Kościuch-53, Zan-94 na Mazowszu

10.01.12, 23:18
takie miejsca zajęły licea pruszkowskie w tym rankingu:
www.perspektywy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4639&Itemid=881
dobrze, czy źle?

wg mnie to bardzo kiepski wynik zwłaszcza jeśli wziąść pod uwagę, że Pruszków jest w pierwszej 10 (w Polsce -nie na Mazowszu) pod względem zamożności mieszkańców - raczej stać nas na zatrudnianie dobrych fachowców więc w czym problem?
    • monika3411 Re: Kościuch-53, Zan-94 na Mazowszu 11.01.12, 04:50
      Może szkoły te dzisiaj nie są wcale takie rewelacyjne jak kiedyś? Może "jadą" na opinii o dawnej świetności, a są całkiem przeciętne? Nie znam żadnego z tych liceów, porównuję je ze swoim. Moje liceum też (za tzw. moich czasów) było świetne - najlepsze w województwie. Dyrektor trzymał zarówno uczniów, jak i nauczycieli bardzo krótko. Zmarł tuż przed maturami - byłam wtedy w I klasie. Od jego śmierci liceum powoli, ale systematycznie traciło swoją świetność. Dziś po latach jest szkołą jedną z wielu. Nie ma już wielu świetnych nauczycieli, którzy pozostali jego legendami. Może coś analogicznego dzieje się z pruszkowskimi liceami.
    • gaz.lupkowy Re: Kościuch-53, Zan-94 na Mazowszu 11.01.12, 07:25
      W mojej opinii wynik w pełni odpowiada klimatowi i realiom miasta. To, że w Pruszkowie zameldowanych jest sporo zamożnych osób nie oznacza, że robią one w nim zakupy albo posyłają dzieci do szkół. Po prostu przypadkowo tu mieszkają, ale ich życie zawodowe i kulturalne toczy się w Warszawie. Tam też zdobywają wykształcenie.
      W Pruszkowskich szkołach natomiast panuje, jak się dowiedziałem ostatnio, wszawica. A w aptekach wykupione są wszystkie środki przeciwko tej przykrej przypadłości, która bynajmniej nie jest atrybutem bogactwa, a raczej ubóstwa, które dominuje na pruszkowskich ulicach, w pruszkowskich sklepach i w pruszkowskich szkołach. Niestety.
    • algaria Re: Kościuch-53, Zan-94 na Mazowszu 11.01.12, 11:36
      Po 1 Zan jest na 91 miejscu na nie na 94 a po 2 Liceum mojego syna jest na 84 ale to i tak nie ma znaczenia bo z każdego liceum każdy ma szansę dobrze zdać maturę i dostać się na wybrane studia trzeba chęci do nauki i tyle.
      Zamożność mieszkańców ma się do rankingu szkół jak plamy na słońcu w sprawie występowania kokluszu na Karaibach.
      • lesny_dziadzio Re: Kościuch-53, Zan-94 na Mazowszu 11.01.12, 11:57
        > Zamożność mieszkańców ma się do rankingu szkół jak plamy na słońcu w sprawie
        > występowania kokluszu na Karaibach.
        >
        jesteś to w stanie jakoś uzasadnić?
        • algaria Re: Kościuch-53, Zan-94 na Mazowszu 11.01.12, 17:10
          Po 1 rodzice nie maja wpływu na płacę nauczycieli tzn nie dokładają się do nich i nie mają wpływu na dobór kadry (mówię tu o szkołach państwowych) nie mają wpływu na to dzieci z jakim potencjałem intelektualnym trafiają do szkół Dlatego zamożność społeczeństwa ma taki wpływ na ranking liceów jak plamy na słońcu na koklusz na Karaibach - czyli nie mają żadnego
          po 2 ranking jest robiony na podstawie np ilości maturzystów którzy dostali się na uczelnie wyższe i zdawalności matury - Kościuch ma około 100% ale to tylko dlatego że dzieci które nie rokują zdania matury przenoszą się do innych szkół.
          po 3 Dzieciaki z wysokimi punktami testów gimnazjalnych idą do szkół warszawskich, bo tak się utarło że Warszawa jest lepsza
    • puchatek56 Re: Kościuch-53, Zan-94 na Mazowszu 11.01.12, 14:10
      Z uwagi na to, że jestem z problemem edukacji na bieżąco, pozwolę sobie podzielić się z Państwem moimi spostrzeżeniami. Mój syn w 2011 roku ukończył jedno z pruszkowskich gimnazjów. Z perspektywy mogę powiedzieć , że była to kiepska szkoła. Nie umożliwiała rozwoju zainteresowań i nie wspierała inicjatyw młodych ludzi, którzy chcieli robić coś więcej. Efektem takiej postawy był brak możliwości zdobycia dodatkowych punktów (a te decydują o przyjęciu do wybranej szkoły).
      Syn aplikował do trzech liceów w Warszawie i do LO Kościuszki. Dostał się do szkoły pierwszego wyboru, był na ostatniej pozycji w swojej klasie ( decyduje ilość punktów tj: świadectwo, wynik egzaminów i ew. udział w olimpiadach). W LO Kościuszki wśród aplikujących był na drugiej pozycji w wybranej klasie, na liście było ogółem ponad 60 osób. W tejże klasie 30 osób potwierdziło chęć rozpoczęcia nauki, z czołówki ostała się tylko pierwsza osoba na liście i pozostali z końca „peletonu”.
      Nasuwa się pytanie, gdzie zatem podziała się prawie cała czołówka uczniów aplikujących do LO Kościuszki?
      Dziś wiem, że decyzja o wyborze szkoły w Warszawie, była jak najbardziej słuszna .
      LO do którego uczęszcza mój syn, jest w pierwszej dziesiątce w Polsce. Na koniec pierwszego semestru mój syn nie jest już ostatni, ale też jak jego szkoła w pierwszej dziesiątce. Dodam jeszcze, że nie jest kujonem i nie pobiera korepetycji.
      • afjoasia Re: Kościuch-53, Zan-94 na Mazowszu 14.01.12, 15:10
        Odkąd kilkanaście lat temu pojawiła się opcja zdawania egzaminów do kilku liceów i wybór jednego już po nich, większość najzdolniejszych uczniów podostawała się do liceów warszawskich. Te rankingi to nie tylko zdawalność matur (tych nowych to zresztą trzeba się naprawdę postarać by nie zaliczyć), dostawanie się na studia (architektura punktowana zapewnie podobnie jak jakaś lajtowa filologia gdzie przyjmują bez egzaminów) ale także olimpiady. Niektóre licea warszawskie zamieniły się wręcz w produkcję olimpijczyków i dzięki temu w rankingach zwyciężają. Osobiście uważam, że jeśli podzielilibyśmy wszystkie licea na trzy kategorie (dobre, średnie i złe) Kościuch (nie wiem jak Zan, nie kończyłem:) znalazłby się w średnich. Pracowity i zdolny uczeń z takiego średniego liceum jest w stanie dostać się na dowolne studia (z mojej kościuchowej klasy ludzie podostawali się na dzienne na asp, informatyka pw, sgh, zarzadzanie uw, prawo uw - generalnie tam gdzie ponoć najtrudniej.)
        > Dziś wiem, że decyzja o wyborze szkoły w Warszawie, była jak najbardziej słusz
        > na .
        > LO do którego uczęszcza mój syn, jest w pierwszej dziesiątce w Polsce.
        Myślę, że to się okaże dopiero na studiach albo i po nich (mam nadzieję że tak:)). Ale podzielę się swoim doświadczeniem - kiedyś bardzo przeżyłem niedostanie się do warszawskiego ogólniaka z czołówki rankingu na skutek którego wylądowałem w, jak to wtedy określałem, "prowincjonalnym Kościuchu". Udało mi się skończyć dobrze tą szkołę i dostać się na studia na których z racji kierunku spotkalem bardzo wielu absolwentów liceum moich marzeń. Merytorycznie byli wymiataczami, miałem na 1 roku trudności aby nadrobić materiał który dla nich był oczywisty. Ale jako ludzie mieli, w mojej ocenie, niesamowite parcie na wyniki i uskuteczniali wyścig szczurów, którego nie doświadczyłem i potrafiłem ocenić z dystansu. Tak sobie teraz o tym czasem myślę jak o 7 rano spotykam w WKD młodziaków zaczytanych w książki...:)
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja