ania.mor
17.05.06, 12:33
Otóż wczoraj moja córka wracając z babcią przedszkola usłyszała miauczenie
małego kotka. Okazało sie że kotek sidział mokry (padał deszcz) w krzakach i
bardzo rozpaczał. Córka wzięła kota na rece i juz nie wpuściła. Przytargała
go do domu i teraz mamy małą bidę. Byliśmy u weta - kot okazał sie ok. 7 tyg.
kotką w całkiem niezłym stanie fizycznym, oprócz pcheł i wygłodzenia zdrową
jak rydz. Została odrobaczona i odpchlona. Mała wie co to kuweta, nie jest
dzika, na noc pcha się do łóżka i zjada suchą karmę (a dokładnie wyjadła je
mojej kotce-rezydentce). Być może kotek po prostu komuś zaginął? Dzisiaj
rozwieszam ogłoszenia w okolicy ale może tu na forum ktoś słyszł o zaginionej
kotce? Kotka została znaleziona wczoraj obok szpitala w Pruszkowie-Tworkach i
jest czarno-biała. Zdjęcia będę miała niedługo.
Jeśli właściciel się nie znajdzie a moja kotka-rezydentka kotke zaakceptuje
(jak na razie udaje że jej nie widzi) to ostatecznie kotka zostanie u nas ale
być moze ktoś za nią tęskni i szuka?
Mój tel. 0-601 730 754