Brawa dla straży miejskiej

24.04.10, 11:59
Brawa dla straży miejskiej.

Byłem ostatnio świadkiem sytuacji, gdy towarzystwo (wcale nie
Czeczeni!) popijało w najlepsze trunki na jednym z osiedlowych
placów zabaw. Za chwile podjechali Panowie i było po sprawie.

Potem dowiedziałem się, że ten plac zabaw by od dłuższego czasu
miejscem takich imprez, ale ostatnio jest to ostro tempione przez SM.

I to mi się podoba, bo sprowadza się tu sporo różnorakiego elementu,
który przywozi swoje zwyczaje...
    • cezariano Re: Brawa dla straży miejskiej 24.04.10, 17:58
      Mniej więcej się zgadzam, a już na pewno z tym, że plac zabaw jest dla dzieci i
      tylko dla dzieci.
      • kecaj61 Re: Brawa dla straży miejskiej 25.04.10, 08:12
        Wiem nawet z czym się zgadzasz. Z tym, że plac zabaw jest dla dzieci, z tą
        strażą miejską niekoniecznie. Kolejna porażka systemu, powinien ktoś wyjść do
        tych ludzi i wytłumaczyć im, że tak nie można.
        • pruszkowianka Re: Brawa dla straży miejskiej 25.04.10, 18:46
          >powinien ktoś wyjść do tych ludzi i wytłumaczyć im, że tak nie można....

          ... czyli na ochotnika dostać po pysku. Wolę telefon do SM. W końcu łożę na ich
          wypłatę.
          • biotyt Re: Brawa dla straży miejskiej 25.04.10, 20:09
            pruszkowianka napisała:
            > Wolę telefon do SM


            Potwierdzam, Straż Miejska przyjeżdża bezzwłocznie !
        • cezariano Re: Brawa dla straży miejskiej 25.04.10, 21:33
          1. Plac zabaw tylko dla dzieci. Alkohol niepożądany tam, gdzie są dzieci.

          2. Strażnik miejski = człowiek, władza finansowa (mandaty), władza przymusu
          (kajdanki, pałki, gaz, areszt). Człowiek = istota niedoskonała. Istota
          niedoskonała + ogromna władza = wielkie zagrożenie dla otoczenia.

          3. Biorąc jednak pod uwagę pkt. 1, który jest wyraźnie mocniejszy w tym
          przypadku od pkt. 2, ryzykuję wezwanie SM.

          4. Widzisz grupkę z piwem i oceniasz. Albo da się z nimi dogadać, wtedy idziesz
          i rozmawiasz. Albo też, tak jak tu zostało napisane na forum, dzwonisz od razu
          po SM. Sam oceniasz ryzyko i swoje możliwości.

          5. Ryzyko niepowodzenia pkt. 4 jest większe od ryzyka pkt. 2. Dzwonisz, więc
          spokojnie po SM i sobie gratulujesz postawy.

          6. W innym przypadku zawsze porównujesz korzyści z kosztami oraz szanse i
          zagrożenia. Np. ryzyko postoju samochodu na chodniku jest nieporównywalnie
          mniejsze od ryzyka przyjazdu niekompetentnego człowieka.
          • kecaj61 Re: Brawa dla straży miejskiej 26.04.10, 08:35
            Cezariano! Twój tok rozumowania skłania mnie do oddania Ci czci jako matematykowi. Zawsze podziwiałem umysły ścisłe! Jednak ośmielę się mimo tego iż jestem matematycznym głąbem przypomnieć Ci o danych potrzebnych do rachunku prawdopodobieństwa. Nie wiem, z których korzystałeś? Więc wyjaśnij mi dlaczego zakładasz, że przyjedzie człowiek niekompetentny? Podaj wzór, który udowodni mi, że w pruszkowskiej Straży Miejskiej pracuje tyle niekompetentnych osób, że nie ma co liczyć na przyjazd osoby kompetentnej.
            A teraz zajmijmy się Twoimi punkcikami od pierwszego do szóstego.
            1. Całkowite poparcie.
            2."kajdanki, pałki,gaz,areszt"
            Człowiek = istota niedoskonała. Istota
            niedoskonała + ogromna władza = wielkie zagrożenie dla otoczenia.
            Podaj jeden przykład kiedy Straż Miejska stworzyła wielkie zagrożenie dla otoczenia!
            3. Ryzykujesz? A czym ryzykujesz? Spałowaniem przez SM?
            Zażyciem gazu, skuciem w kajdanki lub aresztem?
            4. Oceniłem i stwierdzam, że nie jestem Chuck Norris, nie mam jego uprawnień i umiejętności więc dzwonię po SM. Tamten Strażnik Teksasu a Oni strażnicy Pruszkowa.
            5. Spokojnie mogę sobie pogratulować postawy.
            6. Pokorna prośba o wyjaśnienie dlaczego wzywając służby porządkowe robię krzywdę sobie i innym. Według Ciebie każdy kto wzywa pomocy i liczy na interwencję służb "przymusu" generuje straszliwe konsekwencje społeczne! Wiele razy już o tym pisałeś i wiele pytań było Ci na ten temat zadanych. Do tej pory ograniczałeś się do odpowiedzi typu "proszę przemyśleć samemu"! Widocznie jestem zbyt durnowaty, żeby to pojąć. Jeżeli uważasz, że Twoje przemyślenia są słuszne więc pomóż mi je zrozumieć. Jak je zrozumię, to pewnie też zacznę je propqagować.
            Tylko wytłumacz mi to raz na zawsze bez jakiś filozoficznych myśli. Albo wyjaśnisz na czym polega zło wzywania tych służb albo przestań pierdzielić głupoty.
            • cezariano Re: Brawa dla straży miejskiej 26.04.10, 12:27
              Kecaj! Niestety nie znasz mojego toku rozumowania i nie wiesz co tak naprawdę
              myślę o SM i policji. Z moich obserwacji wynika, że właśnie Ty masz umysł
              matematyczny. Ja natomiast mam zdecydowanie humanistyczny. Moim zdaniem oceniasz
              wszystko jak komputer: 0 albo 1, tak jakby pomiędzy niczego nie było. Dobrze
              wiesz, że takiego wzoru nikt nie stosuje bo byłby on trudny do zastosowania. Tak
              samo postępujesz ubierając się na spacer. Wyliczasz w jakie ubranie się ubrać?
              Na pewno nie. Zwyczajnie oceniasz czy jest ciepło czy zimno.

              Co do służb mundurowych: uważam, że są potrzebne i spełniają jako tako swoją
              rolę. Powiem więcej, że powinno być ich nieco więcej (przynajmniej w postaci
              kamer na mieście), a ich likwidacja byłaby katastrofą. Uważam, że często są to
              mili i uprzejmi ludzie. Raz na jakoś czas, dość przypadkiem mam z nimi okazję
              porozmawiać. Są to relacje międzyludzkie, a nie interwencje. Także złych,
              osobistych doświadczeń nie mam, raczej dobre. Uważam też, że wykonują, tak
              bardzo nam wszystkim potrzebną pracę. Pracę szczególnie niebezpieczną i bardzo
              niewdzięczną.

              Ale w odróżnieniu od Ciebie (jak sądzę), nie mam do nich pełnego zaufania. Nie
              chodzi mi o to, że coś zrobią, ale o zwykłą ludzką pomyłkę. Słowo klucz to
              słabości człowieka, nie konkretnego, ani też konkretnej grupy zawodowej, tylko
              wszystkich ludzi.

              Praca SM/Policjanta jest bardzo stresująca. Trzeba podjąć decyzję w
              zmieniających się warunkach przy presji czasu i otoczenia. W takich warunkach
              łatwo o błąd. Wyżej pisałem, że SM ma władzę. Presja może spowodować
              "przestrzelenie". Czyli zamiast zwykłego upomnienia, zakucie w kajdanki. Zamiast
              mandatu małego - duży. Mam nadzieję, że jest na forum
              psycholog/socjolog/psychiatra i wytłumaczy reakcję na wiele małych kar/nagród i
              na jedną dużą. Zainteresowanych odsyłam do psychologii behawioralnej.

              Co do punktu 6 - nie chce mi się wdawać w polemikę w tym tonie. Nie sądzę, że
              jesteś człowiekiem głupim. Różnimy się sposobem postrzegania świata, ale chodzi
              nam o to samo. Ileś tam lat temu, widząc złodzieja sam wzywałem policję. W
              ostatnim czasie, na stacji również rozglądałem się za policją i ochroną. Jednak
              sytuację oceniłem jako "bezpieczną".

              Gdyby jednak coś szło nie tak, telefon miałem w pogotowiu. Gdybym zadzwonił,
              pojawiliby się natychmiast, wypisali gościowi mandat i prawie na pewno wywieźli
              do izby wytrzeźwień. Moim zdaniem wystarczyłoby gdyby tylko stanęli obok i nic
              nie robili. "Powiedzieli" tym samym "uważaj! stoimy, widzimy i w razie czego
              jesteśmy gotowi do akcji". Ale pewnie by tak nie zrobili. Pojawiłoby się kilku
              rosłych mężczyzn, zaczęło przeszukiwać, wypisywać mandat, grozić izbą wytrzeźwień.

              Policja niestety nie umie łagodzić sytuacji (popatrz sobie na interwencję
              odbierania dziecka matce - jakieś dwa, trzy miesiące temu). Gość pod wpływem
              alkoholu, widząc facetów z pałkami tylko by się rozjuszył. Obok kosztów
              finansowych, po stronie strat zaliczyły pewnie oskarżenie o napaść na
              funkcjonariuszy. I komu to potrzebne?

              Mam nadzieję, że sprawa się rozeszła. Chyba w końcu tak się stało, bez strat.
              Ale mogłem się pomylić i doszło do nieszczęścia. Takie sprawy nie są
              jednoznaczne do końca i wzoru nie ma. Gdyby był to i wczoraj i przedwczoraj bym
              wyliczył. No cóż. Ty byś dzwonił, ja sam miałem ochotę. Gdybyś dzwonił nie
              miałbym pretensji. Może ja powinienem? Kto wie?

              To tyle w skrócie, post i tak za długi...
    • alabama8 Re: Brawa dla straży miejskiej 26.04.10, 09:17
      lesny_dziadzio napisał:
      ... bo sprowadza się tu sporo różnorakiego elementu, który
      przywozi swoje zwyczaje...


      Ano właśnie! Jak wleziesz między wrony to masz krakać tak jak one.
      Ja na przykład też jestem w Pruszkowie elementem napływowym i już we
      wszystkich środkach transportu łączącego moje miasto rodzinne z
      Pruszkowem widać, że zwyczaje są tu zgoła inne niż tam skąd
      pochodzę. Tam (w mieście rodzinnym) młodsi ustępują starszym miejsca
      w środkach komunikacji, mężczyźni pozwalają usiąść kobietom, kobiety
      zwlaniają miejsca matkom z dziećmi, nastolatki podrywają się na
      widok dziadunia z laską. Ale wystarczy na dworcu Śródmieście wsiąść
      do pierwszego z brzegu "podmiejskiego", żeby zobaczyć te nasze,
      swojskie, Pruszkowskie zwyczaje. Kto pierwszy ten lepszy, kto ma
      sielniejsze łokcie ten się wepchnie pierwszy. Babiny stoją, młodzi
      chłopcy siedzą ... i tak się zastanawiam, może by się jednak nam
      trochę przydało tego elementu, który przywiezie swoje zwyczaje?
      • sqz Re: Brawa dla straży miejskiej 26.04.10, 11:57
        Mógłbym Ci odpowiedziec tak, że zanim przybyło elementu napływowego
        to w Pruszkowie i okolicach panowały podobne zwyczaje o których
        piszesz. Ale to byłoby spłycenie problemu. problemem nie jest element
        tutejszy czy też napływowy, problemem jest ogólnie zanik dobrych
        obyczajów i to w skali ogólnej nie tylko pruszkowskiej.
        najsmieszniejsze jest to że najbardziej psioczą na element napływowy
        Ci co jeszcze nie tak dawno sami napływali. "Pruszkowiacy z dziada
        pradziada" a jak umawiasz się koło czołgu to zdziwienie wielkie na
        twarzach. Nie daj boże wpsomniec a ul. sztandaru pracy albo o alfie(
        to taka spółdzielnia pracy)
        Może więc nie generalizujmy, jak komus brakuje kultury to jest to
        niezależne od miejsca pochodzenia i zamieszkania.
        • alabama8 Re: Brawa dla straży miejskiej 26.04.10, 12:36
          sqz napisał:
          ... Może więc nie generalizujmy, jak komus brakuje kultury to
          jest to niezależne od miejsca pochodzenia i zamieszkania...


          I właśnie taki był mój zamiar. Mieszkańcy Pipidówa Górnego nie
          powinni wywyższać się nad mieszkańców Pipidówa Dolnego tylko
          dlatego, że w tym pierwszym stoi o 5 chałup więcej i mają
          Prezydenta, a w tym drugim o 5 chałup mniej i mają Wójta. Bo "my" z
          Pruszkowa to miastowi, a ci z za rogu z "Nowejwsi" to wieśniaki i
          element napływowy? Wcale nie.
          • leo48 Re: Brawa dla straży miejskiej 26.04.10, 13:52
            Alabama a możebyłaś świadkiem takiej scenki rodzajowej w "podmiejskim", gdy
            babcia delikatnie trąca w ramię rozpartego dziesięciolatka nadzwyczaj pilnie
            wyglądającego za okno i mówi : "Młodzieńcze a może byś tak wstał ?". Tak tak,
            mnie pani nie nabierze - odpowiada chłopak - ja wstqnę a pani zaraz usiądzie".
        • zibi-pruszkow Re: Brawa dla straży miejskiej 26.04.10, 14:29
          sqz napisał:
          > Ci co jeszcze nie tak dawno sami napływali. "Pruszkowiacy z dziada
          > pradziada" a jak umawiasz się koło czołgu to zdziwienie wielkie
          na
          > twarzach. Nie daj boże wpsomniec a ul. sztandaru pracy albo o alfie
          (
          > to taka spółdzielnia pracy).

          w czolgu to sie bawim i to nie raz, ale ze sztandarem pracy mam
          lekka skleroze, czy to byla kiedys ulica niecala, ta alfa to obecnie
          ten hotelik??
Pełna wersja