leo48
23.11.11, 10:31
Odbieram miejski telefon. Facet z drugiej strony przedstawia się jako pracownik Telekomunikacji, wymienia też moje imię i nazwisko i pyta czy ma zaszczyt właśnie ze mną. Potwierdzam, że ma ten zaszczyt więc on mnie kusi jakimś super bonusem minut do abonamentu i obiecuje złote góry a w zamian chce tylko, bym podał swój numer domu i mieszkania. "Powinniście te dane mieć w systemie" - mówię, na co on strzela, że nie ma pewności, czy rozmawia z odpowiednią osobą. "A jaką ja mam pewność, z kim rozmawiam ? Żadnych danych nie podaje się przez telefon". "Wobec tego nie będzie pan miał tego abonamentu" - straszy mnie urażony gość i na tym rozmowę kończymy.