Czy ktoś zna, wie coś na ten temat...?

25.01.06, 15:36

Poszukuje opiekunki do dziecka i zadzwonila do mnie Pani nazwiska narazie
nie przytoczę i kiedy zapytałam o referencje powiedziala mi ze pracowała
wiele lat u Doktora Ciużyńskiego. Czy ktoś zna takiego lekarza, zebym mogła
dowiedzieć się czegoś o tej Pani.
Wiadomo z opiekunkami do Dzieci jest różnie. Troche juz przeszłam !
Mój Synek ma 2 latka. Szukam dla niego Niani ponieważ obecna zmuszona jest z
powodów rodzinnych wyjeżdza za granicę.
Długo szukałam nim trafiłam na obecną Pania Małgosię, kochaną Ciocię
mojego Synka, która bardzo o niego dba, gotuje mu obiadek a mnie czasami
wywiesi pranie, poprasuje jak dziecko śpi (co bardzo dużo znaczy dla
pracującej Mamy). Dziecko jest przy niej bardzo szczęśliwe. Z wcześniejszymi
opiekunkami bywało różnie, chodziły sprzątać zabierając ze soba
dziecko, "wychodziły mi " bezpowrotnie jakieś rzeczy z
domu, dziecko było ubierane w kwietniu przy 10 st.C w buty z odkrytymi
palcami, całymi dniami oglądało telewizję (jednym słowem ciężko ! ! !).
Były i dwie sumpatyczne i dobrze dbające o Dziecko nianie ale to młode
dziewczyny ok. 30-35 lat które znalazly sobie pracę (doskonale to
rozumiem !). Jak już w końcu w kwietniu (2005 r)poleciłam nam nianie
Pani Dr Abramska i okazała się SUPER (!), to "Ciocia" wyjeżdża.

Więc teraz zatrudniająć muszę sprawdzić dokładnie, nie chcę znowu martwić się
co dzieje się z moim Dzieckiem kiedy mnie nie ma w domu.
Proszę pomóżcie mi napiszcie co to za lekarz, jakiś namiar.
A może kogoś zna jakąś godną polecenia opiekunkę do Dziecka ?

A może znacie jakieś Panie których nie powinno sie zatrudniać to napiszcie !
    • millerek Re: Czy ktoś zna, wie coś na ten temat...? 25.01.06, 15:53
      A możesz powiedzieć ile płaciłaś tej pani i w jaki sposób (na godzinę,
      dzień...). Znajomi będą szukać niani i chwialibyśmy się zorientować ile to kosztuje.
      Pozdrawiam
      • annamarialk Re: Czy ktoś zna, wie coś na ten temat...? 26.01.06, 09:54
        Opiekunki zatrudniam od sierpnia 2004 r ta była 11. Trzy z nich to były młode
        kobiety ok 30-tki i znalazły sobie stałą pracę, jedna pani była jeden dzień
        ( ! ) ponieważ stwierdziła że to za cieżka praca. Pewna Pani była 2 tygodnie
        przez te dwa tygodnie jak dowiedziałam sie od sąsiadów mialam przemarsz klubu
        emerytów przez mieszkanie, regularne czyszcenie lodówki (oczywiście panie u
        mnie jedzą ale to była przesada taki spust jest wrecz nie możliwy !), od
        poniedzialku do piątku "wypiło się" 1,5 paczki kawy (250 g) i kg cukru - no
        poprostu chciało sie Pani pić (a ja nikczemna narzekam). Ale to były drobiazgi
        nie mogłam na moment włozyć dziecka do łożeczka czy wózka bo strasznie płakało
        jak sie okazało siedziało tam całe dnie, już nie wspomnę o odparzeniach,
        rachunkach telefonicznych które zostały mi do zapłacenia i innych
        ciekawostkach. Kolejna Pani była cudowna naprawdę wspaniała opiekunką Pani Ela
        ale od razu mi powiedziala ze może zająć się Dzieckiem przez 2 tygodnie (abym
        miała czas kogoś znaleść) ponieważ po wakacjach zaraz wracała do dzieci ktorymi
        się wcześniej zajmowała. Przy niej dziecko było wesołe szcześliwe. Była również
        pewna Ormianka generalnie starała się (do czasu do puki nie poczóla sie
        pewnie )tylko miała inny "sposób myślenia" bardziej na zasadzie co nas nie
        zabije to nas wzmocni dziecko zabrała na spacer w butach z otkrytymi palcami
        przy temperatyrze 10 st.C (ale było słońce więc czego sie czepiam), kiedy
        indziej nie lażało na komodzie body to mu go nie załozyła tylko przy
        temperatyrze 16-18 st. C zabrała dziecko w samej bluzeczce na spacer (sama miał
        na sobie jakąś bluzkę i sweter (specyficzny sposób hartowania dziecka !) a
        temperatua 37,5 i katar to nie jest żadne przeziębienie u "Nich" to normalne
        czyli chyba na wschodzie. Potem się bardzo wycwaniła podłapał gdzieś sprzątanie
        i chodziła po domach sprzątać zabierajac ze soba 1,5 roczne dziecko. Dziecko mi
        na przykład pokazało jak myje sie brodzik, armaturę podłogi, nawet toaletę (tak
        na marginesie jak Ja to robię w domu to mój mąz zabiera dziecko na spacer albo
        sie z nim bawi a drzwi sa zamykane ponieważ dziecko generalnie ma zakaz
        wchodzenia do łazienki, poza momentami kiedy pod nasza opieka jest myte no w
        łazience zawsze go pilnujemy ze względu na płyny czy proszki tam się
        znajdujące). Jak zobaczyłm to sprzątanie to się wściekłam zlalazłam nowa
        Opiekunkę i podziękowalm Ormiance a kiedy jej wypomniałam ze wiem o sprzataniu
        w innych domach i prowadzaniu tam mojego dziecka to specjalnie się nie
        broniła.
        Do była tak drobna opowieśc aby przestrzec Twoich Znajomych, aby uwazali i
        pilnie zwracali uwage na zachowanie Dziecka i rzeczy które dzieja się w domu bo
        bywa różnie a Dziecko jest najważniejsze i nie moze mieć byle jakiej opieki.
        Przestrzegam przed Pania Hanią nie pamiętam nazwiska mieszka na ul.
        Helenowskiej ma ok 62-67 lat, dystyngowana, elegancka starsza Pani aktywnie
        działająca w klubie emerytów.

        Co do wynagrodzenia Panie pracowały u mnie w godz. 7.00-17.00. a wszystko po
        17.00 to były "nadgodziny". Pensja to 600 zł + nadgodziny.
        Wypróbowana formą jest płacenia pod koniec miesiąca polowy lub cześci
        wynagrodzenia a np. 12 kazdego miesiaca pozostałej cześci + nadgodziny. A powód
        jest taki ze nikt ostatniego dnia miesiąca im nie powie ze od jutra ma stałą
        czy lepiej płatną pracę i zostawi ich z "reką w nocniku" bo następnego dnia do
        pracy a tu nie ma z kim dziecka zostawić.

        Wrazie pytań czy checi konsultacji niech piszą postaram sie pomóc lub
        podpowiedzieć coś, mam takie doświadczenie że ksiazkę bym mogła o opiekunkach
        napisać !
    • aog Re: Czy ktoś zna, wie coś na ten temat...? 26.01.06, 09:25
      annamarialk napisała:
      > Poszukuje opiekunki do dziecka i zadzwonila do mnie Pani nazwiska narazie
      > nie przytoczę
      koniec cytatu :(
      Annamarialk, może się mylę ale to forum nie do tego chyba służy.

      Trochę mnie ruszył twój post, chociaż powinnam Cię rozumieć bo mam dwoje małych
      dzieci i też kiedyś szukałam dla nich przyszywanych cioć.
      Ale ten Twój post jest taki... najeżony, że aż bałabym się kogokolwiek polecić.
      Poza tym może lepiej popytaj wśród osób, które znasz osobiście bo to zawsze
      pewniejsze niż netowe forum.
      powodzenia i pozdrawiam
      aog
      • aog Re: Czy ktoś zna, wie coś na ten temat...? 26.01.06, 09:31
        nagadałam się a nie załączyłam linka (może Ci się przyda)
        www.niania.pl/?link=przegladaj_nianiepozdr.
Pełna wersja