"Kluska" na Os. Wschód - zgrrrroza

24.09.09, 19:27
Zwracam się do osób mieszkających na osiedlu i korzystających z tego sklepu. W
zasadzie chodzi mi tylko o dział mięsny, bo część samoobsługowa nie różni się
raczej od innych w tego typu sklepach. Natomiast stoisko mięsne.. No już dziś
po kolejnej wizycie nie zdzierżyłam. Po pierwsze na dzień dobry zniechęcają
wieczne kolejki zawijające aż do słodyczy (kto bywa, wie o czym mówię). Jest
to dziwne, bo jak się podchodzi bliżej, widać od razu, że za ladą obecnych
jest średnio 3-5 ekspedientek. Napisałam dostępnych, bo napisać że obsługują
to za dużo powiedziane. Z reguły z tych pięciu trzy robią przy wędlinach
jakieś niezidentyfikowane czynności: przekładają z miejsca na miejsce,
poprawiają konfiguracje, przepinają opisy i ceny, rozcinają folie. Pozostałe
"obsługują". Nie będę pisać, że robią to opieszale, bo to istotnie zależy od
osoby, niektóre są sprawniejsze od innych, niektóre dopiero się przyuczają,
rozumiem to. Ale do białej gorączki doprowadza mnie "wymienianie się
klientami". Jedna pani zaczyna kroić wędlinę, potem przekazuje tackę i klienta
drugiej, sama zaczyna obsługiwać następną osobę, niejednokrotnie wszystko,
asortyment i klienci zaczynają im sie mieszać i w rezultacie osoba, która
stała trzy stanowiska za mną nagle płaci za swoje zakupy szybciej ode mnie i
wychodzi ze sklepu a ja z paroma plasterkami wędliny sterczę gdzieś ze swoją
tacką na szarym końcu.
No i te wieczne pretensje do klienta o brak drobnych! Podanie 50 zł wywołuje
prawdziwy grymas na twarzy pani sprzedawczyni i odwieczne "Bo ja nie mam
wydać!". Jednak nieustępliwość popłaca. Zawsze, ale to zawsze okazuje się, że
jednak wydać można...
Zapomniałabym też o tym, że trzeba żebrać o reklamówki, bo inaczej będziesz
musiał kliencie nieść zakupy w zębach. Sam też musisz zadbać o to, by ich
ilość była odpowiednia do wielkości zakupów, bo inaczej do góry rzeczy
dostaniesz jedną małą, delikatną siateczkę..

Naprawdę, gdyby nie to, że jest to własciwie jedyny osiedlowy sklep z
porzadnym serem, wedliną i miesem w okolicy, to unikałabym go jak ognia.

Uff, ulżyłam sobie. A jakie sa Wasze odczucia?
    • kasiunia62 Re: "Kluska" na Os. Wschód - zgrrrroza 26.09.09, 13:41
      mnie wkurzyło ostatnio to, że punkt dorabiana kluczy otwierają od 14
Pełna wersja