Buractwo w Pruszkowie 2010

16.07.10, 15:52
witam,
Widzę że wątek buractwa był poruszany w 2008r, ale został juz
zarchiwizowany, a chciałbym poruszyć ten temat, bo krew mnie
zalewa jak widzę porozwieszane sznurki pomiędzy blokami na których
stare babcie wieszają swoje pranie, jakieś ręczniki, rozciągnięte
koszule nocne, jakieś stare spodnie dresowe
- normalnie jakby
jakiś kloszard pranie zrobił i porozwieszał .. itp.
Czy można z tym buractwem jakoś walczyć ??
Przecież do cholery to jest miasto, a nie jakiś pipidówek, gdzie
między drzewami wisi sobie pranie !!
    • szuberto5 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 16.07.10, 16:19
      Musisz być szczęśliwym człowiekiem.
      • fuksja777 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 13:51
        popieram
    • justy3 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 16.07.10, 19:28
      a gdzie tak jest bo ja nigdzie nie widziałam rozwieszonego prania
      między blokami?
      • gossart Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 16.07.10, 21:54
        justy3 napisała:
        > bo ja nigdzie nie widziałam rozwieszonego prania


        Wybierz się na wycieczkę do Włoch...
    • basia_ta Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 16.07.10, 22:33
      viking03 napisał:
      > Czy można z tym buractwem jakoś walczyć?

      Nie można. Buractwo siedzi w głowie. Jeśli wyrwiesz burakowi głowę, skomplikujesz sobie żywot jeszcze bardziej - burakowi odrastają głowy w postępie potęg dwójki; utniesz jedną wyrosną dwie, utniesz dwie wyrosną cztery utniesz cztery wyrośnie osiem itd.
      Poza tym zwalczanie buractwa trzeba zacząć od siebie.
      • kalina886 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 18.07.10, 23:38
        Ale o co Ci chodzi?
        Mi tam jakoś to nie przeszkadza, bez przesady. Nie mają balkonów
        niech sobie wieszają jeśli im tak wygodnie. Zabronisz??

        Dla mnie buractwo to szkło po butelkach na placach zabaw i nie
        tylko, wszechobecne pety , bezdomni i "koneserzy" wina w parkach i
        nie tylko, psie kupy na trwanikach... chodnikach itd.
        Poprostu ludzie o niskiej kulturze osobistej i przekonaniu, że świat
        się kręci wokół ich pępka.
    • alabama8 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 08:37
      Zawsze możesz, drogi vikingu, kupić babci nowy ręcznik, sexowną
      koszulę nocną i dresik od Pumy.
      Z drugiej jednak strony należałoby chyba oddzielić grubą kreską
      buractwo od pieniactwa, chociaż w twoim wydaniu właśnie to
      pieniactwo zamienia się w buractwo.
      Starych drzew się nie przesadza kochany, więc włóż więcej energii w
      wychowanie własnych dzieci i wtedy za lat kilkadziesiąt żaden młody
      wiking nie będzie ich musiał osądzać za gacie na sznurku...
      • lesny_dziadzio Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 09:01
        A ja popieram vikinga. Próbujecie tłumaczyć różne znawiska np.
        brakiem balkonów. OK moze niektórzy sa zmuszenie do różnych rzeczy,
        a inne pewnie wiek tłumaczy..Ale bądźcie konsekwentni, jeśli młody
        na skuterze to burak, to to tez można wytłumaczyć jego wiekiem.

        Tak więc ja bym pozostał przy opisie problemu i nie szukał
        wytłumaczeń.

        A gacie wiszące na sznurze to zjawisko jak najbardziej burackie
        i wnusie też trudno nauczyć pozytywnych zachowań jak wokół tyle
        buractwa.
        • sqz Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 10:09
          Może i wieszanie gaci na sznurku to buractwo ale chyba mniej
          niebezpieczne od buractwa za kólkiem czy tez na skuterku. gacie cie
          nie uszkodzą nawet jak na Ciebie spadną:P
          Najgorszy burak to ten który nie dostrzega swego buractwa, np debil
          w samochodzie jadący uliczką osiedlową z prędkosćią 80km/h, to debil
          chodzący z pieskiem na spacerze, pies oczywiście bez smyczy i
          kagańca bo ' on nie grzyzie" i wiele wiele innych przykłądów. Jedna
          drobna rzecz , buractwo poza względami estetycznymi nie szkodzi
          nikomu, debilizm stanowi juz zagrożenie dla innych. Dlatego lepiej
          odczepny sie od powszechnego buraka a zajmijmy się tym co powoduje
          prawdziwe zagrożenie.
          • basia_ta Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 17:58
            sqz napisał:
            > zajmijmy się tym co powoduje prawdziwe zagrożenie.

