lesny_dziadzio
04.03.10, 12:50
W Pruszkowie mafii już nie ma
Alicja Bobrowicz2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-09 13:16
To enklawa smakoszy sushi - śmieją się mieszkańcy miasta. A na
poważnie, punktują szybki dojazd, bliskość lasów i ciszę. Skarżą się
na brak przytulnych knajpek, kina i warszawskie ceny. Dziś w naszym
cyklu "Wokół Warszawy" kierunek Pruszków
- Nawet śnieg jest tutaj jakiś prawdziwszy. W Warszawie od razu robi
się brzydka chlapa - mówi Krzysztof, od kilkunastu lat mieszkaniec
Pruszkowa, codziennie dojeżdżający do pracy w stolicy. Dokładnych
danych brakuje, ale ostrożne szacunki pokazują, że z niemal 36
tysięcy mieszkańców miasta w wieku produkcyjnym (19-65 lat), w
stolicy pracuje nawet połowa. Prognozy miejskich planistów mówią z
kolei, że liczba wszystkich pruszkowian urośnie w ciągu najbliższych
10 lat z prawie 55 do 85 tysięcy osób. Eksperci rynku nie mają
wątpliwości, że pod względem nieruchomości to bardzo atrakcyjny
kierunek.
- Pruszków to największy plac budowy w okolicy Warszawy - przyznaje
Witold Konieczny, naczelnik biura promocji miasta. Tylko w ubiegłym
roku wydano tu 131 pozwoleń na budowę inwestycji mieszkaniowych.
Powstają głównie niskie, cztero-, pięciopiętrowe osiedla
mieszkaniowe, często ogrodzone i strzeżone. Co specyficzne dla tego
miasta, wiele nowych budynków wznosi się w centrum, na miejscu
starych, rozwalających się fabryk czy domów. Sztywno określone
granice Pruszkowa ograniczają bowiem jego rozbudowę.
Decyzję o kupnie mieszkania w tym mieście najczęściej determinuje
cena. - Połowa naszych klientów chce kupic mieszkanie do 400 tys.
zł, jedna trzecia na Mokotowie lub Ursynowie - mówi Łukasz
Osuchowski, doradca z Home Broker. - Kiedy orientują się, że to
niemożliwe, zaczynamy poszukiwania pod Warszawą. A Pruszków to dobry
kierunek - dodaje. Cena metra kwadratowego na rynku pierwotnym nie
przekracza tu 6 tys. zł, tymczasem standard nowych budynków (m.in.
drewniane okna, loggie, wykończenie deweloperskie) nie odstaje od
warszawskiego. Trudniej z kolei znaleźć atrakcyjne oferty na rynku
wtórnym. - Ceny metra w stosunkowo nowym budownictwie oscylują około
7 tys. zł. Z kolei mieszkanie w wielkiej płycie można znaleźć już od
około 4,8 tys. zł za mkw. - mówi Osuchowski.
Gangstera nie uświadczysz
- Mit o mafii pruszkowskiej jest ciągle żywy. Zawsze pada pytanie o
nią, a ja zawsze tłumaczę, że to już przeszłość - śmieje się
Osłuchowski. Gdyby ktoś miał jednak wątpliwości co do
bezpieczeństwa, może rozwieje je fakt, że w mieście działa 16 kamer
monitoringu. Innym mitem, który trzeba obalić, jest przekonanie o
tym, że mała miejscowość to niższe ceny. W Pruszkowie produkty
spożywcze kosztują dokładnie tyle samo co w Warszawie. Co ciekawe, w
granicach miasta nie ma ani jednego hipermarketu. Po dwóch stronach
są dwa duże sklepy dyskontowe. Pozostają więc małe sklepiki
osiedlowe, delikatesy i bazarki.
Pruszków głównie pełni funkcję sypialni Warszawy. - To dobre miejsce
do mieszkania, jeśli nie potrzebujesz wielu rozrywek - mówi
Krzysztof. - Knajpki można wymienić na palcach jednej ręki. Ostatnio
ktoś próbuje otworzyć bar z karaoke. Okazuje się za to, że bardzo
popularne są restauracje z sushi, których otwarto ostatnio w
Pruszkowie chyba cztery. Na ciekawe zajęcia pozalekcyjne dla dziecka
raczej nie ma co liczyć - dodaje.
Dlaczego zatem kolejne osoby decydują się na przeprowadzkę do tego
miasta? - Tu jest spokojniej, a jednak miejsko. Poza tym las na
wyciągnięcie ręki i parki to duże plusy tego miejsca - uważa
Krzysztof. Niewątpliwym plusem jest też dojazd do stolicy, który
zajmuje około pół godziny, dzięki pociągom SKM (z Dworca
Śródmieście) i WKD (z Dworca Centralnego). O podróżowaniu samochodem
w ciągu dnia można zapomnieć, jeśli nie chce się utknąć w korku.
Źródło: Dziennik Metro
www.emetro.pl/emetro/1,82495,7540200,W_Pruszkowie_mafii_juz_nie_ma.html