"Buractwo" = gacie na sznurku?

19.07.10, 07:47
Tak naprawdę te gacie przeszkadzają? Czy kiedykolwiek kogoś zaatakowały? Prawdziwe buractwo, to szalejący idioci na motorach, to facecik, z którego samochodu muzyka roznosi się po całym osiedlu. To ktoś, kto idzie z dużym psem bez smyczy i kagańca, to bałwan, który wypił dwa piwa i drze mordę na całą okolicę. To wreszcie ktoś, kto się uważa za miastowego i przeszkadza mu czystość starych babć! Mieszkam tu od urodzenia i nie uważam, że to jest buractwo. Może nie jest to estetyczne ale nie jest buractwem. Normalna praktyka w tym mieście od wielu lat. Mnie też się to nie podoba ale z tego powodu nie mam prawa nazywać kogokolwiek burakiem!
    • michart Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 08:48
      Popieram w 100%! Buractwem nie jest suszenie prania, tylko właśnie opisane przez kecaja61 przypadki. Dołożyłbym do tego szczylków na pierdzących skuterkach, którzy nawet nie potrafią na nich dobrze jeździć i wieśniaków, którym wydaje się, że jak oni słuchają muzyki to musi to z nimi robić pół osiedla oraz koniecznie cały blok.

      A od babć suszących pranie to się odp[...]ć.
    • leo48 Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 08:52
      Jacku, a mnie cieszy, że ujawniają się liczni tropiciele buractwa bo w swoim
      czasie na tym forum napisał apurimac, że to właśnie mnie widzi w roli
      "diabelskiego leo obnażającego syf, głupotę i buractwo". To bardzo trudna i
      odpowiedzialna rola. W pojedynkę mógłbym nie podołać.

      Ponadto czasem chciałbym zrobić coś pozytywnego dla naszego miasta a walka ze
      sznurkami do bielizny nie znajduje się na liście moich priorytetów.
    • lesny_dziadzio Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 08:56
      ..a ja na przykład uważam, że jednak buractwo. :-)
    • zibi-pruszkow Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 10:39
      powiem tak, kwestia tkwi w kolejnosci ... osobiscie wystawiam suszarke z praniem
      na balkon, nieszczesliwie mieszkam w srodkowym segmencie bloku w ksztalcie
      litery C, a wiec sadziedzi z prawej i zlewej moga ogladac moje gacie, jednak
      zawsze po zewnetrznej wieszam koszulki, reczniki, a gacie w srodku i nikt ich
      nie musi podziwac.

      co w tym dziwnego ze czasami chce sobie posluchac solowki Panasewicza ze "sztuki
      latanie", to nie Chopin, tego sie nie da po cichu sluchac, gdybym pilowal cala
      noc lub w dzienkilka dlugich godzin to bym zrozumial wscieklosc sasiadow, ale w
      tej sytuacji nie znajduje ona u mnie uznania.
      • ilekobietamalat Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 12:01
        o losie! to ja jestem burak nie z tej ziemi:D
        bo nie dosc ze nie wieszam "gaci" w niewidocznych miejsach
        suszarki,to i skarpety wieszam na widoku!
        malo tego mieszkajac jeszcze w warszawie, przy przystanku
        autobusowym, w swoim wlasnym 4 metrowym ogrodku wieszalam i "gacie"
        i skarpety i o matko kochano staniki nawet!!


        chyba komus slonce zaszkodzilo jesli suszenie prania nazywa
        buractwem;D
        zrozumialabym gdyby te babcie wieszaly brudne "gacie", albo
        najlepiej rozrzucaly je po chodniku no ale bez przesady.

        moze babcie maja ten sam problem ktory ja mialam, w sezonie
        niegrzejnikowym, pranie zamiast schnac w mieszkaniu, po prostu
        gnilo:/
        • lesny_dziadzio Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 12:36
          ilekobietamalat napisała:

          > o losie! to ja jestem burak nie z tej ziemi:D
          > bo nie dosc ze nie wieszam "gaci" w niewidocznych miejsach
          > suszarki,to i skarpety wieszam na widoku!

          No cóż. Myślę, że część społeczeństwa rzeczywiscie może Cię tak
          odbierać (np.moja skromna osoba).

          Ale nie martw się! Co Ci to szkodzi? :-)

          Innym problemem jest, jeśli próbujesz lansować pogląd, że suszenie
          gaci na oczach wszystkich, którzy życza sobie, bądź nie oglądac taki
          widok powinno być przez wszystkich traktowane jako coś normalnego (
          i nie wieśniackiego). Obawiam się, że niektórych ciężko by ci było
          przekonać..
          • leo48 Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 13:05
            Proponuję kompromis. Barchany wieszać z tyłu ekspozycji a na plan pierwszy
            wystawiać jakieś super oszczędne stringi oraz frywolne staniki , twórczo
            inspirujące wyobraźnię :)
            • ewka2266 Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 14:45
              I ja tak robie, co ładniejsze to na ekspozycje dla ogółu, niech
              widza w czym chodze i na co mnie stać ;)
              • zibi-pruszkow Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 15:13
                ale lans ... fura, skóra i komóra ... a małżonek obowiązkowo białe skarpety i
                czarne mokasyny, za nim szaleją piękne dziewczyny :)
                • ewka2266 Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 19:06
                  A jak!
                  I co w tym złego, Zibi?
          • kecaj61 Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 13:42
            A może tak odrobina empatii? W starym budownictwie były strychy i ludzie sobie radzili, teraz są suszarnie, w których jest mało miejsca. Przyszło lato, ludzie się pocą i potrzebują codziennie robić pranie. Gdzie pięcioosobowa rodzina ma się z tym wszystkim podziać? Zamiast krytykować i obrażać może jakiś pomysł, byle racjonalny. Cudze gacie wiszące na sznurku wzroku mi nie odbiorą, ale w pociągu czy autobusie odór przepoconych łachów i owszem. Można jeszcze całe mieszkanie mokrymi łachami zawiesić i później wysłuchiwać opinii różnych estetów, że wilgoć w mieszkaniu ma się na własne życzenie.
            • zibi-pruszkow Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 14:01
              przeciez pisalem ze chodzi o estetyke jakas, ja mam maly tarasik 1,5x6m, ale u
              rodzicow na przyklad balkon ma wymiary 0,8x1,2m, tam naprawde ciezko jest cos
              wysuszyc na balkonie, a ze ludki za komuny nauczyly sie radzic sobie w kazdej
              sytuacji, wiec wystarczyly dwa kijaszki za balkonem, miedzy nimi pajeczyna i juz
              jest suszarka i kiedy na takiej suszarce zawisna same gacie, to rzeczywiscie
              malo ciekawie wyglada, ale przeciez gatki mozna powiesic na balkonie, pomimo ze
              maly, no chyba ze ktos ma dupsko w rozmiarach XXXL.
    • basia_ta Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 18:15
      kecaj61 napisał:
      "Prawdziwe buractwo,
      1. to szalejący idioci na motorach,
      2. to facecik, z którego samochodu muzyka roznosi się po całym osiedlu.
      3. to ktoś, kto idzie z dużym psem bez smyczy i kagańca,
      4. to bałwan, który wypił dwa piwa i drze mordę na całą okolicę."

      Dobrze że podałeś punkt trzeci. Właścicielka z psem bez smyczy i kagańca jest
      też niebezpieczna.
    • ups1982 Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 22:41
      Buractwo to jest stanie z piwskiem przy trzepaku na osiedlu staszica i
      szczanie pod oknami mieszkancow - oczywiscie zero "krempacji" ze sie
      ogonek wystawia na okna.
      Gacie między blokami to raczej nieobycie, mozna powiedziec buractwo ale
      lżejszego kalibru.
      Kosz z rozwalonymi wokół śmieciami też nikogo nie zaatakuje, a raczej
      średnio wygląda i nie takich widoków oczekuje się po wyglądzie miasta.
    • miroslaw.szczepanski Re: "Buractwo" = gacie na sznurku? 19.07.10, 23:00
      Buractwo to po prostu emanacja braku poczucia higieny, estetyki,
      piękna, harmonii oraz równowagi. Pomagają na to środki czystości,
      uniwersytet i jakiś oświecony system moralny. Buractwo jest wieczne, bo
      zawsze ktoś będzie mniej higieniczny, głupszy oraz gorzej wychowany.
      Nie należy jednak rezygnować z dobrego przykładu, bo tylko aspiracje
      czynią buraków mniej buraczanymi.
Pełna wersja