"Żaden dobry uczynek nie uniknie kary"

17.02.13, 08:17

Czy tak wygląda bezczynność?

Zamierzałem się nie chwalić. Wiem, że mi to wytkną, ale nie mam wyboru. Prosta przyzwoitość wymaga, by mój tutejszy "fanklub" raczył wreszcie coś zauważyć. Pozwólcie, że powołam się na moją najnowszą publikację:

www.brwinow24.pl/2013/02/muzeum-dulag-121-w-nowej-formule/
To tylko drobny przykład bo podobnych mam na swoim koncie dziesiątki a nawet setki, zaś zdjęć - tysiące. Stąd wysuwane przeciwko mnie zarzuty, że innych krytykuję, sam nic nie robiąc, zakrawają na kiepski cyniczny żart lub świadczą o kompletnej niewiedzy moich oponentów, którzy użalają się nad swym trudem rozwijania ekranu i wożenia poczęstunku, a w sąsiednim wątku budują mój z gruntu fałszywy wizerunek.

Muszę wyjaśnić, że w ciągu blisko 3 lat w samych lokalnych mediach (nie licząc publikacji na moich własnych stronach www) zamieściłem około 200 artykułów, w których często poruszałem palące problemy społeczne, relacjonowałem wydarzenia oraz propagowałem szereg cennych inicjatyw obywatelskich i kulturalnych. Na własny użytek w celu budowania pozytywnego wizerunku Pruszkowa sformułowałem hasło "Po słonecznej stronie miasta". Publikacje ukazywały się na łamach portalu www.brwinow24.pl, któremu jestem wierny niemal od dnia jego narodzin oraz przez jakiś czas w Głosie Pruszkowa i portalu www.gpr24.pl a dodam, że ten portal powstał dopiero wtedy, gdy o jego zbudowanie poprosiłem zaprzyjaźnionego webmastera portalu brwinowskiego.

Dodam, że moją amatorską publicystyczną działalność wykonuję samodzielnie i całkowicie społecznie. Nie napisałem ani jednego tekstu "sponsorowanego". Nie zdarzyło mi się wyciągnąć ręki po jakiekolwiek dofinansowanie. Wszelkie koszty ponoszę z własnej niezbyt zasobnej kieszeni. Od nikogo nie zażądałem nawet zwrotu za baterie do dyktafonu.

Owszem, pewne zjawiska krytykuję, ale i sam gotów jestem przyjąć rzeczową krytykę efektów mojej pracy i zapewniam, że nie zrewanżuję się nienawistnymi donosami rozsyłanymi na oślep, tylko odpowiem argumentami na argumenty. Wpis ten zaś uważałem za konieczny bo niektórzy użytkownicy forum, nie znając sytuacji, mogą dawać wiarę wysuwanym tu oszczerczym zarzutom pod adresem mojej rzekomej bezczynności.
    • zibi-pruszkow Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 10:52
      jak już się chwalimy, to ja też ... dawno temu to było, co prawda nie na tematy lokalne, ale raczej "globalne", i brałem za to kasę - żaden ze mnie społecznik, tu lookając znajdziecie mnie na pierwszym miejscu:
      www.pcworld.pl/news/104463/Najpopularniejsze.najlepsze.najciekawsze.materialy.na.witrynach.IDG.edycja.2006.html
    • szczupak72 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 11:46
      Bardzo ciekawy artykuł. Szkoda, że zamieszczony na Brwinowskiej stronie i ze względu na to w Pruszkowie mógł być nie zauważony. Dlatego więc prosiłem cię kilka miesięcy temu o podanie mi linków do twoich publikacji

      forum.gazeta.pl/forum/w,132,139018513,139153973,Re_Spacery_z_aparatem.html
      abym mógł się z nimi zapoznać i ocenić. Jednak nie zrobiłeś tego stąd taki a nie inny wniosek, który zapewne sam w takiej sytuacji byś odniósł. Poza tym mnie chodziło też o wypowiedzi już nie tylko twoje w sprawie inicjatyw, w których ludzie nie biorą udziału ale krytykują. Do tego podchodzę tak samo jak do sytuacji kiedy ludzie krytykują rząd czy sytuację w kraju ale nie poszli na wybory. Nie byłem - nie mam prawa do krytyki.

      Ale artykuł mnie się podobał i na przyszłość jeśli nie chcesz się chwalić publicznie to przesyłaj mi link w wiadomości, chętnie się zapoznam :)
      • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 13:07
        Jestem w szoku. Przecież to pochwała i to pierwsza, jakiej się tu doczekałem. I to od kogo!? Czy jednak trudno było zauważyć tak wielką ilość publikacji w krótkim czasie? Przecież w jednym z numerów naszego drukowanego miesięcznika znalazło się aż 8 moich tekstów z własnymi fotografiami. Parokrotnie udostępniałem materiały innym mediom, nie tylko pruszkowskim.

        Linkowanie? Kilka razy to robiłem tutaj ale zaprzestałem. Dotarły do mnie głosy, że zarzuca mi się lansowanie. Owo "lansowanie" polegało na tym, że lansowałem nie siebie tylko kogoś pozytywnie na mapie miasta się wyróżniającego, ale pod tekstem widniał mój podpis. Zresztą jeśli ktoś byłby zainteresowany, to bez trudu znajdzie wiele moich materiałów jeśli w wyszukiwarkach "moich" mediów wpisze mój nick lub pełne imię. Znajdzie wiele ale dalece nie wszystko bo nie zawsze materiał w redakcji opatrywano tagami.

        Niektóre artykuły były zauważane. Te krytyczne bo wtedy wylewano na mnie pomyje. Pozytywne opinie przemilczano. Nie pasowały do klimatu na forach i w komentarzach.

        Nie pasowały do klimatu "nowego Pruszkowa".
        • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 13:15
          Zapomniałem wyjaśnić, że publikowanie przeze mnie na łamach portalu brwinowskiego ma uzasadnienie z wielu względów. Przede wszystkim tam mam wielu zaprzyjaźnionych ludzi w niemal wszystkich organizacjach i bez przynależności. Ponadto w skład Redakcji portalu www.brwinow24.pl wchodzę od jego początków czyli blisko 3 lata. Dzięki jednemu z tamtych ludzi miałem np do dyspozycji przez całe lato jego modem mobilnego netu na wiejskiej kwaterze.

          No a co do pruszkowskich muzeów, to zarówno MSHM jak i Dulag są objęte naszym medialnym patronatem, co poczytujemy sobie za nie lada zaszczyt.
          • mamakrzysia4 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 16:14
            szkoda tylko że nad projektem muzeum nie objęło patronatem więcej portali stricte dla rodziców i dzieci ja sama tutaj służę BEZPŁATNIE pomocą i wsparciem w nagłośnieniu tej propozycji
            także leo poleć mnie komu trzeba :)
        • szczupak72 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 13:45
          Jak sam niedawno wydedukowałeś mieszkam obecnie "na linii otwockiej" (jakbyś wszedł w mój profil to wiedziałbyś dokładnie gdzie bez organizowania poszukiwań na jakiś post sprzed 6 lat) więc do papierowej wersji pruszkowskich wydawnictw mam ograniczony dostęp. A żeby znać twoje artykuły to muszę o nich wiedzieć gdyż nie mam czasu na śledzenie wszystkich portali i blogów gdzie wypisujesz, tym bardziej, że jestem zainteresowany tylko sprawami Pruszkowa i to raczej w obecnej mojej sytuacji związanymi z jego historią i wydarzeniami kulturalnymi.
          Myślę, że jak będziesz reklamował tu swoje artykuły dot. Pruszkowa i na odpowiednim poziomie nie będzie to dla nikogo żaden problem. Na pewno nie dla mnie.
          Stowarzyszenie Forum Pruszków informuje o imprezach na odpowiednim poziomie i czasami jak bywam w Pruszkowie to biorę bierny w nich udział (aktywnie niestety nie mogę pomóc ze względów czasowych nad czym ubolewam). Gdyby wyrażali swoje opinie w taki sam sposób jaki tobie się czasem zdarza to bym raczej nie chciał brać w tym udziału bo to wtedy z kulturą nic nie miałoby wspólnego.
          Wejdź na odpowiedni poziom, nabierz trochę dystansu do swojej osoby i będzie ok :)
          Czekam na następne artykuły dot. historii i wydarzeń kulturalnych w Pruszkowie ..... tylko jak na prawdziwego dziennikarza przystało obiektywnych.
          • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 22:48
            szczupak72 napisał:
            jak na prawdziwego dziennikarza przystało

            Błąd. Nie jestem dziennikarzem. Po prostu hobbystycznie uprawiam publicystyczną amatorszczyznę. Nie każdy kto ma piłę, jest od razu stolarzem. Dobrze to ujął Tadzio Jakubowski, który oświadczył, że nie jest pisarzem tylko po prostu "człowiekiem piszącym".

            Co zaś do "poziomu" to już mi się nie chce tego na nowo wałkować bo to ja się dopasowuję na zasadzie mimikry, a potem wynurzam z efektem kesonowym. Gdybyś znał historię to powinieneś wiedzieć, że należałem do grupy założycielskiej SFP ale poznawszy pewne osoby bliżej, jako pierwszy (choć nie ostatni) uciekałem ze zjeżonym włosem i okrzykiem: "stworzyliśmy Frankensteina". Nigdy mi tego nie wybaczono.

            Powinieneś pamiętać czas, kiedy na tym forum taki poziom dyskusji był nie do pomyślenia. To właśnie nieco ponad 5 lat temu masowa migracja zmieniła tu wszystko. Czy nie zauważyłeś, że ja z tamtego grona pozostałem tu jako skamielina? Spotykam czasem "byłych". Dziwią się, że tu jeszcze jestem.

            Coraz częściej sam się temu dziwię.
            • mamakrzysia4 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 23:55
              dzięki a może przez Ciebie to forum żyje
              w jakimś niekiedy przebudzeniu z marazmu i daje kopa światu
              pruszkowskiemu światu ale trzeba mocniej i dosadniej
              dawać w... i przyprawiać mordy aby poruszyć tych zatwardziałych
              zwolenników jednej słusznej prawdy
              a odwagę trzeba mieć żeby nie wierzyć prawdzie która jest
              spod znaku "gó... prawdy"

              Dobrze że jesteś Leo i tu i w Brwinowie :)
              • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 18.02.13, 02:52
                mamakrzysia4 napisała:
                Dobrze że jesteś

                Tak to jest. Jedni mnie nie doceniają, Ty przeceniasz. Mam podstawy by sądzić, że beze mnie ten świat też by jakoś tam przetrwał :)

                może przez Ciebie to forum żyje

                Zauważyłem, że ożywiam fora, ale je też zabijam. Na przestrzeni 8 lat pięć z nich praktycznie przestało beze mnie istnieć. Jednak tylko w dwóch przypadkach wynikało to z mojego odejścia jako głównego animatora forum, z pozostałych trzech ewakuowałem się jak szczur z tonącego okrętu przewidując ich nieuchronny koniec.

                A marazmu jednostki nie są zdolne przełamać :(
            • szczupak72 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 18.02.13, 18:31
              leo48 napisał:

              > szczupak72 napisał:

              >
              > Co zaś do "poziomu" to już mi się nie chce tego na nowo wałkować bo to ja się d
              > opasowuję na zasadzie mimikry, a potem wynurzam z efektem kesonowym. Gdybyś zna
              > ł historię to powinieneś wiedzieć, że należałem do grupy założycielskiej SFP al
              > e poznawszy pewne osoby bliżej, jako pierwszy (choć nie ostatni) uciekałem ze z
              > jeżonym włosem i okrzykiem: "stworzyliśmy Frankensteina". Nigdy mi tego nie wyb
              > aczono.
              >

              [b] Interesuję się historią Pruszkowa a nie powstania SFP i związanymi z tym perturbacjami. Poza tym nie ma czegoś takiego jak przedstawienie całkowicie bezstronnie jakiejś historii. Każdy dopasowuje ją do swoich aktualnych potrzeb uwypuklając swoje zasługi a zatajając niewygodne fakty. To powinieneś wiedzieć z choćby zapewne znanej Ci historii Polski z ostatnich załóżmy 100 lat . Ale oczywiście mimo wszystko coś tam do mnie dotarło z czasu powstawania SFP ale w związku z tym, że nie brałem w tym udziału więc nie wypowiadam się na ten temat. [b]

              > Powinieneś pamiętać czas, kiedy na tym forum taki poziom dyskusji był nie do po
              > myślenia.

              [b] Pamiętam te czasy i dlatego nie toleruję takiego poziomu. Wolę jak wieje z tego forum czasami "nudą" niż jak ktoś za wszelką cenę chce je "uatrakcyjnić" sprowadzając wypowiedzi do poziomu rynsztoka. [b]

              To właśnie nieco ponad 5 lat temu masowa migracja zmieniła tu wszystk
              > o. Czy nie zauważyłeś, że ja z tamtego grona pozostałem tu jako skamielina?

              [b]To raczej nie kwestia migracji ale poziomu wypowiedzi na Forum. A z tamtego okresu a nawet z wcześniejszego niż Twój zostało jeszcze parę osób, które tu czasami pisują ale nie mają tyle czasu co Ty bo ..... np. pracują. [b]

              Spo
              > tykam czasem "byłych". Dziwią się, że tu jeszcze jestem.
              >
              > Coraz częściej sam się temu dziwię.

              [b] Ja natomiast się nie dziwię ;) [b]
              • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 19.02.13, 05:09
                Nie wiem, czy dalsza wymiana zdań ma sens bo jeśli nawet nie zniżymy się do poziomu rynsztoka, to o wspólnym zdaniu w wielu kwestiach też raczej nie może być mowy.

                Nadal pozostaję przy twierdzeniu, że właśnie ta degradacja poziomu forum jest ubocznym skutkiem migracji. Ostatnie lata mojej pracy to wśród codziennej porcji zleceń było przynajmniej kilka brzmiących: "nowy odbiorca", co polegało na pierwszym kontakcie z nowymi mieszkańcami w celu zawarcia umowy o dostawę energii. Nie wypada mi tu powoływać się na szczegółowe dane służbowe, ale moja opinia o poziomie większości tych ludzi naprawdę jest fatalna. W dawne zażyłe relacje z odbiorcami wkraczały coraz częstsze konflikty. Doszło do takich absurdów jak wytoczenie nam sprawy sądowej o zniszczenie kłódki wartości 15 pln założonej bezprawnie na naszych urządzeniach, do których dostęp był ze względów bezpieczeństwa konieczny. Te postawy sobiepańskie i roszczeniowe na forum zaczęły się już wtedy zarysowywać i nadal się potęgują, czemu chyba nie zaprzeczysz

                Twierdzisz, że niektórzy dawni użytkownicy nadal odzywają się na forum? Wskaż mi proszę choćby jednego sprzed więcej niż 5 lat, który dokonywałby do dziś wpisu przynajmniej raz w miesiącu. Może nie jestem zbyt pilnym obserwatorem, ale chyba raz w roku zdarza mi się ujrzeć zdawkowych parę słów Starego Pawiana i to chyba wszystko. Żaden ze starych użytkowników forum nie jest tu już widywany. Po prostu wstydziliby się.

                Nie zgodzę się również z tym co piszesz, że nie mają czasu bo np pracują. Czy to był przytyk do mnie? Jeśli nawet tak, to pudło! Równie a może nawet bardziej aktywny byłem jeszcze w trakcie pracy zawodowej bo właśnie wtedy odbywała się bardzo spektakularna akcja "Wzrok dla Szymka" kiedy to wziąłem aktywny udział chyba w ośmiu zbiórkach publicznych w Pruszkowie, Pęcicach i Warszawie nie licząc innych pomniejszych działań.

                Wracając do kwestii nowych mieszkańców, to maja oni jakąś chorobliwą skłonność do śmiertelnego obrażania się, kiedy próbuję tylko dokonać diagnozy pewnych zjawisk. Po niektórych moich artykułach okrzyczano mnie rasistą, faszystą, ksenofobem oraz przypisano mi poglądy rodem z "Mein Kampf" (!?) oraz skierowano skargę do Rady Etyki Mediów. O donosie masowo rozesłanym przez SFP pisałem już wcześniej a tu dodam tylko, że być może miało to związek z moim sprawstwem wycofania im patronatu brwinowskiego portalu, co zresztą za moją zgodą zostało im jawnie zakomunikowane.

                Kiedy jednak dziś wracam do wcześniejszych moich tekstów, nie zmieniłbym w nich ani słowa. Dotyczy to szczególnie przypomnienia przeze mnie głośnego felietonu KTT w "Kulturze" sprzed blisko pół wieku, do którego odniosłem się w artykule:

                pruszkowianie.blog.onet.pl/2012/02/02/mlawa-atakuje-dej-vu-po-40-latach/

                i tak samo nie wyraziłbym inaczej moich własnych refleksji zawartych w publikacji:

                pruszkowianie.blog.onet.pl/2012/02/16/pruszkowianie-z-zielonym-listkiem/

                Oba powyższe teksty były chyba w drukowanej wersji Głosu Pruszkowa, ale wtedy jeszcze GP nie miał wersji online więc daję linki do mojego bloga. W każdym razie wtedy określone kręgi żądały wręcz mojego gardła. Gotów byłem temat kontynuować, ale klimat stał się zbyt nieprzyjemny.

                Poświęcam tu wiele czasu i miejsca na wyjaśnienie pewnych uwarunkowań bo jak na razie nikt jeszcze nie zaczął pluć jadem w moim kierunku. Chyba jednak naprawdę niedługo uda mi się uwolnić forum od mojej drażniącej obecności bo mam kilka miejsc w sieci, gdzie jestem przyjmowany życzliwie i sprawia mi to sporą satysfakcję. Na brak zajęć nie narzekam. Właśnie wysłałem kolejny materiał z MSHM do portalu brwinowskiego, a już wertuję sterty katalogów i prospektów z poprzednich lat przygotowując wstępny materiał porównawczy do marcowych Targów Mieszkaniowych, nad którymi również i nasz portal sprawuje medialny patronat. Od weekendu zamieściłem też już dwa teksty na swoich blogach, trzy wpisy z komentarzami na foto blogu i parę albumików zdjęć na facebooku. W skrzynce mailowej czeka kilka zaproszeń "prasowych", a już koledzy z Warszawy proponują drugi fotograficzny plener szlakiem podwórek starej Pragi, a Grzegorz już jakiś czas temu sygnalizował mi, że odkrył jakieś nowe wojenne kurhany oraz obiecałem mu wykonać reprodukcję 250 dokumentów z jakiegoś archiwum. Chyba więc niniejszy temacik nadaje się już do zamknięcia bo czekają mnie rzeczy odrobinę ważniejsze niż ciągłe czegoś wyjaśnianie.

                W każdym razie tak wygląda moje "lenistwo" :)
                • zibi-pruszkow Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 19.02.13, 09:47
                  Leo, sam jesteś elementem napływowym, tyle że z bardzo starej emigracji, ja ze starej, teraz mamy nową falę emigrantów ... nikt Ci nie każe ich kochać, lecz widzę w Twych wypowiedziach jakiś żal "oni zajmują mi miejsce w piaskownicy" ... z autopsji wiem, że ludzie z lubelskiego potrafią wkurzyć, ale miłość bliźniego jest podstawą naszej wiary chrześcijańskiej, pomyśl o tym :)
                  • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 19.02.13, 10:09
                    zibi-pruszkow napisał:

                    Leo, sam jesteś elementem napływowym, tyle że z bardzo starej emigracji

                    Tak, ale tego nie ukrywam ani się nie wstydzę. Ponadto zdążyłem na tyle wrosnąć w tutejsze realia, że mam prawo porównywać stary Pruszków z nowym. Zauważ, że stara Polonia za Oceanem też bardzo źle ocenia całą tę hałaśliwa generację, która napłynęła tam później.

                    widzę w Twych wypowiedziach jakiś żal "oni zajmują mi miejsce w piaskownicy" ...

                    Chyba trafiłeś w sedno. Piaskownica to dość właściwe określenia dla tego, co dzieje się tutaj. Dobrze pamiętam Twoje początki jeszcze pod pierwszym nickiem "nazwiskowym". Bywały różne kontrowersje a nawet wyraźne osobiste animozje. Czy jednak wtedy dochodziło tutaj do takiego chamstwa? Dlatego też całkowitą moją ewakuację biorę poważnie pod uwagę.

                    z autopsji wiem, że ludzie z lubelskiego potrafią wkurzyć

                    Z mojej autopsji wiem, że nie tylko oni.

                    miłość bliźniego jest podstawą naszej wiary chrześcijańskiej

                    Na kaznodziejską gadkę mnie nie nabierzesz bom bezbożnik, ateista.
                    • zibi-pruszkow Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 19.02.13, 10:23
                      powiem tak, gdyby nie postęp, nadal byśmy siedzieli przy ognisku rozpalanym krzemieniami ... fakt, że w ostatnich czasach postęp nie idzie w dobrym kierunku, wystarczy wspomnieć o kryzysie, nie tylko gospodarczym, ale też kryzysie wartości, teraz wszystko można kupić ... mimo tych negatywnych zmian, nie narzekajmy, starajmy się dostrzec jakieś pozytywy i mnożyć je ... będziesz cykor jak się poddasz i schowasz w kącie :)
                      • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 19.02.13, 10:47
                        Chyba wyraźnie widać, że cykor to ostatnie słowo, jakim można byłoby mnie określić :D
                        • zibi-pruszkow Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 19.02.13, 10:56
                          załóż okulary, i zobacz, że tam na końcu mordka się śmieje ... Leo, cierpisz na przemęczenie zimowe, poczekaj jeszcze z 2-3 tygodnie, przyjdzie wiosna, nabierzesz nowych sił, zaczniesz działać ... trzymaj się.
                    • perek82 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 20.02.13, 20:13
                      Panowie Leo i Zibi,
                      Przeważnie nie reaguję na atakowanie „przyjezdnych” i obwinianie ich za całe zło na tym świecie. Tym razem jednak Wam odpiszę, a co.
                      Dla lepszego zrozumienia mojego widzenia „problemu przyjezdnych” – urodziłem się w Lublinie (miejsce urodzenia jak każde inne ani powód do dumy, ani wstydu). Wyjechałem w 85r., ostatnie kilkanaście lat mieszkałem na Mazowszu (W-wa, i teraz Pruszków od kilku lat). Z tego wynika, że jestem „przyjezdnym” i to tego najgorszego rodzaju – z Lublina. Jeśli miałbym o sobie myśleć w konwencji „przyjezdny” / „rodowity” to chyba wszędzie będę „przyjezdnym” i każdy może mi z tego powodu dopiec – „rodowity” Lublinianin też (bo przecież „rodowity” musi urodzić się i umrzeć w tym samym mieście, najlepiej nigdy nie zmieniając adresu).
                      „Rodowitych” Pruszkowian znam 5 osób (tzn. może więcej, ale nie wiem, czy urodziły się w Pruszkowie czy nie – nie dociekam, lustrację zostawiam specjalistom). Pierwsza osoba pyta się mnie ze zdziwieniem w głosie, dlaczego nie mam czerwonej wstążeczki przy wózku dziecka? Zdębiałem, później się dowiedziałem, że taka wstążeczka ma chronić dziecię przed duchami, strzygami i złem wszelkim. Druga osoba ma zwyczaj w dniu wypłaty biec do banku, wybierać całą kwotę i zanosić do domu, bo „tak bezpieczniej”. Trzecia osoba nie wiedziała gdzie w W-wie kupuje się bilet na metro. Czwarta i piąta osoba to kolesie w wieku ok. 30 lat mieszkający z mamą, która im pierze, zmywa, gotuje itd.
                      Wy na podstawie swoich doświadczeń z „przyjezdnymi” (zakładam, że takowe są prawdziwe i niekoloryzowane) przyklejacie wszystkim taką samą łatkę. Gdybym ja zrobił tak samo odnośnie mieszkańców Pruszkowa, to jaki ich obraz bym otrzymał? Niezbyt pozytywny. Nie dokonuje jednak takiej oceny, bo:
                      a) pewnie każdy ma jakieś cechy, które innym wydadzą się dziwne
                      b) nie mam zwyczaju rozciągać cech jednostki na całą populację
                      c) nie oceniam ludzi, bo szkoda mi na to czasu i energii

                      Macie oczywiście prawo do swoich przekonań, ich wyrażania w formie jaką uważacie za stosowną. Chcecie pisać, że „przyjezdni” są tacy i tacy – dla mnie nie ma problemu. Pytanie tylko co Wami kieruje? Chcecie wywołać awanturę? Czasem się ktoś chętny znajdzie, ale ludzie sprowadzają się do Pruszkowa (i innych miejsc) bo taki mają pomysł i nie interesuje ich zdanie osób już tutaj mieszkających. Chcecie zatrzymać napływ „przyjezdnych”? Nie uda się. Chcecie przekonać innych do swoich racji – ok., ale po co? Żeby poczuć się lepiej? Czy z tego rodzaju wypowiedzi wynika coś pozytywnego? Macie z tego jakąś korzyść? Mam nadzieję, że nie czujecie się lepiej, jak komuś na forum „dowalicie”. Mniejszości zawsze są wdzięcznym celem.

                      Pamiętajcie, że Pruszków leży parę km od W-wy. Tam jak ktoś ma rejestrację WPR to też jest uważany za „przyjezdnego”. Powoduje korki, nie umie jeździć, głupieje na widok ronda ze światłami, jeździ 20-letnim dieslem sprowadzonym z Niemiec za 300 zł itd. Miło, prawda?
                      • zibi-pruszkow Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 21.02.13, 10:24
                        no i widzisz przyjacielu, czytać to należy ze zrozumieniem, sam jestem elementem napływowym i choćby z tego powodu prostuję tok rozumowania Leo, który nie wiedząc czemu, ale czepia się nowicjuszy ... akurat ja mam z autopsji doświadczenie z 2 letniego związku z panną z lubelskiego, niedoszła teściowa rozwódka, siostra owej panny też rozwódka, dałem sobie spokój, bo zakrawało to na patologię, stąd nie najlepsze zdanie ... a co do mojego diesla, owszem ma blachę WPR, ale to jest 10 miesięczne auto i bynajmniej nie jakiś mikrusek :)
                        • perek82 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 21.02.13, 21:31
                          Dziękuję Zibi za potwierdzenie, że potrafię czytać ze zrozumieniem.
                          Poznałeś 3 osoby i uznałeś, że ludzie z lubelskiego są be. Dokładnie o tym (przyklejanie łatek) pisałem powyżej.
                          • zibi-pruszkow Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 21.02.13, 22:38
                            mam pogratulować? a teraz wsiądź w auto i zrób sobie rundkę w godzinach szczytu po wawie, zobaczysz kto korkuje najbardziej, nie zdziw się, jak będą to auta z blachami na L.., nawet scyzoryki z blachą na T.. lepiej jeżdżą o tych pożal się panie kierowców, oczywiście moja była i jej siostra miały prawo jazdy :)
                            • perek82 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 22.02.13, 20:29
                              Boję się pojechać do Wawy samochodem – co prawda blachy mam WPR, ale piętna pochodzenia z Lublina nigdy się nie pozbędę.

                              Chciałem się dowiedzieć jaki cel ma atakowanie osób, które nie urodziły się w Pruszkowie, a mają czelność się tutaj bez niczyjego pozwolenia sprowadzać. Widzę, że ciężko otrzymać konkretną odpowiedź. Z przebiegu tej konwersacji wynika, że celem jest po prostu dowalenie im i odegranie się za prywatne historie. Skoro już to wiem, to nie mam więcej pytań.
                              • zibi-pruszkow Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 22.02.13, 20:44
                                widzę, że kolega ma nie tylko problem z czytaniem, ale i logicznym rozumowaniem ... nikt się nie nabija z tych osób, nikt Wam nie przywala, po prostu punktujemy w nadziei, że pewnego pięknego dnia nie będzie strachu na ulicy, gdy zobaczę auto z blachą L.. sorry, ale skoro przez kilka lat nie byliście w stanie sami tego wydedukować, to ktoś Wam to w końcu zaczął punktować, nie jestem pierwszy, cieszyłbym się gdybym był ostatnim.
                                • dar-69 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 23.02.13, 08:48
                                  To może getto dla, jak to kwieciście określa się "lubelaków" załóż. będziesz tam mógł obekapem być, a do Pruszkowa wpuścisz tylko tych, którzy na to zasługują.
                                  Ot, zapomniał wół, jak cielęciem był...
                                  • zibi-pruszkow Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 23.02.13, 09:37
                                    właśnie nie zapomniał, był cierpliwy i czekał, aż cielaki z lubelskiego się poprawią, ale oni zamiast poczynić pozytywne zmiany, doszły do wniosku, że skoro ich tolerujemy to nie muszą się zmieniać ... dlaczego jeżdżą na swoich blachach, pomimo, że mieszkają tu już 5 lat? stłuczki mają tu, szkody mają tu, ale składki płacą u siebie na wsi, bo taniej. chcą mieć miejsca dla dzieci w przedszkolach, ale podatki odprowadzają na swojej wsi. ludzie to jednak mają cholernie roszczeniowe postawy. i dla jasności, nikt nie mówi tu o gettach, chodzi o sam fakt, że należy się dostosować do reszty, a nie zmieniać resztę do siebie bo "jam ze wsi chłop i ma być po mojemu".
                • szczupak72 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 20.02.13, 19:18
                  Faktycznie chyba raczej w wielu kwestiach nie będziemy mieli wspólnego zdania. Zrzucanie całej winy na migrację jest niedorzeczne gdyż gdyby nie właśnie Ci ludzie to miasto dawno już by nie istniało. Myślę, że trudno byłoby znaleźć w Pruszkowie osobę, która mogłaby udokumentować "czystość" swoich pruszkowskich korzeni tak powiedzmy ze 3 pokolenia wstecz (w sumie jest to niewiele bo przecież "tylko" 14 osób ;) ). Z historii wiadomo, że wszystkie cywilizacje, które odcięły się od świata zatrzymały się w rozwoju lub wręcz upadły.
                  Z jednym w pełni się zgadzam, co wcześniej już pisałem. Ludzie, którzy nie idą do wyborów w miejscu zamieszkania, nie płacą tu podatków to nie mają prawa niczego wymagać.

                  Postaw roszczeniowych nie mogę zweryfikować gdyż nie znam wszystkich osób piszących na tym forum i nie wiem czy płacą tu podatki czy nie.

                  Nie rozumiem pisania dla samego pisania aby mieć przynajmniej raz w miesiącu jeden wpis. Może Ty tak robisz chcąc jakiś rekord pobić. Jeśli chodzi o piszące tu czasami osoby sprzed 5 lat to na pewno jest to: sqh, mysza63, burza_gradowa, kol, zibi, szczupak72 ;) .... i pewnie jeszcze parę innych osób, które przepraszam za pominięcie. I zapewniam cię, nikt z nich nie wstydzi się tu pisać. Podaj mi osoby, które nie piszą tu bo się wstydzą, tylko najpierw skonsultuj to z nimi ;)

                  Niestety chorobliwą skłonność do śmiertelnego obrażania się mają też niektórzy ze "starej migracji" za jakąkolwiek najdrobniejszą krytykę.

                  Tak spora ilość rzeczy jaką masz do zrobienia powinna tylko cieszyć ..... chyba wszystkich ;) ale te wieczne deklaracje odejścia z tego forum są jak krzyk rozpaczy "zatrzymajcie mnie plisssss" ;)
                  Każdy jest tu z własnej nie przymuszonej woli i nikt nikogo siłą nie będzie zatrzymywać.
                  • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 20.02.13, 19:47

                    Tę krótka listę "piszących" zredukuj o przynajmniej jednego osobnika. Pozostali, łącznie z Tobą też nie spełniają kryterium "przynajmniej raz w miesiącu", co zresztą potraktowałem jako wartość czysto statystyczną.

                    I już się powstrzymuję od kontynuacji, żeby to nie wyglądało na jakieś "plisss"'
                    • szczupak72 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 20.02.13, 21:33
                      leo48 napisał:

                      > Pozostali
                      > , łącznie z Tobą też nie spełniają kryterium "przynajmniej raz w miesiącu", co
                      > zresztą potraktowałem jako wartość czysto statystyczną.

                      Jeśli potraktowałeś to jako wartość czysto statystyczną to ty się mylisz. Statystycznie rzecz biorąc na pewno wychodzi mi przynajmniej 1 post miesięcznie ;) ..... i kilku osobom z mojej listy również. A ty nadal nie podałeś swojej listy osób, które podobno odeszły stąd bo wstydzą się tu pisać. A może nie ma takich osób?
                      • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 20.02.13, 21:43
                        cytat:
                        już się powstrzymuję od kontynuacji, żeby to nie wyglądało na jakieś "plisss"'
                  • michart Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 21.02.13, 11:12
                    >Myślę, że trudno byłoby znaleźć w Pruszkowie osobę, która mogłaby udokumentować "czystość" >swoich pruszkowskich korzeni tak powiedzmy ze 3 pokolenia wstecz

                    Nie aż tak, jak ci się wydaje. Są tacy, co zakorzenieni są tu jeszcze głębiej. ;)
                    • tomekf76 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 21.02.13, 18:01
                      Perek82, chylę czoła, grzecznie i w samo sedno :)
                      Pozdrawiam
                    • szczupak72 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 21.02.13, 19:38
                      Chcesz powiedzieć, że twoi rodzice byli z Pruszkowa, ich rodzice czyli czworo twoich dziadków też byli z Pruszkowa i ich rodzice czyli twoich ośmioro pradziadków też wszyscy byli z Pruszkowa. A z kontekstu twojej wypowiedzi można wywnioskować, że nawet jeszcze "głębsze" masz korzenie Pruszkowskie? Tylko pogratulować "czystości rasy" ;)

                      Nie napisałem, że nie ma takich ludzi tylko że ciężko byłoby znaleźć osobę która mogłaby udokumentować że wszyscy przodkowie 3 pokolenia w tył byli z Pruszkowa. Sam chyba przyznasz, że przy XIX-wiecznej migracji ze względu na nagły rozwój naszego miasta, potem 2 wojny, które się przez nie przetoczyły i ponowną już XXI-wieczną raczej niewielkie są szanse na spotkanie osoby z takimi korzeniami. Tym bardziej, żeby ktoś mógł to w pełni udokumentować.
                      • michart Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 21.02.13, 22:52
                        szczupak72 napisał:

                        > Chcesz powiedzieć, że twoi rodzice byli z Pruszkowa, ich rodzice czyli czworo t
                        > woich dziadków też byli z Pruszkowa i ich rodzice czyli twoich ośmioro pradziad
                        > ków też wszyscy byli z Pruszkowa. A z kontekstu twojej wypowiedzi można wywnios
                        > kować, że nawet jeszcze "głębsze" masz korzenie Pruszkowskie? Tylko pogratulowa
                        > ć "czystości rasy" ;)
                        >
                        > Nie napisałem, że nie ma takich ludzi tylko że ciężko byłoby znaleźć osobę któr
                        > a mogłaby udokumentować że wszyscy przodkowie 3 pokolenia w tył byli z Pruszkow
                        > a. Sam chyba przyznasz, że przy XIX-wiecznej migracji ze względu na nagły rozwó
                        > j naszego miasta, potem 2 wojny, które się przez nie przetoczyły i ponowną już
                        > XXI-wieczną raczej niewielkie są szanse na spotkanie osoby z takimi korzeniami.
                        > Tym bardziej, żeby ktoś mógł to w pełni udokumentować.

                        Mój prapradziadek wraz z praprababcią prawdopodobnie jako pierwsi z rodziny (choć mógł być jeszcze ktoś przed nimi) sprowadzili się do tego miasta (nie wiem, czy to wtedy było miasto:)), ale to z jednej strony rodziny. Z drugiej, linia "pruszkowska" jest, z tego co wiem, nieco krótsza. Ale zgadzam się z tym, co napisał perek82 i nie jet to dla mnie jakiś fetysz. Chciałem tylko zaznaczyć, że takich ludzi, z "długimi" korzeniami, trochę tu jeszcze mieszka. Może po prostu na nich nie trafiłeś.

    • anoto Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 14:06
      Dzieci z 1944 r. opowiadają historię dzieciom z 2013 r. To głównie organizuje muzeum Dulag 121. Osoby będące w roku 1944 w przyzwoitym wieku są już tuż przed dziewięćdziesiątką albo tuż po niej. Niewiele takich osób już pozostało. Nie sądzę, by wiele z tych osób dało się skusić na złożenie relacji ustnej. A całe to opóźnienie z winy Jałty. Zatem muzeum Dulag 121 jest dobrym uczynkiem, ale spóźnionym o kilkadziesiąt lat.
      • szczupak72 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 17.02.13, 15:57
        anoto napisał:

        > Dzieci z 1944 r. opowiadają historię dzieciom z 2013 r. To głównie organizuje m
        > uzeum Dulag 121. Osoby będące w roku 1944 w przyzwoitym wieku są już tuż przed
        > dziewięćdziesiątką albo tuż po niej. Niewiele takich osób już pozostało. Nie są
        > dzę, by wiele z tych osób dało się skusić na złożenie relacji ustnej. A całe to
        > opóźnienie z winy Jałty. Zatem muzeum Dulag 121 jest dobrym uczynkiem, ale spó
        > źnionym o kilkadziesiąt lat.
        >

        Podobno lepiej późno niż wcale.
      • leo48 Re: "Żaden dobry uczynek nie uniknie kary" 18.02.13, 03:00
        anoto napisał:
        Zatem muzeum Dulag 121 jest dobrym uczynkiem, ale spóźnionym o kilkadziesiąt lat.

        Czy to oznacza, że proponujesz buldożer bo "spóźnione"? A może jednak warto podtrzymać tę sztafetę pamięci. To taki moralny depozyt dla kolejnych pokoleń. Wbrew temu co piszesz, ci żyjący i pamiętający dość chętnie swoje losy relacjonują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja