Coffee Heaven w Pruszkowie!

23.09.06, 20:24
...może za parę lat... ;-)


a tymczasem na przeciwko policji powstaje - jak się wydaje po rozmachu prac -
cukiernia z prawdziwego zdarzenia z miejscami siedzącymi i stolikami dla
klientów. Mam nadzieję, że to miejsce godne deptaka będzie :-)
    • valczak Re: Coffee Heaven w Pruszkowie! 23.09.06, 21:11
      Ale nic nie stoi na przeszkodzie - o ile sie nie myle Coffee Heaven dziala na zasadzie franchisingu wiec coz stoi na przeszkodzie?:P
      • derekpl Re: Coffee Heaven w Pruszkowie! 23.09.06, 21:56
        No ba - na przeciwko komisariuatu - na paczki napewno beda mieli zbyt :P
        • magister11 Re: Coffee Heaven w Pruszkowie! 23.09.06, 22:17
          A co za problem też do pączka kawę zaserwować w kilku wariantach plus ice
          coffee na zimno? Mam nadzieję, że sami dojdą do takiego wniosku, bo już
          niedługo i lokal i LOKALIZACJA będą ku temu jak najsłuszniejsze....
    • zwierz.alpuhary Błeee! 23.09.06, 22:37
      bezpłciowe toto i spod jednej sztancy, kanapki za 10 PLN, średnia kawa nawet za
      16-20, obsługa arogancka dla klientów nie wyglądających na 5000-6000 tys.
      miesięcznie. To może jeszcze Starbucksa brakuje?
      PS: czyżby Cafe Seven Club splajtowało?
      PS2: a dawna milicyjna stołówka (Bar Lunch) chyba wciąż się trzyma:)
      • magister11 Re: Błeee! 23.09.06, 23:25
        I Bardzo _Dobrze. W normalnym mieście żyją ludzie i zarabiający 800 i 6000 pln
        = i tacy i tacy powinni mieć lokale w których czują się dobrze. Poza tym to
        przesada i uogólnienie, w coffee heaven najwięcej jest studentów, a dobra kawa
        kosztuje 12-14 pln - nie trzeba mieć 6000 pln żeby się tam przejść.

        A u nas, tymczasem, jest raj dla klientów szmateksów i nocnych sklepów
        alkocholowych (co, rozumiem, nie jest "błeee"), a dla klasy śreniej - NIE.

        Miasto przez duże "M" powinno być "kompleksowe", a nie tylko dla tej pierwszej
        grupy. Mam nadzieję, że powstanie deptaka wpłynie tu na zmianę choćby w
        niewielkiej części Pruszkowa.


        PS. Klaso średnia - PRZYBĄDŹ (wreszcie) do tego kraju i tego miasta!
        • zwierz.alpuhary Re: Błeee! 25.09.06, 00:11
          1. Szkoda byłoby mi wydać 12 złotych na takie coś, jakie tam podają. Ale jeżeli
          ktoś chce się tam pokazywać, to proszę bardzo.
          2. W trakcie mojego bardzo bujnego życia studenckiego takie lokale jak CH raczej
          omijało się szerokim łukiem - lepiej już było pójść do Czułego
          3. Ja nie jestem przeciwko Coffee Heaven, niech sobie będzie, tylko nie
          rozumiem,dlaczego ciebie to tak emocjonuje. Kiedyś dużo przebywałem na Forum
          Lublin i tam kiedyś pojawił się długaśny wątek pt. "Pierwszy sklep Reserved w
          Lublinie!" (zresztą chyba nakręcany przez właścicieli tegoż sklepu), w którym
          część ludzi trzeźwo wypowiadała się o Reserved a druga część, nie zwracając
          uwagi na pierwszą, odnosiła się do tego faktu niemal euforycznie, jakby chodziło
          co najmniej o Gucciego albo Pradę; konkluzje były takie że istnienie sklepu
          Reserved w Lublinie rzekomo świadczyło o wzrastającej randze miasta; ta dyskusja
          o CH trochę mi przypomina tamtą lubelską:)
      • jersey.girl Re: Błeee! 24.09.06, 06:42
        zwierz.alpuhary napisał:

        > bezpłciowe toto i spod jednej sztancy, kanapki za 10 PLN, średnia kawa nawet za
        > 16-20, obsługa arogancka dla klientów nie wyglądających na 5000-6000 tys.
        > miesięcznie. To może jeszcze Starbucksa brakuje?
        > PS: czyżby Cafe Seven Club splajtowało?
        > PS2: a dawna milicyjna stołówka (Bar Lunch) chyba wciąż się trzyma:)

        To akurat nieglupi pomysl: gdyby w Pruszkowie byl jedyny w Polsce Starbucks, to
        bysmy mieli nowa atrakcje turystyczna :). Chociaz tak naprawde ucieszylabym sie
        z jakiejkolwiek porzadnej kawiarnii, jak maniaczka roznych frappucinnos, lattes
        etc. (najlepiej z cynamonem).
        ---
        Studia za granicą
        • agniesia66 Re: Błeee! 24.09.06, 09:55
          dobre caapucino a do tego pyszną kremówkę podają w cukierni Słodka Pokusa na
          przeciwko stacji PKP.
          • magister11 Re: Błeee! 24.09.06, 10:52
            Ale chodzi w tym wszystkim jeszcze o to, aby to było w porządnym lokalu z
            porządnym wystrojem wnętrz, a nie w jakiejś małej kanciapce i w jakimś fajnym
            miejscu, a nie z widokiem na obskórny dworzec i stragan z sałatą. Sory , ale
            jak mam taki wybór , to wolę wsiąść w samochód i pojechać np. do centrum do
            Wedla na czekoladę.
            • kinga_puella Re: Błeee! 24.09.06, 11:19
              Może kiedyś się doczekamy Pijalni Wedla... Pycha czekoladka... :)
              • magister11 Re: Błeee! 24.09.06, 11:38
                Już dawno mogłaby być, gdyby nasi genialni kupcy pruszkowscy, o których tak
                bardzo dba nasze miasto, wpadli na pomysł dogadania się i otworzenia klilku
                komplementranych pod względem oferty lokali w odpowiednim miejscu (może na
                deptaku?). Jeden lokal nie przyciągnie większej liczby chętnych, co
                innego "ulica handlowo- gastronomiczno - usługowa". Efekt synergii się to
                nazywa.....
                • z.bednarek Re: Błeee! 24.09.06, 20:45
                  witam

                  nie moge sie zgodzic z opiniami wyrazonymi w poprzednich wypowiedziach. jako 12
                  letni student (tak to sie jakos przeciagnelo, dzienne, zaoczne plus kolejne
                  zaoczne) wiec cos nie cos na temat studenckich nawykow i prosze mi nie wciskac
                  kitu ze przesiadujemy w Coffe Heaven. Jezeli juz z wlasnego doswiadczenia mam
                  powiedziec kto tam przesiaduje, to powiem ze snoby. Dosc czesto musze zagladac
                  do Coffe Heaven w Promenadzie gdzie mam spotkania z inwetsorami i widze kto tam
                  przesiaduje. Osobiscie udalo mi sie wypatrzec Zygmunta Chajzera i Szymona
                  Majewskiego oraz liczne rzesze snobow, ktorzy sa tam gdzie byc wypada. Czy ktos
                  chce dolaczyc do tego grona??
                  Co do deptaka to prosze mi powiedziec gdzie on ma byc?? Czy ten deptak sreptak,
                  o ktorym jest tu tak glosno to nie namiastka kompletnego paralizu
                  komunikacyjnego miasta?? Przeciez ulica Kraszewskiego to jedyny dojazd do
                  urzedu miejskiego czy innych instytucji znajdujacych sie w tym ciagu. Moze ktos
                  w koncu przedstawi konkrety w tym temacie, plan tego deptaka sreptaka i powie
                  jakie beda jego plusy a jakie minusy, w tym komunikacyjne.
                  Co do samej kawaierenki pod taka czy inna nazwa to w czym problem?? Lokalizacji
                  ci u nas dostatek i gdyby byli klienci to nie jeden przedsiebiorca by otworzyl
                  tak dochodowy biznes. Niestety sprawa wyglada zupelnie inaczej, sporo ponad
                  polowa mieszkancow naszego miasta woli nude i siedzi w domu. Pozostali jezdza
                  do wawki i dlatego jest jak jest. A dla garstki zapalencow wystarczaja
                  istniejace lokale.
                  • magister11 Re: Błeee! 24.09.06, 20:56
                    I wszystko jasne :-) Precz z deptakiem, precz z coffee heaven, precz z
                    knajpami! Niech żyją emeryci i dresiarze!
                    • z.bednarek Re: Błeee! 24.09.06, 21:34
                      a od kiedy to kawiarnie sa najbardziej niezbedne normalnym ludzia do zycia??
                      mi najbardziej tu na miejscu brakuje kina i lokalu gdzie mozna spedzic czas
                      wolny, czyli zagrac w bilard, porzucac lotkami, wypic piwo w kulturalnym
                      towarzystwie. A kawiarenki, coz byly dobre do tekstu Jarockiej (czy jak tam tej
                      pani bylo).
                      Mamy wolny rynek, mamy demokracje, nic na sile nie zbudujesz, jezeli rynek tego
                      nie potrzebuje to tego nie stworzysz, no chyba ze we wlasnych marzeniach.
                      • magister11 Re: Błeee! 24.09.06, 22:09
                        Po pierwsze: byliście w "złym" coffeee heaven - proponuję wizutę na krakowskim
                        przedmieściu, najlepiej w ciągu dnia w środku tygodnia. Uzmysłowicie sobie
                        wtedy, że klientela zależy od lokalizacji, bo akurat tam są uczelnie i jest
                        duużo studentów.

                        po drugie: mówiłem o synergii. Dopiero kilka komplementarnych lokali ma sens,
                        ale to się ma sznasę stworzyć dzięki deptakowi

                        to trzecie: właśnie po to (drugie) jest potrzebny deptak

                        po czwarte: a skąd (u licha) wiesz, że nie ma zapotrzebowania, skoro nawet nie
                        ma w Pruszkowie takiego miejsca ( i deptaka, i kawiarni)? Nie wiem czy wiesz,
                        ale przyzwyczajenia ludzi KSZTAŁTUJE_SIĘ. Jak ktoś ma w zwyczaju siedzieć w
                        domu, to mnie to nie dziwi, bo GDZIE ma pójść???! Z kolei istnienie takich
                        miejsc powodóje powstanie potrzeb (bycia tam). U nas na razie wszystko (lokale)
                        jest szare, potornie siermiężne, bez stylu. gustu i rozmachu. Ludzie wolą splić
                        paliwo, ale pojechać GDZIEŚ. To nie znaczy , że tak musi być.

                        po piąte: nie wysyłaj wszystkich do W. Takie uszczęśliwianie byłoby dobre,
                        gdyby nie fakt, że każdy ma samochód i prawo jazdy i że bilet na WKD w 1 stronę
                        kosztuje prawie 5 PLN, a jedzie się prawie 30 minut. Czyli, że wysyłasz kogoś,
                        żeby spędził 45 minut w kawiarni i zapłacił za kawę 15 pln fundując mu przy tym
                        60 minut dojazdu (2 strony) i 10 PLN za bilety (plus 5 PLN na MZK).............

                        Albo: przyjeżdżasz z pracy wieczorem (bo stałęś 50 min. w korku) i chcesz
                        wieczorem gdzieś wyskoczyć - wsiadasz i jedziesz z powrotem do centrum, żeby
                        piwo wypić i co potem, czym wrócisz?!

                        Mam nadzieję, że coś Ci uświadomiłem.....
                        • kaliaa Re: Błeee! 24.09.06, 22:32
                          bednarek o czym Ty czlowieku mowisz~piszesz? co to slownictwo???? Ktos
                          wyrazajacy sie w taki sposob mialby mnie reprezentowac? O nie na pewno!
                          Tak czytam, czytam, i powiem Ci jedno takimi wypowiedziami jak te z ostatnich
                          dni to Ty wyborcow nie zyskasz na pewno!
                          A wracajac do kawiarenek, moim zdaniem i wszystkich podkreslam wszystkich moich
                          znajomych pruszkowiakow, najbardziej w pruszkowie brakuje wlasnie kawiarenek-
                          miejsc klimatycznych, gdzie mozna przysiasc i zjesc pyszny deser lodowy, napic
                          sie goracej czekolady itd
                          • z.bednarek Re: Błeee! 24.09.06, 23:01
                            > bednarek o czym Ty czlowieku mowisz~piszesz? co to slownictwo???? Ktos
                            > wyrazajacy sie w taki sposob mialby mnie reprezentowac? O nie na pewno!
                            > Tak czytam, czytam, i powiem Ci jedno takimi wypowiedziami jak te z ostatnich
                            > dni to Ty wyborcow nie zyskasz na pewno!

                            mi tacy wyborcy potrzebni jak sloma w butach ;) a kto powiedzial ze bede
                            kandydowal??

                            > A wracajac do kawiarenek, moim zdaniem i wszystkich podkreslam wszystkich
                            moich
                            > znajomych pruszkowiakow, najbardziej w pruszkowie brakuje wlasnie kawiarenek-
                            > miejsc klimatycznych, gdzie mozna przysiasc i zjesc pyszny deser lodowy,
                            napic
                            > sie goracej czekolady itd

                            wiec czemu Ci Twoi znajomi, skoro wiedza ze jest tak ogromne zapotrzebowanie
                            nie otworza interesu i nie zarobia na tym?? bo co?? bo sa odosobnieni?? bo taki
                            interes nie wypali??
                            • z.bednarek wolny rynek 24.09.06, 23:34
                              zgodnie z wikipedia:

                              Wolny rynek to taki rynek – przestrzeń wymiany dóbr, gdzie kwestie ceny,
                              wielkości i struktury produkcji, konsumpcji, sposobu wytwarzania i adresowania
                              powstałych dóbr są wyłącznie wypadkową nieregulowanych podaży i popytu. O
                              rozstrzygnięciu decydują spontaniczne działania uczestników rynków dążących do
                              maksymalizacji swojej użyteczności - producentów i konsumentów. Zazwyczaj
                              wówczas to wolny rynek koordynuje i decyduje o działaniach społeczeństwa w
                              sferze gospodarki.

                              Kawiarenek nie ma, gdyz nie ma na nie zapotrzebowania, ewentualnie jest sladowe
                              i koszty jakie nalezaloby poniesc na zaspokojenie tego zapotrzebowania nie sa
                              dekwantne do ewentualnych zysków.
                              Proste??? Czy moze trzeba jakas grafike wkleic zeby wszyscy zrozumieli??
                            • kaliaa Re: Błeee! 25.09.06, 00:44
                              mi tacy wyborcy potrzebni jak sloma w butach ;) a kto powiedzial ze bede
                              > kandydowal
                              To ty pisales na tym forum, ze bedziesz kandydowal, czyzby zanik pamieci? :P

                              wiec czemu Ci Twoi znajomi, skoro wiedza ze jest tak ogromne zapotrzebowanie
                              > nie otworza interesu i nie zarobia na tym?? bo co?? bo sa odosobnieni?? bo
                              taki
                              >
                              > interes nie wypali??
                              Zdecydowana wiekszosc moich znajomych ma juz swoje interesy badz
                              satysfakcjonujace prace, takze nikt nie zglasza checi na otwieranie tego typu
                              biznesu. Aczkolwiek calkiem niedawno wraza z siostra zastanwialysmy sie na tym
                              aby wspolnie otworzyc taka kawiarnie z prawdziwego zdarzenia, ale niestety nie
                              udalo nam sie w pore znalezc lokalu, ktory by nas satysfakcjonowal. takze pozki
                              co pomysl oszedl w niebyt, ale kto wie?


                        • z.bednarek Re: Błeee! 24.09.06, 23:09
                          magister11 napisał:

                          > Po pierwsze: byliście w "złym" coffeee heaven - proponuję wizutę na
                          krakowskim
                          > przedmieściu, najlepiej w ciągu dnia w środku tygodnia. Uzmysłowicie sobie
                          > wtedy, że klientela zależy od lokalizacji, bo akurat tam są uczelnie i jest
                          > duużo studentów.

                          studiuje na Politechnice juz 12 lat (z roznymi przerwami) wiec nie wciskaj mi
                          kitu gdzie studenci spedzaja czas wolny, no chyba ze masz na mysli studentow
                          kierunkow biznesowych, to sa snoby.

                          >
                          > po drugie: mówiłem o synergii. Dopiero kilka komplementarnych lokali ma sens,
                          > ale to się ma sznasę stworzyć dzięki deptakowi
                          >
                          ostatnio koledze jego panna tez wciska jakies kity o synergii, chlopak juz nie
                          wie czy jej chodzi o seks czy o cos innego.
                          troche zawila ta ukladanka, jak bedzie deptak to beda kawiarenki i wszyscy beda
                          szczesliwi, czy tak??

                          > to trzecie: właśnie po to (drugie) jest potrzebny deptak

                          czekaj, skoro ta panna przez synergie rozumiala seks i do tego jest potrzebny
                          deptak, to masz na mysli uprawianie seksu w miejscach publicznych?? ;)

                          >
                          > po czwarte: a skąd (u licha) wiesz, że nie ma zapotrzebowania, skoro nawet
                          nie
                          > ma w Pruszkowie takiego miejsca ( i deptaka, i kawiarni)?

                          bo w Pruszkowie mieszka kilka osob przedsiebiorczych i gdyby rzeczywiscie bylo
                          zapotrzebowanie to im kolo nosa by taki interes nie przeszedl, wiec jezeli
                          faktycznie jest zapotrzebowanie to w ilosciach sladowych.

                          > Nie wiem czy wiesz, ale przyzwyczajenia ludzi KSZTAŁTUJE_SIĘ.

                          No, za komuny to nie tylko przyzwyczajenia wladza ksztaltowala ;)

                          > Jak ktoś ma w zwyczaju siedzieć w
                          > domu, to mnie to nie dziwi, bo GDZIE ma pójść???! Z kolei istnienie takich
                          > miejsc powodóje powstanie potrzeb (bycia tam).

                          Bycie tam nazywam poprostu snobingiem, a osoby tym sie zjamujace snobami.

                          > U nas na razie wszystko (lokale)
                          > jest szare, potornie siermiężne, bez stylu. gustu i rozmachu.

                          Czyli w koncu sa te lokale czy ich nie ma, bo teraz mowisz ze sa tylko nie w
                          Twoim guscie. A mnie uczyli ze o gustach sie nie dyskutuje ;)
                          • magister11 Re: Błeee! 25.09.06, 00:00

                            Jak myślisz, dlaczego w dość dużym i bogatym (jak na polskie warunki) mieście,
                            nie ma - jak twierdzisz - rynku dla tego typu biznesu?

                            Jak to wytłumaczysz, że w znacznie mniejszych i dużo mniej bogatych miastach w
                            Polsce jednak mogą istnieć liczne puby i kwiarnie na przyzwoitym poziomie i
                            jakoś się utrzymują?
                            • magister11 SYNERGIA 25.09.06, 00:08
                              Niby byłeś w wikipedii, a nie rozumiesz czym jest synergia
                              Może przez ANALOGIĘ dostrzeżesz to, że bycie w kawiarni, a nawet na studiach
                              nie oznacza, że wiesz co robią wszyscy studenci i kto przebywa we wszystkich
                              kawiarniach.

                              Co do studentów biznesu, to sami tacy są na UW i innych uczelniach na
                              krakowskim. Polecam jeszcze zatem wizytę na wiki pod hasłem GENERALIZACJA - w
                              psychologii społecznej - nadmierne uogólnienie, przypisanie wszystkim członkom
                              grupy stereotypizowanej cech spotkanych jedynie u kilku przedstawicieli danej
                              zbiorowości;


                              Synergia kooperacja (współpraca) różnych czynników, której efekt jest większy
                              niż suma ich oddzielnego działania. Synergiczność działań - wspólne działanie
                              dające większe, lepsze efekty; działania uzupełniają się poprzez synchronizacje.

                              Przykład:

                              Dwie osoby razem są w stanie przenieść ciężką szafę o 10 metrów. Każda z nich
                              osobno nie byłby jednak w stanie ruszyć szafy z miejsca, więc odległość na jaką
                              pojedyncza osoba mógłaby przenieść szafę wyniosłaby 0 metrów. Zatem suma
                              działań indywidualnych jest równa 2 x 0m = 0m, natomiast efekt działań
                              wspólnych wynosi 10 m i jest większy niż suma działań indywidualnych.

                            • z.bednarek Re: Błeee! 25.09.06, 14:51
                              > Jak myślisz, dlaczego w dość dużym i bogatym (jak na polskie warunki)
                              mieście,
                              > nie ma - jak twierdzisz - rynku dla tego typu biznesu?

                              powodow jest prosty, bardzo prosty, kawiarenki sa dla ludzi starszych,
                              minimalny wiek sympatyka kawiarenek to 40, 50 lat, mlodzi wola inaczej spedzac
                              wolny czas

                              > Jak to wytłumaczysz, że w znacznie mniejszych i dużo mniej bogatych miastach
                              w
                              > Polsce jednak mogą istnieć liczne puby i kwiarnie na przyzwoitym poziomie i
                              > jakoś się utrzymują?

                              nie wytlumacze gdy mijasz sie z prawda, w minione wakacje sporo sie najezdzilem
                              po kraju, zarowno w celach rekreacyjnych jak i zawodowo i powiem Ci ze:
                              - nigdzie nie narzekalem na gastronomie, do woli moglem sie najesc kebabu,
                              pizzy czy spagetti, w pruszkowie tez mamy kilkanascie lokali tego typu
                              - jednak gdy musialem sie udac na drugi koniec kraju w celu sluzbowym i odbyc
                              spotkanie w takiej wlasnie kawiarni to powiem Ci ze nie bylo duzego wyboru i z
                              reguly konczylo sie jak w warszawie, na Coffe Heaven w lepszym centrum
                              handlowym.

                              tak wiec oplakiwanie ze w Pruszkowie nie ma deptaka i kawiarenek zalatuje mi
                              elektoratem po 50-ce, minimum po 40-ce, ktory rozglada sie juz za miejscami, w
                              ktorych spedzi swa emeryturke.
                              • magister11 Re: Błeee! 25.09.06, 15:34
                                > powodow jest prosty, bardzo prosty, kawiarenki sa dla ludzi starszych,
                                > minimalny wiek sympatyka kawiarenek to 40, 50 lat, mlodzi wola inaczej
                                spedzac
                                > wolny czas


                                Przeciez u nas jest bardzo duzo ludzi w takim wieku i starszych (zobacz na
                                strukturę wiekową na stronie miasta, jak nie wierzysz). Gdyby to był gówny
                                czynnik, to by sie tu roiło od tego typu miejsc. Myślę, ze to nie jest
                                wystarczające tłumaczenie. Poza tym, jeśli uważasz, ze kawiarnie są dla osób
                                starszych, to kolejna GENERALIZACJA. Czy te snoby które widywałeś w Coffee
                                heaven, to byli 50-latkowie? A nawet jeśli przyjmując całą Twoją - wątpliwą -
                                argumentację, to dla czego 50- latkowie nie mają mieć swoich miejsc w P.?
                                Odmawiasz im tego? Ty tez będziesz kiedyś miał 50 lat.


                                • z.bednarek Re: Błeee! 25.09.06, 15:41
                                  ale jeszcze raz podkreslam ze mamy wolny rynek i gdyby byl pobyt bylaby i
                                  podaz, czy to trzeba jakos lopatologicznie tlumaczyc??
                                  zgadza sie sa 50 latkowie, sa rowniez i starsi i mlodsi mieszkancy naszego
                                  miasta (na szczescie) i wiesz co obserwuje, ludzie po 50-ce spedzaja wolny czas
                                  w aktualnie dostepnych miejscach rekreacyjnych (parki) lub na dzialkach, sam
                                  przyznasz ze w samym Pruszkowie jak i jego okolicach mamy sporo ogrodów
                                  działkowych.
                                  A snoby z Promenady, to w sumie ci sami ludzie, ktorych mialem kiepska
                                  przyjemnosc ogladac w Juracie, poprostu musza byc tam i tam aby byc, troche to
                                  bez sensu, ale wlasnie taki jest snob - bez sensowny. Podobnie wciskanie ludzia
                                  kawiarenek jest bez sensowne.
                                  Prosze, powiedz mi jaki i kto ma interes w tych kawiarenkach???
                                  • magister11 Re: Błeee! 25.09.06, 16:42
                                    ja i ty (bo masz większy wybór), emeryci (bo to ponoć dla nich), właściciele
                                    (bo moga zarobić), przechodnie (bo mogą wdepnąć), narzekacze (bo moga
                                    ponarzekać), budżet miasta (podatki), społeczeństwo (miejsca pracy), pracownicy
                                    i firmy (bo mogą wyjść i spotkać sie na mieście), esteci (bo ładniej wygląda do
                                    okoła), politycy (bo ludzie widzą, ze sie miasto zmienia na lepsze), kluby
                                    fitnes (spalanie kalorii), internauci (maja się gdzie spotkac od czasu do
                                    czsu), młode pary (bo wreszcie mogą GDZIEŚ sie przejść wieczorem), kwiaciarki
                                    (bo im sprzedadzą kwiaty), rodzice (mają gdzie pójść z dziećmi bez jechania 17
                                    km do centrum), itd, itp :-)
                                    • magister11 Re: Błeee! 25.09.06, 16:43
                                      rusz chłopie sam głową a nie o wszystko pytasz! :-)
                                    • z.bednarek Re: Błeee! 25.09.06, 17:03
                                      - magistrze nie jest moim celem ograniczanie Ciebie,
                                      - osobiscie zawsze mam spory wybor, wiec jeszcze wiekszy to zbytek szczescia,
                                      - emeryci maja tak niskie emerytury ze czasami przychodza do McDonalda darmowa
                                      prase poczytac, wiec zapomnij ze przyjda do kawiarni,
                                      - gdyby to byl taki zloty biznes to juz dawno ktos by go zwietrzyl i kawiarni
                                      bylby u nas dostatek, jednak nie jest tak jak sobie wymysliles, niestety nie ma
                                      wlascicieli, pracownikow, podatkow bo biznes jest nedzny,
                                      - klubow fitness Ci u nas dostatek, przykladowo na osiedlu staszica w klubie
                                      fitness lekcji samby udziela gwiazda tanecznego show z tvn - to taka lokalna
                                      atrakcja,
                                      - mlode pary wola nie spedzac wolnego czasu na swiezym powietrzu w pruszkowie z
                                      powodu nadgorliwych staruszek, dosc glosno wyrazajacych swoje komentarze na
                                      temat stylu bycia i ubiorow,
                                      - rodzicow z dziecmi zapraszam do parku potulickich, pieknie wyglada w dobie
                                      zlotej polskiej jesieni, ktora niebawem sie rozpocznie.

                                      jeszcze ktos, bo nie przekonales mnie.
                                      • magister11 Re: Błeee! 25.09.06, 17:08
                                        Ty nie chcesz sie dac przekonać. Nie dociera do Ciebie jedna podstawowa rzecz:
                                        to jak jest teraz skądś się bierze i ma swoja przyczynę. Aby to zmienić,
                                        trzeba COŚ ZROBIĆ (np. deptak), a nie nic nie robić, bo przecież jest jak jest.
                                        To jest defetyzm i nihilizm w dodatku zbudowany na uogólnieniach i założeniu,
                                        że tak jak Ty widzisz świat to wszyscy widzą.
                                        • z.bednarek Re: Błeee! 25.09.06, 22:28
                                          Defetyzm - brak wiary w zwycięstwo, w powodzenie jakiejś sprawy,czarnowidztwo.
                                          Również: postawa społeczna dająca wyraz takim poglądom, która prowadzi do
                                          dezorganizacji danej grupy społecznej.

                                          Jakos nie moge sobie tego przypisac, jedynie stwierdzam slusznosc wolnego
                                          rynku, czyli nie ma kawiarenek bo nie ma zapotrzebowania.

                                          Nihilizm w filozofii jest:

                                          1. Pesymistycznym poglądem negującym w różny sposób istnienie, sens lub cel
                                          zjawisk przyrody, wywodzącym się od pojęcia nicości.

                                          2. Odrzucaniem, negowaniem, relatywizacją wszelkich przyjętych wartości, norm,
                                          zasad, praw życia zbiorowego i indywidualnego; inaczej, jest to sceptycyzm
                                          absolutny. Według nihilistów, ludzka egzystencja jest pozbawiona jakiegokolwiek
                                          znaczenia, celu lub zasadniczej wartości.

                                          To Ty negujesz prawa wolnego rynku, Twoim zdaniem naiwny przedsiebiorca
                                          powinien uruchomic niedochodowa kawiarenke bo Ty tak sobie zyczysz.

                                          A przekonac sie nie dam, bo nie jestem choragiewka.
                                          • magister11 Re: Błeee! 25.09.06, 23:49
                                            Czort swoje a pop swoje.

                                            Powtarzam Ci,:

                                            1/ skąd wiesz, że nie ma zapotrzebowania, skoro nic takiego tu dotąd nie
                                            powstało? Badania przeprowadzałeś, a może sam coś takiego otworzyłeś i
                                            splajtowało?

                                            2/ Powtarzasz w kółko wolny rynek, to powinieneś wiedzieć, że podlega on stałej
                                            ewolucji. Nawet jak teraz nie ma dużego zapotrzebowania to za 2-5 lat będzie,
                                            bo taki jest cykl rozwoju gospodarczego. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Polska
                                            szybko się rozwija, społeczeństwo bogaci i za parę (naście) lat będzie wyglądać
                                            jak na Zachodzie.
                                            A Ty się uczepiłeś jak rzep tego co tu i teraz widzisz i myślisz , że tak już
                                            zawsze będzie. To wygląda jak jakaś współczesna odmiana zaściankowości (w wiki
                                            na pewno jest świetna definicja).

                                            Pomyśl perspektywicznie: powstają nowe budynki, jest migracja do Pruszkowa,
                                            jako części aglomeracji stołecznej. KOGO głównie chcesz przyciągnąć do
                                            Pruszkowa? Imigrantów, biedotę, czy może jednak lepiej ludzi reprezentujących
                                            tzw. klasę średnią? Może Ty po prostu wolisz tych pierwszych? Ale nawet jeśli
                                            tak, to pewne jest jedno: oni nie dadzą Ci (albo Twoim dzieciom pracy), chyba
                                            że w budżetóce (w urzędzie pracy lub leczenia patologii społecznych).

                                            To teraz zadaj sobie pytanie, co ich przyciągnie? Z pewnością widok pustych
                                            ciemnych ulic o 19 godzinie i brak pożąnie zorganizowanej przestrzeni
                                            publicznej dającej poczucie porządku, a nawet...prestiżu.

                                            ....I jak taka migracja dalej będzie odmieniać miasto i w jakim kierunku miasto
                                            pójdzie dalej...

                                            To jest PROCES, a Ty chcesz zarzucić kotwicę i dostosowywać miasto do potrzeb
                                            dresiarzy, zamiast pójść krok do przodu. Kto nie rozwija się ten się cofa.
                                            Pruszków może pójść albo w kierunku Żoliborza, albo Tarchomina i Ursynowa. Ja
                                            wolę to pierwsze, a do teog jest potrzebna przestrzeń publiczna, rozwinięte
                                            usługi, firmy itp. Tu chodzi o to, jakie miasto ma pełnić funkcje: czy być
                                            sypialnią (z dobrym dojazdem), czy być miastem (z dobrym dojazdem).

                                            Mówisz, że nie jesteś chorągiewką..możliwe, że masz rację, ale z tego co
                                            piszesz wynika, że "kotwica" z Ciebie całkiem niezła.
                                            • zerozeroseven Tej dyskusji potrzeba trochę tlenu 26.09.06, 10:36
                                              Wydaje mi się, że w tej oraz podobnej (budowa deptaka) dyskusji magister11 i
                                              z.bednarek zapędzają się, zupełnie niepotrzebnie, w rejony, które nie pozwalają
                                              im na wycofanie się z nie do końca przemyślanych tez i uproszczonych twierdzeń.
                                              Jest to doskonały przykład jak nie należy prowadzić rozmów. Aby wprowadzić
                                              nieco świeżego powietrza do tego, z lekka stęchłego, z Waszej winy, wątku
                                              chciałbym podzielić się następującą refleksją:

                                              Podjęcie każdej decyzji inwestycyjnej uzależnione jest od analizy dwóch
                                              podstawowych czynników: stopy zwrotu z inwestycji (czyli, odpowiedzi na
                                              pytanie: „Ile na tym można zarobić) oraz ryzyka inwestycyjnego (czyli
                                              odpowiedzi na pytanie: „jakie jest prawdopodobieństwo, że na tym biznesie
                                              stracę). Im większa jest oczekiwana stopa zwrotu z inwestycji tym większa
                                              skłonność do podejmowania ryzyka i odwrotnie im mniejsze ryzyko tym mniejszej
                                              stopy zwrotu z inwestycji możemy oczekiwać. To elementarne prawo ekonomii
                                              odpowiada na pytanie dlaczego kafejek w Pruszkowie jest akurat tyle ile jest –
                                              ich mała ilość oznacza prawdopodobnie, że relacja pomiędzy ryzykiem
                                              inwestycyjnym w Pruszkowie, a potencjalną stopą zwrotu z tej inwestycji jest
                                              niekorzystna. Pojawia się pytanie: W jaki sposób społeczeństwo (za
                                              pośrednictwem swoich radnych, czyli władz miasta) może zwiększyć skłonność do
                                              inwestowania w biznes kafejkowy? Odpowiedź leży jak na talerzu, należy albo
                                              zmniejszyć istniejący poziom ryzyka albo podnieść stopę zwrotu z inwestycji.
                                              Najlepiej oczywiście dokonać zmian w jednym i w drugim obszarze. Wyliczenie
                                              tego co konkretnie należałoby zrobić przekroczyłoby prawdopodobnie pojemność
                                              tego wątku. Niewątpliwie jednak do takich działań należą: budowa deptaka
                                              (zmniejszenie ryzyka inwestycyjnego – infrastruktura plus bezpieczeństwo i
                                              jednoczesne potencjalne zwiększenie stopy zwrotu - na deptaku ceny mogą być
                                              odrobinę wyższe, przychodzi tam więcej ludzi itd.), ulgi inwestycyjne,
                                              preferencyjne kredyty, lepsza ochrona, bezpłatna reklama. W obszarze popytu
                                              (czyli potencjalnej stopy zwrotu) też można trochę namieszać np. poprzez:
                                              działania zmierzające do: zmiany struktury ludności w różnych przekrojach:
                                              wieku, wykształcenia, edukacji, wzrostu liczby mieszkańców, wzrostu liczby
                                              imprez plenerowych, budowy nowych hoteli i pensjonatów, zwiększenie liczby
                                              turystów i zwykłych przejezdnych odwiedzających miasto itp. itd. – każdy
                                              przyszły radny może sobie dopisać jeszcze dłuższą listę, chociaż…niektórzy nasi
                                              samozwańczy kandydaci kwitują problem kafejek krótko: brak popytu… Cóż, tak też
                                              można, zwłaszcza jak wyobraźni nie staje:-D
                                              ___________________________________
                                              www.tcp.org.pl
                                              • magister11 Re: Tej dyskusji potrzeba trochę tlenu 26.09.06, 10:43
                                                Najlepiej oczywiście dokonać zmian w jednym i w drugim obszarze. Wyliczenie
                                                tego co konkretnie należałoby zrobić przekroczyłoby prawdopodobnie pojemność
                                                tego wątku. Niewątpliwie jednak do takich działań należą: budowa deptaka
                                                (zmniejszenie ryzyka inwestycyjnego – infrastruktura plus bezpieczeństwo i
                                                jednoczesne potencjalne zwiększenie stopy zwrotu - na deptaku ceny mogą być
                                                odrobinę wyższe, przychodzi tam więcej ludzi itd.), ulgi inwestycyjne,
                                                preferencyjne kredyty, lepsza ochrona, bezpłatna reklama.



                                                ...i o to mi przecież od początku chodzi :-)
                                                • zerozeroseven Re: Tej dyskusji potrzeba trochę tlenu 26.09.06, 11:25
                                                  > ...i o to mi przecież od początku chodzi :-)

                                                  Też odniosłem takie wrażenie, Wydaje mi się jednak, że dyskusja poszła w
                                                  kierunku CZY ludziom w Pruszkowie są potrzebne kafejki, a nie DLACZEGO ich nie
                                                  ma.

                                                  Odpowiedź na pierwsze pytanie jest oczywista, więc nie ma co tutaj dyskutować.
                                                  Odpowiedź na drugie jak najbardziej nie jest jednoznaczna i tutaj jest pole do
                                                  ruszenia głową co z tym Pruszkowem jest nie tak. Wymienię na początek takie
                                                  czynniki:

                                                  - brak poczucia bezpieczeństwa zarówno właścicieli lokali jak i ich klientów,
                                                  - niska zamożność społeczeństwa,
                                                  - brak lokalnych ośrodków zatrudnienia (Pruszków służy jako sypialnia
                                                  pracowników firm warszawskich - a wiadomo, że piwko najlepiej smakuje zaraz po
                                                  pracy...)
                                                  - dostępność i bliskość lokali warszawskich
                                                  - słabo rozwinięta turystyka i rekreacja (brak miejskich szlaków turystycznych,
                                                  lokalnych atrakcji, imprez cyklicznych typu rajdy turystyczne itp.)
                                                  - słabo rozwinięte obiekty sportowe (to się zmienia bardzo na lepsze, za co
                                                  chwała naszemu Miastu)
                                                  - mała liczba istniejących kafejek (nie została przekroczona „masa krytyczna” –
                                                  a jak wiadomo płynność przyciąga płynność)
                                                  - słaba infrastruktura (niska jakość dostępnych lokali użytkowych - no i tu by
                                                  się przydał deptak, a najlepiej "pruszkowska starówka")

                                                  ___________________________________
                                                  www.tcp.org.pl
                                                  • zwierz.alpuhary Re: Tej dyskusji potrzeba trochę tlenu 26.09.06, 12:45
                                                    a najlepiej prawdziwa pruszkowska starówka w rejonie dawnego centrum miasta a
                                                    nie jakaś współczesna makieta:)
                                                  • magister11 Re: Tej dyskusji potrzeba trochę tlenu 26.09.06, 12:54
                                                    Dokładnie ! To też jest świetny pomysł i patrzenie o 2 kroki do przodu. To by
                                                    dopiero było przekłucie wad na zalety i ucieczka do przodu! Super pomysł na
                                                    tyle, ze nawet nasze urzędasy juz coś przebąkują o pruszkowskim Montparnasse i
                                                    działaniach analogicznych jak te mające być podjęte na Pradze, czy w Żyrardowie
                                                    choćby...

                                                    007 - zgadzam się z Tobą z małym zastrzeżeniem. Myślę, że z niską zamożnością
                                                    nie ma co przesadzać. Sam zauważasz, że często ludzie pracują w W. a tam
                                                    zarobki raczej niezłe. Poza tym w okolicy są jeszcze Brwinowy, Milanówki,
                                                    Komorowy, Grodziski i ci ludzie zamiast jechać na piwo do Warszawy z pewnością
                                                    by tu zawitali, gdyby mieli gdzie. Poza tym zamożność polaków wyraźnie wzrasta,
                                                    co nie znaczy ze w przyszłości nie bedą się tworzyły osiedla-getta-skupiska
                                                    nędzy skupiające zresztą głównie imigrantów. Miejmy nadzieję, że P. nie
                                                    podzieli losu paryskich przedmieść, ale raczej pódzie w kierunku takich miejsc,
                                                    jak Tottenham, Wimbledon, czy Roehampton.
                                                  • zerozeroseven Re: Tej dyskusji potrzeba trochę tlenu 26.09.06, 14:22
                                                    > nasze urzędasy juz coś przebąkują o pruszkowskim Montparnasse i
                                                    > działaniach analogicznych jak te mające być podjęte na Pradze, czy w
                                                    > Żyrardowie

                                                    Zdecydowanie staremu centrum Pruszkowa potrzebna jest rewitalizacja (nie tylko
                                                    zresztą jemu). Zamiast burzyć stare kamienice należy je odnawiać i utrzymywać w
                                                    dobrym stanie. Zadbać o stan chodników i oświetlenia. Ograniczyć ruch
                                                    samochodów. Wprowadzić preferencje dla określonych rodzajów działalności
                                                    gospodarczej i zapewnić bezpieczeństwo przechodniom. Wtedy żaden specjalny, i
                                                    jakby nie było sztuczny, deptak nie będzie potrzebny, a i kafejki wyrosną
                                                    natychmiast jak grzyby po deszczu, i antykwariaty, i butiki z luksusową
                                                    odzieżą, i księgarnie, i galerie. Dopóki zaś miasto wygląda jak kupa kompostu,
                                                    która rośnie sobie radośnie bez ładu i składu, to nawet i deptak nie pomoże.

                                                    Temu miastu potrzebna jest po prostu strategia rozwoju. Jak dotąd jednak nasi
                                                    radni startują w wyborach z monotematycznym hasłem na ustach typu "wi-fi dla
                                                    wszystkich", albo "oświetlenie ulic gwarantem świetlanej przyszłości". Jak
                                                    zatem mogą oni zbudować nowoczesne miasto?

                                                    Bez wizji się po prostu nie da.

                                                    ___________________________________
                                                    www.tcp.org.pl
                                                  • magister11 Re: Tej dyskusji potrzeba trochę tlenu 26.09.06, 14:29
                                                    Świetna puenta dla tej całej dyskusji. :-)
                                                  • zerozeroseven Re: Tej dyskusji potrzeba trochę tlenu 26.09.06, 14:33
                                                    A swoją drogą, ciekawy jestem jak według naszych przyszłych radnych, którzy się
                                                    tutaj tak chętnie prezentują powinno wyglądać "Nowoczesne Miasto" i co
                                                    zamierzają zrobić, aby Pruszków takim miastem się stał?

                                                    Z przyjemnością się zapoznam, choć nie oczekuję zbyt entuzjastycznego odzewu
                                                    :-DDD

                                                    ___________________________________
                                                    www.tcp.org.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja