tomasz_markowski
19.09.06, 17:09
I have a dream. Miałem taki sen.
Od 1994 roku uczestniczę aktywnie w życiu Pruszkowa. Poświęciłem
działalności samorządowej ostatnie 8 lat mojego życia. Do starych się nie
zaliczam do młodych też już nie. Typowy przedstawiciel pokolenia 77.
Za dwa miesiące kończy się kadencja Rady Miejskiej – dla mnie jest to czas
podsumowań. Kiedy postanowiłem działać lokalnie i startować w wyborach -
wszystko wydawało się proste. Ja pełen zapału. Wiary w to, że można zmieniać
świat. W to, że przyszłość należy do naszego pokolenia. Czy byłem naiwny?
Nie, to nie była naiwność. Miałem zaufanie do zmian, które dzieją się w
naszym kraju.
Wyniesione z domu wychowanie. Patriotyczne tradycje rodziny od Powstania
Styczniowego, poprzez zryw 1905 roku, Legiony Piłsudkiego, budowanie
Państwowości Polskiej, czarny wrzesień 1939 roku, walka na frontach wschodnim
i zachodnim, działalność w AK – to wszystko powodowało że chciałem
uczestniczyć w czymś ważnym, już nie z bronią palną, ale bronią intelektualną-
głową chciałem uczestniczyć w budowaniu mojej społeczność lokalnej.
Miałem sen. Miałem wizję jak mawiał Kennedy. Wierzyłem, że Pruszków może być
czystym i ciekawym architektonicznie miastem. Wierzyłem w ludzi i nadal w
nich wierzę.
Wierzę w zwykłych ludzi, których rękoma odbudowano Warszawę po zniszczeniach.
W tych, którzy budowali zakłady pracy z których słynął Pruszków i w tych,
którzy nie zważając na trudności starają się tworzyć miejsca pracy dla siebie
i dla innych. Wierzę we wszystkich tych, którzy mają dosyć stania w kolejkach
w urzędach. Którzy mają dosyć bycia odprawiani z kwitkiem. Wierzę w tych,
którzy mają dosyć takich sytuacji w których urzędnik ich nie szanuje. Tych,
którym nie podoba się wydawanie pieniędzy na bezsensowne inwestycje służące
tylko garstce. Tych, którzy mają już dosyć układu, w którym są królik
iznajomi królika. Wierzę w ludzi! Dość Obietnic bez pokrycia.
Wierzę we wszystkich tych, którzy mają pomysł na miasto bez dziurawych dróg,
bez potworów architektonicznych, bez śmieci na ulicach, tych którzy mają
pomysł na miasto z ciekawą ofertą dla młodzieży i ludzi starszych i nie jest
to broń Boże spęd na zniczu z tanim piwem i balonem Prezydenta.
Obudziłem się i przestałem jednak wierzyć. Przestałem wierzyć politykom.
Bo nie marzy mi się wielka polityka. Nie marzy mi się partyjnictwo. Moją
jedyną partią jest i będzie Pruszków.
Tu się urodziłem. Tutaj chodziłem do przedszkola, szkoły, liceum. Tu mam
znajomych, rodzinę i przyjaciół. W Pruszkowie mieszkam. Dlatego, na rzeczy,
które mogłyby spowalniać lub blokować jego rozwój godzić się nie będę. Cały
czas będę pamiętał o pruszkowskim szkolnictwie i tak jak stanąłem murem by
bronić L.O. im. Tomasza Zana przed likwidacją tak samo stanę w obronie
wszystkiego co ma sens istnienia i stanowi że Pruszków jest Pruszkowem.
Każdy pomysł, który może przysłużyć się jego rozwojowi znajdzie moje
poparcie – szczególnie te pomysły i inicjatywy dotyczące rozbudowy
infrastruktury, pozyskiwania środków europejskich i tworzenia nowych miejsc
pracy oraz wszelkie działania służące temu by miasto było czyste
iuporządkowane. Wszystko co służy miastu i jego mieszkańcom znajdowało
iznajdować będzie moje poparcie.
Mam nadzieję, że chamstwo które rozpleniło się w Pruszkowskiej Radzie
Miejskiej ma szanse umrzeć śmiercią naturalną. Wierzę, że w przyszłej Radzie
Miejskiej znajdą się ludzie kulturalni na odpowiednim poziomie
intelektualnym, których jedynym interesem jest dobro naszego miasta, a nie
dobro ich rodzin obstawiających wszystkie ważne instytucje w mieście, nie
dobro ich nie do końca jasnych interesów, nie dobro układu pruszkowskiego.
Miałem taki sen i dlatego wierzę, że przyszły Prezydent Pruszkowa, będzie
potrafił sklecić zdanie po polsku i naprawdę będzie panował nad tym co dzieje
się w Urzędzie Miejskim jego placówkach organizacyjnych i spółkach miejskich.
Wierzę, też iż przyszły wiceprezydent nie będzie nazywał radnych Ch…… Wierzę
także, że przyszły Przewodniczący Rady będzie umiał prowadzić Sesje, że
będzie umiał dobrze czytać to co ma napisane - co więcej - mam nadzieję, że
nikt nie będzie musiał mu pisać, co ma powiedzieć!
Ostatnio z zaciekawieniem przyglądam się biciu piany na forum pruszkowskim.
Zwykła wyborcza nadaktywność, trochę propagandy, mydlenia oczu i zwykłej
manipulacji.
Wybory jednak nie rozegrają się w Internecie - na Forum Pruszkowskim.
Rozegrają się 12 listopada samorządowe i 26 listopada prezydenckie. No
właśnie i jak będzie? Jak mogłoby być?
O tym napiszę gdy będę miał chwilę czasu.
A teraz wracam do pracy!
Najwyższy czas się obudzić i przestać marzyć, tylko wziąć się za robotę!