Alarm samochodowy o 5 rano zbudził osiedle

09.08.10, 09:32
Jakiś idiota alarmem samochodowym o 5 rano na ul. Wróblewskiego
zbudził całe osiedle.
    • michart Re: Alarm samochodowy o 5 rano zbudził osiedle 09.08.10, 09:44
      Skąd wiesz, że ktoś sam go aktywował?
      Skąd wiesz, że to był idiota?
      I skąd wiesz, że całe osiedle?
      • globtroter76 Re: Alarm samochodowy o 5 rano zbudził osiedle 09.08.10, 10:03
        Przepraszam trochę przesadziłem ale moje wq.. rano sięgnęło zenitu,
        ta ulica i sąsiedni(e) blok mają coś intrygującego. Albo pijani
        młodzi debile drą w nocy gęby pod klatkami schodowymi albo w
        weekendy młodzież się nap.. na ulicy i krzyczy Policja! blok obok
        przebijają opony jak widzą inną rejestrację..

        Ktoś próbował wyłączyć alarm i nawet 3 razy się udało później wyło
        chyba z 20 minut.
        • algaria Re: Alarm samochodowy o 5 rano zbudził osiedle 09.08.10, 13:23
          Już wszystko wiem :) Kiedy mój syn za swoje długie włosy został napadnięty przez
          grupkę pijanych drechów i wzywał pomocy krzycząc pod oknami w bloku pełnym ludzi
          to jedna pani wyjrzała zobaczyła że 3 chłopaków bije mojego syna i nawrzeszczała
          - Czego mi tu mordę drzesz pod oknem. Dopiero 2 studentów wybiegło z klatki obok
          i przepędziło napastników (za co im serdecznie dziękuję). Teraz już wiem że
          żadne wzywanie pomocy przez młode osoby nie przynoszą skutków bo mało kto
          reaguje ale na alarm wyjący to i owszem.

          p.s Ja mieszkam w sąsiedztwie przygłuchych (chyba) sąsiadów Nie dość że od
          wiosny do jesieni uszczęśliwiają całą okolicę przebojami z cyklu "My pierwsza
          brygada" i innego tego typu szlagierami - choć są w wieku lekko po 40 to co rano
          między 4.50 a 5.30 odzywa się u nich w domu na cały regulator przy otwartych
          oknach radio (chyba służące jako budzik) i już o 5 wysłuchuje najświeższych
          wiadomości w "Radiu Zet." - zawsze jestem na bieżąco mimo że wcale sobie tego
          nie życzę. Ja chodzę do pracy na 11 i nie muszę się zrywać w środku nocy ;)Nie
          mówiąc że właśnie sobie siedzę na urlopie. Wszelkie prośby o ściszenie nie dały
          rezultatu Na szczęście w weekend sąsiedzi śpią do godzin późniejszych. To
          dopiero jest radocha a nie tam jednorazowe włączenie alarmu w samochodzie. ;)
          Pozdrawiam i współczuje.
Pełna wersja