cezariano
17.02.10, 10:16
Wraca problem biletu krótkookresowego i niepunktualnych pociągów SKM. Nasz
czytelnik prowadzi na ten temat ciekawą korespondencję z Zarządem Transportu
Miejskiego.
Chodzi o zapis, z którego wynika, że za usterki i opóźnienia pociągów SKM,
musi płacić pasażer. Zdarza się to w przypadku, gdy bilet 20-minutowy powinien
wystarczyć na przejazd na określonym odcinku, ale z powodu awarii, pociąg
jedzie dłużej. Pasażer musi w takiej sytuacji skasować kolejny bilet. Pan
Jacek wysłał dość emocjonalny list w tej sprawie do ZTM. Podesłał nam także
odpowiedź urzędnika.
Bilety 20 minutowe w kontekście przejazdów SKM
Zapewne zgodzicie się za mną, że awarie wynikające z nieprzygotowania
przewoźników kolejowych, jak również zarządcy infrastruktury kolejowej do
strefy klimatycznej w jakiej leży Polska przestały być incydentalne. Można by
wręcz pokusić się o stwierdzenie, że są zjawiskiem równie częstym jak opady
śniegu w okresie zimy.
Jakiś czas temu do taryfy wprowadzone zostały dość niefortunnie bilety
krótkookresowe. Niefortunnie, bo bez elementarnej ochrony pasażera. Rzecznik
ZTM tłumaczył nam, pasażerom, że należy wykazać się odpowiednią przezornością
dobierając takie bilety do pokonywanego odcinka podróży. Tu mam pierwsze
pytanie: Czy podróż SKM z Warszawy Rembertów do Warszawy Wschodniej - planowy
czas 8 minut, albo z Warszawy Ursus do Piastowa - planowy czas 4 minuty
kwalifikuje się w/g Państwa wyczucia (nie zapisu taryfowego) do przejazdu z
biletem 20 minutowym? Czy ponad dwukrotny albo nawet 5 krotny czas ważności to
"dostateczna przezorność"?
Teraz mam drugie pytanie - zasadnicze - z góry bardzo proszę o nie cytowanie
zapisów taryfowych te jestem w stanie przeczytać samodzielnie jasno z nich
wynika, że za wszelkie zdarzenia winę ponosi pasażer - jak w kontekście
stałych opóźnień pociągów - np. dzisiaj na odcinku Wa-wa Rembertów - Wa-wa
Śródmieście wynoszących ponad 90minut + czas przejazdu czyli łącznie czas
podróży wynosił blisko 120 minut, w zamkniętym pociągu, bez możliwości jego
opuszczenia mają się zachować osoby, które skasowały w Rembertowie bilet
20/40/60 A NAWET JEDNORAZOWY - o ograniczonej przecież do 120 minut ważności!
(sic!!!!) - czy podobnie jak zapis w taryfie uważacie Państwo, takie osoby za
złodziei podróżujących bez biletu?
Czy nie uważacie Państwo, że ELEMENTARNA UCZCIWOŚĆ w stosunku do pasażerów
nakazała by ich objąć ochrona zapisów taryfowych na okoliczność takich
zdarzeń? Zapewne przewoźnicy miejscy z innych miast, czy kolejowi - choćby
Koleje Mazowieckie zechcą Państwu zezwolić na skopiowanie ze swoich
regulaminów odpowiednich zapisów, skoro ich stworzenie przerasta umiejętności ZTM.
Bardzo proszę o jasną odpowiedź - bez zwrotów typu: "incydentalne", "dokładamy
wszelkich starań" itp, itd - czyli jasno - CZY OSOBA, KTÓRA NA DWIE GODZINY
UTKNĘŁA W POCIĄGU SKM Z BILETEM 20/40/60/JEDNORAZOWYM TO WEDŁUG PAŃSTWA ZŁODZIEJ?
A oto odpowiedź ZTM-u. Faktycznie nie padają w niej zwroty "incydentalnie"
oraz "dokładamy wszelkich starań"...
Szanowny Panie
Uprzejmie informuję, że zgodnie z Taryfą przewozową ZTM [podstawa prawna:
Uchwała Nr XXVI/858/2008 Rady miasta stołecznego Warszawy z dnia 13 marca 2008
r. (ze zm.)] ważność biletu czasowego liczona jest według czasu faktycznego, a
nie rozkładowego. Zatrzymanie pojazdu nie wydłuża ważności danego biletu.
W związku z tym, po zakończeniu ważności biletu powinien Pan dokasować
kolejny. Jeżeli regularnie podróżuje Pan na danej trasie, zachęcam do zakupu
biletu okresowego.
Źródło: Gazeta Wyborcza