Sądeckie miejsca sentymentalne

31.05.06, 23:44
Mam kilka takich miejsc. Oczywiście, bardzo osobiste, wiadomo.

Takim miejcem jest bezimienna Łąka poniżej parkingu przy "Panoramie", i
zachody słońca nad Dunajcem...

Przystanek kolejowy na Wólkach (NS Miasto - czy on się nadal tak nazywa?
chyba tak...), jakiś tajemniczy klimat oczekiwania na nieistniejący pociąg..

Stara bożnica i pobliskie uliczki, szczególnie w upalny, letni wieczór...
oczekiwanie na nieistniejącego rabina, który wyjdzie zza rogu ulicy...

ulica Konarskiego - i te uśpione na postoju autobusy zachęcające pasażerów do
podróży w nieznane...

Zejście z ulicy Zdrojowej w kierunku Łubinki, takie nagłe wejście w "wielki
świat"...


...macie takie miejsca, Sądeczanie? gdzie one są, czy nadal wzbudzają
sentyment i wspomnienia?
    • dunajec1 Re: Sądeckie miejsca sentymentalne 01.06.06, 00:13
      Majak,wiesz gdzie to jest?Zachod slonca nad Dunajcem,samemu to moze bym i
      ogladal,ale z kims to najprawdopodobniej juz nie.
      • maladanka Re: Sądeckie miejsca sentymentalne 01.06.06, 21:35
        img474.imageshack.us/my.php?image=nowyscz0341bc.jpg
        ską zrobione w Nowym Sączu?
        • maladanka Re: Sądeckie miejsca sentymentalne 01.06.06, 21:37
          nie wiem czemu sie takie małe zrobiło? w zyciu tak nie było ...
    • astarte7 Re: Sądeckie miejsca sentymentalne 01.06.06, 21:53
      Planty wzdluz Jagiellonskiej- przed wakacjami zawsze chodzilo sie tam na dlugie
      przerwy, a wieczorami do Spoznionego Slowika i saczylo piwo przy muzyce z lat
      30-tych (najprzyjemniejsza sadecka knajpo-kawiarnia)
      Nad brzegiem Kamienicy - ogniska w jesieni. Przepieknie zawsze pachnial ten
      dym.
      To takie pierwsze szkolne retrospekcje.
      Bede pisac na biezaco o kolejnych sentymentalnych miejscach przychodzacych mi
      do glowy.. : )
      • maladanka Re: Sądeckie miejsca sentymentalne 01.06.06, 22:16
        img66.imageshack.us/my.php?image=nowyscz03416ee.jpg
        teraz chyba dobrze -
        • maladanka Re: Sądeckie miejsca sentymentalne 01.06.06, 22:17
          eeee tam,nie wiem co sie dzieje....poddaje się
        • adam.67 teraz dużo lepiej :) 04.06.06, 11:37
          nie stresuj się!
      • dwoogim Re: Sądeckie miejsca sentymentalne 01.06.06, 22:23
        No tak... nad Kamienicą to niejedno się wydarzyło. Sporo kolan rozbitych,
        ognisk wypalonych, kordiałkow wypitych i cnót straconych .. (upps, co jo godom,
        co jo godom). Aż mi się w oczach zapaliło (rezerwa już chyba) ;)
        A szczególnie miejsca ulubione to od 7 basenu do skałek (zawsze mnie
        fascynowała numeracja basenów na Kamienicy w zależności od tego kto je
        numerował ;)).
        Właśnie na 7 basenie (teraz pewnie w okolicach reala lub troszkę wyżej) wraz z
        kumplem rozpoczęliśmy sezon pływacki 21 marca (roku nie podam bo mi wstyd) i po
        codziennych przynajmniej 10-minutowych kąpielach zakończyliśmy sezon 21
        września. MASAKRA - na samo wspomnienie mam gęsią skórkę. Ale była jazda.
        Oczywiście obowiązkowo po takim doznaniu browarek i kiełbacha przy ognichu.
        No tak... znów się rozmarzyłem
        Pozdrawiam
        Miras
      • adam.67 Spóźniony Słowik 01.06.06, 23:23
        psiakrew, tyle razy byłem w Sączu i ani razu tam nie zajrzałem... a lubię takie
        nazwy, takie zabawy słowami, i jeśli klimat tam taki jak sobie wyobrażam (no,
        ta muzyka z lat 30-stych - czy jeszcze tak grają???) to z radością tam zawitam.
        Też będę spóźniony, choć nie słowik.

        Ogniska nad Kamienicą, powiadasz... a to ciekawe, bo chociaż nie jestem z NS
        rodem, to jednak wiem o czym piszesz, nieraz błąkałem się tam jesienną porą,
        takie wrześnie jak dawniej, takie październiki jak rzadko kiedy... mgły przed
        zachodem słońca splecione z dymem ognisk, nie wiadomo czy bardziej mgliste czy
        dymne...
        Kiedy to było? moje jesienie sądeckie to lata 1986-1999, niemal co roku. I co
        roku ta sama refleksja, tylko lat przybywało na liczniku. Taka jakaś
        powtarzalność, sądeckie zakrzywienie czasoprzestrzeni.
        Cholera, co to się dzieje? czy to normalne czy trzeba leczyć?
        • dunajec1 Re: Spóźniony Słowik 02.06.06, 02:07
          Mnie tez bierze ,tylko tyle ze to bylo nad Dunajcem.
          • dwoogim Re: Spóźniony Słowik 04.06.06, 00:29
            Kurcze własnie z moją siorą i świagrem ( ;) ) wspominaliśmy nadkamieniczne
            czasy. Normalnie jak tylko będzie lepsza pogoda to zajedziemy z powrotem.
            Dzięki A4 ja mam tylko 5 godzin jazdy do NS, ona zza wsiawki ok. 7. Ale nie ma
            takiej siły coby nam przeszkodziła w reaktywacji...
            pozdrawiam
            Miras
            • adam.67 no pewnie, co to jest dzisiaj 5 godzin jazdy 04.06.06, 11:43
              zwłaszcza gdy jedzie się do Nowego Sącza :)
              Jeśli pojedziesz przez Kraków i potem "czwórką" w kierunku Brzeska, to czas
              przejazdu może się wydłużyć, niestety z powodu grzebania w drogach:-(
              Ale jeśli już, tosugerowana droga przez Myślenice, Mszanę Dolną i Limanową.
              Przynajmniej się nie stoi w korkach.
              Przepraszam: na zakopiance też są roboty, robią drugą nitkę, między Myślenicami
              a Lubniem można postać chwilkę lub jechać 10 km/godz.
              Ale nic to - widoki za to piękne :)

              Pozdrowienia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja