Dodaj do ulubionych

Obsługa kolejki WKD dla opornych..

11.02.11, 11:53
Jeżdżę kolejką WKD jako rodowity mieszkaniec Pruszkowa od wielu, wielu lat. Od kilku jednak obserwuję stale pogarszającą się etykietę pasażera. Kultura zachowania obniża się dosłownie z roku na rok. Nie wiem czym to jest spowodowane - ogólnym spadkiem tejże kultury czy może ogromnym napływem ludzi spoza miasta nie rozumiejącym iż kolejka w której podróżuje się wspólnie z innymi ludźmi nie jest prywatną folwarko-taksówką? No cóż - pokuszę się więc o mini-poradnik dla tych którzy nie zostali w odpowiednią wiedzę na temat zachowań w miejscach publicznych wyposażeni. Jeśli czujesz się zbulwersowany tym że ktoś ośmiela się Tobie dawać takie wskazówki to najprawdopodobniej znak iż te wskazówki są przeznaczone dla Ciebie drogi pasażerze.

1. Kolejka WKD to nie jest klub dyskusyjny

Kiedy wsiądzie się do tego zacnego środka lokomocji pierwsze co się zauważa to nieodpartą chęć pasażerów do używania w nim środków komunikacji. Dzwoniące wszelkiej proweniencji dzwonki telefonów ( od wściekłych dysko-bitów po ryczące krowy i płaczące niemowlęta ) nie milkną na sekundę. Noooo, cooo taammm? Noooo już wyjechałem/am. Będę za 15 minut..Możesz wstawiać ziemniakiii..No a wiesz a ta zołza z drugiego pokoju co mi powiedziała..? To tylko fragment toczonych na forum kolejki rozmów. Jak siedzisz obok rozmawiającego i też rozmawiasz to musisz go przekrzyczeć - koniecznie. Kiedy słyszę ten dziamdziający jazgot rozmów to myślę o wydawaniu telefonów na zasadzie pozwoleń na broń.
Ludzie dajcie innym żyć. Jak uważacie że plotę bzdury to jedźcie do innych krajów i napawajcie się ciszą jaka jest w środkach komunikacji. Ludzie jeśli odbierają tam komórki to tylko aby szybko i ściszonym głosem poinformować że nie moga rozmawiać bądź szybciutko załatwiają sprawę jeśli ta jest pilna. No i ludzie - czy wy wiecie że macie w telefonach coś takiego jak wyciszenie dzwonków a nie tylko tetrisa i węża?

2. Kolejka to nie jest knajpa

Kiedy kolejka WKD startuje z Centralnego to z pewnością drogi pasażerze spotkasz się z innymi podróżującymi którzy wkraczają do wagonu wyposażeni w wielką torbę z jednej z sieci fast-foodowych. Po chwili będziesz podróżował w zapachach hamburgerów, frytek i kawałków kurczaka. Wszak pasażer musi się najeść no nie? W między czasie również można też gdzieś zadzwonić .Wszystko to razem tworzy klimat jaki można zobaczyć w autobusach w Meksyku lub w Indiach .Brakuje tylko łażących po kolejce kur. Ja myślałem że mieszkamy w Europie - może się myliłem. Wielbiciele fast foodów - dlaczego uważacie iż w kolejce Wasze pół metra kwadratowych jest Waszą strefą eksterytorialną? Czemu na każdej sklepowej witrynie wisi kartka żeby nie wchodzić tam z żadnym psim żarciem?

3. Kolejka to miejsce nie tylko dla Was.

Czemu drodzy pasażerowie kiedy kolejka zatrzymuje się na stacji to Wy wsiadacie - robicie dwa kroki w środku i stajecie? Rozumiem - skoro Wy już weszliście to znaczy że sprawa jest załatwiona. Ten tłumek za Wami ma po prostu pecha.

4. Kolejka to jest tez środek lokomocji dla starszych osób.

Tu chyba punkt najważniejszy. Obserwuję od pewnego czasu iż fakt że w kolejce stoi starsza osoba podczas gdy na siedziskach siedzi rozwalona młodzież gimnazjalna , licealna i studencka należy wręcz do dobrego obyczaju. Kiedyś przynajmniej udawało że się czyta. Teraz młody kasztan potrafi siedzieć i patrzeć staruszkowi/ce prosto w oczy. Dodam iż nie mówię o młodzieży tzw. trudnej. Nie - często "dresiarze" najszybciej zrywają się by ustąpić miejsca. Mam na myśli tą "dobrą młodzież". Tą w modnych fryzurkach, drogo ubraną, wyposażoną w najnowsze I -urządzenia i w pozawiązywanych kilometrach szalików. Czy mamusie i tatkowie nie mówili Wam że może tak warto byłoby się podnieść i ustąpić miejsca komuś starszemu?. Może się nie przewrócicie jak będziecie musieli te 20 minut łaskawie postać. Zdarza się też że i kobitki w ciąży lub z dzieciakiem za rękę też nie są oszczędzane. Ot taka specyfika ludności dorabiającej się. Nie znalazłeś miejsca siedzącego starszy człowieku? No to masz pecha.

To na tyle. Parę podstawowych punktów poruszyłem tu tylko. Opisane przypadki nie są incydentalne. WKD-ką jeżdzę codziennie dwa razy. Opisane typy zachowań obserwuję codziennie. Śmiem więc twierdzić iż stanowią już pewną niepisaną normę. Nie piszę tu o osobach wyglądających na tzw. patologię. Udział w tej zabawie bierze cały przekrój społeczeństwa. Mam wrażenie że im modniej i bardziej "glamur" tym gorsze zachowanie.
Obserwuj wątek
    • ups1982 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 13:19
      ad 1.

      no sor ale można rozmawiać cicho i akurat nie będę się zastanawiać czy komuś będzie przeszkadzało, że usłyszy fragment normalnej rozmowy, typu "wstaw ziemniaki", bo po całym dniu pracy chcę zjeść coś ciepłego jak wejdę do domu.. pominę już, że przeszkadza Ci, że ktoś informuje bliskiego, że już jedzie, że można po tą osobę wyjechać itd.. natężenie rozmów takie jak 5 lat temu, nie przesadzaj
      dzowniący telefon Ci przeszkadza.. a sygnał zamykanych drzwi, który co przystanek świdruje uszy już nie?

      ad 2.
      nie spotkalam sie z nagminnym jedzeniem w kolejkach i jestem w stanie zrozumiec, ze ktos jest glodny i potrzebuje zjesc

      ad 3.
      zawsze możesz minąć tłumek i stanąć na końcu wagonu
      osobiście też staram się stać blisko drzwi, ponieważ w kolejce jest zwykle mało tlenu i czesto robi mi sie slabo, a otwarcie okna graniczy z cudem - bo na ogol wiekszosci przeszkadza

      ad 4.
      to dotyczy wszystkich środków komunikacji miejskiej, a nie tylko kolejki
      ale przyznam, ze chyba mi sie nie zdarzylo widziec starszej osoby stojacej, zwykle ktos ustepuje miejsce


      tez jezdzę kolejką i mam wrazenie, że ostro przesadzasz
      albo Twoj wywód ma takie brzmienie



      • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 13:41
        Nie, nie przesadzam. "Nie będę się zastanawiała czy to komuś przeszkadza czy nie" - to zdanie mówi wszystko. Poza tym - jak mam ominąć zbity tłumek zastawiający strefę drzwi kolejki? Wejść oknem? Chyba jeździmy innym środkiem lokomocji skoro nie widzisz żeby starszym nie ustępowano miejsca.
        • michart Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 13:48
          Często muszę coś z kimś szybko uzgodnić przez telefon i ja również naprawdę mam gdzieś, czy to się Tobie podoba, czy nie, bo nie jestem w Twoim domu, czy samochodzie, tylko w miejscu publicznym i mam do tego prawo. Chociaż, tak jak pisałem, rzadko jeżdżę pociągami, więc problemu wielkiego nie ma.
          • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 14:02
            JA nie piszę o szybkim uzgodnieniu czegoś przez telefon tylko o pitoleniu przez 15 minut o swoim dniu na uczelni czy o tym jak się przymierzało majtki w przebieralni. Poza tym chyba Twoje rozumienie przestrzeni publicznej różni się od mojego skoro mówisz ze "masz gdzieś co się tam komuś podoba". Od takiego myślenia się zaczyna - każdy uważa że ma gdzieś tego innego kogoś i po chwili mamy kakofonię rozmów, śmiechów i dźwięczących telefonów.. Nie bardzo rozumiem też dlaczego ktoś ma na mnie zwracać mniejszą uwagę w czasie swoich różnych zachowań kiedy jestem w kolejce a większą kiedy u mnie w domu. Czy kultura osobista nie powinna taka sama obowiązywać wszędzie?
            • michart Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 14:22
              > Nie bardzo rozumiem też dla
              > czego ktoś ma na mnie zwracać mniejszą uwagę w czasie swoich różnych zachowań k
              > iedy jestem w kolejce a większą kiedy u mnie w domu.

              I chyba właśnie tutaj leży źródło Twojego problemu. Nie odróżniasz strefy prywatnej od publicznej.
        • ups1982 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 14:28
          Może źle się wyraziłam. Nie będę się zastanawiała czy samym swoim jestestwem w tym samym wagonie komuś przeszkadzam. Wybacz ale jeśli ludzie zachowują się w ramach szeroko rozumianej normy społecznej, a normalne rozmawianie przez telefon do tego się moim zdaniem zalicza, to o co właściwie chodzi? Ja rozumiem, że plotkowanie przez 40 minut jazdy, podniesionym tonem lub szczebiotanie o ostatnich sensacjach żołądkowych może być irytujące ale trzeba umieć rozgraniczyć te dwie rzeczy.
          I nie musisz wchodzić oknem, wystarczy powiedzieć "przepraszam" ale to chyba wiesz skoro tyle energii włożyłeś w opisanie zasad zachowania się w kolejce ;) A wiem, ze niektórym przez gardło, to przepraszam nie przejdzie, tylko będą się kisili w tłoku albo rozpychali łokciami. To tak nawiązując jeszcze do postu wyjściowego.
          • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 14:53
            Nie wystarczy powiedzieć "przepraszam". Mam taki staromodny zwyczaj iż puszczam kobiety przodem. W rezultacie potem widzę ścianę pleców ponieważ ludzie którzy nie jadą do samej Warszawy koniecznie muszą stać w poblizu drzwi. Efekt jest taki że w okolicach drzwi jest ciżba ludzi ściśniętych a tam gdzie są siedziska jest luz po pół metra wokół każdego człowieka. Poza tym te kwestie są drugorzędne bo na telefonowy hałas mam remedium w postaci słuchawek. Najgorszy jest ostatni punkt - naprawdę często widzę stojących starszych ludzi.
    • kot.pik Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 17:35
      Też jestem rodowitym mieszkańcem Pruszkowa. Nie jeżdżę często wkd, raczej skm, ale myślę, że to, o czym piszesz dotyczy wszystkich środków komunikacji.

      I teraz po kolei:
      ad. 1) Tobie przeszkadza, że ktoś rozmawia przez komórkę. Ok, Twoje prawo, żeby Ci przeszkadzało. A moje prawo rozmawiać przez telefon, jeśli mam taką potrzebę a w miejscu, w którym się znajduję nie ma zakazu używania telefonów. Nawet jeśli nie mam do załatwienia pilnej sprawy a tylko chcę zadzwonić do domu i powiedzieć żonie, dziecku, cioci czy kotu, że już wracam i żeby wstawiać ziemniaki.
      Jeśli nie krzyczę do tego telefonu, tylko normalnie mówię, to fakt, że ktoś ma bardziej wyczulony słuch nie jest moim problemem.

      ad. 2) Drażni mnie zapach hamburgerów czy innych kebabów w środkach komunikacji, ale też nie jest to chyba zakazane, prawda? Jak ktoś ma ochotę zjeść, to je. I tyle. Inaczej doszlibyśmy do zakazywania jedzenia na przystankach autobusowych, bo tam też stoją ludzie i też komuś może się zapach nie spodobać.

      ad. 3) fakt, bywa i tak. Ale wystarczy na ogół powiedzieć "przepraszam" i już można przejść.

      ad. 4) jeżdżę skm co najmniej dwa razy dziennie. I już dawno nie spotkałem się (poza rzadkimi, pojedynczymi przypadkami) z sytuacją, żeby ktoś nie ustąpił miejsca osobie starszej, kobiecie w ciąży czy np. komuś poruszającemu się o kulach.

      Podsumowując zwłaszcza dwa pierwsze punkty - Tobie coś przeszkadza i ma prawo Ci przeszkadzać. Ale - i całe szczęście - żyjemy w wolnym kraju i każdy, póki nie łamie prawa, może rozmawiać przez telefon czy jeść. Nawet jeśli komuś to przeszkadza.
      • ilekobietamalat Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 17:48
        >> ad. 2) Drażni mnie zapach hamburgerów czy innych kebabów w środkach komunikacji
        > , ale też nie jest to chyba zakazane, prawda?

        kultura osobista to chyba nie jest kwestia zakazow i nakazow prawda?

        co do telefonow, zadzwonienie bo trzeba, nie mam nic przeciwko,ale jak mi dziunia siedzi nad glowa gdy i swojej psiapsiolce opowiada o tym jak zenek wczoraj sie po glowie drapal, i tak przez bite 30minut, no to przepraszam,chyba lekka przesada?
        zwlaszcza jak dziunia jeszcze jako przecinka uzywa "k**" i robi to zdecydowanie za glosno. niestety takich przypadkow troche w kolejce sie spotyka.

        kwestia wsiadania i wysiadania byla najlepiej widoczna w czasie remontu wakacyjnego, kiedy kolejka zatrzymywala sie w polowie drogi i byla przesiadka. plecy i nogi mialam regularnie poobijane;>
        • kwika Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 18:15
          Zdecydowanie popieram marcinn_a w kwesti stawania przy drzwiach i nie ustępowania miejsca osobom starszym i kobietom w ciąży oraz z dziećmi.
          Jeżdżę każdego poranka WKD z Pruszkowa. Często przy drzwiach stoi bardzo dużo ludzi, że nie można wejść. Proszę wtedy o zrobienie kroku do środka, lub końca wagonu. Jak nie pomaga to po prostu wchodzę. Jak się przepcham to już można spokojnie jechać. Nawet gazetę można rozłożyć. A ja mówię, że nawet zatańczyć można i to nie jakiegoś przytulańca.
          Co do ustępowania miejsc to jest tragicznie. Jak żona była w ciąży i jechała sama WKD to bardzo rzadko ktoś raczył ustąpić jej miejsca. Jak jedziemy razem to staram się poprosić młode osoby o ustąpienie miejsca.
          • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 18:53
            Ciesze sie ze ktoś dostrzega ten problem. Niedawno widziałem jak stały mamy z kilkuletnimi brzdącami. Ktoś się chociaż ruszył? Najgorsze że inne kobiety patrzyły się zupełnie obojętnie na to. Co jak co ale myslałem że w takich kwestiach solidarność kobieca jest instynktowna. Najwidoczniej się pomyliłem.
        • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 18:51
          Dokładnie. W tamtym czasie kiedy były przesiadki nie mogłem też pojąć tego że przez dwa miesiące masa ludzka nie nauczyła się że dobrze by było poczekać aż ludzie wysiądą z kolejki i dopiero stawać przy drzwiach do wejścia. Poprzez to że wsiadający blokowali wyjście wysiadającym cała operacja trwała dłużej. Ludzie się pchali sobie po głowach a kolejka potem i tak jeszcze stała.

      • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 18:49
        1. Nie przeszkadza mi to że jedna osoba zadzwoni i powie żonie że wraca. Przeszkadza mi to że kiedy ludzi jest dużo to masa ich rozmawia i nic nie robi sobie z innych. Do tego ludzie nie rozumieją że warto byłoby wyciszyć telefony bo kiedy dzwni zewsząd kilkanascie telefonów to można szału dostać. Nie jestem ekstremistą który chce zakazać uzywania komórek w środkach komunikacji. Chciałbym tylko żeby ludzie nauczyli się szanować wrażenia estetyczne innych

        2. Obracasz moje punkty w absurd. Jedzenie kebabu w małej kolejce zwłaszcza w ciepłe dni jest po prostu obrzydliwe. Szeleszczenie torbą z mak donalda i rozwijanie frytek i siorbanie koli. Sorry ale nikt mnie nie przekona że to nie jest totalna wieś. Albo jak stoi ci panna i kąsa hamburgera tuż nad Tobą a z niego wiszą jakieś ogórki i kapusta pekińska. Ostatnio jakaś panienka piła z kubasa kartonowego jakąś lepka ciecz. Potem postanowiła zgnieść ten kubek po czym wystrzeliły z niego kropelki tejże cieczy w najróżniejszych kierunkach. Nie bez kozery w sklepach zakazuje się w chodzenia z takimi wynalazkami.

        3. Jeździsz SKM-ką gdzie drzwi są szerokie jak wrota do stodoły. W WkDce nie ma takiej możliwości.
        4. Nie wiem jak jest w SKM-ce. W WKD-ce widze co dwa-trzy dni taką scenę. Zwracam często uwagę takim ludziom. Spojrzenia są takie jakbym komuś zabił ojca. Jeśli ktoś twierdzi że tak nie jest to po prostu nie zauważa takich rzeczy.

        Dobre wychowanie i poszanowanie przestrzeni innych ludzi nie jest nigdzie zapisane w żadnym prawie. Dostrzegłem to w całej jaskrawości keidy niedawno byłem w Holandii. Cisza jaka panuje w pociągach jest szokująca. Nikt nie paple, nie mlaska ani nie je Makdonalda. To nie jest mój wymysł czy fanaberia.
        • perek82 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 19:54
          Ja generalnie się z Tobą zgadzam. Jeżdżę co prawda KM/SKM, ale nawyki są tam podobne. Rozmowy telefoniczne o dupie marynie pokonałem słuchawkami. Stanie w okolicach drzwi jest nagminne we wszystkich środkach komunikacji miejskiej, w pociągach, metrze i autobusach. Jedzenie w KM/SKM jest chyba rzadszym procederem - pewnie dlatego, że fast foody są dalej od stacji. Ale byc może po prostu nie zwracam na to uwagi.
          Do Twojej listy dopisałbym 2 punkty:
          1) odsetek populacji, który podróżuje z licznymi siatkami w rękach ma irytujący zwyczaj obijania tych siatek o wszystkich wokół. Mnie to bardzo drażni.
          2) popychanie przy wsiadaniu i wysiadaniu. Czy tak trudno zachowac odstęp 20 cm?
    • pruszkowianka Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 20:08
      Co mnie wkurza w podróżowaniu kolejką:
      - śmierdzący papierosami pasażerowie
      - młodzież z plecakami w tłoku
      - porozwalane torby zajmujące miejsca stojące
      - łapanie się tej samej rączki do trzymania i tym samym gniecenie mojej ręki
      - łokieć faceta trzymającego się poręczy pukający mnie notorycznie w głowę
      - czyjaś dupsko, torba lub gazeta pasażera stojącego nade mną zbliżająca się nieuchronnie do mojej twarzy
      - tłum w przejściu, w środku pusto
      Po codziennych podróżach o 7 rano do pracy mam potworną znieczulicę na ludzkie odczucia. Teraz tylko myślę, żeby mi było wygodnie. Wsiadam i pcham się pod ścianę lub na środek - tam najwięcej miejsca. W drodze powrotnej zawsze przysypiam, jestem tak zmęczona, że nie interesuje mnie kondycja fizyczno - psychiczna stojących nade mną ludzi.
    • algaria Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 11.02.11, 21:54
      Rzadko obecnie jeżdżę WKD ale ostatnio miałam takie przygody :
      ad 1 siedziałam sobie potulnie gapiąc się w okno naglę słyszę tuż nad głową "Ile??? !!!! O ch...ałaś??!!!" (przepraszam ale musiałam zacytować) aż podskoczyłam - urocza dama z torebką od YSL rozmawiała z koleżanką przez tel.
      ad 2 Wracałam z Grodziska w środę (dzień targowy) i pewnemu panu uciekł kogut i on go ganiał po całej kolejce. - czyli można
      ad 3 zgadzam się ale starsi ludzie też bywają złośliwi usiądzie paniusia a na drugim miejscu toboły trzyma na zwrócona uwagę że mogłaby je trzymać na podłodze i zrobiła by miejsce powiedziała że ona za bilet zapłaciła i będzie jechać jak chce
      • algaria Ja jeszcze w obronie 12.02.11, 11:17
        Nie zawsze młody człowiek który siedzi nie chce ustąpić miejsca starszemu przez swój brak kultury czasem chodzi o jego stan zdrowia. Parę razy zostałam obrzucona złośliwymi epitetami bo nie chciałam ustąpić miejsca dziarskiej staruszce, a byłam w ciąży tylko dlatego że ta ciąż nie była widoczna. Podobnie został potraktowany mój syn z ortezą na nodze której nie widać a nie mógł na chorej nodze za długo stać. Ja wiem że to są skrajności ale bądźmy wyrozumiali dla nas na wzajem - mogę to ustępuje, nie mogę bo się źle czuję a nie dla tego że nie chcę.
        • marcinn_a Re: Ja jeszcze w obronie 12.02.11, 12:19
          Ależ oczywiście że masz rację. Przypadki są najróżniejsze. Ja widziałem w SKM -ce człowieka który czasami wsiadał wchodząc o kulach i musiał pokazywac legitymację inwalidy komuś prosząc o ustąpienie miejsca. Sa ludzie którzy sa chorzy a tego nie widać. Tak samo są kobitki w początkowej fazie ciąży które tez już się źle czują. Oczywista. Natomiast chyba cały przedział kolejki nie ejst obłożnie chory?:) Zwłaszcza gimnazjalne trolle z ADHD. Co z tych ludzi wyrośnie skoro oni w wieku 14 lat musza siedzieć..
    • ups1982 wow 11.02.11, 23:38
      Wy po prostu nie lubicie innych ludzi.

      Powiedzmy, że zawodowo na codzień zajmuję się ludźmi. Ludzką psychiką.
      Z większości postów bije autentyczna niechęć do ludzi. Pamiętajcie, to problem Wasz.
      To, że się trafi osoba głośna, śmierdząca, nieuprzejma.. zdarza się. Ludzie są różni. Ale na setki pasażerów trafiacie na 3? 5? którym macie coś do zarzucenia, reszta jest OK.
      Czemu ani razu w tym wątku nikt nie wspomniał o ludziach ustępujących miejsca, pomocnych, cichych, uśmiechających się? Tak, wiem, temat wątku inny ale przy odrobinie dobrej woli ktoś by napisał, ze bywa też przyjemnie, łatwo.. czyż nie?

      W WKD byli ludzie, którzy rzucili się, żeby mi pomóc gdy mój mąż zemdlał. Byli tacy, którzy ustąpili mu miejsca i pomogli mi go wyprowadzić z pociągu.
      W WKD na codzień spotykam ludzi, którzy przy kontakcie wzrokowym się uśmiechaja.
      Częśto spotykam osoby rozmawiające ze sobą w kolejce, przez telefon, czasem dowiem się czegoś ciekawego.
      Myślę, że gdyby nie nastawienie "to mnie drażni", to wielu z Was uważałoby te nieszcęśne rozmowy kolejkowe za frajdę i ciekawe doświadczenie: jak różni od nas mogą być ludzie, jakie ciekawe są filmy, jak niektórzy mają źle/dobrze w fimie itd... obserwacja ludzi jest bezcenna.. mniej złości, więcej ciekawości, polubicie te rozprawy "wukadkowe" , gwarantuję.
      • jakub5g Re: wow 12.02.11, 00:44
        ... z tym lubieniem ludzi to chyba nie jest tak źle. Generalnie to chyba problem jest z rozróżnieniem strefy publicznej i prywatnej. Strefa publiczna podlega daleko idącej ochronie: stąd piktogramy w Skm czy Ztm, że "nie pijemy", "nie jemy lodów" itp itd. Nie można twierdzić, że jak jestem w pociągu/wkd/autobusie to "wolność Tomku w swoim domku". Oczywiście nie ma zakazu rozmów przez komórki, nie ma zakazu słuchania "mp3" i nie ma też 100 innych zakazów. Tu się kłania zwykła kultura i poszanowanie otaczających Cię osób. Albo jestem "JA" i reszta mnie nie obchodzi, albo jednak zwracam uwagę, że moje zachowanie może być dla większości niestosowane. Na szczęście tych "JA" jest o wiele mniej, na nieszczęście to oni właśnie wyróżniają się w tłumie. Ciągle przechodzimy szybką transformację z "głębokiej komuny" do "pełni wolności". Ale ten sarmata z Liberum Veto ciągle w nas siedzi :)
      • marcinn_a Re: wow 12.02.11, 10:43
        Zajmujesz się ludzką psychiką i z tego o czym się tu dyskutuje wyciągasz wniosek że nie lubimy ludzi bo nie zamykamy oczy na coraz większe schamienie społeczeństwa?. Brawo.W takim razie bardzo prosze o nie zajmowanie się moją psychiką jeśli łaska.

        To takie nowe prądy w psychologii. Pogłaskać przestępce po głowie bo miał cięzkie dzieciństwo. To nie dla mnie.
        • ups1982 Re: wow 13.02.11, 18:07
          I po co teksty z tą łaską? Zupełnie nie zgadzam się w całości z tym co napisałeś ale nie mam zamiaru wpływać na Twoje spojrzenie na świat, nie pisz tylko proszę o moich intencjach i nie ogólniaj, bo kompletnie nie czujesz tego, o czym piszę.
          • marcinn_a Re: wow 14.02.11, 06:35
            Jeśli się w całości nie zgadzasz to znaczy że nie widzisz rzeczywistości wokół siebie. Jesli masz ochote to chodź w rózowych okularach ale nie pisz że człowiek któremu nie podoba się czyjś brak kultury to ktos kto nie lubi ludzi - bo to jest dziecinna relatywizacja w stylu egzaltowanej studentki. Nie wiem jakie są Twoje intencje bo i skąd mam wiedzieć skoro nie umiesz ich precyzyjnie wskazać. Nie ubiegam się zresztą o taką wiedzę. Nie czuje tego co piszesz bo piszesz kompletnie nie na temat i każesz mi widzieć białym to co jest czarne.
      • kanchi Re: wow 12.02.11, 15:40
        > Czemu ani razu w tym wątku nikt nie wspomniał o ludziach ustępujących miejsca,
        > pomocnych, cichych, uśmiechających się? Tak, wiem, temat wątku inny ale przy od
        > robinie dobrej woli ktoś by napisał, ze bywa też przyjemnie, łatwo.. czyż nie?

        Po pierwsze
        Bo uśmiech jest interpretowany przez kobiety jak podryw, zboczenie, zwyrodnienie itp. Kiedy kobiety szukają męża, to i owszem uśmiechają się, a te które już znalazły, stoją niedostępne jak nie lada jakie atrybuty za ladą sklepową oddzielone szybą pancerną od dewiantów i innych banalnych stworzeń.

        Po drugie
        Nie każdy ma naturę ekstrawertyka szczerzącego zęby na każdym kroku.
        • ups1982 Re: wow 13.02.11, 18:05
          uśmiech to jedno, szczerzenie zębów, to drugie
          ludzie na ulicach w okropnej większości są smutni, niestety
      • humptyangel Re: wow 12.02.11, 17:55
        ups1982 napisała:

        > Czemu ani razu w tym wątku nikt nie wspomniał o ludziach ustępujących miejsca,
        > pomocnych, cichych, uśmiechających się?

        Gdyby to był Facebook kliknąłbym "Lubię to!" :) za cały post czapka z głowy
      • avinnion Re: wow 15.02.11, 17:49
        Witam. Ja kolejką jeżdżą i rzadko i od niedawna, ale zdarzyło mi się kilka razy niestety zasłabnąć i zawsze, ale to zawsze znaleźli się ludzie, którzy mi pomogli, a to ustępując miejsca, otwierając okno, czy po prostu robiąc więcej miejsca. Wszystkim chciałam za to serdecznie podziękować, bo nie zawsze była okazja :).

        Nigdy nie miałam sytuacji, żeby ktoś, kogo poprosiłam o ustąpienie miejsca, wyjaśniając że słabo się czuje, mi odmówił. Myślę, ze tak jak ktoś tu już pisał - jesteśmy zagonieni, zaczytani, zmęczeni, schowani we własnym świecie i to nie zawsze wynika z naszej złej woli, że czasami kogoś nie zauważymy..
    • kanchi Re: dziwi się jakby z księżyca spadł? 12.02.11, 00:39
      > Teraz młody kasztan potrafi siedzieć i patrzeć starusz
      > kowi/ce prosto w oczy. Dodam iż nie mówię o młodzieży tzw. trudnej. Nie - częst
      > o "dresiarze" najszybciej zrywają się by ustąpić miejsca. Mam na myśli tą "dobr
      > ą młodzież". Tą w modnych fryzurkach, drogo ubraną, wyposażoną w najnowsze I -u
      > rządzenia i w pozawiązywanych kilometrach szalików.

      Jakby kultura osobista zależała od zasobności portfela, to wówczas mógłby się Pan dziwić, że maślanka blond włosa siedzi i wpatruje się w pana z laską stojącego lub w panią stojącą w ciąży widocznej. Niestety tej wartości kupić za pieniądze się nie da. Więc proszę się nie dziwić. Z księżyca Pan chyba nie spadł.
    • wersy2 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 00:56
      Wybacz, ale nie ma w Polsce powszechnie obowiazujacej normy spolecznej zakazujacej rozmow w miejscach publicznych. Darcia sie - tak, rzucania miesem - takze, ale normy zakazujacej rozmow ze wspolpasazerem nie ma. Moze w Holandii czy Japonii taka norma obowiazuje, ale w Polsce nie i osobiscie nie widze sensu jej wprowadzania. Dlaczego? Z bardzo prostego powodu: jesli to cie drazni, problem mozesz rozwiazac po swojej stronie, sluchawkami lub zatyczkami, wiec nie ma podstaw do ograniczania tu wolnosci drugiego czlowieka.
      Uwazam, ze kiedy jade pociagiem ze swoim znajomym mam prawo z nim rozmawiac o rzeczach chocby i tak nieistotnych z obiektywnego punktu widzenia, jak wrazenia z ostatnio obejrzanego filmu i nikomu naprawde nic do tego.

      Zgodze sie natomiast co do wnoszenia do pociagow potraw o ostrym zapachu, to wyrazny objaw brakow w kulturze osobistej.

      Problem blokowania przejscia powinien ostatecznie zostac rozwiazany wraz ze wprowadzeniem nowych skladow, natomiast na pewno mozna sie z nim choc czesciowo uporac dzieki slowa 'przepraszam' i 'dziekuje'? Skad taki wstret do ich uzywania? Czy nie skad bierze sie wlasnie kolejny z opisanych problemow?

      Ja co prawda w WKD/SKM/KM siadam bardzo rzadko, ale jesli juz to zrobie, to zwykle nie bez powodu i nie rozgladam sie wtedy przy okazji kazdego przystanku za osobami bardziej godnymi zajmowania mojego miejsca. Nie wiem tez, czemu mieliby robic to inni. Czy tak trudno podejsc do drugiej osoby i powiedziec 'przepraszam, bola mnie nogi/jestem z dzieckiem, czy moglby mi pan ustapic miejsca?' i dopiero POTEM skarzyc sie na powszechnie panujace chamstwo i znieczulice? Nie wyobrazam sobie, po prostu nie wyobrazam, zeby nikt z calego wagonu nie podniosl posladkow na prosbe kobiety w ciazy, no ale najpierw trzeba polknac te swoja 'dume'(?) i sie grzecznie zapytac zamiast pomstowac na caly swiat.

      Swoja droga temat bardzo potrzebny, bo zeby dyskutowac o przestrzeganiu norm cywilizacyjnych trzeba je najpierw zdefiniowac i dojsc nad nimi do jakoegos konsensusu, inaczej bedziemy skazani na ciagle nieporozumienia i uwazanie wszystkich innych ludzi za chamow.

      Pozdrawiam.
      • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 10:49
        Może w tym że piszesz że rzadko jeździsz tkwi sedno. Ja widziałem przypadków sto że stała dziewczyna z brzuszkiem albo z dzieckiem małym i nikt się nie podniósł. Jak kiedys zobaczysz typa który na całą kolejkę mówi żeby ktoś się ruszył to będę ja.

        Rozumiem że ja muszę uszanować czyjeś kretynskie dzwonki w komórce piszczące z każdego kąta ale moich uszu juz szanowac nie można i ja muszę mieć ze sobą słuchawki. Swietna wolność obywatelska.
        • wersy2 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 13:27
          No wlasnie, 'stala' czy poprosila wspolpasazerow o ustapienie miejsca i zostala zignorowana? Bo jesli zwyczajnie stala, to pretensje moze miec niestety tylko i wylacznie do siebie, przeciez ciaza nie odbiera zdolnosci mowy. Jesli natomiast poprosila o ustapienie miejsca, to po prostu nie wyobrazam sobie, by nikt w calym pociagu nie zareagowal.

          Sa miejsca, w ktorych obowiazuje cisza (np. biblioteki), ale sa tez takie, gdzie obowiazywac nie moze, bo jest i tak zaklocana przez silniki, hamulce, sygnal drzwi, komunikaty etc. Jesli ktos chce sie od tego odizolowac, to ma przeciez taka mozliwosc, wiec nie ma podstaw do zabraniania innym prawa do rozmow ze soba.

          A ze maja durne dzwonki? Coz, na gusta nie ma rady, niektore dzwonki rzeczywiscie potrafia irytowac, ale jesli nie sa one obrazliwe, to trzeba to jakos tolerowac. Ja co prawda telefon zawsze mam wyciszony, ale jesli ktos nie trzyma go w kieszeni ale np. w torebce to nalezy zrozumiec, ze dzwonka bedzie uzywal.

          Zreszta co do dzwonkow bylbym sie jeszcze sklonny zgodzic, natomiast zupelnie nie rozumiem, dlaczego ktos chcialby zakazywac rozmow przez komorke, a od tego sie przeciez temat zaczal.
          • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 13:44
            Nigdzie nie było mowy o zakazie rozmowy przez komórkę. Nie chodzi o zakaz odbierania telefonów ale o surowy zakaz pytlowania przez cala drogę . Zresztą zupełnie nie rozumiem czemu biblioteka ma się róznic od środka transportu jeśli chodzi o zachowania w stosunku do innych osób.
            • wersy2 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 14:25
              Pisałeś wyraźnie o zakazie rozmawiania o tematach, wg ciebie, nieistotne. Moim zdaniem to absurd.

              Różnica między biblioteką, a kolejką jest chyba oczywista. Biblioteka to miejsce, do którego przychodzi się w konkretnym celu i to, co się tam robi zwykle wymaga skupienia. Co więcej, utzrymanie tam ciszy jest fizycznie możliwe, w odróżnieniu od kolejki w której - nawet jeśli wszyscy pasażerowie przestaną oddychać - i tak będzie głośno.

              W kolejce nie robi się nic konkretnego i czas w niej spędzony jest z założenia czasem straconym, także nie widzę nic zdrożnego w umilaniu go sobie rozmową ze współpasażerem. I wcale nie muszą to być tematy ważkie i niecierpiące zwłoki, równie dobrze mogą być to losy bohaterki jakiegoś serialu, czy nowa fryzura pani Krysi. Rozmowy w przestrzeni publicznej to w Polsce nic nienormalnego i jeśli kogoś to razi, to rzeczywiście powinien przesiąść się do samochodu.
                • wersy2 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 15:19
                  A druga połowa rozmawia. Tak jest, było i będzie. Może ci sie to nie podobać, ale żyjąc w tym kraju musisz zrozumieć, że nie jest to Japonia i w kulturze polskiej NIE MA czegoś takiego jak zakaz rozmów w przestrzeni publicznej. W szczególności absurdalne jest zarzucanie chamstwa tym, którzy stosują się do powszechnie obowiązującej normy społecznej.

                  Możesz te dźwięki ignorować, możesz odciąć się od nich słuchawkami (a jak inni mają odciąć swoje rozmowy od reszty pasażerów, jeśli chcą skorzystać z naturalnego przecież prawa do kontaku z innym człowiekiem?) możesz wreszcie korzystać z transportu indywidualnego. Wkraczając w przestrzeń publiczną, zwłaszcza w mieście, w oczywisty sposób zawieszasz swoje prawo do ciszy i spokoju na rzecz praw innych ludzi.

                  • wersy2 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 15:30
                    Swoja drogą dobrym pomysłem byłby "ciche wagony" w połączeniach dalekobieżnych, ale w kolei aglomeracyjnej, jak WKD/SKM, której pociągi niedługo będą jednoprzedziałowe to i tak nie przejdzie.

                    Z innecz beczki, objawem braku kultury jest na pewno używanie "otwatych" słuchawek, tj takich, z których dźwięk wydostaje się na zewnątrz. Zdecydowana większość pasażerów używa co prawda słuchawek zamkniętych, ale nawet jedna osoba z otwartymi może solidnie napsuć krwi.
                    • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 16:01
                      Nie- dlaczego ja mam obowiązkowo nosić ze sobą słuchawki a inni nie moga uszanowac mojego prawa do chęci spokojnego podrózowania? Jeszcze raz napisze bo byc może nieprecyzyjnie sie wyrażam cały czas. ja nie jestem za ZAKAZAMI. Nie jestem za ZAKAZEM uzywania komórek w kolejce, nei ejstem przeciw ROZMOWOM ludzi w niej. Przeciez nie jestem nienormalny i rozumiem że jest to środek transportu dość intensywnie używany przez ludzi. Mi chodzi tylko o to żeby ludzie zrozumieli że kiedy 15 osób głośno rozmawia a dzwoni 30 dzwonków jednocześnie to człowiek wracający po 10 godzinach ciężkiej odpowiedzialnej roboty ma ochotę wyskoczyć przez okno.
                      Czy nie można tego uszanowac? Włączyć wyciszacze w komórkach i załatwiac przez nie jedynie sprawy pilne i np. przyciszonym głosem? Sa przeciez tez po cos smsy. Przeciez to jest tańsze i bardziej dyskretne.
                      Nie jestem radykałem - pisze tylko o tym żebyśmy wzajemnie szanowali swoją obecność w i tak uciążliwym środku transportu.
                      • wersy2 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 16:37
                        Nie piszesz o bezwzgledym zakazie, ale z twoich postow mozna wywnioskowac, ze uwazasz rozmawianie w miejscach publicznych za swego rodzaju nieuprzejmosc wobec otoczenia. W tym kraju jest to tymczasem cos zupelnie normalnego i naturalnego i nie trzeba do tego miec szczegolnie wazkiego powodu czy robic tego ukradkiem. Jasne, nieladnie jest podnosic glos ponad miare, ale nie ma tez wymogu mowienia szeptem. I jesli komus to przeszkadza, to niestety jest to jego problem i to on sam musi sobie z tym radzic.


                        • sqz Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 17:03
                          A mi wystarczyłoby żeby w dialogach między ludźmi, w przestrzeni publicznej, niezależnie od tego czy jest to rozmowa telefoniczna czy bezpośrednia, nie padało tak wiele słów dawniej uważanych za wulgarne i obraźliwe. Bo na dzień dzisiejszy słuchając ludzi zauważam że nie dostrzegają nic złego w wyrażaniu się na poziomie rynsztoka.
                          Ogólnie schodzimy na psy (chociaż psy nie przeklinaja:P) kultura upada o grzeczności nie wspominam bo to już bardzo odległe wspomnienie.
    • dar-69 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 07:28
      I wywołałeś wilka z lasu...
      Strefa publiczna - wolno wszystko. To jak można drzeć mordę przez telefon - bo trzeba, to zadrzyj gacie jeden z drugim i nas..j. Bo Ci sie akurat chce, a nie ma toalety. Zresztą gdzie jest napisane "nie sr..."?
      Ustępowanie miejsca to nie obowiązek - to kultura. Mówi wam to coś? Mam wrażenie, że ogólne schamienie powoli staje się normą i tylko szkoda, że tak niepostrzeżenie dajemy na to wszystko przyzwolenie, zaś nieliczne wyjątki są piętnowane. Aha. A mądrzy niech powiedzą, czy we wszystkich przestrzeniach publicznych można zachowywać się tak samo swobodnie? i czy tak czynią? Czy zasady zachowania w każdym z tych miejsc muszą być wyartukuowane?
      Pozdrowienia dla autora wątku.
      • ups1982 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 08:59
        dar-69 napisał:

        > To jak można drzeć mordę przez telefon - bo
        > trzeba, to zadrzyj gacie jeden z drugim i nas..j. Bo Ci sie akurat chce, a nie
        > ma toalety. Zresztą gdzie jest napisane "nie sr..."?


        taaak.. ogólne schamienie mówisz?
        • afjoasia Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 09:37
          Po 5 latach jeżdżenia KM/SKM, od 2 lat jestem regularnym pasażerem WKD. Pierwsze wrażenie jest takie, że poziom kultury w tej ostatniej jednak trochę wyższy. Punktualność/niezawodność bije km/skm na głowę, ale to nie ten temat.

          Co do żarcia, powinny pojawić się zakazy, tak jak w autobusach ztm.

          Szczególnie drażnią mnie dwa zjawiska, a w zasadzie jedno w dwóch odmianach: blokowanie drzwi. Odmiana ekstremalna, to siedzący sobie na schodach słuchający muzyki (czasem uczący się) gó...arz, który w dupie ma, że blokuje 1/3 przejścia i spowalnia kolejkę. Czasem jeszcze dookoła siebie rozwali plecak i inne szpargały. Odmiana lżejsza to pasażer, który musi koniecznie stać przy barierce, bo on za 2 przystanki wysiada. Nie rozumie, że osoba starsza i mniej sprawna potrzebuje tej barierki by pokonać strome schody.
          Jako że wracając z pracy wsiadam na przystanku Raków i często fizycznie nie mam możliwości nie stać przy drzwiach/barierce, na każdej stacji na chwilkę wysiadam, aby nie utrudniać wysiadania innym...
          • marcinn_a Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 10:41
            Ja jezdziłem lata całe PKP/SKM/KM. Zgoda że WKD w porównaniu z tamtym czyms to jest Lexus. Nawet w sroga zimę się nie spóźniała ani o minutę. W SKM-ce coś takiego jak kultura podróży w praktyce nie istnieje. Tam można już wszystko w zasadzie ia jeśli ktoś zgłosi jakieś swoje ale wygląda jak człowiek z MArsa.

            To o cyzm piszesz z siadaniem na schodkach to też kolejna kwestia z której mógłbym zrobić kolejny punkt w poradniku.

            Jeszcze jedno mi się przypomniało - kładzenie torby na miejscu obok i rezerwowanie w ten sposob siedzenia dla koleżanki która wsiada za 6 przystanków. Co to kurna jest - miejsca VIP-owskie czy co?
            • gosiasprezynka Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 12.02.11, 20:35
              > Jeszcze jedno mi się przypomniało - kładzenie torby na miejscu obok i rezerwowa
              > nie w ten sposob siedzenia dla koleżanki która wsiada za 6 przystanków. Co to k
              > urna jest - miejsca VIP-owskie czy co?

              W pociągach KM takie coś jest zakazane. Nie wiem, czy podobny zapis jest w regulaminie WKD.
        • kanchi Re: Erotyczna obsługa w WKD dla opornych.. 12.02.11, 15:48
          > Jasne. Sprowadź tą dyskusję ad absurdum i udowodnij że ludzie się niesłusznie c
          > zepiają porządnych ludzi.

          Źle zrozumiałeś. Nie wypaczam Ci dyskusji. Tylko się pytam czy to jest moralne? Zauważ że nie podpowiadam Ci swojego zdania.
          • marcinn_a Re: Erotyczna obsługa w WKD dla opornych.. 12.02.11, 15:53
            To dla mnie jest wchodzenie już na teren w którym można wymyślec wszystko. Tymczasem dyskusja zaczęła się w oparciu o częste i konkretne zachowania pasażerów które każdy jeżdżący WKD-ką może zaobserwować. Jasne, możemy sobie podyskutowac akademicko czy np jak wejdę rozebrany do naga do WKD-ki to coś tam coś tam. W ten sposób odchodzimy od sedna. Tu sprawa wg mnie jest zero-jedynkowa. Albo ktoś przestrzega zasad szanowania przestrzeni innych albo nie.
    • alabama8 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 14.02.11, 08:40
      Ja w sumie nie wiem o co ta cała awantura? Przecież w podmiejskich kolejkach zawsze było tak jak opisuje autor wątku (no może z wyjątkiem komórek których kiedyś nie było) i nic, naprawdę nic nie zmieniło się przez lata ani a lepsze ani na gorsze.
      Sprowadziłam się do Pruszkowa jakieś 10 lat temu i na samym początku zwyczaje w KM i WKD były dla mnie szokujące (wpychamy się, siadamy, mamy w d..pie). Jakiś dziwny szaleńczy pęd, rozpychanie łokciami ,kobity z tobołami biegnące przy drzwiach pociągu wjeżdżającego na peron ... starych kultury już nie nauczysz, może pora poduczyć młodszych.
      • ewka2266 Re: Obsługa kolejki WKD dla opornych.. 14.02.11, 12:47
        Oczywiście, że tak zawsze było ale miejmy nadzieję że tak nie będzie :):):)
        Niestety ja też byłam kiedyś w ciąży i też czekałam aż może któras z nastolatek mi ustąpi tego miejsca... niestety. Teraz zapewne same mają ten dylemat, ale jest internet i ta frustrację można z siebie wyrzucić.
        Ustępowanie starszym miejsca, to już legenda. Zdarzenie było co prawda w pociągu PKP parę dosłownie lat temu. Siedziałam,w Piastowie weszło dwoje starszych ludzi (małżeństwo) z pakunkami. Uniosłam swoje 4 litery i mówię "proszę bardzo", a tu tak: "ty siadaj", "nie to ty siadaj", "ja nie chce ty siadaj", "co ty". Miejsce zostało wolne, usiadła jedna panienka :) Żeby nie było, dalej usępuję miejsca naprawdę starszym osobom.
    • metron1 Jeszcze jedno 15.02.11, 23:40
      Do szału doprowadza mnie typ najczęściej hip-hop który słucha tej pseudo muzyki przez głośnik pierdziawkę w telefonie.
      Nie jest to zjawisko incydentalne bo kilka razy musiałem już słuchać mamroczących kolesi o tym jak to mają p.....e w życiu
        • wiotka_trzpiotka Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 12:41
          jeździłam WKDką codziennie przez 10 lat
          od roku jeżdże samochodem
          mimo kork ów
          mimo wyższych kosztów
          ]jestem teraz znacznie spokojniejszą i milszą osobą od tego czasu
          szczęśliwszą
          nie dostosuję życia do rozkładu WKD - nie żyję od 20 po do za 10 po każdej ;)
          moge jeść co chcę podczas drogi do i z pracy i nikomu to nie przeszkadza
          mogę rozmawiaćw tym czasie przez telefon
          a nawet śpiewać
          nie muszę się zastanawiac jak się ubrać
          minus- nie mogę czytac po drodzę :(
          reasumując- jednak samochód
          pozdrawiam jednak wszystkich wukadkowiczów
          • marcinn_a Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 12:57
            Nie wiem skąd jeździsz ale WKD-ka rano jeździ bardzo często z Pruszkowa. DO WKD-ki trzeba się jakoś specjalnie ubierać?

            Nie wiem, ja dziękuje za stanie w korkach już od Bolesława Prusa. Nigdy bym nie zamienił się na samochód. Chyba żeby Aleje zrobili czteropasmowe.
            • zibi-pruszkow Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 13:49
              rozumiem kolego, ze masz w sobie coś z sadysty-masochisty i wielkiego sknery, WKD jest tańsza, można coś poczytać, posłuchać cudzych rozmów, poobcierać się o laseczki-dupeczki, a autkiem trzeba bulić kasę na paliwo, na ubezpieczenie, a i jakiś serwis, choćby przegląd raz do roku, ile to wszystko kosztuje i jeszcze trzeba być skoncentrowanym, aby w coś lub kogoś nie przywalić ... to już chyba lepiej, i to dla nas, że takie buraki komunikacją zbiorową jeżdżą.
                • zibi-pruszkow Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 14:40
                  wiecznych malkonentów, którym wszystko w życiu przeszkadza, ale zawsze biorą towar z najniższej półki i bynajmniej nie dlatego, że ich nie stać, tylko tak jest po prostu łatwiej i potem można sobie ponarzekać.
                  • michart Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 14:57
                    Zibi, nie przemówisz takim ludziom do rozsądku. Gościowi po prostu wszystko przeszkadza. Wymagania ma takie, że powinien jeździć limuzyną z szoferem, albo latać helikopterem, bo na drogach jest dla niego za duży ruch, ale go nie stać, więc teraz stroi fochy.

                    marcinn_a, jak już tak Ci przeszkadza czyjeś zachowanie to powiedz to tej osobie, a nie wypłakuj gorzkich żalów w internecie. Sorry, ale tak się nie zachowuje normalny facet.
                  • marcinn_a Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 16:22
                    Z tego co śledzę to forum to największy malkontent w Pruszkowie kryje się pod Twoim nickiem. Nie pasuje to nie czytaj i się nie stresuj. Tekst o burakach pomijam bo nie mam zamiaru toczyć netowych sprzeczek w takim przedszkolnym stylu.
                    • zibi-pruszkow Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 17:50
                      różnica jest taka, że ja coś robię, staram się zmienić chociaż malutki fragment tego miasta, personalnie nic do Ciebie nie mam, ale podejście, jakie rezentujesz w tym wątku jest mało ambitne, w stylu "to mi się nie podoba, niby mogę mieć lepiej, ale to by troszkę kosztowało, więc niech zostanie tak jak jest, pomarudzę sobie troszkę i jakoś zleci".
                      • marcinn_a Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 19:17
                        Nie wiem dobry człowieku o czym ty w ogóle piszesz. Zaglądaj innym w kieszeń , albo najlepiej samdo swojej zaglądaj a nie mnie rozliczaj. Nie wiem, mam wrażenie że nie rozumiesz sensu tego o czym tu się dyskutuje. Kuta ciebie interesuje na co ja mogę sobie pozwolić a na co nie. Nie wiem co ty zmieniasz, co tam robisz i kompletnie mnie to nie interesuje - i proszę również o rewanż.
                        Ja sie nie wypowiadam na temat tego co się dzieje na drodze do Warszawy bo nia nie jeżdzę. Nagle znalazło się dwóch dżentelmenów którzy nie jeżdżą komunikacją miejską ale postanowili walczyć o dobre imie tych którzy nie potrafia się w niej zachować. Drodzy koledzy - wsiądźcie w swoje Rolls Royce'y ( bo mniemam że takimi z górnej półki jeżdzicie ) i gnijcie w korkach do późnej nocy skoro was na to stać.
                        Pozdrawiam ponieważ uważam dalsze kontynuowanie tej dyskusji za bezowocne. Uprzedzam jeszcze że następne obraźliwe nazywanie ludzi którzy jeżdżą kominikacją miejską zgłosze administratorowi tego forum. Wyraziłeś swoją opinię , ja swoją i na tym to zakończmy.
                        • michart Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 19:32
                          1. Nie każdy gna na ósmą do roboty we współczesnej wersji kołchozu, więc nie każdy kto jeździ do Warszawy autem "gnije w korkach do późnej nocy".

                          2. Wrzuć na luz, bo dopiero co tu wpadłeś, a już straszysz jakimiś administratorami. Na policję jeszcze zadzwoń. Chociaż, jak pisałem w innym wątku, na ich przybycie nie licz.
            • wiotka_trzpiotka Re: Jeszcze jedno 17.02.11, 15:43
              tak
              do WKDki należy się specjalnie ubierać
              zwłaszcza w zimie
              ciepło
              w czapkę
              szalik
              rękawiczki
              płaskie buty
              i to nie ze w samej WKDce zimno, bo czasami wręcz przeciwnie, ale trzeba postać na stacji ( a na większości nie ma gdzie się schować) oraz z reguły gdzieś dojść potem
              samochód dowozi mi 4 litery pod samą pracę, więc teoretycznie mogę zarzucić na grzbiet letnią katankę i nawet przy -20 przelecieć kurcgalopkiem i nie paść trupem...
          • afjoasia Re: Jeszcze jedno 16.02.11, 18:46
            Hm, to u mnie dokładnie odwrotnie... od kiedy jeżdżę wkd jestem spokojniejszy. M.in dlatego, że mam 95% szans, że dotrę na czas, a jeśli chodzi o samochód to denerwuje mnie stanie w korku...

            A spacer do dworca też zawsze dobrze zrobi, przynajmniej jeśli ktoś, jak ja, pracuje za biurkiem:)

            Rozumiem plusy wynikające ze swobody jazdy swoim samochodem... Jak się da, dojeżdżam do roboty rowerem, to połączenie tej swobody z przewidywalnością wukadki.

            Chyba podróżujemy innymi kolejkami, bo ja mam rano swoją co 10 minut a po południu co kwadrans (jak mam szczęście to nawet co 7 minut:))

            Pozdrawiam
            • wiotka_trzpiotka Re: Jeszcze jedno 17.02.11, 15:40
              no niby co 10 minut, ale takie, w których moga jechać takie szklane księżniczki ;) jak ja (czyli ruszające ze stacji Komorów) to co 0,5h były za moich czasów albo i rzadziej
              poza tym WKDka na mnie nie poczeka jesli się spóźnie, a samochód i owszem
              oczywiście każdy ma swoje priorytety
              w niektóre miejsca trudno dojechać samochodem, nie ma gdzie zaparkowac etc- akurat nie mam tego problemu
    • monika3411 To Was przebiję 21.02.11, 19:35
      Bo jak jeżdżę kolejką ponad 10 lat, to czegoś takiego jeszcze nie widziałam... Otóż wsiadam dzisiaj po pracy do kolejki - odjazd z centralnego o 16.20, a tam na podłodze nas.ane. Kolejka została podstawiona z kupskiem w środku.... W tych okolicznościach dyskusja o kulturze nie ma chyba większego sensu.....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka