            jeszcze tętniła, a z tego co wiem nie powinno tak być. Tego chyba nie można
            tłumaczyć pośpiechem.
            Dziewczyny! Obyście miały lepsze wspomnienia.Życzę tego z całego serca.
            Milena
            • jessia Re: Urodziłam w Żeromskim-nie w wodzie 14.06.05, 17:20
              Milena (imienniczka mojej pierwszej corki, zreszta tam urodzonej)!

              Bardzo dziekuje za te relacje i gratuluje zdrowego synka i to, ze tak dzielnie
              przezylas ten porod. Podziwiam zimnej krwi twojej i meza,no i to ze
              przecwiczylas i pamietalas wszystko zeszkoly rodzenia - ja to juz wszystko
              zdazylam zapomniec. To, ze byly 4 porody na raz to nic ich nie usprawiedliwia,
              przeciez tam jest pelno na okraglo i powinni wiedziec, ze tak sie nie da.
              Niedlugo a dziewczyny beda tam rodzic na salach przedporodowych.
              Mnie czeka tam porod za ok. 2-3 tyg, troche mnie przerazilas ale coz, chyba nie
              zmienie teraz zdania...
              Zycze szybkiego powrotu do formy i mnostwo mnostwo szczescia ze synkami
              jessia (z milenka 06.11.2003 i pola oczekiwana 02.07.2005)
              • renste do Mileny. 14.06.05, 22:13
                Milena,myślę ,żę powinnaś złożyć skargę do ordynatora na położną i Pabisia.
                Ordynator to porządny,życzliwy człek i myślę ,że nie wie ,że takie procedery
                się tam dzieją.
                • renste Re: do Mileny c.d. 14.06.05, 22:16
                  Wysłało mi w połowie.
                  A jakby nie daj Boże były jakieś komplikacje,albo dziewczyna byłaby "zielona"
                  to mogłoby być nie za wesoło.
                  Co za konowalstwo!!!!
                  Ale synka Ci gratuluję!!!!!!!
                  Trzymaj teraz za mnie kciuki.Został mi tydzień:)))
                  • ewula_p Re: do Mileny. 14.06.05, 23:30
                    Jeśli moge wtrącić, ja rodziłam w Żeromskim rok temu, był to mój drugi poród i
                    mam zupełnie inne doświadczenia, niż te opisane ostatnio. Po pierwsze były też
                    akurat 4 porody, tam zawsze jest tłok, czekałam na selę po wyjściu z izby
                    przyjęć około 30-45 min, pochodziłam po korytarzu, po schodach, to dobrze robi,
                    a korona mi z głowy nie spadła. Po drugie, położna wychodziła faktycznie, ale
                    ani przez moment nie byłam sama, była jakaś praktykantka, i taka młoda położna,
                    ktoś tam jeszcze, nie pamiętam dokładnie, ale sama zostałam dopiero na sali,
                    malutka była przystawiona do piersi, a łożysko się urodziło. A tak po trzecie,
                    pisze co mi się tak na gorąco nasunęło, w czasie parcia trzeba wstrzymać
                    powietrze, i z tego co ja wiem, przyciągnąć brodę do klatki piersiowej, a nie
                    odchylac do tyłu, bo to grozi pęknięciem tchawicy, czy coś takiego. Był nawet
                    kilka miesięcy temu taki głośny przypadek w Krakowie, bo dziewczyna zmarła. Do
                    jakiej szkoły rodzenia Ty chodziłaś? Bo mam wrażenie, że jakieś dziwne
                    informacje Wam przekazali.
                    Życzę szczęśliwego rozwiązania i tak miłych wspomnień z porodu jak ja mam.
                    Dodam tylko, ż epierwszego swojego porodu tak fajnie nie wspominam
                    Ewa
                    • renste Re: do Ewuli_p 15.06.05, 08:25
                      Zanim Milena Ci odpisze ja to zrobię ,bo jestem wcześniej:))
                      Przeczytaj jeszcze raz uważnie to co napisała.Mam wrażenie ,że zrobiłaś to "po
                      łebkach".
                      Co do pękania tchawicy,to rzeczywiście był taki przypadek niedawno,ale przy
                      cesarce i częściowo "przy pomocy" lekarzy(źle dziewczynę zaintubowali
                      podobno).Nie miało to nic wspólnego z parciem.Znów niedoinformowanie.
                      A co do szkoły rodzenia,to chodziłyśmy z Mileną do tej samej i co do parcia
                      uczono nas dobrze (pamiętam z doświadczenia bo też rodzić będę drugi raz).
                      I dlaczego tyle złośliwości w Twoim poście?
                      Przecież każdy opisuje swoje przeżycia,a nie wymysla bajek.A na szpital
                      ŻEROMSKIEGO raczej mało jest negatywnych opinii,chociaż słyszałam o kilku
                      podobnych do Mileny.
                      Dzięki temu,że napisała nam o tym będziemy mogły mieć oczy szeroko otwarte już
                      w szpitalu.

                      Ps.A brodę do piersi się przyciąga,żeby dobrze pracowały mięśnie brzucha te
                      odpowiedzialne za wypieranie dziecka.Prawda Milena????
                      Ewula,a Ty miałaś tam swojego lekarza?
                      Pozdrawiam Renata
                      src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
                      • jessia Re: do Ewuli_p 15.06.05, 13:09
                        Ewula no własnie dlatego to, co Milena napisala, tak mnie niepokoi, bo ja też
                        tam rodzilam stosunkowo niedawno (19 mies. temu) i też miałam inne
                        doświadczenie, całkiem (no prawie) pozytywne. Ale Milena nie jest pierwsza,
                        która w przeciągu ostatnich paru tygodni zaczyna podnosić glos, ze niektore
                        rzeczy (i tu głownie moim zdaniem chodzi o podejście połoznych, bo wiadomo, z
                        lekarzami bywa róznie) się zmieniły na gorsze. A przecież połozna, która mówi
                        prosto z mostu, że ona nie umie odbierać porodu w takiej a nie innej pozycji,
                        chyba nie powinna zajmować miejsca w zespole, który się chwali podejściem do
                        rodzących i opieką nad dziecmi. Mam wrażenie, ze trochę im tam rozum do głowy
                        poszło po nadaniu certyfikacji i nie staraja się tak bardzo, jak poprzednio. No
                        ale może Milena miała po prostu pecha.
                        renste a jak tam ktg? ja ide na pierwsze ktg jutro, tyle ze do mojego lekarza a
                        nie do Zeromskiego na razie.
                        pzdr,
                        jessia
                        jessia
                        • renste do Jessie 15.06.05, 15:38
                          Na KTG idę jutro rano,na wizytę po południu.Mam nadzieję ,że to już ostatnia:)))
                          Chodzenie co dwa tygodnie trochę mnie męczy z różnych względów:)))
                          Przy tych dzisiejszych upałach spuchłam jak bania.W ogóle nie mam kostek,a
                          jesdyne buty w które wchodzę to szerokie klapki i sandały mojego męża (ma na
                          szczęscie niewielką nożynę:)).No i dałam sobie trochę w kość,bo od rana z
                          córcią prałyśmy i prasowałyśmy ubranka,pieluchy i wszystko co kupiłysmy dla
                          dzidziusia.Ale teraz już wszystko gotowe.Torba spakowana!
                          Na wizycie rozmówię się z moim doktorem,żeby uniknąć sytuacji,że nikogo przy
                          mnie nie bęzie jak już będę rodzić.Bodaj stażystka,ale żeby był ktoś z obsługi!
                          A Ty Jessia do kogo chodzisz?też do dr-a Gacha jak Olga i Paula?
                          Pozdrawiam-Renata
                          • jessia Re: do Jessie 15.06.05, 17:35
                            hej
                            ja chodze do dr Franczaka, tez pracuje w Zer. ale tylko raz w tyg, wiec, chyba
                            ze urodze w srode przedpoludniem nie ludze sie, ze on tam bedzie!
                            Jutro ide na "fullservice" - wizyta, USG oraz ktg wszystko za jednym zamachem.
                            W tej ciazy (mojej 2.) on podszedl do sprawy bardzo na luzie - dopiero teraz
                            mam wizyte po 2 tygodniach, choc pewnie od teraz bede czestsze ktg.
                            Masz pecha z tymi obrzekami, ja na szczescie nie puchlam - a jescze pracuje,
                            robie w ogrodzie, dzwigam dzidzi, jezdze samochodem itp itd. Ale jakos torby
                            nie moge spakowac, ciuchy sa dalej w siatkach, lezaczek i nosidelko
                            wypozyczone, komodka jeszcze nie skrecona, zaslony do pokoju dzieciecego nie
                            uszyte... Ten luz moze sie zle skonczyc!
                            Powodzenia jutro, daj znac jak wszystko poszlo
                            jessia
                      • ewula_p Re: ????????????? 16.06.05, 13:11
                        > I dlaczego tyle złośliwości w Twoim poście?

                        Gdzie Ty się dopatrzyłaś złośliwości????

                        > Przecież każdy opisuje swoje przeżycia,a nie wymysla bajek.

                        Hmm, no właśnie. Przepraszam, ze się wtrąciłam w Waszą rozmowę, ale jak nie
                        chcecie intruzów, to może przejdźcie na prv?
                        Przykro mi, że tak na mnie naskoczyłyście.
                        • jessia Re: ????????????? 16.06.05, 14:14
                          hej nie chcialam cie urazic. chodzilo mi jedynie oto, ze ja mialam podobne
                          pozytywne doswiadczenie jak Ty w Zeromskim, tez nie tak dawno, a dlatego tak
                          mnie zaniepokoil opis Mileny.
                          pzdr
                          jessia
                          • renste Re: ????????????? 16.06.05, 18:50
                            Ja też nie chciałam cię urazić,ale rzeczywiście trochę złośliwie dla mnie
                            zabrzmiała Twoja wypowiedź.
                            Mnie też dał do myślenia poród Mileny,tym bardziej,że długo zastanawiałam się
                            gdzie rodzić.
                            Ale wiem ,że Milena nie koloryzuje!
                            Nawet dziś będąc na KTG w szpitalu słyszałam podobną historię o pacjentce która
                            nie miała tam swojego prowadzącego.Myślę,że tu tkwi przyczyna takiego
                            potraktowania Mileny.Niestety!
                            Opowiadałam o tym zajściu swojemu doktorowi,ale nie uwierzył mi do końca.Też
                            niestety!
                            Osiągnęłam tylko tyle,że w razie czego będzie interweniował(jakby go nie było
                            telefonicznie).Dobre i to.
                            Byle tylko nie rodzić w weekend lub w nocy!!!!!!!
                            Musimy walczyć o swoje!
                            Pozdrawiam Was-renata

                            src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
                            • renste Re: ????????????? 16.06.05, 18:53
                              A zapomniałam napisać ,że byłem na KTG i na wizycie.Szyjka się skraca,wszystko
                              zamknięte,skurcz jeden 35%.Czyli spokojnie dotrwam do terminu:(((
                              A już miałam nadzieję ,żę będzie coś szybciej.
                              Ewula a Ty kiedy masz termin??

                              src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
                        • ewula_p Re: ????????????? 16.06.05, 23:10
                          Ja się nie gniewam, jeśli odebrałyście moje słowa złośliwie, to przepraszam,
                          nie taki był mój zamiar. Może dlatego, że pisałam szybko. Przypomniało mi się,
                          że jakiś rok temu wyrzucono jedną poożna z Żeromskiego, coś było nie tak przy
                          porodzie, podobno z jej winy dziecko zmarło, nie wiem dokładnie, bo nie
                          śledziłam, ale byłam zszokowana, bo nie pasowało mi to do położnych z tego
                          szpitala.
                          Ja też nie miałam tam żadnych znajomości, w czasie ciąży byłam tylko z 3-4 razy
                          u jednej lekarki z tego szpitala, bo miałam małe komplikacje i byłam się u niej
                          konsultować. Potem poprostu jeździłam tam na KTG i do porodu, wszystko było ok,
                          bez płacenia, znajomości, itp. na dodatek dostałam pokój jednoosobowy, bo
                          akurat był wolny.
                          Moja dzidzi ma już ponad rok, i odpowiadając na pytanie skierowane o mój
                          termin, ja się tam nie wybieram! Dziś składałam życzenia imieninowe mojej
                          teściowej, życzyłam jej jeszcze gromadki wnuków, byle zamówienie było nie do
                          mnie (narazie ma wnuki tylko u mnie!), hihihi.
                          Pozdrawiam
                          Ewa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka