"Wakacje..

20.07.04, 00:01
.. znowu są wakacje, na pewno mam racje, wakacje znowu są!" [Kabaret OT.TO]

i co w związku z tym? jeśli gdzies byliście - piszcie :)
jezeli sie gdzies wybieracie - napiszcie jak wrócicie :)
ja sie wybieram w środę rano do Zakopanego (mam nadzieje, ze pogoda
będzie..), to mnie nie bedzie na tydzien, potem - zobaczymy. Jak wroce,
napisze jak bylo, jakies ciekawe zdjecia moze skuch or prochazka pozwolą
zamieścić :P (robie calkiem niezle ;P)
a tak ap's wyjazdow - gadalem z edzioszką na czacie gazetowym - i pochwaliła
sie, ze byl pomysl wybrania sie na rowerach do puszczy? i co Wy na to? (tym
razem juz obecnośc obiecuje, nie tak jak w Cafe Seven [za co jeszcze raz
przepraszam]).
Moze jakoś na początku sierpnia? jakis weekend?
Michał
    • stary.prochazka Nad morzem 20.07.04, 00:53
      W niedzielę wróciłem znad morza a konkretnie z Sasina (koło Łeby) i
      Gdańska.Przez całe pięć dni było zimno i często lało, do tego mieliśmy chyba
      najgorszy pokój ale za to jedzenie było wspaniałe i w takich ilościach że
      godzinę po obiedzie trzeba było odpoczywać:-). Do morza były 3 km, łaziliśmy do
      latarni morskiej w Stilo albo jeździliśmy po okolicy, naoglądaliśmy się dużo
      zrujnowanych poniemieckich pałaców, niestety wycieczka na kurhan i cmentarzysko
      nam się nie udała.
      W czwartek pojechaliśmy do Gdańska i - czary-mary - pogoda zrobiła się nagle
      cudowna że aż upalna.Gdynia, Sopot,molo i plaża, Stare Miasto, Motława a potem
      już trzeba było wracać do domu:(
      Ogólnie było nieźle, udało się odpocząć.W planach mamy jeszcze wyjazd do
      Petersburga ale ciężko to będzie ułożyć z urlopami w pracy.Na ten rok
      przewidywaliśmy jeszcze Bieszczady ale trzeba będzie obejść się smakiem.

      PS:smażalnia ryb niejedno może mieć imię. Kto się chce przekonać, niech napisze
      na priva:-)
    • stary.prochazka Re: "Wakacje.. 20.07.04, 01:44
      mr.jedi napisał:
      jakies ciekawe zdjecia moze skuch or prochazka pozwolą
      > zamieścić :P (robie calkiem niezle ;P)

      Chętnie ale jest jeden problem; blog ma pojemność 5 MB a my po paru tygodniach
      zbliżamy się do 1 MB i muszę sie bardzo szczypać z wrzucaniem zdjęć.
      Ja mam taki pomysł: możebyśmy zakładali albumy internetowe, takie jak np.
      szczupak1972 na album.com.pl i podawali linki do nich w tym wątku?Ja też mam
      parę zdjęć, które chętnie bym pokazał.

      PS:Sam wątek wakacyjny tak mi przypadł do gustu że chyba go wrzucę na bloga:)
    • erleusortok Re: "Wakacje.. 20.07.04, 08:49
      Dla tych, co im urlopu brak, pozostają jeszcze nasze własne okolice. W niedzielę na przykład przeciągnięto mnie 25km po lasach i polach na trasie Kaleń-Radziejowice. Lasy Skulskie są stosunkowo mało zaśmiecone i zadeptane, przynajmniej w porównaniu z tymi między Nadarzynem a Podkową Leśną. Polecam restaurację w Radziejowicach - socrealistyczny pawilon, ale smacznie i tanio.
      • alyy Re: "Wakacje.. 20.07.04, 12:44
        witam,
        ja mam wakacje w biurze, ech... niby nic sie w pracy nie dzieje, wiekszosc tzw.
        zalogi na urlopach, ale wlasnie to, ze nic sie nie dzieje jest dobijajace. No i
        jeszce swiadomosc, ze moj Ukochany dzis jedzie na rowerek do Austrii, ech...
        Moge jedynie powspominac czerwcowy wypad 4dniowy do Trojmiasta i weekend
        lipcowy w Kazimierzu i Lublinie. A w weekend nad Pilice sie wybieram - musze
        zrobic cos z ta biurowa blada skora.
        Pozdrawiam malinowo (mam je na biurku dla oslody)
    • sqh Re: "Wakacje.. 20.07.04, 14:11
      Podpisuję się pod projektem wycieczki rowerowej. Teraz, gdy rowery można wozić
      za darmo środkami komunikacji miejskiej w Warszawie, w naszym zasięgu jest nie
      tylko Puszcza Kampinoska.

      A zdradzę Wam, że Edzioszka jest przewodnikiem elektrycznym... pardon...
      turystycznym, i zaręczam, ze o Puszczy wie bardzo dużo, a moze nawet jeszcze
      więcej :-)
      • stary.prochazka Re: "Wakacje.. 20.07.04, 14:27
        w takich chwilach żałuję że nie mam roweru (acz noszę się z zamiarem jego
        kupna):(
        • sqh Re: "Wakacje.. 20.07.04, 15:21
          Może ktoś pożyczy?
          • josip_broz_tito Re: "Wakacje.. 27.07.04, 20:12
            Moja trasa wakacyjna (lipcowa):
            5 lipca: Pruszków-Warszawa Centralna-Krakow Glowny-Przemysl Glowny (pociagiem)-
            Lwow(autobusem)-Wolowiec (pociagiem)
            6-8 lipca: Wolowiec-grzbiet Poloniny Borzawa-Mizgir'ja(pieszo)-Koloczawa(busem)
            9-10 lipca: Koloczawa-grzbietem Poloniny Krasnej-Ust' Czorna (pieszo)
            12-14 lipca: Ust' Czorna-Lopuchiw-grzbiet Swidowca-Jasinia (pieszo)
            15-16 lipca: Jasinia-Pietros Czarnohorski-Jasinia (pieszo)
            17-19 lipca: Jasinia-Wylok/Tiszabecs (autobusem)-Nyiregyhaza (stopem)-Debrecen-
            Cegled-Kecskemet-Kiskunfelegyhaza (noc na dworcu:))-Szeged (noc w horrendalnie
            drogim pensjonacie)-Horgos-Subotica-Belgrad (pociagiem)
            19-23 lipca: Belgrad (z wycieczka na Zelazna Brame)
            23 lipca: Belgrad-Nowy Sad (pociag)
            24 lipca: Nowy Sad-Subotica (pociagiem)- Palic (autobusem)
            25-26 lipca: Palic-Szeged-Budapeszt-Komarom-Komarno-Skalite-Zwardon-Warszawa-
            Pruszkow.

            W sumie 3287 km. Za niecaly 1000 PLN:) A wrazen... No i bylem najdalej w zyciu
            na poludnie:)A teraz zasluzony odpoczynek w Pruszkowie:)))
            • mr.jedi Rower dla prochazki - 01.08.04, 10:28
              - w razie potrzeby to u mnie stoją 4 sprawne, (z czego jeden to do tej pory nie
              wiem czyj jest.. ;) po jakiejs imprezie został :D) to na czym jechac bedziesz
              miał :D)
    • altu Re: "Wakacje.. 10.08.04, 11:35
      wrrrrr

      taaaaak
      zalatwilam sobie urlop
      kosztowalo mnie to wiele zachodu..
      bo jestem teoretycznie niezbędna w firmie..

      wszystko zgrane i dopiete
      i teraz druga strona mowi, ze sorki, ale nie moge jechac..

      i co? i co ja mam zrobic?
      sama pojechac nad to cholerne morze?
      chyba by mnie poglo...
      wrrrrrr
      do dupy
      nie cierpie urlopów...
      • altu *****a jednak sie kreci******* 16.08.04, 10:01
        > taaaaak
        > zalatwilam sobie urlop


        mam urlop. od jutra.
        cale dwa tygodnie.
        mniamuśnie sie zapowiada.
        najpierw Gdansk, znowu sobie połaze po Trójmieście..
        a od soboty nad morze - do Chłapowa..
        mmmmmm
        juz sie nie moge doczekac...
        • altu Re: *****a jednak sie kreci******* 30.08.04, 11:07
          i po urlopie
          zadowolona
          wypoczeta
          opalona
          zrelaksowana
          i bardzo wyluuuzzowana
          wrociłam :)
    • erleusortok Re: "Wakacje.. 12.08.04, 19:52
      Na wakacjach prawdziwych nie bylem, ale wlaśnie wrocilismy z małżonką i 3letnim synem z Anglii, a konkretnie z Newcastle - moja szwagierka wyszla za tamtejszego Anglika.

      Anglia to pogiety kraj. Jezdza po lewej stronie. Jak zdarzy sie jakas
      jezdnia jednokierunkowa (np. jest wysepka dla pieszych na srodku normalnej
      drogi), to na przejsciu dla pieszych na asfalcie pisza w ktora strone
      patrzec. Wszyscy mieszkaja w takich jednakowych domkach ciagnacych sie
      wzdluz drogi (jak na angielskich serialach), z duzym przeszkleniem w
      salonie na parterze. Przy czym firanek uzywaja nieliczni (podobno tylko
      starsi ludzie), zatem idac chodnikiem mozna prowadzic obserwacje: o, pan
      sie ubiera. O, pani oglada BBC... W domkach (bylem w dwoch) sa dziwne
      lazienki. Swiatlo zapala sie ciagnac za sznurek zwisajacy z sufitu
      (wyglada jak od spluczki), a w umywalce kurki i krany od cieplej i zimnej
      wody sa osobno, ok. 20 cm od siebie - myjac rece mozna jedna odmrozic, a
      druga poparzyc.

      Domki budowane byly w czasach, gdy nie bylo tylu samochodow, w zwiazku z
      tym waskie uliczki sa z obu stron obstawione parkujacymi pojazdami.
      Zostaje miejsca akurat zeby brytyjskie Mini przejechalo. Oprocz Mini sa
      np. Vauxhall'e, czyli po naszemu Ople - zostawili im nazwe marki zeby mysleli, ze maja krajowe samochody. I Matizy. I duzo Skodzianek
      Oktawii. I Japonskie, Francuzkich oczywiscie nie lubia. Jakos prawie nie
      widac Rovera - swego czasu uwazanego za idealnego inwestora dla FSO.

      Newcastle jest nad morzem (w morzu maja kraby). Maja duzo mgly. Jesli
      powiesisz mokre pranie, po kilku godzinach bedzie wilgotne. Jesli
      powiesisz cos suchego, po pietnastu minutach tez bedzie wilgotne.

      Kiedys Newcastle zylo z wegla i stoczni. Teraz wegiel sprowadzaja z RPA
      (bo taniej), a statki z Chin (bo taniej). Naziemne stacje metra (w centrum
      schodzi pod ziemie) wygladaja jak stacje PKP w Polsce - puszki, smiecie,
      napisy i obdrapania na murach.

      Anglia i angielskosc chyba ginie. Coraz mniej klasycznych angielskich
      dzentelmenow na ulicach. Na lotnisku pracuja sami Hindusi, w samolocie
      British Airways - pol na pol z Murzynami. Zaimportowani Hindusi, w
      przeciwienstwie do 'prawdziwych' Anglikow, rozmnazaja sie chyba bardziej
      intensywnie. Anglicy, jesli juz chca sie rozmnazac, sprowadzaja sobie zony
      z Polski. Dzioelilem sie tym spostrzezeniem z Polakami w Holandii (jest tak samo, tylko jezdza po prawej stronie i sa muzulmanie zamiast Hindusow) i Kanadzie (tak samo, biali siedza przed telewizorem i pija piwo a arabowie, hindusi i inni rozmnazaja sie i wysylaja dzieci na uniwersytety).

      Slub byl w lokalnym urzedzie stanu cywilnego, potem obiad w pobliskim
      pubie. Byl tort weselny, o konsystencji zblizonej do piernika. Panstwo
      mlodzi wspolnymi silami z trudem zdolali go naciac, szef kuchni zabral go
      potem na zaplecze celem pokrojenia. Nawet jadalny. Dol sie zjada od razu,
      a gore zostawia do zjedzenia na chrzcinach pierwszego dziecka. Ma sie na
      to okolo trzech lat - tyle podobno wynosi trwalosc tortu. Ale i tak pewnie
      trzeba go kroic pila lancuchowa.. A, jeszcze mily zwyczaj - nieobecnym a
      zaproszonym gosciom wysyla sie po kawalku tortu.

      Wieczorem w tym samym pubie bylo garden party. Byla muzyka,
      kilka osob nawet tanczylo (przyjezdni z Polski).

      Guiness jest dobry. Newcastle Brown - nie.

      Wsystko kupuje sie w Tesco. I marki Tesco. I pomyslec, ze ja u nas marki
      typu 'Leader Price' omijam z daleka.. Wedlug standardow angielskich
      jestesmy chyba strasznie rozrzutni.

      I wszyscy jedza chleb tostowy. I jakies dziwne bulki. Moze powinnismy
      rozwazyc eksport naszego razowca do Anglii ?

      Wkrotce rewanz - slub koscielny i wesele w Polsce. Bedzie troche gosci z Anglii. Ci, co juz byli w Polsce, mowia cos o watrobie. Pozostali nie wiedza, co ich czeka. I nie jestem pewien, czy sie kiedykolwiek dowiedza - jak dojda do siebie po trzech dniach, to moga nic nie pamietac.

      I to tyle.
      • altu Re: "Wakacje.. 13.08.04, 08:14
        Wspaniała opowieść :)
        wszystkiego najlepszego dla szwagierki na nowej drodze życia:)

        a moze Ty zalozysz blog ze swoimim opowiadaniami z podróży..
        bo jakos tak lekko sie Ciebie czyta :)

        Pozdrawiam i zycze milego weekendu :)
        A.
        • erleusortok Re: "Wakacje.. 13.08.04, 08:54
          > wszystkiego najlepszego dla szwagierki na nowej drodze życia:)
          Spróbuję przekazać. Tylko może być zaskoczona..

          > a moze Ty zalozysz blog ze swoimim opowiadaniami z podróży..
          > bo jakos tak lekko sie Ciebie czyta :)
          Bo ja taki fajny po prostu jestem. Na początek może założę bloga, w którym będę zbierał pozytywne opinie na swój temat.
          Jesteś drugą osobą sugerującą mi założenie bloga. Tylko po co ? Starym znajomym wszystko piszę w mailach, ale już na potrzeby forum relację musiałem okroić, żeby nie obgadywać własnej rodziny publicznie. A jeśli idzie o ludzi całkiem obcych, to wątpię żeby ich moje obserwacje zainteresowały. Zresztą już i tak liczba twórców szeroko pojętej literatury zbliża się do liczby jej czytelników...
          • stary.prochazka łubudubu, łubudubu...:) 13.08.04, 09:43
            erleusortok napisał:

            > > wszystkiego najlepszego dla szwagierki na nowej drodze życia:)
            > Spróbuję przekazać. Tylko może być zaskoczona..
            >
            > > a moze Ty zalozysz blog ze swoimim opowiadaniami z podróży..
            > > bo jakos tak lekko sie Ciebie czyta :)
            > Bo ja taki fajny po prostu jestem. Na początek może założę bloga, w którym
            będę
            > zbierał pozytywne opinie na swój temat.

            "Ryszard Ochódzki: Jeśli ktokolwiek chce przekazać jakąś krytyczną uwagę o
            mnie, o mojej pracy, jakąś skargę, a mnie akurat nie ma, może w każdej chwili
            wejść i nagrać... co mu leży na wątrobie.
            Hochwander: Ale oni mogą kadzić ci, kłamać mogą, upiększać...
            Ryszard Ochódzki: A po co by mieli? Przecież i im i mnie chodzi tylko o dobro
            naszego klubu. Szczerość w naszym klubie to norma!"
          • altu Re: "Wakacje.. 13.08.04, 09:45
            hm..
            przekaż (co najwyżej Twoja żona sie zdziwi: oooo to znowu ta panienka, co
            życzyła dzieciakowi powrotu do zdrowia?:) he he btw a jak zdrowko potomka??

            a z tym blogiem - niekoniecznie musisz pisac jako Ty. mozesz nowego nicka
            powołać.. a blogi to swietny materiał.. potem ksiazke mozesz napisac, wydac..
            i byc sławnym.. i bogatym..
            a w dzisiejszych czasach szybciej do ludzi sie trafia przez bloga niz przez
            ksiazke papierowa.. chociaz nie jestem tego az taką zwolenniczką blogów :)
            • erleusortok Re: "Wakacje.. 13.08.04, 10:04
              altu napisała:
              > przekaż (co najwyżej Twoja żona sie zdziwi: oooo to znowu ta panienka, co
              > życzyła dzieciakowi powrotu do zdrowia?:) he he btw a jak zdrowko potomka??
              Dziękuję, jest w pełni sił. Na lotnisku Heathrow pokłócił się z obcojęzyczną dziewczynką:
              - look, it's a plane !
              - to jest samolot !
              - it's a plane !!
              - nie, to jest samolot !!!
              Potem jednak okazało się, że uczucia nie znają bariery językowej - podczas uroczystości poślubnych tańczył z dwiema dziewczynkami (jedna była wyższa od niego o jakieś pół metra), wręczał im baloniki, że o trzymaniu ręki na kolanie nie wspomnę...

              > a z tym blogiem - niekoniecznie musisz pisac jako Ty. mozesz nowego nicka
              > powołać.. a blogi to swietny materiał.. potem ksiazke mozesz napisac, wydac..
              > i byc sławnym.. i bogatym..
              A gdzie jest Twój blog ?
              To jest odwrotnie: jeśli jest się sławnym i bogatym, to można potem książkę napisać i wydać. Ile osób pisze blogi, a jakie są nakłady książek ?

              > a w dzisiejszych czasach szybciej do ludzi sie trafia przez bloga niz przez
              Szybciej, taniej i do większej liczby, o tym to się już przekonałem. W sieci zawsze znajdzie się ktoś, kto tak jak piszący interesuje się np. zbieraniem pudełek po zapałkach z rysunkami plejstoceńskich jaszczurek na odwrocie. Taka globalna wioska nam się porobiła...
        • erleusortok Re: "Wakacje.. 13.08.04, 09:25
          altu napisała:
          > a moze Ty zalozysz blog ze swoimim opowiadaniami z podróży..
          Na razie mam tylko to:
          fiz.coi.waw.pl/w.skrzynski/foto.html
          Ale tam raczej opowieści żadnych nie snuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja