burza_gradowa
25.04.06, 19:15
Noooonie! tego juz za wiele.. żeby nawet z psem nie móc wyjść na 3 minuty do
parku i nie przyniesc kleszcza !?! Wczoraj po doslownie 10 minutowym spacerku
rano przed pracą znalazlam u psa kleszcza. No i bieganina, nie mam czym go
wyjac, dłubie, wiem, ze pociag mi odjezdza, no i porazka, glowa zostala,
spoznilam sie do pracy. Glowe wyciagnal weterynarz po poludniu. Dzisiaj rano
znalazlam jeszcze jednego, ale byl martwy i sam odpadl a pozniejsze spacerki
tez byly raczej krotkie tu, w "sokole" i co? no znowu kleszcz! ręce opadają a
ja akurat nie umiem ich wyciagac, brzydze sie i nadal nie dorobilam sie zadngo
sprzetu :-(
Pruszkowianie uwazajcie na swoje psy - chyba nie objdzie sie bez psikadła
obrozy antykleszczowej.