ania.mor
26.07.10, 12:59
Pozwoliłam sobie tu napisać, ponieważ pilnie potrzebuje pomocy.
Otóż jakiś czas temu los sprawił, ze trafiła do mnie bida ze
schroniska a dokładnie kilkumiesięczna suczka z Palucha. Proszę mi
uwierzyć, miałam juz kilka psów i starych i szczeniaków i wszystkie
były po przejściach lub ze schroniska, nasza obecna bokserka też
jest ze schroniska na Paluchu a trafiła do nas jak miała niecały rok
ale ten pies przerósł moje możliwości. To, ze suczka boji sie
mężczyzn i ogólnie jest lękliwa to nic, mieliśmy juz psy z gorszymi
problemami i wszystko z czasem sie ułożyło. Ale ta suka ma tak silny
lek separacyjny objawiający sie demolką wszystkiego wokół oraz
wyciem i szczekaniem, ze nie daje rady, po prostu sie poddaje. Mamy
sąsiada, który ma małe dziecko i po kilku z nim starciach na temat
wycia psa pod nasza nieobecność skończyło sie nasłaniem na nas
straży miejskiej. Na dodatek sunia pod naszą nieobecnosć demoluje
wszystko wokół. Jak jesteśmy w domu to wszystko jest OK, ale jak
tylko znikamy to pies wyje i niszczy wszystko i obecnosć drugiego
psa do towarzystwa wcale nie zmienia sytuacji, wręcz przeciwnie,
nasza stara bokserka zaczęła pomagać młodej w demolowaniu.
Próbowalismy różnych sposobów, zostawialiśmy je w domu - nie
pomogło, zostawialiśmy w ogrodzie - znowu wycie i demolka,
próbowaliśmy aby zostawała bez drugiego psa - bez skutku,
zostawiliśmy w klatce - wyła, zakupilismy mnóstwo zabawek, które
miałyby ja zajać i nic, w ostateczności przypięliśmy ją łańcuchem do
budy - wyła. Zniszczyła juz tak dużo rzeczy, ze nawet nie chce mi
sie tego szczegółowo opisywac. Podam tylko kilka przykładów:
porwanie wszystkich materacy w budzie, zniszczenie samej budy,
wykopanie wszystkich krzewów w ogrodzie, rozwalenie mebli
ogrodowych, rozwalenie studzienki, nawet mój samochód musiał trafić
do naprawy po tym jak potraktowała go podczas naszej kilkugodzinnej
nieobecnosci. a to tylko nieliczne przykłady. Jak zaczęliśmy ja
zostawiać w domu to zniszczenia były jeszcze wieksze. Zniszczyła
zabawki dzieci wiec teraz dzieci się nie chcą z nią bawić mimo moich
tłumaczeń. Na domiar złego zniszczyła takze płot od straony sąsiada
i sąsiad odgraża sie, ze jak straż miejska nie pomoze to "załatwi
sprawę w inny sposób" i tylko można sie domyślić co ma na myśli.
Pies chodzi na spacery, ma drugiego psa jako towarzysza zabaw,
bawiły się z nią dzieci a ona i tak sieje totalne zniszczenie.
Myśleliśmy ze będziemy mieli psa, który mieszkałby w budzie i pod
naszą nieobecnosc odstraszał intruzów a trafił nam sie pies, z
którego problemami nie możemy sobie poradzić. Oboje pracujemy i mamy
dzieci w wieku szkolnym oraz w żłobku i nie mamy mozliwości aby cały
czas ktoś był w domu a jej wystarczy nawet godzina aby dokonać
totalnego zniszczenia. Przeczytałam kilka książek, znam się na psach
i nie jestem laikiem w ich wychowaniu ale tu nie dam rady.
Zaczelismy chodzic na kurs PT i przy okazji radziłam sie trenera co
robić i on nie miał dla mnie innej trady jak nie zostawiać psa
samego a to jest niewykonalne. To naprawdę cudowna suka ale dla
kogoś kto cały czas jest w domu a u nas to niemozliwe. Próbowałam
przez kilka miesiecy coś z tym lękiem separacyjnym zrobic i nic.
Jakby mało było wszystkiego i chociaż do tej pory mój mąż cierpliwie
znosił wszystkie moje przybłędy, to że byłam domem tymczasowym dla
wielu biednych psiaków, tu nie wytrzymał i po dzisiejszej kolejnej
mega-demolce i kolejnym starciu z sąsiadem zapowiedział, ze suka ma
do końca tygodnia zniknać z domu. Nie wiem co mam robić, nie chce
jej odwozić do schroniska i chciałabym znaleźc jej nowy dom ale nie
wiem czy sama dam radę. Moje łzy nic tu nie pomogły i mąż jest
nieubłagany a i ja zrozumiałam, ze nasz dom jest dla tej psinki
nieodpowiedni, ona nie moze zostać w domu w którym mój maż jej nie
akceptuje. Prosze wiec Państwa o pomoc w poszukiwaniach nowego domu
a także do czasu znalezienia takowego, domu tymczasowego. Jestem
gotowa ponieść wszystkie finansowe strony poszukiwań a także w
przyszłosci sfinansować zabieg sterylizacji suki po pierwszej
cieczce, aby tylko trafiła do dobrego domu, w którym zawsze ktoś by
był i w którym byłaby akceptowana taka jaką jest.
Suka jest młoda, ma niecały rok wiec szybko przyzwyczaji sie do
nowych opiekunów i naprawdę może dać im wiele radosci jeśli tylko
beda cały czas razem z nią. Ira ma niecały rok i jest psem wielkosci
boksera (waży 23 kg), umie chodzic na smyczy, zna komendę siad i
leżec, uczęszcza na kurs PT (całkowicie opłacony wieć można go
kontynuować), przychodzi na zawołanie, zachowuje czystość w domu (za
wyjątkiem kiedy nas nie ma - wtedy mamy wszystko obsikane oraz
zawsze kupa na środku pokoju, nawet po długim spacerze). Z kotami i
innymi psami zyje w zgodzie, dzieci bardzo lubi. Je sucha karmę,
moze mieszkać w budzie. Jest podobna do owczarka krótkowłosego z
tym, ze ma umaszczenie tricolor, tak jak berneński pies pasterski.
Mieszkamy pod Pruszkowem ale mogę Irę (bo tak suczka ma na imie)
dowieźc do nowych opiekunów.
Możec Państwo ocenić mnie źle a nawet bardzo źle ale proszę pomóc
znaleźc dobry dom tej biednej psince, bo może sie to skończyc tak ze
mój maż odwiezie ją do schroniska albo sąsiad ją otruje....
Prosze...
Anna Morawska
tel. 0 601 730 754