Kleszcze w parku Sokoła

25.04.06, 19:15
Noooonie! tego juz za wiele.. żeby nawet z psem nie móc wyjść na 3 minuty do
parku i nie przyniesc kleszcza !?! Wczoraj po doslownie 10 minutowym spacerku
rano przed pracą znalazlam u psa kleszcza. No i bieganina, nie mam czym go
wyjac, dłubie, wiem, ze pociag mi odjezdza, no i porazka, glowa zostala,
spoznilam sie do pracy. Glowe wyciagnal weterynarz po poludniu. Dzisiaj rano
znalazlam jeszcze jednego, ale byl martwy i sam odpadl a pozniejsze spacerki
tez byly raczej krotkie tu, w "sokole" i co? no znowu kleszcz! ręce opadają a
ja akurat nie umiem ich wyciagac, brzydze sie i nadal nie dorobilam sie zadngo
sprzetu :-(
Pruszkowianie uwazajcie na swoje psy - chyba nie objdzie sie bez psikadła
obrozy antykleszczowej.
    • burza_gradowa o! i jeszcze dwa 25.04.06, 21:47
      znalazlam jeszcze dwa, tylko jednego udalo mi sie wyjąć w calosci. Boje sie
      wychodzic na spacery.. chyba bede chodzic ulicami zamiast po parku :-(
      • cat_s sposób na kleszcze 25.04.06, 22:41
        Witam,
        Kiedyś, kiedyś słyszałem, że taką bestię trza masłem posmarować - to się 'udusi' i sama odpadnie. Co prawda nie wiem, jak to by działało na psie - bo pies przeważnie bardziej uwłosiony jest od człowieka... ;-)

        Ale znalazłem takie coś, może się przyda...?

        * * *
        www.psy.pl/?O=3478

        Sposób na kleszcze
        Numer: 8/2003 (143)

        Spotkanie internetowe z lekarzem weterynarii Arturem Dobrzyńskim

        Jak najlepiej uchronić zwierzę przed kleszczami?
        Artur Dobrzyński: Najlepiej stosować repelenty tj. środki odstraszające kleszcze, a po każdym spacerze po lesie należy oczywiście starannie przejrzeć sierść psa.

        Co jest najskuteczniejsze?
        Skuteczne są zarówno obroże przeciwkleszczowe jak i preparaty w postaci oprysków, czy mikropipetek wpuszczanych na skórę.

        A co zrobić, kiedy pies złapie już kleszcza?
        Kiedy pies zostanie zaatakowany przez kleszcza trzeba starać się szybko go usunąć. Nie warto tego jednak robić w pośpiechu i panice, gdyż możemy urwać aparat gębowy kleszcza. Jeśli to możliwe należy wykręcić kleszcza w delikatny sposób.

        Słyszałam, że kleszcza trzeba najpierw zdezynfekować - najlepiej alkoholem, a dopiero potem wykręcić.
        Kolejność jest odwrotna. Najpierw trzeba usunąć kleszcza, a potem zdezynfekować miejsce ukąszenia.

        Czy kleszcza ukręca się zgodnie ze wskazówkami zegara, czy odwrotnie, gdyż istnieją różne opinie na ten temat?
        To pytanie o rodzaj gwinta, jaki ma kleszcz - lewo, czy prawoskrętny. Tak naprawdę nie jest istotne, w którą stronę wykręcamy, ważne jest, aby zrobić to w taki sposób, aby kleszcz lekko uniósł się do góry.

        Jakie zagrożenia niosą ze sobą kleszcze?
        Choroby odkleszczowe to m. in.: borelioza, babeszjoza, wirusowe zapalenie mózgu, porażenia pokleszczowe, erlichioza.

        Czy każdy kleszcz w ciele psa może być nośnikiem choroby?
        Absolutnie nie! Jednak z roku na rok wzrasta populacja kleszczy przenoszących choroby.

        Skąd wiemy, czy wyrwany z psa kleszcz przeniósł jakąś chorobę?
        Poznajemy to dopiero po rozwiniętych objawach choroby.

        Nie mam więc możliwości wykrycia choroby w bardzo wczesnym jej stadium?
        Nie.

        W którym momencie można stwierdzić, że pies jest chory? Ile czasu upływa od zarażenia się babeszjozą do pokazania się pierwszych objawów?
        W przypadku babeszjozy zależy to od wielu czynników. Niekiedy od momentu zakażenia upływają nawet dwa lata, najczęściej jednak choroba ujawnia się po dwóch-trzech dniach.

        Jakie są objawy tej choroby?
        Posmutnienie, apatia, anemia, krwiomocz, wysoka temperatura, wymioty, biegunki, żółtaczka, niewydolność nerek.

        Po dwóch latach w pierwszej diagnozie trudno chyba stwierdzić, że to choroba odkleszczowa?
        To prawda, najdziwniejsze przypadki takiej zadawnionej choroby występują w środku zimy, kiedy nie ma kleszczy, a choroba uaktywnia się.

        Co jest powodem, że tak późno występują objawy tej choroby?
        Do końca nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje.

        A są jakieś koncepcje?
        Owszem. Choroba uaktywnia się, gdy organizm jest osłabiony. Mówimy o tzw. formie narządowej, kiedy pasożyt „chowa” się, np. w wątrobie.

        Czy choroba kleszczowa jest zakaźna i może przenieść się na inne zwierzęta w wyniku zwykłego kontaktu?
        Nie, chyba, że w trakcie transfuzji krwi, lub przeszczepu.

        Jakie mogą być skutki uboczne przebytej choroby kleszczowej?
        W przypadku babeszjozy może dojść np. do uszkodzenia wątroby, które z reguły jest odwracalne i wydolność tego narządu stosunkowo szybko powraca do normy. Gorzej bywa z uszkodzeniem nerek, to grozi nawet bardzo poważnymi konsekwencjami.

        Jakie są najczęstsze przypadki innych powikłań po chorobie kleszczowej?
        W przypadku boreliozy spotykamy się z uszkodzeniem dużych stawów i uszkodzeniami neurologicznymi. W przypadku odkleszczowego zapalenia mózgu i opon mózgowych mogą wystąpić bardzo nasilone objawy neurologiczne, prowadzące nawet do śmierci. W przypadku porażenia pokleszczowego też pojawiają się zaburzenia neurologiczne, w przypadku erlichiozy anemia i uszkodzenia wewnętrznych narządów na skutek ich niedotlenienia i niedożywienia.


        Pozdrawiam
        cat_s
      • marianoitaliano65 Re: o! i jeszcze dwa 25.04.06, 22:45
        moze wreszcie pruszkowskie parki beda mniej zasrane przez naszych czworonoznych
        pupili i zeby przejsc spokojnie alejka nie trzeba bedzie co chwile spogladac
        pod nogi
        • burza_gradowa Re: o! i jeszcze dwa 25.04.06, 22:53
          tzn wlasciwie to się cieszysz? Moze pozdychaja od tych kleszczy i bedzie
          spokoj.. ? Idąc twoim tokiem rozumowania to moze i tak bedzie, ze własciciele
          przestana wyprowadzac psa do parku, ale wtedy chodniki w miescie będą bardziej
          "zasrane".
          a tak serio, to akurat w parku pies raczej nie robi na chodnik, ma duzo miejsca
          w roznych krzakach.
          • cat_s Re: o! i jeszcze dwa 25.04.06, 23:11
            marianoitaliano65 napisał(a):

            > moze wreszcie pruszkowskie parki beda mniej zasrane przez naszych
            > czworonoznych pupili i zeby przejsc spokojnie alejka nie trzeba bedzie co
            > chwile spogladac pod nogi

            Twoja dziwaczna radość jest co najmniej niestosowna...
            Owszem, psy - jak to ujmujesz - 'srają'. Tak są skonstruowane. Inaczej nie mogą. Podobnie jak i ludzie. Jestem przekonany, że i Ty ulegasz tej drobnej słabości ;-)
            Tyle, że Ty masz zapewne odpowiednie warunki, aby czynność defekacji uskuteczniać w warunkach dyskretnych i higienicznych a taki przeciętny pies - nie za bardzo.

            Chcesz mieć czyste alejki w parku? No to się skup w sobie i wywrzyj naciski na 'odnośne władze', żeby odpowiednią infrastrukturę pieskom zapewniły...
            Bo póki co - psy 'srać' gdzieś muszą. I 'srać' - zapewniam Cię - będą. I choćbyś się natężył(a) jak nie wiem co - faktu tego nie zmienisz...- srać i tak, bestie jedne - będą ;-)
    • ewa.c3 Re: Kleszcze w parku Sokoła 26.04.06, 09:01
      Z własnego doświadczenia :

      Najlepszy jest wkraplany FRONTLINE. Niestety drogie toto i starcza na miesiąc.
      Można kupić tylko u weta, ilośc zależy od wagi ciała.
      Jeśli Twój pies lubi wodę , to musi mieć chyba 3 dni karencji po użyciu
      preparatu a potem siuup , na morza i oceany :)

      Również z własnego doświadczenia:
      Z moim byłym psem jeździliśmy w różne części Polski. Najwięcej kleszczy łapał w
      Pruszkowie.
      Obroża to raczej na pchły.

      Co do usuwania kleszcza.. no ja to tylko mogłam wrzeszczeć( weeeź gooo) , resztę
      załatwiał małżonek.
      Kładliśmy psa . On zakładał rękawiczkę chirurgiczną ( opakowanie 100 szt około
      12 zł ),łapał bestię za kuper i chodził dookoła trzymanego przeze mnie psa w
      stronę odwrotną niż wskazówki zegarka. 1,5 okrążenia wystarcza by ....
      pomachało toto łapkami i ukazało paskudne pyszczysko.Dalszego ciągu nie opiszę ,
      może poza tym ,że wtedy psu na miejsce ugryzienia lałam bezlitośnie spirit.

      Oczywiście masła itd. odpadają . Ważne również dla ludzi. Kleszcz po maśle
      zaczyna wymiotować i bakterie, które powodują choroby , mogą przedostać się do
      krwi.
      Taka jeszcze jedna uwaga dla włóczących się po lasach. My zawsze po powrocie w
      okresie od wiosny do zimy od razu idziemy się kąpać. Kleszcz musi mieć chwilę by
      znaleźć sobie dogodne ciepłe i wilgotne miejscee. Tak sobie wymyśłiłam , że w
      trakcie kąpieli gdyby mi takie cuś np. we włosach siedziało brrr) to spłynie z
      wodą.
      Jak nie było męża pod ręką szłam na Chopina i dziewczyny wyjmowały psu kleszcza
      bez problemu. I nawet chyba za darmo , ale tego nie pamiętam na 100 %.

      Jedno słówko do pewnej osoby . Powinna być zadowolona , ponieważ mój pies już
      nie żyje. Niestety nie " srał" nigdy na chodnik.
      A swoją drogą pocieszne stworzenie z niego było. , ech zebrało mi się na
      wspomnienia ....
      Pozostaje mi życzyć psiarzom i kociarzom oraz posiadaczom innych stworzonek
      miłego dnia.
      • cat_s Re: Kleszcze w parku Sokoła 26.04.06, 11:13
        > Oczywiście masła itd. odpadają . Ważne również dla ludzi. Kleszcz po maśle
        > zaczyna wymiotować i bakterie, które powodują choroby , mogą przedostać się do
        > krwi.

        Oczywiście i rzeczywiście - masła odpadają zdecydowanie. Wybaczcie, żem w ogóle o tym 'ludowym' obyczaju wspomniał...

        'Zakleszczeni' - zajrzyjcie tutaj:
        www.goldenretriever.pl/zdrowi.htm

        "Kleszcze
        Kleszczy nie należy wyrywać lub usuwać przy pomocy namaczania w różnych substancjach lub np. poprzez okładanie masłem (pozbawianie dostępu powietrza), gdyż podczas tych zabiegów kleszcz broniąc się wyrzuca z siebie duże ilości śliny zawierającej drobnoustroje mogace wywołać chorobę psa.
        Kleszcza należy delikatnie usunąć specjalną (można ją nabyć w "Karusku") lub zwykłą pensetką. Palcami jednej ręki nieco napinamy skórę psa w okolicy, gdzie znajduje się kleszcz, drugą ręką z pensetką, delikatnie ujmujemy odwłok kleszcza i obracamy nim powoli (nie pociągając) w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Może to potrwać chwilkę. Gdy kleszcz już odczepi się od skóry nie należy do rozgniatać, gdyż w ten sposób również przyczyniamy się do rozprzestrzeniania się drobnoustrojów. Usuniętego kleszcza należy zawinąć w kawałek papieru i spalić. Skórę w okolicy ukąszenia należy zdezynfekować spirytusem lub jodyną. Można zastosować też jakąś maść o działaniu przeciwzapalnym (Atecortin) lub spryskać antybiotykiem w spray'u. Ja stosuję Neomecynę"

        I dalej jeszcze:

        "Ponieważ Frontline (stosuję ten w spray'u) działa na kleszcze tylko przez okres jednego miesiąca, a na pchły aż 3 miesiące, aby zabezpieczyć psa przed jednym i drugim stosuję technikę naprzemiennego zabezpieczania. Na samym początku wprowadzam Frontline, a po miesiącu, na następne 2 miesiące, zakładam Talmiemu obróżkę Preventic - działa tylko na kleszcze, za to bardzo skutecznie, nawet gdy pies stale pływa (ja na ten czas zdejmuję z psa obrożę). Po upływie okresu zabezpieczającego działania Frontlinu na pchły, zdejmuję obróżke i na miesiąc znowu spryskuję psa spray'em.
        Co do preparatów w formie spot on, to niestety, zupełnie nie mam do nich przekonania - w naszym przypadku, po prostu się nie sprawdziły.
        Należy pamiętać, że przez kilka pierwszych dni (2-3) po zastosowaniu preparatu, który ma zostać wchłonięty przez skórę (Frontline w spray'u, wszystkie spot on) pies nie powinien się kąpać, gdyż wtedy zabezpieczenie nie zadziała.
        Używając obroży Preventic trzeba pamiętać aby raz w tygodniu zdjąć ją z psa, przetrzeć jakimś detergentem, wysuszyć i potem kilka razy rozciągnąć co sprawia, że preparat zawarty w obróżce zaczyna uwalniać się na nowo"

        Czyli - kleszcza 'kręcimy' w lewo... Nigdy w prawo - w lewo, w lewo...!

        Pozdrawiam
        cat_s
        • kubek O kleszczu w Wikipedii 26.04.06, 12:20
          pl.wikipedia.org/wiki/Kleszcze_(paj%C4%99czaki)
          • burza_gradowa Re: O kleszczu w Wikipedii 26.04.06, 13:33
            Dzieki za zamieszczone przez Was informacje, dowiedzialam sie paru nowych rzeczy
            :-) i pewnie nie tylko ja.
            tylko odnosnie posta Ewy uzupełnię - to weterynarz namawial mnie na obroze, wiec
            najwyrazniej i takie antykleszczowe tez są, nawet opisal dokładnie działanie
            takiej obroży. Poważnie myślę o zakupie, moj pies od dwoch dni ( i to takich
            malo spacerkowych) przyniosl łacznie 5 kleszczy. Wczoraj spotkałam na spacerku
            znajomego własciciela psa, ostrzegłam go przed kleszczami, a on mi na to, ze
            pies wlasnie jest po kroplowce i ma jakas chorobe, ktora zarazl go kleszcz...
            no strach sie bac co bedzie dalej..
            • kubek Dwie moje siostrzyczki czworonożne noszą obrózki 26.04.06, 14:21
              Jest mi ich szalenie żal, ponieważ psy to węchowce i cierpią
              okrutnie pierwszych kilka dni po założeniu tego tałatajstwa.
              Dlatego proszę być wyrozumiałym dla psa po założeniu obroży przez
              kilka dni.
              Miałem kiedyś link do artykułu właśnie o powyższym, ale mi przepadł:-(
              Pozdrawiam liźnięciem i dwa machnięcia ogonem.
              kubek
            • ewa.c3 frontline - obroża 26.04.06, 20:30
              burza_gradowa napisała:

              >
              > tylko odnosnie posta Ewy uzupełnię - to weterynarz namawial mnie na obroze, wie
              > c
              > najwyrazniej i takie antykleszczowe tez są, nawet opisal dokładnie działanie
              takiej obroży.
              Tak są takie obroże , tylko z mojego doświadczenia wynika ,że nie za bardzo
              spełniały swe zadanie. Owszem na pchły tak. Niestety kleszczy kilka mój przy
              obroży złapał. Mój pies był labradorem , więc to urodzony pływak . Z obrożą
              był dodatkowy problem ,bo po kąpieli traciła swe właściwości.Nie zawsze udawało
              się ją ściągnąć przed kąpielami błotnymi :) Pozatym śmierdziała w domu i często
              łapało się za nią ręką, przy głaskaniu nygusa a potem my mieliśmy kłopoty z
              oczami itp.
              Frontline przetestowałam osobiście( na psie ) dlatego polecam. Tylko ta cena.
              Szczególnie przy wadze mojego psa . Z tym ,że my przeciągaliśmy tak do 1,5 -2
              miesięcy. Miałam na początku mieszane ucucia , bo zasada działania tej mikstury
              , to dostanie się do psiego krwioobiegu i odstraszanie przeciwnika. Ale nie było
              żadnych sensacji ani u mojego ,ani u psów moich znajomych.
              W każdym razie ja wcale nie odwodzę Cię od obroży . Piszę tylko o swoich
              kilkuletnich doświadczeniach w dziedzinie kleszczwalki.Być może ,że przez
              ostatnie rok weszło coś nowego na rynek. Swoją drogą zapewne nasze psy miały
              kiedyś okazję się spotkać.Byliśmy częstymi bywalcami w Sokole. Pozdrawiam
              wiosennie .
              • burza_gradowa Re: frontline - obroża 26.04.06, 21:34
                >Byliśmy częstymi bywalcami w Sokole.

                a kiedy a kiedy? chodzimy tam od 3 lat, odkad mam psa:-) ale labrador.. hmm..
                jakos nie przypominam sobie.. moj pies to foksterier
                • ewa.c3 Re: frontline - obroża 27.04.06, 16:50
                  Mój pies, burzo był jednym z pierwszych labradorów w Pruszkowie. Był czarny ,ale
                  we wrześniu od nas odszedł. W Sokole masz szansę spotkać jeszcze 2 czarne labki
                  ( 2 kobitki - Chelsea i Zara ) jest też biszkoptowa sunia po operacji bioder .
                  Zresztą ostatnio w Pruszkowie labiszonów zrobiło sie sporo. Jest nawet jeden z
                  obciętym w czasie porodu ogonkiem .Zastanawialiśmy się nad kupnem kolejnego ,
                  ale jeszcze za wcześnie jak dla mnnie. Może po wakacjach ? Pozdrawiam burzo z
                  foksiem :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja