NIEPUBLIKOWANY WYWIAD Z TOMASZEM MARKOWSKIM

22.09.06, 10:26
redstal: Czy to prawda że zamierza pan kandydować wyborach na prezydenta
miasta Pruszkowa?

TM: O wyborach prezydenckich jeszcze za wcześnie mówić. Decyzja taka naprawdę
nie należy do kandydata na prezydenta tylko do komitetu wyborczego który
zdecyduje się go wystawić.

redstal: Takie informacje padły z usta właśnie pana współpracowników, który
widzą pana jako Przyszłego Prezydenta Pruszkowa.

TM: Przyznam , że rozmawiamy o różnych propozycjach i o różnych kandydatach,
rzeczywiście jest silna grupa ludzi, która namawia mnie do startu. Ale wśród
znajduję się wiele osób, które również mają doskonałe kompetencje i
doświadczenie by pełnić tak odpowiedzialną funkcję. W naszych wstępnych
ustaleniach założyliśmy, że Prezydent zostanie wybrany w prawyborach.
Rozmawiamy też z innymi organizacjami i osobami, które gotowe byłyby
startować na temat ewentualnej współpracy. To co nas łączy to wspólna wizja
miasta. I zgoda co do faktu , że przez ostatnie lata zaprzepaszczono wiele
szans jakie przed Pruszkowem stawały otworem.

redstal: Kto jest odpowiedzialny za nie wykorzystanie tych szans? Rozumiem,
że mówi Pan o funduszach europejskich, brakach inwestycyjnych, fatalnym
stanie dróg i infrastruktury.

TM: Tak, ma Pan racje to właśnie miałem na myśli. Sprowadza to się do braku
wizji rozwoju miasta. Odpowiedzialni za to są: były zarząd oraz obecni
prezydenci Pruszkowa. Pruszków nie jest tylko miastem sportowców. I nie można
opierać strategii jego rozwoju na wielkich spektakularnych inwestycjach
sportowych. Służą one garstce mieszkańców i jeszcze mniejszej garstce
działaćzy.
Natomiast wszystkim służą przede wszystkim drogi. A ich stan jest niestety
fatalny. Wszystkim służy dostęp do Internetu, który wciąż nie jest w zasięgu
każdego mieszkańca naszego miasta. Wszystkim służy sprawny urząd miejski, ale
urzędnicy i zarządzający nim prezydent zapomnieli, że to oni pełnią funkcję
usługową dla mieszkańca a nie odwrotnie. I wreszcie wszystkim służy dobra
komunikacja ze stolicą, a jaki „koń jest każdy widzi”.

redstal: Na lokalnym rynku politycznym mówi się, ze miałby Pan duże szanse.
Był Pan niezwykle wyrazistym Wiceprzewodniczącym Rady Miasta Pruszkowa.
Podejmował Pan inicjatywy służące mieszkańcom miasta. Używając argumentów
merytorycznych i konkretów.

TM: Rzeczywiście byłem inicjatorem, kilku posunięć w radzie miejskiej. Nie
uważam, ażeby Rada Miejska miała pełnić role maszynki do głosowania. Z tego
też powodu zgłosiliśmy kilka ważnych projektów uchwał. Na szczęście udawało
się też, przynajmniej do pewnego momentu, poprzez komisje przeprowadzać
istotne poprawki w uchwałach przedkładanych przez prezydenta.

redstal: Chciałem zapytać o sprawę Liceum Zana? W kablówce sprawę pokazano,
że za uratowaniem szkoły stoi grupa radnych skupiona wokół
Wiceprzewodniczącego Rady Miasta Tomasza Markowskiego?

TM: Rzeczywiście była to moja inicjatywa. Mogę o sobie powiedzieć, że czuję
się z tym miastem bardzo związanym. Nie chce by zabrzmiało to górnolotnie.
Ale uważam się za lokalnego patriotę. Tu się urodziłem, tu mieszkam, tu
chodziłem do szkół. I nie mogłem zgodzić się z projektem, który de facto
prowadził do likwidacji szkoły o największych tradycjach w Pruszkowie. Pomysł
lansowany jako „przenosiny Zana na ul. Gomulińskiego” sprowadzał się przede
wszystkim do próby zwolnienia budynku i terenu. Następnym etapem miała być
jego sprzedaż. To przecież jeden z najatrakcyjniejszych i właściwie jedyny
niezagospodarowany teren w centrum miasta.
Mamienie powstaniem centrum sportu za pieniądze europejskie i powoływanie się
na tradycje sportowe Zana było tylko politycznym blefem. Nie mogę też zgodzić
się z sytuacja kiedy marnotrawione są publiczne pieniądze. Jeszcze
poprzedniej kadencji dla liceum Zana sporządzono plan zagospodarowania,
projekt budowy sali gimnastycznej z budynkiem łączącym ją ze szkołą oraz
wydano decyzje - pozwolenie na budowę. I co?
Sprawa stoi. Powiat inwestuje pieniądze w liceum Kościuszki, a o Zanie ani
widu, ani słychu.

redstal: Czy miasto nie mogłoby pomóc tej szkole?

TM: Miasto powinno to zrobić! Niestety dominująca filozofia wśród prezydentów
jak również wśród radnych jest taka, że to nie jest liceum miejskie. Dla mnie
nie jest istotne to, czy powiat czy gmina jest organem prowadzącym szkoły.
Szkoła mieści się w Pruszkowie, a my jako samorządowcy i zwykli obywatele
mamy obowiązek wspierać edukację, oświatę, kulturę. Przecież szkoły, to tak
naprawdę jedne z niewielu obok dróg miejsc, w które warto inwestować.
Tłumaczenie przez prezydentów, "że miasto nie może przejąć, że jest to nie
możliwe by miasto prowadziło liceum", zakrawa o kpinę. Kpinę ze społeczności
tej szkoły i jej absolwentów. Tak samo twierdzenie, że nie możemy wspomóc
finansowo, albo sfinansować z nadwyżki budżetowej budowy sali gimnastycznej.
Miasto powinno przejąć Zana od Powiatu i wybudować mu nie tylko nową salę
gimnastyczną ale i nową siedzibę. Liceum Kościuszki pozostałoby w rękach
powiatu, a szkoły poprzez poszerzanie swojej oferty edukacyjnej i polepszenie
warunków bytowo lokalowych, mogłyby ze sobą konkurować. To uzdrowiłoby
przynajmniej częściowo sytuację w średnim szkolnictwie Pruszkowa.
Istnieją różne formy prawne, które na to pozwalają. Z pewnością byłaby to
bardziej trafiona inwestycja niż rozbudowa stadionu na Zniczu, która
pochłonie około 20 mln. złotych z budżetu miasta. Same trybuny kosztowały
już około 12 mln. A gdzie reszta infrastruktury? Oświetlenie i koszty
utrzymania tego molocha?

redstal: Pan od początku był przeciwny tej inwestycji.

TM: Nie, byłem przeciwny jedynie koncepcji prezydenckiej, że władza na koniec
musi oddać za wszelką cenę jedną wielką inwestycję by przypodobać się
mieszkańcom. Przeciwny byłem ciężkiej konstrukcji z betonu, którą postawiono
na torfowiskach, co grozi osiadaniem inwestycji i katastrofą budowlaną.
Przeciwny byłem wydawaniu takiej kwoty z budżetu miasta, gdyż od początku nie
wierzyłem, że nasi zdolni urzędnicy będą w stanie zdobyć na ten cel środki z
Unii Europejskiej. Byłem przeciwny i niestety moje przeczucia okazały się
prawdziwe. Za te pieniądze można byłoby naprawić drogi w centrum miasta,
odrestaurować parę kamienic, czy urządzić parę placów zabaw dla dzieci z
prawdziwego zdarzenia. Ale to nie jedyne patologie układu rządzącego tym
miastem.

redstal: Nie poszedł Pan na układ z obecnymi włodarzami miasta. Co więcej
doprowadził Pan do zwolnienia z rad nadzorczych spółek miejskich osób, które
przez prawie półtora roku brały bezprawnie wynagrodzenie.

TM: Pikanterii dodaje fakt, że prezydent Starzyński poprzez zaniechania
dopuścił do takiej sytuacji. Nie wymienił ludzi, którzy nie posiadali
uprawnień do zasiadania w radach nadzorczych spółek miejskich MZO i TBS
Zieleń Miejska. Podejrzewam, że gdybym nie ruszył tej sprawy, dalej bez
posiadania stosownych uprawnień zasiadali by w tych radach na nasz koszt.
Uważam, że odpowiedzialny za to powinien zwrócić niesłusznie wypłacone im
wynagrodzenia do budżetu miasta.

redstal: Jak ocenia Pan Budżet miasta?

TM: Jest fatalny – jako jedyny radny głosowałem przeciwko udzielaniu
absolutorium prezydentowi i przeciw temu budżetowi.

redstal: Zapłacił Pan za to cenę. Stracił Pan funkcję Wiceprzewodniczącego
Rady Miasta Pruszkowa. Całe życie zamierza być Pan kontra?

TM: Żadna funkcja nie jest warta tego by przestać być przyzwoitym człowiekiem
i stać się polityczną ścierką. Zawsze będę przeciwko ludziom, którzy w
swoich działaniach kierują się własnym interesem, a nie dobrem mieszkańców.
Przeciwko tym, którzy mogąc coś zrobić dobrego dla miasta, zaprzepaszczają
szanse ostatnich lat jakie stanęły przed polską, skupiając się głownie na
działaniach pozorowanych i organizowaniu spędów i masówek w stylu
gomułkowskich apeli ku czci. Uważam, że należy popie
    • redstal Re: NIEPUBLIKOWANY WYWIAD Z TOMASZEM MARKOWSKIM 22.09.06, 12:11
      redstal: Zapłacił Pan za to cenę. Stracił Pan funkcję Wiceprzewodniczącego Rady
      Miasta Pruszkowa. Całe życie zamierza być Pan kontra?

      TM: Żadna funkcja nie jest warta tego by przestać być przyzwoitym człowiekiem i
      stać się polityczną ścierką. Zawsze będę przeciwko ludziom, którzy w swoich
      działaniach kierują się własnym interesem, a nie dobrem mieszkańców. Przeciwko
      tym, którzy mogąc coś zrobić dobrego dla miasta, zaprzepaszczają szanse
      ostatnich lat jakie stanęły przed polską, skupiając się głownie na działaniach
      pozorowanych i organizowaniu spędów i masówek w stylu gomułkowskich apeli ku
      czci. Uważam, że należy popierać ludzi, którzy osiągnęli sukces w jakiejś
      dziedzinie. Którzy są sprawdzonymi menadżerami, sprawdzili się biznesowo, mają
      doświadczenie oraz wiedzę, które mogę spożytkować dla rozwoju miasta. Mają
      też pieniądze czyli niezależność finansową, dla których dieta nie stanowi
      jednego źródła utrzymania, by nie musieli się jej kurczowo trzymać. Trzeba
      popierać ludzi, którzy mają szersze horyzonty myślowe niż pańszczyźniany chłop.

      Zawsze będę popierał ludzi, którzy mają kręgosłup oraz zasady w polityce.
      Którzy traktują ją jako służbę, a nie pracę i źródło dochodu. Przykre jest, że
      niektórzy muszą się trzymać stołków bo jedyną ich alternatywą jest znów zostać
      krawcem, kaowcem, lub aparatczykiem w spółdzielni mieszkaniowej.

      redstal: Nie boi się Pan mówić prawdy prosto w oczy?

      TM: Nie należę do ludzi strachliwych. Sporo przeszedłem w sferze publicznej.
      Nieźle dostałem też po tyłku w życiu prywatnym. Nigdy nie bałem się mówić tego
      co myślę. Tak zostałem wychowany. Mam ten komfort, że w domu zawsze pozwalano
      mi na niezależność. A tam gdzie jej nie miałem, starałem się ją sobie
      wywalczyć. Śpię spokojnie. Mam dobry zawód i pracę, która przynosi mi dużo
      satysfakcji. Dzięki niej cały czas się rozwijam, a o to przecież chodzi w
      życiu by nie stać w miejscu.

      redstal: Jest Pan doradcą personalnym. Co by Pan zrobił jako pracodawca
      obecnych prezydentów pruszkowa?

      TM: Zwolniłbym ich dyscyplinarnie ze stanowisk z wpisem do akt wraz z wnioskiem
      o pozbawienie prawa wykonywania zawodu dożywotnio.
    • magister11 Re: NIEPUBLIKOWANY WYWIAD Z TOMASZEM MARKOWSKIM 22.09.06, 12:34
      > Rozmawiamy też z innymi organizacjami i osobami, które gotowe byłyby
      > startować na temat ewentualnej współpracy. To co nas łączy to wspólna wizja
      > miasta.


      Z niecierpliwością czekam, aby się czegos więcej o tej wizji dowiedzieć.



      > TM: Tak, ma Pan racje to właśnie miałem na myśli. Sprowadza to się do braku
      > wizji rozwoju miasta. Odpowiedzialni za to są: były zarząd oraz obecni
      > prezydenci Pruszkowa. Pruszków nie jest tylko miastem sportowców. I nie można
      > opierać strategii jego rozwoju na wielkich spektakularnych inwestycjach
      > sportowych. Służą one garstce mieszkańców i jeszcze mniejszej garstce
      > działaćzy.


      Tu zgoda w 100%



      Wszystkim służy sprawny urząd miejski, ale
      > urzędnicy i zarządzający nim prezydent zapomnieli, że to oni pełnią funkcję
      > usługową dla mieszkańca a nie odwrotnie.


      ...i INFORMACYJNĄ - mam nadzieję. W jaki sposób poprawiłbyś funkcjonowanie UM
      od strony ułatwania mieszkańcom dostępu do informacji?




      Pomysł
      > lansowany jako „przenosiny Zana na ul. Gomulińskiego” sprowadzał si
      > ę przede
      > wszystkim do próby zwolnienia budynku i terenu. Następnym etapem miała być
      > jego sprzedaż. To przecież jeden z najatrakcyjniejszych i właściwie jedyny
      > niezagospodarowany teren w centrum miasta.


      Jakie są "za" i "przeciw" dla przenoszenia liceum w inne miejsce? Co miałoby
      powstać na tym terenie? Czy nie byłoby wygdniejsze dla licealistów, gdyby licea
      nie były skupione obok siebie, ale w różnych miejscach miasta? Przecież
      komunikacja miejska jaka jst - kazdy widzi, a tak część uczniów mogłaby mieć
      zwyczajnie bliżej...



      > Natomiast wszystkim służą przede wszystkim drogi. A ich stan jest niestety
      > fatalny.


      Nie uważasz, że to się ostatnio szybko zmienia?




      I co?
      > Sprawa stoi. Powiat inwestuje pieniądze w liceum Kościuszki, a o Zanie ani
      > widu, ani słychu.


      Może to zbyt wiele dla miasta NA RAZ?



      Z pewnością byłaby to
      > bardziej trafiona inwestycja niż rozbudowa stadionu na Zniczu, która
      > pochłonie około 20 mln. złotych z budżetu miasta. Same trybuny kosztowały
      > już około 12 mln.


      Chyba trudno porównywać te dwie inwestycje?



      > TM: Nie, byłem przeciwny jedynie koncepcji prezydenckiej, że władza na koniec
      > musi oddać za wszelką cenę jedną wielką inwestycję by przypodobać się
      > mieszkańcom. Przeciwny byłem ciężkiej konstrukcji z betonu, którą postawiono
      > na torfowiskach, co grozi osiadaniem inwestycji i katastrofą budowlaną.


      Czy są dostępne jakieś opracowania na ten temat?



      > Przeciwny byłem wydawaniu takiej kwoty z budżetu miasta, gdyż od początku nie
      > wierzyłem, że nasi zdolni urzędnicy będą w stanie zdobyć na ten cel środki z
      > Unii Europejskiej. Byłem przeciwny i niestety moje przeczucia okazały się
      > prawdziwe


      Jaki masz plan dotyczacy poprawy wyników UM jeśli chodzi o zdobywanie funduszy
      z UE?



      Za te pieniądze można byłoby naprawić drogi w centrum miasta,
      > odrestaurować parę kamienic,


      Czy nie dziee sie to równolegle z tą inwestycją i "pomimo niej"?




      > redstal: Nie poszedł Pan na układ z obecnymi włodarzami miasta. Co więcej
      > doprowadził Pan do zwolnienia z rad nadzorczych spółek miejskich osób, które
      > przez prawie półtora roku brały bezprawnie wynagrodzenie.
      >
      > TM: Pikanterii dodaje fakt, że prezydent Starzyński poprzez zaniechania
      > dopuścił do takiej sytuacji. Nie wymienił ludzi, którzy nie posiadali
      > uprawnień do zasiadania w radach nadzorczych spółek miejskich MZO i TBS
      > Zieleń Miejska. Podejrzewam, że gdybym nie ruszył tej sprawy, dalej bez
      > posiadania stosownych uprawnień zasiadali by w tych radach na nasz koszt.
      > Uważam, że odpowiedzialny za to powinien zwrócić niesłusznie wypłacone im
      > wynagrodzenia do budżetu miasta.


      Jeśli to prawda to duży plus ode mnie :-)





    • zwierz.alpuhary Re: NIEPUBLIKOWANY WYWIAD Z TOMASZEM MARKOWSKIM 22.09.06, 13:34
      czy ten wywiad jest autoryzowany?
      • pro.popis Re: NIEPUBLIKOWANY WYWIAD Z TOMASZEM MARKOWSKIM 24.09.06, 12:33
        Fałszywka? Raczaj nie.

        Bunt wobec pryjaciela (jednego z "bardziej dorosłych" kandydatów na prezydenta)?
        Możliwe, ale mało prawdopodobne.

        Woda sodowa uderzyła T.M. do głowy? Też raczej nie. Z doświadczenia wiem, że
        działa raczej bez emocji, na zimno i z wyrachowaniem.

        A więc przejawem czego jest ten wywiad (który, wobec forumowego milczenia takich
        nicków jak tomasz_markowski, zanowski, Kasia_n5 nie uznaję za "fakt medialny), a
        raczej treści w nim zawarte? Przede wszystkim, moim zdaniem, są próbą
        "przekierowania" elektoratu - ludzi młodych. Po kompromitacji w falstarcie
        wyborczym młodych naganiaczy z PO (ciągnących za sznurki akcji "Stop
        obojętności", mającej oficjalnie "tylko" zwiększyć frekwencję wyborczą) kwestia,
        kto "zagospodaruje" ludzi młodych znów pozostaje otwarta.
        T.M. usiłuje właśnie to zrobić, pozornie wyrywając się z objęć innego kandydata
        (z PiS) który już wie, że niezależnie od tego, ile bilbordów powiesi, to i tak
        nie ma szans. Systematycznie bowiem "daje plamę" w Warszawie, a ostatnio
        udzielił "kandydackiego" wywiadu dla "WPR" w stylu, którego nie powstydziłoby
        się niejedno plenum nieboszczki Partii, co również popularności mu nie przyniesie.
        Sondaż (bo tak traktuję ten wątek) jest moim zdaniem próba ucieczki do przodu
        środowiska zwiazanego z PiS. Bardzo możliwe, wobec całkowitej indolencji i barku
        koordynacji działań ze strony PO, że akcja ta będzie skuteczna.
    • magister11 a propos dróg.. 22.09.06, 13:56
      To tylko z dzisiejszego dnia:





      Pruszków, dnia 22.09.2006r.

      BZP/PN-3410/78/2006


      Gmina Miasto Pruszków


      reprezentowana przez:

      Prezydenta Miasta Pruszkowa


      ogłasza

      przetarg nieograniczony

      o wartości zamówienia nie przekraczającej w złotych równowartość kwoty 60 000
      EURO,

      którego przedmiotem jest:


      „wykonanie projektów budowlano-wykonawczych przebudowy nawierzchni:

      zad. 1 - ulicy Ołówkowej

      zad. 2 - ulicy Kasprowicza

      zad. 3 - ulicy Studziennej

      zad. 4 - drogi dojazdowej do cmentarza na Gąsinie”


      Podstawa prawna:

      Art. 39 – 44 Ustawy prawo zamówień publicznych z dnia 29 stycznia 2004 roku

      /Dz. U z dnia 9 lutego 2004r. Nr 19, poz. 177 z późniejszymi zmianami/



      Nomenklatura Wspólnego Słownika Zamówień


      KOD CPV – 74.22.20.00-1.


      Opis przedmiotu zamówienia:


      1. Przedmiotem zamówienia jest wykonanie projektów budowlano-wykonawczych
      przebudowy nawierzchni:

      zad. 1 - ulicy Ołówkowej, zad. 2 - ulicy Kasprowicza, zad. 3 - ulicy
      Studziennej,

      zad. 4 - drogi dojazdowej do cmentarza na Gąsinie.


      2. Zakres robót obejmuje w szczególności:


      zad. 1 - wykonanie projektu budowlano-wykonawczego przebudowy nawierzchni ulicy

      Ołówkowej – dł. 915m,

      zad. 2 - wykonanie projektu budowlano-wykonawczego przebudowy nawierzchni ulicy

      Kasprowicza (odcinek od ul. Gałczyńskiego do rowu Piastowskiego –
      dł. 200m,

      zad. 3 - wykonanie projektu budowlano-wykonawczego przebudowy nawierzchni
      ulicy

      Studziennej – dł. 530m,

      zad. 4 - wykonanie projektu budowlano-wykonawczego przebudowy nawierzchni
      drogi

      dojazdowej do cmentarza na Gąsinie, wraz z rozwiązaniem układu
      komunikacyjnego

      bezpośrednio przed cmentarzem –parking dla autokarów i
      samochodów

      osobowych wraz z oświetleniem drogi i parkingu – dł. 300m..
    • giez2 Re: NIEPUBLIKOWANY WYWIAD Z TOMASZEM MARKOWSKIM 26.09.06, 13:09
      Ludzieeeeee!!!!! Co za bezwstydna kampania wyborcza. Nie róbcie sobie jaj z
      tego Forum!!
    • vglodz O co chodzi? 27.09.06, 10:07
      Przeczytałem wywiad. I cóż? Jest to dla mnie kolejny falstart po inicjacji
      kampanii przez PO-wiacką młodzież.
      Sonda (a tym jest powyższa "powieść rzeka") nie spotkała się z praktycznie
      żadnym odzewem. Tezy wywiadu, to powtórzenie wcześniejszych wypowiedzi i
      przypomnienie dokonań, z których, jak czytam, kandydat jest co najmniej zadowolony.
      I pytanie: gdzie (do gminy czy powiatu) chce startować Pan Tomasz? Rozdaje razy
      prezydentowi i jego zastępcom, ale i staroście (o centrum sportu szkolnego)?
      W jednym zgadzam się z kandydatem:
      > TM: Żadna funkcja nie jest warta tego by przestać być przyzwoitym człowiekiem
      > i stać się polityczną ścierką. Zawsze będę przeciwko ludziom, którzy w
      > swoich działaniach kierują się własnym interesem, a nie dobrem mieszkańców.
      Ej, Panie Tomaszu, z teorią zgadzam się, ale czy zawsze idzie za tym praktyka?
      Chętnie dowiedziałbym się DLACZEGO wszedł Pan, w tej kadencji, do grupy, którą
      Pan teraz tak krytykuje, a której zawdzięcza Pan zarówno powołanie na funkcję
      wiceprzewodniczącego Rady Miasta jak i odwołanie z niej??
      • kasia_n5 Re: O co chodzi? 27.09.06, 19:24
        "DLACZEGO wszedł Pan, w tej kadencji, do grupy, którą
        > Pan teraz tak krytykuje, a której zawdzięcza Pan zarówno powołanie na funkcję
        > wiceprzewodniczącego Rady Miasta jak i odwołanie z niej??"

        Jeśli można to odpowiem na pytanie Pana Vglodz.

        Otóż ludzie którym się wydaje, że zarządzają samorządem w Pruszkowie błędnie
        myśleli, że młodymi ludźmi można sterować i robić z nich teatrzyk lalek.

        Ale to było błędne myslenie.

        Człowiek takiej klasy jak Tomasz Markowski ma swój kręgosłup i manipulować sobą
        nie dał.

        Przeciwstawiał się likwidacji Anielina czyli kortów i jedynego, ostatniego kina
        przy Potuliku.
        Przeciwstawiał się likwidacji i doprowadzenia celowego do ruiny Porcelitu.
        I tym się naraził. Bo to, że jest młody nie oznacza, że zostanie marionetką w
        cudzych rękach.

        Ale prawda zawsze wychodzi na jaw.

        Tym razem wyjdzie wcześniej niż się tego wszyscy spodziewają.

        A Tomasz powróci...
        Tam gdzie powinien być. I nikt nim nie będzie kierował, co też udowodnił.
        • giez2 Re: O co chodzi? 27.09.06, 22:19
          Kasiu, Kasiu.. Jak bardzo jesteś naiwna..O jakiej klasie Ty rozprawiasz? I o
          jakim kręgoslupie?..
          Żal mi Cię, bidulko. Nic nie rozumiesz..
          Pan Tomasz " od zawsze" wykorzystywal układ i swoje miejsce w Radzie wyłącznie
          układowi zawdzięcza.
          • magister11 uwaga na agresywnych sztabowców! 27.09.06, 22:58
            Do giez2:

            Uważaj, bo się narazisz tak jak ja i oberwiesz! Pani kasia_n5 to
            typ "agresywnego sztabowca", co to za Panem przewodniczącym i w ogień pójdzie.
            A wszyscy wiemy - zwłaszcza ostatnio - jak ludzie tego typu niebezpieczni są. :-
            )

            Aby nie być gołosłownym w jednym ze swoich 5 (pięciu) wpisów na tym forum już
            zdąrzyła mnie uraczyć następującymi stwierdzeniami:

            kim jesteś magistrze11?
            Autor: kasia_n5
            Data: 21.09.06, 09:35

            --------------------------------------------------------------------------------
            W kuluarach padają 3 nazwiska radnych:

            1.Jarosław Olszak

            2.Marcin Bąkiewicz

            3. Marek Geszprych


            Ostrzegam zatem i Ciebie, lepiej uważaj, bo ja mam wrażenie, jakiejś
            wrogości , agresywności, podejrzliwości w stosunku do wyborcy.

            Kim jesteś Kasiu?

            Na mieście słychać następujące wersje:

            1/ Podwładną / pracownikiem
            2/ Rodzinka
            3/ a może Sekta jakaś?

            Wczytałem się w Twój ostatni post i odpowiedź 3 jest chyba najbardziej
            prawdopodobna. Co to za forma transu i jak się weń wchodzi?....

            Ps. Jak już wyjdziesz, to przypominam, że ludziom należy się konkretny program,
            a nie wierszyki pierwszo- majowe :-)
            • zerozeroseven Re: uwaga na agresywnych sztabowców! 27.09.06, 23:11
              Dajcie jej spokój. Od razu widać, że jest zakochana, a to trzeba przechorować
              jak wietrzną ospę.
              ___________________________________
              www.tcp.org.pl
        • vglodz Re: O co chodzi? 27.09.06, 23:14
          Jestem pod wrażeniem zapału i oddania.
          Ta wersja wydarzeń i sławienie wielkości Kandydata wynika z Twoich obserwacji,
          czy to tylko hagiografia na użytek wyborców?
Pełna wersja