Dodaj do ulubionych

bez komentarza "Sprawa Wicestarosty"

21.10.09, 12:56

tekst z gazety lokalnej o przyszłoci i wyborach jakich dokonują
radni powiatu świadomie powirzając reprezentowanie siebie osobom
zaaradnym

www.kurierpoludniowy.pl/?wyd=pru&page=artykul&id=4558
"2009-10-16
Sprawa wicestarosty (Powiat pruszkowski)

Sławomir Krejpowicz


Podczas ostatniej sesji rady powiatu pruszkowskiego radny Jacek
Gembal złożył wniosek do starosty powiatu Elżbiety Smolińskiej, aby
podjęła stosowne kroki zmierzające do odwołania z funkcji
wicestarosty Dariusza Kowalskiego

Sprawa ta to niejako pokłosie głośnego zwolnienia Krystyny Szydłak,
byłej dyrektor pruszkowskiego „Zana”.
- Myślę, że standardy odwołania pani Szydłak trzeba zastosować do
wszystkich - uzasadnia radny Jacek Gembal. - Zwolniona w trybie
natychmiastowym dyrektorka nie miała szans na obronę. Wiadomo już,
że prokuratura rejonowa w Pruszkowie nie wszczęła w jej sprawie
śledztwa, stwierdzając brak podstaw. Tak samo postąpił Rzecznik
Finansów Publicznych.
Radny Gembal zarzucił władzom powiatu stosowanie podwójnych
standardów dla członków zarządu. Przywołał wypowiedź Dariusza
Kowalskiego z dnia powołania go na to stanowisko. Wicestarosta
oświadczył wtedy, że jemu jako byłemu członkowi zarządu dzielnicy
Ochota postawiono zarzut prokuratorski za tzw. niegospodarność.
Oświadczył, że jeśli sąd uzna ten zarzut, poda się do dymisji.
Radni w myśl zasady domniemania niewinności zagłosowali pozytywnie
za kandydaturą Dariusza Kowalskiego na funkcję wicestarosty.
Tymczasem do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął akt oskarżenia, a
sprawa stała się rozwojowa.
- Niestety, w przypadku sprawy pani Szydłak tego nie uczyniono -
mówi radny Jacek Gembal. - Nie dano jej szansy na obronę własnego
imienia, a szczytem arogancji jest to, że sygnatariuszem uchwały
zarządu powiatu pruszkowskiego w sprawie odwołania Krystyny Szydłak
jest wicestarosta Dariusz Kowalski.
Według radnego Jacka Gembala wicestarosta mimo składanych deklaracji
nie informował radnych o postępach w jego sprawie. - Mamy do
czynienia z arogancją władz starostwa powiatowego oraz z łamaniem
standardów demokratycznych w zakresie norm etyczno-moralnych.
Po odczytaniu wniosku radnego Gembala nikt nie zdecydował się na
zabranie głosu. Wniosek wpłynął do kancelarii starostwa powiatu
pruszkowskiego.


Historia sprawy

Od ponad trzech lat przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się
postępowanie, w którym jednym z oskarżonych jest Dariusz Kowalski,
wicestarosta powiatu pruszkowskiego
Sprawa dotyczy byłych władz dzielnicy Ochota, które zaniechały
egzekwowania opłat za użytkowanie terenów komunalnych przez
Robotniczy Klub Sportowy „Skra” w Warszawie.
- Postępowanie jest w toku, w stanie zaawansowanym - mówi Radosław
Lenarczyk, przewodniczący wydziału karnego Sądu Okręgowego w
Warszawie.
Obecny wicestarosta pruszkowski od 22 grudnia 1998 roku do 18
kwietnia 2000 roku pełnił funkcję członka zarządu Dzielnicy Ochota w
gminie Warszawa-Centrum. Jak wynika z aktu oskarżenia Dariusz
Kowalski miał nie dopełnić obowiązków w zakresie zarządzania mieniem
komunalnym. Jako funkcjonariusz publiczny zaniechał dochodzenia na
drodze sądowej należności za użytkowanie wieczyste działek przy
ulicy Wawelskiej w Warszawie przez RKS „Skra” za lata 1996-2000. Tym
samym - zdaniem prokuratury
- wyrządził szkodę gminie Warszawa-Centrum na blisko 2,5 mln
złotych.
Przestępstwo jakim jest niedopełnienie obowiązku, skutkującego
wyrządzeniem znacznej szkody majątkowej, podlega karze pozbawienia
wolności od roku do 10 lat.
Zapytany o komentarz wicestarosta nie udzielił nam żadnej
odpowiedzi."

Obserwuj wątek
    • vglodz Re: bez komentarza "Sprawa Wicestarosty" 21.10.09, 21:19
      No, no, ciekawe, jak długo mogą pracować polskie sądy.
      9 lat w niepewności winy i kary - to spora dolegliwość dla p. wicestarosty...
      Ale ma przyjaciół, w związku z tym udało mu się przetrwać trudne lata (inny z
      wilczym biletem klepałby biedę, a ten nawet długi z przeszłości spłacił - patrz
      zeznania majątkowe)...
      A tak na poważnie: władza nie pochodząca od ludu ale z partyjnych rozdań tak
      właśnie wygląda. W poprzednich wyborach pan wicestarosta był za słaby w swoim
      macierzystym okręgu (piszę enigmatycznie, bo po co za dużo szczegółów) to został
      wycofany, a "pajdę" dostał po zwycięskich dla starościny wyborach i pokonaniu
      przez nią wewnątrzplatformianej opozycji.
      Żeby nieco "zejść" z pana wicestarosty, który po chyba 8 latach zaocznego
      studiowania osiągnął wreszcie status uprawniający go do przynajmniej czytania
      kodeksu Boziewicza (gratulacje!), zmiana tematu.
      Kilka miesięcy temu pojawił się w Starostwie nowy naczelnik. Wydziału Inwestycji
      i Drogownictwa. Fachowiec czy z persona platformianego klucza politycznego?
      Stosunkowo krótko był starostą piaseczyńskim, a większość zawodowego życia
      przepracował w administracji domu pomocy społecznej w tym powiecie.
      Czyżby był to nowy, już oszlifowany talent od "kilkudziesięciomilionowych
      inwestycji powiatowych" w kolii (podobnych) Pani Starosty?
        • dr_informatyk Re: bez komentarza "Sprawa Wicestarosty" 02.11.09, 14:55
          Sprawę śledzi wierny Pruszkowski PiS.
          Kolejna rozprawa w Dniu Światowego Dnia Walki z AIDS.
          Czy zapadnie wyrok?
          Przedawnienie już tuż tuż, zatem może Miro, może Chlebuś, może
          Smirnofek lub Marchall pomogą.
          Przecież jak to w TVP i TVN by wyglądało, że może Pruszkowski
          Starosta z PO, być może zostanie lub nie sprawiedliwie osądzony.
          Lepper za Zboże nie siedział.
          Koledzy pomagają przedawnić sprawę.

          4 adwokatów siedzi na sali rozpraw... (sic)
          Mamy Prawo i Sprawiedliwość. Nic nie będzie.

          Ale Pruszkowianie już wiedzą kto faktycznie jest Carem, a kto Carycą.




Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka