Nie lubie Pruszkowa

24.06.04, 14:10
Nie lubie tego miasta, mieszkam w nim od 15 lat
dusze się w nim,
    • altu Re: Nie lubie Pruszkowa 24.06.04, 14:42
      to sie zamien z kims, komu sie Pruszkow podoba :)

      albo sobie zmien..:)
      teraz jest taki wybor ...!
      • stary.prochazka Re: Nie lubie Pruszkowa 24.06.04, 15:15
        przejedź się po Polsce i przekonasz się że tu wcale nie jest tak źle.
        Może nie jest idealnie ale wielu ludzi w Polsce chciałoby mieszkać w takim
        miejscu jak Pruszków.
        Proponuję zaczerpnąc "świeżego" powietrza w Warszawie:-)
    • sqh Re: Nie lubie Pruszkowa 24.06.04, 15:16
      Ciężko na razie się ustosunkować... Myślałem że Autorka napisze coś więcej -
      pierwszy post kończy się wszak przecinkiem...
      • stary.prochazka Re: Nie lubie Pruszkowa 24.06.04, 18:19
        ano wszak, toteż na razie się ustosunkowałem tylko do tego co powiedziała.Czy
        Autorka nie zechciałaby rozwinąć swojej refleksji?
    • bwc Re: Nie lubie Pruszkowa 24.06.04, 22:23
      bozenia.w napisała:

      > Nie lubie tego miasta, mieszkam w nim od 15 lat
      > dusze się w nim,

      A Bóg z tobą dobra kobieto.
      Twoje prawo nie lubić Pruszkowa.
      Ja lubię Pruszków i nikt mi tego prawa nie odbierze.
      bwc
    • smallec Re: Nie lubie Pruszkowa 25.06.04, 00:00
      bozenia.w napisała:

      > Nie lubie tego miasta, mieszkam w nim od 15 lat
      > dusze się w nim,

      ... no i ze tak powiem ... Co z tego?
      • sqh Re: Nie lubie Pruszkowa 25.06.04, 09:29
        No właśnie - wypowiedź zdaje się być ucięta w trakcie pisania lub wysyłania.
    • zerozeroseven Re: Nie lubie Pruszkowa 13.09.04, 17:15
      Ja mieszkam w Pruszkowie od 35 lat i nigdy nie przyzwyczaiłem się do siermięgi
      i zaściankowości tego obdrapanego miasteczka, które dodatkowo nie ma szczęścia
      do władz miejskich. Jedyne przyjemne miejsce jakim jest park Potulickich tonie
      w morzu nędzy i brudu. W tym mieście nie da się zrobić ani sensownych zakupów,
      ani pójść do restauracji nie mówiąc o kinie. Nawet porządnej księgarni nie ma.
      Bo te, które są oferują tylko albo podręczniki szkolne albo literaturę klasy B.
      Na basen jeżdżę do Ursusa bo jest mniejszy tłok, a z komunikacji miejskiej nie
      korzystam bo brzydzę się zdezelowanych autobusów i zatłoczonych ponad wszelką
      miarę i obsmarowanych graffiti pociągów...
      No i co nie jest duszno?
      Pozdrawiam wszystkich fanów Pruszkowa i szczerze współczuję
      • stary.prochazka Re: Nie lubie Pruszkowa 13.09.04, 17:59
        zerozeroseven napisał:

        > Ja mieszkam w Pruszkowie od 35 lat i nigdy nie przyzwyczaiłem się do siermięgi
        > i zaściankowości tego obdrapanego miasteczka,

        prowincja jest kategoria umyslowa a nie geograficzna

        które dodatkowo nie ma szczęścia
        > do władz miejskich. Jedyne przyjemne miejsce jakim jest park Potulickich tonie
        >
        > w morzu nędzy i brudu. W tym mieście nie da się zrobić ani sensownych zakupów,
        > ani pójść do restauracji nie mówiąc o kinie.


        bo wiekszosc ludzi jezdzi do Warszawy. Do centrum stolicy z Pruszkowa czasowo
        jest blizej niz z Bemowa, Bielan czy Bialoleki o Wawrze nie wspominajac

        Nawet porządnej księgarni nie ma.
        > Bo te, które są oferują tylko albo podręczniki szkolne albo literaturę klasy B.
        >
        > Na basen jeżdżę do Ursusa bo jest mniejszy tłok, a z komunikacji miejskiej nie
        > korzystam bo brzydzę się zdezelowanych autobusów i zatłoczonych ponad wszelką
        > miarę i obsmarowanych graffiti pociągów...

        a wozisz ze soba jakies srodki dezynfekcyjne?

        > No i co nie jest duszno?
        > Pozdrawiam wszystkich fanów Pruszkowa i szczerze współczuję


        Chyba w zyciu nie ruszyles sie z tego Pruszkowa, bo nie widziales gdzie w Polsce
        jest naprawde siermieznie i zasciankowo.Lepiej nie sprawdzaj bo mozesz doznac szoku.
        Rowniez wspolczuje, 35 lat spedzonych dobrowolnie w miejscu o ktorym ma sie taka
        opinie musi byc traumatycznym przezyciem.
        Proponuje przeniesc sie gdzies do Srodmiescia w okolice Palacu, na Marszalkowska
        albo Aleje Jerozolimskie. Tam to jest dopiero high life, zycie nocne do bialego
        rana, niebanalni sasiedzi i w ogole...
        • burza_gradowa popieram 13.09.04, 21:08
          A ja jestem pruszkowianką z dziada pradziada i mi z tym dobrze. Ostatnio
          stwierdzam, że mieszkanie w Pruszkowie coraz bardziej mi odpowiada. Pewnie, ze
          są rózne mankamenty ale.. szczególnie zimą, jakże przyjemnie po całym dniu
          siedzenia w głośnej zabłoconej wawie na studiach czy potem w pracy było wysiąść
          na stacji w pruszkowie i po świeżutkim śniegu w ciszy oglądając ośnieżone
          drzewa w parku potuptać do domku.
          I właśnie to lubię. Spokój, zieleń, ulice, budynki, których historie opowiadała
          mi Babcia.
          ale sentymentalnie sie zrobiło he he
          • zerozeroseven Re: nie popieram 13.09.04, 22:16
            Hej, ludzie obudźcie się...

            Gdzie tu jest zieleń? Gdzie to wytchnienie po ciężkim dniu?
            Na osiedlu im. Staszica zwanym słusznie "nową wsią"? A może w Tworkach? Na
            Żbikowie? Papierni? Nikomu nie życzę tuptania do domu Czarną Drogą (szczególnie
            po pracy, zimą) albo Sadową, albo Warsztatową.
            Pruszków to nie tylko te kilka zatłoczonych uliczek w Centrum czy wille na
            Ostoji...
            Pruszków to śmieci wywalające się z koszy (o ile takowe kosze są), bezrobocie
            (i wszystko co się z tym wiąże) i urzednicy, których wyobraźnia jest mała jak
            ich pensje.
            To jest smutne, robotnicze miasto z relatywnie mało ciekawą historią i z raczej
            nieciekawą przyszłością. Pruszków z małymi wyjątkami to chaotyczna podmiejska
            zabudowa, obłocone kamienice i blokowiska zasiedlane tysiącami ludzi, których
            to miasto nigdy nie interesowało, nie interesuje i interesować nie będzie!
            Ale realistycznie się zrobiło he he
            • josip_broz_tito Re: nie popieram 13.09.04, 23:08
              Bezrobocie - 4,6% :) Zycze takiego wszelkim powiatom/miastom w Polsce. Przy
              tych warunkach nie pracuja tu chyba tylko menele spod sklepu

              Nieladnie? Wole mieszkac w nieladnym Pruszkowie niz w ladnej Lubawce, Pile czy
              Skwierzynie:)
            • stary.prochazka Re: nie popieram 14.09.04, 07:47
              czego jak czego ale od niedawna zieleni w Pruszkowie nie brakuje, nawet kilka
              osob to zauważylo jakiś czas temu, w tym jedna przyjezdna. Ja np. mieszkałem na
              Armii Krajowej i nie powiem żeby tam było jakoś szczególnie źle pod tym
              względem. Ze znalezieniem odpoczynku też nie ma problemu, parę osób może to
              potwierdzić.
              W Warszawie za to wszystko jest pachnące, śliczne i cacy, prawda? Szczególnie w
              Centrum, na takim Rondzie Dmowskiego gdzie przechodzi ulicą po kilkaset tysięcy
              ludzi a śmieci są opróżniane tak samo jak u nas.Szczególnie polecam ci Kabaty -
              nowe osiedle, spokój, cisza, ludzie wzywają policję do dzieci w piaskownicy i
              zapisują ile razy trzasnąłeś drzwiami w miesiącu. Urzędnicy w Warszawie też sa
              zupełnie inni, mili, pachnący, sympatyczni i pełni troski o petenta.
              Nie wiem, gdzie tu widzisz bezrobocie. Historię Pruszków ma ciekawszą niż 90
              procent miast w województwie, bo jako jedno z niewielu stał się miastem
              przemysłowym. Pojedź sobie do Grójca albo do Kobyłki, to zobaczysz różnicę. O
              przyszłość raczej bym się nie martwił, z Pruszkowem nie będzie tak źle jak np.
              z Żyrardowem.
              Z takimi ludźmi i z takim nastawieniem jak twoje na pewno w Pruszkowie lepiej
              nie będzie.Jak widać na tym forum, są inni którym udało się przełamać takie
              myslenie.
              • zerozeroseven Re: nie popieram 14.09.04, 10:10
                > czego jak czego ale od niedawna zieleni w Pruszkowie nie brakuje, nawet kilka
                > osob to zauważylo jakiś czas temu, w tym jedna przyjezdna.

                Mam wrażenie, że dla niektórych Pruszków zamyka się w kwadracie Utrata, Linia
                WKD, ul. Powstańców, Magistrala Węglowa...

                >W Warszawie za to wszystko jest pachnące, śliczne i cacy, prawda?

                Nigdy nie porównywałem Pruszkowa do Warszawy. Nie mam też kompleksów wielkiego
                miasta. Napisałem tylko za co nie lubię Pruszkowa. Obiektywnie a nie relatywnie.

                > Urzędnicy w Warszawie też sa
                > zupełnie inni, mili, pachnący, sympatyczni i pełni troski o petenta.
                > Nie wiem, gdzie tu widzisz bezrobocie.

                Znowu ta Warszawa... Jakiś uraz czy co? Są miasta, które mają szczęście do
                urzędników a są takie, które tego szcześcia nie mają. W Pruszkowie pieniądze z
                kasy miasta wyrzucane są w błoto. Przykłady? Z jednej strony buduje się ścieżki
                rowerowe prowadzące z nikąd do nikąd czy organizuje idiotyczne imprezy z
                wykonawcami drugiej kategorii podczas gdy przez lata wiele dzielnic Pruszkowa
                nie mogło się doczekać kanalizacji (ludzie w końcu sami musieli ją sfinansować)
                a do dzisiaj ulice nie mają utwardzonej nawierzchni. Proponuję obejrzeć sobie
                kilka należących do miasta kamienic chociażby na ul. Głównej czy na Żbikowie...
                Ten miły spacer pozwoli również na praktyczne zapoznanie się z przejawami
                bezrobocia, którego jakoby nie widzisz, meneli koczujących pod sklepami
                spożywczymi i złodziejstwo...Ech szkoda gadać.

                > Z takimi ludźmi i z takim nastawieniem jak twoje na pewno w Pruszkowie lepiej
                > nie będzie.Jak widać na tym forum, są inni którym udało się przełamać takie
                > myslenie.

                To prawda. Moi znajomi przenoszą się z Pruszkowa do Strzeniówki, Komorowa czy
                Podkowy Leśnej. Jakoś nie widzą dla siebie tutaj miejsca. Ja się związałem z
                Pruszkowem na różne sposoby i nie za bardzo mogę pójść w ich ślady. Niestety z
                każdym rokiem coraz bardziej tego żałuję...
                PZDR
                • stary.prochazka Re: nie popieram 14.09.04, 10:58
                  zerozeroseven napisał:

                  > > czego jak czego ale od niedawna zieleni w Pruszkowie nie brakuje, nawet k
                  > ilka
                  > > osob to zauważylo jakiś czas temu, w tym jedna przyjezdna.
                  >
                  > Mam wrażenie, że dla niektórych Pruszków zamyka się w kwadracie Utrata, Linia
                  > WKD, ul. Powstańców, Magistrala Węglowa...

                  Bo to jest mimo wszystko główna i najbardziej zauważalna część Pruszkowa a
                  reszta to obrzeża, niezbyt zadbane tak jak wszędzie. Jak ktoś przyjeżdża do
                  Pruszkowa to nie zaczyna oglądania miasta od Gąsina tylko od centrum.

                  >
                  > >W Warszawie za to wszystko jest pachnące, śliczne i cacy, prawda?
                  >
                  > Nigdy nie porównywałem Pruszkowa do Warszawy. Nie mam też kompleksów
                  wielkiego
                  > miasta. Napisałem tylko za co nie lubię Pruszkowa. Obiektywnie a nie
                  relatywnie

                  A ja wcale nie neguję że te rzeczy są w Pruszkowie i że jest pięknie i cudownie
                  (jak twierdzą niektórzy w swoich biuletynach informacyjnych, tylko że to nie
                  jest jeszcze powód dla takich opinii, bo wiele innych rzeczy jest w
                  porządku.Warszawa to najbliższe duże miasto.
                  W pierwszym poście napisałeś że Pruszków jest prowicjonalny i zaściankowy, więc
                  jako kontrprzykładu używam właśnie Warszawy, jako że najłatwiej jest porównać
                  oba miasta.
                  > .
                  >
                  > > Urzędnicy w Warszawie też sa
                  > > zupełnie inni, mili, pachnący, sympatyczni i pełni troski o petenta.
                  > > Nie wiem, gdzie tu widzisz bezrobocie.
                  >
                  > Znowu ta Warszawa... Jakiś uraz czy co? Są miasta, które mają szczęście do
                  > urzędników a są takie, które tego szcześcia nie mają. W Pruszkowie pieniądze
                  z
                  > kasy miasta wyrzucane są w błoto. Przykłady? Z jednej strony buduje się
                  ścieżki
                  >
                  > rowerowe prowadzące z nikąd do nikąd czy organizuje idiotyczne imprezy z
                  > wykonawcami drugiej kategorii podczas gdy przez lata wiele dzielnic Pruszkowa
                  > nie mogło się doczekać kanalizacji (ludzie w końcu sami musieli ją
                  sfinansować)
                  >
                  > a do dzisiaj ulice nie mają utwardzonej nawierzchni.

                  a przepraszam, jaka władza zatrudnia takich urzędników i kto tą władze wybrał?
                  Kto na nią głosował? Krasnoludki? Nie było absolutnie żadnej alternatywy?
                  Kolejny który odkrył Amerykę; już dużo ostrzej wypowiadaliśmy się na ten temat
                  na forum, rozejrzyj się po starszych wątkach. Tylko ile można mówić o menelach
                  głupocie urzędników?

                  Proponuję obejrzeć sobie
                  > kilka należących do miasta kamienic chociażby na ul. Głównej czy na
                  Żbikowie...
                  > Ten miły spacer pozwoli również na praktyczne zapoznanie się z przejawami
                  > bezrobocia, którego jakoby nie widzisz, meneli koczujących pod sklepami
                  > spożywczymi i złodziejstwo...Ech szkoda gadać.

                  Mówisz o peryferiach a nie o centrum. Widziałem gorsze miejsca np. Katowice z
                  ulicą Warszawską (koło Spodka), tak rozkopaną że chodzi się po piachu i torach
                  tramwajowych, które to Katowice w centrum są miejscami chyba jeszcze bardziej
                  menelskie od Pruszkowa a większość ulic wyglada tam jak Warsztatowa, włączając
                  w to główne ulice.
                  >

                  > To prawda. Moi znajomi przenoszą się z Pruszkowa do Strzeniówki, Komorowa czy
                  > Podkowy Leśnej. Jakoś nie widzą dla siebie tutaj miejsca. Ja się związałem z
                  > Pruszkowem na różne sposoby i nie za bardzo mogę pójść w ich ślady. Niestety
                  z
                  > każdym rokiem coraz bardziej tego żałuję...
                  > PZDR

                  Bardzo modne miejscowości, szczególnie jak się ma kasę na postawienie domu za
                  pół miliona, można sobie mieszkać na jednej ulicy z Jandą czy Zamachowskim,
                  otrzeć się o "wielki świat". Niestety nie kazdy tą kase ma a żyć gdzieś trzeba
                  i dobrze jest lubić miejsce w którym się żyje. Ponieważ unikam
                  wszelkich "owczych pędów", nawet gdybym miał kasę, na razie nie grozi mi
                  zamieszkanie w Komorowie czy Podkowie Leśnej.
                • bbastek13 Re: nie popieram 14.09.04, 11:20
                  >Moi znajomi przenoszą się z Pruszkowa do Strzeniówki, Komorowa czy
                  > Podkowy Leśnej. Jakoś nie widzą dla siebie tutaj miejsca. Ja się związałem z
                  > Pruszkowem na różne sposoby i nie za bardzo mogę pójść w ich ślady. Niestety
                  z
                  > każdym rokiem coraz bardziej tego żałuję...

                  Jaki masz problem z przeprowadzką ? Komorów, Strzeniówka, Nowa Wieś - kwestia 2-
                  4 kilometrów, nie ma takiego "uwiązania" żebyś na taką odległość nie mógł się
                  przenieść. Jak tak nie lubisz Pruszkowa to nie siedź w nim na siłę (chyba że
                  lubisz samoumartwianie). Ja wyprowadziłem się z Pruszkowa do Nowej Wsi po 20
                  latach mieszkania na osiedlu Staszica i nie potrafię się odciąć od niego, czego
                  przykładem jest moja ciągła obecność na tym forum. Każdy ma swój gust, tak samo
                  jak wolną wolę i możliwość zamieszkania tam, gdzie chce.

                  --------------------------------------
                  www.przedszkolenr10.prv.pl/
                  www.szkola.angielskiego.prv.pl/
    • garion637 Re: Nie lubie Pruszkowa 14.09.04, 10:11
      Wszystkim malkontentom polecam zamieszkanie choć na kilka tygodni w Żyrardowie,
      zwanym niekiedy "Dziadowem".
    • zerozeroseven Re: Nie lubie Pruszkowa 14.09.04, 11:55
      Myślę, że dalsze wskazywanie dlaczego Pruszków jest zły nie ma sensu, bo
      utożsamiacie się Moi Drodzy z tym miastem tak silnie, że obawiam się iż każdą
      ostrzejszą krytykę zaczniecie przyjmowac jako urazę osobistą. Ponieważ szanuję
      pasję z jaką podchodzicie do tematu, wycofuję się.

      Mój pierwszy post sprowokowany był sarkastycznymi komentarzami pod postem
      bozena.w. Ponieważ nie pociągnęła tematu postanowiłem nieco jej pomóc aby
      uświadomić Wam, że można bronić odmiennego poglądu niż Wasz i to z
      powodzeniem. :-)

      Osobiście Pruszkowa nikomu bym nie polecał jako miejsca na osiedlenie się. Za
      dobrze je znam (ścisłe centrum też), żeby je lubić. Problem w tym, że wiem że
      nie lubię Pruszkowa ale nie wiem czy lubię inne miasta czy osiedla. (choć na
      pierwszy rzut oka wiele z nich znacznie bardziej mi się podoba) Dlatego m.in.
      nie wyprowadzam się do Nowej Wsi. ;-)
      Pozdrawiam

      • stary.prochazka Re: Nie lubie Pruszkowa 14.09.04, 12:31
        Ja nie osiedliłem się w Pruszkowie - urodziłem się tutaj i to jest moje
        rodzinne miasto, dlatego nie mam do niego takiego stosunku w rodzaju "podoba mi
        się albo nie" a przynajmniej nie jest to dla mnie aż tak ważne. Dla mnie
        Pruszków po prostu jest jaki jest, takich rzeczy się nie wybiera bo ktoś inny
        decyduje za nas, gdzie przychodzimy na świat.
        Zdaję sobie sprawę z tego że w Pruszkowie wiele rzeczy jest nie w porządku
        (m.in. te o których pisałeś) i wcale temu nie zaprzeczam; kiedy się pojawiłem
        pierwszy raz na tym forum miałem nawet podobny stosunek do Pruszkowa jak ty,
        ale z czasem mojej bytności tutaj to się zmieniło i zacząłem czuć sympatię do
        tego miasta.Pod pewnymi względami jest niefajnie ale ja z tego powodu nie mam
        zamiaru uciekać z Pruszkowa, tylko chciałbym cos w nim zmienić a jak się
        okazalo na tym forum, jest parę innych osób które myślą podobnie.
        Może i rzeczywiście są lepsze miejsca na to żeby się osiedlić ale to już jest
        indywidualny wybór. Jest tylko jedno miejsce w którym człowiek się urodził i to
        nie jest rzecz całkiem bez znaczenia bo coś z tego zostaje, nawet jeśli się
        mieszka gdzie indziej.
        Pozdrawiam i mam nadzieję że będziesz tu mimo wszystko jeszcze zaglądał

        PS:od tego jest forum żeby wymieniać poglądy;-)
    • jarod123 Re: Nie lubie Pruszkowa 14.09.04, 12:21
      Oczywiście można nie lubić Pruszkowa z wielu powodów, porównując go do w-wy
      gdzie jak rozumiem spędzacie większośc czasu, Pruszków wypada blado.Ale po
      pierwsze taka uroda miast istniejacych na obrzeżach stolicy ale także i jego
      głowna zaleta . zgadzam się że dobrze jest wrócić po całym dniu do domu gdzie
      jest trochę wiecej zieleni- oczywiście moje opinie sa może mało obiektywne bo
      ja lubie to miasto
      • stary.prochazka Re: Nie lubie Pruszkowa 14.09.04, 12:42
        jarod123 napisał:

        > Oczywiście można nie lubić Pruszkowa z wielu powodów, porównując go do w-wy
        > gdzie jak rozumiem spędzacie większośc czasu, Pruszków wypada blado.Ale po
        > pierwsze taka uroda miast istniejacych na obrzeżach stolicy ale także i jego
        > głowna zaleta . zgadzam się że dobrze jest wrócić po całym dniu do domu gdzie
        > jest trochę wiecej zieleni- oczywiście moje opinie sa może mało obiektywne bo
        > ja lubie to miasto

        mieszkałem w Pruszkowie przez 23 lata, od kilku miesięcy mieszkam w Warszawie i
        wpadam do Pruszkowa co parę tygodni (za każdym razem jest coś innego, więc nie
        można powiedzieć że nic się nie zmienia) To co mi się zawsze podobało (i
        podoba) to cisza, spokój i zieleń no i oczywiście to poczucie że jest się "u
        siebie".
        Na tle innych miast podwarszawskich Pruszków wygląda nawet lepiej bo jest
        większy niż 90 procent z nich i jest jednak trochę inny, widać że nie jest
        miastem od wczoraj, trochę bardziej taki a'la Praga albo Powiśle.
        • jarod123 Re: Nie lubie Pruszkowa 14.09.04, 13:00
          Być moze mylnie zakładam że osoby odwiedzające forum jednak lubią Pruszków i
          nie trzeba ich do niego przekonywać.Moze piszę zbyt delikatnie na temat wad i
          zalet bo występują i takie i takie, ja jednak nie zmieniam miejsca zamieszkania
          chociaż około 15 lat temu miałem to zrobić warszawa ul chłopickiego praga
          Taraz załozyłem tu rodzinę z osobą mieszkającą tez od urodzenia w Pruszkowie a
          moje 12 letnie dziecko tez tu mieszka od urodzenia pozdrawiam
          • josip_broz_tito Re: Nie lubie Pruszkowa 14.09.04, 17:05
            Sluchajcie!

            Zakladamy przed nastepnymi wyborami samorzadowymi Komitet Koalicyjny "Forum
            Pruszkow", startujemy, zgarniamy 5-7 mandatow i robota jest, i kasa
            nienajmniejsza i czasem mozna cos zrobic;)

            Tylko babcie spod Kazimierza albo spod najbardziej "radiomaryjnego i
            mlodziezowszechpolskiego" kosciola NMP Nieustajacej Pomocy (os. Prusa) pogonia
            nas z widlami bo bedziemy kojarzeni z Wyborcza:)
    • zerozeroseven Re: Nie lubie Pruszkowa 15.09.04, 16:05
      O!
      Jeszcze mi się przypomniała jedna rzecz, której nienawidzę w Pruszkowie.
      Herbu miasta...
      Toż to zgroza czystej wody. No ale może pasuje do reszty?

      Sorki ale nie mogłem się powstrzymać...

Pełna wersja