Ścieżka edukacyjna

24.11.09, 22:28
Dzisiaj na temat wyboru szkoły rozmawiałem ze znajomymi. Jeszcze
kilka lat temu nie było takiego problemu. Dziecko chodziło do
najbliższej szkoły. My skończyliśmy podstawówki najbliższe domu,
szkoły średnie takie jaki były w danym mieście lub tam, gdzie można
było dojechać. Studia to już bardziej świadomy wybór, choć nie do
końca i nie zawsze. I jakoś sobie w życiu radzimy. A teraz zaczyna
się od wyboru żłobka, przedszkola, podstawówki .... Rodzice latają,
szukają, latają, pytają.
Czy to świadomość rodziców wzrosła, czy też staliśmy się bardziej
wymagający, a może raczej wybredni? A może to coś zupełnie innego.
Chcemy pokazać swój status społeczny poprzez to, że moje dziecko
chodzi tu a nie tam?
Dodam, że sam jestem rodzicem i widzę co się dzieje. A i sam czasami
wariuję.
    • apurimac Re: Ścieżka edukacyjna 25.11.09, 07:42
      > Czy to świadomość rodziców wzrosła, czy też staliśmy się bardziej
      > wymagający, a może raczej wybredni? A może to coś zupełnie innego.
      > Chcemy pokazać swój status społeczny poprzez to, że moje dziecko
      > chodzi tu a nie tam?

      Nic z tych rzeczy. Przez 20 lat III RP Polacy z homo sovieticus
      zamienili się we wzorowych konsumentów. Nie jestem pewien czy to
      dobrze, czy źle, ale chyba dobrze.

      -----------------------------------------
      Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
    • apurimac Re: Ścieżka edukacyjna 25.11.09, 07:56
      "Konsument" pojawia się wszędzie tam gdzie istnieje wybór, a że
      większość społeczeństwa to jednak "osiołki" z bajki Fredry, bo "i to
      kusi i to nęci", stąd to latanie, poszukiwanie, przeglądanie
      rankingów, różnych forów, a na koniec wybór tego co zostało
      zarekomendowane przez jakiś danego konsumenta autorytet (ach ta
      potrzeba środowiskowej akceptacji!) lub wdrukowane w międzyczasie w
      zwoje mózgowe przez właściwą promocję.

      -----------------------------------------
      Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
      • kol Re: Ścieżka edukacyjna 25.11.09, 12:28
        Kwika pociesze cie.
        1. Gdy Twoja latorosl dorosnie dostaniesz wezwanie aby sie stawic do
        szkoly, gdzie jest „Twoj rejon” - przerabialem 3 lata temu
        2. Mozesz nie skorzystac, ale w szkolach, ktore sa poza „Twoim
        rejonem” - publicznych, ale dobrych moze nie byc miejsca na
        dzieciaki spoza.
        3. Wracasz do punktu pierwszego, albo wydajesz kase na szkole
        prywatna.
    • kecaj61 Re: Ścieżka edukacyjna 25.11.09, 15:29
      Przedewszystkim, to rodzice powinni znać prawdziwe możliwości swoich dzieci i nie podchodzić do tego ambicjonalnie. Pierwsze dwie szkoły, to znaczy podstawówka i pożal się Boże gimnazjum można potraktować jako powolną przygrywkę do szybkiego tańca. Najważniejsze, żeby rodzice dzieci, które w tych dwóch pierwszych szkołach miały czerwone paski na świadectwach za bardzo nie obrastali w piórka i nie wynosili się nad innych, bo średnia szkoła szybko to zweryfikuje. Zresztą oceny są teraz mniej istotne, ważniejsze są wyniki testów, bo to one otwierają drogę do lepszej szkoły. Czy my jesteśmy bardziej wymagający? Chyba raczej nie. My poprostu mamy pewien bagaż doświadczeń w nowej rzeczywistości i wiemy jak ciężko jest teraz zaistnieć nawet człowiekowi wykształconemu więc boimy się o przyszłość naszych latorośli. To że moja córka studiuje medycynę w żaden sposób mojego statusu nie podnosi. To jest tylko i wyłącznie jej status i jej (uwierz mi) tytaniczna praca. Chwilami wolałbym, żeby sobie inny zawód wybrała, bo jak widzę ile musi pracy poświęcić, to jest mi jej żal. Ale to był jej wybór a ja tylko mogłem go zaakceptować. Syn studiuje informatykę (zaocznie)i też mi go szkoda, bo musi płacić za studia. Skoro płatne, to musi pracować. No cóż ojciec i matka dali możliwość uczyć się tak, żeby studiować normalnie ale skoro nie chciał skorzystać z tego, to trudno jego sprawa, jego decyzja a ja mogłem tylko zaakceptować.
      Mnie się wydaj, że pomóc dziecku trzeba ale nie można decydować o tym kim ma być. Ja też jestem mocno wykształcony, bo aż maturę mam:) Tylko kiedy ja zdawałem maturę, to było już coś a teraz? To był mój największy argument w rozmowie z dziećmi. Zawsze im mówiłem, żeby nie patrzyli ile to jest teraz, tylko co to będzie warte za 20 lat. Czy zrozumieli??? Któż to może wiedzieć?
      • grzdacz4 Re: Ścieżka edukacyjna 25.11.09, 15:42
        Masz rację i jedyne co dodam, to to, że teraz trudno mówić o ścieżce edukacyjnej. Brzmi to jak eufemizm, teraz to jest wyścig szczurów.
      • apurimac Re: Ścieżka edukacyjna 25.11.09, 21:18
        > My poprostu mamy pewien bagaż doświadczeń w nowej rzeczywistości i
        > wiemy jak ciężko jest teraz zaistnieć nawet człowiekowi
        > wykształconemu

        Znaczy się przebić się? A po co?

        -----------------------------------------
        Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
Pełna wersja