Pruszków: miasto czy wiocha?

IP: 212.244.252.* 03.03.03, 11:01
Niby 16 kilometrów od Warszawy, a jednak... Byłem niedawno w supermarkecie
Tesco leżacego na granicy Pruszkowa z Piastowem. Ale galeria! Oprócz licznych
egzemplarzy buraków (Józek, patrzaj sie tamuj...) gromady pracujących w
okolicy robotników budowlanych (można poznać po czerwonych gębach, przepitych
ślipkach i kwaśnym smrodzie) widziałem tam porażające swą urodą panny
wystrojone niczym żaba na zastrzyk w towarzystwie podgolonej hołoty. Ręce
opadaja...
    • bbastek13 Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 03.03.03, 18:47
      powiem ci jedno, wieśniakiem jest dla mnie człowiek oeniający innych po
      wyglądzie, resztę sobie dopowiedz sam ( chociaż nie wiem jak wyglądasz to mimo
      wszystko ci odpisałem )
    • sqh Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 04.03.03, 15:36
      W kazdym mieście można trafić zarówno na okazy "buraków" czy "podgolonej
      hołoty". Mogę zapewnić jednak że nie cały Pruszków zaludniają osoby powyższego
      pokroju :-)

      Fakt, że oni najbardziej rzucają się w oczy i w supermarkecie można było ich
      najłatwiej wyłapać z tłumu. Są oczywiście miejsca, gdzie spotkanie z nimi jest
      bardziej prawdopodobne niż gdzie indziej.

      W zeszłe lato zabrałem moich znajomych z Poznania na Białoruś. Oni pierwszy
      raz, więc trochę zaniepokojeni, czy w ogóle wrócą, ja po raz któryś z kolei i
      zapewniałem, że wszystko będzie OK. I faktycznie, wyjazd minął bez problemów, a
      jedyne nieprzyjemne zdarzenie miało miejsce już tutaj, gdy wieczorem, w
      przeddzień powrotu do Poznania, poszli do nocnego na Niecałej po zakupy i
      spotkali się z miejscową "ekipą".
      • bbastek13 Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 04.03.03, 18:10
        zgadza się, w Warszawie np. wystarczy przejść się do centrum handlowego
        Wileńska by przeciętny warszawiek kojarzył się z kieszonkowcem lub zapitym żulem
    • Gość: maximo Re: Pruszków: miasto czy wiocha? IP: *.telkab.pl 09.03.03, 12:50
      to przybysze: elbląskie,białostockie,radomskie i inne ciaciarajstwo! na palcach
      u jednej ręki mozna policzyć w mojej pracy tubylców i przyjezdnych! bez
      meldunku,bez ogłady bez żenady i zahamowań-za to wymagania jasniepańskie bo jak
      na niedzielę czy święta jadą w te swoje strony to jest czym szpanować! wszak on
      warszawiak chociaż "przesuniety" o te 16 km.Szkoda mi tych ludzi, bo sytuacja
      ich do tego zmusiła, ale z drugiej strony to oni obniżyli nam stawki
      wynagrodzeń,zajeli stanowiska pracy etatowej i czarnej! tak,tak popatrzmy w
      koło a widać że jeszcze nie koniec najazdu tej husarii!
    • nuxx Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 27.08.03, 13:22
      Gość portalu: ten napisał(a):

      > Niby 16 kilometrów od Warszawy, a jednak... Byłem niedawno w supermarkecie
      > Tesco leżacego na granicy Pruszkowa z Piastowem. Ale galeria! Oprócz licznych
      > egzemplarzy buraków (Józek, patrzaj sie tamuj...) gromady pracujących w
      > okolicy robotników budowlanych (można poznać po czerwonych gębach, przepitych
      > ślipkach i kwaśnym smrodzie) widziałem tam porażające swą urodą panny
      > wystrojone niczym żaba na zastrzyk w towarzystwie podgolonej hołoty. Ręce
      > opadaja...

      ręce to opadają jak czytam co napisałeś, żal mi ciebie stary.
      nie jestem entuzjastą Pruszkowa, powiem nawet że nie lubię tego miasta pomimo
      że w nim mieszkam lecz twierdzenie że Pruszków jest wiochą bo w supermarkecie
      spotkałeś dużo wieśniaków. gratuluję.

      mam radę - nie przyjeżdzaj więcej, rób zakupy w warszawie wśród śmietanki
      towarzyskiej, na imprezy chodź do organzy lub między nami, zakupy tylko w
      butiku arkadiusa lub ermenegildo zegny. gwarantuję że nie spotkasz żadnego
      buraka z pruszkowa.

      nie pzdr.
      • Gość: rag Re: Pruszków: miasto czy wiocha? IP: 195.245.213.* 27.08.03, 17:01

        tam też spotka buraków i to nawet gorszych, bo takich "nadzianych" co to się
        snobuja na "Warsiawę".Chyba juz wolę tych z Pruszkowa.
        • Gość: kos Re: Pruszków: miasto czy wiocha? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 22:07
          Bywam w Warszawie, bywam w Pruszkowie - i mam same (prawie) dobre wspomnienia z
          tych wycieczek. Może to przez brak wyrobienia wielkomiejskiego? A może to wy
          macie już takie spaczone spojrzenie na ludzi tam mieszkajacych?
          Buraki? Nawet jeśli, oni też należą do okolicznego kolorytu.
          Stroje? Fryzury? - im kolorowiej i dziwaczniej tym ciekawiej!
          pzdr dla Pruszkowa (miasta lub wsi:)- wybór należy do mieszkańca
          • waldek.usa Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 28.08.03, 22:28
            Umiejetnosc znalezienia sie w najrozniejszych sytuacjach i prawidlowego
            reagowania na roznice kulturalne jest cenna i pomocna. Jej brak jest dosc
            czesto widziany u Polakow (burakow) za granica. Czesto jest to
            poprostu "culture shock". Zapewniam - tu, w Stanach tez mozna zobaczyc
            eksponaty, tyle tylko ze reakcja nie jest tak wielka, gdyz ludzie sa do tego
            przyzwyczajeni.
            Ciekawostka:

            www.livemusicstudio.com/mac/pages/ganguro.html
            • smallec Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 28.08.03, 22:59
              waldek.usa napisał:

              > Umiejetnosc znalezienia sie w najrozniejszych sytuacjach i prawidlowego
              > reagowania na roznice kulturalne jest cenna i pomocna. Jej brak jest dosc
              > czesto widziany u Polakow (burakow) za granica.
              >

              "prawidlowe reagowanie na roznice kulturalne"

              No wlasciwie to chodzi o to, ze u nas brak jest kompletnie "prawidlowych
              reakcji", "roznice" wrecz wzbudzaja agresje, a o "kulturze" to juz nawet szkoda
              gadac. Podzial na "miasto i wioche" juz dawno zostal zatarty wedrowkami ludow.

              Zakladajac, ze wyznacznikiem miasta, jest poziom kultury, pytanie bedace
              tytulem watku mozna jeszcze trafniej zadac w kierunku Warszawy. Bo niby jaki
              charakter ma stolica, gdy zerkniemy na nia prze pryzmat Poznania, Wroclawia czy
              Krakowa??? :)))))

              pozdrowienia
              Smallec
              • waldek.usa Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 28.08.03, 23:24
                smallec napisał:

                > waldek.usa napisał:
                >
                > > Umiejetnosc znalezienia sie w najrozniejszych sytuacjach i prawidlowego
                > > reagowania na roznice kulturalne jest cenna i pomocna. Jej brak jest dosc
                > > czesto widziany u Polakow (burakow) za granica.
                > >
                >
                > "prawidlowe reagowanie na roznice kulturalne"
                >
                > No wlasciwie to chodzi o to, ze u nas brak jest kompletnie "prawidlowych
                > reakcji", "roznice" wrecz wzbudzaja agresje, a o "kulturze" to juz nawet
                szkoda
                >
                > gadac. Podzial na "miasto i wioche" juz dawno zostal zatarty wedrowkami ludow.
                >
                > Zakladajac, ze wyznacznikiem miasta, jest poziom kultury, pytanie bedace
                > tytulem watku mozna jeszcze trafniej zadac w kierunku Warszawy. Bo niby jaki
                > charakter ma stolica, gdy zerkniemy na nia prze pryzmat Poznania, Wroclawia
                czy
                >
                > Krakowa??? :)))))
                >
                > pozdrowienia
                > Smallec



                "roznice" wrecz wzbudzaja agresje" + ignorancja


                umozliwily istnienie KKK.
                To tak na boku.

                Na studiach na PW mielismy paru facetow z Afryki. Na nas nie robilo to
                wiekszego wrazenia, natomiast na ulicy... hohoho.


                "Bo niby jaki
                > charakter ma stolica, gdy zerkniemy na nia prze pryzmat Poznania, Wroclawia
                czy
                >
                > Krakowa??? :)))))"

                Na to pytanie nie jestem pewien, czy potrafie odpowiedziec. Poczekam na wpisy...

                Na razie, pora do domu.
          • Gość: qqa Re: Pruszków: miasto czy wiocha? IP: 195.245.213.* 29.08.03, 11:32
            Cóż, na początek należałoby precyzyjnie zdefiniować słowo "burak", bo ma ono
            chyba kilka znaczeń.Pierwsze i najczęściej spotykane znaczenie jest pogardliwe
            i służy do podkreślania swojej rzekomej "wyższości" nad prowincjuszami.

            Inne znaczenie, to które jest mi bliższe, wiąże się z pewną kategorią ludzi
            przybywających z małych miejscowości do większych czy po prostu ze wsi do
            miasta.W największym skrócie można by tych ludzi określić bardzo prostym
            zwrotem:"wyżej sra niż d... ma". Po przejściu kilku etapów taki człowiek
            zewnętrznie niczym się nie różni od typowych mieszkańców stolicy ale
            wewnętrznie bliżej mu do Samoobrony niż do Unii Wolności; nie daj Boże
            przypomnieć takiemu, skąd pochodzi.Pełno się teraz porobiło
            takich "farbowanych" warszawiaków i naprawdę staram się ich unikać jak ognia.
            • Gość: kos Re: Pruszków: miasto czy wiocha? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 20:59
              Gość portalu: qqa napisał(a):

              > Inne znaczenie, to które jest mi bliższe, wiąże się z pewną kategorią ludzi
              > przybywających z małych miejscowości do większych czy po prostu ze wsi do
              > miasta.W największym skrócie można by tych ludzi określić bardzo prostym
              > zwrotem:"wyżej sra niż d... ma". Po przejściu kilku etapów taki człowiek
              > zewnętrznie niczym się nie różni od typowych mieszkańców stolicy ale
              > wewnętrznie bliżej mu do Samoobrony niż do Unii Wolności

              Szkoda, że nie miałaś/miałeś możliwości przeprowadzenia obserwacji w druga
              stronę, tzn. "przyjeżdża miastowy na wieś" - nie dość, że w różny sposób - np.
              poprzez ubiów i możliwie często prezentowane gadżety technologiczne (komórka,
              cyfrowe foto..) podkreśla swą miejskość, to w sytuacji spotkania sie z innymi,
              bliźniaczymi osobnikami niemożliwym staje się porozumienie w jakiejkolwiek
              sprawie - każdy ma swoje racje i chce je widzieć na wierzchu. Consensus jest
              jednak osiagany - na kilka godzin, przy wspólnym piciu - rankiem przychodzi
              wytrzeźwienie i...cd egocentrycznej obrony własnego stanowiska.

              A wsioki patrzą...i blokują:)
              • Gość: qqa Re: Pruszków: miasto czy wiocha? IP: 193.0.117.* 01.09.03, 14:54
                Mówimy o dokładnie tej samej kategorii ludzi, ale w innym środowisku."Miastowy"
                włościanin ( jak to się kiedyś ładnie mówiło), przybywając z powrotem na wieś,
                nie czuje się pewnie ze swym wielkomiejskim image i dlatego czuje potrzebę jego
                podkreślania poprzez wymienione przez ciebie zachowania.
                "Miastowy" miastowy nie robi żadnych ceregieli, tylko dopasowuje się do
                otoczenia i stara się nie rzucać w oczy.Ja na przykład nie doznaję sztucznej
                ekstazy onieśmielenia na widok snopowiązałki i nie zachowuję się jakbym obcował
                z największą zagadką wszechświata, co jest u nich bardzo częste i śmieszne
                zarazem.Udają jakby nigdy nie widzieli tego na oczy, podczas gdy ich tatuś albo
                dziadzio całe życie miał z tym do czynienia.

    • marekbielski Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 30.08.03, 20:20
      wiem ze to nie jest na temat ale zdziwilo mnie ze Pruszkow jest tak oddalony od
      Wwa. Ten dystans pokonalem wiele razy rowerem a teraz samochodem. Szczerze
      mowiac nie wiem gdzie Wwa sie konczy a Pruszkow zaczyna.
      • sqh Re: Pruszków: miasto czy wiocha? 01.09.03, 12:53
        marekbielski napisał:

        > Szczerze
        > mowiac nie wiem gdzie Wwa sie konczy a Pruszkow zaczyna.

        Jeśli jeździłeś Alejami Jerozolimskimi, to Warszawa kończy się za takim
        zakrętem, przy którym stoi odpowiednia tablica. Potem jedzie się przez tereny,
        należące administracyjnie do Michałowic i Piastowa. A Pruszków zaczyna się
        zaraz za piastowskim Stomilem - niedawno poustawiali na wylotówkach słupy z
        nazwą miasta i nowym herbem - tam chyba też, ale jeżdżę zbyt często i nie
        zwracam uwagi :-)))

        Swoją drogą, sformułowanie "Pruszków oddalony jest od Warszawy o 16 km" jest
        faktycznie mylące - to jest odległość z centrum do centrum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja