kecaj61
15.10.11, 21:39
Dziś rano zginął człowiek pod kołami pociągu kolei mazowieckich tuż przed stacją Ursus na linii Pruszków Warszawa. Pociągi podmiejskie i SKMki jeździły po jednym torze. Szokujące było to, że do przyjazdu prokuratora nie wolno było podobno szczątków (bo to były szczątki) przykryć. Pasażerowie pociągów jadących sąsiednim torem byli narażeni na nagły widok uciętej nogi i tułowia leżącego między szynami. Czy nie można było choćby parawanu rozstawić, żeby nie narażać podróżnych na przykry widok i uszanować tego który zinął nie wystawiając jego szczątków na publiczne dziwowisko i różne komentarze? Być może, to miała być taka specyficzna lekcja dla innych? Przyznam, że na mnie zrobiło wrażenie natomiast dla kilku osób w pociągu był to szok. Poznałem po reakcji dźwiękowej.