komitet wyborczy ludzi aktywnych

19.11.05, 11:16
Witam

Zgodnie z kilko uwagami i propozycjami pragnę w związku ze zbliżającymi sie
wyborami samorządowymi powołać komitet wyborczy ludzi aktywnych. Jeżeli ktos
kiedyś uczestniczył w posiedzeniu rady miasta to zabewne wie że na aktywność
tych ludzi liczyć nie możemy.
Jeżeli masz pomysł i wystarczającą ilość sił aby go zrealizować to serdecznie
zapraszam.
Kontakt: zbigniew.bednarek@wp.pl
    • cyprian_k_norwid Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 20.11.05, 13:57
      Jestem za :))),na pewno można by zainteresować tym wielu młodych ludzi.

      Na marginesie:
      Ostatnio, w jednym z warszawskich klubów, widziałem jak "bawi" się nasz
      pruszkowski radny (nazwiska nie podam - wspomnę tylko, że był b. nietrzeźwy) -
      jeżeli tacy ludzie nas reprezentują to współczuję.
      • zwierz.alpuhary Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 20.11.05, 14:20
        > jeżeli tacy ludzie nas reprezentują to współczuję.

        no cóż, jacy wyborcy, tacy radni
        • vglodz Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 20.11.05, 19:55
          Myślę, że trochę przesadzasz (w odniesieniu do tego "rozbawionego" radnego
          - i jemu podobnych).

          Nie jest prawdą, że alkoholicy wybierają alkoholika, sportowcy - sportowca,
          kobiety - kobietę, pacjenci - lekarza (w tym ostatnim przypadku chyba tak
          jest?) itp.

          Decyzje wyborców chodzą różnymi drogami. Trochę się tym interesowałem, więc
          nie jest to tylko odczucie, ale opinia oparta na dość pokaźnym materiale
          porównawczym. Ale nie o tym jest ten wątek.

          Co do nadreprezentacji w radach osób pijących "powyżej przeciętnej".
          Taka osoba, która niemal z każdym się napije, ma opinię "równego chłopa".
          Może nic nie załatwi, ale przynajmniej po kilku głębszych można z nim
          porozmawiać "jak równy z równym".

          I nie można zapomnieć o sposobie rekrutacji "swoich wyborców" przez
          niektórych kandydatów. Grile z kiełbaską i kaszanką (często we własnym
          ogródku, ale również na gminnej lub miejskiej imprezie) dla szerszego grona,
          zakrapiane obiadki dla wyselekcjonowanych, mogących zapewnić kilka czy
          kilkanaście głosów, czasami pół litra przed wizytą w lokalu wyborczym.
          Jeśli w mniejszych gminach mandat radnego "daje" 100-200 głosów, tacy
          "sponsorowani" wyborcy mogą zmienić każdy wynik (ukształtowany przez
          zróżnicowane, ale naturalne preferencje).

          Także w większych miastach, takich jak Pruszków (gdzie wynik liczy się
          początkowo na listy) kilkadziesiąt tak "sterowanych" głosów może spowodować,
          że dana lista zdobędzie np. 3 a nie 2 mandaty, a kandydat, który odpowiednio
          "zadbał" o swój elektorat wysunie się przed innego, który wierzył w siłę
          własnego programu i ulotek.

          To oczywiście tylko jeden z powodów, że mamy takich (niektórych) radnych.
          Ale nie jedyny - i tu właśnie jest miejsce na pracę dla aktywnych.
          • erleusortok Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 20.11.05, 20:42
            Po drodze padło słowo 'alkoholik', ale z opisu zachowania radnego to nie wynika - może raczej być zwykły pijak. Poza tym - cóż, gdyby był to człowiek energiczny i kompetentny, i wielce zasłużony dla miasta jako radny, to alkoholowe ekscesy w łikendowe wieczory możnaby mu ewentualnie wybaczyć. Niestety pewnie wielce zasłużony nie jest..
          • zwierz.alpuhary Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 20.11.05, 21:17
            nie chodziło mi to to, że alkoholicy wybierają alkoholika etcetera, to była
            raczej bardziej ogólna uwaga dotycząca nie tylko wyborców w Pruszkowie ale i w
            całym kraju. Ot po prostu, tak to jest w demokracji że wszelkie władze wyłaniane
            w wyborach są odbiciem wybierających a to nie zawsze jest takie, jakby się chciało.
            Trzeba dalej olewać wybory, to takich ancymonków będzie więcej. Szczegolnie
            dotyczy to ludzi wykształconych, dzięki którym mogłoby się coś zmienić ale się
            nie zmieni, bo oni wolą nie zniżać się do spełniania obowiązków obywatelskich i
            dystansować się z afektacją od "tej brudnej polityki", zupełnie jakby od tego
            ta polityka miała być mniej brudna. Za nich głosuje zdyscyplinowany elektorat
            SLD czy Rydzyka a oni potem budza się z ręką w nocniku, niezmiernie zdziwieni,
            że znowu wygrał Lepper albo jakieś komuchy.
    • z.bednarek Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 20.11.05, 21:31
      To jakich mamy radnych i jakie sa efekty ich pracy widzimy na codzien. Z tego
      względu proponuje zakończyć tą pogawędkę i przejdzmy do konkretów.
      Prosze o kontakt mailowy osoby chętne do stworzenia alternatywnej listy
      wyborczej - listy ludzi aktywnych.
      e-mail: zbigniew.bednarek@wp.pl
      • cat_s Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 21.11.05, 00:38
        Witaj Zbednarku,
        Pozwól, że od razu powiem, że podobne inicjatywy zawsze cieszą me serce... doprawdy bez żadnej ironii czy innych podtekstów piszę te słowa - bo zapał i szczere chęci zawsze budzą moje pozytywne emocje.

        Ale powiem Ci, dlaczego Twój apel poza pozytywnymi emocjami nie wzbudził dodatkowo we mnie osobiście również chęci do działania.
        Nie wzbudził takowej chęci - z kilku powodów:

        1. Ponieważ jest dla mnie niejasny.
        Piszesz:
        > Zgodnie z kilko uwagami i propozycjami pragnę [...]

        - ale nie precyzujesz, które konkretnie uwagi pobudziły Twoje pragnienia i motywacje - w związku z tym trudno mi stwierdzić, czy się z Twoimi pragnieniami identyfikuję - a w związku z tym jeszcze trudniej podjąć mi decyzję, czy jakąkolwiek energię własną w kontekscie Twojego apelu ewentualnie generować;

        Piszesz:
        > [...] w związku ze zbliżającymi sie wyborami samorządowymi

        A słowa te wzbudzaja we mnie, nieufnym, pewną czujność: jeśli 'w związku z wyborami' - to czy oznacza to, że gdyby nie 'zbliżający się' deadline - to byś pomysłu publicznie nie ogłosił?
        A jeśli tak - to czy aby kierujesz się tylko li i wyłącznie troską o dobro ogólne - czy może kierują Tobą czysto pragmatyczne względy, że niby 'teraz' to dobra okazja a na przykład już 'po wyborach' to się wysilać nie ma po co, bo i tak Twoja chwalebna skądinąd inicjatywa żadnych profitów nie przyniesie?
        Oczywiście daleki jestem od takich sugestii - odtwarzam tylko potencjalny sposób rozumowania pewnego grona Twoich czytelników.

        Piszesz:
        > [...] powołać komitet wyborczy ludzi aktywnych.

        Ale w żaden sposób nie definiujesz, jaką aktywność masz na myśli...
        A ja, niewyrobiony czytelnik, raczej nie będę zawzięcie dociekał, czy masz na myśli aktywność pokroju bojówek LPR, czy aktywność intelektualną, czy może jeszcze jakąś (nie daj Boże) inną, dziwniejszą jeszcze...
        Bo widzisz, jak większość ludzi - gdy nie rozumiem 'przesłania' - za ten stan nierozumienia będę raczej obarczał autora a nie własne ułomności intelektualne... więc wynika z tego, że nie mam wyjścia i niejako muszę uznać, że skoro nie rozumiem - to pewnie przekaz Twój jest po prostu niezrozumiały; a jeśli niezrozumiały - to po co się nim w ogóle przejmować?

        Piszesz:
        > Jeżeli ktos kiedyś uczestniczył w posiedzeniu rady miasta to zabewne wie że

        Zapewne masz rację, nie będę polemizować - bo ja nie uczestniczyłem i nie wiem. Czy to znaczy, że do tych nieuświadomionych słów swoich nie kierujesz? No to zawężasz nieco krąg odbiorców swojego przesłania... Ale może zależy Ci na takiej selekcji? Jeśli tak, to raczej nieekonomicznie inwestujesz swój wysiłek pisząc na niespecjalistycznym forum, na którym zdecydowana zapewne większość 'nie wie, bo nie uczestniczyła'

        Piszesz:
        > Jeżeli masz pomysł i wystarczającą ilość sił aby go zrealizować to
        > serdecznie zapraszam.

        I znowu jestem w kropce: no niby mam mnóstwo pomysłów, bom jest od urodzenia człek nieprzyzwoicie, par excellance, twórczy...
        Ale o jakie pomysły chodzi? Czy - i jakie - kryteria 'dobroci' masz na myśli? Kryteria użyteczności? Czy może tzw. 'realizowalności'? Czy jakie inne - bo może być ich całe multum wszak...
        Czy liczysz na to, że sam się domyślę? Marne szanse, bo ja (i podejrzewam, nie jestem osamotniony) staram się inwestować swoją energię w sposób racjonalny i możliwie przemyślany - zatem napisanie tego postu jest raczej granicznym progiem moich inwestycji... Bo jeśli Tobie nie chciało się w sposób jasny i przyjazny naświetlić Twoich intencji - to niby dlaczego mam tę pracę wykonywać za Ciebie? I to jeszcze mając świadomość, że szansa na to, że akurat 'trafię' w Twoje intencje jest raczej mizerna...

        Rozpisałem się nieco... z takiego powodu między innymi, żeś mnie - powiem szczerze - swoimi postami nieco rozdrażnił.
        Twój apel przypomina mi nieco - wybacz porównanie - post wysłany w przestrzeń internetową... bez konkretnego adresata; i przede wszystkim - wybacz znowu - post nieco niechlujny... bo niekonkretny. Przypominający trochę ogłoszenie w gazecie: "Sprzedam. Zainteresowanych proszę."
        Przyznasz chyba - niby zwięźle a jednak nic nie wiadomo.
        Innymi słowy - jeśli kto na klawiszach fortepianu z jakiegoś powodu poprawnie akordu czysto brzmiącego złożyć nie jest w stanie - niechże za komponowanie sonaty się nie bierze...

        Uwagi powyższe mają - podkreślam - charakter czysto techniczny.
        Apriorycznie zakładam oczywiście czystość Twoich intencji i motywacji ale jako człowiek inteligentny na tyle, by starać się czytać słowo pisane ze zrozumieniem - proszę o przekaz bardziej zrozumiały i konkretny.
        Albo - tradycyjnie - o 'zamilknięcie na wieki'.

        Pozdrawiam
        cat_s
      • zerozeroseven Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 21.11.05, 17:46
        Zbednarku!
        Weźcie się w garść, a nie wypisujcie takie farmazony jak ostatnio. Szanownego
        cat_sa rozdrażniacie, który to ów czas swój cenny poświęcić był musiał, aby dać
        Wam kilka światłych wskazówek, za co mu się podziękowania należą i ukłony
        czapką po polsku ;-)

        Chcecie sprzedać nam, Zbednarku siebie i swój program. Prawda?
        No to do weźcie wreszcie przykład ze speców od sprzedaży programów. Pójdźcie do
        sklepu, obejrzyjcie sobie jak wyglądają pudełka z programami, usiądźcie sobie
        wieczorem z piórem lub mazakiem w ręku i spróbujcie zaprojektować pudełko dla
        własnego „produktu”.

        Przepis na pudełko z programem radnego:

        Najpierw pomyślcie jak Wasz program ma się nazywać (to już chyba mamy za sobą –
        ale może jednak nie? Może jakaś bardziej chwytliwa nazwa/hasło? )
        Następnie poświęćcie kilka chwil grafice. Gdyby Wasz program sprzedawać w
        tekturowych pudełkach, to co byście chcieli mieć na okładce? Znak zapytania?
        Potem dodajcie 5 punktów wymieniających główne cechy Wasze i Waszego programu
        (hasła dla klienta typu: łatwa dostępność, intuicyjny interfejs – jesteście
        Zbednarku łatwo dostępni i dobrze się z Wami gada? No to pierwszy punkt już
        macie, ode mnie w prezencie:)
        Pomyślcie też o wprowadzeniu nazwy producenta. „z.bednarek” jest niezłe, ale
        niestety trochę no name. Teraz ludzie lubią kupować produkty markowe. Firma
        wchodząc na rynek powinna jakoś siebie przybliżyć, wzbudzić zaufanie. Może
        jakiejś wcześniejsze realizacje były, jako kooperanta. Pomyślcie Zbednarku.

        No to przód opakowania mamy z głowy. Tył powinien pójść już łatwiej.

        Z tyłu pudełka dajcie opis Waszego produktu w mniej niż 50 słowach. Prostymi
        zdaniami, które trafią do wyborcy… ups odbiorcy i w sposób zwięzły i rzetelny
        opiszą Wasz produkt czyli program jaki chcecie zaoferować. Do tego dodajcie 8
        punktów wymieniających korzyści jakie klient odniesie jeśli go od Was kupi. Do
        tego możecie dodać również minimalne i optymalne wymogi sprzętowe, czyli
        określcie co Wam jest potrzebne aby program w ogóle ruszył i czego potrzebuje,
        aby zaczął działać jak burza. Czy dodawać specyfikację systemu operacyjnego?
        Hmm, tutaj wybór jest niewielki więc można sobie darować. (No chyba że Waszego
        programu w ogóle nie da się odpalić w tym systemie jaki mamy)

        No i w zasadzie to powinno na początek wystarczyć Zbednarku. Dobre opakowanie
        to 80% sukcesu. Nie zapomnij jednak w kolejnym kroku wsadzić czegoś do pudełka.
        Chociaż czy ja wiem….Jeśli zależy Ci tylko żeby zostać radnym to chyba nie jest
        bezwzględnie konieczne. ;-DDD

        Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        zerozeroseven
        • oskar59 Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 21.11.05, 18:53
          Moi Szanowni Przedmówcy nieco sobie z Ciebie dworują, ale
          to być może dla Twojego dobra.
          Rzeczywiście kandydat na radnego to qasi towar i sprzedaje
          się go podobnie jak pietruszkę na targu.
          To co napisali moi przedmówcy, to kuchnia, może nie grzesząca
          czystością (jak niejeden wietnamski czy chiński bar), ale
          dotychczas nie wymyślono niczego lepszego.
          To co "uwarzysz" inni albo zjedzą, albo pójdą do innej
          jadłodalni.
          konieczna.
          • oskar59 Konieczna... 21.11.05, 18:56
            ... jest oczywiście odporność na krytykę, ale z każdej
            (nawet największego wroga) można coś "ugrać" dla siebie.
            • cat_s Ja bym czerpał... 21.11.05, 20:46
              Witam,
              Ano, jak w temacie... - Zbednarku, na Twoim miejscu ja osobiście skorzystałbym skwapliwie z okazji i czerpał pełnymi garściami z życzliwych sugestii i porad, które pojawiły się powyżej.

              Bo wynika z nich jasno, że mimo iż komunikacyjnie jesteś niejasny - to jednak jest w Tobie coś... nazwijmy to roboczo charyzmą? Hm, zbyt mocne to może słowo - ale - jest w Tobie jakieś coś, co sprawia, że odbiorcy nie dość, że odpowiadają, to jeszcze w mojej skromnej ocenie - odpowiedzi te są sensowne pomimo swej alegorycznej, bądź żartobliwej fasady.

              Cóż... nie ustosunkowałeś się jak na razie do uwag moich szlachetnych przedmówców... a szczególnie Twoją uwagę powinien przyciągnąć post Sevena.
              Bo nie ogranicza się do udzielania dobrych teoretycznych porad (a grzech ten - przyznaję - sam popełniłem) - ale stanowi jasną wskazówkę, że jego autor na rzeczy zna się solidnie.

              Jeśli rzeczywiście myślisz poważnie o jakichś ruchach związanych z Twoimi planami - niewątpliwie powinieneś w mojej opinii niezwłocznego maila do Sevena pchnąć (i to priorytetem) z poważną propozycją nawiązania trwalszej współpracy.
              Bo marketing polityczny jest sztuką... wbrew opiniom tych, którym się wydaje, że wystarczy tylko głośno i konsekwentnie powtarzać swoje poglądy (choć i to ma swoje znaczenie) by zaistnieć na rynku politycznym - to jednak spójny plan marketingowy jest najpewniejszą podstawą...;-)

              Swoją drogą, Sevenie (pozwól, że przy zbednarkowym ogniu upiekę i swojego własnego ziemniaczka) - czy Twój 'Przepis na pudełko z programem radnego' jest Twojego autorstwa? Jeśli tak - byłbym szalenie wdzięczny za ewentualną zgodę na jego publiczne cytowanie... a jeśli nie - za podanie żródła...:-)

              Podumowując: Zbednarku... nie daj się zwieść żartobliwym czasami tonom naszych wypowiedzi, bo pod fasadą humoru zmotywowany poszukiwacz znajdzie to, czego poszukuje w zupełnie innej okolicy... albo i nie szuka, bo nie wie, że 'to coś' w ogóle istnieje.
              I - powiadam - wal jak w dym do Sevena - bo on, doprawdy, wie co mówi!

              Pozdrawiam
              cat_s
              • zerozeroseven Re: Ja bym czerpał... 21.11.05, 23:49
                No tak. To naprawdę miłe pisać na forum, które czytane jest przez tak
                przenikliwych odbiorców. Chylę czoła przed moimi przedmówcami. W istocie
                żartobliwa forma nie oznaczała, bynajmniej z mojej strony strojenia sobie
                żartów z naszego przyszłego radnego :)

                Odpowiadając na pytanie cat_sa. Pomysł na "pudełko z programem radnego" jest
                mój o tyle, że zaadaptowałem na potrzeby naszego przyjaciela z.bednarka jedną z
                metod definiowania wizji wykorzystywaną w cieszącej się coraz większym
                powodzeniem w naszym kraju (a w USA praktycznie powszechnie zaakceptowanej)
                metodologii prowadzenia projektów AGILE (APM). Autorem pomysłu "product-box"
                jest Bill Shakelford, przy czym za ojca APM uznaje się Jima Highsmitha, ktory
                szeroko rozpropagował tą ideę w opracowanej przez siebie metodologii. Biorąc
                pod uwagę, że kandydowanie na radnego jest swoistym projektem mają do niego
                zastosowanie niemalże wszelkie znane z teorii zasady zarządzania projektami.
                Dla zainteresowanych link do artykułu nt. koncepcji "product-box" i jej
                zastosowań autorstwa Jima Higsmitha. Przy okazji polecam zwrócić uwagę na
                tzw. "test windowy".
                Zbednarku! Test windowy powinieneś miec opanowany do perfekcji bo polegniesz. ;-
                D

                www.joelonsoftware.com/articles/JimHighsmithonProductVisi.html
                Jeszcze raz pozdrawiam i obiecuję już więcej zawracać głowy "dobrymi radami" bo
                dobrymi radami jak wiadomo...
                007
                • cat_s A może pociśniemy? 22.11.05, 01:04
                  Hm, sam nie wiem, jak to zgrabnie ująć...
                  Przede wszystkim: dziękuję, Sevenie, za odpowiedź i linka; Zbednareka,jak widać, odcięło od netu albo i może przemyśliwaniem jest zajęty... cóż - i tak bywa, że potencjalnie najbardziej zainteresowanych w rzeczowej dyskusji brakuje.

                  Ale - co chciałem rzec...
                  Napisałeś:
                  > obiecuję już więcej zawracać głowy "dobrymi radami" (jak rozumiem - 'nie zawracać'?)
                  I zapowiedź ta nieco mnie zasmuciła. Bo ja bym chętnie temat nieco 'pocisnął';-)
                  A to z powodu chociażby takiego, że nawet niezobowiązująca i luźna wymiana poglądów pokazuje, że warto się odrobinę 'przyłożyć' do osiągnięcia planowanego celu; i to niezależnie nawet, czy celem owym jest posiadanie warzywniaka osiedlowego, czy też stanowisko publiczne...

                  Pozdrawiam
                  cat_s
                  • z.bednarek Re: A może pociśniemy? 22.11.05, 09:10
                    Witam

                    Cóż, czuje coraz większą presje ze strony znajomych - bliższych i dalszych - do
                    osiągnięcia celu. Sytuacja wyglada tak, że mam się czym pochwalić, jednak do
                    tej pory, a także teraz, nie chciałbym się zbytnio upubliczniać.
                    Dobre rady, nawet przekazane w formie humorystycznej, są cenne i za wszystkie
                    niezmiernie dziękuję.
                    Moim skromnym zamiarem jest opublikowanie programu wyborczego w formie stronki
                    www. Jednak obiecałem sobie, że nie będę inwestował w ten pomysł zbyt wiele.
                    Czy stronka z rozszerzeniem prv.pl będzie mile widziana przez potencjalnych
                    wyborców?
                    Spieszę maile pisać według wskazówek. Co prawda w naszym pieknym mieście nie ma
                    zbyt dużego wyboru, jeżeli chodzi o miejsce do odbycia spotkania - osobiście
                    lubuje sie w spędzaniu weekendowych wieczorów w knajpce nad zalewem w
                    Komorowie, gdzie grywa kapela - jednak przydałoby się cosik takowego odbyć z
                    moimi szanownymi przedmówcami w celu dokładnego zapoznania sie z Waszymi
                    uwagami i ich praktycznym wcieleniem w życie.
                    Tak więc pozostaję w kontakcie mailowym.

                    pozdrawiam
                    Zbigniew Bednarek
                    absolwent, a zarazem student Politechniki Warszawskiej
                    właściciel biura projektowego
                    dziennikarz IDG Poland
                    mieszkaniec pieknego miasta Pruszkowa
                    • zerozeroseven Re: A może pociśniemy? No dobra spróbujmy :-) 22.11.05, 16:31
                      Na prośbę cats_sa złamię obietnicę i jeszcze dodam mały komentarz, bo sprawa
                      jak na razie mnie intryguje i nie mogę się powstrzymać...

                      1. Moja kochana żona ciągle powtarza, że jestem taki mądry, że moje życie nie
                      ma sensu, bo już wszystko wiem. Nie popełniam jednak z tego powodu samobójstwa
                      i nie mam zamiaru. Ty także nie kieruj się specjalnie tym co Ci mówią znajomi i
                      nie podkreślaj ciągle,że w zasadzie to nie chcesz kandydować, ale inni Cię do
                      tego zmuszają. Marionetką w rękach znajomych jesteś?

                      2. Napisałeś: "osobiście lubuję się w spędzaniu weekendowych wieczorów w
                      knajpce". Mocne. Naprawdę mocne jak na przyszłego radnego. Mam nadzieję, że nie
                      zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Nie pisz tego raczej w rubryce "hobby",
                      a od dzisiaj szlaban na wyznania osobiste na necie.

                      3. Pracuj nad programem. W pierwszej kolejności skoncentruj się na projekcie
                      pudełka, choćby nie wiem jak głupio to zabrzmiało. Specjalnie nie
                      wyspecyfikowałem co najmniej jednej, NIEZMIERNIE istotnej informacji dla
                      nabywcy. Wymyślenie co tam jeszcze powinno być potraktuj jak wyzwanie na
                      najbliższe dni. To naprawdę dobre ćwiczenie.

                      pozdrawiam
                      zero
    • zerozeroseven Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 06.12.05, 15:00
      Hej.
      Natknąłem się na taki materiał:
      umpruszkow.bip.org.pl/pliki/umpruszkow/strategia_integracji.doc
      Ciekawym opinii.
      • zwierz.alpuhary Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 06.12.05, 15:14
        84 strony
        chyba jednak później przeczytam:)
        • ala_ma_kota1 Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 06.12.05, 15:39
          po przeczytanej korespondencji czuję, że klaruje sie coś interesującego - i
          chciałam zgłosić swój akces i poparcie. Zawsze byłam za inicjatywą lokalną ale
          tą mającą na sercu dobro mieszkańców a nie własny interes. Czy ktoś mógłby
          podać więcej info - ewentualnie na e-maila. Dzięki.
      • sofanes Re: komitet wyborczy ludzi aktywnych 06.12.05, 18:48
        Zacialem sie i przeczytalem, a co.
        Sevenie, jednak sprecyzuj pytanie, bo opinii o tym dziele to ja mam bardzo duzo.
        Ponizej moge zaprezentowac te najkrotsze:

        1) Strategia zupelnie, ale to zupelnie niepotrzebnie rozdeta. W powodzi slow,
        jak sadze, mial utonac sens. Zbyt wiele powtorzen i truizmow, bardzo czesto
        mnozenie punktow bez zadnego sensu, po to chyba jedynie, by podkreslic, jak
        kompleksowe problemy maja byc rozwiazywane...

        2)Gdzies do 47 strony, gdzie zaczyna sie analiza SWOT, mozna machnac reka -
        sens wstepu jakos tam mozna obronic; choc pare rzeczy mnie bardzo podraznilo;
        ale niech tam...jeden fragment jednak jest ciekawy:

        "Powyższe cele mają równorzędną wagę i dla ich realizacji ustanowiono
        odpowiadające programy operacyjne wraz z projektami wykonawczymi, będącymi ich
        rozwinięciem. Najważniejszymi programami operacyjnymi są programy oznaczone
        numerami 12 i 13"

        No to jak jednak, rownorzedne, czy nie...? Do tego dodam, ze wspomniane "cele"
        mają być celami strategicnzymi - troszke mnie przeraza wizja realizacji az 6
        celow strategicznych na raz...ale to sa drobiazgi, poniewaz dalej:

        4) zaprezentowana jest analiza SWOT. Spuscic zaslone milczenia mozna na ta
        analize, albo wode w toalecie, bedac wulgarnym.

        5) Po przeswietnej analizie natomiast jest Identyfikacja Najwazniejszych
        Problemow Spolecznych.
        Ta identyfikacja mnie troche wkurza - po pierwsze, zamysl aniketowania "między
        innymi osób reprezentujących wybrane instytucje lokalne, takie jak: ośrodek
        zdrowia, kościół, szkoła, organizacje pozarządowe" teoretycznie jest niezly.
        Teoretycznie, bo wnioski plynace z tej ankiety maja zerowa wartosc. A to
        dlatego, ze pytania sa absurdalnie ogolne - jest oczywiste, ze ludzie zawsze
        beda odpowiadali, ze im przeszkadza chuliganstwo i halas, i chcieliby miec
        swietlice, boiska sportowe i prace pod domem.
        Do czego wyniki takiej ankiety mozna zastosowac ? I tak ze wczesniejszej czesci
        strategii wynika, tak samo jak i z tej nieszczesnej ankiety, ze MOPS i miasto
        stawia sobie za cel pomoc absolutnie wszystkim poszkodowanym przez los, i
        wszystko absolutnie jest miasta priorytetem. Ludzie tez chca pomoc wszystkim,
        jak wynika z ankiety, i trudno sie temu dziwic.
        Ja natomiast sie pytam, gdzie jest jakas analiza wynikow plynacych z ankiet
        oraz surowych danych, ktore MOPS prezentuje pare stron wczesniej - np. ludzie
        mowia, ze wzrasta bezrobocie (no przeciez to slysza w tv), a z danych
        prezentowanych przez MOPS - od trzech lat bezrobocie jest podobne, i niestety
        wieksza jego czesc nabiera charakteru strukturalnego. I te przyklady mozna
        mnozyc. Co, do diabla, wlasciwie jest priorytetem tej strategii...?! Wszystko
        wszystkim, aha. Ponizej wlasnie analiza "wszystkich zrodel" i priorytety...

        "Nie poprzestając na analizie źródeł zastanych, którymi dysponują Ośrodek
        Pomocy Społecznej, Policja, Powiatowy Urząd Pracy i inne, korzystano obficie z
        bardzo wskazanych przy sporządzaniu analiz diagnostycznych źródeł wywołanych,
        tj. badań ankietowych i analizy SWOT"

        "Sumując uzyskane informacje i nakładając wyniki diagnozy na zakres możliwości
        kompetencyjnych samorządu, możemy wskazać najważniejsze obszary problemowe,
        których rozwiązanie powinno stać się przedmiotem działań samorządu lokalnego, a
        jest treścią części programowej niniejszego dokumentu:

         Dysfunkcje opiekuńczo-wychowawcze w rodzinach rzutują na wszechstronny
        rozwój dzieci i młodzieży, dlatego istnieje potrzeba podejmowania
        profesjonalnych działań w celu rozwiązywania pojawiających się trudności.
         Bezrobocie dosięgające mieszkańców miasta uniemożliwia im realizację
        celów osobistych i zawodowych oraz pogłębia sferę ubóstwa.

         Pogarszająca się sytuacja materialna osób starszych, samotnych,
        niepełnosprawnych i chorych, skutecznie ogranicza im samodzielny, pełny
        i czynny udział w życiu społecznym.
         Uzależnienie od środków psychoaktywnych jest problemem społecznym,
        który przyczynia się do powstawania negatywnych zjawisk ograniczających
        wydolność rodzin nimi dotkniętych.
         Kształtowanie postaw obywatelskich i rozwój działalności wolontaryjnej
        w mieście wzmocni sferę pozarządową oraz przyczyni się do realizacji
        nowatorskich rozwiązań i występowania o fundusze wspomagające rozwiązywanie
        lokalnych problemów społecznych"

        7) Wszystko bedzimy wiec naprawiac, a co. Ale jak ? Juz nie bede wrzucal
        kolejnych smacznych wycinkow, w skrocie "Wszystkimi silami".
        To nie za dlugie, w porownaniu ze wstepem, wiec radze przeczytac, to
        tzw. "Część programowa".

        Mnie tylko dobija, ze kazdy z projektow, metoda copy+paste, ma byc realizowany
        z tych samych Srodkow (Wszelkie mozliwe), przez tych samych Partnerow
        (Wszystkie mozliwe instytucje), a odpowiedzialni sa...tez Wszyscy ("Rada i
        Urząd Miasta, jednostki organizacyjne samorządu miejskiego: szkoły, jednostki
        organizacyjne pomocy społecznej").

        Ja rozumiem, ze to strategia, no ale jak rany...
        Aha, i na koniec...kto bedzie dokonywal oceny osiagniec...?

        "Elementami skutecznego monitoringu i ewaluacji będą przede wszystkim:

        a. Zespół wdrażający strategię.
        Zespół powinien zostać powołany przez Prezydenta Miasta odrębnym zarządzeniem,
        a w jego skład mogą wejść m.in.: zastępca prezydenta, dyrektor Ośrodka Pomocy
        Społecznej oraz inne osoby wskazane przez prezydenta.

        b. Roczna ocena wdrażania strategii.
        Zespół wdrażający strategię winien się zbierać przynajmniej raz w roku
        i ocenić poziom wdrażania poszczególnych celów i kierunków działań. Zespół
        swoją ocenę powinien przekazać prezydentowi i radzie, sugerując przyjęcie
        proponowanych rozwiązań, np. programów celowych, programu rozwiązywania
        problemów alkoholowych etc."

        No comments...
Pełna wersja