            Wymierzanie samosądów jest karalne.
            • michart Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 18:51
              Tu było coś o samosądzie?
              • basia_ta Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 19:13
                sqz napisał:
                > zajmijmy się tym co powoduje prawdziwe zagrożenie.

                michart napisał:
                > Tu było coś o samosądzie?

                W zdaniu powyżej autor wyraźnie zachęca do samowolnego rozprawienia się
                zagrożeniem, jakie stanowią buraki za kółkiem. To policja zajmuje się
                wykroczeniami, nie pospolity Kowalski. Kowalski nie ma prawa wymierzać
                sprawiedliwości. Więc sqz: nie będziesz się tymi sprawami zajmował. Państwo
                polskie Ci tego zabrania. Możesz jedynie powiadomić policję.
                • michart Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 19:20
                  Sformułowanie "zajmijmy się" nie sugeruje samodzielnego wymierzania sprawiedliwości. Czy naprawdę nie umiesz czytać, czy się tylko droczysz?
                  • basia_ta Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 20:17
                    michart napisał:
                    > Sformułowanie "zajmijmy się"

                    Fraza "zajmijmy się" jest tak "precyzyjna", że w pełni sugeruje wszystko i nic, a więc obejmuje również moją interpretację i oznacza samowolne wymierzanie sprawiedliwości.
                    • michart Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 21:03
                      > Fraza "zajmijmy się" jest tak "precyzyjna", że w pełni sugeruje wszystko i nic,
                      > a więc obejmuje również moją interpretację i oznacza samowolne wymierzanie spr
                      > awiedliwości.
                      >

                      powiedzmy "MOŻE oznaczać" i się zgodzimy. :)
                      • basia_ta Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 23:01
                        michart napisał:
                        > powiedzmy "MOŻE oznaczać" i się zgodzimy. :)

                        No przecież napisałam: "obejmuje również moją interpretację". To to samo, czyż nie?
                • sqz Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 22:21
                  Ty widzisz że namawiam do samosądu, ja zaś uważam że namawiam do
                  edukacji.
                  A to czym będę się zajmował lub nie to już tylko i wyłącznie moja
                  decyzja. Może zajmę się wymierzaniem sprawiedliwości a może zacznę
                  chodzić po ulicach i będę głosił nauki różnorakie.
                  Jeszcze nie wiem ale jak podejmę decyzję nie omieszkam Cię
                  poinformować.
        • alabama8 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 11:31
          Ja sądzę, że naszą niespożytą energię możemy marnować na coś więcej
          niż pieniaczenie się z powodu gaci wiszących na sznurku. Gdyby każdy
          z nas zamiast pisać posta podniósł z ziemi jedną puszkę, butelkę czy
          papierek leżący na chodniku to możnaby stwierdzić, że para nie
          poszła w gwizdek.
          O wiele łatwiej wylewać żale i krytykować wiszące gacie, niż zgiąć
          krzyż i podnieść śmiecia.
          • leo48 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 11:54
            Jakże miło wrócić znad jezior do naszego Pruszkowa i przekonać się, że istnieją
            rzeczy niezmienne i stabilne niczym opoka. Nasza społeczność nadal roztrząsa
            sprawy ogólnoludzkie tzn psie kupy w parku i gacie na sznurkach (chyba juz
            zakończyła się debata o krwiożerczej kostce w parku).

            A w sąsiednim wątku ktoś pyta, kiedy Starzyński przestanie nas traktować jak
            "ciemną masę matołków". Znam odpowiedź. Wtedy, kiedy my sami zaczniemy mu
            pokazywać inny nasz wizerunek.

            Spróbujmy.
          • viking03 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 13:45
            Skoro mowa jest o burackim wywieszaniu gaci przed BLOKIEM
            mieszkalnym
            , a nie u siebie w ogródku - to sorry bardzo ale mnie
            to wkurza. U siebie za płotem to niech sobie ludzie nawet na golasa
            biegają, to mi nie przeszkadza,ale na litość boską Pruszków robi
            wrażenie pipidówki takimi sielankowymi widokami. Przyjeżdżają potem
            np. moi znajomi (powiedzmy z Warszawy, albo ze Śląska) i robią
            wielkie oczy, że coś takiego ma miejsce pod kilkupiętrowym blokiem.
            Może jeszcze po prostu nie przywykłem i raczej nie przywyknę do
            takich widoków, bo w Pruszkowie mieszkam raptem 6 lat - wcześniej
            mieszkałem w Warszawie na Bemowie i tam NIKT by nie wpadł na pomysł
            rozciągnięcia sznurka między drzewami, żeby suszyć pranie !!
            Poza tym - buractwo to nie kwestia zamieszkania, to kwestia
            mentalności.


            I nie ma co zamydlac oczu podnoszeniem papierków, czy butelek, bo
            nie wiem gdzie Ty, droga Alabamo widzisz ten śmietnik na trawnikach
            w Pruszkowie ?? Mam porównanie i stwierdzam, że w Warszawie jest
            jednak większy syf na ulicach niż u nas w Pruszkowie
            • michart Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 14:12
              Po prostu, w niektórych miejscach, strefa prywatna wchodzi w strefę publiczną. Być może wynika to z tego, że zanim zaczęła się masowa imigracja niektóre osiedla były bardzo kameralne, wszyscy się na nich znali i czuli się, także poza czterema ścianami, jak u siebie.

              Zapewne z czasem pranie zniknie, ale czy Pruszków stanie się przez to lepszy? Wątpię.
            • ewka2266 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 14:42
              Apropos Warszawy. Przy ul. Grójeckiej jadac do pracy widuję
              rozwieszone gacie za oknem na parterze (az się dziwię bo chyba sa
              brudniejsze po takim suszeniu) plus kalesony i inne spodnie i to nie
              tylko z jednego mieszkanka. Napewno jest więcej takich miejsc, nawet
              w miejscach zamieszkania Twoich znajomych. Jak sam napisałes: u
              niektórych mentalności nie zmienisz...
              • leo48 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 14:49
                Eee, chyba w Warszawie to nie.
                • ewka2266 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 15:05
                  yyyyyy chyba że mam zwidy, a może to, to buractwo z Pruszkowa? Tak
                  wstyd nam przynoszą, ech....
                  • zibi-pruszkow Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 15:21
                    Leo zdziwiłbyś się co można zobaczyć na Woli, Ochocie, Okęciu czy w niektórych
                    zakamarkach Pragi, dla większości tubylców wawa to hotele klasy marriott,
                    sheraton itp, ekskluzywne centra handlowe typu złote tarasy, galeria mokotów czy
                    promenada, do tego dodaj nocne kluby z selekcją plus miasteczko wilanów i masz
                    pełny obraz stolicy widziany oczyma większości polskiego społeczeństwa, a prawda
                    jest taka że na Pradze czy Okęciu są lepsze meliny niż swego czasu w Pruszkowie
                    były w pekinie na ceglanej.
                    • leo48 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 15:33
                      Zibi, masz chyba na myśli "apartamentowce" z Ceramicznej ? A co do Warszawy to
                      nie musisz mnie przekonywać bo ja też parę fajnych miejsc pamietam. Ząbkowska i
                      Brzeska z Tyrmanda lub "Beadeckera" Budrewicza to była prawdziwa Warszawa.
                      Relikty jeszcze można gdzies trafić ale chyba Balcerek był ostatnim Mohikaninem.
                      • zibi-pruszkow Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 15:44
                        gdy w 2005 roku pracowałem przy budowie Złotych Tarasów, mieliśmy biuro na bloku
                        przy Złotej, okna z korytarza wychodziły na zapyziałe podwórko, fakt Balcerka
                        tam nie widziałem, ale innych atrakcji było pod dostatkiem, a to przecież samo
                        centrum stolicy.

                        co do ceramicznej, moze kiedys to były aparatamenty, kiedy jednak na poczatku
                        lat 80-tych chodziłem do podstawówki, mowiło się, że jedna z koleżanek mieszka w
                        pekinie. o ile pekin zlikwidowana o tyle Ostoja przetrwała, czesc blokow, ktore
                        swego czasu byly klitkami bez wody, co i kanalizacji sprzedano nadzianym
                        kolesiom, miedzy innymi Zubilewicz od pogody z tvnu tam mieszka o tyle do reszty
                        doprowadzono media i oddano ludziom, niech sie gniezdza dalej, kablowke tam
                        doprowadzili, a i owszem, ale internetu w niej nie ma, taki skansen na
                        przedmiesiach został.
            • kalina886 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 22:50
              No patrz viking...

              Ja też urodziłam się i mieszkalam przez 20 lat na Bemowie. W
              Pruszkowie mieszkam od 5-ciu lat.
              Nie powiem... na początku dziwił mnie widok sznurków i prania, ale
              żeby zaraz kogoś od buraków wyzywać?
              Skoro tak Ci się tu nie podoba to czemu wybrałeś to miasto.
              Ze względu na tańsze mieszkania? (bo ja głównie z tego względu, ale
              ta miejscowość ma też wiele innych plusów).
              wiesz co? Dzieki takim ludziom Warszawiacy nie są lubiani w
              większości regionów Polski. Bo przyjeżdża taki burak, udaje panisko
              i tylko krytykować potrafi.
              • leo48 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 19.07.10, 23:04
                kalina886 napisała:

                > No patrz viking...

                Jedna z sensowniejszych wypowiedzi w tym wątku (ale nie jedyna).
            • gossart Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 13:27
              viking03 napisał:
              > Skoro mowa jest o burackim wywieszaniu gaci przed BLOKIEM
              > mieszkalnym
              , a nie u siebie w ogródku - to sorry bardzo ale
              mnie to wkurza.


              Może jakieś zdjęcie... !?
    • gossart Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 05:55
      viking03 napisał:
      > krew mnie zalewa jak widzę porozwieszane sznurki pomiędzy
      blokami



      Gdzie ty... mieszkasz !?
      • alabama8 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 08:58
        Najsmutniejsze jest to, że jak przyjeżdżają do vikinga Goście Aż Z
        Warszawy albo na przykład Z Samego Śląska to się bidak musi
        wstydzić. Gość Aż Z Warszawy to nie byle kto. To jakby gościć
        angielską Królową, Baracka Obamę i Św. Teresę w jednym.

        Drogi vikingu,
        też jestem w Pruszkowie ludnością napływową w Warszawskich Bielan :-
        ) Więc kilka dobrych rad: goszcząc Warszawiaka pamiętaj by przed
        wizytą zlustrować najbliższe otoczenie klatki schodowej (a potem
        ewnetualnie odkryte ekskrementy zasłonić liściem lub przenieść w
        inne miejsce), tak samo z klatką schodową - należy usunąć mocz z
        podłogi i ścian. Papier toaletowy wymieniamy na Velvet (długi i
        mocny), można też pobielić krawężniki i podmalować trawę na
        zielono.
        • viking03 ludność napływowa z Bielan ;-) 20.07.10, 09:44
          Oj, Alabamo - tą ludnością napływową z Bielan rozwaliłaś mnie na
          łopatki ;-)) Przecież "yntelygenckie Bielany" są o niebo wyższą
          półką niż "robotniczy Pruszków"
          , czemu więc weszłaś
          między "prosty lud, wywieszający gacie między drzewami" - czyżby ze
          względu na tańsze mieszkania ? he he he he he.
          A co do mnie - nie wybierałem sobie Pruszkowa, po prostu
          dostaliśmy tu z żoną mieszkanie po babci mojej żony, ale jak ceny
          mieszkan w Pruszkowie będą tak lecieć do góry jak lecą sobie teraz -
          powiedzmy rzędu 6500-7000zł/m , to nie widzę opcji długiego
          mieszkania w Pruszkowie - po prostu sprzeda się to mieszkanie i
          można spokojnie wrócić np. na Bemowo, czy Żoliborz ( bo praska
          strona zupełnie mnie nie interesuje). Może wtedy odetchniesz z ulgą,
          że jednego pieniacza mniej w Pruszkowie i spokojnie wywiesisz swoje
          pranie przed blokiem ;-))
          • sqz Re: ludność napływowa z Bielan ;-) 20.07.10, 12:08
            Nie sądze zeby z Twojego powodu ktokolwiek odczuwał niepokój przed
            wywieszaniem prania przed blokiem. No chyba że atakujesz wiszące
            gacie :P
        • zibi-pruszkow Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 13:29
          alabama8 napisała:

          > tak samo z klatką schodową - należy usunąć mocz z
          > podłogi i ścian.

          wspolczuje sasiadow, jezeli naprawde az tak zaciskaja pasa, ze nie zalatwiaja
          sie we wlasnej toalecie tylko na klatce schodowej.
          • alabama8 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 21.07.10, 09:17
            zibi-pruszkow napisał:
            ...wspolczuje sasiadow, jezeli naprawde az tak zaciskaja pasa,
            ze nie zalatwiaja sie we wlasnej toalecie tylko na klatce schodowej.


            Puściłam wodze fantazji ;-) Ale tak naprawdę chyba jednak muszę
            bronić Pruszkowa. W moim bloku w Pruszkowie zawsze czysto,
            schludnie, sąsiedzi kulturalni, raz widziałam pijaka chrapiącego pod
            oknem. W moim drugim mieszkaniu w Warszawie - bezdomni sikają przy
            zsypach, lokatorzy bazgrzą i skiają w windach, zdarzają się
            podpalenia. No dzicz. W tym kontekście określenie "Pruszkowskie
            buractwo" nabiera zupełnie innego znaczenia i nawet zapominamy o
            gaciach na sznurku.
    • super-elizka Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 16:07
      Nie zapominaj, że każdy z nas wywodzi się z pipidówka
      • sqz Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 17:54
        Wszystko zależy od tego co uważamy za pipidówe. W tej chwili
        największą pipidówą jest Warszawa, niestety ilość buraka na metr
        kwadratowy jest tam największa. Pruszków na szczęście nie dorówna
        Warszawie w tej dziedzinie. Warszawa jako miasto ma swoje klimaty ,
        ciekawe miejsca, ma niestety pecha że jest stolicą i buractwo z
        całej Polski pcha się do Warszawy. A po pół godziny pobytu w wawce
        każdy burak jest Warszawiakiem:) a jak spytasz jak dojść na Nowy
        Świat to tenże "warszawiak" za mapę musi chwytać:)
        • leo48 Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 18:45
          Robert, miałbyś może i rację gdyby nie to, że jej nie masz. Do samej Warszawy
          pchają się te bogatsze buraki, które stać na tamtejszy metr kwadratowy. Buraki
          mniej zasobne wertują w internecie oferty developerów i znajdują niższe ceny w
          Pruszkowie a to już prawie Warszawa i o ile taniej ?!

          Stąd też należy domniemywać, że zagęszczenie buractwa w Pruszkowie będzie
          narastać w postępie geometrycznym. Biada nam.
          • sqz Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 19:09
            Ceny mieszkań nie maja znaczenia :) Ważne żeby w adresie była
            Warszawa:)
          • lesny_dziadzio Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 21:42
            leo48 napisał:

            > Robert, miałbyś może i rację gdyby nie to, że jej nie masz. Do samej Warszawy
            > pchają się te bogatsze buraki, które stać na tamtejszy metr kwadratowy.


            Mylisz się. To nie kwestia zasobności, bo:
            1. Jeżeli już to raczej gotowości do zadłużenia się na resztę życia lub zdolności kredytowej - prawie każdy jeleń kupował na kredyt, większość z nich na 100% wartości.
            2. Im bliżej centrum tym kupowano mniejsze metraże na zasadzie: lepi spać z dziećmi i żoną w jendym pokoju/łóżku, ale w warsiawskiej stolycy, niz "rozbijać się" na więcej niż 40 metrach, ale przy okazji bytności na rodzinnej wiosce świecić oczami i odpowiadać na pytania o kontakty z mafiozami.
            3. Reklama - jelenie w owczym pędzie brały to co było najmocniej reklamowane, a developerom opłacało się reklamować tam, gdzie najwyższa marża (cena za m2).

            I to chyba cały sekret.
          • zibi-pruszkow Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 21.07.10, 09:05
            panowie sie chyba troszke zagalopowali, kazdego nowego burakiem nazywacie?
            wybaczcie ale znam rodowitych pruszkowiakow z dziada pradziada, ktorzy sa 200%
            burakiem, zamieszkuje to tak zwane miejskie slamsy od lat, a wiec nie jest to
            element napływowy ... od zawsze ludzie byli mniej i bardziej zamozni, bogaci i
            biedni, lepiej i gorzej wyksztalceni, o wyzszym i nizszym statusie spolecznym
            ... wprowadzacie jednak panowie podzial znany mi z PiSdolenia w tym pieknym
            kraju, "albo jestescie z nami, albo stoicie tam gdzie stalo zomo".
    • basia_ta Re: Buractwo w Pruszkowie 2010 20.07.10, 19:02
      michart napisał:
      > Jeżeli tekst jest faktycznie jest Twoją nieodłączną częścią,

      Ty za to wykazujesz się zaburzoną percepcją. Nie rozumiesz słów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja