stary.prochazka
24.06.04, 15:12
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_040624/warszawa_a_14.html
Nowy pociąg dla WKD został specjalnie zaprojektowany w Bydgoszczy
W sobotę do Warszawy trafi nowy pociąg dla Warszawskiej Kolei Dojazdowej
zamówiony przez mazowiecki samorząd. Tymczasem wciąż jest niejasne, czy to on
kupi WKD. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, dopiero dziś ma zapaść
decyzja, z kim PKP będą rozmawiać o sprzedaży kolejki.
Pierwszy pociąg na trasie WKD ruszył 11 grudnia 1927 r. Trasa kolejki biegnie
z Warszawy przez tereny gmin: Michałowice, Pruszków, Brwinów, Podkowa Leśna,
Milanówek i Grodzisk Mazowiecki. Obecnie liczy ok. 36 kilometrów z 28
przystankami. Linię obsługuje 35 pociągów. "Wukadka" przewozi dziennie nawet
26 tys. osób.
Utworzona w 2000 r. spółka PKP Warszawskie Koleje Dojazdowe zatrudnia ponad
200 osób. Strata netto firmy za 2002 rok wyniosła 1,1 mln zł. W tym samym
roku nakłady inwestycyjne WKD wyniosły ponad 1,5 mln zł.
Czteroczłonowy pociąg ma długość 60 metrów. Są w nim miejsca siedzące dla 150
pasażerów i 350 stojących. Wyposażono go w specjalne rampy dla osób
niepełnosprawnych. Nowoczesna kabina maszynisty jest klimatyzowana, istnieje
też możliwość podłączenia klimatyzacji w części pasażerskiej.
- To całkiem nowa konstrukcja. Zaprojektowaliśmy ją specjalnie dla WKD - mówi
Jerzy Berg, szef marketingu pojazdów pasażerskich z firmy PESA Bydgoszcz,
producenta pociągu. - Liczymy, że jeśli się sprawdzi, to będziemy mogli
sprzedać więcej takich pociągów.
Teraz trzeba przekonać się, jak nowy pociąg będzie się sprawował podczas
użytkowania. Testy zaczną się 1 lipca i potrwają do 25 sierpnia. Po ich
zakończeniu pociąg zacznie już normalnie wozić pasażerów.
Mazowieckich samorządowców niepokoi jednak przedłużające się milczenie
kolejarzy w sprawie prywatyzacji kolejki podmiejskiej. - Nie wiemy, kto
oprócz nas złożył oferty, ani nawet, ile tych ofert zostało złożonych. To
niezrozumiałe - mówi Bogusław Kowalski, wicemarszałek województwa
mazowieckiego.
Wolne tempo prywatyzacji blokuje też możliwość inwestowania w kolejkę z
funduszy unijnych. - Pieniądze mogą dostać samorządy i firmy prywatne. Dokąd
kolejka będzie państwowa, nie dostanie ani euro - mówi wicemarszałek Kowalski.
20 lipca kończy się pierwsza tura składania wniosków o dofinansowanie. Już
dziś wiadomo, że nie ma szans, by ktokolwiek w przypadku WKD zdążył z ich
przygotowaniem. Druga tura rozpocznie się we wrześniu. - Jeśli prywatyzacja
będzie postępować w tak wolnym tempie, wtedy też nikt nie złoży dokumentów. A
następna szansa będzie dopiero w przyszłym roku - przestrzega Bogusław
Kowalski. - Im dłużej będzie trwało postępowanie, tym więcej stracimy
możliwości na znalezienie dofinansowania, a kolejka będzie w coraz gorszym
stanie technicznym.
Michał Kozak