Spotkanie z pierwszymi zdobywcami Mt.Everestu zimą

10.03.05, 23:58
W imieniu Studenckiego Klubu Górskiego zapraszam wszystkich zainteresowanych
na spotkanie (pokaz slajdów) z Leszkiem Cichym (urodzonym w Pruszkowie) i
Krzysztofem Wielickim, pierwszymi zdobywcami Mount Everestu zimą.

Zimowy himalaizm to polska specjalność. Tylko ostatnie z pierwszych wejść na
ośmiotysięcznik zimą (dotychczas zdobyto 8 z 14) zostało dokonane z udziałem
wspinacza z innego kraju.

16 marca 2005, godz. 18.30,
Wydział Biologii UW, ul. Miecznikowa 1
(budynek za akademikami UW przy ul. Żwirki i Wigury 97/99, dojazd autobusami
m.in. 175, 188)

Wstęp wolny

www.skg.uw.edu.pl/skg/slajdowiska/index.html
    • stary.prochazka Re: Spotkanie z pierwszymi zdobywcami Mt.Everestu 11.03.05, 10:05
      no no, a kiedyś mieliśmy wątek o słynnych Pruszkowiakach i nikt o nim nie
      wspomniał; skończyło się na pani A. Jakubowskiej i panu P. Ikonowiczu:-/
      • pawel_forum Znani Pruszkowiacy 11.03.05, 10:38
        A o Jacku Gmochu była mowa? Grał kiedyś w Zniczu Pruszków, o czym przypomina w
        wywiadach.
        • stary.prochazka Re: Znani Pruszkowiacy 11.03.05, 10:52
          łatwo nie było ale jakimiś cudem udało mi się go wydostać z archiwalnych
          czeluści Forum Pruszków;)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=8598401
    • stary.prochazka relacja 14.03.05, 00:17
      pawle_forum, a czy mozna liczyc na jakas relacje ze spotkania na naszym skromnym
      forum?
      • pawel_forum Relacja ze spotkania? Proszę bardzo... 17.03.05, 11:38
        Na wczorajsze spotkanie przybyli obaj pierwsi zdobywcy Mount Everestu zimą,
        czyli Leszek Cichy (wdrapał się tam kilka sekund wcześniej) i Krzysztof Wielicki
        oraz znana aktorka Anna Milewska - żona nieżyjącego już kierownika wyprawy,
        Andrzeja Zawady, która spędziła wówczas kilka dni w głównej bazie.

        Po wyświetleniu fragmentów filmu z wyprawy i krótkim odczycie wspomnień Cichego,
        spotkanie nabrało spontanicznego charakteru. Himalaiści długo odpowiadali na
        przygotowane wcześniej pytania prowadzącego, a także na te zadawane przez
        uczestników. Sprzęt, którym dysponowali na wyprawie był chyba gorszy niż ten,
        który dziś zabieramy w Beskidy. Na pewno cięższy, bo podstawą była wełna, a nie
        lekkie polary. Także namioty miały niewiele wspólnego z dzisiejszymi. Swój
        nazywali "szmatą kierownika" i na filmie było widać, że nazwa dobrze oddawała
        jego wygląd i zaawansowanie techniczne. Musieli włożyć wiele wysiłku w
        przytrzymywanie jej, aby nie została porwana przez szalejące o tej porze
        wichury. I to wszystko przy minus 40 stopniach. Niektórym mogło się to wydawać
        dziwne, ale we wspinaczce liczy się przede wszystkim siła psychiczna, nie
        fizyczna. Zresztą K.W. otwarcie przyznawał, że na siłowni długo by nie
        wytrzymał... Ale gdy popatrzymy na zimowe sukcesy Polaków z lat 80., łatwo się
        przekonać, że rzeczywiście tak jest. Dysponując znacznie gorszymi warunkami
        technicznymi, zdobyli jako pierwsi w sezonie zimowym siedem ośmiotysięczników.
        Kolejny, ósmy został zdobyty w tym roku przez polsko-włoską wyprawę i
        zagraniczne media mocno podkreśliły, że po raz pierwszy nie-Polak uczestniczył w
        zdobyciu szczytu. Sukcesy Polaków uzasadniano tym, że są przyzyczajeni do
        cierpnienia we własnym kraju...

        Spotkanie trwało ponad 2,5 godziny, nie licząc rozdawanych po nim pamiątkowych
        podpisów na książkach i plakatach ze spotkania. Obaj uczestnicy pojawili się
        sporo wcześniej, więc była okazja aby zamienić z nimi parę słów. Dowiedziałem
        się, że tegoroczna zimowa wyprawa na K-2 prawdopodobnie dojdzie do skutku, a
        jedynym problemem jest...TVP, która mimo głoszonych haseł o misji publicznej,
        nie wyobraża sobie przedsięwzięcia, na którym nie zarobi określonej kwoty. A bez
        niej trudno o sponsora, choć na samą wyprawę potrzeba kilkuset tysięcy dolarów,
        co chyba nie jest szokującą sumą.

        Ci, którzy nie byli wśród ponad 370 uczestników spotkania, mają czego żałować.
        Jego nietypowa forma na pewno zadowoliła nie tylko tych, którzy interesują się
        himalaizmem, ale każdego, kto chce po prostu przyjść i posłuchać ciekawych ludzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja