zwierz.alpuhary
29.06.06, 09:24
Koleje Mazowieckie mogą zbankrutować
O kilkadziesiąt procent chcą podnieść opłaty za dostęp do niektórych torów
Polskie Linie Kolejowe. Dla części przewoźników może skończyć się to poważnymi
kłopotami finansowymi.
- Jeżeli nowy cennik wejdzie w życie, za możliwość korzystania z torów
będziemy płacić średnio o ponad 40 proc. więcej niż obecnie, a w przypadku
autobusów szynowych aż o 70 procent - mówi "Rz" Donata Nowakowska, rzecznik
Kolei Mazowieckich, obsługujących połączenia regionalne na Mazowszu. Jej
zdaniem, jeżeli różnicy nie pokryje Mazowiecki Urząd Marszałkowski, spółka
będzie musiała zlikwidować prawie połowę wszystkich pociągów, by nie stanąć
przed groźbą bankructwa.
- Podwyżki dotyczą jedynie linii o wysokim standardzie technicznym - ripostuje
Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK). Uważa on, że
reszta stawek ma być niższa o ok. 24 proc.
Ci przewoźnicy, którzy kursują po lepszych torach, zapłacą więcej. Najbardziej
odczują to właśnie Koleje Mazowieckie oraz firma SKM z Trójmiasta. Ta ostatnia
według nowych zasad zapłaci 10 proc. więcej niż do tej pory. W skali roku
dodatkowe koszty wyniosą ok. 1 mln zł. Znacznie bardziej, bo aż o 34 mln zł,
mogą wzrosnąć koszty mazowieckiej spółki. Obniżkę odczują PKP Cargo, PKP
Intercity i niektóre koleje regionalne.
Propozycję podwyższenia opłat za korzystanie z torów PKP PLK uzasadniają m.in.
brakiem pieniędzy na remont i budowę nowych linii. Jak wynika z danych spółki,
tylko jedna czwarta torów jest w stanie dobrym, stan aż 28 proc. linii
kolejowych został określony jako niezadowalający. W latach 2003 - 2005 średnio
wymieniano co roku 221 km torów. Jeżeli takie tempo prac się utrzyma, wymiana
wszystkich linii w Polsce potrwa 167 lat.
Nowe stawki dostępu do torów musi zatwierdzić prezes Urzędu Transportu
Kolejowego po sprawdzeniu, czy są zgodne z zasadami określonymi przez ministra
transportu. Pierwsza propozycja przedstawiona przez PKP PLK taka nie była. -
Wyliczenia nie uwzględniały m.in. pieniędzy z Funduszu Kolejowego - wyjaśnia
"Rz" Wiesław Jarosiewicz, prezes UTK.
PKP PLK muszą teraz opracować i złożyć nowy projekt. - Nie obowiązuje ich
żaden termin, jednak nowe taryfy powinny zostać nam przedstawione jak
najszybciej, gdyż mają obowiązywać od nowego rozkładu jazdy, czyli od grudnia
2006 r. - mówi Jarosiewicz. Rząd zakładał, że w 2006 i w 2007 roku opłaty za
dostęp do torów będą spadały o 15 proc. rocznie. Miało to przyczynić się do
konkurencji między przewoźnikami. Niższe stawki PKP PLK mają rekompensować
dotacje: 260 mln zł w tym roku z budżetu państwa i 80 mln zł z Funduszu
Kolejowego. Właściciel linii obniżył już stawki w 2005 roku, wpływy do jego
kasy zmalały wówczas o 204 mln zł.
AGNIESZKA STEFAŃSKA
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060628/ekonomia/ekonomia_a_16.html