Co się dzieje pod Tesco...

12.02.10, 18:52
Piszę, żeby wylać swoją złość. Jadę sobie do Tesco w Piastowie, bo
lubię (wariatka, nie?), i od razu na parkingu dopada mnie łepek tak
ok 25 lat:" Prosem paniom, pani dołozy do bułki... No zabraklo mi 2
złote". Sobie myślę, a co mi tam - mam akurat jakieś drobne w
kieszeni - masz, ja nie zbiednieję, a przynajmniej samochodu nie
zniszczysz po złości. No i super. W sklepie, jak to w sklepie, bez
większych rewelacji. No to wychodzę po godzinie, a że nałogowiec ze
mnie wstrętny, to sięgam po papierosa. I co?! Od razu grupka
spracowanych:" pani pozycy papierosa...". Waham się chwilę, ale
dobra... Niech tam. Uszłam może z 10 kroków - kolejna
grupka." ...papierosa...". No co jest, cholera! Kiosk?! "Nie mam,
sama zostałam poczęstowana". Odchodzę. Dochodzę do samochodu i
słyszę za sobą:" ...mogę odprowadzić wózek?". No szlag mnie trafił!
Nie! sama sobie odprowadzę! I co? Wyciągam wózek z brei, pcham go do
najbliższej wiaty a tam niespodzianka! Stoi kilka wózków, a w
ostatnim zgnieciona końcówka, ta do wyciągania pieniążka. A za wiatą
stoi kolejna grupka i już się kłócą, czyja teraz kolej, bo są
przekonani, że zrezygnuję ze złotówki z wózka. Oooo nie!
Niedoczekanie! Chamstwu się sprzeciwiam! Poszłam pod samo wejście i
tam odzyskałam moją monetę. Ja się pytam, czy zarząd sklepu nic z
tym nie może zrobić?! Przecież to jest chore! Tylko patrzeć, jak
parking zrobi się "strzeżony" i "płatny", bo jak nie zapłacisz za
parking, to zapłacisz za lakiernika. Jakąś ochronę tam widziałam,
ale nie widziałam, żeby reagowali. Ja rozumiem, kryzys, brak pracy,
ale to już trochę przesada.
Uff, lżej mi...
    • humptyangel Re: Co się dzieje pod Tesco... 12.02.10, 19:05
      kamelka76 napisała:

      > No to wychodzę po godzinie, a że nałogowiec ze
      > mnie wstrętny, to sięgam po papierosa. I co?! Od razu grupka
      > spracowanych:" pani pozycy papierosa...". Waham się chwilę, ale
      > dobra... Niech tam. Uszłam może z 10 kroków - kolejna
      > grupka." ...papierosa...". No co jest, cholera! Kiosk?!

      Filmik w tym klimacie: www.youtube.com/watch?v=LheqWGigeKw
    • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 12.02.10, 23:42
      Ciekawe w jakim jesteś progu podatkowym i czy z Tobą bez przerwy ktoś
      się nie musi dzielić? :)

      -----------------------------------------
      Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
      • kamelka76 Re: Co się dzieje pod Tesco... 13.02.10, 12:27
        Uwierz mi, że nie. Sama na siebie zarabiam :). A poza tym nie mówię
        tutaj o "dzieleniu się" wynikającym z ustaw wszelakich, bo do tego
        nie mam zastrzeżeń, a o jawnym wyłudzaniu i żebractwie. Kiedyś, w
        szczenięcych latach, dla jaj, nie z potrzeby wraz z grupą znajomych
        staliśmy na Centralnym w przejściu podziemnym z gitarami tudzież
        innymi instrumentami. Jedni płacili, żebyśmy przestali śpiewać, inni
        za konkretną piosenkę, jeszcze inni za szczerość (kartka "Zbieramy
        na piwo" przy kapeluszu), ale każdy komentował, że przynajmniej coś
        robimy, żeby zarobić. I przyznam, że było to łatwiejsze, niż
        żebractwo, bo nie wymagało poniżania się. "Odprowadzanie wózków"
        samo w sobie tez nie jest złe, zwłaszcza, że breja na parkingu i
        może to być dla niektórych zbędny wysiłek, który ktoś inny za
        złotówkę chętnie podejmie. Ale żebractwa, zwłaszcza ludzi młodych i
        zdrowych, nie cierpię. Wiem, że jestem wstrętna i aspołeczna :(
        • habier Re: Co się dzieje pod Tesco... 13.02.10, 18:50
          kamelka76 napisała:

          >[...] Wiem, że jestem wstrętna i aspołeczna :(

          nie, nie jestes... i nie jestes odosobniona w odczuciach...

          Swoja droga placenie 1PLN za 30sekund "pracy".... nie wiem jak inni ale ja tyle nie zarabiam...
          • etzel Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 23:45
            > Swoja droga placenie 1PLN za 30sekund "pracy".... nie wiem jak inni ale
            > ja tyle nie zarabiam...

            Załóżmy, że taka osoba uzbiera w ciągu dnia 5 złotych. Od każdego klienta niech
            pobierze złotówkę. Powiedzmy, że "inkasowanie należności" trwa 30 sekund.
            Oznacza to, że taka osoba w ciągu dnia "przepracuje" 150 sekund, a w ciągu
            tygodnia "przepracuje" 1050 sekund i uzbiera 35 złotych. Zatem jej miesięczny
            (31 dni) dochód wyniesie 155 złotych, a roczny (366 dni) - 1830 złotych.
            Konkluzja: Ty więcej zarabiasz. You can do that ;)
        • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 14.02.10, 08:42
          Zważ, że ci Ludzie jednak nie stoją pod Tesco dla przyjemności, a
          zmusza ich do tego bieda i choroba. Nasze Państwo, które powinno,
          przynajmniej z założenia, troszczyć się o nich, co najwyżej ich
          spałuje i usunie z widoku, na żądanie przeróżnych estetów, którzy
          nie płakali po KDT.

          Weź pod uwagę również, że w większości Ludzie Ci nie mogą pracować i
          zarabiać, ze względu na alkoholizm, narkomanię i inne choroby, w tym
          AIDS, a czasem z powodu upośledzenia umysłowego lub po prostu
          zdeformowanego światopoglądu. Dlatego gorąco namawiam, aby ich nie
          potępiać, bo to spłyca cały problem, a raczej zastanowić się jak im
          pomóc i czy taka pomoc jest w ogóle możliwa.

          Swoją drogą obywatele sami powszechnie oszukują urzędy skarbowe i
          własnych pracodawców - nie wspominając, że i tak 8/10 obywateli
          konsumuje podatki pozostałych 20%. Zaskakująco Ci sami ludzie czują
          często w sobie głębokie moralne prawo do potępiania żebractwa.
          Spotkałem już takich dziesiątki. Ciekawe prawda? :)


          -----------------------------------------
          Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
          • mantra1 Re: Co się dzieje pod Tesco... 14.02.10, 11:04
            apurimac napisał:

            > Zważ, że ci Ludzie jednak nie stoją pod Tesco dla przyjemności, a
            > zmusza ich do tego bieda i choroba.

            ****
            Zapewne ta sama bieda i choroba, z powodu której, zamiast np. wynająć się do
            odśnieżania, za wyżebrane złotówki natychmiast wykupują "lekarstwo" w postaci
            win prostych, bądź piwa, zażywanego natychmiast, za najbliższym winklem.

            Nasze Państwo, które powinno,
            > przynajmniej z założenia, troszczyć się o nich,

            ****
            W jaki sposób, Twoim zdaniem i z jakiego powodu?
            Polecam lekturę artykułu:
            tinyurl.com/yzsmvc9
            Swoją drogą obywatele sami powszechnie oszukują urzędy skarbowe i
            > własnych pracodawców


            I w związku z powyższym jako rekompensatę moralną każdy oszukujący fiskusa
            obywatel powinien finansować przynajmniej jednego, ulubionego menela spod Tesco,
            czy Lidla.
            No to ja wybieram tego pana, który od ponad roku, ilekroć podjadę pod
            Lidla próbuje wcisnąć mi kit, że "właśnie w zeszłym tygodniu miał
            wypadek, ma uszkodzoną rękę i został przez to zwolniony z pracy przez okrutnego
            pracodawcę i nie ma na jedzenie". Za pierwszym razem dałam się nabrać, kupiłam
            jakieś bułki, parówki i chciałam je wręczyć "głodnemu". Niestety, przy wózkach,
            ani na parkingu już go nie zastałam, albowiem udał się na tyły, gdzie z grupką
            jemu podobnych raczył się piwkiem.
            • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 08:32
              > I w związku z powyższym jako rekompensatę moralną każdy oszukujący
              fiskusa
              > obywatel powinien finansować przynajmniej jednego, ulubionego
              menela spod Tesco
              > ,

              :)


              -----------------------------------------
              Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
            • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 08:50
              > W jaki sposób,
              Edukując. Lecząc i wpajając wartości.

              > i z jakiego powodu?

              żeby nie drażnili reszty społeczeństwa?


              -----------------------------------------
              Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
              • sqz Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 08:59
                Starzy sa nie do uratowania, a młodzi przeszli chyba ścieżkę edukacji
                na której to ścieżce jest coś takiego jak religia, która powinna
                wpajac słuszne wzorce i wartości. Są też rodzice którzy powinni to
                robić. Jeśli im oraz instytucja powołanym do wychowywania nie udało
                się tego dokonać tym bardziej zwykły szary obywatel nie ma tej
                szansy. Ja nie widzę powodu by dotować pijaczków, którym sie nie chce
                pracować bo zawsze można użebrać na alpagę stosując metody
                zastraszania ludzi. Co innego kupienie czegos do jedzenia głodnemu a
                co innego dokładanie się do flaszki. Ale zapewniam ze ludkom stojącym
                pod Tesco na jedzeniu nie zależy.
                • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 07:21
                  Przyznam, że jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem zastraszania.
                  Wydaje mi się, że po prostu ludziom zaczyna działać wyobraźnia i spekulują co MÓGŁBY żebrak zrobić, gdyby nie dostał pieniędzy. W większości przypadków scenariusze podpowiadają ludziom ich własne fobie i kompleksy.

                  Co do środków, na jakie przeznaczane są uzbierane pieniądze to idą one na tzw. życie. Ponieważ centralną część tego życia stanowi alkohol lub inny narkotyk, to właśnie najczęściej on jest kupowany. Co do tego czy tym ludziom coś się chce, czy czegoś nie chce, polemizowałbym. W szponach nałogu czyny są praktycznie w 100% zdeterminowane poszukiwaniem kolejnej dawki narkotyku. Tylko pomoc z zewnątrz może to zmienić.

                  -----------------------------------------
                  Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
              • mantra1 Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 11:02
                apurimac napisał:
                > Edukując. Lecząc i wpajając wartości.
                ****
                Konkrety poproszę, bo na razie brzmi to jak punkt programu wyborczego i to na
                dodatek niezbyt inteligentnego kandydata. Bo Ci inteligentniejsi już wiedzą, że
                na tak ogólnikowe slogany większość elektoratu już się nie nabierze. Co Ty sam
                robisz w tym kierunku? A może nic, poza pochylaniem się z troską i głoszeniem
                "wartości" na forum, bo Ciebie ci osobnicy nie drażnią? Może sponsorujesz hojnie
                te piwka i winka, ilekroć idziesz na zakupy? A może po prostu nie chodzisz do
                supermarketów i tak sobie tylko teoretyzujesz?
                Chyba, że Ty sam masz środki i czas, żeby się tym zająć społecznie. Ja płacę
                podatki, pracodawcy nie oszukuję, bo sama nim jestem, klientów nie oszukuję, bo
                bym ich straciła, swoją żyłkę społecznikowską wykorzystuje tam, gdzie moje
                działania przynoszą realne efekty. I owszem, jestem tą częścią społeczeństwa,
                którą żebrzący pod marketami, namolni menele drażnią, podobnie, jak drażni mnie
                niezgarnięty śnieg z ulic, czy stosy śmieci na nich. Ale czy to znaczy, że
                powinnam sama wziąć się za łopatę, albo, zaopatrzona w wielkie wory przejechać
                się po mieście własnym samochodem, posprzątać, zwalić pod swoim domem i jeszcze
                zapłacić za wywóz?
                • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 07:11
                  > Konkrety poproszę

                  Mantra, nie żądaj ode mnie od razu całego programu resocjalizacji.
                  Osobiście, aby pomóc biednym uczciwie płacę podatki, czasem zagadam
                  jednego lub drugiego i w większości przypadków daję im parę groszy
                  jak jak mnie o to poproszą. Staram się ich nie potępiać. Nawet
                  wiedząc że większość i tak przeznaczy je na alkohol, rozumiem, że to
                  choroba, a codzienna porcja narkotyku jest JEDYNĄ przyjemnością w
                  ich smutnym życiu. Rozumiem Twoje poglądy. Wiele o nich mówi
                  wymienienie jednym tchem żebraków, nieodgarniętego śniegu i stosów
                  śmieci, jednak nie mogę się z nimi zgodzić. Żebracy pod sklepami to
                  przede wszystkim ludzie i tylko w takim kontekście jestem gotów o
                  nich rozmawiać.


                  -----------------------------------------
                  Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                  • swistak133 Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 07:45
                    Apurimac, dając im kasę na alkohol tylko umacniasz ich w nałogu.

                    Jakiś miesiąc temu podszedł do mnie facet i mówi, że jest biedny i nie ma za co kupić żarcia. No to dobra, mówię, idziemy do spożywczaka, kupię panu chleb i coś na chleb. A on jakby mnie nie słyszał, powtarza, że potrzebuje pieniędzy na jedzenie. On swoje, a ja swoje. Gdy 3 raz powtórzyłem, że zaraz mu to jedzenie kupię, typ już prawie na mnie się darł, że nie chcę podzielić się z nim swym bogactwem. Zakończenia rozmowy nie będę cytował - musiałem użyć słów, które jego zryty umysł był w stanie przyswoić.

                    W każdym razie, moim zdaniem, dawanie komuś ciężko zarobionych pieniędzy na alkohol, to frajerstwo. Tak, tak - frajerstwo. Właśnie tak oni o was mówią, gdy podzieliwszy się z nimi pieniędzmi odchodzicie pełni satysfakcji ze spełnienia dobrego uczynku. Frajerzy. Głupie bogate pindy. Apropaki w garniturkach.
                    • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 11:07
                      Jasne, że w 99% przypadków nie chodzi o jedzenie. Nie mam co do tego
                      żadnych złudzeń. Jednak dając pieniądze, zawsze myślę o tym, co by
                      się stało, gdybym ich nie dał. Alkoholik MUSI się napić. Jeśli nie
                      będzie mógł towaru kupić to ukradnie, pobije, zabije, popełni
                      przestępstwo. Wtedy jest już na prostej drodze do samounicestwienia.

                      Ja mam zawsze nadzieję, że w czasie chwilowej jasności umysłu, która
                      zaskakująco nastepuje po przyjęciu kolejnej dawki narkotyku, a nie
                      na głodzie, zrodzi się w danym człowieku postanowienie zmiany,
                      aspiracja. Pomóc w tym może, jak mi się wydaje, tylko serdeczne
                      słowo, gest wsparcia jakieś, czy ja wiem, ludzkie współczucie.

                      Co do nienawiści, o której piszesz. Masz absolutną rację. Ci ludzie
                      żyją w subkulturze nienawiści. Nasza kultura jednak, na nienawiść
                      odpowiada dobrem, nawet jeśli owo dobro jest postrzegane jako
                      naiwność. Powiem więcej, my chcemy być łatwowierni, bo w naiwności i
                      prostocie dostrzegamy najwyższe wartości. Jeśli tak nie jest, to po
                      prostu podajmy sobie noże zamiast rąk i zapomnijmy o
                      człowieczeństwie.

                      -----------------------------------------
                      Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                  • mantra1 Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 12:27
                    apurimac napisał:
                    Rozumiem Twoje poglądy. Wiele o nich mówi
                    > wymienienie jednym tchem żebraków, nieodgarniętego śniegu i stosów
                    > śmieci, jednak nie mogę się z nimi zgodzić. Żebracy pod sklepami to
                    > przede wszystkim ludzie i tylko w takim kontekście jestem gotów o
                    > nich rozmawiać.
                    ****
                    A jednak NIE rozumiesz. Nie porównuję żebraków i innych meneli do śmieci, czy
                    zleżałego śniegu, ja stawiam ich tylko w jednym szeregu z tą całą rzeszą ludzi
                    (i instytucji, które też przecież stworzyli ludzie i składają się z ludzi),
                    którzy oczekują ode mnie, bym oddawała im swoją ciężko zarobioną kasę im za nic,
                    albo płaciła im podwójnie. Tylko tyle, i aż tyle.
                    • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 20:26
                      > A jednak NIE rozumiesz. Nie porównuję żebraków i innych meneli do
                      śmieci, czy
                      > zleżałego śniegu,

                      Całe szczęście.

                      oczekują ode mnie, bym oddawała im swoją ciężko zarobioną kasę im za
                      nic
                      > ,
                      > albo płaciła im podwójnie.

                      Cóż, bezinteresowność, i empatia nie jest chyba Twoją mocną stroną.
                      Jednak nie przejmuj się, jak wspomniałem, chyba, jesteś w
                      większości. Cała ta dyskusja i gros wypowiedzi w tym wątku świadczy
                      jedynie o fiasku Państwa i jego polityki społecznej oraz, być może,
                      o jakiejś erozji współczucia, ale może tylko mi się tak wydaje.
                      Pozdrawiam. :)

                      -----------------------------------------
                      Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                      • mantra1 Re: Co się dzieje pod Tesco... 17.02.10, 01:17
                        apurimac napisał:
                        Cóż, bezinteresowność, i empatia nie jest chyba Twoją mocną stroną. Jednak
                        nie przejmuj się, jak wspomniałem, chyba, jesteś w
                        większości.

                        ****
                        A kimże Ty jesteś, człowieku, żeby oceniać mnie, czy kogokolwiek innego, z
                        parkingowym menelem włącznie? Daruj sobie te kazania z pozycji wyższości, skoro
                        sam nawołujesz nieznanych Ci ludzi do pokory. W czym jesteś lepszy od
                        wypowiadających się w tym wątku, nieznanych Ci osób, skoro sam piszesz o sobie:
                        Mantra, nie żądaj ode mnie od razu całego programu resocjalizacji. Osobiście,
                        aby pomóc biednym uczciwie płacę podatki, czasem zagadam jednego lub drugiego i
                        w większości przypadków daję im parę groszy jak jak mnie o to poproszą.

                        Nie masz programu? To zanim skrytykujesz innych przygotuj go sobie, zamiast
                        klepać puste frazesy. Uczciwie płacisz podatki? Brawo ten pan! Przyjmij jednak
                        do wiadomości, że nie stanowisz w tym wyjątku. Zagadujesz? Skoro lubisz
                        konwersację z takim towarzystwem nikt Ci nie broni, jednak przyjmij do
                        wiadomości, że niektórzy wolą pogadać z kim innym, chociażby z facetem, który
                        uczciwie pracuje, jeżdżąc śnieżnym traktorkiem, czy śmieciarką. Dajesz parę
                        groszy? Ja proponuję chleb, czy coś innego do jedzenia komuś, kto wciska mi kit,
                        że jest głodny. Znaczy proponowałam. Nie skorzystano.
                        Raz piszesz:
                        Wydaje mi się, że po prostu ludziom zaczyna działać wyobraźnia i spekulują co
                        MÓGŁBY żebrak zrobić, gdyby nie dostał pieniędzy. W większości przypadków
                        scenariusze podpowiadają ludziom ich własne fobie i kompleksy.

                        a zaraz potem:
                        Alkoholik MUSI się napić. Jeśli nie
                        będzie mógł towaru kupić to ukradnie, pobije, zabije, popełni
                        przestępstwo.


                        Które z powyższych stwierdzeń podpowiadają Ci TWOJE własne fobie i kompleksy?
                        A może po prostu tak sobie pierniczysz z nudów, żeby się dowartościować jako
                        forumowy kaznodzieja i samozwańczy głos sumienia?
                        Jeśli tak, to najpierw polecam wzgląd we własne i ustawiczną pracę na spójnością
                        wypowiedzi.
              • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 07:30
                Hej, Kecaj Grzdacz, trochę tolerancji, nie osądzajmy czy żebracy
                wpędzili się w takie położenie z własnej, czy nie z własnej winy.
                Chciałbym zobaczyć Was jak sobie radzicie zostawieni na ulicy
                powiedzmy w jakiejś Jakarcie w samych portkach. Stawiam 5 do 2, że w
                tydzień zostalibyście żebrakami, a po roku zdegenerowali się do tego
                stopnia, że bez pomocy nie bylibyście zdolni do jakiejkolwiek zmiany
                swojego życia.

                -----------------------------------------
                Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
          • etzel Re: Co się dzieje pod Tesco... 14.02.10, 12:23
            > Weź pod uwagę również, że w większości Ludzie Ci nie mogą pracować i
            > zarabiać, ze względu na ... ble ble ble

            Wcale że nie. Żeby wykształcić w sobie potrzebne pracodawcy umiejętności, trzeba powiedzieć wszystkim, którzy głoszą na prawo i lewo, że szczęście, miłość jest najważniejsze, wielkie NIE. Dlatego alkoholik woli zanurzać się w alkohol, narkoman - odjazdy na narkotykach, a upośledzeni już nie potrzebują się upośledzać, by szczęścia własnego dopiąć :)

            PS1. Wyjaśnienie do trudniejszych sformułowań:
            1. Szczęście nie równa się miłość.
            2. Miłość równa się praca.
            3. Miłość to nie to co się podoba.
            4. Trzeba rozstrzelać litość nad sobą, aby potem móc skutecznie zabijać litość innych nad sobą :)
            5. Pierwszego stwierdzenia będę bronił do upadłego.

            PS2. I nie zgadzam się z Tobą, gdy twierdzisz, że rozbiórka KDT skrzywdziła handlowców. Przede wszystkim powinni płacić znacznie więcej za wynajmowanie terenu w tak dogodnej - intratnej lokalizacji. Poza tym ten płacz pod KDT przypomina płacz Kalego z powodu utraty bydła. Głupi sentymentalizm.
            • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 14.02.10, 20:25
              Generalnie się zgadzam. Należy jednak pamiętać, że praca jest dla
              człowieka, a nie człowiek dla pracy, więc specjalnie nikogo bym nie
              zachęcał do wykształcania w sobie "potrzebnych pracodawcy
              umiejętności", ale do zaspokajania potrzeb własnych i podążania
              indywidualną ścieżką, w poprzek. Co do KDT, to rzecz gustu. Jeśli
              ktoś woli pooglądać sobie genitalia rozpięte na krzyżu w centrum
              "sztuki" nowoczesnej, to proszę bardzo. Ja wolę centrum handlu. Dużo
              ciekawsze.

              -----------------------------------------
              Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
              • mantra1 Re: Co się dzieje pod Tesco... 14.02.10, 22:32
                apurimac napisał:
                Jeśli ktoś woli pooglądać sobie genitalia rozpięte na krzyżu w centrum
                > "sztuki" nowoczesnej, to proszę bardzo.
                ****
                I tak oto od żebrzących pod supermarketami meneli wznieśliśmy się na "wyżyny
                sztuki".
                Chociaż za pozowanie artystom też parę groszy można zarobić, a przy dobrym
                układzie gwiazd nawet zostać sławnym. :D
          • ups1982 Re: Co się dzieje pod Tesco... 14.02.10, 23:41
            apurimac napisał:

            > Zważ, że ci Ludzie jednak nie stoją pod Tesco dla przyjemności, a
            > zmusza ich do tego bieda i choroba.

            Taaak. Stali menele pod Tesco to grupa kilku znanych meneli z
            Malich. Od rana do nocy na bani.
          • kecaj61 Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 08:46
            Przpraszam. Czy to państwo wpędziło ich w alkoholizm, narkomanię czy AIDS? Państwo, to jest pojęcie bardzo ogólne. To przedewszystkim są jego obywatele a więc i ja. Nie przypominam sobie, żebym kogokolwiek o takowe schorzenie przyprawił. Jedyna pomoc jakiej oni potrzebują, to dostawanie kasy od klientów Tesco. Co do przeżerania cudzych podatków, to też nie czuję się winny. Płacę je tak jak mi ustawa nakazuje. Pracodawcy nie oszukuję a często wręcz sam czuję się oszukany. Jeżeli państwo ma komuś naprawdę pomagać, to tym którzy sobie na to zasłużyli. Ja na przykład z usług opieki zdrowotnej korzystam raz na kilka lat i to z powodu banalnej anginy. Uważam, że te pieniądze, które tam wpłaciłem powinny być wykorzystane anprzykład na leczenie jakiegoś dziecka z choroby nowotworowej zamiast leczenia rzeczonych indywiduów z ich przypadłości. Jeżdżę własnym samochodem więc nie korzystam z gminnych czy innych dotacji do transportu publicznego. Tak więc Możesz być spokojny o swoje podatki. Jeżeli tak Ci szkoda tych nieszczęśników, to załóż fundację pożytku publicznego i pomagaj im al nie dzi się, że innym to się nie podoba. I jeszcze jedna sprawa. Nie każdy może być biznesmenem. Tak więc ludzie, którzy pracują za marne pieniądze ale płacą podatki mają prawo potępiać żebractwo!
          • grzdacz4 Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 15:26
            Nie widzę problemu. Skoro jesteś taki socjalny, to niech zamieszkają u Ciebie. Ty będziesz czuł sie spełniony w swojej misji a my bedziemy mieli spokój pod Tesco. Jak to mówią "Wilk syty i owca cała".
    • etzel Re: Co się dzieje pod Tesco... 13.02.10, 13:27
      "Daremne żale - próżny trud,
      Bezsilne złorzeczenia!

      [...]

      Wy nie cofniecie życia fal!
      Nic skargi nie pomogą -

      Bezsilne gniewy, próżny żal!

      Świat pójdzie swoją drogą."

      Przyjechała Pani do speluny o nazwie Tesco i odjechała Pani. Żebraki się przyczepiły i odczepiły, a że w nadmiarze - to to tylko taki zbieg okoliczności. Jednym słowem cały ten wątek to pasztet zeschły bez pieprzu. Z pieprzem proszę Panią o pisanie :) Z pieprzem i już.
      • w3c-strict Re: Co się dzieje pod Tesco... 13.02.10, 20:41
        Potwierdzam sytuację pod Tesco, ostatnio wyjątkowo to się nasiliło.

        etzel napisał:
        > Przyjechała Pani do speluny o nazwie Tesco i odjechała Pani.

        Parę miesięcy temu byłem w Lidlu koło Znicza. Sytuacja z ostatnich dni lub
        tygodni pod Tesco to nic w porównaniu do tego, co tam zobaczyłem i czego tam
        wąchałem... Wolę do piastowskiej speluny.
    • soloviev Re: Co się dzieje pod Tesco... 14.02.10, 10:44
      1. Zmień sklep.
      2. Rzuć palenie. :)

      Kiedyś przyczepił się do mnie jakiś żul pod Biedronką, ale akurat odjeżdżałem,
      więc skończyło się na "panu już dziękujemy". :)
    • ups1982 Re: Co się dzieje pod Tesco... 14.02.10, 23:39
      W okolicach Tesco od mniej więcej roku jest bardzo nieprzyjemnie.
      Czasami strach chodzić samemu. Robię tam zakupy raz na kwartał ale
      często jeżdżę do zoologicznego i nienawidzę przechodzić obok tych
      wszystkich meneli, którzy albo czegoś chcą, albo rzucają coś za
      Twoimi plecami. Pijaństwo, bród i tragedia.
      Też się dziwię, że Tesco nic z tym nie robi.
      • ups1982 eh * 14.02.10, 23:42
        brud oczywiście
      • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 08:38
        >Też się dziwię, że Tesco nic z tym nie robi.

        Najlepiej tych wszystkich cuchnących i pijanych brudasów wywieźć do
        lasu, albo do jakiegoś obozu, i jeszcze żeby ten las był gdzieś
        daleko np. w Rumunii i najlepiej żeby to sklep zrobił, a nie ja
        własnymi rękami, wtedy to może i parę groszy bym na to odpalił.

        Prawda? :)
        -----------------------------------------
        Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
        • swistak133 Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 10:55
          > Prawda? :)

          Prawda!

          A obrońcom żuli-alkoholików proponuję, żeby zamiast mówić innym co mają robić, sami zaczęli dzielić się z nimi pieniędzmi, jedzeniem, a nawet dachem nad głową.
        • ups1982 Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 13:46
          apurimac napisał:

          >
          > Najlepiej tych wszystkich cuchnących i pijanych brudasów wywieźć
          do
          > lasu, albo do jakiegoś obozu, i jeszcze żeby ten las był gdzieś
          > daleko np. w Rumunii i najlepiej żeby to sklep zrobił, a nie ja
          > własnymi rękami, wtedy to może i parę groszy bym na to odpalił.
          >
          > Prawda? :)


          ależ skąd
          można przecież czekać aż w fazie delirki zaciukają kogoś idącego na
          zakupy, ciężko pobiją albo okradną
          można chodzić wśród cuchnących odchodów

          a że sklep traci klientów, cóż ja płakać nie będę
          • jakub5g Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 23:09
            Rada prosta - nic nie dawać, odprowadzać wózki - nawet ze stratą 1zł
            dać następnemu klientowi. Po jakimś czasie biznesu nie będzie i żule
            znikną. Sorry, ale te teksty o chorobach, AIDS itd to nie tutaj.
            Parę razy oferowałem coś z koszyka do jedzenia lub picia i nikt
            niczego nie chciał - tylko kasę. I żeby było jasne to nie potępiam
            tych ludzi. Taki wybrali styl i już.
          • etzel Re: Co się dzieje pod Tesco... 15.02.10, 23:22
            > ależ skąd można przecież czekać aż w fazie delirki zaciukają kogoś
            > idącego na zakupy, ciężko pobiją albo okradną można chodzić wśród
            > cuchnących odchodów

            Skoro Pani może posądzić ich o zbrodnię, to ja mogę stwierdzić, że Pani też może
            kogoś zabić. Skąd ma Pani tę pewność, że sytuacja na świecie się nie odwróci i
            nie stanie się Pani nikczemnym pariasem? Ups... nie pomyślała Pani o tym?
            • ups1982 Re: Co się dzieje pod Tesco... 17.02.10, 15:30
              Mogę posądzić, bo raz agresja jednego z tych meneli została
              skierowana w moją stronę. Poza tym ciężki alkoholizm powoduje
              delirium tremens, podczas którego mogą się zdarzyć ataki
              niekontrolowanej agresji. To nie wymysł, tylko fakt.

              I co ma za znaczenie czy sytuacja się odwróci? Nie rozumiem
              akceptacji dla takiego pospolitego dziadostwa. Jak się ich chce
              wziąć do noclegowni, ubrać jak ludzi, nakarmić - to nie, bo nie
              można tam spożywać alkoholu. Więc jeśli odrzucają takie możliwości,
              to neich gniją ale niekoniecznie w moim miejscu zamieszkania.
              • etzel Re: Co się dzieje pod Tesco... 18.02.10, 01:43
                ups1982 napisała:
                > Mogę posądzić, bo raz agresja jednego z tych meneli została
                > skierowana w moją stronę.

                Niestety nie możesz posądzić o zbrodnię każdego człowieka żyjącego na skraju
                ubóstwa i uzależnionego od alkoholu. Oskarżaniem i wyzywaniem tych ludzi od
                dziadów i tym podobnymi inwektywami z całą pewnością nikomu nie uda się im pomóc.
                Nasze stanowiska różnią się tym, że dla Ciebie Ci ludzie są menelstwem,
                dziadostwem, a dla mnie są przede wszystkim ludźmi. Mnie jeszcze żaden nie
                zaatakował, być może dlatego, że nie patrzę na nich twoim wzrokiem pogardy. Może
                to jest klucz do rozwiązania twojego problemu?
                • ups1982 Re: Co się dzieje pod Tesco... 18.02.10, 16:17
                  Ja już na szczęście nie mam problemu ale miałam. Nawet wiem jak mają
                  na imię co poniektórzy. Nawet wiem, którzy okradli mnie z wielu
                  rzeczy w sezonie letnim i co nadal mam się nad nimi litować, bo im
                  brakowało na tanie wino?

                  Tak, gardzę tymi ludźmi i szczerze o tym mówię.

                  Nie jestem pierwszym pieniaczem, a zaatakowana zostałam nie dlatego,
                  że patrzyłam pogardliwie. Pogarda zaczęła się po paru niemiłych
                  incydentach. Święta nie jestem, żeby dziesiąty policzek nadstawić.
                  I temat z mojej strony wyczerpany, nie lubię po prostu gdy ktoś
                  zarzuca mi złośliwie, że jestem małpą nie biorąc pod uwagę tego co
                  piszę, tylko dorabiając swoją ideologię.
                  Pozdrawiam
                  • etzel Re: Co się dzieje pod Tesco... 18.02.10, 16:56
                    > nie lubię po prostu gdy ktoś zarzuca mi złośliwie, że jestem małpą nie
                    > biorąc pod uwagę tego co piszę

                    Jak najbardziej uwzględniam to, co Ty piszesz. Napisałaś, że zaatakowała Cię
                    jedna osoba nazywana przez Ciebie "menelem". Czy to oznacza, że Ci,
                    którzy Ciebie nie zaatakowali, też muszą ponosić odpowiedzialność za czyn
                    twojego "menela"?

                    > co nadal mam się nad nimi litować?
                    NIE. Nie namawiam Cię do tego. Jestem od tego jak najdalszy. Ale ludzie,
                    którzy nic tobie złego nie zrobili, nie zasługują na wzgardę tylko dlatego, że
                    hipotetycznie mogą uczynić Ci szkodę.

                    > Tak, gardzę tymi ludźmi i szczerze o tym mówię.
                    Wyrażając się w ten sposób, nie gardzisz tylko "tymi ludźmi", ale wszystkimi ludźmi.

                    Koniec i bomba.
    • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 07:35
      Nie wiem co mógłbym jeszcze napisać, za podsumowanie z mojej strony niech posłużą zatem słowa poety:

      Mówią o mnie w mieście: "Co z niego za typ?
      Wciąż chodzi pijany, pewno nie wie co to wstyd.
      Brudny, niedomytek, w stajni ciągle śpi!
      Czego szukasz w naszym mieście?
      "Idź do diabła" - mówią ludzie pełni cnót.

      Ludzie pełni cnót...

      :)
      -----------------------------------------
      Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
      • mysza63 Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 14:08
        Kurcze ciężko pracuję na tego papierosa i mam w głebokim poważaniu kolesi, którym się nie chce. Dodam jeszcze, że większość z nich jest na garnuszku opieki społecznej bo tacy biedni i niezaradni. Jak ja znalazłam się kiedyś bez pracy i bez prawa do zasiłku to dowiedziałam się, że mogłam sobie oszczędzać na czarną godzinę jak pracowałam. Kto sam nie znalazł się na dnie to nie ma pojęcia, że można się z tego dna odbić. Wystarczy tyko chcieć i nie marudzić, że za tysiąc złoty to jemu się nie opłaca z łóżka wstawać.
        Sory ale nie mam nawet odrobiny współczucia dla tych niedomytych kolesi.
        • kroton.autograf Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 18:56
          popieram przedmówcę.Mnie również nie jest żal tych ludzi,którzy wolą
          stać i żebrać niż wziąć się do roboty, chociażby do odśnieżania. A
          pod TESCO to tragedia. Stoją grupkami takie menele i tylko żerują na
          ludziach. Kto wychodzi - to przechwycają albo ci co stoją pod tymi
          drzwiami albo dzielą się klientami z tymi w głębi parkingu. Grup jes
          kilka. Osobiście boję się zostawiać auto, bo nie wiadomo jak taki
          zareaguje na NIE (nie mam pieniążka!!!). Spokój był póki wózki były
          bez monet. Teraz strach się bać. Ja REZYGNUJĘ z zakupów. Wolę Lidla
          (choć jakoś produktów nie zawsze zgodna z normami). Od czsu do czasu
          da się wytrzymać.
          • mantra1 Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 19:45
            kroton.autograf napisała:

            Spokój był póki wózki były
            > bez monet. Teraz strach się bać. Ja REZYGNUJĘ z zakupów.
            ****
            A ja mam żeton, który kiedyś dała mi miła Pani kasjerka z Carrefour'a, gdy nie
            miałam drobnych. :-) Tak więc propozycja "odprowadzić wózeczek?" odpada.
        • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 20:30
          Mysza, wielki szacunek dla Ciebie. :)

          Nie wierzę jednak, że naprawdę nie czujesz nawet odrobiny współczucia.
          To jakie życie mają ci ludzie, to jest naprawdę koszmar, nawet jeśli
          sami tego nie rozumieją i nie chcą zmienić.

          -----------------------------------------
          Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
          • sqz Re: Co się dzieje pod Tesco... 16.02.10, 23:02
            Jeśli nie chcą zmienić nie widzę powodu by ich na siłę
            uszczęśliwiać. Skoro wybrali taki styl życia musza liczyć się z jego
            konsekwencjami.
            • apurimac Re: Co się dzieje pod Tesco... 17.02.10, 00:19
              > Jeśli nie chcą zmienić nie widzę powodu by ich na siłę
              > uszczęśliwiać. Skoro wybrali taki styl życia musza liczyć się z
              jego
              > konsekwencjami.

              No... Tak. Szanujmy ten styl życia.
              A jeśli uważamy, że nie jest godny szacunku, pokażmy, że nasz czymś
              zasadniczym się różni.

              -----------------------------------------
              Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja