I have a dream. Miałem taki sen.

19.09.06, 17:09
I have a dream. Miałem taki sen.

Od 1994 roku uczestniczę aktywnie w życiu Pruszkowa. Poświęciłem
działalności samorządowej ostatnie 8 lat mojego życia. Do starych się nie
zaliczam do młodych też już nie. Typowy przedstawiciel pokolenia 77.

Za dwa miesiące kończy się kadencja Rady Miejskiej – dla mnie jest to czas
podsumowań. Kiedy postanowiłem działać lokalnie i startować w wyborach -
wszystko wydawało się proste. Ja pełen zapału. Wiary w to, że można zmieniać
świat. W to, że przyszłość należy do naszego pokolenia. Czy byłem naiwny?
Nie, to nie była naiwność. Miałem zaufanie do zmian, które dzieją się w
naszym kraju.

Wyniesione z domu wychowanie. Patriotyczne tradycje rodziny od Powstania
Styczniowego, poprzez zryw 1905 roku, Legiony Piłsudkiego, budowanie
Państwowości Polskiej, czarny wrzesień 1939 roku, walka na frontach wschodnim
i zachodnim, działalność w AK – to wszystko powodowało że chciałem
uczestniczyć w czymś ważnym, już nie z bronią palną, ale bronią intelektualną-
głową chciałem uczestniczyć w budowaniu mojej społeczność lokalnej.

Miałem sen. Miałem wizję jak mawiał Kennedy. Wierzyłem, że Pruszków może być
czystym i ciekawym architektonicznie miastem. Wierzyłem w ludzi i nadal w
nich wierzę.

Wierzę w zwykłych ludzi, których rękoma odbudowano Warszawę po zniszczeniach.
W tych, którzy budowali zakłady pracy z których słynął Pruszków i w tych,
którzy nie zważając na trudności starają się tworzyć miejsca pracy dla siebie
i dla innych. Wierzę we wszystkich tych, którzy mają dosyć stania w kolejkach
w urzędach. Którzy mają dosyć bycia odprawiani z kwitkiem. Wierzę w tych,
którzy mają dosyć takich sytuacji w których urzędnik ich nie szanuje. Tych,
którym nie podoba się wydawanie pieniędzy na bezsensowne inwestycje służące
tylko garstce. Tych, którzy mają już dosyć układu, w którym są królik
iznajomi królika. Wierzę w ludzi! Dość Obietnic bez pokrycia.


Wierzę we wszystkich tych, którzy mają pomysł na miasto bez dziurawych dróg,
bez potworów architektonicznych, bez śmieci na ulicach, tych którzy mają
pomysł na miasto z ciekawą ofertą dla młodzieży i ludzi starszych i nie jest
to broń Boże spęd na zniczu z tanim piwem i balonem Prezydenta.

Obudziłem się i przestałem jednak wierzyć. Przestałem wierzyć politykom.
Bo nie marzy mi się wielka polityka. Nie marzy mi się partyjnictwo. Moją
jedyną partią jest i będzie Pruszków.

Tu się urodziłem. Tutaj chodziłem do przedszkola, szkoły, liceum. Tu mam
znajomych, rodzinę i przyjaciół. W Pruszkowie mieszkam. Dlatego, na rzeczy,
które mogłyby spowalniać lub blokować jego rozwój godzić się nie będę. Cały
czas będę pamiętał o pruszkowskim szkolnictwie i tak jak stanąłem murem by
bronić L.O. im. Tomasza Zana przed likwidacją tak samo stanę w obronie
wszystkiego co ma sens istnienia i stanowi że Pruszków jest Pruszkowem.

Każdy pomysł, który może przysłużyć się jego rozwojowi znajdzie moje
poparcie – szczególnie te pomysły i inicjatywy dotyczące rozbudowy
infrastruktury, pozyskiwania środków europejskich i tworzenia nowych miejsc
pracy oraz wszelkie działania służące temu by miasto było czyste
iuporządkowane. Wszystko co służy miastu i jego mieszkańcom znajdowało
iznajdować będzie moje poparcie.


Mam nadzieję, że chamstwo które rozpleniło się w Pruszkowskiej Radzie
Miejskiej ma szanse umrzeć śmiercią naturalną. Wierzę, że w przyszłej Radzie
Miejskiej znajdą się ludzie kulturalni na odpowiednim poziomie
intelektualnym, których jedynym interesem jest dobro naszego miasta, a nie
dobro ich rodzin obstawiających wszystkie ważne instytucje w mieście, nie
dobro ich nie do końca jasnych interesów, nie dobro układu pruszkowskiego.

Miałem taki sen i dlatego wierzę, że przyszły Prezydent Pruszkowa, będzie
potrafił sklecić zdanie po polsku i naprawdę będzie panował nad tym co dzieje
się w Urzędzie Miejskim jego placówkach organizacyjnych i spółkach miejskich.
Wierzę, też iż przyszły wiceprezydent nie będzie nazywał radnych Ch…… Wierzę
także, że przyszły Przewodniczący Rady będzie umiał prowadzić Sesje, że
będzie umiał dobrze czytać to co ma napisane - co więcej - mam nadzieję, że
nikt nie będzie musiał mu pisać, co ma powiedzieć!


Ostatnio z zaciekawieniem przyglądam się biciu piany na forum pruszkowskim.
Zwykła wyborcza nadaktywność, trochę propagandy, mydlenia oczu i zwykłej
manipulacji.
Wybory jednak nie rozegrają się w Internecie - na Forum Pruszkowskim.
Rozegrają się 12 listopada samorządowe i 26 listopada prezydenckie. No
właśnie i jak będzie? Jak mogłoby być?

O tym napiszę gdy będę miał chwilę czasu.

A teraz wracam do pracy!

Najwyższy czas się obudzić i przestać marzyć, tylko wziąć się za robotę!
    • pro.popis Re: I have a dream. Miałem taki sen. 19.09.06, 17:32
      Kolegom z Platformy Obywatelskiej polecam sposób prezentacji przedstawiony powyżej.
      Najpierw napiszcie o sobie, potem przedstawcie jakiś ułomny, ale własny program,
      a dopiero potem krzyczcie, przy pomocy jakiej grupy lub partii chcecie to
      zrealizować.
      Tomasz Markowski nie omieszka w najbliższej przyszłości oznajmić kogo popiera i
      z jakiej listy wystartuje. Ale zanim to zrobi, to zdobedzie juz sympatię.
      Którą spożytkuje na chwałę PiS i jego kandydata Zdzisława Sipiery.
      Niezależnie od tego, jakie anse mam do tej grupy, to uznaję taki sposób
      prezentacji za profesjonalny (choć być może przydługi).
    • wpr2006 Re: I have a dream. Miałem taki sen. 19.09.06, 17:33
      Słowa: I have a dream that one day this nation will rise up and live out the
      true meaning of its creed: We hold these truths to be self-evident: that all
      men are created equal, zostały wygłoszone przez Martina Luthera Kinga a nie JFK.



      • tomasz_markowski Re: I have a dream. Miałem taki sen. 19.09.06, 17:48
        JFK - wielokrotnie sie na nie powoływał. Słynne przemówienie" Nie pytaj co
        Ameryka może dla Ciebie zrobić lecz co Ty możesz zrobić dla Ameryki"
        • sofanes Hmm 19.09.06, 19:11
          Chcialem tylko skomentowac ze strony historycznej, to nie jest krytyka (ani
          pochwala) wypowiedzi kandydata.

          JFK nie mogl powolywac sie "wielokrotnie" na slynne przemowienie Martina
          Luthera Kinga, bo swoje "nie pytaj, co mozesz..." wyglosil po zaprzysiezeniu na
          prezydenta 20 stycznia 1961 roku.
          Martin Luther King Jr. zas swoje, o swoim marzeniu-snie - 28 sierpnia 1963.
          Dwa miesiace pozniej JFK zginal w zamachu.

          Swoja droga, (ale to juz zupelny off-topic), przemowienie MLK uznawane jest
          przez wielu jako jedno z najlepszych przemowien w historii w ogole.
          Gdyby jednak rozpatrywac sprawe w kategoriach rywalizacji, kto pozostawil
          wiecej do dzis istniejacych w powszechenj swiadomosci cytatow, JFK jest chyba
          bezkonkurencyjny...slynne "wszyscy jestesmy Berlinczykami" z okresu blokady
          Berlina (przez zlosliwcow tlumaczone jako "Wszyscy jestesmy paczkami"),
          sparafrazowane bodajze przez La Monde po ataku na 11 wrzesnia 2001 na "wszyscy
          jestesmy nowojorczykami" to jeden przyklad...
          Inny: "nie robimy tego bo to latwe, ale przeciwnie - bo to trudne", kiedy
          wystartowal wyscig na Ksiezyc...
          No, wystarczy tego of-topiku...
    • kasia_n5 Re: I have a dream. Miałem taki sen. 20.09.06, 08:36
      Witaj Tomku,

      Ty wiesz, że zawsze Ciebie popierałam w twoich słusznych decyzjach i zawsze to
      będę robiła bo wiem jakim jesteś człowiekiem.

      Nmoże być zgody i miejsca na chamstwo na sesji Rady Miejskiej.

      Niedopuszczalne jest aby wiceprezydent mówił do młodego człowieka cyt. "ty
      CH..."

      Ostatnia akcja nielegalnego odwołania Ciebie z funkcji wiceprzewodniczącego
      rady była dla "układu" przysłowiowym gwoździem. Ale oni sobie jeszcze wszyscy z
      tego nie zdają sprawy.

      Ale już niedłudo się to zmieni.

      Ponieważ jesteś człowiekiem wykształconym (ZAN, Uniwersytet Warszawski)i
      autorem sukcesu w swojej branży Head Hunterskiej znasz realia i masz wiedzę
      jakiej te ograniczone umysły nie posiadają.

      Jeżeli nie kandydujesz na Prezydenta to I HAVE A DREEM TO :)

      Chciałabym abyś został przewodniczącym RADY GMINY.

      Pierwszą sprawą jaką powninieneś zię zająć jest:
      zmiana martwego prawa i wyegzekwowanie martwego prawa.
      Obecni prezydenci i większość radnych są specjalistami w dziedzinie tworzenia
      bubli. Przykłady - wymienię tylko kilka:
      1. Obowiązek sprzątania nieczystości po psach - kto był na zachodzie GB,Italia
      ten wie co tzn.
      2. Regulamin Rady Gminy niezgodny z Konstytucją.
      3. Likwidacja KULTURY w Pruszkowie i SPORTU ANIELIN
      4. Likwidacja Porcelitu i wydawanie niezgodnych z Prawem pozwoleń na budowę
      sklepów wielkopopwierzchniowych

      Lista jest długa i eseju nie będę pisała.
      Ciesze się, że jesteś z nami.
      Kasia ;)

      • magister11 Re: I have a dream. Miałem taki sen. 20.09.06, 09:33
        Skala 1-10

        Wrażenie artystyczne (styl informowania) - 4

        Uzasadnienie:
        Widac pewną dozę wykształcenia, kultury, dobrze pojętego patriotyzmu i
        erudycji. Jednak zbyt wiele w tym wszystkim patosu, a zbyt mało fachowego
        słownictwa, zwrotów wskazujących na dogłębną znajomość problemów. Styl znacznie
        odbiega od rzeczowego poziomu tego forum, jaki - mam nadzieję - staramy się mu
        nadać i utrzymać.

        Wartość techniczna (konkrety, pomysły wizja) - 3

        Uzasadnienie: znacznie poniżej oczekiwań od kogoś, kto jest i był radnym przez
        dłuższy czas. Przede wszystkim brak mi tutaj LISTY SUKCESÓW, tego, co kandydat
        przez ten cały czas zrobił i STWORZYŁ dla miasta i mieszkańców. Na jakiej
        podstawie kandydat chciałby, abyśmy na niego głosowali??? Na pdstawie
        konkretów, czyli dotychczasowcy osiągnięć - mam nadzieję...

        Tymczasem konkrety są zastąpione przez informacje o edukacji licealnej.

        Poza tym - w zasadzie - niewiele jest propozycji, pomysłów i są one
        przedstawione w sposób zbyt kontekstowy (ja np. nie za bardzo rozumiem, o co w
        niektórych momentach chodzi).


        Rozumiem, ze to tylko przetarcie i rozgrzewka, ale - niestety - dla mnie mowa
        o poważnym kandydacie, którego mógłbym poprzeć zaczyna sie od odpowiednio: 6 i 8

        Podsumowując:
        Nie przekreslam kandydata, ale tez w żaden sposób nie zachęcił mnie dotąd do
        poparcia jego kandydatury. Obawiam się, że jeśli utrzyma dotychczasowy styl, a
        zwłaszcza treści się nie zmieną, to mogę z czasem zacząć
        okazywać "zaniepokojenie i zniecierpliwienie wyborcy"...
        • tomasz_markowski Drogi magistrze11. 20.09.06, 10:36
          Drogi magistrze11.

          Ujawnij się wreszcie kim naprawdę jesteś! Wszyscy będziemy mogli wtedy również
          Ciebie ocenić na subiektywnej skali od 1 do 100. Jeżeli dla Ciebie zwroty oraz
          fachowe lub też żargonowe słownictwo stanowią o znajomości problemu, to i tak
          nie doszlibyśmy do porozumienia. Zawsze uważałem, iż do ludzi trzeba mówić tak
          by rozumieli co do nich się mówi. 80% naszego społeczeństwa nie rozumie
          przekazu wiadomości telewizyjnych. Większość łapie się na szkolne manipulację
          naszych mediów rodem z goebelsowskiej i radzieckiej propagandy.

          Nie mnie oceniać czy forum ma rzeczowy poziom. Bo o rzeczowości poziomów
          pierwszy raz słyszę!

          magistrze11 - jeżeli rzeczywiście jesteś niezależnym obserwatorem tego forum,
          proponuję stwórz obiektywną listę sukcesów może też i porażek wszystkich
          dotychczasowych radnych czy też kandydatów na prezydenta. Jeżeli sam jesteś w
          stanie to zrobić oznacza to że byłeś bywalcem większości sesji miejskich i
          powiatowych i wiesz co w trawie piszczy.

          Na pytanie co stworzyłem dla miasta, odpowiem tak. Chociaż urodziłem się w Boże
          Narodzenie - nie jestem Stwórcą i cudów czynić nie będę.

          Drogi magistrze11 - jeżeli posiadasz wiedzę, że będę kandydował, to na pewno
          wiesz również z jakiej listy, w którym okręgu i jeszcze na pewno do którego
          szczebla samorządu - mam nadzieję że nie omieszkasz o tym wszystkich
          poinformować - ja też chętnie bym się coś na ten temat dowiedział.

          U Ciebie też widać "pewną dozę wykształcenia" (naprawdę niezwykłe
          sformułowanie - pierwszy raz się z takowym spotykam) i kultury.
          Ubolewam tym bardziej, iż nie odkryłeś, że moja wypowiedź ma formę
          felietonu.

          Ściągnij zatem przyłbice i pokaż swoją prawdziwą twarz!

          MOJA SUBIEKTYWNA Skala 1-100 %

          Umiejętność manipulacji 80% - całkiem nieźle – trochę osób się na to nabiera –
          tak jak na ostatnią prowokację na forum.

          Zapalczywość: 90% - super

          Umiejętność argumentacji: 65%

          Zamiłowanie do Fachowego Słownictwa i Zwrotów wskazujących na znajomość
          problemów: 100 %

          magistrze11 powiedz nam skąd i dokąd kandydujesz – jeżeli będę mógł oddać na
          Ciebie głos w mojej komisji wyborczej – zrobię to bo niezwykle cenię odwagę
          cywilną.
          • magister11 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 11:12
            Szanowny Tomaszu_Markowski!

            Przede wszystkim i po pierwsze: PUDŁO! Ja nie kandyduję. :-) Wyobraź sobie, ze
            są ludzie, którzy robią coś zupełnie bezinteresownie. Przepraszam! W moim
            interesie jest, aby miasto, w którym mieszkam było dobrze zarządzane przez
            odpowiednich ludzi i żeby dzięki temu zyło mi sie jak najlepiej. Jestem dla
            Ciebie po prostu normalnym wyborcą i Twoim klientem (płacę Ci za Twoją pracę z
            moich podatków). Dlatego też jakiekolwiek wezwania pod moim adresem są nie na
            miejscu. Co najwyżej możesz powiedzieć, ze nie chcesz być reprezentantem kogoś
            takiego jak ja i nie chcesz zabiegać o mój głos :-)

            Zawsze uważałem, iż do ludzi trzeba mówić tak
            > by rozumieli co do nich się mówi. 80% naszego społeczeństwa nie rozumie
            > przekazu wiadomości telewizyjnych. Większość łapie się na szkolne manipulację
            > naszych mediów rodem z goebelsowskiej i radzieckiej propagandy.
            >

            Czy mam rozumieć, że to jest właśnie Twój elektorat? Jeśli tak, to akurat na ty
            forum takich ludzi nie ma zbyt wielu.

            > magistrze11 - jeżeli rzeczywiście jesteś niezależnym obserwatorem tego forum,
            > proponuję stwórz obiektywną listę sukcesów może też i porażek wszystkich
            > dotychczasowych radnych czy też kandydatów na prezydenta. Jeżeli sam jesteś w
            > stanie to zrobić oznacza to że byłeś bywalcem większości sesji miejskich i
            > powiatowych i wiesz co w trawie piszczy.

            Chciałbym to zrobić w miarę pojawiania się kolejnych kandydatur. Chciałem tu
            podkreślić, ze to co napiszę, zalezy tylko i wyłącznie od Ciebie. Pokreślam:
            nie mam do Ciebie (jeszcze) ani negatywnego, ani pozytywnego nastawenia. Cenię
            natomiast, ze się tu poajwiłeś i mam nadzieję, że to odpowiednio wykorzystasz,
            przedstawiając się z bardziej konkretnej strony. Podobnie sprawa ma się z
            innymi kandydatami. Nikogo nie zamierzam preferować. A skrytykowac moją opinię
            ma prawo kazdy i zawsze. Forum oceni argumenty, bo to ludzie myślący i nie
            ulegający prostym trikom. (Wskazówka: dużo ważniejsze, co pomyślą o Tobie, a
            nie o mnie.)



            ....a na sesjach nie bywam. W tym czasie pracuję na pensje radnych.



            > Na pytanie co stworzyłem dla miasta, odpowiem tak. Chociaż urodziłem się w
            Boże
            >
            > Narodzenie - nie jestem Stwórcą i cudów czynić nie będę.

            Rozumiem.




            > Drogi magistrze11 - jeżeli posiadasz wiedzę, że będę kandydował, to na pewno
            > wiesz również z jakiej listy, w którym okręgu i jeszcze na pewno do którego
            > szczebla samorządu - mam nadzieję że nie omieszkasz o tym wszystkich
            > poinformować - ja też chętnie bym się coś na ten temat dowiedział.

            Nic o tym nie wiem. Wiem o Tobie tylko to, co napisałes na forum.



            > U Ciebie też widać "pewną dozę wykształcenia" (naprawdę niezwykłe
            > sformułowanie - pierwszy raz się z takowym spotykam) i kultury.
            > Ubolewam tym bardziej, iż nie odkryłeś, że moja wypowiedź ma formę
            > felietonu.

            Przepraszam, jeżeli Cię uraziłem, ale nie miałem takiego zamiaru. Moja
            wypowiedź miała charakter recenzji, stąd skrótowy charakter. Mam nadzieję, że
            poza felietonami przyjdze czas na konkretny program. Powtarzam: nie jestem
            Twoim wrogiem (jestem tylko Twoim klientem)


            Przyjmuję z pokorą (Twojego klienta) Twoją ocenę mnie - wyborcy. Podkreślam
            jeszcze raz - nie kandyduję. A co do manipulowania, to każdy może wystawić
            swoją ocenę. Na szczęście ani mnie ona ziębi, ani grzeje. A co do odwagi
            cywilnej, to nie uwazam, że akurat tym eleentem powiniśmy się kierować
            dokonując wyborów przy urnach :-)






            • magister11 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 11:15
              Pozdrawiam!
            • deptaczek Re: Drogi magistrze11. 21.09.06, 12:31
              i znów się z Tobą zgadzam.
              Jak już zostanę prezydentem/prezydentką (?) (patrz
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=48939426&v=2&s=0) to chyba
              poproszę Cię o wsparcie. A wtedy będziesz musiał się ujawnić!
          • dib007 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 11:49
            jestem nowym mieszkańcem Pruszkowa i w wyborach lokalnych w tym mieście będę
            głosował po raz pierwszy. Szukając jakicholwek informacji o wyborach i
            kandydatach w wyborach natknąłem się na to forum po to aby spróbować dowiedzieć
            się czegoś więcej o kandydatach i tym jaki mają plan działania na rzecz miasta,
            w którym mieszkam i gdzie jest wydawana część moich podatków. Początek w którym
            przedstawiłeś się miałeś Tomaszu całkiem niezły, bo zainteresowało mnie to że
            jest ktoś kto jest prawie w moim wieku, chce coś zrobić dla miasta, zna je bo
            się tu wychował, więc lepiej będzie znać jego potrzeby ode mnie, no i że ma
            dosyć całego patyjniactwa.
            ale powyższą odpowiedzią dla magistra straciłeś stary mój szacunek - nie wiem,
            być może magistrem jest jakiś Twój przeciwnik w wyborach z innej opcji. Ale
            równie dobrze to mogłem ja napisać - po prostu Twój potencjalny wyborca, który
            nie ma ochoty kandydować bo ma inny plan na życie i realizuje się w inny sposób.
            Więc weź to pod uwagę. To jak odpowiedziałeś magistrowi, jest też porażką dla
            mnie, więc na mój głos już raczej nie licz. Swoją wypowiedzią i napinaniem się
            (a nie rzeczowym odpowedziem na zadane pytania) zniżyłeś się do poziomu
            dyskusji, którą na codzień widzimy na wyższych szczelach w TV i słyuszymy przez
            radio.
            pozdrawiam
            • kinga_puella Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 12:01
              Dlaczego wszyscy wymagają programów wyborczych i list na dwa miesiące przed
              wyborami, kiedy dopiero kilka dni temu został ogłoszony termin wyborów? Chyba
              logiczne, że nikt nie poda szczegółów na etapie tworzenia programu, co by im
              kontrkandydat fajnych pomysłów nie zabrał.
              • dib007 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 12:15
                albo sie program ma albo nie
                a mowienie ze ktos cos podkradnie to zwykla sciema
              • deptaczek Re: Drogi magistrze11. 21.09.06, 12:40
                Kingo_puello
                osłabiłaś mnie tym pytaniem.
                Czy naprawdę uważasz, że kandydaci mają tworzyć program na hasło "start"?
                Bo mi się wydaje, że kandydaci po prostu powinni WIEDZIEĆ PO CO kandydują i co
                chcą osiągnąć w momencie, w którym przychodzi im ta myśl.
                Jeżeli to jest myśl "chcę dobrze", to mnie to w ogóle nie interesuje. Juz
                Pietrzak powiedział, że czeka na tego, który chce źle i też mu się nie uda.

                Ja czekam na człowieka, który powie (przykład): chcę żeby Pruszków był idealnym
                miastem dla młodych, rozwijających się i dlatego zrobię to, to i to. Muszę w tym
                celu przygotować to i to i przekonać 13 radnych. Szacuję, że kosztować to będzie
                tyle i tyle. W budżecie zmieści się to i to, resztę zrobimy za następne 4 lata.

                A na początek wsytarczy, żeby kandydat powiedział, jakie są jego cele i jakie
                działania w związku z tym podejmie. KONKRETY mili Państwo, konkrety!
            • magister11 another firewall in the wall ;-)) 20.09.06, 12:01
              ...i taka właśnie w tym wszystkim moja skromna słodko- gorzka rola ;-) Myśle,
              ze jakoś tam pozyteczna (co docenią ludzie chcący coś zrobić dla miasta). To
              takie unikanie losu Węgier w naszej pruszkowskiej mikro - skali. Cieszę się
              ogromnie , ze sa osoby, które to rozumieją! Dzięki za wsparcie - pawnie mi sie
              jeszcze przyda. Tak , czy inaczej pifko dziś otwieram... :-)))
          • z.bednarek Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 12:40
            > Zawsze uważałem, iż do ludzi trzeba mówić tak
            > by rozumieli co do nich się mówi. 80% naszego społeczeństwa nie rozumie
            > przekazu wiadomości telewizyjnych.

            czyzby w naszej Radzie Miejskiej zasiadali ludzie z "Alternatywy 4", dokładnie
            ten sam język był używany przez byłych działaczy PZPR dla wytłumaczenia ich
            krętactw.
            • tomasz_markowski Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 12:48
              Tam to przynajmniej były alternatywy ;-)

              Nasz serial pt Rada Miejska - jest prawdziwą perłą dla scenopisarzy. Co więcej
              też mamy Jan Winnickiego. Co prawda dla kogo Jan a dla kogo Janek.

              dla przypomnienia za Wikipedią:
              Jan Winnicki to najważniejsza "figura" w bloku, działacz partyjny, bogaty
              człowiek, któremu po rozstaniu z żoną przyszło się wyprowadzić z pięknej willi
              do nowopowstałego budynku wielokondygnacyjnego na Ursynowie. Właściciel
              olbrzymiej repliki "Bitwy pod Grunwaldem" i wielu antyków. Samo znalezienie
              lokum odbywa się tak, jak na działacza partyjnego przystało, kosztem innych - w
              zamian za talony na samochód (Mirafiori dla prezesa i "sportowy wózek" dla syna
              prezesa) prezes spółdzielni przyznaje mu mieszkanie Cichockiego. W oczach
              mieszkańców jest przedstawicielem władzy z ludzką twarzą. Opowiada lokatorom
              nieprawomyślne dowcipy, pozwala na korzystanie z własnego telefonu działaczowi
              opozycji, profesorowi Rozwadowskiemu. Ma zawsze pełną lodówkę, telewizor na
              baterie i chętnie się tym dzieli, pod warunkiem jednak, że nie zakłóca to jego
              spokoju. Chętnie popiera różne inicjatywy, a swój punkt widzenia zmienia w
              zależności od zaistniałych okoliczności i osób, z którymi właśnie dyskutuje.
              Dużo obiecuje, mało daje. Jest hipokrytą, który co innego opowiada
              współmieszkańcom, a co innego na antenie telewizyjnej. W sytuacji trudnej (brak
              zasilania w bloku) wyprowadza się do byłej żony zostawiając lokatorów z
              problemem. Po udzieleniu kontrowersyjnej wypowiedzi w telewizji o zaprzestaniu
              produkcji mięsa na okres trzech lat, został zesłany na polityczną banicję do
              Hondurasu.
              • zanowski Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 13:10
                Anioł i Balcerek:

                - No i co? Porozmawiał pan sobie z profesorem? Inteligentny, prawda?
                Oczytany...
                - Jaki on tam profesor?
                - No od prawa.
                - Aaaa... Popelina panie! On się w ogóle na prawie nie zna. Właśnie o prawie
                rozmawialiśmy. Ani be, ani me. Kupił sobie gdzieś te papiery albo ukradł i
                teraz rżnie profesora!
                - Pan to naprawdę jak coś tak powie... Żeby profesor sobie kupował papiery?
                - A czemużby nie? A niejaki Zdzichu, co to mojej siostrze zrobił dziecko a
                zaraz potem wziął i uciekł, no to co? Kupił se maturę na bazarze i kazał do
                siebie mówić magister. No i co pan myśli, że nie mówili? Mówili. Jeszcze jak
                mówili! O - nawet sam dzielnicowy do niego inaczej nie mówił, jak tylko "-
                Chodź no pan tu, panie magister"! A milicja chyba wie najlepiej, nie?
                • leo48 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 15:11
                  Argument o podkradaniu fajnych pomysłów jest doprawdy śmieszny. Po pierwsze
                  trzeba najpierw takie pomysły mieć a po drugie, jeśli fajny pomysł ogłosi się
                  wcześniej w ramach programu, to jest on już naznaczony autorstwem i nikt go
                  ukraść nie może. Czy dyskusja musi zejść do poziomu wyjaśniania prawd
                  oczywistych ? A jeśli chodzi o program, to przecież ogłaszając go za pięć
                  dwunasta, wykluczamy wszelką nad nim dyskusję. Pytam po raz już kolejny, czy
                  chodzi właśnie o to by uniemożliwić obnażenie pustki programowej i jak w
                  sejmie, na skróty do treciego czytania ? A może nocą (to też z sejmu).
                  • magister11 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 21:56
                    Ja tam mogę cierpliwie na te pomysły poczekać :-)
                    • z.bednarek Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 22:13
                      mialem ciekawy pomysl, temat sieci bezprzewodowej, ktory na tym forum zostal
                      usmiercony z powodu dziurawych chodnikow, wiec nie rozsmieszajcie mnie,
                      czekacie na kolejnego denata??
                      • magister11 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 22:38
                        Nie prawda! Nawet prezydent ustosunkował się do tego pozytywnie. Nie można mieć
                        wszystkiego na raz i od razu. Niepotrzebnie już w tej chwilin przesądzasz
                        sprawę.

                        I nie uogólniaj, bo ja np. podszedłem do tego pomysłu przychylnie. Myślę,
                        natomiast, że niektórych internautów zraził częściowo sposób w jaki z nimi
                        rozmawiałeś. To tylko moja opinia, ale tak właśnie uważam.
                        • z.bednarek Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 22:42
                          uchyle rabka tajemnicy ze temat sieci bezprzewodowej rozwija sie w dobrym
                          kierunku, szczegoly juz niedlugo ...

                          natomiast co do sposobu prowadzenia dyskusji w temacie sieci, to moze i racja
                          ze to byl niestosowany, jednak wciskanie kitu o dziurawych chodnikach mnie
                          poprostu ... lacina sie cisnie na usta ;)
                          • magister11 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 22:49
                            , jednak wciskanie kitu o dziurawych chodnikach mnie
                            > poprostu ... lacina sie cisnie na usta ;)

                            Jednak TO WŁAŚNIE może być jednym z głównych powodów, dla których może Ci
                            zabraknąć poparcia. Radny powinien być nie tylko dobrym fachowcem w swojej
                            dziedzinie, ale także znać szrsze problemy miasta i mieszkańców, a przede
                            wszystkim potrafić rozmawiać i porozumieć się z (prawie) każdym. Dyplomacja,
                            erystyka i PR to rzecyz nad którymi powinieneś mocniej popracować. A wiedzę o
                            mieście znajdziesz na stronach miasta i powiatu oraz na tym forum.
                        • magister11 Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 22:45
                          Za sam pomysł, chęć działania, konsekwencję (średnią , ale jednak) i obecność
                          na forum, masz już ode mnie "6" w skali 1-10. Jest to - na razie - najwyższa
                          nota, jaką daję, ale powinna być znacznie wyższa (co jest możliwe), abym uznał,
                          że możesz być "moim kandydatem".

                          Uważam, że najwięcej - na razie - tracisz z powodu sposobu, w jaki prowadzisz
                          dyskusję. Poza tym 1 tylko (dobry) pomysł powoduje, że jesteś postrzegany
                          jednostronnie (na internecie świat się nie kończy).

                          Wiesz pewnie sam, że jeden pomysł to trochę za mało.....
                          • z.bednarek Re: Drogi magistrze11. 20.09.06, 22:52
                            owszem przy jednej dziurze to i kot by zdechl ;)

                            jednak znam tez takich co zaczynaja po 10 zadan i zadnego nie koncza, wiec wole
                            skupic sie na jednym i wspierac w miare wlasnych mozliwosci inne.
              • kol Re: Drogi magistrze11. 12.11.06, 20:52
                poszedlem na wybory tylko po to by na ciebie nie zaglosowac. idz z tego forum
                łosiu.
    • kasia_n5 kim jesteś magistrze11? 21.09.06, 09:35
      W kuluarach padają 3 nazwiska radnych:

      1.Jarosław Olszak

      2.Marcin Bąkiewicz

      3. Marek Geszprych
      • magister11 Re: kim jesteś magistrze11? 21.09.06, 09:47
        to niech sie lepiej "kuluary" skupią na pisaniu dobrych programów i pomysłów na
        miasto przyjazne mieskańcom :-)


        W nagrodę, jezeli zobaczę program, odpowiem na to pytanie :-)
        • magister11 PODSUMOWAINIE (bo przecież powinno być) 12.11.06, 20:20
          Ponieważ nie Przedstawiłeś żadnego programu przez całą kampanię wyborczą, a
          tylko PSUŁEŚ rozmowę o prawdziwych problemach miasta, chciałem wyrazić moją
          najszczerszą nadzieję, że nie będziesz już dłużej (przez następne 4 lata)
          pasożytował na moich pieniądzach płaconych na podatki. Miałeś 4 lata na
          przygotowanie się, ale to byłą zła inwestycja dla miasta.

          Mam dobre wino - otworzę je i wypiją gdy tylko się dowiem, że już na mnie nie
          pasożytujesz.

          Mam możliwość podjęcia własnej działąlności gospodarczej w ramach firmy. Jeżeli
          dowiem się, że jednak nadal pasożytujesz, to podejmę ją, aby nie płacić z
          podatków na pasożytnictwo :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja